MORDERCY.JUN.PL
Forum poświęcone tematyce Seryjnych Morderców

Zaginięcia - Zaginięcie Roberta Wójtowicza - coraz bliżej rozwiązania

domin- - 2018-01-22, 22:53
Temat postu: Zaginięcie Roberta Wójtowicza - coraz bliżej rozwiązania
Ruch śledczych związany jest z pojawieniem się nowych tropów w sprawie zaginionego 23 lata temu studenta psychologii Roberta Wójtowicza z Krakowa. Niewyjaśnione okoliczności sprawy prowadzą do księży z jednej z parafii w Mistrzejowicach, gdzie Robert chodził na spotkania duszpasterstwa. Jak podaje Onet wyniki badań wykrywaczem kłamstw, które przeszło trzech duchownych związanych z Robertem, wskazują na to, że mogli oni przemilczeć bardzo ważne fakty na temat sprawy.

Śledczy przeanalizują dokumenty sprawy i zadecydują o kolejnych krokach. Pod koniec roku akta badał Małopolski Wydział Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

Robert Wójtowicz z Krakowa zaginął 20 stycznia 1995 roku. Ostatni raz widziano go pod blokiem na os. Złotego Wieku, kiedy wyrzucał śmieci. Później miał iść na wykłady. W 2015 roku sprawę zaginięcia Roberta przejęło Archiwum X. Początkowo policjanci sprawdzali, czy Robert zapisał się do sekty, lub wyjechał za granicę. Żadna z tych hipotez nie potwierdziła się.

Najnowsze ustalenia śledczych wskazują, że student mógł zostać zamordowany przez kogoś bliskiego. Jeden z duchownych, ówczesny opiekun duszpasterstwa ksiądz Adam według relacji innych świadków miał być blisko związany ze studentem, choć on sam zaprzecza tym doniesieniom.

Jak ustalili dziennikarze Onetu, wątpliwości mogą budzić zeznania dwóch innych księży - Andrzeja, który jest bratem księdza Adama oraz Stanisława, który także w tym czasie pracował w parafii w Mistrzejowicach. Księża mieli próbować zafałszować wyniki badań wariografem.

http://krakow.naszemiasto...rt,t,id,tm.html

Ana14 - 2018-01-24, 15:32

Super, że dodałeś ten temat. Ja zawsze łączyłam zaginięcie Wójtowicza ze sprawą Katarzyny Z- "Skóra". Dlaczego? Oboje z Krakowa, studenci nie potrafiący się zdecydować co chcą robić w życiu, ( zmieniają kierunki studiów). Zarówno Kasia jak i Robert są głęboko wierzący, oboje skryci, izolują się od rówieśników, żyją w swoim własnym świecie. Uczestniczą w spotkaniach duszpasterskich. Oboje zaginęli w tajemniczych okolicznościach w latach 90 . Robert w 95, Kasia 3 lata później. Śledczy nie łączą tych dwóch spraw, ale ja nadal jestem przekona, ze mają niewłaściwego człowieka w sprawie Katarzyny Z. :roll:

[ Dodano: 2018-01-24, 15:41 ]
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/po-tym-zabojstwie-przestalem-wierzyc-w-boga-czy-to-ksieza-zabili-roberta-wojtowicza/z882hme

[ Dodano: 2018-01-24, 15:42 ]
oraz forum dot. zaginięcia Roberta:

http://www.robertwojtowicz.pl

merle87 - 2018-01-25, 02:44

Też zawsze łączę te dwie sprawy. Mnóstwo podobieństw, tylko płeć się nie zgadza. Oboje zmieniali studia, studiowali psychologię, mieli mało znajomych, podobne osobowości i okoliczności zaginięcia - oboje opuszczali zajęcia na uczelni przed zaginięciem.
Ana14 - 2018-01-25, 14:15

merle87 napisał/a:
Też zawsze łączę te dwie sprawy. Mnóstwo podobieństw, tylko płeć się nie zgadza. Oboje zmieniali studia, studiowali psychologię, mieli mało znajomych, podobne osobowości i okoliczności zaginięcia - oboje opuszczali zajęcia na uczelni przed zaginięciem.


Witam! Ja również o tym myślałam tj o płci. Zgadzałoby się, gdyby sprawca był biseksualny lub miał zaburzenia tożsamości płciowej. Robert byłby wtedy tą "właściwą" ofiarą, obiektem jego pożądania. Kasia, jako druga ofiara miała być przedmiotem, z którego uszył sobie kostium. Wybrał kobietę o większych rozmiarach, co sugeruje, że był jej postury, (Kasia miała ok 175-180 wzrostu i nadwagę). Sprawca wg mnie musiał mieć podobne rozmiary. Niziutki Robert J (obecnie aresztowany) nijak nie pasuje mi do kostiumu, który przygotował dla siebie sprawca.

edit: Kasia miała 170 cm wzrostu. Nie mogę znaleźć info, ale ma Robert J. Wygląda na poniżej 160.

Regis - 2018-01-25, 14:41

Cytat:
Wybrał kobietę o większych rozmiarach, co sugeruje, że był jej postury, (Kasia miała ok 175-180 wzrostu i nadwagę). Sprawca wg mnie musiał mieć podobne rozmiary. Niziutki Robert J (obecnie aresztowany) nijak nie pasuje mi do kostiumu, który przygotował dla siebie sprawca.

edit: Kasia miała 170 cm wzrostu. Nie mogę znaleźć info, ale ma Robert J. Wygląda na poniżej 160.


Ciekawe rozważania, ale ciężko mi uwierzyć, że potencjalny sprawca miałby mierzyć swoje ofiary albo pytać je o wzrost i na tej podstawie dobierać ofiarę. Wiadomo, że mógł się sugerować wzrostem, ale mało prawdopodobne że te 10cm wzrostu w jedną czy drugą stronę przedkładałby nad inne cechy ułatwiające popełnienie morderstwa, takie jak wspólne zainteresowania ułatwiające nawiązać kontakt z ofiarą czy miejsce zamieszkania w celu zmniejszenia ilości potencjalnych świadków znajomości opracy i ofiary. Nawet zakładając prawdziwość tej tezy, to mimo różnic we wzroście, to kobiety mają krótszy tułów a dłuższe nogi niż mężczyźni, więc różnice we wzroście między ofiarą, a mordercą który miałby mordować dla pozyskania skóry na body się równoważą (mówiąc w uproszczeniu).

domin- - 2018-01-25, 17:07

Robert ma 185 cm wzrostu. Informacja pochodzi ze strony krakowskiej policji.
Jeszcze dwa ważne cytaty z akt sprawy. Widać podobieństwa do sprawy Katarzyny.
Cytat:
Kilka miesięcy przed zaginięciem u Roberta nastąpiła zauważalna zmiana. Z analizy psychologicznej dla prokuratury: "w czasie wakacji (…) miał zawyżoną samoocenę, wyostrzone myślenie (…), nadmierny optymizm. Po tym okresie nastąpił (…) spadek koncentracji, problemy z pamięcią, społeczne wycofanie. Po paru miesiącach Robert twierdził, że znowu czuje w sobie dużo sił, podejmował wzmożone działania, był bardzo religijny".

Cytat:
Opinia biegłego psychologa sporządzona dla prokuratury: "Poziom ryzyka stania się przez Roberta Wójtowicza ofiarą przestępstwa był znacznie podwyższony. Ze względu na znaczną podatność na wpływy innych osób, zainteresowania nurtami religijnymi, poczucie zagubienia i kryzys egzystencjalny, wynikający z zaburzonej fazy rozwoju emocjonalnego i społecznego".

Wiadomo czy Robert znał Kasie? W sieci niestety nie ma takiej wzmianki.

PS: Zastanawiające dlaczego wychodząc z domu wziął ze sobą paszport. Nie jest to z pewnością standardowe zachowanie..

Ana14 - 2018-01-25, 18:10

Ciekawe rozważania, ale ciężko mi uwierzyć, że potencjalny sprawca miałby mierzyć swoje ofiary albo pytać je o wzrost i na tej podstawie dobierać ofiarę.

Uważam, że właśnie tym się kierował wybierając ofiarę. Zauważ, że to chyba jedyny w historii przypadek, gdy sprawca szyje sobie kostium z ludzkiej skóry. Po co mu było body z kobiecej skóry? Myślę, że chciał je nosić. Przebrać się za kobietę, być kobietą. Takie moje luźne rozważania...

[ Dodano: 2018-01-25, 18:16 ]
domin- napisał/a:
Robert ma 185 cm wzrostu. Informacja pochodzi ze strony krakowskiej policji.

Wiadomo czy Robert znał Kasie? W sieci niestety nie ma takiej wzmianki.

PS: Zastanawiające dlaczego wychodząc z domu wziął ze sobą paszport. Nie jest to z pewnością standardowe zachowanie..


Chodziło mi o to ile wzrostu ma Robert J (obecnie aresztowany ). Wydaje się bardzo niski.

Nie wiadomo, czy Robert Wójtowicz i Kasia się znali. Też się nad tym zastanawiam i wydaje mi , że mogli się znać. Oboje uczestniczyli w spotkaniach duszpasterskich, oazach. Ciekawe, czy kiedykolwiek policja rozważała taką ewentualność, sprawdzała to.

Owszem, bardzo ciekawa sprawa z tym paszportem. Nikt bez powodu nie zabiera ze sobą tego dokumentu. A on wybierał się przecież tylko na uczelnię.

Mozi01 - 2018-02-08, 13:59

Robert Wójtowicz był starszy od Kasi. On jest z rocznika 1974 (może 1973), a Kasia Z. jest z rocznika 1975. W tym czasie Kasia też była na psychologii na I roku albo w szkole pomaturalnej, bo gdzieś tam w necie taką wzmiankę znalazłem, tylko nie wiem jaka to była kolejność tych szkół.

Tu jest filmik z akt sprawy.
https://www.youtube.com/watch?v=igudOEyGmq8

merle87 - 2018-02-10, 00:39

Robert studiował wcześniej medycynę, więc różnice rocznikowe mogły się zatrzeć. Poza tym nie musieli się znać, wystarczy, że mieli podobne cechy.


Jednak wydaje mi się, że u Roberta pojawiła się kwestia orientacji seksualnej z którą nie mógł się pogodzić.

domin- - 2018-12-07, 11:29

Robert jest z roocznika 1972. Nie mógł spotkać się z Katarzyną na psychologii, bo ona zaczęła ją studiować dopiero w październiku 1996 roku.

Moim zdaniem niekoniecznie chodzi tu o orientacje seksualną. Robert mógł np. zakochać się w dziewczynie swojego kolegi/przyjaciela i taki też był motyw zabójstwa. Kwestia tuszowamia zbrodni przez księży? Może kluczem jest tu tajemnica spowiedzi, szantaż lub jakaś spora suma pieniędzy. Oczywiście nie chce oczerniać tu duchownych. Nie mamy wglądu do akt. Bazuje wyłącznie na artykule z Onetu, który może być podkoloryzowany.

[ Dodano: 2018-12-07, 11:35 ]
- Nie ma żadnych wątpliwości, że to było zabójstwo. Aktualnie ciąży na mnie obowiązek zdobycia dowodów, tak aby tę sprawę móc zobrazować innym. Przede wszystkim chodzi tu o sąd. To nasza rola, szczególnie że do zbrodni doszło w 1995 roku, a postępowanie o zabójstwo zostało po raz pierwszy wszczęte w 2018 roku, czyli po 23 latach - mówi w wywiadzie dla Onetu Bogdan, szef krakowskiego Archiwum X.

- Pomimo upływu blisko ćwierć wieku udało nam się dotrzeć do bardzo ważnych materiałów oraz świadków. Na podstawie tych dowodów można odtworzyć, co naprawdę wydarzyło się w styczniu 1995 roku. - dodał.


Źródło: https://krakow.onet.pl/krakow-morderstwo-roberta-wojtowicza-nowe-fakty/3ng58g5

oraz link do całego wywiadu: Szef krakowskiego Archiwum X: nie od razu rodzimy się zabójcami

Mindhunter - 2018-12-09, 15:47

domin- napisał/a:
Robert jest z roocznika 1972. Nie mógł spotkać się z Katarzyną na psychologii, bo ona zaczęła ją studiować dopiero w październiku 1996 roku.

Moim zdaniem niekoniecznie chodzi tu o orientacje seksualną. Robert mógł np. zakochać się w dziewczynie swojego kolegi/przyjaciela i taki też był motyw zabójstwa. Kwestia tuszowamia zbrodni przez księży? Może kluczem jest tu tajemnica spowiedzi, szantaż lub jakaś spora suma pieniędzy. Oczywiście nie chce oczerniać tu duchownych. Nie mamy wglądu do akt. Bazuje wyłącznie na artykule z Onetu, który może być podkoloryzowany.

[ Dodano: 2018-12-07, 11:35 ]
- Nie ma żadnych wątpliwości, że to było zabójstwo. Aktualnie ciąży na mnie obowiązek zdobycia dowodów, tak aby tę sprawę móc zobrazować innym. Przede wszystkim chodzi tu o sąd. To nasza rola, szczególnie że do zbrodni doszło w 1995 roku, a postępowanie o zabójstwo zostało po raz pierwszy wszczęte w 2018 roku, czyli po 23 latach - mówi w wywiadzie dla Onetu Bogdan, szef krakowskiego Archiwum X.

- Pomimo upływu blisko ćwierć wieku udało nam się dotrzeć do bardzo ważnych materiałów oraz świadków. Na podstawie tych dowodów można odtworzyć, co naprawdę wydarzyło się w styczniu 1995 roku. - dodał.


Źródło: https://krakow.onet.pl/krakow-morderstwo-roberta-wojtowicza-nowe-fakty/3ng58g5

oraz link do całego wywiadu: Szef krakowskiego Archiwum X: nie od razu rodzimy się zabójcami


dla jasności Katarzyna Zowada była na I roku studiów w roku 1994/95
Robert Wójtowicz był w tym czasie na II roku studiów
teoretycznie mogli się znać
praktycznie raczej mało prawdopodobne, Katarzyna trafiła na feralny rok gdy przyjęto 300 osób, rocznik ten nie miał technicznej możliwości wyboru przedmiotów (kursów) nie mogła się więc zapisać na te same zajęcia. Mogliby się ewentualnie poznać w korytarzu, bibliotece, sekretariacie.....
Ciekawsze może być to, że większość ludzi z tych roczników nie kojarzy ani Katarzyny, ani Roberta, oboje byli wyalienowani społecznie, to fakt.
Po drugie nie ma żadnych danych wskazujących na to by Katarzyna uczestniczyła w jakichkolwiek grupach religijnych, ona tylko po trzech latach od przerwania studiów psychologicznych zapisała się na religioznawstwo, wcześniej była szkoła pomaturalna i historia.
Charakterystyczne jest to, że obydwoje w chwili zaginięcia mieli po 23 lata.
Robert poszedł na psychologię po medycynie, a Katarzyna na odwrót - zaczęła od psychologii.

Zważywszy, że zarówno w profilu geograficznym jaki socjo-psychologicznym tych dwóch osób widać podobieństwa hipoteza o tym samym sprawcy jest w pełni zasadna jako jedna z wielu hipotez.

Pikanterii tym sprawom dodaje historia Wladimira W, który w maju 1999 roku zamordował ojca i zdarł skórę z jego głowy, robiąc z niej upiorną maskę. Był on studentem medycyny i psychologii (sic!), ponoć skreślony z listy studentów, w chwili popełnienia czynu miał 26 l. Dzienni Polski opisuje jego historię, przypuszczam że imiona zmieniono celowo.
https://dziennikpolski24.pl/z-dziwnym-usmiechem/ar/2126166

Łączenie tych trzech spraw wymagałoby wkroczenia w tematykę paranormalną lub chociażby spiskową, czego jestem przeciwnikiem. Jest to jednak wyśmienity materiał na książkę dla utalentowanego pisarza. Może kiedyś powstanie taka powieść. Jeśli dodać jeszcze tajemnicze sprawy śmierci informatyków z Krakowa to już mamy nawiedzone miasto. Szkoda, że perspektywy na wyjaśnienie tych spraw są takie mgliste.

domin- - 2018-12-19, 01:15

Dzięki za wyprowadzenie z błędu. Maturę musiała zdać w wieku 19 lat, a więc w roku szkolnym 1993/94. Następnie w październiku 1994 dostała się na psychologię. Wprost nie wynika to z artykułów prasowych dlatego lekko się pogubiłem.

94/95 Psychologia
96/97 Historia
98/99 Religioznawstwo

Wracając do wątku Roberta. Jeśli nie księża (brak motywu), to może wątek tajemniczej dziewczyny jest bardziej prawdopodobny? Ludzie sugerowali, że była pochodzenia romskiego. Spotkania z Robertem mogły więc nie spodobać się w jej środowisku. Oczywiście to tylko domysły, ale warto wspomnieć o tej teorii. Wyklucza co prawda "zabójstwo, którego dokonał ktoś z bliskiego kręgu Roberta", jednak nie da się tego jednoznacznie obalić. Nie wiadomo czy taka wersja była sprawdzana przez śledczych. Społeczność romska jest hermetyczna i dotarcie do prawdy byłoby bardzo mocno utrudnione.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group