MORDERCY.JUN.PL
Forum poświęcone tematyce Seryjnych Morderców

Polska - Kot Karol

Cyrano - 2009-10-20, 22:35
Temat postu: Kot Karol
Karol Szczepan Kot, znany również jako Wampir z Krakowa (ur. 18 grudnia 1946 - powieszony 16 maja 1968) wywodzący się z tzw. dobrej rodziny uczeń technikum, miłośnik broni, wojska, strzelectwa, swoimi morderstwami wywołał ogromną psychozę strachu w latach 60. XX wieku w Krakowie. Po ujęciu 14 lipca 1966 przyznał się do popełnionych przestępstw, opisując przebieg zbrodni. W trakcie śledztwa bez ogródek opisywał popełniane zbrodnie, nie krył również swoich morderczych planów i zamiarów, chełpił się swoim zamiłowaniem do krwi. Jak sam mówił, pierwszy raz krwi spróbował w czasie wakacyjnej pracy w rzeźni wiele lat wcześniej. Przydomek wampira nadany mu przez prasę znalazł w ten sposób brutalne potwierdzenie.

Karol Kot został oskarżony o zamordowanie 2 osób, 10 prób zabójstwa (w tym 6 przez otrucie) oraz 4 zbrodnicze podpalenia. Lekarze psychiatrzy badający mordercę orzekli jego poczytalność i działanie z pełną świadomością, chociaż obecnie prawdopodobnie uznany byłby za osobę niepoczytalną[potrzebne źródło]. Podczas sekcji jego zwłok stwierdzono rozległego guza mózgu.

W czasie śledztwa milicja popełniła wiele kuriozalnych błędów. Po ataku nożem na dziewczynkę przy ul. Sobieskiego, Karola Kota widział przejeżdżający taksówkarz. Jak później się okazało, trafnie go opisał. Władze MO jednak zabroniły wykorzystywać jego zeznania, ponieważ wedle ówczesnego mniemania "prywatna inicjatywa, jako niewiarygodna, nie mogła zasługiwać na uwagę".

Wyrok ogłoszono 14 lipca 1967 roku, został uznany winnym i skazany na karę śmierci. 16 maja 1968 wykonano karę śmierci przez powieszenie.

[ Dodano: 2010-06-02, 14:23 ]
http://www.onet.tv/najmro...6,10,klip.html#

le-mona - 2010-06-07, 11:59

kur.. posta mi usunęło! NIENAWIDZĘ! :censored
a więc jeszcze raz:
przesyłam skany o Kocie, ze specjalną dedykacją dla smk-i :biggrin
http://img263.imageshack....61/57231333.jpg
http://img695.imageshack....57/89897184.jpg
http://img267.imageshack....79/90343224.jpg
http://img243.imageshack....86/56494878.jpg

I jako żem jest z Krakowa, to w wakacje mogę się przejść do jakiegoś archiwum sądowego i pogrzebać za aktami Kota, o ile takie coś istnieje i jest dostępne dla szaraczków... :roll: Jeśli mi pozwolą to pokseruję to i owo, albo porobię zdjęcia, a jak nie to chociaż notatki ;-)

smk - 2010-06-07, 15:23

:notworthy dzięki wielkie le-mona teraz to i ja jestem twoją dłużniczką. I w dodatku nie mam wyjścia jak tylko skończyć wreszcie jego biografię :oops:
le-mona - 2010-06-07, 17:49

Spoko, bycie na mojej liście dłużników to zaszczyt! Powinnaś się czuć wyróżniona! ;-) I biografię Kota powinnaś skończyć koniecznie, i to na dniach! Btw. jak długo już ją piszesz? :P
smk - 2010-06-07, 18:25

nawet nie pytaj.... od czasu gdy ją zaczęłam napisałam już 2 inne biografie :biggrin jakoś nie mam siły na tego Kota :confused Ale solennie obiecuję że się za niego wezmę
April - 2010-07-16, 21:00

A wiadomo coś już o tym filmie, co to niby mieli o nim robić? Scenariusz dostał nagrodę i ucichło :P

[ Dodano: 2010-09-07, 21:02 ]
Post pod postem, nie bijcie :P
W najnowszym "Śledztwie" Kot jest "tematem z okładki", jakby kogoś interesowało, chociaż artykuł dla nas - tj. interesujących się - chyba nie wnosi nic nowego.

vvarg - 2010-09-22, 14:56

Nagrał ktoś może odcinek "Seryjnych morderców" Discovery World o Kocie?
Son'Of'Sam - 2010-09-22, 16:01

wrzucalem gdzies link do YT, ale powtorze nie ma problemu ;)

http://www.youtube.com/watch?v=iYy0iWfHwQ4

milego ogladania ;)

panzram - 2010-11-03, 21:42

le-mona napisał/a:
kur.. posta mi usunęło! NIENAWIDZĘ! :censored
a więc jeszcze raz:
przesyłam skany o Kocie, ze specjalną dedykacją dla smk-i :biggrin
http://img263.imageshack....61/57231333.jpg
http://img695.imageshack....57/89897184.jpg
http://img267.imageshack....79/90343224.jpg
http://img243.imageshack....86/56494878.jpg

I jako żem jest z Krakowa, to w wakacje mogę się przejść do jakiegoś archiwum sądowego i pogrzebać za aktami Kota, o ile takie coś istnieje i jest dostępne dla szaraczków... :roll: Jeśli mi pozwolą to pokseruję to i owo, albo porobię zdjęcia, a jak nie to chociaż notatki ;-)


I co, grzebałaś w tych aktach? Chętnie przeczytałbym coś nowego o nim bo w zimę planuję nakręcić krótkometrażówkę dedykowaną jego pamięci ;-)

le-mona - 2010-11-12, 21:06

E no nie! Nie było zainteresowania to co ja się będę męczyć? Tym bardziej, że Kot nie leży w kręgu moich zainteresowań ;) Ale mogę ruszyć tyłek i pogrzebać w tych aktach, choć na pewno nie w ciągu najbliższych 2 tygodni :/
Son'Of'Sam - 2010-11-12, 22:36

Niedawno do mnie rzucilas tekst ze nie ma co patrzec na brak zainteresowania tylko trzeba pisac :D wiec odbijam pileczke, Kot interesuje mnie :D poprosze notatki z tego co uda Ci sie znalezc w jego aktach :D
le-mona - 2010-11-13, 07:38

Za 2 tygodnie zacznę szukać. Choć najpierw będę musiała o nim poczytać, żeby nie powielać informacji. Za 3 tygodnie może.. ale sesja się zacznie.. Kuźwa nie mogliście zgłosić zainteresowania w wakacje kiedy miałam czas? A z resztą Kraków piękne miasto, warto sobie wycieczkę zrobić i odchamić się trochę ;-)
Son'Of'Sam - 2010-11-13, 12:04

Co ma Krakow wspolnego z odhamianiem? Bo chyba ostatnio nic procz pijanych angoli tam nie ma, no chybaze smok ziejacy ogniem za smsa. Sesja to chyba styczen/luty ;p
Amasunda - 2012-04-24, 12:32

Witam!!!nie wiem czy było to poruszane już na forum,ale zadam to pytanie najwyżej jeszcze raz:nurtuje mnie co robiono z ciałami po wykonaniu wyroku śmierci?oddawano studentom medycyny do ćwiczeń?chowano na jakimś specjalnym cmentarzu?( z pewnego artykułu wiem, że był takowy cmentarz,ale co z tymi co zostali straceni w więzieniu na Montelupich?,co potem zrobiono z ciałami? gdzie jest pochowany Karol Kot?pozdrawiam!
smk - 2012-04-24, 12:51

http://www.mordercy.info/html/kot2.html Ze specjalną dedykacją dla lemony. Gdybyś coś tam jeszcze o Kocie wygrzebała to ja jestem chętna jak zawsze. A gdybyś miała coś o Knychale w pdf to jestem chętna nawet podwójnie, bo teraz przyszła jego kolej :D
Amasunda - 2012-04-24, 12:57

wywiad z nim jest bardzo ciekawy..ale ciekawe jest też to co się dzieje z jego rodziną i czy jest on pochowany gdzieś..nigdzie nie ma informacji o takich sprawach.
smk - 2012-04-24, 20:24

Takie informacje raczej nie są udostępniane z oczywistych powodów więc wątpię byś coś znalazła. Skąd takie zainteresowanie jeśli można wiedzieć?
le-mona - 2012-04-26, 10:30

wow, smk czuję się zaszczycona - dziękuję :blush Musze w takim razie spiąć poślady i poszukać czegoś jeszcze o Knychale ;)
panzram - 2012-05-14, 02:20

W sumie nie zastanawiałem się nad tym, gdzie jest pochowany, a fajnie byłoby odwiedzić grób i zapalić znicz :)
Cyrano - 2012-05-14, 19:58

ciała SM w polsce przekazywane były na potrzeby uczelni medycznych gdzie przez kilka lat były dokładnie składane i rozkładane na części pierwsze, po kilkudziesięciu takich zabiegach ciała zostawały pochowane (ciała były poskładane z kilku klientów na zasadzie dawać dwie ręce dwie nogi korpus i głowe- mamy ciało) więc SM po egzekucji chowano na raty w kilku jak nie kulkunastu grobach. Jeśli chodzi o Kota wyszukać można bez problemu że po śmierci został poddany sekcji (można by zapytać po co skoro wiadomo jak zmarł) z których m.in. wyszły dokumenty mówiące o guzach itp.
smk - 2012-05-19, 13:54

Poza tym ze względu na zainteresowanie społeczne miejsca pochówku były tajne. Nigdy nie wiadomo co ludziom mogło by strzelić do głowy gdyby wiedzieli gdzie leży taki seryjny morderca. Mnie jednak ciekawi coś innego. Według naszej religii nie powinni oni spoczywać w poświęconej ziemi czyli na cmentarzu, więc jeśli nie na cmentarzu to gdzie? Ciekawe jak kościół zapatruje się na chowanie seryjnych morderców i jak wygląda ewentualny pochówek.
Amasunda - 2012-06-01, 12:15

Hej wszystkim!jedną z przyczyn zainteresowania tym młodym mordercą jest to że podobnie jak ja był krakusem,mieszkał całkiem niedaleko,wywiad i dokument o nim był ciekawy,ale brakuje właśnie informacji gdzie został pochowany,co działo się chwilę przed jak i w trakcie egzekucji..
rocky1990 - 2012-06-01, 17:45

Same egzekucje to dla mnie najlepszy temat, uwielbiam to i czytając relacje staram się wcielić w skazańca i wyobrazić sobie to co czuje parę minut przez wykonaniem wyroku.
Amasunda - 2012-06-01, 20:28

To mamy podobnie,bo ja też bardzo się wczuwam co kończy się niekiedy wylewaniem łez(oczywiście ze współczucia)np.widząc zdjęcie Teda Bundyego po egzekucji rozpłakałam się jakby był to ktoś bardzo mi bliski.Wczoraj czytałam bardzo ciekawą stronę,zaraz wyślę linka.Pzdr!
http://www.focus.pl/cywil...c/1/do-druku/1/

rocky1990 - 2012-06-01, 21:54

Dzięki koleżanko, super lektura. Mi się nie zdarzyło jak dotąd uronić łzy wcielając się w skazańca. Je uwielbiam czuć ten dreszczyk :-) Moją ulubioną maszyną śmierci jest krzesło elektryczne. Strasznie mnie fascynuje i przeraża. Zrobiłem nawet działający miniaturowy model krzesła elektrycznego 230V :D Jakbyś chciała to mogę Ci pokazać :)
Amasunda - 2012-06-01, 22:27

Właśnie oglądam crime&investigation o urodzonych zabójcach,tym razem o Edzie Kemperze,świetny jest ten program,pewnie go znasz.Bardzo chętnie obejrzę miniaturę krzesła,musi być niesamowite tak jak i uczestniczenie w takiej egzekucji. Trzeba mieć silną psychikę.
rocky1990 - 2012-06-01, 23:08

To może zaproponuję żebyś podała mi na PW jakiś kontakt do siebie.
Bolin - 2012-11-08, 20:33

Jeden z najciekawszych polskich morderców.
Niedawno przeczytałem wywiad, długi ale ciekawy.

Pierwsze co rzuca się w oczy to niejasności co do rodziców.
W wywiadzie mówi że nie cierpiał kobiet, i chciałby by przeżyła tylko jego siostra jak i kuzynka, nie uwzględniając matki.
Pod koniec znów mówi że kocha swych rodziców.
A to co mówił milicji było nie prawdą, że coś tam by zrobił ojcu itd.
Trochę w tym sam się gubi.

Druga ciekawa rzecz co się rzuciła w oczy to że milicji mówił:
Z rodzicami jeździłem na wakacje do Pcimia (to taka dziura pod Myślenicami). Było nudno, chodziłem więc do tamtejszej rzeźni i asystowałem przy zabijaniu cieląt. Lubiłem ten widok i w końcu zasmakowałem w cieplej krwi.

A w wywiadzie wspominał o tym że nie dobrze mu było gdy widział zabijane zwierzęta czy jadące do rzeźni.
Lecz sam wspominał o tym że pił krew szklankami.
Jak widać dość dużo kłamał w tych zeznaniach, choć sam wspominał że męczyły go te wszystkie pytania.

Co do samej postaci.
Jest na pewno w jakimś sensie ciekawa, wspominał że dalej by zabijał, a jak by powiedzieć miał "ambitne plany".

Ahh jak mnie interesuje co jest z jego rodzicami albo czy choćby ta rzeźnia dalej istnieje.
Choć nie przyznam ten trener to niezły, na początku wysyła list żeby wyszedł a potem gdy się dowiaduje że jego syn był na "czarnej liście" zmienia natychmiastowo zdanie :-P

Biorę się za czytanie tego - http://niniwa2.cba.pl/kakolewski_antyczlowiek.htm
Może znajdą się kolejne ciekawe rzeczy.

Triss Merigold - 2012-11-09, 16:55

Kot dużo kłamał i ubarwiał. Upajała go sława, a całe to gadanie jak go męczą wywiadami to tylko kokieteria z jego strony. W każdym razie cieszę się, że złapali go tak wcześnie, zanim nabrał doświadczenia. Jak dla mnie to jeden z najgorszych seryjnych w historii. Jego jedynym motywem było zabić- nie ważne jak, nie ważne kogo. Był perfidny i wyrafinowany. Całkowicie zimny, pozbawiony sumienia, emocji, empatii - czegokolwiek. Gdybym miała wskazać, psychopatę bez zastanowienia powiedziałabym Kot. Sposób w jaki się wypowiadał wywołuje u mnie ciarki na plecach. Zgubiła go młodość i nadmierna pewność siebie. Wolę nawet nie myśleć ile ofiar miałby na koncie gdyby nie dał się wtedy złapać i zrobił sobie kilkuletnią przerwę.
Bolin - 2012-12-11, 15:21

http://www.dziennikbaltyc...aleria-material

Zdjęcia miejsc w których Kot atakował.
Mogę powiedziec w 99% że to najciekawszy polski seryjny morderca.

kat. - 2012-12-12, 02:21

Mnie również interesuje co potem działo się z jego rodzicami i w trakcie np. skazania go.
Postać Karola Kota mnie intryguje. Chciałabym nawet móc porozmawiać z jego rodziną, dostać jakieś jego prywatne zdjęcia, notatki, rysunki. Do tego stopnia ciekawi mnie ta osoba i chęć poznania go od tej ' ludzkiej' strony. Sama nie wiem skąd ta fascynacja.

Triss Merigold - 2012-12-12, 14:01

Szczerze to Karol miał jakby niewiele tej ludzkiej strony. Co do jego rodziny to bardzo jej współczuje bo musieli przejść piekło. Najpierw dowiedzieli się, że ich syn jest seryjnym mordercą, później musieli przejść przez koszmar procesu. Nie wyobrażam sobie co czuli gdy zeznawał Karol- w sposób tak zwyczajny, normalny, bezosobowy, nie wyrażający żadnej skruchy- gorzej! Dumny z tego co zrobił! Zmierzenie się z opinią publiczną- rodziną, znajomymi, sąsiadami, całym Krakowem, aż w końcu całą Polska, bo proces budził ogromne emocje w całym kraju- gdzie wszyscy ci ludzie uważali, że wychowali potwora. Patrzenie na tego młodego chłopaka- ich syna, ich ukochane dziecko i zastanawianie się gdzie on właściwie jest, czy ludzie mają rację i to ich wina, gdzie popełnili błąd i jak to się stało, że przez cały ten czas nic nie zauważyli. Aż w końcu wyrok- kara śmierci i jego wykonanie. Ich syn umiera.
Serio chciałabyś z nimi porozmawiać? Rozdrapać tą ranę? Ci ludzi zasługują na spokój. Nie wiem co się z nimi stało, ale mogę zgadywać, bo wiem co zrobiłabym ja. Być może ich małżeństwo jakoś przetrwało, być może oboje nauczyli się żyć z tym brzemieniem. Z pewnością wyjechali, zmienili nazwisko i starali się jakoś sobie radzić, bo w końcu mieli jeszcze córkę, którą musieli wychować.

kat. - 2012-12-13, 03:55

Najgorsze jest obwinianie rodziców przez resztę ludzi, którzy zamiast współczuć, wolą dobić i obarczyć ciężarem słów ' to wasza wina '. Wiem coś o tym.
Współczuję im, naprawdę szczerze. Ale mimo to, chciałabym się dowiedzieć coś więcej na ten temat. To tylko moje odczucia. Zwykła chęć. Nie do zrealizowania.
Jego ludzka strona objawiła się tuż przed powieszeniem, kiedy to musieli go wnosić do pomieszczenia w którym umrze. Łkał i błagał o litość, mówiąc ,że więcej nie zabije.

Bolin - 2012-12-13, 08:53

Naprawdę płakał i tak mówił?
W takim razie ja chyba czegoś nie doczytałem.
Ogólnie za niedługo chciałbym napisać biografię Kota, łącząc wszystkie wiadomości z internetu, mam nadzieje że ciekawie mi to wyjdzie.
A co do rodziców to mogą już nie żyć, lecz siostra Kota zapewne żyje.
I zgadzam się w pełni z pierwszym zdaniem kat, niektórych rzeczy po prostu nie da się zobaczyć, skąd mieli wiedzieć że jego zainteresowaniem nożami i ogólnie rzeczami podobnymi może przynieść taką tragedię?

kat. - 2012-12-13, 14:11

Otóż to. Pozornie był dobrym synem przecież.
Biografię powiadasz?:) Triss Merigold już coś takiego stworzyła:) Polecam w każdym razie.
Ja czekam i czekam na film. Jestem ciekawa jak to będzie wyglądało, co z tego będzie.

Triss Merigold - 2012-12-13, 18:39

Nie mam zaufania do polskiej kinematografii ostatnio więc nie liczę na zbyt wiele po filmie, ale mam nadzieję że nie będzie najgorzej. Ja również nie słyszałam o tym, że płakał, a nawet jeśli? W końcu był jeszcze dzieciakiem i jakby nie było bał się śmierci. Zmiękł kiedy prowadzili go na szubienicę. Czy można to nazwać jego ludzką stroną? To chyba kwestia punktu widzenia ;-)
Bolin - 2012-12-13, 19:16

Najciekawsze jest ile by jeszcze zabił osób gdyby nie jego wszystkie wychwalania się.
A z tego co czytałem to film nie ma być dokładną biografią Kota, lecz pokazania że w każdym z nas może występować ciemna strona.

kat. - 2012-12-13, 23:33

Tego się spodziewałam. Ale za to Świetlicki fajnie przedstawił historię Karola w piosence pt. Karol Kot. http://www.youtube.com/watch?v=1MjkCCmpxgk - Jeśli ktoś nie słuchał.
Bolin - 2012-12-14, 23:23

Szkoda że nie ma nigdzie przedstawionej sekcji zwłok, z tego jedynie co wiem to miał guza mózgu.
kat. - 2012-12-15, 00:11

Też żałuję ,że nie ma. Poza tym, chciałabym zobaczyć Karola po wykonaniu wyroku.
Lubię tego typu fotografie. Dają jakiś upust wyobraźni.

Triss Merigold - 2012-12-17, 13:37

Bolin wcale nie jest pewne, że miał guza mózgu. Tak na prawdę żadne w pełni wiarygodne źródło tego nie podaje.
kat.- zdjęcia po wykonaniu kary śmierci dają upust wyobraźni? One nie pozostawiają już nic do wyobrażania sobie. To po prostu zdjęcia martwych ludzi. 8-)

kat. - 2012-12-18, 17:53

Dziś rocznica urodzin Karola. Bodajże 68...
Bolin - 2012-12-18, 19:11

A dokładnie 66.
Karol Kot jako staruszek, ciekawe jak by to wyglądało.

kat. - 2012-12-18, 20:28

Też się nad tym zastanawiam.
Triss Merigold - 2012-12-21, 10:34

Mnie bardziej martwiłoby ile ofiar miałby na kącie w tym wieku gdyby go nie złapali. Kto wie, może wyjechałby za granicę i tam dalej mordował.
Bolin - 2012-12-21, 11:53

W ogóle teraz zauważyłem to że jest to polski SM o którym wiadomo najwięcej.
Mam nadzieje że ktoś kiedyś z Krakowa powie coś więcej, jakieś zdjęcia, wiadomości od starszych mieszkańców.

Triss Merigold - 2012-12-23, 13:34

Dużo o nim wiadomo ze względu na to, że udzielał wywiadów. Poza tym był "interesujący"- młody, zdolny, z pozoru całkiem normalny, a tu nagle się okazuje, że jest seryjnym mordercą. Chętnie się wypowiadał i opowiadał o swoim życiu i zbrodniach. Podobnie ma się sprawa chociażby z Knychałą.
BALKAN - 2012-12-28, 03:57

Kot jest interesujący jako sm, ale według mnie to najbardziej żałosny sm o jakim czytałem, coś jak Glatman.
Lola - 2013-01-03, 17:33

Nie jestem zwolenniczką dziennikarstwa internetowego - artykułów podpisywanych nickami, bez podania źródeł informacji, opierających się na zlepkach wiadomości już znajdujących się w internecie oraz plotkach. Najpopularniejszym źródłem odnośnie Kota jest oczywiście wywiad Bogusława Sygita przeprowadzony z nim w trakcie czekania na wykonanie wyroku. Większość "biografii" Kota opiera się właśnie na tej książce. Praktycznie wszystkie. Autorzy jedynie zmieniają stylistykę dodając różne domysły, a potem jest to kopiowane. A to co powszechnie znane o Kocie zawiera sporo błędów. Dlatego polecam gorąco przede wszystkim KSIĄŻKI pisane przez doktorów i prawników, którzy nadzorowali sprawę m.in. Kota lub byli jej naocznymi świadkami oraz notatki prasowe z tamtego okresu. Większość książek stanowi dziś unikaty lub są praktycznie niedostępne. Zatem zasięg jest dość ograniczony oczywiście, ale chcieć to móc. Dysponuję garścią ciekawostek i chętnie się z Wami podzielę przy okazji prostując kilka informacji znajdujących się tutaj.

Przede wszystkim nie jest prawdziwą informacja o guzie w mózgu. Jego głowa za życia była dokładnie prześwietlana. Obraz ten trafił w ręce sędziów, jednakże nie uwzględniono tego w dowodach. No i ludzie zaczęli się zastanawiać dlaczego i co prześwietlenie mogło tajemniczego wykryć: siedzącego tam diabła, dziurę w mózgu, guza w mózgu ... Prof. Gierowski potwierdził, że Kot posiadał tzw. zaniki podkorowe (w postaci małego ubytku). Powiedział coś w rodzaju "Być może to tam narodził się psychopata". Dr. Grcar (ZES), która obserwowała proces Kota powiedziała, że istnieje <prawdopodobieństwo>, że mógł rozwijać się np. guz (co potwierdziła również 45 lat później, wskazując również na prawdopodobieństwo). Nie znajduje się w żadnym oficjalnym źródle informacja, że po sekcji zwłok wykryto "rozległego" guza czy jakąkolwiek inną szczególną wadę, która w jakiś sposób usprawiedliwiałaby jego czyny. Ten sam profesor zaznaczył, że tak zbrodniczy umysł jak Kota sam z siebie rodzi się raz na kilka milinów.

Nie dotarłam też do żadnej oficjalnej informacji na temat przeprowadzenia sekcji zwłok Karola. Nieprawdą jest, że ciała skazanych na karę śmierci idą na przemiał lub trafiają do studentów medycyny. Przynajmniej nie w większości przypadków. Nasz polski kat opowiadał (który m.in. wieszał Kota), że po egzekucji obecny tam lekarz stwierdzał zgon, zdejmowano pętle z szyi zmarłego i ciała od razu kładziono do trumien (nie było konieczności przeprowadzania sekcji zwłok z oczywistej przyczyny, więźniowie byli poddawani badaniom za życia - chyba, że rodzina odbierała ciało to mogła już działać jak chciała). Zbrodniarzy grzebano skromnie na koszt państwa lub na życzenie rodziny ciało wydawano im ( w większości przypadków podobno rodzina nie chciała mieć nic wspólnego ze skazanym). Mogiła Kota istnieje.

Wcześniej ktoś wspomniał, że współczuje rodzinie, która siedziała i słuchała zeznań Kota podczas procesu. Ktoś też pisał, że to okropne, iż nie wiedzieli o jego zamiłowaniach. Dr. Grcar potwierdziła, że rodzina Kota nie uczestniczyła w całej zabawie. Rodzice odcięli się całkowicie od niego po aresztowaniu - odmówili zeznań, nie kontaktowali się z synem, nie brali udziału w trwającym 29 dni procesie. Dr mówiła, że ich postawa jest wynikiem tego, że właśnie doskonale wiedzieli o zainteresowaniach Kota (choć nie domyślali się do czego może to prowadzić), podobnie jak całe otoczenie, bez wyjątku. Matka była jego powierniczką - przyznał się jej do wycieczek do rzeźni, dawała mu rzeczy na których mógł trenować z nożem, ojciec pośrednio mu noże sprowadzał, nie odmawiali mu pieniędzy na podręczniki i broń. We własnym domu Kot maltretował nożami drzwi pokojowe. Dr potwierdziła, że przez cały ten czas rodzina zachowywała obojętność - nie ingerowali i nie chcieli mu pomóc, choć ewidentnie jego zainteresowania były ukierunkowane jednostronnie. Dlatego odcięli się od niego i sprawy całkowicie. W areszcie matka go odwiedzała i korespondowali listownie. Nigdy jednak Kot nie przejawiał żadnych uczuć względem rodziców, jego rozmowy ograniczały się do „co u ciebie”, „co słychać” i „kochane pieniądze prześlijcie mi rodzice…”. Nigdy nie wykazał zainteresowania wobec rodziny.

Krąży po internecie kilka fałszywych plotek: że w LO w Krakowie stoi do dziś ławka, której pulpit Kot przebijał nożem, że wisi jego zdjęcie wraz z innymi absolwentami itp. Dyrektor szkoły w rozmowie z Dziennikiem Polskim potwierdził, że z tamtych czasów nie zachowała się żadna pamiątka po Kocie w szkole ponieważ szkoła nie będzie czcić pamięci takiego przestępcy i odcina się od jego osoby.

Nieprawdą jest również, że Karol snuł sadystyczne opowieści i dzielił się nimi z kolegami, którzy nie traktowali tego poważnie lub obracali to w żart. Dwóch jego najbliższych kolegów wręcz podzielało jego zamiłowania do okrucieństwa i nawet planowali z nim wspólne zbrodnie. Dr Grcar, która obecna była na sali podczas zeznań świadków była najbardziej zszokowana właśnie opowieściami kolegów o tym jak planowali wspólnie porywać młode dziewczęta, gwałcić je w bunkrach, a zwłoki przerabiać w maszynkach do mięsa. Jeden z kolegów obiecał załatwić Karolowi po znajomości wakacyjną pracę w rzeźni w Krościenku. Ten sam chłopak zapytany przez sąd o śmierć Leszka pod Kopcem odparł przy wszystkich "Tak, to była dobra robota". Plany Kota odnośnie – jak zwykł je nazywać - „orgietek”, były uściślone do tego stopnia, że koledzy – Robert i Maciej – przydzielone mieli odpowiednio role, a miejsce uprowadzania i torturowania niedoszłych ofiar Kot dokładnie wskazał na wizji lokalnej. Porwania, gwałty (planowane były równoczesne na jednej dziewczynie przez całą trójkę) , tortury, a potem śmierć, penetrowanie i ćwiartowanie zwłok. Następnie sprzedaż mięsa w ich własnym sklepie.

Koledzy i koleżanki chętnie się wypowiadali, oczywiście bardzo negatywnie na temat Karola. Dziewczyny mówiły, że proponował im po 20 zł za spotkanie z nim. One się z nim umawiały i nie przychodziły, podśmiewywały się z niego, szczerze go nienawidziły za brutalność i wulgarność. Znajomi jak i nauczyciele zgodnie twierdzili, że był bardzo dziecinny. Także natarczywy, dziwnie podniecony, ale i pogrążony jakby w depresji, co nasiliło się w ostatniej klasie maturalnej. Do matury Karol nie miał w planach w ogóle przystępować, w ostatniej klasie wzywano nawet jego rodziców, tak się opuścił w nauce. Zawsze chętnie jednak opowiadał o sprawach wojskowych i unicestwianiu człowieka. W gazecie z tamtego okresu, która na bieżąco informowała o przebiegu sprawy napisano również, że w szkole podejrzewano, że to Kot jest sprawcą napadów i morderstw. Nawet go zapytano o to, czy nie zabił małego Leszka. Odpowiadał śmiechem i przyznawał, że tak. Uważano wówczas, że to żart bardzo w jego stylu.

Ktoś był ciekaw co działo się chwilę przed egzekucją i w trakcie. Otóż Kot nie był pewny co do swojej śmierci - chyba nie wierzył do końca, że zostanie ostatecznie stracony. P. I. Grin podał informację, że w liście do matki Kot swobodnie prosi o przyniesienie różnych rzeczy, w tym ubrań itp. Dopiero gdy ludzie uczestniczący w egzekucji weszli do jego celi zorientował się, że to jego koniec (ze wspomnień kata wiadomo, że nigdy nie mówi się skazańcowi kiedy następuje ten dzień - oni nie wiedzą, kiedy nadejdzie ich śmierć; nawet gdy już kompetentna osoba wchodzi do celi to mówi się więźniowi, że pora np. na wizytę lub spacer lub badania; w większości przypadków jednak więźniowie mimo kłamliwej regułki wiedzieli, że to "czas"). Kot nie chciał iść. Stąd do pomieszczenia został niesiony. Wył, szarpał się. W pomieszczeniu pluł, kopał, gryzł osoby uczestniczące w egzekucji. Ponoć kat skomentował to w ten sposób, że "umarł jak żył - bez godności i refleksji na swoimi zbrodniami". W egzekucji uczestniczą zwykle 4 osoby - naczelnik aresztu śledczego, prokurator, lekarz i kat wraz z pomocnikiem. Pomocnik zawiązuje oczy, kat zakłada pętlę i naciska dźwignię. Po ok 20 minutach ciało jest zdejmowane i kładzione do trumny. Potem kat zawsze chodził się upić.

M. Osiadacz obecna na procesie skomentowała, że podczas odczytywania wyroku Kot siedział spokojnie, słuchał uzasadnienia bez większej uwagi. W zasadzie nudził się. Gdy padł wymiar kary nie drgnął mu nawet jeden mięsień twarzy. Nie miał do powiedzenia nic, nie posiadał żadnego życzenia odnośnie wyroku. „Chce Pan coś dodać? – Nie! – Mam Pan prośbę odnośnie wyroku? – Nie, dziękuję.”

Ciekawostka: Karol miał pewną manię, która zwróciła uwagę milicjantów i lekarzy, gdzie był na obserwacji w GM. A mianowicie dość nerwowo co jakiś czas obracał się za siebie, nie mógł znieść, gdy ktoś znajdował się za jego plecami. Zapytany dlaczego to robi odpowiedział, że boi się że... ktoś bez powodu zaatakuje go nożem od tyłu. Ta sama obawia towarzyszyła mu nawet podczas rozprawy.

Koło naukowe bodajże UW zorganizowało inscenizację procesu Kota. Nie oglądałam, bo tego typu rzeczy nie lubię aczkolwiek czytałam opinie prawnika na ten temat (niestety nie pamiętam nazwiska za cholerę), który jako ówczesny student (czy już aplikant) był na prawdziwym procesie Karola i ocenił "występ" studentów jako "tanie przedstawienie", które kompletnie nie miało nic wspólnego z autentycznym procesem Kota.

Film, który będzie kręcony na podstawie scenariusza Marty Szreder z samym Kotem nie będzie miał również nic wielce wspólnego. Nie będzie to film dokumentalny, ani tym bardziej biograficzny. Będzie on luźno oparty na historii Karola, która jak to ujął reżyser będzie bardziej natchnieniem dla fabuły, ukazaniem, że taki Kot może siedzieć w każdym z nas. Sama fabuła będzie fikcją, fantazją autorki scenariusza. Wiadomości odnośnie filmu czytałam jakiś czas temu w Internecie.

Kamienica jak i mieszkanie zamieszkiwane niegdyś przez rodzinę Kotów oczywiście stoją do dziś. Obecnie lokal jest wynajmowany. Osoby pomieszkujące tam jak i zamieszkałe obecnie potwierdzają, że nie zachowała się żadna rzecz, żaden przedmiot czy jakikolwiek ślad związany z wydarzeniami z tamtego okresu jak i samą rodziną. Mieszkanie nie jest również nawiedzane przez duchy żadnej z ofiar czy ducha samego mordercy (wypowiedź dla Dziennika Polskiego). Zatem nic godnego uwagi.

Triss Merigold - 2013-01-04, 13:40

Lola masz może coś ciekawego w pdf. na ten temat czym mogłabyś się podzielić? :mrgreen:
kat. - 2013-01-23, 20:45

Ooo ile się dowiedziałam o moim faworycie SM ! Dziękuję Lola, bardzo pomogłaś.
Ja mam pytanie, gdzie jest jego mogiła, może wiesz? Bardzo mi na tym zależy.

Bolin - 2013-01-23, 21:23

Na wikipedii widzę trzy książki w których są opisanego procesy sądowe, a w nich wspomniany jest Karol Kot.
W najbliższym czasie wybieram się do biblioteki, może coś znajdę, ale raczej to mało możliwe bo owe książki są stare. Jedynie pozostał by zakup.
Muszę po prostu jeszcze więcej uzyskać informacji, nie odpuszczę :-D

Lola - 2013-01-23, 23:21

Nie sądziłam, że nasza Kicia cieszy się aż takim zainteresowaniem. A co jeszcze chciałbyś wiedzieć :-> ?

Co do mogiły, niestety nie mam pojęcia gdzie się znajduje. Pewien psychiatra kiedyś opowiadał, jak 20 lat temu miał pacjentkę sadystkę urzeczoną Kotem i jego poczynaniami. Pisała do tego lekarza mnóstwo listów, w których opisywała różne okropieństwa jakie by z nim robiła. Była do tego stopnia zdeterminowana w swojej fascynacji, że upolowała siostrę Karola i tym sposobem dotarła do jego grobu. Stąd wiem, że rzeczywiście istnieje. Podobno poza terenem Krakowa.

Bolin - 2013-01-24, 13:50

To co szukamy siostry Kota? :lol:
Ale co jak co ale informacji to o nim posiadasz, mam nadzieję że uda mi się złapać którąś z tych książek lub dowiedzieć się dodatkowo w jakich książkach był również opisywany jego proces, i dodać coś od siebie.

Lola - 2013-01-24, 23:14

Cóż, mam sentyment do Kota. To jemu zawdzięczam swoje zamiłowania, był moim pierwszym :-> Swego czasu z wypiekami na twarzy przekopywałam wszelkie możliwe książki, gazety, artykuły, oglądałam namiętnie wizje lokalne ... byleby posiąść jak najobszerniejszą wiedzę na jego temat.
kat. - 2013-01-25, 04:23

Lola, mam tak samo. Przez co uchodzę za dziwaczkę. I też ujmę to w ten sposób ; był moim pierwszym:) Często słyszę ,że powinnam się leczyć, bo skończę tak jak on- zupełnie jakbym robiła komuś krzywdę interesując się Kotem.
Lola - 2013-01-25, 17:19

Oj tak, "mieć kota w głowie" nabiera w moim przypadku również dosłownego znaczenia ;-)
PanGoryl - 2013-01-25, 19:24

Zapraszam do mojej galerii , znajdziecie w niej moja wariacje na temat Pna Krola :)
Mam nadzieje ze przypadnie wam do gustów.

http://pangoryl.iportfolio.pl/

kat. - 2013-01-25, 21:28

Lola, możemy podać sobie ręce. Mamy tę samą 'obsesję' :D
Lola - 2013-02-02, 03:09

W ramach kolejnej ciekawostki - dość ciekawa interpretacja Świetlickiego odnośnie jego wiersza pt. "Karol Kot", powstałego pod koniec lat 80:

- "Śnieg w kościołach, śnieg w bramach, śnieg pod Kopcem Kościuszki..." - autor tłumaczył ten wers tym, iż Kot dokonywał swoich zbrodni zawsze w zimie. Przecież jest to nieprawda, ponieważ jedyną zbrodnią dokonaną w zimie było morderstwo Całka w lutym, pozostałe przestępstwa miały miejsce jesienią 1964 oraz wiosną 1966.

- "Mam cień siny na śniegu..." - autor tłumaczył, iż Karol nie był autentycznym wampirem, ponieważ te nie zostawiają cienia ani odbicia. Moim zdaniem bardzo trafne, pomimo legendy jako urosła wokół jego przypadku, należy pamiętać, iż była to postać autentyczna.

- "Mam płaszcz, za duży, ciemniejszy od spodni..." - wiadomo Karol nosił jasny prochowiec, jaśniejszy od spodni. Zatem druga pomyłka.

- "Mam w płaszczu narzędzie..." - Kot nosił noże w wewnętrznych kieszeniach swojego płaszcza, zawsze w pochwie.

- "Nie, nie zasłaniaj. Nie zasłonisz. Zostaw. No, jeszcze trochę odkryj. Lubię jak krwawisz. Bo stare kobiety nie..." - autor obrazuje fascynację Kota kobiecą menstruacją. Ponoć miał obsesję na punkcie krwi miesięcznej ("Lubię jak krwawisz, bo stare kobiety nie"). Czy jest to prawda pozostanie to wielką niewiadomą. Kot nigdy nie miał żadnych konktaktów fizycznych z kobietami nad czym ubolewał, odszedł jako prawiczek. Wiadomo też, że nie dopuścił się w rzeczywistości morderstwa żadnej dziewczyny choć miał co do tego bardzo ścisłe plany. Zatem co autor miał konkretniej na myśli, nie dodał.

- "Guzik z orzełkiem. Trener sekcji strzeleckiej stwierdził, że nie mogę reprezentować..." - co powszechnie wiadomo Karol bardzo cenił sobie swojego trenera i uwielbiał ćwiczenia na strzelnicy. Był jednym z nalepszych. List napisany do niego do więzienia od ów instruktora, który odebrał mu tytuły i wyraził swoje ubolewanie nad prawdziwą stroną Karola, był dla niego autentycznym ciosem.

- "Wziąłem duży rozmach i ściąłem jednocześnie - chłopca, śnieg, powietrze..." - autor obrazuje morderstwo 11-latka pod Kopcem Kościuszki.

- "Maszeruję przez sen, mnożę się..." - tu autor podkreśla, że Kot nie był ostatnim. Takich z pozoru ułożonych i inteligentnych chłopców z ukrytym, mrocznym drugim JA jest więcej i będzie jeszcze więcej.

Bolin - 2013-02-02, 09:55

Bardzo ciekawa interpretacja.

Tu jeszcze pokazany niby ten proces, nic ciekawego może oprócz paru zdjęć.
http://fakty.interia.pl/t...wa,1533714,3439

Do tego jeden z ciekawszych artykułów, polecam przeczytać.

Lola - 2013-02-02, 15:05

Swoje błędne spostrzeżenia Świetlicki tłumaczył ponoć brakiem dostatecznej wiedzy na tamten czas. Dziwi mnie to z uwagi na jego wielką fascynację Kotem. Wyrzucano mu zwłaszcza ten charakterystyczny jasny płaszcz. Mimo to osobiście uważam utwór za świetny.
Bolin - 2013-03-06, 18:18

Znalazłem w internecie komentarze pod wątkami o Kocie.
Wiadomo nie jest to potwierdzone, ale moim zdaniem bardzo realne, pokazują chocby komentarze odnośnie Leszka.


Z jedną z ofiar Kota, Zbyszkiem C. chodziłam w podstawówce na
religię. Uczyła jej siostra Wenanta, w kościele Bożego Milosierdzia,
róg Smoleńsk i Felicjanek. Pamiętam, ze gdy zginął , siostra
przypomniała nam , że przecież ostrzegała go, żeby nie szedł na
kopiec na sanki, bo żle skończy. Bardzo przeżyliśmy jego śmierć. Na
religię chodził z nami również Jacek K., który powiesił się. Siostra
również przepowiadała mu śmierć. Pamiętam, ze również opowiadala nam
swoje prorocze sny, np. że śnila się jej Matka Boska na czerwonej
gwieździe z datą 1968. Stwierdziła, że właśnie w tym roku nastąpi
koniec świata. Proszę sobie wyobrazić, jak my, dzieci czekaliśmy na
ten rok w strachu, co będzie. No i były... rozruchy, zamieszki, gazy
łzawiące w okolicy kina Kijów.


* Drugi ciekawy komentarz (nie tej samej osoby)

Dopisuję się po ponad roku - już tu prawie nie zaglądam. Artykuł w swoim czasie czytałem, sprawę Kota pamiętam. Wydaje mi się, że chłopiec zamordowany przez Kota pod Kopcem Kościuszki, miał na imię Leszek. Nazwisko oczywiście pamiętam również. Chodził do "czwórki", jak i ja, rok lub dwa niżej. Mały, w okularach, trochę rozrabiaka, ale nie w złym znaczeniu. Tercjan (to znaczy woźny) wrzeszczał na niego codziennie - taki był żywy. Chodziłem również na religię do kościółka Bożego Miłosierdzia, uczyła mnie też siostra Wenanta, zresztą także już wcześniej, w przedszkolnych latach. Była niezwykłą osobą o silnie promieniującej osobowości. Właściwie wlazłem na to forum, bo szukałem jakichś wzmianek na jej temat. Interesujące to, co piszesz. Musieliśmy chodzić na religię mniej więcej w tym samym czasie. Pewnie mamy trochę wspólnych znajomych. Pamiętam prześliczną Basię B., mieszkającą przy ul. Smoleńsk, w narożnej kamienicy... To też był powód, dla którego chodziłem na religię właśnie tam. U Kapucynów i u Franciszkanów było bardzo fajnie, ale same chłopaki. Pozdrawiam
s71
--
Nie zapomnę Longwehicla....

http://forum.gazeta.pl/fo...rderca.html?v=2


* Tu kolejny komentarz.

Niestety mam ta przyjemnosc ze Karol Kot byl moim kuzynem.Na szczescie nie bylo mnie na swiecie jeszcze gdy on dokonywal tych wszystkich zbrodni.W rodzinie nie wszyscy jednak wiezyli w jego wine,wszak pochodzil od wspanialych ludzi.Wujek Poldek byl bardzo spokojnym czlowiekiem ,zreszta Ciotka tez.Niestety nad cala rodzina ciazy jakies fatum (mowie o Kotach)Siostrze Karola tez zycie nie szczedzilo przykrych niespodzianek.szkoda ze tak sie stalo z Karolem w sumie byl bardzo inteligetnym czlowiekiem.

http://www.portalkryminal...topic.php?p=645


Co myślicie o tym?
Moim zdaniem bardzo ciekawe informacje.

M - 2013-03-07, 19:52

http://3.bp.blogspot.com/...eEwM/s400/2.jpg

fragment artykułu o tym chłopczyku.

[ Dodano: 2013-03-08, 13:12 ]
To może ten pingwin współpracował z kotem .A tak na poważnie to nie wieże w tą historykę wyssana z palca. Tak samo nie wieże w to że Kot pił krew itp. Po prostu chciał na siebie zwrócić uwagę. Brakowało jemu po prostu akceptacji wśród rówieśników. Chciał się czymś wykazać zwrócić na siebie uwagę.

[ Dodano: 2013-03-09, 12:25 ]
Witam

Przeczytałem sobie co niektóre posty na forum o Kocie. Niektórzy zastanawiają się czy
Rodzina żałował karola i czy siostra tak samo jemu współczuła.
Powołując się na ten artykuł: (nie wiadome jest czy to jest prawda?)
http://www.mordercy.info/html/kot2.html
Cytuje:
Rozdział 2 Bestia
Dobry z pozoru brat, wykorzystywał chwile gdy rodziców nie było w domu, by znęcać się nad młodszą siostrą. Wszystko by utrzymać żołnierską dyscyplinę w domu. Bił ją za wszystko, co mu się nie spodobało , rzeczami, które akurat wpadły mu w ręce, na przykład wieszakiem, którym o mało nie wydłubał jej oka. Gdy płakała zamykał ją za karę w pokoju. Jeszcze jako młody chłopiec często przymierzał swoją finkę do jej pleców i zastanawiał się jakby to było zabić. Nigdy jednak nie miał odwagi wbić noża w jej drobne ciałko. Znęcał się również nad dwoma kotami dziewczynki, kopał je i rzucał nimi o ścianę
Czyli Kot znęcał się nad soja siostrą. Czyli raczej jego nie lubił i zapewne uważał ze ma na co zasłużył .
A jeżeli chodzi o cytat Kota to ten jest najlepszy:
Cytat:
"Dziwię się ludziom, że narzekają i unikają 13-nastego, a tymczasem 13-nasty może być wspaniałym dniem."

Bolin - 2013-03-09, 15:50

Ooo tak ten cytat naprawdę niezły :-P
Z krwią to zapewne się nigdy nie dowiemy, zapewne i pił ale niemożliwe jest to by rzeźnicy od tak mu ją dawali.
Wiadome jest na pewno to że lubił się znęcać nad zwierzętami.

M - 2013-03-09, 19:08

Może z tą krwią było naprawdę, albo jak napisałem to czysta fantazja Kota ,aby zwrócić na siebie uwagę publiczności.

Chciał bym jeszcze wrócić do pewnego faktu który mnie, bardzo intryguje.
M (morderca) reż Fritza Langa z rok 1931. Nigdzie się nie spotkałem w żadnym artykule o kocie że wspomina coś o tym filmie. Oczywiście tego nie neguje i wieże w to. Ale mam pytanie Gdzie Kot obejrzał ten film w kinie czy tv :?: :roll:

Lola - 2013-03-09, 20:14

To jest z zeznań Karola, tak powiedział milicji. Że uwielbia "Quo Vadis" za sceny tortur, ulubionym Jego utworem był "Upiór z Düsseldorfu" Gałczyńskiego i film "M-morderca". Nie mówił w jakich okolicznościach zetknął się z tymi rzeczami, ale generalnie dużo opowiadał o sztuce podczas przesłuchań. Nie wiem czy gdziekolwiek jest o tym wzmianka w Internecie.
marlasinger - 2013-03-10, 12:39

Ach ten Kot...Mam pytanie, czy są gdzieś dostępne do obejrzenia nagrania wizji lokalnych i/lub fragmenty procesu?
:help

Bolin - 2013-03-10, 13:08

Nie.
Musisz naprawdę dobrze poszukać to może uda ci się znaleźć parę fragmentów.
Jedynym wyjściem by zobaczyć cały materiał z wizji lokalnej to znajomości :->

http://www.ipla.tv/Syndyk...k-1/vod-5227980 - tu przez chwilę widać materiał z wizji lokalnej.

69 - 2013-03-11, 09:21

Widzę, że "Lolo erotoman" stał się na forum postacią kultową ;)
benmls - 2013-03-16, 16:45

Z uwagi na duże zainteresowanie postacią Karola Kota mam pytanie czy jest ktoś w posiadaniu filmu dokumentalnego puszczanego w tv przed wielu latu, chodzi o program Paragraf 148- maturzysta (jest to odcinek 3 tego programu). Niestety na ma go nigdzie w internecie, ani na chomiku czy youtube.
M - 2013-03-16, 16:57

Cytat z książki Seryjni Mordercy autorka Anna Poppek.
Wydanie I rok 2013.

Cytat:
,,Podekscytowała go wycieczka szkolna do obozu koncentracyjnego Auschwitz w Oświęcimiu. Pod wpływem opisu tortur stosowanych przez hitlerowców wobec więźniów ,zaczął wymyślać własne, o wiele bardziej okrutne. Wyobrażał sobie, że jest komendantem takiego obozu , zarządza ogromne rzezie. Ćwiartowanie ludzi, obcinanie piersi kobietom i wkładanie ich pod żołnierskie hełmy ,żeby te ,,nie uciskały w głowę”


Podobnie opisywany był Joachim Knychała w pamiętnikach wampira. Ale ja osobiście co do tej książki mam dużo zastrzeżeń. :roll:

pix - 2013-05-31, 14:37

O tym wspominał w sławetnym wywiadzie, udzielonym podczas pobytu w areszcie.

Ja jestem natomiast ciekawa, czy rzeczywiście autopsja wykazała, że w mózgu Kota znajdował się rozległy guz. Niby żadne źródła tego nie potwierdzają. Ale skąd wzięłaby się taka informacja? Nie wiem, ale coś mi się nie chce wierzyć, że to plotka.

M - 2013-06-02, 20:54

Ja w to wierze ,mógł mieć ten guz. Ale czy to miało wpływ na to co robił :?: :roll:
Ciekawi mnie co się stało z siostrą Kota i jego rodzicami .Zapewne musieli to bardzo przeżyć.

Triss Merigold - 2013-06-04, 10:39

Tak jak zauważyła pix żadne wiarygodne źródło nie potwierdza guza mózgu więc nie sądzę żeby był. Gdyby rzeczywiście coś takiego wyszło podczas sekcji za pewne szeroko by się o tym rozpisywano własnie ze względu na ewentualny wpływ owego guza na jego postępowanie.
Eliszewa - 2013-11-02, 13:16

Hej!!!jeśli był nadsyłany ten link to sorka. Ale w nim jest wszystko zebrane i ogólnie fajnie się czyta:-)

http://fakty.interia.pl/t...kowa,nId,887222

Jak i o tym jak wyglądała przypuszczalnie egzekucja,o których to informacjach wspominała koleżanka ,,Lola"(może jest autorka tego:-)).

http://katowice.naszemias...-kata,id,t.html

http://krakow.gazeta.pl/k...i_morderca.html

Galeria zdjęć mieszkania gdzie dawniej mieszkał Karol:

http://www.fakt.pl/Studen...y,221884,1.html

http://www.wykop.pl/link/...rderca-krakowa/

Eliszewa - 2013-11-02, 15:41

Przepraszam za post pod postem. Znalazłam znowu coś ciekawego:
,, Gość: roman 04.01.10, 09:57 Odpowiedz
widziałem Lola na wizji lokalnej było to na ul.Skawińskiej tam w jednej z
bram dżgnął staruszkę był zachwycony tłumem który towarzyszył w oglądaniu
zbira machał ręką do gapiów taki był zadowolony z siebie na głowie miał
czarny beret przekrzywiony na ucho .grób dziecka zabitego pod kopcem znajduje
się przy kaplicy na cmentarzu Rakowickim "

Gość: nie-amator 04.01.10, 20:13 Odpowiedz
Ze źródeł "zbliżonych do dobrze poinformowanych" wiem, że K.Kot był
nosicielem tzw. chromsomu zbrodni, tj kombinacji XYY (zainteresowani
sięgną do opracowań naukowych). Nie jest to (jak dotąd)podstawa do
orzeczenia niepoczytalności. Anomalia ta nie powoduje zaburzeń w
sensie psychotycznym, ale jest fundamentem tzw. nieprawidłowej
osobowości- a to nie daje podstaw do uznania niepoczytalości lub
poczytalności zmniejszonej.Ze źródeł absolutnie wiarygodnych (bo
bezpośrednich)wiem, że w chwili wezwania go na egzekucję (w Areszcie
Śledzczym w Katowicach) poprosił o papier i przyrządy do pisania.
Napisal kilka pożegnalnych listów - podobno pismem równym,
niezaburzoną stylistyką wypowiedzi. Jak mówiono "nie drgnął mu jeden
mięsień twarzy', gdy go wleczono na sznur. Nie bronił się.Była dość
mocno rozwinięta akcja protestacyjna przeciwko straceniu go. Do
Katowic przewieziono go w tajemnicy, by protestom tym dać odpór
(wszakże na Montelupich tez wieszano).


http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/kot.html



Sama znałam rodzinę Kotów,co ciekawe jedna z rodziny jest w Domu Pomocy Społecznej,tam ją odwiedzałam.


http://ciekawykrakow.blog...krakowie_2.html


Komentarz pod artykułem o nim:

" ~jurgen [2012-10-15 12:10]

To był wyjątkowy świr. Pewnie długo by go nie złapali gdyby był bardziej rozważny, bo należał do grupy poza podejrzeniami. Ze źródeł milicyjnych wiem, że podczas rekonstrukcji jednej ze zbrodni uderzył mocno gumowym nożem kobietę odgrywającą rolę ofiary. Dopiero jak pałami dostał, to się uspokoił. Całe szczęście, że go stracono i nie objęły go żadne amnestie."

"Syndykat zbrodni":


http://www.youtube.com/wa...7D26y-&index=24

pix - 2013-11-02, 19:58

Eliszewa napisał/a:
Jak mówiono "nie drgnął mu jeden mięsień twarzy', gdy go wleczono na sznur. Nie bronił się.


To ciekawe. Ktoś bodajże nawet na forum pisał, że było zupełnie odwrotnie. Podobno Kot bardzo szarpał się, kopał i krzyczał.

Eliszewa napisał/a:
Sama znałam rodzinę Kotów,co ciekawe jedna z rodziny jest w Domu Pomocy Społecznej,tam ją odwiedzałam.


A kto taki, jeśli można wiedzieć?

Eliszewa - 2013-11-02, 20:26

Ta rodzina którą znałam to nie wiem czy jest jakoś spokrewniona,jedynie podobieństwo fizyczne, być może też mieli jakieś obciążenie genetyczne, nie wiem... Jak ktoś się interesuje to zaczyna doszukiwać się podobieństw, i nazwisko w Krakowie popularne. Więc musiałabym mieć jakieś niebywałe szczęście gdyby okazało się , że to właśnie ta rodzina:-). Jeśli uda się odnowić kontakty, może się dowiem. A z tym strachem Karola to nie wiem, mięsień mu nie drgnął gdy pisał listy pożegnalne,a jego ostatnie chwile.. mógł się bać, tak jak Ted Bundy który seryjnym był i to jednym z najgorszych i brutalnych a bał się i płakał. A tak nieco zbaczając, to dlaczego Karola nazywa się w ogóle seryjnym? skoro uśmiercił 2 osoby? a według prawa staje się seryjnym jeśli zabije 3?
Lola - 2013-11-02, 23:17

Kot bał się śmierci, mówił o tym zarówno podczas śledztwa, pobytu w szpitalu jak i na rozprawie sądowej.

„Wiem co zrobiłem i co mnie czeka. Trudno, tak sobie pościeliłem. Uciekam od tych myśli. (…) Bałem się i dalej boję się śmierci, uważałem by nie wpaść, zdawałem sobie sprawę, że morderstwo równoznaczne jest z dożywociem lub huśtawką”.

„Wolność jest tym czego mi brakuje. Tęsknię za nią, jestem przecież bardzo młody, pełen życia, na jego starcie, ale niestety popełniłem falstart.”

„- Czego się Pan obawia obecnie? – Śmierci, własnej śmierci. (…) Chcę żyć, ale wiem, że mój los został przesądzony(…).”

Podczas pobytu na obserwacji w klinice tryskał humorem, ale gdy tylko zostawał przywoływany do porządku i przypominano mu czemu się tu znalazł i co go najprawdopodobniej czeka (wyrok śmierci) poważniał, denerwował się, nerwowo przełykał ślinę, a nawet popłakiwał. Podczas trwania rozprawy dwukrotnie doznał szoku. Popularny wśród zainteresowanych cytat, o tym, że "nie drgnął mu ani jeden mięsień twarzy" dotyczył chwili odczytywania wyroku, w oryginale są to słowa Marii Osiadacz relacjonującej na bieżąco proces Kota.

Co do komenatrza niejakiego Jurgena - nie miała miejsca żadna sytuacja podczas śledztwa, w której Karol dostał "pałami". Chociaż prawdą jest, że uderzał gumowym nożem dość mocno jedną z pracownic komendy, która zgodziła się na rolę pozorantki, a nawet fantazjował na temat rodzaju śmierci, który specjalnie dla niej przygotował. Wizje lokalne jednak przebiegały prawidłowo, w zasadzie w dość "pogodnej" atmosferze, bo Kot był w swoim żywiole, a śledczy mu na wszystko pozwalali.

"Załamali mnie świadkowie w czasie konfrontacji. Zresztą zacząłem się już gubić w moich wyjaśnieniach. Uznałem, że lepiej będzie żyć w zgodzie ze śledczymi. Zresztą to już nic nie zmieniało dla mnie."

PS. Eliszewa polecam zajrzeć do wątku o Piotrze Trojaku tam była dyskusja na temat klasyfikacji Karola do grona seryjnych morderców.

BALKAN - 2013-11-03, 00:18

Kot chyba jeszcze jakiegoś dziennikarza zaatakował krzycząc "popamiętasz Kota" Lola prawda to?
Lola - 2013-11-03, 00:36

Tak, prowokacyjnie zachowuący się fotoreporter z "Gazety Krakowskiej" mimo ostrzeżeń ze strony milicjantów, natrętnie skakał koło Kota, w końcu się zbliżył za blisko i dostał dwukrotnie pięścią w twarz ;-) Ale obyło się bodajże bez zbędnych słów. Jedna kobieta też próbowała uderzyć go torebką.
Eliszewa - 2013-11-03, 00:48

Tak dziennikarz sam się "nadstawiał",a torebką ponoć chciała zdzielić go mama Leszka.Szkoda że tenchłopiec był jego ofiarą-dzieci nie powinny być mordowane,choć o niebo lepiej zginąctak niż najpierw zostać zgwałconym a i tak zginąć.Stoją drogą szkoda też,że Karol nie poznał jakiejś dziewczyny która by go kochała,i nie poznał smaku miłości.Może sprawy potoczyłyby się inaczej?.Z wywiadu, nie pasuje mi na typowego SM.
Lola - 2013-11-03, 00:53

Ponosi Cię wyobraźnia Moja Droga:)
Eliszewa - 2013-11-03, 01:03

Lola napisał/a:
Ponosi Cię wyobraźnia Moja Droga:)

Masz racje,i to nawet bardzo:-)

Swoją drogą masz sporą wiedzę ,jesteś z Policji?:-P

Lola - 2013-11-03, 01:05

Tego by brakowało ;-)
Eliszewa - 2013-11-03, 01:10

Dobra masz dojścia i tyle:-P
Lola - 2013-11-03, 01:14

To wszystko ciężka praca. Ale i ten niezawodny urok osobisty :->
Eliszewa - 2013-11-11, 13:12

Kto ogląda dziś o 22:30 na CI Polsat o nim?:-D . Można taki wspólny seans zorganizować,może choć z dwie chętne osoby jeszcze? tak na zasadzie mimo różnych miejsc zamieszkania, w tym samym czasie oglądamy to samo:-D
Bolin - 2013-11-11, 16:06

Ja dziś nie wiem czy dam radę obejrzeć, jeśli nie to jutro z chomika ściągnę :-P Jeśli odcinek będzie trzymał taki poziom jak ostatni o Krystianie Bali to nie ma się czego obawiać.
Eliszewa - 2013-11-11, 20:36

Czy pokażą coś więcej niż w innych dokumentach to trudno powiedzieć,czy może będzie to coś co już znamy,ale ciekawość bierze górę:-D.Szkoda że nie ma więcej wizji lokalnej i samego wywiadu,bo udzielał ich mnóstwo,a może nas zaskoczą? kto wie? nie mogę się doczekać 22:30:-D
emilcia159 - 2013-11-12, 12:20

Bolin daj linka pliz. Mam brytyjskiego sky tv i mam ci ale po angielsku. I polskich mordercow nie pokazuja :(
Bolin - 2013-11-12, 16:11

Proszę, wrzuciłem na YouTube :-P

http://www.youtube.com/watch?v=rSZoeMmBUkc

Eliszewa - 2013-11-12, 16:17

Albo chomik:

http://chomikuj.pl/rico27...e+w+ludzkiej+sk*c3*b3rze.+Bala+-+Morderca+z+ksi*c4*85*c5*bcki-g22,3231298312.rmvb

Niech nie myli tytuł, na samym chomiku są różne odcinki , w tym o Karolu:-)

Nie wszystkie wypowiedzi w tym dokumencie mi się podobały i nie ze wszystkimi się zgadzam. Może podyskutujemy co komu się podobało a co nie? i jakie błędy zauważyliście?:-)

emilcia159 - 2013-11-12, 18:55

Dzieki wam :)
Eliszewa - 2013-11-12, 20:08

Cała przyjemność:-D
Mjumju - 2013-11-12, 20:56

Przyznam się, że to mój ulubiony polski SM. Program `Bestie...` oglądałam z zaciekawieniem i strasznie nie spodobał mi się fakt, że aktor, nie nosił płaszcza tylko ten dziwny garniturek.
Ale było troszkę nowych ujęć z prawdziwej wizji lokalnej, więc się cieszę :P

Eliszewa - 2013-11-13, 00:49

Witaj w klubie fanek Karola:-D miałby dziś powodzenie:-P
Tak na poważnie, mnie też to denerwowało,i powinno być więcej wizji, i zastanawia mnie czemu nigdzie nie włączą oryginalnego dźwięku z wizji?. Ciekawi mnie jaki głoś miał Karol:-), ale na wszystkich dokumentach i zdjęciach widać że był wysoki(ciekawe ile miał wzrostu), i jedna z kobiet(niedoszłych ofiar) opisywała go jako ciemnego blondyna, czyli miał oczy koloru niebieskiego,lub niebiesko-szarego?. Dużo tu niewyjaśnionych rzeczy i nieprawdy o nim.

Mjumju - 2013-11-13, 16:32

Fanka to za duże słowo, po prostu ciekawi mnie jego nieludzka, zła natura. A jak wiadomo zło jest interesujące.
P.S. Myślę, że raczej blondynem nie był ;)

Eliszewa - 2013-11-13, 16:37

Oj ciekawi,ciekawi,ale znam osoby które wręcz do szaleństwa wielbią Teda Bundyego:-)

Skąd przypuszczenie że nie był blondynem? ,może nie jasnym ale ja zgaduję coś między ciemny blond a jasny szatyn ale chyba nie brunet. Dokument jest czarno-biały więc nie ukazuje prawdziwych kolorów a szkoda przy dzisiejszej technice..
Ponoć wg relacji jednej kobiety był ciemnym blondynem, co może również oznaczać szatynem:-) teraz ciemny blond to tyle samo co szatyn po prostu:-D

Mjumju - 2013-11-13, 16:54

;p
Wiesz, teraz wiele fanek ma Dzhokhar Tsarnaev terrorysta, odpowiedzialny za bomby na maratonie bostońskim, nie wiem od czego to zależy.
Kotałke moim zdaniem nie był blondynem, ponieważ:
1. Na zdjęciu w sepii ma ciemne włosy ;p a sepia jest troszku bardziej łaskawa dla blondynów
2. Porównaj sobie jego zdjęcia i kolor włosów ze (teraz powinnam siebie w twarz kopnąć za to) zdjęciami młodych the Beatles z lat 60, ich kolor się nie różni, a żaden Bitels nie był blondynem :P

Eliszewa - 2013-11-13, 17:21

Aż zobaczę czy był jakiś blondyn/ka na wizji:-) nawet nie zwróciłam uwagi, ale wydaje mi się że jak ktoś jest szatynem albo ciemnym blondynem to i tak na czarno-białym czy sepii wyjdzie czarny:-)
Mjumju - 2013-11-13, 17:27

Pani, która grała ofiarę, była blondynką ;) Poza tym wydaje mi się, że Maria Osiadacz w swojej książce `Sąd orzekł` napisała, że `miał ciemne włosy, zaczesane na bok`, ale mogę zmyślać, a aktualnie przy sobie książki nie mam.
Eliszewa - 2013-11-13, 19:00

Ciekawą dyskusję mamy:-D ja niby też mam ciemne włosy a jestem szatynką i na fotach wyłażą czarne:-).Trza książke zdobyć,a jeśli uda mi się dowiedzieć od kogoś kto go znał to dam znać:-)
Bolin - 2013-11-13, 21:44

Niestety ale dokument bardzo średni, niczym się nie wyróżniający. Na plus ujęcia z wizji lokalnych, jednak za mało. Do tego dochodzą zdjęcia artykułów z tamtych lat, pozytywnie oczywiście. Liczyłem po cichu na głos Kota, jednak trochę poczekam :-P . Koledzy Karola w sumie nie powiedzieli nic nowego. Rekonstrukcja wydarzeń sama w sobie nie była taka zła, oprócz dziwnego ubioru jak i ujęcia morderstwa Leszka. Oczywiście zamiast tego wolałbym obejrzeć samego w sobie Kota, video, zdjęcia. Materiał często się niepotrzebnie ciągnął, zamiast mówić o konkretach. Pierwszy odcinek z serii naprawdę dobry, ten natomiast średni, a i samych informacji których ciężko znaleźć bardzo mało.
Mjumju - 2013-11-13, 21:48

Czyli odcinek o Bali lepszy? Przyznam się, że nie oglądałam, ale może jednak warto.
Co do wizji lokalnej to marzy mi się pojechać kiedyś do archiwum policji w Krakowie i zobaczyć wszystko co mają. Tylko nie wiem, czy wpuszczają tam zwykłych zjadaczy chleba. Ale może jakbym powiedziała, że moja siostra jest cywilem na policji w innym mieście? xD

Eliszewa - 2013-11-13, 23:00

Bolin napisał/a:
Niestety ale dokument bardzo średni, niczym się nie wyróżniający. Na plus ujęcia z wizji lokalnych, jednak za mało. Do tego dochodzą zdjęcia artykułów z tamtych lat, pozytywnie oczywiście. Liczyłem po cichu na głos Kota, jednak trochę poczekam :-P . Koledzy Karola w sumie nie powiedzieli nic nowego. Rekonstrukcja wydarzeń sama w sobie nie była taka zła, oprócz dziwnego ubioru jak i ujęcia morderstwa Leszka. Oczywiście zamiast tego wolałbym obejrzeć samego w sobie Kota, video, zdjęcia. Materiał często się niepotrzebnie ciągnął, zamiast mówić o konkretach. Pierwszy odcinek z serii naprawdę dobry, ten natomiast średni, a i samych informacji których ciężko znaleźć bardzo mało.


Bolin zgadzam się w 100% z tobą, wiele błędów popełnili, czemu wizja bez głosu, czemu aktor w nowoczesnym garniturku i butach? .Karol miał charakterystyczny prochowiec i beret z tamtego okresu(to podstawa) rekonstrukcje też jakieś takie zmyślone, za mało samego Karola. Muszę się pokręcić na tej Meisselsa i pogadać z ludźmi ,może mi ktoś zechce opowiedzieć to czego nie wiemy np jak wyglądał(kolor oczu,włosów, wzrost) i jaki miał głos, mam wrażenie że tych dwóch kolegów mieszka nadal w Krakowie:-).

pix - 2013-11-16, 17:02

Najlepiej twórcy ukazali zabójstwo 11-latka. Luty, śnieg, dziecko idzie pośmigać na sankach, a tu zielona trawka, liście na drzewach. Pełnia polskiej zimy :)
Eliszewa - 2013-11-17, 21:33

pix napisał/a:
Najlepiej twórcy ukazali zabójstwo 11-latka. Luty, śnieg, dziecko idzie pośmigać na sankach, a tu zielona trawka, liście na drzewach. Pełnia polskiej zimy :)


Może i dzisiejsza polska zima była tam ,ale nie taka jak wtedy, i gdzie sanki były? i gdzie jest wspomniane że znalazł chłopca biegacz?.
Odbiegając , byłam w czwartek i w sobotę na Meiselsa 2, budynek się nie zmienił wcale, na piętrze w mieszkaniu gdzie Karol mieszkał są ciekawe zasłony(kolorowe designerskie)można się tylko domyślać że nadal wynajmują go studenci, na dole jest fajna i tania knajpka:-). Poza tym ,że krążą tam wycieczki, to mało osób przemyka ulicą, wczoraj pewien pan z uroczym pieskiem, zaczepił mnie żeby mi powiedzieć że mam ładną kurtkę, nic by w tym w sumie nie było gdyby nie zaczął oznajmiać tego wszystkim napotkanym po drodze osobom wskazując na mnie:-P. Tak to zaczęły się moje pierwsze wrażenia ze ,,spaceru" tą ulicą, a opierając się o samą kamienicę zaraz przy wejściu do niej odczuwa się dziwne prądy:-)[ ( pominę fakt innych moich zainteresowań(parapsychologii:-P) ]. Jeśli ktoś będzie chętny na pogawędkę przy herbacie lub kawie z napotkanych mieszkańców( choć niewiadomo ilu chętnych znajdę w taki ziąb..) to jeśli dowiem się czegoś fajnego, nie omieszkam napisać.A może jest ktoś z was chętny poszwędać się ze mną w tej okolicy? . W sumie nieco się wstydzę zaczepiać ludzi, a że mam dar bycia zaczepianą,liczę że uda się to i tym razem, bo inaczej co tu wymyślić ,by ktoś zaczął opowieści? i nie wziął mnie za wariatkę?:-P

Eliszewa - 2013-11-19, 00:08

Zastanawia mnie parę rzeczy z wywiadu z Karolem , a najbardziej dwie: Mianowicie mówił że, w trakcie zadawania ciosów ciemniało mu w oczach( ciekawe dlaczego,czy to mógł być ten guz ,jeżeli go miał,choć wg. Loli nie?) czy może jakiś amok, szał? . Druga sprawa, gdy zwierzał się plastyczce , że chyba nie jest normalny, że normalny człowiek tego nie robi , to było wg mnie wołanie o pomoc, o zrozumienie . Można by ten wywiad przeanalizować normalnie deska do deski by poznać Karola w całości, jakim był człowiekiem. Zastanawiające jest też to jego pojęcie dobra i zła..
Triss Merigold - 2013-11-19, 09:11

Eliszewa, guz jest raczej tylko plotką. Żaden oficjalny dokument ani wiarygodne źródło go nie potwierdzają. Ciemnienie w oczach-nie nazwałabym go szałem- kot mordował z pełną świadomością. Już raczej ekscytacja mogła wywoływać u niego takie odczucia, podniecenie.
Co do jego pojęcia dobra i zła przytoczę jego własne słowa, które dla minie mówią w tym temacie wszystko -"Samo cierpienie jest pięknem, a zadawanie komuś bólu, lub cierpienia jest dziełem sztuki, nie każdy to potrafi."

Eliszewa - 2013-11-19, 10:39

Dzięki!!ale i tak nie daje mi to spokoju,z podniecenia by ciemniało w oczach?,miałam coś podobnego jako dziecko ,po dłuższej ekspozycji na słońcu i gdy było mi słabo np z głodu,chyba że Karol był głodny:-)[/u]
Triss Merigold - 2013-11-19, 11:07

Eliszewa, mówimy tu o bardzo silnych emocjach, które nim kierowały. Wydaje mi się, że to "ciemnienie w oczach" było po prostu całkowitym zatraceniem się w tym co robił i co czuł mordując, stąd taki efekt. Być może Kot mówiąc, że "ciemnieje mu w oczach" nie miał tego na myśli w dosłownym znaczeniu, ale nie umiał tego inaczej wyrazić. To tak jak mówi się, że "ze złości pociemniało mi w oczach"- nie jest do dosłowne, ale na tyle bliskie prawdy dla osoby, która to odczuwa, że ten zwrot po prostu pasuje.
Lola - 2013-11-19, 12:46

Jeżeli chodzi o wywiad z Karolem nie oddaje on jego osoby w należyty sposób. Zastrzeżenia można kierować jedynie do pana profesora, który wydawałoby się wymyślał pytania na poczekaniu, które w ogóle nie wiązały się w logiczną całość i nie pozwoliły w żaden sposób nakreślić porządnie profilu Kota. Ale to jedyny oficjalny wywiad, którego Kot udzielił, w dodatku w celi śmierci, dlatego udziela się powszechny szał ciał i stał się on podstawowym źródłem wiedzy na jego temat. Nie jest to wywiad zakłamany, ale powiedzmy, że to taki wierzchołek góry lodowej.

Co do "zaćmienia" to przychylę się do opinii Triss - Kot tłumaczył tak fakt, że zadawał ciosy na oślep. To było zwykłe podniecenie, pierwszy strzał oddawał świadomie, następnie ręka chodziła mu gdzie popadnie, stąd też można znaleźć wypowiedź, kiedy tłumaczył, że podczas mordu "nie widział ciała" - myślę, że określenie "zaciemnienie" można uznać za coś w rodzaju metafory. Kot był poczytalny i nie miał żadnych zaburzeń w myśleniu czy widzeniu.

Eliszewa - 2013-11-19, 13:08

Hmm...ciekawe te wasze wypowiedzi:-) co do wywiadu fakt nie jest wyczerpujący,my byśmy zapewne zadały więcej szczegółowych pytań;-).Natomiast z tym ciemnieniem w oczach to mogło być różnie i niekoniecznie jak mówicie,choć mi i zapewne nie tylko mi,gdy jestem bardzo zła lub gdy się kłócę,to trochę ciemnieje obraz,to może przez emocje hmm..:-)[/list]Ale też,czy nie wyjaśnił by gdyby nie było to dosłownym odczuciem?,wypowiedzi miał całkiem sensowne.Inna rzecz,nie chce mi się też wierzyć że nie miał powodzenia u dziewczyn,nie był brzydki,choć zapewne co innego mogło je odstraszać?Jakby się wczuć w te dziewczyny to problem tkwił w sposobie podrywania(łapanie za miejsca intymne,całowanie na siłę,wymachiwanie kasą)
Mjumju - 2013-11-19, 13:14

Kot gdzieś mówił, że jego morderstwa miałyby być czymś w rodzaju sztuki i nie chciałby stać się `rzemieślnikiem śmierci` tylko artystą.
Może dlatego walił na oślep - poza tym na wizjach lokalnych (chodzi o Leszka i tę dziewczynkę) on przyciskał te dzieci i od przodu walił w plecy. To znaczy, że mógł po prostu nie widzieć miejsc w które uderzał.

Eliszewa - 2013-11-19, 14:28

Mjumju napisał/a:
Kot gdzieś mówił, że jego morderstwa miałyby być czymś w rodzaju sztuki i nie chciałby stać się `rzemieślnikiem śmierci` tylko artystą.
Może dlatego walił na oślep - poza tym na wizjach lokalnych (chodzi o Leszka i tę dziewczynkę) on przyciskał te dzieci i od przodu walił w plecy. To znaczy, że mógł po prostu nie widzieć miejsc w które uderzał.

Każda z was ma pewnie trochę racji:-) może to extasa i podniecenie?a nie guz.Sztuka zabijania to może chęć popisania się,bycia sławnym(wiedział że każdy będzie potem wywiad czytał,stąd takie jego wypowiedzi o sztuce)

Lola - 2013-11-19, 16:48

Mjumju napisał/a:
Kot gdzieś mówił, że jego morderstwa miałyby być czymś w rodzaju sztuki i nie chciałby stać się `rzemieślnikiem śmierci` tylko artystą.
Może dlatego walił na oślep - poza tym na wizjach lokalnych (chodzi o Leszka i tę dziewczynkę) on przyciskał te dzieci i od przodu walił w plecy. To znaczy, że mógł po prostu nie widzieć miejsc w które uderzał.


Trzeba zacząć od tego, że większości Kot jawi się jako świadomy i pewny siebie morderca, kiedy w rzeczywistości był kompletnie nieprzygotowany i niedojrzały. Jego wybujałe ego niektórych przyćmiewa rzeczywistość ;-) To był jedynie nastolatek przesiąknięty żądzą mordu, o czym w rzeczywistości miał nikłe pojęcie, stąd skończył bardzo marnie. Jego świadomość i autokreacja, którą się bawił wprawiała w osłupienie lekarzy, sędziów, śledczych i porywała tłumy, ale nie trudno zauważyć jak mało miała wspólnego z rzeczywistością... na wielkie szczęście nie zawsze chcieć to móc. Świadczy o tym chociażby przykład jaki Mjumju podała w cytacie wyżej ;-)

A Małgosia się skarżyła, że tuż przed tym jak ją Kot "pobił" to ją "tam dotykał" - taka ciekawostka.

Mjumju - 2013-11-19, 17:04

Kurde, dotykanie małych dziewczynek już Kot mógłby sobie odpuścić.
Eliszewa - 2013-11-19, 17:05

Lola napisał/a:
Mjumju napisał/a:
Kot gdzieś mówił, że jego morderstwa miałyby być czymś w rodzaju sztuki i nie chciałby stać się `rzemieślnikiem śmierci` tylko artystą.
Może dlatego walił na oślep - poza tym na wizjach lokalnych (chodzi o Leszka i tę dziewczynkę) on przyciskał te dzieci i od przodu walił w plecy. To znaczy, że mógł po prostu nie widzieć miejsc w które uderzał.


Trzeba zacząć od tego, że większości Kot jawi się jako świadomy i pewny siebie morderca, kiedy w rzeczywistości był kompletnie nieprzygotowany i niedojrzały. Jego wybujałe ego niektórych przyćmiewa rzeczywistość ;-) To był jedynie nastolatek przesiąknięty żądzą mordu, o czym w rzeczywistości miał nikłe pojęcie, stąd skończył bardzo marnie. Jego świadomość i autokreacja, którą się bawił wprawiała w osłupienie lekarzy, sędziów, śledczych i porywała tłumy, ale nie trudno zauważyć jak mało miała wspólnego z rzeczywistością... na wielkie szczęście nie zawsze chcieć to móc. Świadczy o tym chociażby przykład jaki Mjumju podała w cytacie wyżej ;-)

A Małgosia się skarżyła, że tuż przed tym jak ją Kot "pobił" to ją "tam dotykał" - taka ciekawostka.


Lola , skąd zbierasz te ciekawostki?Pewnie nie powiesz tego:-). Na pewno chciał się popisać i zwrócić na siebie uwagę, skoro sam twierdził , że miał wrażenie , że nikt go nie lubi, i stąd chciał jakoś zaistnieć, zostać dojrzanym ot co. A co do dziewczynki, to że ją dotykał znaczy że bardzo go ciągnęło wiadomo do czego, z tym , że skoro tak? to czemu twierdził że nie wie czy mordowanie dawało mu satysfakcję seksualną? czy zatem coś kłamał w tej kwestii? skoro tak pragnął kobiety, to nie zaspokajał by się sam? Bo te jego opisy w tej sferze są takie jakieś jakby nic nigdy nie doświadczył ,czy był w takim razie taki jak ten z Gałkówka- Modzelewski? , że sprawiało mu satysfakcje zadawanie bólu a sam stosunek już nie? lub coś tu nie trzyma się kupy.

Mjumju - 2013-11-19, 17:13

Teraz ja przyjdę z wiadomością.
W książce `Trzy wyroki` (którą szczerze polecam) są informacje na temat tego, że Kot się onanizował i np. robił taki numer, że w trakcie ów czynności, dzwonił do swojej koleżanki Danuty i się tym chwalił.
+ mówił, później w psychiatryku (nie pamiętam w którym mieście), że po zabijaniu nie czuł przez jakiś czas potrzeby onanizowania się.

Eliszewa - 2013-11-19, 17:22

Mjumju napisał/a:
Teraz ja przyjdę z wiadomością.
W książce `Trzy wyroki` (którą szczerze polecam) są informacje na temat tego, że Kot się onanizował i np. robił taki numer, że w trakcie ów czynności, dzwonił do swojej koleżanki Danuty i się tym chwalił.
+ mówił, później w psychiatryku (nie pamiętam w którym mieście), że po zabijaniu nie czuł przez jakiś czas potrzeby onanizowania się.

Mjumju zaskakujesz :-P dzięki za info i za książkę, poprzednią co polecałaś ,a w zasadzie dwie zakupiłam i już pochłonęłam. No tak się można domyślać , że się zaspokajał, czyli miał i to i to? albo po jakimś czasie by jedna preferencja została( jak to bywało z niektórymi sm, onanizowanie,gwałt by nie wystarczał). W takim razie co z jego siostrą Janką? :-( .Może lepiej się nie zastanawiać i nie zagłębiać akurat w tą kwestię. A może przed tą koleżanką się tak tylko popisywał? może wcale tego nie robił, albo chciał sprawdzić jak zareaguje?.

Mjumju - 2013-11-19, 17:31

Kupiłaś i `trzy wyroki` i `Sąd orzekł`, czy może inne tytuły? :P Ja się czaję na `Spowiedź polskiego kata`, ale to, albo super-drogie, albo tego nie ma.
Myślę, że siostrze nic nie robił. Tzn. maltretował ją, ale wątpię by ją molestował. Bo wiesz, ona się z nim droczyła przy rodzicach, to znaczy, że powiedziałaby im, gdyby Karol posunął się za daleko.

Eliszewa - 2013-11-19, 17:38

Mjumju napisał/a:
Kupiłaś i `trzy wyroki` i `Sąd orzekł`, czy może inne tytuły? :P Ja się czaję na `Spowiedź polskiego kata`, ale to, albo super-drogie, albo tego nie ma.
Myślę, że siostrze nic nie robił. Tzn. maltretował ją, ale wątpię by ją molestował. Bo wiesz, ona się z nim droczyła przy rodzicach, to znaczy, że powiedziałaby im, gdyby Karol posunął się za daleko.

Nie ,,Trzech wyroków "na razie nie, ale zamierzam po tym jak poleciłaś:-) .Mam ,, Sąd orzekł" i ,,Kto zabija człowieka". "Spowiedź polskiego kata" faktycznie trudno dostać, skoro ty nie znalazłaś to pewnie nie do dostania,chyba że w jakichś antykwariatach albo ktoś kto się pozbywa na allegro ,aha super drogie a jakoś tak pomyślałam że to jakiś taki porypany tytuł:-P

Mjumju - 2013-11-19, 17:42

Spowiedź można znaleźć na Allegro, jest raz na jakiś czas. Widziałam ją 3-krotnie, ale za pierwszym razem nie miałam w ogóle pieniędzy, a za dwoma następnymi, ludzie troszkę z ceną przeginali :P
Ale ostatnio znalazłam w odmętach Internetu, artykuł Antyczłowiek Krzysztofa Kąkolewskiego.
Więc mogę dodać, że Kot w chwili urodzenia ważył 3015 gramów i miał 58 cm xD A w szkole jednym z jego przezwisk, było: Karolina Kotówna :P Przynajmniej tak wynika z tekstu.
A zabijanie podobno nazywał: gzi-gzi dla ludzi i zig-zig dla zwierząt, ale trudno mi w to uwierzyć.

Lola - 2013-11-19, 17:49

Karol mówił, że napaść/morderstwo były dla niego jak otrzymanie jakiegoś długo oczekiwanego prezentu, a nie stosunek, ponieważ - jak sam podkreślał - nigdy nie doznał tego. Nie odczuwał satysfakcji seksualnej podczas mordu (nie miewał erekcji ani wytrysku, jego napady nie miały charakteru seksualnego). Nie onanizował się, bo tłumaczył, iż gdy nerwy z niego schodziły i strach przed ujęciem ogarniał go spokój, wszelkie napięcie rozładowywał właśnie poprzez atak. Nie ma tu żadnej niespójności. A fantazje to on miał, raczej nie daleko odbiegające od fantazji przeciętnego sadysty, dużo mówił o gwałtach, ale jak się rozgadywał to wiele z samym aktem jego wyobrażenia nie miały wspólnego.

Co do siostry to powiedział sędziemu, że gdyby był autentycznie katem w obozie i prowadziliby jego siostrę na śmierć, nie miałby nic przeciwko temu.

Eliszewa - 2013-11-19, 17:49

Mjumju napisał/a:
Spowiedź można znaleźć na Allegro, jest raz na jakiś czas. Widziałam ją 3-krotnie, ale za pierwszym razem nie miałam w ogóle pieniędzy, a za dwoma następnymi, ludzie troszkę z ceną przeginali :P
Ale ostatnio znalazłam w odmętach Internetu, artykuł Antyczłowiek Krzysztofa Kąkolewskiego.
Więc mogę dodać, że Kot w chwili urodzenia ważył 3015 gramów i miał 58 cm xD A w szkole jednym z jego przezwisk, było: Karolina Kotówna :P Przynajmniej tak wynika z tekstu.
A zabijanie podobno nazywał: gzi-gzi dla ludzi i zig-zig dla zwierząt, ale trudno mi w to uwierzyć.


Hehe mnie szczerze też trudno:-P .Musieliby się autentyczni rodzice wypowiedzieć:-) Obecnie na allegro kata nie ma:-( w zasadzie to nigdzie,nawet na chomiku znaleźć nie mogę.

Mjumju - 2013-11-19, 17:55

Lola, onanizował się w domu - niby jak inaczej mógł zadzwonić do swojej koleżanki Danki, wtedy nie było komórek :P
Poza tym, lekarzom mówił, że po mordzie zawsze na jakiś czas chęć dogodzenia sobie znikała.

Lola - 2013-11-19, 17:58

Mjumju napisał/a:
Lola, onanizował się w domu - niby jak inaczej mógł zadzwonić do swojej koleżanki Danki, wtedy nie było komórek :P
Poza tym, lekarzom mówił, że po mordzie zawsze na jakiś czas chęć dogodzenia sobie znikała.


Tak, tak o tym mówię - odniosłam się do wypowiedzi odnośnie tego, że po morderstwie ustawała mu chęć masturbacji ;-)

Mjumju - 2013-11-19, 18:02

Sorry, nie zrozumiałam cię xD Bycie blondynką boli.
Eliszewa - 2013-11-19, 18:03

Lola napisał/a:
Mjumju napisał/a:
Lola, onanizował się w domu - niby jak inaczej mógł zadzwonić do swojej koleżanki Danki, wtedy nie było komórek :P
Poza tym, lekarzom mówił, że po mordzie zawsze na jakiś czas chęć dogodzenia sobie znikała.


Tak, tak o tym mówię - odniosłam się do wypowiedzi odnośnie tego, że po morderstwie ustawała mu chęć masturbacji ;-)

Bez sensu, to już nie lepiej było sobie znaleźć jakąś chętną koleżankę? Lepiej by na tym wyszedł, ehh. Choć może były to tylko zmyślone przechwałki,jak pamiętam u mnie w szkole dziewczyny kłamały co do swojego dziewictwa,bo bycie dziewicą(choć wyda się to dziwne) było wstydem.

Mjumju - 2013-11-19, 18:10

Z tym, że on chciał zabijać. Gdyby jakakolwiek mu się oddawała (a przecież żadna nie chciała) to po prostu masturbowałby się mniej, a nie mniej zabijał ;P
Lola - 2013-11-19, 18:11

Jak on stronił od towarzystwa, a zainteresowanie dziewczętami wykazywał proponując im 20 zł za stosunek. Poza tym jak na swój wiek był bardzo infantylny i zachowywał się jak rozwydrzony dziecior. A jak mówił, sam był zainteresowany jedynie Danutą, nie wydaje mi się by chodziło mu o zaliczenie byle kogo, głupi to on nie był.
Mjumju - 2013-11-19, 18:14

No właśnie, jakby chciał zaliczyć, to poszedłby na dziwki, a przecież to kłóciło się z jego moralnością :P
Eliszewa - 2013-11-19, 18:23

Lola napisał/a:
Jak on stronił od towarzystwa, a zainteresowanie dziewczętami wykazywał proponując im 20 zł za stosunek. Poza tym jak na swój wiek był bardzo infantylny i zachowywał się jak rozwydrzony dziecior. A jak mówił, sam był zainteresowany jedynie Danutą, nie wydaje mi się by chodziło mu o zaliczenie byle kogo, głupi to on nie był.


Myślę , że poszedł by z każdą która by mu się podobała, nie tylko z Danutą, a że był wulgarny to dziewczęta się go bały . Ciekawe co czuła do niego Danuta? spacerowała z nim, dużo rozmawiała, skoro on traktował ją jak swoją dziewczynę? to ona w takim razie jego jako zwykłego kolegę? nie chce mi się wierzyć jakoś. Może była zwolenniczką,, po ślubie"?:-) . Bolin ,wypowiedział być się jako facet:-P

Aha, nasunęło mi się też to , że dziewczęta bały się mieć z nim kontakt bo myślały że pochwali się przed kolegami. Ale ja się tego prędzej czy później dowiem:-)

Lola - 2013-11-19, 18:43

Ta Danuta to była na mój gust taka małpa. Traktowała znajomość z Kotem bardzo powierzchownie, ale doskonale wiedziała, że on zaczyna się w niej podkochiwać i wykorzystywała to. Jak sama mówiła interesowała się psychologią i postanowiła, że Kot będzie obiektem jej "prywatnych badań" dlatego nie odtrąci go, co za wyrachowanie.
Eliszewa - 2013-11-19, 18:48

[quote="Lola"]Ta Danuta to była na mój gust taka małpa. Traktowała znajomość z Kotem bardzo powierzchownie, ale doskonale wiedziała, że on zaczyna się w niej podkochiwać i wykorzystywała to. Jak sama mówiła interesowała się psychologią i postanowiła, że Kot będzie obiektem jej "prywatnych badań" dlatego nie odtrąci go, co za wyrachowanie.[/q

Chciała mu pomóc, myślała że jej się uda, wiedząc że on się w niej podkochuje, myślała naiwnie że zacznie się leczyć i wszystko wróci do normy. Tak myślę, fajnie by było z nia porozmawiać..

Mjumju - 2013-11-19, 18:53

Gdzieś czytałam, że brała go w obronę, bo ludzie na strzelnicy też go niezbyt lubili.
Lola - 2013-11-19, 19:03

Eliszewa napisał/a:
Chciała mu pomóc, myślała że jej się uda, wiedząc że on się w niej podkochuje, myślała naiwnie że zacznie się leczyć i wszystko wróci do normy. Tak myślę, fajnie by było z nia porozmawiać..



Eliszewa, usilnie próbujesz odnaleźć dobrą i ludzkę stronę każdego :-P Naprawdę życie Ci jeszcze uświadomi (choć nie życzę Ci tego), że nie każdy ją ma, chociażby usilnie próbował pozować. To, że Kot był nielubiany to jego wina, a że chciał zasmakować miłości cielesnej to dla chłopaka w jego wieku raczej żaden powód do współczucia, lecz naturalny odruch. A Danuta zadawała się z Karolem z litości i ciekawości, nie z sympatii.

Eliszewa - 2013-11-19, 19:09

Mjumju napisał/a:
Gdzieś czytałam, że brała go w obronę, bo ludzie na strzelnicy też go niezbyt lubili.


Nie lubili go bo był z nich najlepszym strzelcem, i był faworytem trenera. Pewnie skoro go tak broniła i wysłuchiwała, myślał że to odwzajemniona miłość ,przynajmniej dopóki nie próbował czegoś więcej.

Eliszewa - 2013-11-19, 19:12

Lola napisał/a:
Eliszewa napisał/a:
Chciała mu pomóc, myślała że jej się uda, wiedząc że on się w niej podkochuje, myślała naiwnie że zacznie się leczyć i wszystko wróci do normy. Tak myślę, fajnie by było z nia porozmawiać..



Eliszewa, usilnie próbujesz odnaleźć dobrą i ludzkę stronę każdego :-P Naprawdę życie Ci jeszcze uświadomi (choć nie życzę Ci tego), że nie każdy ją ma, chociażby usilnie próbował pozować. To, że Kot był nielubiany to jego wina, a że chciał zasmakować miłości cielesnej to dla chłopaka w jego wieku raczej żaden powód do współczucia, lecz naturalny odruch. A Danuta zadawała się z Karolem z litości i ciekawości, nie z sympatii.


Oj Lola zdziwiłabyś się ile ja już w życiu przeszłam nieprzyjemnych rzeczy. Nawet w ubiegłym roku facet pytał mnie z samochodu o drogę a potem czy nie wsiądę by mu pokazać dokładniej, gdy odmówiłam wysiadł i chciał mnie najpierw namówić bym jednak wsiadła z nim, gdy nadal grzecznie odmawiałam , próbował mnie wciągnąć siłą, nie mówię też co się działo w dzieciństwie bo to niezbyt przyjemne dla uszu. Możliwe że stąd to moje współczucie dla tych co być może nie powinni otrzymywać współczucia, nie wiem.

Mjumju - 2013-11-20, 22:32

To może ja walnę ciekawostkę. Widziałam jej dwie wersje i niestety nie mogę znaleźć tej wersji odpowiedniej, a druga mówi o ludziach urodzonych 21 grudnia.
No ale do rzeczy. Ponoć dawno, dawno temu w starożytnej Persji mieszkańcy mieli w zwyczaju zabijać dzieci urodzone 18 lub 21 grudnia, ponieważ te miały być naznaczone `piętnem zła`. Nie wiem, która z wersji jest prawdziwa. No ale 18 grudnia urodził się Kot i Stalin.
A także Brad Pitt, Keith Richards (The Rolling Stones) czy Steven Spielberg - którzy nic ze złem nie mieli wspólnego :P
Ale to wszystko tylko w ramach ciekawostki.

Eliszewa - 2013-11-20, 22:52

Mjumju napisał/a:
To może ja walnę ciekawostkę. Widziałam jej dwie wersje i niestety nie mogę znaleźć tej wersji odpowiedniej, a druga mówi o ludziach urodzonych 21 grudnia.
No ale do rzeczy. Ponoć dawno, dawno temu w starożytnej Persji mieszkańcy mieli w zwyczaju zabijać dzieci urodzone 18 lub 21 grudnia, ponieważ te miały być naznaczone `piętnem zła`. Nie wiem, która z wersji jest prawdziwa. No ale 18 grudnia urodził się Kot i Stalin.
A także Brad Pitt, Keith Richards (The Rolling Stones) czy Steven Spielberg - którzy nic ze złem nie mieli wspólnego :P
Ale to wszystko tylko w ramach ciekawostki.


Ja słyszałam że większość sm rodziło się w listopadzie. No ale ciekawostka fajna:-) Ja się wciąż zastanawiam nad tym guzem( on powoduje agresje ale jak długo można z nim przeżyć ,zakładając że Karol go miał) i tym nadzabijaniem( w większości jako przykład podawany jest Karol Kot właśnie)

Mjumju - 2013-11-20, 22:58

Nie wiem, czy miał tego guza. Ale ponoć `Jego dialog z oficerami śledczymi, prokuratorami, psychiatrami, psychologami, obrońcami stał się epopeją, napisaną wraz z materiałami dowodowymi na 8000 stron, zawartych w 18 tomach`. Co oznacza, że w archiwum narodowym w Krakowie jest bardzo dużo na jego temat :p
(cytat z artykułu Antyczłowiek Krzysztofa Kąkolewskiego)

Eliszewa - 2013-11-21, 00:10

Mjumju napisał/a:
Nie wiem, czy miał tego guza. Ale ponoć `Jego dialog z oficerami śledczymi, prokuratorami, psychiatrami, psychologami, obrońcami stał się epopeją, napisaną wraz z materiałami dowodowymi na 8000 stron, zawartych w 18 tomach`. Co oznacza, że w archiwum narodowym w Krakowie jest bardzo dużo na jego temat :p
(cytat z artykułu Antyczłowiek Krzysztofa Kąkolewskiego)


Ciekawe czy można tak sobie pójść poczytać:-P .Bo zapewne ksero nielegalne:-P

Udzielam sobie i innym odpowiedzi:
http://www.ank.gov.pl/kto...stac-z-archiwum

Idziemy Mjumju?:-)

Mjumju - 2013-11-21, 10:42

Ja bym szła, ale musiałabym jakimś magicznym cudem znaleźć forsę na taką `przygodę` xD Ale przyznam się szczerze, że to jedno z moich postanowień noworocznych, na pierwsze pół roku 2014 :P Myślę, że się uda xd
P.S. Jeżeli ktoś ma wykupiony dostęp do Gazety Krakowskiej (w wersji Internetowej) to 4 godziny temu pojawił się artykuł (który będę mogła przeczytać dopiero w sobotę, tak to jest kiedy żądają przelewu bankowego zamiast sms) o Kocie ;p
http://www.gazetakrakowsk...warzy,id,t.html
Tu link :p

Eliszewa - 2013-11-21, 18:56

Dzięki Mjumju!!!jak byś się wybierała to jestem chętna:-)
Mjumju - 2013-11-21, 19:36

Spoko, mam nadzieję, że uda mi się ruszyć dupę do Krakowa xD
PS. Mam taki dylemat. A mianowicie dwoje kolegów szkolnych Kota. W każdym źródle jest podawane, że miał ich dwóch, ale są dwie wersje:
1. Robert i Andrzej (według wywiadu z panem Sygitem)
2. Robert i Maciek (według autora Trzech wyroków)
No i nasuwa się pytanie Andrzej czy Maciek, który jest prawdziwy. No chyba, że to jedna osoba, która nie chciała podać swojego prawdziwego imienia i teraz nadawane jest jej kilka imion ( w zasadzie to te dwa),
No i czy to nie jest przerażające, że ludzie, którzy dzielili z Kotem pasje do sadyzmu ( któryś z wyżej wymienionych, w sądzie powiedział, że morderstwo Leszka Całka to była `dobra robota`!) są na wolności? To znaczy, no wiecie, byli agresywni.

Eliszewa - 2013-11-21, 22:31

Jesteś doskonałym wyszukiwaczem!!!w tym miejscu ślę gratulacje!:-) .Ciekawą kwestię poruszyłaś o tych kolegach.Faktycznie było dwóch co to mieli we trzech porywać i mordować dziewczyny:-( .Widać zwykli huligani byli,bądź to tylko gadanie,a jakby przyszło co do czego wycofali by się,wyparli. W sumie po procesie nic nie wiadomo,a w dokumentach wywiadu udzielało w sumie 3ech,jeden to chyba Jan,potem Kazimierz a trzeciego nie pamiętam ,tylko nazwisko:-).Ciekawe ilu z nich nadal w Krakowie a ilu wybyło w świat. W "Trzech wyrokach "jest najwięcej info o Karolu,a jednak szatyn :-P .Najgorszy dla mnie to opis śmierci chłopczyka:-( ,dzieci nie powinny być krzywdzone,to straszne:-(
Mjumju - 2013-11-21, 22:44

Ten trzeci co był w dokumentalnych, to Janusz. I zastanawiam się czy to ten sam Janusz, o którym mówił Kot w wywiadzie z Sygitem, że go pobił, a Kot go nożem zranił.
Ale z drugie strony, może wtedy imie Janusz było popularne i Kot znał więcej Januszy xd
Ja po prostu lubię wiedzieć wszystko o czymś, czym się aktualnie interesuję - to coś jak obsesja, albo postępująca choroba psychiczna xd

Eliszewa - 2013-11-21, 23:46

Dwóch chyba mieszka w Krakowie, nie wiem co do Danki i reszty, ale żem urodzona w Krakowie i mieszkam nieopodal Karola xd to może jakimś cudem się uda kogoś zagadać:-D. Też mam takie obsesje na temat wiedzy o samej osobie,jej psychice,natomiast jeśli o zbrodnie chodzi, nie jestem w stanie czytać o morderstwach dzieci, nie daje rady, inne rzeczy zdzierżę i jestem w stanie ale morderstwo dzieci i gwałt to najgorsze i ciężkie do przetrawienia .Natomiast umysł sprawcy ,psychopatia sama w sobie mnie ciekawi i również chciałabym wiedzieć wyczerpująco. Nie wiem natomiast skąd u mnie współczucie do samych sprawców( nie wszystkich ,ale do większości w pewnym momencie mi ich żal) . Zastanawia mnie czemu w ,,Trzech wyrokach" autor pisze że Kot był zboczeńcem seksualnym i doznawał zadowolenia seksualnego na widok krwi i agonii. O co tu chodzi?. Natomiast fotografie są urocze( te z wizji) , wreszcie mam zbliżenie butów Karola:-P jakoś tak mnie zastanawiały, bo mam wrażenie że były rożne buty ,co oznacza że się przebierał?:-D i trwała nie jeden dzień? i na jednym dokumencie słychać odgłos kroków gdy Karol idzie,ale czy to sztuczne nagranie? jak i głosy w restauracji pod kopcem, a czemu zeznania czyta lektor a nie mówi Karol? . h dużo tego jest niewyjaśnionego dla mnie,oj dużo...
Mjumju - 2013-11-21, 23:58

Ja nie lubię jak ktoś się nad zwierzętami znęca. Pamiętam jak oglądałam dokument o Jeffreyu Dahmerze i on tam tak uroczo głaskał kota, na jakimś wideo prywatnym.
Taki dobry dla zwierząt, taki zły dla ludzi.
Co do Kota to.. gdybym miała kiedyś kota to nazwałabym go Karol albo Schrodinger xd Albo najlepiej dwa koty - jeden byłby `agresorem` a drugi byłby w połowie żywy a w połowie martwy, czyli leniwy- jak ja xD
Masz już Trzy wyroki? Moim zdaniem jest to najlepsze źródło wiedzy o Kocie zaraz po Wywiadzie - bo gdzieś czytałam, że ta dziennikarka, która napisała Sąd Orzekł (Maria Osiadacz) to była takim dziennikarskim psem na usługach rządu komunistycznego i zdecydowanie nie była obiektywna.
Koteł to ciekawy przypadek, ciekawe jakiej muzyki słuchał. Mam szczerą nadzieję, że nie Beatlesów moich kochanych.

Eliszewa - 2013-11-22, 00:17

Mam ,,Trzy wyroki":-) . Mam wszystkie te które poleciłaś:-). Może żadnej muzyki nie słuchał?:-) albo tyle co musiał jak szło radio w domu. Czy w ogóle gdzieś chodził na jakieś prywatki? chyba stronił od towarzystwa, jedynie z tą Danką po zajęciach strzeleckich i może czasami z tymi kolegami, a tak to chyba typ samotnika i tylko klub, i szkoła?. Kto nam na to odpowie kiedykolwiek? :-) . Tych co dręczą i zabijają zwierzęta też nienawidzę a miałam takich kolegów,koszmar:-( [/code]
Mjumju - 2013-11-22, 00:23

Jakbym dopadła dręczycieli zwierząt to bym chyba zabiła (cóż za paradoks) ze mną zwierzęta mają lepiej niż ludzie xd
Ale on tak strasznie dużo mówił o sztuce. O książkach (Zwłaszcza o Quo Vadis bodajże i chyba lubił Lema, który wtedy był mocno popularny) o Upiorze z Dusseldorfu i o filmie M - Morderca.
Mam nadzieję, że więcej tego w aktach jest xD będę miała co szukać.

Eliszewa - 2013-11-22, 00:27

Też słyszałam że Qou Vadis, i M- jak mordercę lubił. Szkoda że te wizje są bez głosu. I szkoda że informacje wciąż się powtarzają te same. Jedynie z tych ksiażek można coś sensownego wyzytać a i tak nie jest to cały dostępny zasób wiedzy. Pewnie Policja się boi , że znajdą się wielbiciele i kontynuatorzy..mało takich krazy po ziemi? i przez takich my mamy teraz trudniej z dostępem do akt czy jakichkolwiek informacji dla nas istotnie ciekawych.:-(
Mjumju - 2013-11-22, 00:32

Myślę, że nie będzie z tym tak źle, bo akta się przedawniają. Z tego co wiem trzeba odczekać 30 lat, ale z drugiej strony nie wiem czy zwykłemu śmiertelnikowi dadzą dostęp do takich rzeczy.
Na stronie archiwum w Krakowie wyczytałam, że najpierw lepiej napisać do nich maila z pytaniem czy udostępnią akta niż przychodzić.
Bo, szukanie odpowiednich teczek kosztuje ;P

Eliszewa - 2013-11-22, 00:36

No tak,ale zaraz zapytają a po co, a na co? . Jak nie do pracy to mogą nie wydać , bo właśnie pomyślą że się jest jakimś fanem i kontynuatorem:-) .Nie wiem,może się mylę. Ale widzę że Karol był uczniem klasy B w technikum, jest ten rocznik ale nie widzę nazwisk jego kolegów i koleżanek, bo można by w ten sposób do nich napisać,ale czy odpiszą?:-P czy w ogóle ktoś z tych ludzi korzysta z netu?
Mjumju - 2013-11-22, 00:54

No pewnie tak, ale ponoć pewnej chorej lasce dawno, dawno temu udało się znaleźć siostrę Karola. Była tak mocno zafascynowana. Może wpuścili ją też do Archiwum xd
Skoro taką osobę wpuścili, to czemu nie mieliby wpuścić studentów? Zresztą odtajnionych jest całkiem sporo informacji o nim, gdyby ktoś się chciał nim wzorować, nie potrzebowałaby więcej informacji, a więcej noży :D

Lihloo - 2013-11-22, 14:21

http://www.youtube.com/watch?v=IL0qs8-IinU

Już było, ale link nieaktualny.

pix - 2013-11-22, 17:17

Eliszewa napisał/a:
Inna rzecz, nie chce mi się też wierzyć że nie miał powodzenia u dziewczyn, nie był brzydki, choć zapewne co innego mogło je odstraszać? Jakby się wczuć w te dziewczyny to problem tkwił w sposobie podrywania (łapanie za miejsca intymne, całowanie na siłę, wymachiwanie kasą).


Nie wydaje mi się, by zachowując się w tak prostacki sposób mógł wzbudzić pozytywne reakcje u płci przeciwnej. Kobiety nie lubią nachalnych, zdziecinniałych i egoistycznych facetów. A czy był ładny, czy brzydki... To już kwestia indywidualna każdej babeczki :) Na mnie wrażenia nie zrobił - pod żadnym względem.

Eliszewa napisał/a:
Ja się wciąż zastanawiam nad tym guzem (...).


Co do guza, ja już sama nie wiem, co o tym myśleć. Nasza forumowa specjalistka ds. Karola Kota, czyli Lola ;) uważa, że guza nie było - i pewnie ma rację, bo w sumie żadne oficjalne źródło guza nie potwierdza (o czym już wielokrotnie było w niniejszym wątku wspominane).

Eliszewa napisał/a:
Dzieci nie powinny być krzywdzone, to straszne.


Nikt nie powinien być krzywdzony. Ale doskonale rozumiem, o co Tobie chodziło. Gdy z rąk mordercy ginie dziecko, rozpacz wokół jest inna, w pewnym sensie "większa" w porównaniu do tej, gdy z rąk mordercy ginie osoba dorosła. Dziecko jest niewinne i zupełnie bezbronne, dlatego człowiekowi przy zdrowych zmysłach trudniej zrozumieć i pogodzić się z jego śmiercią.

Krzywdzenie dzieci, zwierząt i osób słabszych od siebie jest procederem obrzydliwym, zasługującym na największą pogardę.

Eliszewa - 2013-11-22, 20:02

No zdarzają się "fan-kluby" sm, jak jest w przypadku Bundyego( mówię o tych drastycznych jak np. lubowanie się w widoku ofiar i chęcią bycia zgwałconą i zamordowaną ) :-( . Swoją drogą jest to ciekawe zjawisko,nie wiem czy ktoś to badał? taką fascynację,zakochanie w takim osobniku? który na dodatek został stracony?. Znalazłam zagraniczny fun- club Karola. Zastanawia mnie to , rozmawiałam dużo z tymi dziewczynami i chłopakami którzy do tego stopnia się zafascynowali,nawet prawie, mnie wciągnęli w to( w porę się opamiętałam). Co do guza faktycznie nie ma żadnej wzmianki, jak i nigdzie nie słyszałam o tej ,,szalonej" miłośniczce Karola co to znalazła jakimś cudem siostrę Karola.Musiało to być w niedługim czasie po jego śmierci chyba. Nie mam takowej wiedzy.
Mjumju - 2013-11-22, 20:10

Ojć ta fanka, była chyba jakoś w latach 90, albo jeszcze w 80. Wiem, że dopadła jakieś lekarza związanego z Kotem i szantażem wyciągnęła od niego informacje o siostrze, a od siostry wyciągnęła informacje o mogile Karola.
Stąd wiadomo, że mogiła istnieje, tylko jest nie podpisana :)
Kot miał fan club za granicą? Światowy xD

Eliszewa - 2013-11-22, 20:13

Ah czyli dawno temu:-) W sumie fajnie by było znać miejsce pochówku,oczywista nie rozgłaszając, tylko ci co się interesują w zdrowy sposób. A ten zagraniczny fun-club to mam wrażenie po obejrzeniu na CI Polsat tego dokumentalnego ( było info że ma być pokazany w wielu krajach) , pewnie którymś ,,białogłowym" się spodobała jego fizjonomia:-D
Mjumju - 2013-11-22, 20:21

Gdzie ty znajdujesz takich popaprańców xD? Ja tylko przyuważyłam, że powstał artykulik na wikipedii o Kocie po angielsku. Jest dłuższy niż po polsku - coś w tym musi być.
I jest o niebo lepszy niż polska wersja.

Eliszewa - 2013-11-22, 20:40

Mjumju napisał/a:
Gdzie ty znajdujesz takich popaprańców xD? Ja tylko przyuważyłam, że powstał artykulik na wikipedii o Kocie po angielsku. Jest dłuższy niż po polsku - coś w tym musi być.
I jest o niebo lepszy niż polska wersja.


Na facebooku:-) .Jest parę fikcyjnych kont, jak i strona z samymi informacjami o nim ,gdzie jest dużo zdjęć i komentarzy( tu akurat w miarę normalnych) a na tej zagranicznej to widać że same pozakochiwane fikcyjne dziewczyny Kota:-D

Mjumju - 2013-11-22, 21:37

Jakie laski xd Może choć raz Kot zrobi coś pożytecznego i nakręci nam turystykę :P
Eliszewa - 2013-11-22, 22:06

Mjumju napisał/a:
Jakie laski xd Może choć raz Kot zrobi coś pożytecznego i nakręci nam turystykę :P


No nie? zaczną się pielgrzymki na Meiselsa 2:-P. Zresztą było w tym roku organizowane spotkanie pt:
http://www.mos.art.pl/spe...ami-karola-kota
http://www.wherevent.com/...ami-Karola-Kota

:-D

Mjumju - 2013-11-22, 22:10

O tym słyszałam, ale to uznaję jako zapoznawczą wycieczkę - wiesz dawno, dawno temu, żył sobie w Krakowie chłopiec, który był postrachem całego miasta. Nazywał się... i tak dalej i tak dalej xD
Eliszewa - 2013-11-22, 22:18

Mjumju napisał/a:
O tym słyszałam, ale to uznaję jako zapoznawczą wycieczkę - wiesz dawno, dawno temu, żył sobie w Krakowie chłopiec, który był postrachem całego miasta. Nazywał się... i tak dalej i tak dalej xD


No w sumie tak,ale być może laski z całego świata będą pielgrzymować do Krakowa:-D . Jest taka grupa zamknięta dla miłośników Teda Bundyego, gdzie jest kilku Tedów:-P i jest nawet jedno małżeństwo, mają zdjęcia tak fajnie powklejane że niby ślubne. Chłopak udaje Teda a ona żonę i dla tych osób Ted wciąż żyje, opłakują go itp,itd.. Są to osoby przede wszystkim z Anglii i USA:-). Swoją drogą ciekawe spojrzenie,na samą osobę a nie na to co ona robiła..ciekawe...

Mjumju - 2013-11-22, 22:23

Trzeba przyznać, że trochę chore spojrzenie na ów osobę. Z tego co wiem żona Richarda Ramireza jest zawziętą katoliczką i myślała, że go zbawi.
Gdzieś czytałam (albo widziałam jakiś dokument), że kobiety, które wiążą się (lub chcą się związać) z seryjnym mordercą lub sławnym kryminalistą, dzielą się na 3 grupy.
1. Te które myślą, że zbawią denata
2. Te które chcą się grzać w jego sławie
3, Te, które pociąga fakt, że są oni niebezpieczni.
(jakoś tak to było)

Eliszewa - 2013-11-24, 14:44

Ciekawie wyjaśniłaś Mjumju, i całkiem słusznie:-). Ciekawe jest też to , że innych chcą pozabijać a życie rodzinne prowadzą całkiem normalne ( kochający synowie,rodzice, mężowie..). Oczywiście są wyjątki ale no ci gorsi tak mieli. Karol też chciał wszystkich wymordować prócz siostry i kuzynki i mówił że kocha rodziców, też to zastanawia. Czy oznacza że mógł jednak kochać normalnie kogoś? a z drugiej strony obcych traktował jak ,,podludzi"?
Mjumju - 2013-11-24, 18:27

Nie wiem ;p Myślę, że on nie myślał o swoich ofiarach jak o podludziach. Gdy mówił kogo by zabijał, powiedział, że narodowość go nie interesuje. To znaczy, że nie był rasistą. Ale mógł być szowinistą, jak zresztą większość chłopaków w tamtych czasach (John Lennon czy Paul McCartney z the Beatles byli w tamtych czasach niezłymi szowinistami).
Powiem, tak: nie wiem czy mógłby kogoś pokochać, bo nie dożył wieku, w którym by mu się hormony zatrzymały, ale podejrzewam, że byłby z tym problem.
No chyba, że trafiłby na swoją własną, zapatrzoną w niego Karlę Homolkę, która towarzyszyłaby mu w zbrodniach.
A teraz ciekawostka:
Ostatnio z nudów chciałam sobie sprawdzić lipiec roku 1752 w kalendarzu windowsowskim, ale do tego roku nie dotarłam. Wiem natomiast, że Kot urodził się w środę a zmarł w czwartek xD

Sikor - 2013-11-24, 19:04

Czesc jestem tu nowy przynajmniej na tym forum.Nazywam sie Michal Sikorski i jestem kuzynem Karola Kota.Ciekawe co?ale niestety nim jestem.W pelni potepiam to co zrobil,ale cale zycie bylem zafascynowany tym czy to naprawde on robil.Po rozmowach w rodzinie tez nie bylo wiadomo czy to on czy nie on zabijal.Teraz wiem juz ze to prawda byla.To forum przez przypadek odkrylem za sprawa programu telewizyjnego o Kocie.Myslalem ze cos wiecej bedzie o sprawie,ale widze ze niewiele nowego doszlo.Ok rospisalem sie troche pozdrawiam i milego wieczoru zycze.

PS:jak by ktos chcial to moge opisac jak rodzina reagowala na ta sprawe.Poza tym posiadam jedna fotke calej rodziny Kotow,niestety mam ja w Polsce,sam jednak mieszkam za granica ale jak bede w kraju to ja wezme.

Mjumju - 2013-11-24, 19:27

Sikor, witaj!
Bylibyśmy Ci tutaj bardzo wdzięczni, gdybyś opowiedział o tym, jak reagowała rodzina. Bo przyznam się szczerze, jest to dla mnie sprawa lekko niepojęta, nie wiem jak ja bym zareagowała, gdyby, ktoś w mojej rodzinie był mordercą.
I byłby naprawdę miło gdybyś kiedyś podzieli się ów fotką.
Pozdrawiam z Polski :)

Sikor - 2013-11-24, 19:58

Czesc Mjumju tak jasne napisze tu o Karolu i rodzinie jak widzeli to moi rodzice i kuzyni to wszystko .Postanowilem ze jak bede w Polsce to popytam jeszcze raz osoby ktore mialy z nim kontakt,w sumie to tylko jeden kuzyn,no i ta fotke napewno wkleje.Kontaktu z siostra Karola niestety nie mam ale moze mi sie uda odnowic o ile zyje jeszcze.Ostatnio bylem u nich w 1980-81 roku.Rodzice jego mieszkali dalej w Krakowie a siostra w Wieliczce.
Mjumju - 2013-11-24, 20:13

To będą naprawdę interesujące informacje! :)
Eliszewa - 2013-11-24, 20:51

Witaj Sikor!!jak to cudownie , że odważyłeś się tutaj napisać!!!Bardzo będziemy wdzięczni za wszelakie informacje o Karolu i jego rodzinie. Czy ty z nim rozmawiałeś?jaki był, jaki miał głos?. Może gdybyś był w Polsce,udało by się z tobą jakoś spotkać?.( wszyscy którzy interesują się osobowością Kota). Co o tym myślisz?. Pozdrawiam serdecznie!!!. No właśnie Mjumju, też pomyślałam o takiej Karli ,może Kot myślał że Danuta taka jest, wtedy gdy się zaśmiała jak jej nóż przystawił.
Mjumju - 2013-11-24, 21:13

Był wtedy bardzo młody i naiwny, może tak myślał, a może po prostu spodobała mu się bo go nie odrzuciła z marszu jak inne laski.
Sikor - 2013-11-24, 23:08

Eliszewa, Witaj niestety(a byc moze na szczescie) urodzilem sie juz po jego skazaniu i smierci.Znalem tylko jego siostre a moja kuzynke,no i psa z ktorym sie Karol byc moze bawil lub go meczyl.Nazywal sie Kajtek.Koty tez tam byly.Spotkac mozemy sie jak najbardziej gdyz chcial bym spotkac sie z Karola siostra,teraz niestety nie mam kontaktu z nikim z Krakowa.Ostatnie miejsce zamieszkania jej to byla Wieliczka.Jesli bede planowal wyjazd do Krakowa powiadomie tu na forum kiedy i gdzie sie zatrzymam.Jesli by kto chcial poznac mnie kuzyna jego.Moge nawet przywiezc metryki urodzenia mojego Ojca i Karola matki jesli by kto mial jakies watpliwosci ze moze krece cos.
Do moderatorow przepraszam za bledy ktore robie niestety pomimo tego ze czytam bardzo duzo popelniam prawie zawsze te same bledy,to nazywa sie chyba dysleksja,ale mam to tylko w pisaniu czytam plynnie i szybko.
Pozdrawiam

Eliszewa - 2013-11-24, 23:36

Hej!!!no tak, zamiast obliczyć to ja od razu ,szybko chciałam zadac to pytanie czy znałeś:-). Ważne , że jesteś spokrewniony. Oczywiście, jest to przykre , że akurat Karol zrobił co zrobił i był jaki był. Nie dziwie sie też jego rodzinie , że się ukrywa,że nazwisko zmienili,wyjechali:-( .Zbyt dużo cierpienia, wspomnień, a i ludzie są jacy są( chodzi o obwinianie), no i rozmaici wariaci:-(. Wiem też na pewno , że o tyle rodzinie było i jest ciężko(chodzi że ostatnio parę razy pojawiają się jakieś artykuły czy dokumenty o nim)a oni go mimo wszystko bardzo kochali, więc o tyle jest im trudniej:-(. Bardzo im współczuje, każda matka potrafi zrozumieć . Mimo wszystko rodzina ma smutną historię. Zapowiadało się bardzo dobrze, mógł być kimś, doskonałym wojskowym, a zdecydował się za cenę śmierci być ,,katem niewinnych":-( i do końca grać twardego. Zastanawia mnie na ile w tych wszystkic książkach jest prawda a na ile częściowo fikcja? . Ponoć mieli wiele taśm, wiele nagrań magnetofonowych, kilkanaście tomów o nim.
Sikor - 2013-11-24, 23:48

hej.Jego rodzice sie nie ukrywali mieszkali przynajmniej do 1981 roku w tym samym mieszkaniu,pod tym samym nazwiskiem,zreszta w Krakowie jest duzo Kotow to idzie sie ukryc hehe.Wycierpieli napewno wiele z tego powodu.Kiedys podobno byli wesolymi ludzmi(mowa tu o Karola rodzicach)Mieli dwojke dzieci chlopca i dziewczynke pochodzili z rodziny inteligentow jak to sie tam mowi.Po tym zas zgaslo cos w nich tak opowiadali moj ojciec i jego siostra o Kotach.u nas w rodzinie temat Karola byl poruszany pare razy do roku tzn kiedys ,potem mielismy juz inne zmartwienia dla tego tez kontakt z Kotami zostal ograniczony,my mieszkalismy w Grudziadzu a oni w Krakowie.Wiadomo kiedys bylo ciezko jezdzic tam i z powrotem dla tego ja odwiedzilem ich tylko 4 razy,ale pamietam prawie wszystko z tych wizyt,nawet polozenie pokoi.
Eliszewa - 2013-11-24, 23:58

Podziwiam ich za to że dali radę tyle tam jeszcze mieszkać:-(. Czy zrobili coś z jego pokojem, czy w ogóle dali radę tam wchodzić?. Nie wiem ja bym się chyba załamała. No tak w Krakowie nazwiska ,,Kot" jest najwięcej a potem w Wieliczce. Szkoda że tak się musi dziać, że akurat Karol Kot stał się taki, dla mnie to okropnie smutne. Jakoś atmosfera na Meiselsa jest dziwna, jak się tamtędy przechodzi ma się wrażenie jakby każdy wiedział po co tamtędy idziesz, każdy patrzy ,obserwuje. Ciężko jest tam stanąć i po prostu wgapiać się w balkon,czy okna, nie mówię o pstrykaniu fotek. Może się to wydać dziwne, ale tak właśnie jest, nawet nie wiem w dlaczego ponownie się zainteresowałam Karolem( a było to przed tym dokumentem na ci polsat), dokładnie zaraz przed 1 listopada, jakby znak jakiś że on jednak pomimo tego okrucieństwa które wyrządził ludziom, prosił by się za niego choćby pomodlić:-(. Przepraszam jeśli źle o mnie pomyślicie,ale jakoś zebrało mnie na szczerość. Mieszkam też niedaleko i ile razy jestem w pobliżu, to jestem jakaś taka podenerwowana, i jest mi smutno:-(

Ciekawe też co czuła ta Danuta,koleżanka klubowa. W końcu ona go zdradziła(zdrowa reakcja), a z drugiej strony czy było jej go żal choć trochę?. Mam szczerą nadzieję , że zbierze się nas więcej i się z tobą Michał spotkamy i po prostu porozmawiamy, ale nie liczę tez na jakąś szczerość, choć tyle czasu by się wydawało , że minęło, ale nie wiem czy jest tylu chętnych by wracać do tego .

Mjumju - 2013-11-25, 18:55

W sumie to jak się czuła Danuta, wie tylko Danuta, ale ponoć pamiętnik prowadziła.
Eliszewa - 2013-11-25, 20:44

No według ,,Trzech wyroków" prowadziła. Dużo zresztą w tej książce można się dowiedzieć, ale te akta ,nagrania i filmy by się przydały:-) .Może Michał coś nam więcej powie:-)
Mjumju - 2013-11-25, 20:47

Trzy wyroki, to najciekawsza z książek moim zdaniem :P Tzn. dotycząca osoby Kota.
Eliszewa - 2013-11-26, 10:55

Z tych wszystkich trzech które poleciłaś , tak ,, Trzy wyroki" jest najobszerniejsza, bo nawet jest o jego pobycie w szpitalu psychiatrycznym.
Eliszewa - 2013-11-28, 20:47

Nie wiem ,czy mnie się tylko tak jakoś zdaje, czy na wizji i ogólnie na zdjęciach Karol miał taką szczuplejszą twarz, a w momencie złapania i potem na rozprawie już taką trochę jakby napuchniętą, inną?jakby inny zupełnie chłopak był?:-). Owszem, mówił że przytył w areszcie , że dobrze je i śpi, ale musiał już przytyć w takim razie wcześniej, bo na fotach w trakcie złapania już jest taki napuchnięty. Macie jakieś teorie zainteresowani jego osobą?, czy to nie jednak ten guz?. Wiem że się uparłam:-P
Mjumju - 2013-11-28, 20:55

Ja myślę, że lubił jeść xD Ja też lubię jeść i też puchnę :P
Eliszewa - 2013-11-28, 20:59

Ale na twarzy tak puchnąć od jedzenia? to czemu na wizji nie był napuchnięty?. Niby ofiary opisywały go jako chłopca o okrągłej i rumianej twarzy:-D ale nigdzie indziej nie był utyty, tylko na buźce. Chociaż niewiele widać tak naprawdę. I sprzeczne są informacje co do jego budowy. Jeden kolega twierdził że był szeroki i raczej niski. Może i szeroki tak ale niski?
Mjumju - 2013-11-28, 21:15

Powiem tak, niektórzy grubi ludzie wyglądają całkiem szczupło na twarzy, może Kotełę miał odwrotnie :P
A co do wzrostu, mi się wydaje, że był wysoki, ale ja jestem krasnalem, więc dla mnie większość ludzi jest wysoka. Może ten kolega, to olbrzym?

A tak apropo koloru włosów :P
`Z jej opisu wynikało, że nożownikiem był 17-letni szatyn o okrągłej twarzy.` :P właśnie zapłaciłam za dostęp do tego internetowego wydania gazety krakowskiej, a tam taka informacja :P

Eliszewa - 2013-11-28, 21:54

Dobrze że mi przypomniałaś z ta gazetą, bo jak tylko linka zapodałaś to zapłaciłam natychmiast:-D ale tylko na tydzień:-P . No tak a nie mówiłam że szatyn? przeczytaj moje posty odnośnie tego , że na pewno nie brunet a obstawiałam że szatyn:-P. Według mnie także był wysoki. Ciekawe czy ten Michał coś jeszcze napisze. Ja tam nie mam tendencji do tycia, ogólnie sporto-lubna jestem, ale przyznasz że wyglądał inaczej niż przed aresztowaniem?
Mjumju - 2013-11-28, 22:00

W sumie nie zwróciłam uwagi, ale ja już tak mam, że najpóźniej zauważam, że ktoś np. schudł. Raz przeoczyłam nawet moment jak moja koleżanka w anoreksje wpadła :p ale się wyleczyła.
Ja nie lubię sportów (chyba, że spanie to sport) ale uwielbiam czekoladę. Ogólnie też mało tyję, ale ostatni rok nieźle dał mi w kość :P
Ja zapłaciłam dopiero dzisiaj za tą cholerną gazetę - 10 zł dla jednego artykułu 0_o muszę się leczyć!
No, ale nie był blondynem :)

Eliszewa - 2013-11-28, 22:06

Mjumju, to chyba możemy sobie łapki podać:-). Ja też dla tego jednego artykułu:-P . Ale chyba się zmuszę żeby poczytać resztę, ale kasy nie żałuję na Karola;-). Chciałabym żeby napisał ten Michał, albo siostra jego, czy ktoś z rodziny czy osoba znająca go,ale o tym można pomarzyć. Może choć uda się jakimś cudem , że ktoś zechce coś opowiedzieć,jak już wcześniej wiele razy wspominałam, albo znajdę odwagę by poprosić o te akty. Chyba żeby się zaprzyjaźnić z kimś z Policji:-P. Ciekawa jestem kto tam teraz mieszka w tym mieszkaniu, czy ci sami studenci co pisali że Karol ich straszy?:-P
Mjumju - 2013-11-28, 22:12

A to dobre, Kotęłę straszy xd w sumie się nie dziwie, dziwnie mieszkać tam gdzie seryjny.
Ja też chcę zobaczyć akta, mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda ;p chociaż wyglądam jak bachor.

Eliszewa - 2013-11-28, 22:19

Mjumju napisał/a:
A to dobre, Kotęłę straszy xd w sumie się nie dziwie, dziwnie mieszkać tam gdzie seryjny.
Ja też chcę zobaczyć akta, mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda ;p chociaż wyglądam jak bachor.


Czemu jak bachor?oj tam:-P To zbierz się to będzie mi raźniej:-D

Już wklejałam ale proszę raz jeszcze:-)

http://www.fakt.pl/Studen...y,221884,1.html

Ale tyle ile tam się ,,dusz" przewinęło.....niekoniecznie to jego duch, no chyba że studentka czuje się molestowana przez niewidzialną siłę:-P

Mjumju - 2013-11-28, 22:24

Nawet po śmierci próbuje się do bab dobierać ;p
Mam 21 lat, mieszkam w mieście studenckim (Poznań) a nadal pytają się mnie o dowód :P

Eliszewa - 2013-11-28, 23:19

Mjumju,powinnaś się cieszyć że wyglądasz młodo:-) tak wyglądać będziesz zawsze. Mi dawali zawsze więcej niż miałam, chyba że ktoś mi chciał dosłodzić:-P a zdarzało się na praktykach w technikum:-). Gdybym była bardziej przebojowa zadzwoniłabym do tego mieszkania i się wprosiła , ale jak kiedyś miałam odwagi więcej , tak obecnie gdybym miała tak sama zrobić to chyba by jej zabrakło, ale gdyby się znalazł ktoś odważny ,wtedy w grupie siła:-P. Ale że jest ta kawiarenka na dole tej kamienicy to , może szczęście zacznie sprzyjać w końcu:-P.

Mjumju, fajnie że odpisujesz :-) . Aha i jeszcze tak zastanawia mnie pewna rzecz: W dokumencie,, Był sobie chłopiec"(chyba najlepiej tam pokazano te wydarzenia,aktorzy podobni,ubiór ,wygląd itp), pewien pisarz mówi przy końcu że , w 2007 roku kilkanaście osób widziała na cmentarzu Rakowickim, przechadzającego się młodego Karola Kota. Czyżby jednak tam był pochowany gdzieś w bezimiennej mogile? a może , odwiedzał groby swoich ofiar? . Zbiorowa halucynacja?:-). Znaczy , że szanse na pogadanie z osobami z ,,tamtych lat" są realne:-P

Mjumju - 2013-11-28, 23:51

Myślę, że to była zbiorowa halucynacja :) wiesz, nikt nieupoważniony nie wiedział gdzie gościu został pochowany, może rodzina i ci co go chowali.
Myślę nawet, że tej informacji nie ma w aktach, bo wpuścili by kogoś, ten mógłby się rozgadać i ktoś by poszedł i rozkopał, i zrobiłby coś ze szczątkami.

Eliszewa - 2013-11-28, 23:56

No tak, nie można podawać takich rzeczy do wiadomości publicznej. Ale ciekawa taka zbiorowa halucynacja:-). Chyba że przechadzał się ktoś kto wiedział że jest bardzo podobny, i specjalnie się tak przechadzał dla jaj:-P
Mjumju - 2013-11-29, 00:03

Powątpiewam, myślę, że tę halucynację miały osoby, które naprawdę bały się go w latach 60 i uwierzyły w plotkę, że wcale go nie powiesili, tylko zmienili mu nazwisko i wysłali za granicę xD Słyszałam wersję z Rumunią i Francją i chyba Chinami albo Rosją, nie pamiętam już :)
Eliszewa - 2013-11-29, 01:03

Niemniej jest to ciekawe co potrafi ludzki umysł,psychika:-).Nasz mózg to nadal studnia bez dna..A może Karolek żyje?no chociażby w naszych obsesyjnych rozmowach:-P
Mjumju - 2013-11-29, 10:35

Lepiej nie, jeszcze kogoś pozabija xd
Eliszewa - 2013-11-29, 15:05

Mjumju napisał/a:
Lepiej nie, jeszcze kogoś pozabija xd


Aleś walnęła:-P My zrobimy z Karola dobrego chłopaka:-D ( na swój własny sposób) nie pozabija nikogo:-p

Mjumju - 2013-11-29, 20:05

Młody był, hormony buzowały i zamiast walić pod Brigitte Bardot jak walili wielcy jego czasów (Paul McCartney i John Lennon) to walił, ale staruszki i dzieci nożem po plecach :P
Ale przyznam szczerze, że nie umiem sobie nawet wyobrazić jak znęcał się nad zwierzętami, więc w moim umyśle, tego akurat nie robił.

Eliszewa - 2013-11-29, 22:19

Niestety ja się spotkałam w dzieciństwie z takim traktowaniem zwierząt ze strony sąsiada, ogólnie miałam dziwacznych kolegów, więc nie wiem od czego to zależy, nie słyszałam by wyrośli na seryjniaków. Chyba te hormony, chęć popisania się ,faceci myślą że jak będą agresywni to każda będzie na nich lecieć:-(. W moim umyśle nie ma krzywdzenia dzieci ani zwierząt, próbuje spojrzeć od zupełnie innej strony. Ale jakie to dziwne , że każdy te jego przechwalanki i zwierzenia że to on zabił traktował jak żart?. Ja kiedyś miałam kolegę, który na forum napisał że idzie się zabić i się żegnał, nie potraktowałam tego jako żart, tylko zaraz skontak,towałam się z Policją i go odratowano i umieszczono w psychiatryku. Uratowało mu życie to że nie uwierzyłam że żartuje. Uważam, że na wszelki wypadek powinno się zgłaszać, nawet jeśli potem okazało by się że ktoś tylko tak mówił , bo zabicie siebie czy chęć zabicia lub zabicie kogoś to już mocne słowa.
Mjumju - 2013-11-29, 23:03

Nie, to ja żyję w całkiem milusim kokoniku. Wszyscy wokoło mnie kochają zwierzęta (ja też <3) i jeszcze nie widziałam aby ktokolwiek się znęcał. Ogólnie mam dość agresywne myśli, jak dowiaduję się, że ktoś coś zwierzątkom zrobił. Przyznam się jednak, iż widziałam jak babcia zabija kurę na obiad, ale mnie to nie prześladuje - dawno to było, jak mała byłam.
Z samobójcami (nawet niedoszłymi) też się nigdy nie spotkałam :)

Eliszewa - 2013-11-30, 00:12

Nie wiem co lepiej , żyć szczęśliwie od początku , by potem przekonać się że nie jest tak kolorowo? czy przeżyć traumę, by potem się uodpornić na wszelkie zło? . Skąd więc twoje takie mroczne zainteresowania Mjumju?:-)
BALKAN - 2013-11-30, 08:12

Temat : Kot Karol. Przypominam tylko ;-)
Mjumju - 2013-11-30, 09:41

Już się rehabilituję :)
http://niniwa22.cba.pl/kakolewski_antyczlowiek.htm
Oto artykuł Krzysztofa Kąkolewskiego Antyczlowiek, o Kocie właśnie.
P.S. Eliszewa, ja mam akurat rozmach jeżeli chodzi o zainteresowania :)

Eliszewa - 2013-11-30, 11:46

Dzięki za ten artykuł o Karolku Mjumju, miałam cie o niego prosić , bo ja go nie mogę nigdzie znaleźć, buuu. Sorka za odbiegnięcie od tematu:-P[/i]
Eliszewa - 2013-12-01, 21:03

http://katowice.naszemias...-kata,id,t.html

Dla zainteresowanych, nie tylko o Karolu ...
Jeśli ma to być w innym dziale proszę moderatorów o przeniesienie.

Eliszewa - 2013-12-02, 01:16

Nie wiem czy śmiać się czy płakać:-P

http://www.youtube.com/watch?v=JVtkxu-Nce8

Eliszewa - 2013-12-02, 01:17

http://krakow.naszemiasto...ad4a8b17d7cb230

http://polska.newsweek.pl...105564,1,1.html

http://ciekawykrakow.blog...krakowie_2.html

http://creepybunkier.phor....php?f=13&t=342

benmls - 2013-12-02, 17:37

http://oi44.tinypic.com/qpq6hz.jpg
znalazłem zdjęcie z rozprawy. na forum go chyba jeszcze nie było

Bolin - 2013-12-02, 17:44

Nie było, nie było. Kot jak by do siebie niepodobny, to zdjęcie musiało być chyba wykonane pod koniec procesu.
Eliszewa - 2013-12-02, 18:40

Faktycznie jakiś tłuścioszek z niego:-P i pan milicjant nie ten,więc może Bolin ma racje:-).Benlms,dobry poszukiwacz z ciebie!!!Może masz gdzieś chody?i więcej zdjęć?;-)
Eliszewa - 2013-12-02, 18:42

NIE wiem,czy mnie się wydaje czy wygląda jak Jarosław Kaczyński na tym foto?:-P
Mjumju - 2013-12-02, 18:51

Jaki grubas xD Rozwala mnie czapka milicjanta, znaczy się to zapięcie pod brodą :P
Eliszewa - 2013-12-02, 18:59

Mnie też Mjumju:-P i te ich miny:-D.Ciekawe co Karolek tam gadał wtedy:-P
benmls - 2013-12-02, 19:12

chodów nie mam, po prostu dużo szukam. interesuję się tematyką sm, tym przypadkiem szczególnie, przeczytałem raczej wszystko co się da póki co na jego temat. jedynym materiałem którego szukam to dokument paragraf 148 kara śmierci- maturzysta ale niestety nigdzie w internecie go nie można zdobyć. sam zrobiłem parę zdjęć kamienicy będąc kiedyś w krakowie na imprezie w Taawie ale nie ma sensu wrzucania takich zdjęć bo każdy je akurat widział ;-)
Eliszewa - 2013-12-02, 20:05

Witaj więc w naszym klubie Kotów;-).No ja mieszkam w Krk i ostatnio często mijam Meiselsa,i w mieszkaniu Karola obecnie mieszkają jacyś studenci,wnioskując po dziwnych zasłonach w oknach:-P..W planach mam spróbować porozmawiać z mieszkańcami kamienicy a raczej okolic,jeśli będe miała takowe szczęście i ktoś zechce:-).Podobno studenci skarżą się że w mieszkaniu straszy:-P
Mjumju - 2013-12-02, 21:37

benmls - a masz jeszcze jakieś rarytasy? Ja też całkiem sporo szukam, ale nie wynajduję tak rzadkich zdjęć :)
Eliszewa - 2013-12-02, 21:59

Ja podobnie jak Mjumju:-)
Eliszewa - 2013-12-03, 00:31

A Karola ze zdjęcia które nam sprezentowałeś Benmls, poznaję po uszach:-) ma takie charakterystyczne, wyjątkowe..:-) i gdzieś te pieprzyki słabo ale widać, no i oczy..Więc to jest nasz Karolek:-P
Mjumju - 2013-12-03, 12:16

Wy wszyscy mówicie o jakichś pieprzykach, a ja ich nie widzę xd ślepa jestem!
Eliszewa - 2013-12-03, 15:33

Mjumju napisał/a:
Wy wszyscy mówicie o jakichś pieprzykach, a ja ich nie widzę xd ślepa jestem!


Mjumju, to gdzie ty patrzysz?:-P ma i to nie jeden pieprzyk:-D na twarzy oczywista:-P

Mjumju - 2013-12-03, 15:35

No lustruję jego ryj, ale nic nie widzę xd Czasami mam wrażenie że coś jest pieprzykiem, a później zastanawiam się czy to nie jest piksel xD
Eliszewa - 2013-12-03, 17:06

Mjumju napisał/a:
No lustruję jego ryj, ale nic nie widzę xd Czasami mam wrażenie że coś jest pieprzykiem, a później zastanawiam się czy to nie jest piksel xD


Nie no hehe..Zobacz na inne zdjęcia tam widać wyraźniej:-D

Triss Merigold - 2013-12-05, 11:24

Drogie Panie. Powierzchowność Karola Kota nie jest chyba najważniejsza tutaj. Takie rzeczy można omawiać w hyde parku, wystarczy założyć odpowiedni temat. Na przyszłość proszę trzymać się wątku. :-)
Eliszewa - 2013-12-05, 20:58

Triss Merigold napisał/a:
Drogie Panie. Powierzchowność Karola Kota nie jest chyba najważniejsza tutaj. Takie rzeczy można omawiać w hyde parku, wystarczy założyć odpowiedni temat. Na przyszłość proszę trzymać się wątku. :-)



Triss, zaintrygowała nas fotka kolegi Kota:-P tak jakoś spontanicznie wyszło:-P Ale pomysł z tematem o powierzchowności dobry:-P

M - 2013-12-06, 18:04

Hejka :-)

Zastanawiam się nad tymi nowymi lokatorami tego mieszkania. Z tego co sobie kojarzę to przecież Karol kot miał jeszcze siostrę ciekawi mnie co z nią się stało –żyje jeszcze.
Kiedy umarli rodzice Karola? i czy dokończa swojego życia mieszkali pod starym adresem

Eliszewa - 2013-12-06, 21:01

M napisał/a:
Hejka :-)

Zastanawiam się nad tymi nowymi lokatorami tego mieszkania. Z tego co sobie kojarzę to przecież Karol kot miał jeszcze siostrę ciekawi mnie co z nią się stało –żyje jeszcze.
Kiedy umarli rodzice Karola? i czy dokończa swojego życia mieszkali pod starym adresem


Mieszkali do 81 roku ponoć. Nowi lokatorzy to studenci, chyba ci sami co jak cofniesz się kilka postów dalej.Wstawiałam linka, gdzie są studenci i obecne zdjęcia mieszkania. Mama Karola zmarła dawno już. Pozdrawiam!

M - 2013-12-08, 11:02

Czytałem ten artykuł już wcześniej i akurat do niego nawiązywałem.
Ciekawe kto mieszkał zaraz po nich po 81 roku prawdopodobnie studenci wprowadzili się kilka la temu .Co się stało z siostra Karola Kota? Podejrzewam że to samo nazwisko ma, wiele osób w polsce i nie ma nic wspólnego z tą rodziną. To prawdopodobnie nadal nazywa się Kot.

pix - 2013-12-08, 12:40

benmls napisał/a:
znalazłem zdjęcie z rozprawy. na forum go chyba jeszcze nie było


Łał, nie widziałam wcześniej tego zdjęcia :) Dzięki za wstawkę, benmls.

Sama jestem ciekawa, jak potoczyło się życie rodziców i siostry Kota.

Eliszewa - 2013-12-08, 12:56

M napisał/a:
Czytałem ten artykuł już wcześniej i akurat do niego nawiązywałem.
Ciekawe kto mieszkał zaraz po nich po 81 roku prawdopodobnie studenci wprowadzili się kilka la temu .Co się stało z siostra Karola Kota? Podejrzewam że to samo nazwisko ma, wiele osób w polsce i nie ma nic wspólnego z tą rodziną. To prawdopodobnie nadal nazywa się Kot.


Siostra Karola zmieniła na bank nazwisko, i się wyprowadziła, rodzice chyba nie zmieniali, nie ukrywali się ,nic z tych rzeczy. Wiem trochę, ale nie mogę upubliczniać takich informacji , z wiadomych powodów. Rodzina przeszła co przeszła, ciężko im było, ciężko jest sobie wyobrazić rodziców których syn musi umrzeć za takie potworności, a mógł być naprawdę kimś szanowanym ,mogli być z niego dumni, a tak?...:-( smutne okropnie:-(

Żozefinka - 2014-07-18, 20:16

W czasie badań psychologicznych Karol udzielił poniższych odpowiedzi:
Przyszłość wydaje mi się..................................mglista
Czekam na .....................................................życie
Gdy będę starszy ............................................umrę
Kocham matkę, lecz .......................................nie lubię jej
Chciałbym, żeby mój ojciec.............................umarł
Zrobiłbym wszystko, żeby zapomnieć..............że istnieję
Najgorszą rzeczą, którą udało mi się zrobić.....urodzić się

(przepraszam jeśli to już było :D )

Btw, ma powstać film o Kocie - "Czerwony Pająk". Fotosy: http://filmpolski.pl/fp/i...galeria=1531158
Zapowiada się ciekawie :D

M - 2014-07-26, 11:25

Nareście ktoś bieżę się za seryjnych Morderców i robi filmy o nich. Ciekawe czy doczekam się filmu o Knychle i Tuchlinie.
To znowu ja :-)

Jestem pod wrażeniem tą wiadomością. Tytuł tak byle jaki dla niepoznaki.
Czerwony Pająk i chyba główny bohater nazywa się inaczej Karol Kremer.
Obawiam się tego filmu że może nie być taki jak bym go sobie ja wyobrażał.

Klik

tutaj

Bolin - 2014-08-15, 17:50

"Punktem zwrotnym w jego życiu jest moment, gdy przypadkiem zostaje świadkiem morderstwa. Kierowany ciekawością, zaczyna śledzić zabójcę. W ten sposób odkrywa mroczną stronę swojej natury, której istnienia nie był świadomy."

Serio?

Jest to film, rozumiem, ale jeśli mówi się w nim o prawdziwej osobie, promując owy film samym Kotem, a tak przekręcając fakty, jest to moim zdaniem grube przegięcie.

Koszałka nakręcił już jeden film o Knychale, na moje bardzo słaby, tu przeczuwam będzie tak samo, a szkoda.

M - 2014-08-15, 21:05

Bolin napisał/a:
Koszałka nakręcił już jeden film o Knychale, na moje bardzo słaby.

Zaraz coś nie rozumiem? Powstał film o Knychale :shock:

Bolin - 2014-08-15, 22:15

M napisał/a:
Bolin napisał/a:
Koszałka nakręcił już jeden film o Knychale, na moje bardzo słaby.

Zaraz coś nie rozumiem? Powstał film o Knychale :shock:


http://vod.tvp.pl/dokumen...znosci/15951173

Może to prędzej dokument, sam nie wiem.

Lola - 2014-08-16, 18:37

Trudno nazwać to dzieło dokumentem. Sam ocenisz M, ale podejrzewam, że będziesz bardzo zawiedziony.

Co do "Czerwonego Pająka" to od dawna jest o tym filmie głośno. Ma bardzo luźno przedstawiać losy Karola Kota, jakaś historia oparta na jego życiorysie. Swego czasu był konkurs na scenariusz i niejaka Marta Szreder wygrała go ze swoim opowiadaniem zatytułowanym "Lolo". Myślę, że należy spodziewać się jakiejś bajki. To opowiadanie krąży po Internecie. Nie przebrnęłam nawet przez 1/3, nieporozumienie. Po zetknięciu się z "Mordercą z lubieżności" Koszałki myślę, że większość osób zainteresowanych tematem będzie podobnie rozczarowana.

M - 2014-08-17, 14:48

Tak już wiem widziałem ten dokument filmowy o Knychale nie wiedziałem ze to ten gościu reż.
Mateusz Matt - 2014-12-02, 21:12

Serial Killer - Karol Kot : The Vampyre Of Krakow: http://youtu.be/Bm8ZqLCimT0

Pewnie niczego nowego sie nie dowiem, ale obejrzec zawsze milo, tym bardziej, ze okazuje sie, ze na zachodzie doceniono Polaka ;) dziwne, ze akurat Kota, bo mysle, ze w historii polskiej kryminalistyki znalazly by sie bardziej eksportowe towary ;)

M - 2014-12-03, 18:34

Z tego co sobie przypominam to był cykl takich spraw i był tak samo Paweł Tuchlin
BALKAN - 2014-12-04, 01:20

Mateuszu, sprawa Kota jest o wiele bardziej interesująca niż myślisz. Ja też kiedyś myślałem "e tam Kot, co to za sm :-D " Dlaczego profilerzy FBI tak bardzo interesowali się tą sprawą, nie robili tego bez powodu oczywiście. Niech podpowiedzią będzie dla ciebie wiek Karola Kota.
Mateusz Matt - 2014-12-04, 20:44

Oczywiście masz rację.

Zastanowiło mnie nie to, że statystyczny "John Bull" może usiąść z popcornem i spędzić wieczór z Kotem a to, że nie podaje się mu moim zdaniem ciekawszego od strony kryminalistyki Tuchlina, czy ciekawszego od strony kryminologii Knychały.

Oczywiście źle się wyraziłem bo nie dałem tego do zrozumienia.

Przypadek Kota wprawdzie nie ocieka krwią by uszczęśliwić rządną jej tłuszczę ale stawia pytanie "dlaczego" i podobnie jak film "Siedem", w którym strzelanin jak na lekarstwo, zmusza do refleksji. Tak więc samo zainteresowanie mordercą jest zrozumiałe.

Lola - 2014-12-05, 00:39

Przypadek Tuchlina i Knychały ciekawszy pod wymienionymi względami? Dobre sobie. Obiektywnie patrząc zarówno Tuchlin jak i Knychała stanowią podręcznikowe przykłady seryjnych morderców seksualnych, których właściwości są oklepane do znudzenia. Portret psychologiczny obu tych panów, jak i znacznej większości tego typu przestępców to praktycznie odhaczanie danych cech w powtarzalnej, regularnej kolejności, które sprowadziły ich na drogę przestępczą. Motywy, skutki, profil ofiar a i przebieg aktu często nie różnią się od siebie – oczywiście w sensie ogólnym. Po co wozić drzewo do lasu, może w ramach ciekawostek, ale czy pogłębienia wiedzy na dany temat to z pewnością nie.

Kot stanowi ewenement na skalę światową nie tylko z uwagi na młody wiek, co jest niezwykle rzadkie, ale również z uwagi na motywy, profil ofiar. Niewielu było morderców, których głównym celem było zaspokojenie czysto sadystycznych skłonności i mordowali dla samej śmierci ofiary, można rzec że dla zabawy. Wyjątkowo rzadko również seryjny morderca rodzi się ze zbrodniczym umysłem, nieskażonym moralnością i uczuciowością wyższą, której nie stracił z powodu traumatycznych doświadczeń lub wyniósł ze środowiska czy wychowania, a po prostu upodobania te są w nim „naturalne”, niepodparte uzasadnioną przyczyną. Dobór ofiar jest zawsze tym głównym aspektem, który w początkowym etapie naprowadza na konkretny trop pozwalając nakreślić przypuszczalny profil anonimowego mordercy, charakter zbrodni. W przypadku Kota (oczywiście nie tylko Kota) rozbieżność była niebywała – od staruszek po dzieci różnej płci. To są jedynie ogólniki, które można przytoczyć dla powierzchownego porównania, takich elementów układanki jest wiele i dotyczy wielu morderców. Myślę, że warto się w to najpierw zagłębić.

Mateusz Matt - 2014-12-05, 17:02

Film traktujacy o Kocie byl jednym z serii pt. Bestie w ludzkiej skorze. Powstal on zarowno w wersji polsko jezycznej, jak i anglojezycznej. W ramach tej samej serii powstal tez film, o Tuchlinie, takze w obu wersjach jezykowych. Prawo rynku.


Lola napisał/a:

Kot stanowi ewenement na skalę światową nie tylko z uwagi na młody wiek, co jest niezwykle rzadkie, ale również z uwagi na motywy, profil ofiar.


i jeszcze, z tego powodu, że umarł jako prawiczek.

Lola napisał/a:
.

Niewielu było morderców, których głównym celem było zaspokojenie czysto sadystycznych skłonności i mordowali dla samej śmierci ofiary, można rzec że dla zabawy.


Ba. Kota nawet zapytano, czy odczuwał seksualną przyjemność zadając ciosy. Odparł, że nie wie co to takiego. Twierdził za to, że dziewczyny lubią brutali. Ci, którzy liznęli Freud'a pewnie określiłby jego działania jako sublimację popędu seksualnego. Może jakby mu z plastyczką lepiej szlo... rzeczywiście metody zdobywania uznania otoczenia miał osobliwe, nawet jak na nastolatka.



Lola napisał/a:

Dobór ofiar jest zawsze tym głównym aspektem, który w początkowym etapie naprowadza na konkretny trop pozwalając nakreślić przypuszczalny profil anonimowego mordercy, charakter zbrodni. W przypadku Kota (oczywiście nie tylko Kota) rozbieżność była niebywała – od staruszek po dzieci różnej płci. .


Wszystkie jednak miały jedną wspólną cechę: nie potrafiły się bronić.

Lola napisał/a:

Wyjątkowo rzadko również seryjny morderca rodzi się ze zbrodniczym umysłem, nieskażonym moralnością i uczuciowością wyższą, której nie stracił z powodu traumatycznych doświadczeń lub wyniósł ze środowiska czy wychowania, a po prostu upodobania te są w nim „naturalne”, niepodparte uzasadnioną przyczyną.



Masz racje, kwestia tego co sprawiło, że ten dzieciak stał się potworem ciągle pozostaje otwarta. Unikat. Można jednak, jak widzisz, cały jego temat uprościć, czy nawet wzruszyć ramionami i powiedzieć "zabił to zabił na ch*j drążyć temat". Większość ludzi tak by zrobiła, bo nie każdy jest tak dociekliwy jak Ty a filmy robi się dla większości. Dlatego uważam, że Knychała czy Tuchlin to lepsze materiały na komercyjną papkę. Nie powiesz mi chyba, że film o Kocie ma charakter naukowy. Napisałem, że zainteresowanie Kotem, jest zrozumiałe, sam je podzielam, ale w mojej knajpie na kolację podawałbym Knychałę czy Tuchlina. Dowodzić, że zarówno jeden jak i drugi, byli mniej zagadkowi niż Kot , chyba nie ma sensu.
Ten film nic mi nie wnosi do tematu, lepiej by więc było dla autorów, gdyby nakręcili nic nie wnoszący film o Knychale. Dalej nie ma sensu tego drążyć. Ich kasa, ich biznes, nie mój cyrk, nie moje małpy.

Lola napisał/a:
pogłębienia wiedzy


Ile osób interesujących się zbrodnią wie czym są zaniki podkorowe? Ile osób potrafi odpowiedzieć na pytanie, jakie zaburzenia osobowości można zdiagnozować u Kota oraz je opisać? Taką wiedzę miałaś na myśli, czy chodziło o odpowiedzi na pytania: kto? kogo? kiedy?

Lola - 2014-12-05, 18:37

Mateusz Matt napisał/a:
i jeszcze, z tego powodu, że umarł jako prawiczek.


To prawda, jednak Kot nie był jedynym nastoletnim mordercą niedoświadczonym seksualnie. Robert Thomson, Jon Venables, Siergiej Gordiejew czy Mary Bell (tutaj jednak bym się nie upierała, bowiem według jej zeznań matka podobno oddawała ją pedofilom już jako pięciolatkę). Wielu by się jeszcze znalazło. Nie wydaje mi się by było to w jakiś sposób determinujące w przypadkach gdy zbrodnie nie miały charakteru seksualnego i nic na to nie wskazywało (przynajmniej na danym etapie, bez możliwości rozwoju z uwagi na zatrzymanie no i aktualny wówczas wiek).

Mateusz Matt napisał/a:
Ba. Kota nawet zapytano, czy odczuwał seksualną przyjemność zadając ciosy. Odparł, że nie wie co to takiego. Twierdził za to, że dziewczyny lubią brutali. Ci, którzy liznęli Freud'a pewnie określiłby jego działania jako sublimację popędu seksualnego. Może jakby mu z plastyczką lepiej szlo... rzeczywiście metody zdobywania uznania otoczenia miał osobliwe, nawet jak na nastolatka.


Nie wyglądało to do końca w ten sposób. Kot zapytany czy odczuwał seksualną przyjemność w trakcie popełniania mordów, co prawda odpowiedział, że nie wie jakie to uczucie uprawiać seks z kobietą, ale wie co odczuwał w czasie masturbacji i jego odpowiedź była dosyć pokrętna – że nie porównałby tego do seksualnej przyjemności, jednocześnie jednak zaznaczając, że spokój jaki go ogarniał po napadach hamował jego libido, zaspokajał go na tyle, że ustawała mu chęć onanizowania się.

Dla zainteresowanych problematyką powiązania morderstw pozornie odbiegających od standardowych zbrodni seksualnych polecam rozprawy Aleksandra Bukanowskiego, rosyjskiego psychiatry i eksperta od seryjnych morderców (rozpracowywał m.in. Czikatiłę i Piczuszkina). Wg jego opinii dla seryjnego mordercy niezależnie od charakteru zbrodni przygotowanie morderstwa, wszelkie uczucia temu towarzyszące oraz atak mają wymiar czysto erotyczny, a sam akt seksualny takiego wymiaru nie ma (chociaż mentalnie sprawca niekoniecznie zdaje sobie z tego sprawę, wręcz mu to może ubliżać).

Mateusz Matt napisał/a:
Seria filmów pt. Born to kill poruszała problem, który przedstawiasz. Niemal w każdym przedstawianym tam przypadku, osobowość mordercy była determinowana przez dwa czynniki: genetyczne oraz środowiskowe. Kot nie był wychowany w patologicznym środowisku, nic zatem dziwnego, że do triady Mac Donalda zabrakło mu moczenia nocnego. Nie mniej środowisko miało wpływ na rozwój jego zbrodniczej osobowości. Piszę tu o rodzicach, którzy nie zareagowali odpowiednio.


Ani środowisko ani rodzice Kota nie przyczynili się do startu jego sadystycznych skłonności, może do ewoluowania owszem. Gdyby jednak przyjrzeć się szczegółowo jego sprawie i zachowaniom Karola chociażby w szkole, gdzie miał okazję przebywać w towarzystwie rówieśników to dziewczyny skarżyły się na niego non stop, koledzy nie pozostawali dłużni na jego zaczepki, była nawet interwencja u psychiatry dwukrotnie (raz zaprowadziła go matka, raz koleżanka). Nie można jednoznacznie określić tutaj więc winy środowiska, które nie reagowało odpowiednio na pewne sygnały, bo reagowało. Co do rodziców Kota to moim zdaniem nie do końca zdawali sobie sprawę z powagi zainteresowań o jakich wiedzieli, w końcu mieli za syna uznanego strzelca i docelowo przyszłego oficera.

W tym wypadku jednak rzeczywiście można spojrzeć na to w ten sposób, że ta mroczna strona Karola była poniekąd bagatelizowana przez jego rodziców i dokładnie takie samo zdanie jak Ty wyraziło pod tym względem wielu lekarzy i prawników pochylających się nad jego przypadkiem. Mnie osobiście zastanawiała zawsze postać jego dziadka, o którym Karol chętnie wspominał i nawet w pewien sposób wskazywał go jako swego rodzaju źródło sadystycznych zainteresowań. Podobno nie był zbyt pokornym mężczyzną i to on jako pierwszy pokazał wnukowi jak podrzynać gardła zwierzętom i spuszczać z nich krew. Niestety pomimo interwencji milicji dziadek odmówił jakichkolwiek zeznań w sprawie Karola, nie pojawił się na rozprawie.

Mateusz Matt napisał/a:
Wszystkie jednak miały jedną wspólną cechę: nie potrafiły się bronić.


Status ofiary śmiertelnej raczej zawsze wskazuje na to, że żadna bez względu na płeć czy wiek nie zdołała się obronić przed seryjnym mordercą. To fakt, Karol rozsądnie wyznał, że nie był furiatem biegającym z nożem, a początkującym nastolatkiem, stąd nie rzucał się na dorosłych mężczyzn, bo nie dałby im rady. Czy to oznaka tchórzostwa wątpię, raczej wyjątkowo racjonalne podejście jak do ćwiczeń. Gdyby Kot miał możliwości z pewnością rozkręciłby się, na szczęście mu to uniemożliwiono.

Mateusz Matt napisał/a:
Ile osób interesujących się zbrodnią wie czym są zaniki podkorowe? Ile osób potrafi odpowiedzieć na pytanie, jakie zaburzenia osobowości można zdiagnozować u Kota oraz je opisać? Taką wiedzę miałaś na myśli, czy chodziło o odpowiedzi na pytania: kto? kogo? kiedy?


Ciekawi mnie co miał na celu Twój pierwszy komentarz do powyższego wpisu, który usunąłeś. Odpowiadając - miałam na myśli, iż historia na przykład Knychały czy Tuchlina nie stanowi w skali światowej ciekawych przypadków na tyle, by mogły wnieść cokolwiek nowego do historii kryminalnej, szczególnie popularnej w USA, co innego przypadek Karola Kota, który jest zdecydowanie dużo bardziej zagadkowy.

Jeszcze jedna uwaga – istnieje taka funkcja jak edytowanie postów, dzięki której można uzupełnić wiadomość niekoniecznie usuwając ją kilka razy i za każdym kolejnym zmieniając poniekąd odpowiedź, uniemożliwiając w ten sposób odzew.

M - 2015-01-10, 11:12
Temat postu: Film czerwony Pająk
Hejka :-)

Jest już rok 2015 i mnie się przypomniało, ze ma ukazać się film czerwony pająk ale nic w tv na ten temat nie ma. Ja tutaj znalazłem jaką tam stronę o tym filmie i napisali taka głupotę.
,, „Czerwony pająk” to film oparty na autentycznych wydarzeniach z drugiej połowy lat 60-tych.
W Krakowie grasował wówczas seryjny morderca atakujący młotkiem :mrgreen: , został schwytany, osądzony i powieszony w 1967 roku,
:idea: Mam nadzieję że to tylko błąd faceta który to pisał. Nie wyobrażam sobie Karola Kota z młotkiem.Może to Paweł Tuchlin jako Karol Kot :mrgreen:

http://milicjawarszawa.pl...ina-koszalki-2/

gwiazdor - 2015-04-04, 12:18

Dzień dobry! Trafiłem dziś, przez przypadek, na program o Karolu Kocie. Leciał o 2:00 na kanale CI Polsat. Program 'Noc polskich zbrodni: Paragraf 148 - kara śmierci: Maturzysta (3)'. Bardzo ciekawy. Pokazana autentyczna wizja lokalna z udziałem Karola Kota, wywiady z milicjantami, którzy go przesłuchiwali. Z samego jego zachowania podczas wizji, widać, że to chory człowiek. Pokazywał to z wielką pasją i zadowoleniem, niczym komediowy aktor w teatrze. W dzisiejszych czasach na 100% nie trafiłby do więzienia/na szubienice tylko do szpitala psychiatrycznego.
Próbowałem znaleźć link to tego programu na jakiejś ipli, czy czymś podobnym ale niestety nie udało mi się. Zainteresowanym tematem proponuje przestudiować program telewizyjny, bo na tym kanale programy powtarzają bardzo często.

Mjumju - 2015-04-13, 16:20

Hello, to po długiej przerwie ja :)
Nie chciało mi się co rusz sprawdzać programu telewizyjnego w sprawie odcinka Paragrafu 148, więc po prostu popytałam u źródła :)
Jeżeli ktoś chce obejrzeć ten program to będzie 30 kwietnia o 23 :)

benmls - 2015-04-13, 18:45

Może uda się komuś nagrać ten odcinek i udostępnić?
M - 2015-04-14, 15:21

Program to CI Polsat program Tutaj klik
benmls - 2015-04-14, 15:58

Jaki program i kiedy to ja wiem. Problem w tym, że w akademikach nie ma telewizora stąd moje pytanie czy jest ktoś kto może w jakiś sposób nagrać ten odcinek.
M - 2015-06-28, 22:40

co jest z tym filmem Czerwony pająk :roll:
pix - 2015-06-29, 18:40

Na FilmWebie wyczytałam, że premiera planowana jest na 20 listopada 2015 roku. Czyli jeszcze trochę trzeba poczekać ;)
M - 2015-06-29, 20:08

Dzięki pix :-) Wiecie co mnie dziwi ze nic nie słychać o tym filmie żadnych wywiadów z planu nic kompletnie. Boje się tego że ten film przejdzie mimo uszu.
pix - 2015-06-30, 17:46

Nie ma za co, M. Ja życzyłabym sobie filmu biograficznego o Karolu Kocie. Ukazującego jego prawdziwe życie, działalność przestępczą, śmierć. Czerwony Pająk ma być jedynie luźno powiązany z historią tego seryjnego mordercy.

Chciałam przez to powiedzieć, że nie wiem, czy nie będę rozczarowana tą produkcją :D

M - 2015-07-01, 20:06

Ja tak samo myślę jak ty że będę rozczarowany. Wiecie co mnie zastanawia że nikt nie kręci filmów u nas na podstawie seryjnych morderców. Jedyny film ,który mnie się przypomina to Anna i wampir oparty o morderstwach Marchwickiego .Założę się że wielu aktorów, jak by ktoś im zaproponował role w takim filmie nie odmówił by, bo to jest dla nich jakieś tam wyzwanie. Jest sobie jakaś tam aktorka lub aktor który gra pozytywny charakter a marzy się jemu czarny charakter.
Triss Merigold - 2015-07-14, 10:51

http://film.onet.pl/zwias...zwiastun/7qefb9 Mnie osobiście zwiastun zaintrygował.
M - 2015-07-14, 11:08

Na film onet zwiastun mnie się nie otwiera. Ale mniejsza o to. Karol Kot nie używał młotka do zbijania. Ale zapowiada się ciekawie. W tych komentarzach wyczytałem ze komuś nie podoba się to że nakręcają filmy o seryjnych mordercach. Ja uważam że odwrotnie, więcej takich filmów, nie mogę się doczekać filmu o Tuchlinie albo Knychale.

https://www.youtube.com/watch?v=Np7qXloPwGY

varuo - 2015-07-16, 00:26

Wyobraźcie sobie jakby nakręcno film o Bogdanie Arnoldzie :-) tam to dopiero były by jaja :lol:
pix - 2015-07-25, 20:55

Zwiastun na kolana mnie nie rzucił. Mimo to filmu wyczekuję :)
SturmGeist - 2015-08-17, 21:31

Witam! :) Jest to mój pierwszy wpis i nie ukrywam, że założyłam konto tylko po to, by dołączyć się do tematu.
Mam pytanie - podobno Karol powiedział, że tylko po tym jak jego koleżanka wydała go na policję, zerwał z nią kontakt. Wie ktoś może czy zrobił to osobiście? Czy jak to wyglądało?
Nie mam książek na jego temat, a w internecie nie ma informacji na ten temat.
Wie ktoś może?

BALKAN - 2015-08-17, 23:20

Siemanko :-D Muszę Ciebie zmartwić, ale nie ma info na ten temat. Ani w książkach ani w reportażach z jego procesu. On nawet z rodziną się nie kontaktował. Prawdopodobnie nie miał ani możliwości ani ochoty na zrywanie czy też kontunuowanie z kimś kontaktu. Przed samą śmiercią nie było w ogóle z nim kontaktu, nic nie powiedział, nic nie napisał, płakał.
SturmGeist - 2015-08-18, 16:46

Jednak to nie plotki z tym, że płakał? Powiesz coś o tym więcej?
Albo o jakichkolwiek mało znanych faktach?
I jest w stanie ktoś zweryfikować, czy wszystko co było napisane w książce " Antyczłowiek " jest prawdą?
I dzięki za odpowiedź. Zainteresowałam się ostatnio Kotem i szukam jak najwięcej. :D

BALKAN - 2015-08-18, 23:11

SturmGeist na poczatek polecam Ci książkę Sygita, On bzdur nie pisał. Sama sobie wtedy zweryfikujesz pewne fakty. Jest podane info, że po sekcji stwierdzono raka mózgu. Mało wiarygodne dla mnie, coś musieli podać do wiadomości. Ta informacja może być zmanipulowana. Psychopatia o takim nasileniu jak u Kota jest ewenementem, czymś niespotykanym w takim wieku. Podano do wiadomości publicznej, że miał raka mózgu, moje zdanie znasz, poczytaj o tym sama i napisz swoje zdanie.
M - 2015-08-19, 18:43
Temat postu: Karol Kot
Taki fragment o Kocie.Klik :arrow: Tutaj
pix - 2015-09-04, 16:42

Według informacji zawartych w książce Zbrodnia niedoskonała Katarzyny Bondy, Karola Kota ujęto m.in. dzięki pomocy angielskiego profilera, Davida V. Cantera. Taka ciekawostka ;)
Kalak06 - 2015-09-08, 10:42

Nie rozumiem fenomenu Karola Kota na tym forum. O co chodzi? wytłumaczy mi ktoś?. Jak dla mnie facet był nieudacznikiem, jak już bym chciał zabijać to na pewno nie pozwolił bym przeżyć 10!!!! ofiarom. Na 12 prób skuteczne były 2 to miał skuteczność 17%, no bez przesady.
Triss Merigold - 2015-09-08, 14:28

Przede wszystkim Kot był jeszcze bardzo młodym, emocjonalnie rozchwianym(hormony do główki w pewnym wieku uderzają) chłopcem. Daleko mu było do tego diabelnie niebezpiecznego mężczyzny, którym chciał się stać. Jego fenomen w moim mniemaniu polega na dwóch rzeczach. Po pierwsze jest idealnym przykładem na to iż mordercą można się urodzić i traumy z dzieciństwa niekoniecznie mają na to decydujący wpływ. Drugą sprawą jest motywacja Kota- zabijanie dla zabijania bez zbędnej otoczki, dopisywania ideologi i usprawiedliwiania.
Kalak06 - 2015-09-08, 14:59

Jeśli było to przepraszam

Klik

M - 2015-10-25, 10:42

Wczoraj w programie regionalnym Był następny odcinek z cyklu Archiwum zbrodni odcinek opowiadał o Karolu Kocie.
Było to odcinek z roku 2015 ,czyli nowy. Nie było odcinka o Kocie w tym programie.
Czy ktoś go wczoraj nagrał przypadkiem? Było dużo scenek filmowych z okazania z wizji lokalnych o kocie i wypowiadał się też jego koleżanka ,która na niego doniosła.(stara babcia teraz)

pix - 2015-10-25, 14:26

Znalazłam ten odcinek w sieci - do obejrzenia pod tym adresem. Polecam i ogromne dzięki M za informację o materiale ;)
Eliszewa - 2015-11-03, 22:44

Dziwne że ten dokument wyemitowano dopiero teraz i pokazują wypowiedź Danuty W z 2000roku.
varuo - 2015-11-24, 13:04

Już niedługo premiera Czerwonego Pająka. Chyba nie muszę się pytać czy ktoś stąd się wybiera :D
Triss Merigold - 2015-11-25, 12:18

http://film.onet.pl/artyk...c-wywiad/g1lq9p
wywiad z reżyserem

M - 2015-12-07, 14:37
Temat postu: Marcin Świetlicki- Karol Kot. Piosenka
http://vk.com/video-11130512_122821536
szwajcar - 2015-12-14, 23:39

witam, przepraszam, czy ktoś z Was posiada może "Archiwum zbrodni" oraz "Paragraf 148"? Szukam juz pare lat tego drugiego programu, wiem, że CSI Polsat teraz emituje, nie mieszkam w Polsce więc jest niemożliwe żebym mógł oglądać w tv a nie widziałem żeby ktoś udostępniał odcinki poza tymi, które są już na youtube.
M - 2015-12-15, 03:39

Znaczy ,chodzi Tobie o wszystkie czy tylko o Kocie. Ja mam kilka archiwum zbrodni i to teraz leci w soboty na TVP warszawa .
szwajcar - 2015-12-15, 04:51

kilka odcinków "Archiwum zbrodni" udało mi się znaleźć (o gangu Oczki, Kalibabce), wczoraj po kliknięciu w link od Pix'a, miałem tylko dźwiek a po odświeżeniu poza reklamami już się niestety nie ładował.

Oczywiście byłbym zainteresowany tymi, które posiadasz. Jeśli masz dostęp do "Paragraf 148" byłoby super.

pix - 2015-12-15, 10:44

Szwajcar, nadal masz problem z wyświetleniem wideo dokumentu, do którego link zamieściłam w swoim wcześniejszym poście?
szwajcar - 2015-12-15, 12:39

niestety tak, ale problem jest przez moje obecne miejsce zamieszkania, nie wszystkie linki z Polski działają.
asterixkr - 2016-03-16, 09:58

ale nadal nie ma wskazanego miejsca jego pochóku a skoro był na sekcji w śląskiej akademii medycznej to pewnie złożóny jest w mogile tylko pytanie czy dla skazańców straconych w mysłowicach (nie wiem gdzie są takie mogiły) czy w mogiłach szczątków śląskiej akademii medycznej
Eliszewa - 2016-03-17, 12:48

Z tego co wiem, siostra odwiedza jego grób,być może jest pochowany w rodzinnej. Choć poruszony wątek jest ciekawy. Myślę też, że zależy od rodziny czy chce zmarłego sama pochować czy nie chce mieć z nim już do czynienia. Karol jak go stracono był młodym chłopakiem,więc wysoce prawdopodobne , że mimo tego co zrobił rodzice nie wyrzekli się go, choć tu może być inny problem- religijny. Ale wielu morderców jest pochowanych na normalnych cmentarzach. Napewno też dużo zależy od księdza i parafii.
asterixkr - 2016-03-17, 14:45

tak czytałem o tej siostrze ale osoba któa o niej wspomniała napisałą iż jest mogiła jednakże bez tabliczki więc nie może to być grób rodzinny, na cmentarzu w rakowicach brak jest grobu o nazwisku Kot w przedziałąch czasowych jakie nas interesują.
Co do pochówku skażańców w któymś z reportazy wspomniany jest cmentarz na terenie śląska chyba podłęże (jak pamietam nazwę któa została ustalona przez członków forów intern) gdzie chowano skazańców jednakże nazwa miejscowości tego cmentarza nie pada.
co do rodziców z tego co doczytałem to nie utrzymywali kontaktu i zerwali kontakt po aresztowaniu stąd można wniuoskować iż rodzina nie interesowała się pochówkiem swojego syna, a więc po sekscji mogli go w szczątkach pochowac gdziekolwiek bez tabliczki - trzeba było by ustalić gdzie akademia medyczna chowa po sekcjach.
nie wiem w jakim zakresie wykonano sekcje ( pojawiły się informacje o fikcyjnym guzu gdyż komunistyczna MO chciała w jakiś sposób wyjaśnić dlaczego zabijał stąd wymyślili guz) ani dlaczego stąd cięzko ustalić gdzie go pochowano ale warto spróbowac - potrzebne mi to jest do publikacji

Astrid - 2016-03-17, 16:34

Szanowni forumowicze, nie orientuje się ktoś gdzie mogę dostać tę książke "Trzy wyroki" Snopkowskiego, bardzo mi zależy, albo nie ma ktoś jakiegoś ciekawego pdfu czy jakiejś fascynującej książki z więcej niż powszechnie wiadomymi informacjami o Kocie, wszystko co wiadomo to już wiem, ale mimo to czuję nienasycenie :( W książkach o seryjnych to o nim jest wszędzie to samo, a to jeden z moich faworytów.
Też myślę że ten guz w mózgu został wymyślony.
Tak chciałabym wiedzieć gdzie go pochowano, ale pewnie się nie dowiem... Chciałabym jakoś dotrzeć do jego bliskich i się dowiedzieć, odwiedzić tamto miejsce.

Nieidealna__ - 2016-03-17, 20:00

Astrid mam tak samo ;) PS. O czym jest ta książka?
asterixkr - 2016-03-17, 20:04

to ksiązka napisana przez milicjanta jednakże istenieja obawy że jest przejaskrawiona tzn autor sztucznie tworzy z Karola demona zła i nie oddaje rzeczywistego obrazu. Jednakże ksiązka ta zalicza sie do podstawowego źródła osób którzy poważnie chca się zając ta postacią.

Najciekawsza sprawą jest fakt gdzie np któs pisze wiem gdzie jest mogiła i na tym cisza albo że mam zdjęcia nie publikowane Karola i cisza .

Astrid - 2016-03-18, 06:57

Jestem pewna, że uda mi się ją dostać, będę na nią polować tak długo jak będzie trzeba. Może dowiem się z niej jakiś szczegółów w końcu. Przyzwyczaiłam się że książki są często jakoś nacechowane zbędnie emocjonalnie, ja najbardziej lubię czytać po prostu fakty z najdokładniejszymi szczegółami, a czy dla autora jakiś morderca jest zły czy nie zły, to mnie niespecjalnie już obchodzi. Wywieranie presji na czytelniku, jakby nie mógł mieć własnej opinii, jest zbędne. Każdy człowiek zdaje sobie sprawę, że mordercy potulnymi barankami nie byli, i głównie dlatego są ciekawi lub fascynujący. Karol jest tak interesującą postacią, że aż dziwne jak mało o nim wiadomo, obrósł w pewną legendą krakowską. Mogliby jacyś jego znajomi wydać o nim książki, z najdokładniejszymi szczegółami, przecieżby zarobili, a żeby wydać książkę w dzisiejszych czasach jak wiadomo nie trzeba mieć talentu.
Nie rozumiem takiego podejścia, że ktoś zaczyna mówić o czymś, po czym nie podaje konkretów, jakby to była jakaś strzeżona tajemnica narodowa, ale jak rozumiem to dowartościowuje. Na pewno osoby z Krakowa mają pod tym względem łatwiej. Póki jacyś ludzie którzy go znali jeszcze żyją, trzeba z nich korzystać, bo potem umrą i nici.
Jeśli to prawda, że jego rodzice odseparowali się od niego (postawa jego rodziców mnie zresztą dziwi, widzieli, że ich syn nie przejawia normalnego zachowania i dodatkowo nasycali jego sadyzm, zanim coś z tym zrobić), to pewnie pochowali go byle gdzie, bez danych osobowych, skoro dla nich umarł już o wiele wcześniej. Chciałabym zobaczyć go w kolorze. Nie ma chyba też możliwości usłyszeć nigdzie jego prawdziwego głosu?

asterixkr - 2016-03-18, 08:43

nie ma ksiązek znajomych z prostego powodu a raczej trzech... po pierwsze w czasach komuny niue było tak łatwo wydac książke jak się nie było związanym z uczelnią, po drugie milicja raczej by nie dopuściła do wydania wspomnień o Karolu z wiadomych powodów a po trzecie Karol raczej nie był ośrodkiem kulturalno - rozrywkowym więc i znajomych nie miał jakoś specjalnie a biorąc pod uwage punkt pierwszy ci co byli znajomymi Karola mogli nie dorzyć lat 90siątych, gdzie wydanie było już troszke łatwiejsze( dziś to już nie jest jakiś specjalnie trudny problem, oczywiście biorąc pod uwagę wartość ksiązki).
Jeżeli rodzina nie interesowałą się synem ( aczkolwiek czytałem tutaj gdzieś że korespondował z matką) to został pochowany w jakiejś mogile na koszt państwa ( trzeba by było tylko ustalić czy po egzekucji przywieżli go do Krakowa - w więzieniu na Montelupich rónież wykonywano karę śmierci a więc i mieli miejsce pochówku, czy też pochowano go w Mysłowicach gdzie go stracono)
Nie znam przyczyn owej sekcji ( stąd się zastanawiam czy to nie propaganda milicji i prokuratury) ale zakładając że była to mogli go dla celów medycznych "pokroić" ( przez studentów uczących sie - bo i taki przedmiot mają ) a to co zostało to mogli utylizować i nie ma żadnej mogiły.
czekam na zgodę do wgląd do akt sprawy może tam coś znajdę.

Astrid - 2016-03-18, 11:26

Udało mi się załatwić tę książkę Trzy wyroki, może się z niej czegoś dowiem więcej, niż wiem, jak dojdzie. Znacie jeszcze jakieś książki o osobie Kota, czy naprawdę wszystkie traktują o tym samym?
Za komuny to wiadomo że była cenzura (choć tak naprawdę nadal nie do końca wyginęła w mentalności ludzi i polityce, ale komunizm to ogólnie temat na odrębną dyskusję), miałam na myśli sporządzenie swoich myśli, które ktoś by później wydał, bo w końcu Kot stał się bardzo popularną postacią... choć może przeceniam jego osobę w tym kontekście, może po prostu ludzie już nie chcieli tym żyć, zapomnieli, zmęczyli się, no i jak zauważyłeś mieli/mają swoje lata. Masz racje, zapomniałam, że Kot podobno za dużo znajomych nie miał. Wydawało mi się, że skoro już przejawiał dziwne zachowania, to był bardziej popularny w swoim środowisku, mój błąd. Z tego co Kot zresztą mówił w wywiadzie, miał duże poczucie skrzywdzenia, dokuczali mu, więc myślę, że to był impuls który pchnął ten sadyzm na ludzi ze zwierząt i przedmiotów, bo tamte przestały wystarczać, to takie na tle emocjonalnym było.
Jeśli znajdziesz coś ciekawego w tych aktach, to jeśli możesz, podziel się tym z nami tutaj albo na pw.

asterixkr - 2016-03-18, 12:18

ja narazie nie mam na stanie tych książek a w necie nie można ich kupić stąd trzeba iśc na Kraków i poszukać w antykwariatach...
co do motywów to trxeba się zastanowić czy to psychika, czy też psychika + guz mózgu ( jeśli takowy był)jeśli by się okazało że miał " skrzywioną psychikę"(mam namyśli zaburzenia psychiczne które w nim występowały - pomijam kwestie guza) a do tego na owe zaburzenia psychiczne nałożył sie guz to faktycznie byłby to fenomen światowy. Bo o ile SM mają zaburzoną psychikę z jakiś tam powodów to nie mają do tego objawów guza mógu który bez wątpienia na podstawie prac medycznych ma wpływ na zachowanie człowieka i na jego funkcjonowanie. Jeżeli ktoś pisze iż guz nie ma wpływu na zachowanie się człowieka w tym przypadku Karola to nie ma pojęcia o czym pisze

Astrid - 2016-03-18, 13:19

Moje zdanie jest w tej kwestii takie: uwazam, ze to byly morderstwana na tle emocjonalnym czysto, sam Kot mówił, że po morderstwach czul pewne uspokojenie, lepiej spał. Myślę, że sadysta po prostu byl, nieseksualnym, choc seksualnym prawdopodobnie tez, ale relacje z ludźmi, odwet pchnal go do mordow. Moze, gdyby nie nasmiewano sie z niego i mu dokuczano, odnalazlby sie w bdsm i swoj sadyzm zaspokajal na ludziach ku podleglych w pracy np.Sam mowil, ze bal sie zabic, wiec mial pewne wahania, ale tak naprawdę nie mial nic do stracenia bo czul sie niedoceniony i niedowartosciowany. Tak ja to widze. Zbyt malo informacji o jego rodzicach, o jego wychowaniu, choc równie dobrze moglbyc genetycznym psychopata. Nie wiemy jak to tym guzem, ale masz całkowita racje, ze guz w mozgu moze bardzo wiele zmieniać, zależy też jaki to był guz itd. Miał też pewien fetysz na krew, co też pomogło. Widze go jako takiego narcyza na pewno, ale nie jestem taka pewna czy to kliniczny psychopata, w jakiejs książce, nie pamietam jakiej, przeczytalam, ze Kot nie był psychopata, nie spelnial niektorych kryteriów, niektóre cechy nie pasowały i klocily sie z psychopatia, byc moze to byl właśnie charakteropata jeśli wersja o guzie jest prawdziwa. W tej książce zreszta bylo napisane ze to charakteropata, a nie psychopata.
asterixkr - 2016-03-20, 22:29

o wychowaniu coś wiemy mianowicie na początku był "częściowo" praktykującym katolikiem, bardziej lubił matkę niż ojca, matka dawałą mu kase, pomagała mu w życiu, ojciec jakby wycofany.
jeżeli chodzi o sadyzm to psychiatrzy go wykluczyli, tak samo jak wykluczyli podłoże seksualne jego zachowania.
jeżeli postawimy teze iż na problemy psychiczne nałożył sie guz to nie miał najmniejszych szans na normalne funkcjonowanie i to musiało się źle skończyć - a skończyło się tak jak wiemy. Zastanawia mnie jednak kilka rzeczy:
1. co go hamowało że z pierwszym morderstwem "czekał" aż 4 lat?
2. dlaczego po ( jak dobrze pamiętam) trzech probach ataków na kobiety nastąpiła przerwa?
3. skoro w wywiadzie mówił iż matka dawała mu kase na noże ( by jak określił miał jakieś hobby ) to dlaczego poźnniej w tym wywiadzie stwierdził iż chciał zabić koleżankę brzytwą ale nie miał na nią kasy więc zaniechał tego "planu"
4. skoro tak wiele razy zaatakował to czemu nikt nic nie widział jak wracał do domu np zakrwawione ciuchy?
5. w czasie aresztowania wyglądał szczupło a w momencie końcowego procesu był już okrąglutki - przytył?
6. na ile w wywiadzie był szczery a na ile cwaniakował i starał się pokazać w jakimś określonym przez siebie świetle, skoro nawet przy wizji lokalnej ustawiał wszystko, może ustawił i wywiad więc to co mówił o krwii i zwierzętach oraz pobycie w rzeźni jest prawdą? Sam mówił że w czasie przesłuchania mówił to co chcieli usłyszeć funkcjonariusze milicji.
7. na ile faktycznie był winny - pisząc winny mówię o świadomej winie

Astrid - 2016-03-21, 01:57

O wychowaniu prawie nic nie wiadomo. Wiadomo, że nie było patologii. Ale u wielu morderców mówi się, że wywodzą się z normalnych rodzin, a po "prześwietleniu" okazuje się, że nie bardzo, mogłaby patologia emocjonalna itd. Podobno kupowali mu wszystko co chciał, rozpieszczali, miał na pewno mocniejszą więź z matką niż z ojcem. Nad kotami i młodszą siostrą się znęcał. "W ogóle to rodzice nie mieli zbyt wiele czasu dla nas. Bardziej zajęci byli pracą zawodową i społeczną." "W ten sposób wracamy do początku rozmowy, może wiec powiem tylko, że dużo nad tym myślałem i doszedłem do tego, ze niemało w tym winy mojej rodziny, a konkretnie mojego dziadka, który byt tęgim rozrabiaką. Jestem więc może dziedzicznie obciążony, choć dziadkowi daleko do moich wyczynów. " Tak na marginesie nie uważam generalnie za normalne wychowanie sytuacji gdy matka kupuje synowi noże. Nie wyobrażam sobie żeby moja matka zaczęłaby mi kupować noże, jeśli bym ją poprosiła. Znęcał się nad kotami, nad siostrą, a ona mu kupowała nadal noże? Czy w tym domu nikt nie widział co się wyprawia? Czyli albo rodzice byli bierni albo tego nie zauważali, jedno z dwóch. Chyba żadna z tych opcji nie jest dobra. Czy nikt nie informował rodziców co Karol wyprawiał w szkole, jak zaczepiał koleżanki wulgarnie, dusił kolegów itd? Czy tego też nikt nie widział... ?
Jakiego rodzaju sadyzm wykluczono u Kota?
Pewnie seksualny. Jego morderstwa tła seksualnego nie miały, to fakt.
Ale czy sam Kot nie był seksualnym sadystą? Wiem że mężczyźni w okresie dojrzewania zachowują się różnie, no ale bez przesady. Moim zdaniem był ("Nazywali mnie w związku z tym "Lolo erotoman' Byłem chyba wulgarny wobec koleżanek. Jak się nawinęły, klepałem je po pośladkach.", "Nosiłem z sobą noże, wyciągałem je zawsze na przerwie i pozorowałem rozpruwanie ciała, podrzynanie gardła, zadawanie ciosów. Chciałem pokazać, aby się mnie bali, dziewczynom chciałem tym za imponować, bo one lubią brutali, i to najbardziej te niewinne, nieśmiałe, co to nie wiedzą rzekomo, po co są stworzone. Lubiłem jak piszczały, chowały się, podniecało mnie to. ", "Planowałem różne orgietki z nimi, ale nie zdążyłem ich zrealizować.", "Powiem krótko: zabijać i pić krew ofiar, niszczyć ludzi i ich majątek.")
Co do sadyzmu psychicznego - to według mnie Kot na 100% był sadystą nieseksualnym. Fantazjowanie o masowych mordach w obozach koncentracyjnych, czy krótko mówiąc uwielbienie przemocy, pokazywania swojej wyższości nad innymi (jak choćby znęcanie nad słabszą siostrą dla "dyscypliny)", zamiłowanie do noży i wojskowości, czy to nie jest sadyzm nieseksualny?
Moim zdaniem to jasne, że jest.W związku z tym uważam, że czerpał z morderstw przyjemność, ale właśnie psychiczną, a nie seksualną bo jego sadyzm był nieseksualny. Jeśli dołożyć do tego poczucie krzywdy które z pewnością miał choćby tym że uważał, że dokuczano mu w szkole, to nie była tylko psychiczna przyjemność, ale pewne odreagowanie, ulga i dokładając jego narcyzm który jest ewidentny, też dowartościowanie ("Wy, którzy zostajecie wśród żywych, nie pojmiecie tego, zrozumieć to mogą tylko wybrani. Ja byłem naznaczony na tej ziemi, aby to odczuwać i sycić swój organizm odchodzącym życiem innych istot.", "Jak już mówię o pretensjach do rodziców, to powiem Panu, ze nie zapomnę to im tego, iż nie chcieli kupić mi skórzanej kurtki strzeleckiej.", "Ma Pan rację, bo ja potrafiłem zabijać, robiłem to jak nikt inny.", "Co w tym złego, że gdy sąd kazał mi wyjaśniać, ja spytałem, czy dobrze słychać przez te mikrofony i czy mogę już
1. To chyba stopniowo się nasilało i wybuchało. Najpierw tylko pił krew tych zwierząt, a potem wbijał noże w te deski wyobrażając sobie prawdopodobnie że to ktoś żywy. Straszył też tam rówieśników, ale ciągle było mu mało, bo chciał zabić naprawdę. Ciężko powiedzieć czemu ktoś zabija po 4 latach a nie ilus itd. U niego to był właściwie impuls, niby planowany ale impuls, "Coś od rana chodziło za mną, gnało mnie, nakłaniało, aby kogoś ugodzić nożem”. Może tamten dzień mu sprzyjał, był w nastroju po prostu. I nie zapominaj, ze on bał się zabić człowieka. Prawdopodobnie tamtego dnia ciekawosc jednak wzięła górę.
2. Mówił, że potrzebował natchnienia. Pewnie musiał poczuć potrzebę zabicia po prostu i mieć dobry nastrój.
3. To w sumie ciekawe pytanie. Może matka już mu nie dawała kasy? Może uznała, że ma za dużo noży?chociaż niby mu niczego nie odmawiala... Może on nie chciał ją już prosić o kasę po prostu, co też jest dziwne.
4. Podobno rodzice nie mieli dla niego dużo czasu bo pracowali. Może byli pochłonięci innymi swoimi zajęciami dlatego nie zauważyli nic. Może wtedy ich w domu nawet nie było. Wszystkim się chwalił, ale rodzicom jakoś nie chciał bo wiedział, że to źle przyjmą - komentowali przecież, że mordercy to dranie, a Kot nie czuł się draniem. Pewnie nie chciał by się dowiedzieli i też wykazywał jakiś minimum sprytu może.
5. Nie przyglądałam się tej kwestii jakoś bardzo. Generalnie ludzie jak tyją to zajadają smutki. Ale u niego mogło być wręcz przeciwnie - może odżył i dlatego utył. Nie wiem. Mogło to też nastąpić bez większego powodu.
6. No na pewno trochę cwaniakował. A Ty jakbyś się zachował? Postaw się na jego miejscu. Zabiłeś, wiesz, że Cię powieszą prawdopodobnie i tak, to co mu pozostało? Lepiej zapisać się w świadomości ludzi jako groźny. Weź pod uwagę, że on miał ten narcyzm i naprawdę czuł się misjonarzem. Chciał się dowartościować i pochwalić jaki to jest zły, a ta sytuacja dawała taką możliwość i prawdopodobnie wiedział że może być ostatnią. Możliwe, że wszystko wyolbrzymiał, ale czy kłamał? Wiem że na tych testach kłamał faktycznie, np. że nienawidzi ojca i matki czy coś takiego, ale na rozprawie raczej nie kłamał.
7. Wiele wypowiedzi Kota faktycznie zastanawia czy on jest poczytalny. On sam nawet powątpiewał w swoją poczytalność "Nie jest to przecież chyba normalne, ze 19-letni chłopak ma już tak zspaćkane sumienie. Mówiłem o tym plastyczce, powiedziałem jej, ze jestem chyba chory na schizofrenię lub psychopatie, bo zabiłem dwóch lub trzech ludzi. Biegli byli innego zdania, twierdzą, że nie jestem chory. Ja myślę sobie tak, czemu moi koledzy, rówieśnicy nie popełniali takich czynów jak ja, a skoro ja mordowałem i jestem zdrowy psychicznie, jak i oni, to chyba dla nich jest krzywdzące, że zaliczam się do tego samego grona normalnych chłopaków, ale trudno, biegli są mądrzejsi."
"Jak się coś robi dla przyjemności lub z namiętności, to według mojego pojmowania prawa nie jest to przestępstwo. Nie wiem, dlaczego nie rozumie tego prokurator i twierdzi, ze to art. 225."
Co do tej psychopatii lub nie psychopatii, i co za tym idzie też poczytalności lub niepoczytalności, to przytoczę fragment z "Seksualni seryjni mordercy":
"Otóż są to subtelne symptomy, nie występujące u psychopatów:
- brak ostrożności (Kot zwierzał się "na prawo i lewo" ze swoich zbrodni i planów - psychopaci są w tych sprawach niezwykle powściągliwi, unikają zdemaskowania, wpadki, kłamią, manipulują itd
- brak krytycyzmu (który uznaje się zwykle za cechę psychopatyczną, w przypadku Kota miał formę niezwykłą - on rzeczywiście wierzył w to, że nie robi nic złego, co więcej, że postępuje dobrze i jest dobrym człowiekiem, bowiem... jest mu z tym dobrze a przecież "Według mnie jest to takie postępowanie, które sprawia przyjemność, które odpowiada człowiekowi. Co jest przyjemne, to jest moralne. Jeśli wiec mnie sprawiało satysfakcję i zadowolenie zgładzanie ludzi, to było to postępowanie zgodne z moją moralnością. Byłem oburzony, gdy rodzice komentowali opisywane w gazetach wypadki mordu i mówili, że robi to drań. Ja siebie nie uważam za drania. Drań to taki, który jest pijakiem, złym człowiekiem. Ja zaś uważam siebie za dobrego człowieka. Dokonywane przeze mnie mordy to była moja prywatna sprawa, Byłbym złym człowiekiem, gdybym pil wódkę i zadawał się z prostytutkami. Można więc być mordercą i zarazem dobrym człowiekiem, tak jak ja.")
- omdlenia "wzruszenia" spowodowane zeznaniami kolegów na sali sądowej (psychopaci raczej nigdy nie doznają tego typu epizodów, prawdopodobnie histronicznych)
- brak jednej z osiowych psychopatii (makiawelizmu), a wręcz jej przeciwieństwo - nadmierna szczerość (być może jakiegoś rodzaju odhamowanie emocjonalne
- niezdolność do antycypowania skutków własnego postępowania (przykładem jest tutaj robienie planów dotyczących pozbawiania życia koleżanek, z jednoczesnym rozpowiadaniem o nich, a nawet o zbrodniach dokonanych - ujawnia się tu niekonsekwencja, którą można tłumaczyć jedynie niezdolnością przewidywania tego, że zakończy się to aresztowaniem, a tym samym pozbawieniem możliwości realizacji planów, lub irracjonalną ufnością czy naiwnością sprawcy - z całą pewnością brak tu psychopatycznego wyrachowania, a narzuca się wielka wiara we własne możliwości - "jestem dobrym człowiekiem i nie robię nic złego" - czemu więc ktoś miałby mnie wydać.,.?)
- brak zaburzeń zachowania w historii (zgodnych z ICD-10; zazwyczaj uznaje się ich obecność za potwierdzenie słuszności kierowania diagnozy w stronę psychopatii.
Powyżej przedstawione punkty nie miały na celu dowodzić, że Karol Kot nie był psychopatą. Miały na celu ukazać argumenty przemawiające za tym, że jednocześnie "był nim i nie był", bowiem jak się tu przypuszcza, w zgodzie z biegłymi z Krakowa, Karol Kot był charakteropatą. Oznacza to kilka rzeczy. Po pierwsze, Karol Kot w dzisiejszej nomenklaturze otrzymałby diagnozę "organicznych zaburzeń osobowości". Po drugie charakteropatia jest w obrazie podobna do psychopatii i czasem bywa traktowana zamiennie (jeśli pomija się etiologię), poza pewnymi różnicami, do których należą omówione w podpunktach wyżej. (...)
Podtrzymuję za częścią biegłych hipotezę o charakteropatii niejako wbrew sobie, bo nie jestem w stanie poszukiwać przyczyn organicznych w jakichkolwiek zaburzeń behawioralnych. Jednak było to wielce prawdopodobne. Karol mógł cierpieć na zaburzenia charakteropatyczne, których przyczyną była nieprawidłowa praca mózgu (alternatywą jest tu jedynie narcyzm patologiczny inaczej rozumiany niż w klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych - stąd samouwielbienie i wielkościowość oraz całkowity brak krytycyzmu)."

Triss Merigold - 2016-03-23, 12:19

Bardzo ciekawa ta wasza dyskusja więc dodam coś od siebie. Przede wszystkim powinniście wziąć pod uwagę, że wtedy były inne czasy i nie chodzi tu tylko o komunę - a o sposób myślenia. Dzieci wychowywało się dużo bardziej tradycyjnie, z podziałem na role męską i żeńską. Dlatego właśnie hobby Karola, który zbierał noże nie było czymś dziwnym, czy nagannym. To był młody mężczyzna więc zainteresowanie bronią było w pełni akceptowane, a nawet wskazane. Nie wiązano tego z zaburzeniami osobowości, bo przeciętny człowiek(nawet ten wykształcony) nie miał zbyt dużego pojęcia o psychopatach, narcyzach czy też seryjnych mordercach. Jeśli chodzi o znęcanie się nad siostrą czy kotem to nie wiemy jak to w rzeczywistości wyglądało, a słowa samego Karola należy traktować z dużą dozą dystansu, bo jak każdy seryjny morderca uwielbiał koloryzować i to w dużym stopniu. W każdym razie powracamy do tego, że wtedy dzieci wychowywało się zupełnie inaczej - nie cackano się tak jak teraz. Nie było mowy o bezstresowym wychowaniu, poświęcaniu dziecku każdej wolnej chwili, nie było tej nadwrażliwości względem psychiki dziecka. Pewne rzeczy, które teraz są uznawane za niedopuszczalne wtedy były normalne. Współczesne matki prędzej by pozwoliły się oskalpować niż przyjęły tamte metody wychowawcze, które nie jedna uznała by za barbarzyńskie ;) To, że brat dokuczał młodszej siostrze było normalne i nie robiono z tego sensacji. Donosicielstwo było największym złem, a rodzice nie kontrolowali dzieci pod każdym względem. Karol nie był już dzieckiem- był uważany praktycznie za dorosłego- mógł robić co chciał i z kim chciał o ile stosował się do zasad wszystko było ok. Dziwicie się, że rodzice niczego nie zauważyli? Wiele symptomów dla was oczywistych- dla nich nie było niczym niepokojącym, a resztę bez problemu mógł ukryć. Najciemniej jest zawsze pod latarnią.
Ogólnie rzecz biorąc jego wychowaniu raczej nie można niczego zarzucić, a już tym bardziej zrzucić winy za jego postępowanie na rodziców czy też dokuczanie ze strony kolegów(tym bardziej,że Karol nie pozostawał im dłużny, nie był typem ofiary).
Dlaczego nikt nie napisał wspomnień o Karolu?- przede wszystkim dlatego, że wtedy takich rzeczy się nie robiło. Mało komu przyszłoby coś takiego w ogóle do głowy. Teraz ludzie wywlekli by na światło dzienne każdy najdrobniejszy szczegół z jego życia, z życia jego rodziny ze trzy pokolenia wstecz itp. Pewnie wielu by to ucieszyło(bo mieli by co komentować i czym się "jarać") i mieli by głęboko gdzieś to co czują jego najbliżsi. Nie wiem czy zdajecie sobie choć częściowo sprawę z tego co przeżyli jego rodzice.
Jeśli chodzi o guz mózgu to również uważam, że to wymysł(choć faktycznie mógł on tłumaczyć przynajmniej częściowo niektóre zachowania Karola, niekoniecznie samo mordowanie). Nie wiadomo nawet czy faktycznie była przeprowadzona sekcja.
Wg mnie Karol był idealnym przykładem psychopaty, a wszelkie niezgodności położyłabym na karb jego młodego wielu i zwyczajnej niedojrzałości. Pod wieloma względami był jeszcze dzieciakiem. Szopki, które odstawiał podczas procesu, to co mówił o sobie i swoich pragnieniach, jego zachowanie, manipulowanie innymi, wykorzystywanie emocjonalne, wysokie mniemanie o sobie, kolorowanie itd.- jak dla mnie nie ma lepszego przykładu psychopatii. Zgadzam się również z tym, że nie był sadystą. Dla sadysty liczy się przede wszystkim proces a nie efekt. Karol chciał zabijać, podniecało go to(choć nie w sensie erotycznym), dawało poczucie władzy i siły(kolejna cecha psychopatów). Mimo to istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdyby miał możliwość dłuższego działania, dojrzenia emocjonalnego, rozwinięcia się, to wykształciłby się u niego właśnie sadyzm.

Astrid - 2016-03-25, 01:26

Asterixkr, co do Twojego pytania odnośnie dlaczego po 3 zabójstwie Karol zrobił sobie przerwę:

"Po tym wypadku zrobiło się w Krakowie zamieszanie. Już bałem się dalej napadać. W każdym cywilu upatrywałem tajniaka. Myślałem, że jestem bez przerwy obserwowany. Ukazywały się komunikaty w prasie, radiu i telewizji. Postanowiłem zaniechać tej taktyki działania i zmienić narzędzie zbrodni. Wróciłem do moich dawnych zainteresowań wszelkeigo rodzaju truciznami. Był kłopot z ich nabyciem. Może bym kupił, lecz były za drogie. Zdobyłem fiolkę arsenianu sodu. Czytałem na temat działania tej trucizny, ale postanowiłem sprawdzić to najlepiej na sobie. Wsypałem do wody szczyptę proszku. Przed wypiciem usiadłem przy aparacie telefonicznym, by w razie poważniejszych następst wezwać pogotowie ratunkowe. Na stoliku miałem odtrutki: śmietanę i mleko. Wypiłem. Po pewnym czasie zaczął mnie boleć żółądek i mięśnie - zwłaszcza nóg. Przekonałem się, że trucizna zadziała drażniąco na śluzówki przewodu pokarmowego, później odczułem zaburzenia żółądkowo-jelitowe. Chcąc spotęgować działanie odparowałem wodę z uwodnionego arsenianu sodu przez podgrzanie nad gazem. Zdawałem sobie sprawę z tego, że ilościami jakimi dysponowałem mogłem zgładzić zaledwie kilkanaście osób, a ja chciałem uśmiercić kilkaset... Eksperymenty robiłem, ma się rozumieć w tajemnicy przed rodzicami i kolegami. Mama zauważyła czasem brak śmietany lub mleka, wypijałem odtrutkę, gdy działanie trucizny osiągnęło maksymalny skutek. Zrobiłem sobie przykładowo taką zabawę: chciwość ukarać chciałem śmietaną. Kupowałem piwo. Do butelek wsypywałem spore ilości proszku i wykładałem w widocznym miejscu w bramach na Wawrzyńca, Bożego Ciała i Dzierżyńskiego. Denerwowało mnie czekanie - nikt się nie złakomił. Po treningu na strzelnicy wstąpiłem do "Sielanki" na obiad. Do stojącej na stoliku oranżady wsypałem końską dawkę tej trucizny. Nikt się nie przysiadł, nie wypił, a zapas w oczach topniał. W barze na Manifestu Lipcwoego wsypałem do przypraw. Akurat nikt nie jadł galaretki, ani "tatara". To były bardzo czasochłonne zabiegi, i co ważniejsze, bez spodziewanego efektu. Nie musicie sprawdzać, robiłem dobre wywiady, czytałem prasę i nekrologi, rozmawiałem z kelnerami, mieszkańcami domów, w których zastawiałem śmiertelne pułapki - nic się nie stało. A ludzie mówią,że nie mają w życiu szczęścia..."

W kwestii jego wiary:
" - Jesteś wierzący?
- Tak. Nawet przed napadem na Węgrzyn przyklęknąłem i zmówiłem "Ojcze nasz". Zrobiłem to nie z wewnętrznej potrzeby, ale z przyzwyczajenia. Podobnie modliłem się przed szkołą, żeby dobrze poszło.
- Czy religia pozwala zabijać?
- Zdaje się, że religia nie pozwala na to, jest takie przykazanie "nie zabijaj!", ale nie jest tam powiedziane, żeby nie zabijać dla przyjemności. Myślę, że religia pozwala zabijać, jak to jest z potrzeby...
- Kiedy pierwszy raz myślałeś o zabójstwie?
- Gdy miałem 13 lat, ale tylko o zabiciu zwierząt.
- Kto jest dla Ciebie wzorem?
- Był Mazurkiewicz. Teraz nie ma takiego człowieka, który byłby dla mnie ideałem. Sam jestem dla siebie."

Szczerze tak jak się domyślałam, poza trenerem chyba nikt go nie traktował poważnie, ta cała "dziewczyna" wykorzystywała go, więc nie dziwi mnie, że impuls pewnego dnia wybuchł, poprzeczka się podniosła, przy jego sadystycznych psychicznie czy psychopatycznych, mniejsza o to jak to nazwać, skłonnościach, które były od wczesnego dzieciństwa, zwłaszcza z tym patologicznym narcyzmem. Generalnie jak człowiek zaczyna stosować okrucieństwo do zwierząt to można już przypuszczać że wyrasta człowiek zaburzony.
Nie dla każdego sadysty liczy się bardziej proces niż efekt - dla seksualnego wiadomo, że proces, wyżycie seksualne, ale dla psychicznego? Dla niektórych sadystów sam współudział w czymś może już wystarczyć dla przyjemności, mogą coś zaplanować, a nawet w tym nie uczestniczyć i osiągają satysfakcję przecież. Można być sadystą i podniecać się psychicznie na samo rozmyślanie o mordowaniu ludzi, i zlecać to mordowanie innym i nawet na to nie patrzeć - i jest tu satysfakcja psychiczna na zasadzie "dzięki mnie nie żyją", taki sadysta może sobie to wyobrazić, choć pewnie miałby większą satysfakcje widząc to, sam to robiąc. Współcześnie nie rozróżnia się osobowości sadystycznej i psychopatycznej, wrzuca się to do jednego worka, co jest dla mnie kompletną głupotą, bo są pewne różnice między osobością sadystyczną, a antyspołeczną, choć często idą w parze, nie trzeba być antyspołecznym by być sadystą psychicznym. To tak na marginesie.
Wracając do Kota, tamten psycholog pisał, że tamte różnice uderzają, i niezbyt klasyfikują pod psychopatię, ta nadmierna szczerość itd. Być może u Kota do mordowania starczył już ten narcyzm, przy właśnie skłonnościach sadystycznych psychicznie (bo również nie każdy narcyzm to sadysta psychiczny), być może nawet nie musiał być psychopatą, choć w praktyce patrząc na sam efekt, wychodziło w tym przypadku na to samo i tak, ja myślę, że on raczej nie był w ogóle psychopatą tylko po prostu skrajnym narcyzem co w praktyce, w zachowaniu oznaczać może właściwie to samo co zachowanie psychopatyczne, tylko trochę inne jest podłoże, bo między narcyzmem jako zaburzeniem a antyspołecznością tez jest trochę różnic i trochę podobieństw, a nawet jeśli pewne zachowanie jest to same to jest inna motywacja itd.
To co mnie uderza osobiście to jego właśnie oderwanie od rzeczywistości - on uważał że to co on myśli jest najważniejsze. Stworzył własne normy, więc nie czuł się winny, bo nie uderzał w swoje normy, a jego normy są najważniejsze, nie czuł się zły. Gdyby byl psychopatą to uważam, że miałby gdzieś w ogóle jakiekolwiek normy i nie musiałby sobie tworzyć własnych, zauważać niedociągnięć i niedomówień, myślę że psychopaci po prostu maja w dupie normy, i mają gdzieś czy są dobrzy czy źli, a narcyzi wznoszą się ponad normami bo oni są dla siebie najważniejsi i nie czują się nikim złym, psychopata rzecz jasna też jest dla siebie najważniejszy ale odleciał jeszcze bardziej i uważam że już po prostu nie potrzebuje norm, a narcyzm mimo wszystko w swojej chorej głowie jakieś tworzy. Uderza mnie jeszcze bardzo dużo rzeczy w Kocie, ale nie chce mi się tysiąc razy edytować tego posta

" - Nikt w takim razie na tym świecie mnie nie zrozumie. To przecież niezapomniane uczucie, to wielka przyjemność, gdy czuje się jak nóż wchodzi w mięso, ale żywe mięso, nie takie jak pan krajał na obiad"

"- Właśnie, panie doktorze. Ja chyba nie doczekam się nowelizacji. Zmieniłbym art 225 1 kodeksu karnego. Z całego artykułu nie powinni odpowiadać mordercy, który zabili z zemsty, dla przyjemności lub z namiętności. Z artykułu powinni odpowiadać jedynie ci,którzy zamordowali z chęci zysku. Proszę tak na mnie nie patrzeć i nie upominać mnie - mówię całkiem serio i dodaję,że w tym wypadku czuje się pokrzywdzony"

"- Miałem dobrą opinię i szanowanych przez otoczenie rodziców - to była moja tarcza, nikt by mnie nie posądził. Jak pan myśli, panie doktorze - chyba mam w dalszym ciągu dobrą opinię"

"Po takim skarceniu poważniał na jakiś czas, był zdenerwowany, pąsowiał na twarzy, nerwowo przełykał ślinę, a w jego oczach pojawiały się nawet łzy. Nie trwało to jednak długo. Szybko wracał do równowagi i dobrego nastroju:
- Czy nie rozumie pan doktor, że to jest mój oręż przed nadciągającymi przykrymi myślami"?

On nawet na obserwacji psychiatrycznej chwalił się że zabijał... Non stop wszystkim musiał się chwalić, dowartościowywać... A co do sadystycznych skłonności:

" - Przyjemnie by mi było przeczytać w prasie lub usłyszeć w radiu, że ktoś z mojego powodu otruł się, że cierpi, że cierpią jego najbliżsi. A czym byłoby ich więcej, tym proporcjonalnie moja satysfakcja była by większa.
- Co by ci z tego przyszło? Przecież nie zawsze mógłbyś widzieć ich cierpienie
- A moja wyobraźnia, panie doktorze? Widziałbym ich cierpienia oczami mojej wyobraźni"

"- Wiem, nieraz oberwałem. Czytałem różne podręczniki, książki specjalistyczne i doszedłem do wniosku że mam skłonności sadystyczne - ale tylko skłonności. Sadystą nie jestem"

- Mam skłonności sadystyczne - mówił - walczę z tym, ciężka sprawa. Szukam okazji, by się znęcać nad kimś, sprawia mi to przyjemność, a jednocześnie uspokaja"

"Pod wpływem pacjentów zaczął dokuczać choremu współwięźniowi będącemu w stanie skrajnej depresji. Dręczył go plastycznym opowiadaniem o szubienicy, o kacie i ceremonii wykonania kary śmierci"

" (...) Był osobnikiem przeciętnie inteligntnym o wąskim zakresie zainteresowań sprowadzających się do tego co służylo i było związane z jego sadystycznymi usposobieniem: chęcią zadawania bólu, cierpinia i niszczenia partnera seksualnego. Sadyzm zastępował brak przeżyć seksualnych - po dokonaniu zbrodniczego czynu nie odczuwał potrzeby, przynajmniej na jakiś czas onanizowania się"

Co do tego dlaczego czekał z zabójstwem. Być może dlatego, że czuł się wtedy poniekąd dowartościowany - trener go doceniał, chwalił, kupował mu noże i mu ufał? Może wtedy jeszcze nie był gotowy, a miał poczucie, że może, i to poczucie wystarczało na jakiś czas, poczucie tej nadkontroli innych - że może coś im zrobić, która dla ludzi tego typu jest ważna? Tak myślę.

No i z tego co czytam to wiedział jednak że ma problem. Szedł się niby leczyć za namową tamtej dziewczyny, wiedział, że jego skłonności nie są do końca normalne, przypisali mu witaminy, nic nie dały. Na tym poprzestało-uznał że skoro mu ktoś nie umie pomóc to nic się z tym nie da zrobić (psychopaci raczej nie stwierdzą że coś jest z nimi nie tak,a jak ktoś im to zasugeruje to go wyśmieją,u Kota tak nie było,psychopata w ogóle nie ma autorefleksji nad sobą,narcyzm ma - bardzo mało ale jednak). Więc w gruncie rzeczy uważam że to był człowiek na tyle zaburzony, że nie rozumiał, że naprawdę źle robi (bo czuł się kimś specjalnym i dlatego nie respektował norm i sprawiało mu to przyjemności, a nie nierespektował norm jak psychopata bo ich nie rozumiał-to też ale w mniejszym stopniu), był dobrze przystosowany stosunkowo,chciał być kimś, przeżywał porażki mocno (psychopata w ogóle nie rozumie norm w przeciwieństwie do narcyzmu), miał lojalność (dot trenera choćby a mógł wczesniej wszystkich pozabijać,ale był dla niego dobry, chwalił go, więc Kot go szanował,podobnie jak Kot szanował niektórych ludzi,był wrażliwy na brak lojalności i brak dyscypliny),psychopata nie przyjmuje krytyki bo nie umie-narcyzm jest nadwrażliwy nieraz na krytykę innych - jak wiadomo Kot mówił że będzie zabijał by się mścić(choć dla przyjemności jak wiadomo też to robił),długoby wymieniać.

Pasuje do Kota idealnie to zaburzenie, taki typ narcyzmu końcowego stadium zmieszany z właśnie psychicznym sadyzmem czyli narcyzm złośliwy, taka psychopatia w wersji light https://en.wikipedia.org/wiki/Malignant_narcissism

" Malignant Narcissism vs. Psychopathy
Otto Kemberg, a psychiatrist and psychoanalyst, suggested that those with malignant narcissism have the ability to internalize aggressive and idealized ideas, making them more aggressive and sadistic. Because psychopaths have paranoid tendencies they are unwilling to internalize even the values of others.
He also says that malignant narcissists can identify with other powerful figures which allows some loyalty, for example in sadistic gangs or terrorist groups. Psychopaths are loyal to no-one except themselves.
Malignant narcissism is said to have a cruel, sadistic element, in effect being a sadistic psychopath."

asterixkr - 2016-04-25, 12:57

Sekcja zwłok była, miał guza mało tego są wyniki autopsji i film z sekcji jest tylko problem są w rękach prywatnych a wiadomość mam od powiedzmy funkcjonariusza publicznego
Triss Merigold - 2016-04-25, 14:57

Bardzo ciekawa informacja. A w czyich prywatnych rękach jest ów film- patologa, śledczego? Wiesz może coś więcej na ten temat?
Triss Merigold - 2016-04-25, 14:57

Bardzo ciekawa informacja. A w czyich prywatnych rękach jest ów film- patologa, śledczego? Wiesz może coś więcej na ten temat?
asterixkr - 2016-04-25, 15:12

Informacje dostałem dzisiaj, mam podpowiedź jak zacząć tego szukać ale dziś mam dyzur wiec dopiero jutro a i jutro mam dostęp do akt sprawy Karola
Astrid - 2016-04-25, 18:40

O, świetnie. To dużo zmienia niewątpliwie. Bo guz może powodować zaburzenie osobowości. Pytanie, czy to właśnie tego typu guz, czy inny który miał neutralny wpływ. Pytanie, czy to byłoby podstawą do uznania go za niepoczytalnego, jeśli tak to skazali na śmierć osobę dysfunkcyjną, chorą.
asterixkr - 2016-04-25, 19:19

osoba która mi to mówiła, stwierdziła że oficjalnych dokumentów nie ma ponieważ władze zorientowały sie iz skazali na śmierć osobę chorą - poważnie chorą ( a skazali go bo tego oczekiwała gawedź - gdyby nie to został by zamkniety w zakładzie - taką zaryzykuje teorię), stąd nie ma dostepu do materiałow przez instytucje. Jakas osoba prawdopodobnie jakiś lekarz czy patomorfolog czy kto tam zabrał te materiały ale czy dla siebie jako pamiątkę (należy brac pod uwagę jak reagowano na sprawę Karola) albo do celów naukowych - trudno to stwierdzić. Jedno co wiadomo to nie mogły sie znajdować te dokumenty w materiałach oficjalnych - co potwierdza wstępne moje przypuszczenie że Karola wzięli na badania naukowe.
Tak wiec jest protokół po sekcyjny, film z sekcji i kilka lat temu były "dostępne". Ja rozmawiałem z zakładem medycyny sadowej w Katowicach ale nic nie maja nic nie wiedza, ale mam kilka pomysłów jak szukac i grzebać.
od dziś mam dostęp do akt sprawy wiec będzie troche czytania aczkolwiek jeden tom jest zastrzeżony i niedostepny ale dotyczy jednej z pokrzywdzonej która nie wyraziła zgody na udostepnienie jej zeznań, ale reszta jest dostepna - niestety nie ma szans na robienie zdjęć po za protokołami i to niektórymi.
W materiałach oczywiście nie ma miejsca pochówku, ani co sie stało z ciałem po egzekucji.

Astrid - 2016-04-25, 19:31

Czyli prawdopodobnie skazali na śmierć osobę chorą.. Właśnie u Kota tak to wygląda jak na moje, że są dwie opcje albo on jest (był) osobą skrajnie narcystyczną/psychopatyczną i przez to nie miał autorefleksji nad sobą za dużej, albo właśnie jest osobą niepoczytalną sensu stricto, np. właśnie z powodu guza... jeśli jest naprawdę tak jak mówisz, to jest to bardzo przykra sytuacja... Jak czytałam "Trzy wyroki" to był fragment, gdzie Kot się pytał bodajże policjanta, czy chociaż odwiedzi chociaż jego grób, i ten fragment mnie zasmucił, bo ten człowiek czasem naprawdę nie zachowywał się poczytalnie, choć ciężko to odróżnić tak na pierwszy rzut oka, na ile człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy co robi bo ma zaburzoną osobowość, a na ile jest niepoczytalny po prostu sensu stricto. Zobaczymy, może uda Ci się znaleźć coś ciekawego.
Triss Merigold - 2016-04-29, 14:07

asterixkr, z niecierpliwością czekamy na jakąś recenzję z akt sprawy. Przyznam, że z jednej strony jestem bardzo ciekawa co tam znajdziesz, a z drugiej wcale Ci nie zazdroszczę bo wiem jak trudna jest taka lektura. Zdradzisz nam może na jakiej podstawie uzyskałeś wgląd w akta?
Sprawa z guzem jest naprawdę ciekawa, ale do czasu potwierdzenia umiejscowienia guza i ewentualnego wpływu na psychikę byłabym ostrożna w osądach. W tamtych czasach wciąż niewiele wiedzieli o ludzkim mózgu i z góry mogli założyć, że guz wpłynął na poczytalność Karola i jego czyny dlatego wszystko zatuszowano. Guz mózgu jako taki byłby ważnym argumentem świadczącym na korzyść Karola i z pewnością przyczyniłby się do umieszczenia go w zakładzie zamkniętym, a nie wysłania na szubienicę.

asterixkr - 2016-04-29, 17:39

Niestety Protokół wykonania śmierci wskazuje że Karol został stracony 16 mają 1968 r o godz 19.10 mam kserokopie opini psychiatrów w Krakowie oraz fragment opini z grodziska mam też początek zeznań Kota bo braklo mi czasu na zrobienie reszty a zostało mi jeszcze 5 tomów do przeglądnięcia bo nadmieniam iż tylko przeglądam bo czytać od deski do deski będę później. Napewno wiem ze Karol pochodził z patologiczne rodziny ojciec lubił wypić a matka w domu miała chle i jak pamiętacie kolega Karola w filmie mówił iż nikogo u Karola nie było to z tego powodu mało tego nawet ubranie Karol nosił po Ojcu

[ Dodano: 2016-04-29, 17:45 ]
Brak natomiast jest w protokole wykonania śmierci co się stało z ciałem ale mam pewien trop, niestety w dotychczasowych tomach nie ma taśm żadnych ale wiem gdzie mogą być, mogą jeśli władze komunistyczne nie zniszczyły chcąc zataic swój błąd, są zdjęcia (będę je miał w posiadaniu w swojej bazie przy następnej wizycie gdyż teraz tylko je widziałem) z wizji lokalnej gdzie pokusę się wstępnie ze nieprawda jest iż Karola śmieszy wizja lokalna oczywiście są zdjęcia te co w filmie co się uśmiechał ale dodatkowe zdjęcia które widziałem Karol się nie uśmiecha wręcz przeciwnie jest przygnębienie, apatyczny, mam też zdjęcie Karola z jakiegoś wypoczynku w samych slipach sorry za błędy pisze z tel

M - 2016-04-29, 17:46

Hejka :-)

Zapytam się czy wiecie coś o losach jego siostry czy jeszcze żyje :?:

asterixkr - 2016-04-29, 17:55

Nie ma potwierdzonych informacji na ten temat
M - 2016-05-03, 14:05
Temat postu: Karol Kot
Fotka ,która już był ,ale przypominam. ;-)


[ Dodano: 2016-05-03, 14:13 ]
Lola napisał/a:
To jest z zeznań Karola, tak powiedział milicji. Że uwielbia "Quo Vadis" za sceny tortur, ulubionym Jego utworem był "Upiór z Düsseldorfu" Gałczyńskiego i film "M-morderca". Nie mówił w jakich okolicznościach zetknął się z tymi rzeczami, ale generalnie dużo opowiadał o sztuce podczas przesłuchań. Nie wiem czy gdziekolwiek jest o tym wzmianka w Internecie.


Czy w aktach sprawy jest o tym :?:

Astrid - 2016-05-07, 20:05

Czy w aktach to nie wiem, ale o tym jest w Trzy Wyroki, jak Cię to interesuje, jest tam trochę zeznań kota, jego rozmowa z psychiatrą, jakiś zarys życia itd.

"- Czytaleś "Quo Vadis"?
- Tak.
- Co z tej książki najwięcej uktwiło ci w pamięci?
- Tylko sceny męczenia.
- Gdyby ktoś zabił twoją matkę,jakbyś zareagował?
- Gdyby zabił dla przyjemnosci, nie miałbym pretensji"

asterixkr - 2016-05-07, 20:36

Ja dopiero zacząłem przeglądać te akta ale mam teraz trochę dyżurów w pracy i przygotowania do czerwcowe konferencji stąd przeczytałem zaledwie 30 stron z jego zeznań oraz polemiki psychiatrów krakowskich z grodziskiem ale nawiązuje ciekawe znajomości w sferze policyjnej wiec może uda się coś wydobyć. Napewno jedno jest pewne w aktach sprawy nie ma wszystkich materiałów. Wielokrotnie ostatni raz w 1989roku akta leciały to wawy i do Piotrkowa. Ale ciekawe sanki Leszka kilka lat temu były w archiwum a wizji lokalnej czy audio przesuwane nie ma w aktach sprawy są zdjęcia z wizji ale w pewnym zakresie przeczą opini ze wszystko go bawiło był szczęśliwy i radosny zaryzykuję stwierdzenie czy na fakt zdjęć jakie widzieliśmy w filmach wpływ miała komunistyczna prokuratura która specjalnie dobrał takie ujęcia by pokazać zwyrodnialca
Eliszewa - 2016-05-08, 12:24

Witam! Szukał akceptacji wśród kolegów i koleżanek opowieściami,zaczepieniem dziewczyn, ale większość się z niego śmiała i unikala kontaktu,nikt też nie brał go na poważnie. Wydawało mu się że jedynie Danuta go rozumie, stąd platoniczna miłość do niej. Sądząc po tym co się czyta nie był szczęśliwy, ale starał się to maskowac.Dzis osoby agresywne są zauważane i nawet podziwiane, on też chciał być zauważony i podziwiany. Pozdrawiam!
asterixkr - 2016-05-17, 10:26

ściagam prace magisterska z lat 70siątych jednego z milicjantów, który przesuchiował Karola - jednakże znalezienie filmu z wizji lokalnej czy taśm z przesłuchań maleja z tygodnia na tydzień coraz bardziej wychodzi na to iż jeśli są to w rekach prywatnych ale ciągle szukam
mam juz zeznania Kota czy jego przyjaciólki która co chwile zmieniała zeznania

[ Dodano: 2016-05-17, 10:49 ]
jestem po rozmowie z pracownikiem naukowym medycyny sądowej w Krakowie i nie było u niej sekcji zwłok Karola co w konsekwencji może pod znakiem zapytania stawiac sekcję i guz mózgu mało tego jak mnie poinformował ciała skazańcó nie były wydawane członkom rodziny tak więc i grobu czy mogiły jego nie ma jako indywidualnej mogiły

Triss Merigold - 2016-05-17, 13:28

Czyli jednak wychodzi na to, że guz jest tylko plotką. W zasadzie to od początku mnie zastanawiało w jakim celu robiono by sekcję. Owszem istniały przesłanki naukowe, ale chyba nie była to powszechna praktyka, by skazanych na karę śmierci poddawać sekcji(w końcu przyczyna śmierci nie pozostawiała wątpliwości). Oczywiście zostają względy czysto naukowe, ale w tym wypadku musiałby ktoś wystąpić o możliwość wydania ciała i przeprowadzenia sekcji, a także odpowiednio to umotywować(wszystko kosztuje), a to już powinno zostawić ślady w dokumentach nawet gdyby owa sekcja nie była przeprowadzona w Krakowie, a na przykład w innym mieście.
asterixkr - 2016-05-17, 17:18

Ja nadal nie wykluczam guza mózgu, facet stwierdził to co było w większości przypadków skazanych a co potwierdzone w wywiadzie z kątem. Człowiek ten nawet nie wiedział o czym mówiła dr Grcar czyli o zdjęciu nie dopuszczonym do procesu tak więc średnio podchodzę do jego opini
Eliszewa - 2016-05-24, 12:58

Pojawiła się fajna gazetka:"alehistoria ;prawdziwe zbrodnie" jest tam o Karolu. Może uda mi się zaraz zdjęcia wysłać

[ Dodano: 2016-05-24, 13:52 ]






Astrid - 2016-05-24, 18:23

Dzięki :) Karola Kota jakoś nigdy nie mam dość, czasem nawet zapominam że już nie żyje. Szkoda że ciągle pojawiają się te same zdjęcia, chciałabym zobaczyć jakieś inne i nowe fakty. Może niedługo się czegoś więcej dowiemy, czy miał tego guza czy nie bo to wiele zmienia.
asterixkr - 2016-05-25, 22:24

ech ci urzednicy - ministerstwo napisało że w jednym z więzieniu sa szczątkowe informacje o Karolu ale kilka dni później owe więzienie odpisało że nie maja nic - ciekawe na ile sie komuś chciało sprawdzac. Walczymy dalej o różnego rodzaju materiały.
Co do zdjęć mam jedno z jakiegos lata gdzies Karol był i sie opalał a kilkanaście zdjęć z wizji lokalnej których nie były nigdzie publikowane.

potrzebuje poradę bo by dac ogłoszenie takie z tekstem o poszukiwaniu info o Nim to wygląda to tak"
"Jeśli zależy Panu by to ogłoszenie było zauważone i miało sporo odbiorców to należałoby dać je w ramce i w piątek (najlepszy dzień o największym nakładzie gazety), wówczas ceny netto wynosiłyby:
Piątek – cena netto 1.362 zł
Inny dzień 660 zł netto
A jeśli miałoby to być zwykłe drobne ogłoszenie to w piątek kosztowałoby 151,80 zł a w inny dzień 65,34 zł"

i teraz nie wiem które wybrac czy w drobnych ale kilka razy czy jedno duże czy w piatek czy może w inny dzień - gazeta to dziennik polski

co do wyżej wklejonego art jest tam zdjęcie jak Karol palcem pokazuje - nie ma tego zdjęcia w aktach skąd je oni mają???

Astrid - 2016-05-25, 23:53

Pomogłabym Ci bardzo chętnie - tylko nie wiem w jaki sposób.
A te zdjęcia Karola które masz i reszte informacji, będziesz mógł tutaj opublikować czy nie masz na to zgody?
Ja bym wzięła jedno duże, bo te małe są mniej czytelne i pewnie nikt ich nie czyta, ale zrobisz jak będziesz chciał.
Przejrzałeś już całe akta sprawy z archiwum? Mówiłeś, że dużo tego.

M - 2016-05-27, 13:44

asterixkr napisał/a:
co do wyżej wklejonego art jest tam zdjęcie jak Karol palcem pokazuje - nie ma tego zdjęcia w aktach skąd je oni mają???


Wiadome skąd. Zapewne jest to zdjęcie prasowe- ogólne. Jakiś fotoreporter to cyknął zapewne PAP.

Hejka :-)

Co sądzicie o tym artykule :?: Według mnie może być, wczoraj go przeczytałem przed snem i nie mogłem zasnąć. I Have a Dream że asterixkr na forum zamieszczał zdjęcia ,które nie były nigdzie pokazywane -Karola Kota. Może ten sen się ziści :?:

Mjumju - 2016-05-28, 14:37

To zdjęcie było chyba nawet raz na tym forum zamieszczane :) No i da się je "wygooglować" przez wyszukiwarkę yahoo :D
Eliszewa - 2016-05-30, 07:38

Hej Mjumju :)dawno cie tutaj nie było :) .Tak, zdjęcie można znaleźć w Google jak się dobrze poszuka. Ciekawe jaki będzie finish poszukiwań materiałów przez kolegę Asterixkr. Pozdrawiam!
Mjumju - 2016-05-30, 17:31

Ano faktycznie dawno mnie tu nie było, a to dlatego, że w zasadzie nic nowego do wniesienia nie mam jeżeli chodzi o sprawę Karola Kota :P Ale właśnie zauważyłam, że Asterixkr ma dużo ciekawych przemyśleń i pewnie nie jedno jeszcze znajdzie, stąd moja odpowiedź :)
asterixkr - 2016-06-01, 18:26

mam juz dwie ksiązki potrzebuje trzeciej mianowicie Andrzej Snopkowski: Trzy wyroki.

co do akt w skrócie:
brakuje wielu materiałów, prawdopodobnie na przestrzeni lat ubywały bo ktoś nie dopilnował by zwrócic wszystko, ktoś zabrał coś na pamiątkę i tak powstały braki - może faktycznie ówczzesna milicja zatuszowała swoje błędy ( taką opinie w tako poszukiwań materiałów o Karolu wyraził obecny funkcjonariusz policji)
brakuje miedzy innymi listów Karola - jest pismo prokuratora o zatrzymaniu owych listów jako waznych dla sprawy jednakże listów w aktach nie ma, sa natomiast listy rodziców a raczej jeden list oraz kilka skarg ojca Karola na postepowanie funkcjonariuszy milicji
są też listy od zwykłych ludzi ( jeden jest nawet z Danii) jedy by go skazac drudzy by go nie skazywac na smierć
co do zdjęć mam jedno - Karola w slipach gdzieś opalającego sie ( nie moge go tutaj wrzucić bo wyskakuje błąd) - pozostałe będę miał ale to z wizji
właśnie wizja i przesłuchania Karola ( audio) na chwile obecna moge stwierdzic że ich nie ma fizycznie albo zostały zniszczone celowo przez milicję albo po 25 latach z automatu poszły do zniszczenia
co do więzień w których Karol przebywał ( nawet siedział w Tarnowie ) nie maja nic kompletnie jednakże Ministerstwo sprawiedliwości stwierdziło, że w jednym z wiezień są szczątkowe dokumenty w sprawie Karola ale wiezienie zaprzeczyło - poprosiłem o zgode3 na osobiste poszukiwania w archiwum więziennym
dotarłem do pracy magisterskiej jednego z milicjantów który przesuchiwał Karola ale ma być ona przesłana i tu problem albo w orginale to wtedy do miesiąca ja w Krakowie będę miał albo będzie ona jakby skopiowana to i tu niespodzianka, do kilku miesięcy bedę miał do niej dostęp

[ Dodano: 2016-06-01, 18:35 ]
dalej:
Czekam na zgode na rozmowę z dr Grcar
czekam na pisma z prokuratur bo z instytucji pozostali mi oni dalej jestem na wymianie pism z MS, więzieniem
zakłady medycyny sądowej w Krakowie i w Katowicach mówią iż: jak chodzi o Kraków nie wykonywali sekcji jak chodzi o Katowice nie ma dokumentów co z jednej strony może świadczyć że skecji nie było z drugiej nie wyklucza rónież odbycia się sekcji Karola gdyż dokumenty po kilku latach są niszczone ( najstarsze dokumenty w Katowicach to mniej więcej lata 1980 -1985)
rozmawiałem z discavery też nie mają nic nawet nie ma możliwości kontaktu z twórcamji filmu o Karolu ( widziałem ich podpisy w archiwum )
napewno pewną część jednej z ekspertyz psychiatrycznych mogę podważyć
co do filmu Karol bardzo lubił film "Harakiri" udawał nawet jak sam popełnia harakiri ale nie miał wtedy w rękach noża
nie wiem co moge wam jeszcze powiedzieć

[ Dodano: 2016-06-01, 18:36 ]
Astrid co do ogłoszenia chodzio mi że nie wiem którą opcję wybrać jedna a konkretną czy kilka ale mniejszych

[ Dodano: 2016-06-01, 18:47 ]
niestety nikt nie jest wstanie mi odpowiedzieć na pytanie dlaczego w programie tv jest krótki filmik z wizji lokalnej - discavery również
próbuję dotrzeć do byłych milicjantów ale to trwa i będzie cięzko bo większośc już nie żyje

[ Dodano: 2016-06-01, 21:31 ]
foto Karola

[ Dodano: 2016-06-01, 21:31 ]
jak klikniecie w obraz pojawi sie wam w lepszej jakości - nie wiem czemu tak się tutaj wyświetla

Astrid - 2016-06-01, 21:43

Dzięki :) W samych slipkach wydaje się taki niepozorny
Mjumju - 2016-06-01, 21:46

Ej ja mam tę książkę "trzy wyroki" mogę przesłać ci skany jeżeli chcesz :)
asterixkr - 2016-06-01, 21:47

ubrany rónież wydaje się niewinny, niepozorny ale spójrz na jego budowę ciała
Astrid - 2016-06-01, 21:55

Czy dobrze widzę że on się tu uśmiecha? Myślę że ma w miarę normalną budowę ciała - co z nią nie tak? Myślałam że będzie bardziej spasiony, nie jest tak źle. Fajnie widzieć jakieś nowe jego foty
asterixkr - 2016-06-01, 22:03

on się "upasł" w ostatnim czasie swojego zycia miał jak to określa wilczy apetyt
Astrid - 2016-06-01, 22:12

Może jeszcze by się wyrobił, jak dobrze pamiętam miał dopiero 22 lata jak został skazany na śmierć. Miałby teraz 70 lat. Choć myślę, że jakby to się stało teraz, to by go uznano za niewpełni poczytalnego - nie za w ogóle niepoczytalnego, ale niewpełni (zresztą taka była pierwsza diagnoza psychiatrów, o ile dobrze pamiętam).
M - 2016-06-02, 06:51

To jeszcze ja .To wiec tak... Jego rodzice to nie żyją ,czy są pochowani razem czy osobno i gdzie :?: A siostra Karola to żyje –jak miała na imię :?:


Cytat:
co do filmu Karol bardzo lubił film "Harakiri" udawał nawet jak sam popełnia harakiri ale nie miał wtedy w rękach noża


No co wy o tym filmie nie było nigdzie wzmianki -coś nowego.Faktycznie jest taki film 1962 rok.To Karol chciał się zabić :-?

asterixkr - 2016-06-05, 17:36

ale takich info nie ma w aktach sprawy karnej jakie przeglądam

[ Dodano: 2016-07-10, 19:46 ]
http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/9-10-lipca,47

[ Dodano: 2016-07-10, 19:46 ]
http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/9-10-lipca,47

Cynamon - 2016-08-06, 00:43

Witajcie.
Po przeczytaniu wywiadu Kota w książce B. Sygit "Kto zabija człowieka", jestem w totalnym szoku i zastanawiam się ile w tym prawdy. Czy nie został jego obraz przekoloryzowany, nie tylko przez niego samego, również przez ludzi, którzy prowadzili to śledztwo. Na prawdę pił krew zwierzęcą, a z noża tuż po morderstwie zlizywał krew ludzi? Czy chciał, jak najlepiej upodobnić się do wampira za którego uchodził, a może śledczy tego chcieli? Jego pojmowanie moralności: " Co jest przyjemne, to jest moralne". Za niemoralne uznaje picie wódki i zadawanie się z prostytutkami, a bycie mordercą w jego mniemaniu nie czyni z niego złego człowieka. A przecież picie wódki i chodzenie na prostytutki może sprawiać przyjemność. Zastanawia mnie skąd w nim to przeświadczenie, że alkoholizm i prostytucja jest gorsza od zabijania. Przecież podobno nie wychowywał się w rodzinie patologicznej. Z jednej strony jego pojmowanie moralności, z drugiej wspomina o "zapaćkanym sumieniu". Niestety osoby, które przeprowadzała wywiad nie była na tyle dociekliwa by dopytać co rozumie przez pojęcia sumienia, a może była, ale w książce jest tylko fragment wywiadu, niestety nie wiem. Ale skoro Kot określa swoje sumienie jako zapaćkane, to można sądzić, że interpretuje pojęcie sumienia tak jak jest ono powszechnie interpretowane (rozróżnia dobra i zła, ocena swoich i innych osób czynów pod względem moralnym!). Skoro jego sumienie jest zapaćka to i jego moralność też, czyżby miał tego świadomość. Może to za dalekie wnioski:p Czytając ten wywiad jak inne skromne informację w internecie, widzę obraz małego zakompleksionego świra, ale z serii tych "krowa, która dużo ryczy mało mleka daje". W sensie kogoś kto dużo mówi, fantazjuje, ale trudno uwierzyć, że jest wstanie zabić. A jednak.
Sam wywiad mam wrażenie, że został mocno podkoloryzowany. Może po to by "nasz" SM nie był "gorszy" od Amerykańskich morderców (przecież imperialistyczni wrogowie nie mogli być w niczym lepsi!:p) Może po to by wampir z Krakowa, wyglądał w sensie osobowościowym na prawdziwego wampira. A może to wszystko prawda?
Interesujące jest też to, że nikogo nie obarcza winą za swoje postępowanie. W prawdzie wspomina coś o rówieśnikach, którzy się nad nim znęcali, ale nie widzę w tym jednoznacznego zrzucania winy na innych. Większość SM, zrzuca winę na innych albo na coś, coś co spowodowało to kim się stali. Trudne dzieciństwo, pornografia, czy jakieś ich drugie ja, które każe im mordować. Kot nikogo jednoznacznie nie wini, siebie zresztą też nie. Pogubiłam się w tej postaci i swoich myślach. Wybaczcie chaos, idę spać.

Astrid - 2016-08-07, 02:41

Co do tego czy nie był z rodziny patologicznej, to można polemizować, podobno jego ojciec był alkoholikiem, wywodził się z biednej rodziny, gdzieś chyba Asterix o tym wspominał a miał dostep do jego akt. Zresztą większość jak nie każdy sm wywodzą się z patologii, co niekoniecznie kieruje człowieka, żeby zaraz zabijał, ale w takich warunkach łatwiej o zaburzoną osobowość która to ułatwia. Z jakiegoś powodu każdy zbrodniarz albo inny znany sadysta wywodził się z patologii. O wielu seryjnych mowi się, że nie sa z patologii, podobno Ted Bundy też rzekomo był z normalnej rodziny, a zaryzykowałabym twierdzenie że był z patologii i to całkiem niezłej patologii, były tam dziwne zachowania w rodzinie, i fakt, że był okłamywany, i długoby o tym pisać, ale zresztą on był nudny, ile można go wałkować, gdyby nie był przystojny to byłby zwykłym prymitywem który zaspokaja się na towarze żywym lub nie (martwe przecież też brał, ale bodajże nie wiedział, że wtedy są martwe, jakoś tak to bylo). Pewne skłonności w człowieku nie biorą się w człowieku z powietrza przecież.

Czy naprawdę pił krew zwierzęcą - podobno tak, dowodu na to nie mamy, ale nie widzę powodu by w to nie wierzyć. Od czegoś się sadyzm zaczyna. Przecież mało który morderca mając, nie wiem, kilka lat fantazjuje o zabijaniu, zaczyna się jakąś łagodniejszą przemocą jak znęcanie nad zwierzętami itd. Czy zlizywał krew z noża po zabijaniu, na to też nie ma dowodu. Ale myślę, że to też bardzo prawdopodobne. W końcu krew to taki dowód, że z człowieka uchodzą siły, że odchodzi. Jest to czynnik symulujący. Można zasugerować twierdzenie, że Kot był fetyszystą krwi - skoro i ją pił i go fascynowała. Czyli wbrew pozorom, jego morderstwa które nie były na tle stricte seksualnym, trochę jednak były, choć nie zabijalby się zaspokoić. Kiedyś morderców nazywali wampirami jako synonim słowa potwór i tak nadal w popkulturze zostało, nie miało to nic wspólnego z byciem wampirem strcte, czy Kot wpasowuje się w definicje słowa wampir - zależy czy jako wampir-potwór czy jako wampir-wampir... przecież nie zabijał dla samej krwi, choć i dla niej też bo jest częścią morderstwa. A nóż to akurat bardzo seksualny narząd jak się bardziej zastanowić w to głębiej.

Z tym niezrzucaniem winy, fakt, mówił o sobie że jest osoboą chorą, miał taki moment, że coś chciał z tym zrobić, ale uznał, że skoro lekarz mu nie pomógł (leczenie sadyzmu witaminami?) to trudno. Wygodne to było dla niego, bo spróbował i nic nie dalo. Nie mógł nikt już powiedzieć, że nic z tym nie robił. Miał jakieś przejawy autorefleksji. Bo wiedział, że zabijanie jest złe ogólnie, przecież ojciec mu mówił o osobach które zabijają, że są nieporządni, że to łajdaki itd a Kot na to myslał: przecież ja nie jestem łajdakiem - coś takiego z tym było. Wygodny mechanizm obronny sobie stworzył: co moralne to dobre. Więc już nie musiał myśleć, że coś z nim jest nie tak. Skoro zabijanie jest dobre, to w końcu on jest porządnym człowiekiem i jest to dobroć. Innymi słowy: jak inni zabijają to jest źle, ale jeśli dla przyjemności to jest to dobre. Przyjemność była dla niego po prostu ważniejsza niż konsekwencje i wszystko inne. Żeby go zrozumieć trzeba być egoistą albo narcyzem, normalny człowiek nie pojmie takiego myślenia. Nieseksualnych sadystów "popdnieca" jak mogą komuś sprawić krzywdę. Krzywda nie równa się ból. Bo są ludzie których podnieca ból i godzą się na to. Takiego sadystę jak Kot "podniecała" wizja krzywdy kogoś kto tego nie chce, przerażenie (straszył przeciez tą swoją koleżankę też), tortury, obozy i inne.

Jak chodzi o picie wódki, prostytutki, zabijanie i jego pogląd na moralność, to można to zrozumieć wchodząc w jego chorą głowę i myślenie. Po prostu picie wódki i korzystanie z pewnych usług wiąże się jako coś uznawane za gorszące. A Kot uznawał, że skoro jest ogólnie porządny to jego problemem jest tylko zabijanie, ale, ustalił sobie przecież że zabijanie jest moralne - gdyby musiał przyznać że jest niemoralne to nie mógłby się uznać za porządnego i byłby problem, prawda? Wiedział, że zabijanie jest złe, ale ustalił sobie, że on jest ponad innymi i przecież jemu wolno, bo: co jest przyjemne to moralne. Czyli znowu, przyjemność jest najważniejsza. On miał przyjemność w tym. Co z tego że dla innych picie wódki i prostytutki mogą być przyjemne? Dla niego widocznie nie było, więc ustalił, że to nie jest moralne. Bo przyjemne czyli dobre jest to co jest przyjemne dla niego, a nie dla ogółu, taki to był jego hedonizm, przecież to była osoba o zawężonym postrzeganiu bo narcystyczna/egoistyczna. Po prostu uznawał, że jest jest ogolnie porządny i czasem sobie kogoś zabije to nie uderza w definicję porządnego człowieka. Być moze trudno to zrozumieć, być może takie myślenie wydaje się śmieszne albo przerażające, ale takie myślenie charakteryzuje po prostu ludzi zaburzonych/chorych, po prostu.

Oczywiście, że był zakompleksiony, po pierwsze dla tego bo był narcystyczny co jedno przez drugie się rozumie, a po drugie mówił o tym sam wprost, że jest zakompleksiony choć innymi słowami (wystarczy przeczytać wywiad i widać, że kliniczny narcyzm na 100% - zobaczyć ile razy używa słowa ja, co o sobie mówi, jak się wznosi ponad innymi, wychwala, mówi, że był najlepszy itd) i też miał poczucie skrzywdzenia (mówił "będę się mścił"). Niedojrzaly pewnie też był, ale czy można być dojrzałym w wieku 20 lat? Myślę, że po prostu był uposledzony emocjonalnie w pewnym stopniu (jak każdy seryjny bo przecież każdy ma zaburzenie osobowości jakieś, takie upośledzające emocjonalną stronę a więc niska empatia itd). Miał przejawy autorefleksji czasem, raz się spytał jakiegoś policjanta czy przyjdzie chociaż na jego grób. Miał świadomość, że coś nie tak robi, ale przyjemność była najważniejsza, najzwyczajniejszy egoizm. Był dziecinny i niedojrzały, ale może by się wyrobił i wyrósłby na jakiegoś wyrafinowanego zimnokrwistego mordercę, choć i tak był fenomenem bo zabijał dla samego zabijania, tak jak na nieseksualnego sadystę przystało, do tego był bardzo młody, po prostu był ciekawy, wolę jego niż amerykańskich.

Co do jego sumienia. Miał sumienie. Tylko ustalił swoją własną hierarchie wartości i pogląd na dobro i zło - właśnie po to by nie uderzało właśnie w jego sumienie, jako mechanizm obronny. Gdyby powiedział wprost: jestem złym człowiekiem, to czułby się takim samym "łajdakiem" jak ci którzy chleją wódkę i korzystają z prostytutek. A przecież był porządny. Po prostu przesunął swoje pojęcie dobra. Gdyby naprawdę zrozumiał, że zrobił źle (a osoba narcystyczna/egoistyczna niemal nigdy tego nie zrozumie, nie w takim stopniu jak osoba po prostu nie zaburzona) to by nie zabił. Dla osoby egoistycznej/narcystycznej właśnie przyjemność się liczy. Dlatego miał takie "zapaćkane" sumienie.

Miałby teraz 70 lat.

asterixkr - 2016-09-28, 23:34

byłem dzisiaj w IPN gdzie czytałem publikacje jednego z milicjantów prowadzących tą sprawe i po drodze wpadłem na cmentarz w Wieliczce ( gdzie podobno mieszka jego siostra ) i dośc długo spacerowałem ale nei znalazłem nic, jednakże zastanawiam się czy możliwe że rodzice Karola żyją jeszcze..... bo po powrocie do domu skorzytałem zinternetowego wyszukiwania grobów w Krakowie i nei znalazłem ani Leopolda ani Izabelli (oczywiście wyszukiwarka nie pokazuje wszystkich grobów)
potrzebuje pomocy bo oglądałem gdzieś program gdzie wypowiadał się ksiądz gdzieś na sląsku i mówił o cmentarzu na którym chowani byli skazańcy po wyroku śmierci czy ktoś posiada wiedze gdzie chowano zarówno w Krakowie ( wiem że rakowice ale może gdzieś indziej) i gdzie chowano skazańców na śląsku

uwe - 2016-09-29, 21:20

asterixkr napisał/a:
byłem dzisiaj w IPN gdzie czytałem publikacje jednego z milicjantów prowadzących tą sprawe i po drodze wpadłem na cmentarz w Wieliczce ( gdzie podobno mieszka jego siostra ) i dośc długo spacerowałem ale nei znalazłem nic, jednakże zastanawiam się czy możliwe że rodzice Karola żyją jeszcze..... bo po powrocie do domu skorzytałem zinternetowego wyszukiwania grobów w Krakowie i nei znalazłem ani Leopolda ani Izabelli (oczywiście wyszukiwarka nie pokazuje wszystkich grobów)
potrzebuje pomocy bo oglądałem gdzieś program gdzie wypowiadał się ksiądz gdzieś na sląsku i mówił o cmentarzu na którym chowani byli skazańcy po wyroku śmierci czy ktoś posiada wiedze gdzie chowano zarówno w Krakowie ( wiem że rakowice ale może gdzieś indziej) i gdzie chowano skazańców na śląsku


Z książki "Wampir z Zagłębia" wynika, że na Śląsku chowano jako NN na cmentarzu w Katowicach Panewnikach, kwatera XXXII (obecnie nie istnieje), grób 39 Zdziesław Marchwicki, obok leży Jan Marchwicki, grób nr 40, a po drugiej stronie Zdzisława, grób nr 38 inny seryjny morderca Bogdan Arnold.

asterixkr - 2016-09-29, 22:08

a coś o Karolu posiadasz wiedzę co do pochówku ....kto zarządza cmentarzem wspomnianym przez Ciebie?
uwe - 2016-09-30, 13:22

asterixkr napisał/a:
a coś o Karolu posiadasz wiedzę co do pochówku ....kto zarządza cmentarzem wspomnianym przez Ciebie?


Nic nie wiem ponad to co przytoczyłem z ogólnodostępnych źródeł. Myśle, ze możesz zadzwonić do biura cmentarnego i tam, może coś się dowiesz. W książce z tego co pamietam, autor jak poszedł szukać grobów, to najpierw udał się do biura, ale jego pytanie wywołało spore zaskoczenie. Nie wiedzieli zbyt dużo.

Sprawdź książkę, może skontaktuj się z autorem, zapewne posiada on rożne poboczne informacje, które nie ukazały się w książce, ale mogą dotyczyć np. twojego pytania.

M - 2016-09-30, 14:48

Mnie się wydaje ze dyskusja jest o Karolu kocie. Coś mnie się kołacze że gdzieś o temacie Kota na początku postów jest napisane gdzie jego pochowali. To jego siostra tak samo nie żyje nawet nie wiedziałem :shock: w jakim wieku zmarła :?:
asterixkr - 2016-09-30, 22:43

M napisał/a:
Mnie się wydaje ze dyskusja jest o Karolu kocie. Coś mnie się kołacze że gdzieś o temacie Kota na początku postów jest napisane gdzie jego pochowali. To jego siostra tak samo nie żyje nawet nie wiedziałem :shock: w jakim wieku zmarła :?:


nic nie wiem o jego siostrze tzn że nie zyje, skąd taka informacja a co do miejsca pochówku to też nie pamietam by na początku ktos pisal o jego miejscu pochówku jedynie co to ktoś napisął że mogiła Karola istnieje ale bez żadnyc innych informacji więc ta wiadomość mozna potraktowac z gatunku owego guza mózgu Karola na co nie ma żadnych dowodów po za teoriami tzw spiskowymi.......

pablo78ok - 2016-12-04, 18:22

Witam na forum.

Zarejestrowałem się bo chciałem Was zapytać, czy tylko ja widzę uderzające podobieństwo?
Lekki szok :shock:

http://www.goldenline.pl/karol-kot6/

https://www.google.de/sea...RvLD1oQ_AUICCgB

asterixkr - 2016-12-07, 10:15

Tak, tylko ty widzisz podobieństwo. Karol został stracony i nie ma żadnych dowodów by sądzić inaczej.
M - 2016-12-17, 11:33

To ze został stracony to każdy o tym wie. Jest sobie jakiś facet który ma takie samo imię i nazwisko i tyle, ale z wyglądu Ja nie widzę żadnego podobieństwa. Ciekawe czy wie coś o Kocie z Krakowa.
asterixkr - 2017-04-22, 20:12

i cisza....żadnych informacji?
Pani Zima - 2017-06-12, 17:46

Matka mojej znajomej była przyjaciółką siostry Karola. Bardzo często bywała u nich w domu. Karola pamięta dość dobrze, tak jak i to, że do jego pokoju nie można było wchodzić. Jego kolekcja noży była bardzo duża. Rodzice mało zwracali na niego uwagę choć ewidentnie wykazywał się dość poważnymi zaburzeniami. Jego zainteresowania bronią, wojną, metodami zadawania śmierci, a także seksem przekraczały wszelkie normy tego co uznaje się za dopuszczalne. Niestety nie mam na razie czasu na dłuższą rozmowę z nią, ale jak tylko uda mi się zorganizować spotkanie to na pewno wypłyną jakieś ciekawe informacje.
za1974 - 2017-07-10, 00:45

Wywiad o Kociaku z dr Marią Grcar.
Pani Zima - 2017-07-12, 22:14

Dzięki za ten wywiad. Kolejny raz pojawia się wątek guza mózgu. Szczerze mówiąc nie do końca podzielam wnioski Pani Doktor. Oczywiscie Kot nie trafił by teraz na szubienice bo nie ma juz kary śmierci. Czy trafiłby do zakładu psychiatrycznego? Wątpię. Presja społeczna byłaby równie silną jak wtedy a może nawet silniejsza. Proces byłby wydarzeniem medialnym i ludzie domagali by sie "krwi". Czy takie dziwne jest to, że nikt z jego kolegów nie zareagował? Też nie koniecznie. Taka właśnie jest młodzież. Faktem jednak jest, że rodzice powinni zauważyć że z synem jest cos nie tak, że jego skłonności wykraczają poza to co jest normalne.
za1974 - 2017-07-13, 21:38

Też nie dziwi mnie to, że koledzy nie reagowali. Wtedy inaczej podchodziło się do pewnych spraw (tylko przypomnę, że sąsiadka B. Arnolda czuła zapach trupów, widziała na śmietniku mnóstwo podejrzanego mięsa, robaki wpadały jej do talerzy, a mimo to niczego nie podejrzewała, bo jak sama mówiła, "życie to nie horror"), inaczej się też wychowywało. Relacje rodziców z dziećmi - tak mi się przynajmniej wydaje - były bardziej "oficjalne", mniej się z nimi rozmawiało. Chyba najwięcej mogła zdziałać siostra Karola, jeśli faktycznie była przez niego dotkliwie bita.

P.S. Tak jeszcze w temacie kolegów - znalazłam ostatnio na FB kumpla Karola, który występował w "§ 148", może ktoś chciałby skontaktować się z nim i zorganizować jakieś spotkanko? Zastanawiam się, czy to ten sam Jacek, o którym Karol mówił, że próbował dusić go sznurkiem.

illBoy_P - 2017-10-20, 22:11

Jako nowy użytkownik forum nie przychodzę z pustymi rękami - większości nie widziałem nigdzie wcześniej, więc się podzielę wynikami indywidualnych "poszukiwań"
Prasa :
?.X.1964

15.II.1966

15.IV.1966

16.IV.1966

19.IV.1966

12.VII.1966

13.VII.1966

4.V.1967

5.V.1967

6.V.1967

7-8.V.1967

9.V.1967

10.V.1967

11.V.1967

12.V.1967

13.V.1967

16.V.1967

17.V.1967

18.V.1967

19.V.1967

20.V.1967

7.VI.1967

8.VI.1967

9.VI.1967

10.VI.1967

27.VI.1967

28.VI.1967

5.VII.1967

6.VII.1967

8.VII.1967

9-10.VII.1967

11.VII.1967

12.VII.1967


15.VII.1967


___________________________________
Jako dodatek - myślę że to była reakcja :


BALKAN - 2017-10-20, 23:21

No no, niezle :-) Rozgość się.
illBoy_P - 2017-10-23, 23:55

23, 24, 25, 26 XII 1967

3 II 1968

8 III 1968

12 III 1968

18 V 1968

za1974 - 2017-11-03, 15:34

Ma ktoś to zdjęcie w lepszej jakości? Nigdy go nie widziałam.




Tutaj link do programu:
http://swiatsiekreci.vod....eryjni-mordercy

Bolin - 2019-02-17, 13:37

Przed chwilą skończyłem czytać książkę Przemysława Semczuka "M jak morderca". Można dowiedzieć się w niej wiele nowych rzeczy na temat Kota. Książka jest świetna, szczególnie ostatni rozdział, gdzie zostaje wyjaśnione sporo różnych niedomówień czy nieprawdziwych informacji, np. takich jak, że Kot miał guza mózgu, co oczywiście okazało się nieprawdą. Oprócz tego został stracony w Katowicach, a nie jak podaje Wikipedia, że w Mysłowicach. Kot został pochowany w Katowicach, na cmentarzu w Panewnikach, a akurat ta kwestia z tego co pamiętam często była podnoszona w tym temacie, więc kolejna zagadka rozwiązana.


Lolo - 2019-03-18, 20:11

Mjumju napisał/a:
Ej ja mam tę książkę "trzy wyroki" mogę przesłać ci skany jeżeli chcesz :)


Jakbys byla tak dobra to ja bym bardzo chciala:)

gr8 - 2019-03-21, 11:34
Temat postu: 10 wampirów z Krakowa
Lokalne media chętnie przypominają o tym temacie - tu coś coś pojawiło się w Gazecie Krakowskiej jakiś czas temu:

Kot występuje tam w bardzo "zacnym" towarzystwie.

Wampiry z Krakowa. 10 zbrodni, które wstrząsnęły miastem

Lolo - 2019-03-24, 15:39

Polecam swieży wywiad o naszym Karolku!

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/karol-kot-historia-wampira-z-krakowa/y6389sw

milosz998 - 2019-08-19, 18:13

Siemka, jestem nowy tutaj na forum (chociaż kilka razy się mi przewinęło gdzieś, przy okazji czytania sobie np. o Karolu Kocie (przeczytałem o nim po raz pierwszy będąc w gimnazjum (miałem jakieś 14-15 lat), czyli ponad 10 lat temu.

Teraz ciekawi mnie, jaką literature na jego temat polecacie? Może ma ktoś jakąś książkę o nim w formie pdf.

M jak morderca niestety w sieci nie znalazłem, ale zamówię sobie.
Ktoś jeszcze coś poleci?

Cinas - 2019-08-21, 17:16

Siemka.
Polecam M jak morderca - nie mogłem zasnąć po przeczytaniu tej książki. Największe wrażenie wywarł na mnie list napisany przez Karola Kota do rodziców na kilka minut przed wykonaniem wyroku.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group