MORDERCY.JUN.PL
Forum poświęcone tematyce Seryjnych Morderców

Polska - Mariusz Trynkiewicz (1988)

benjamin breeg - 2010-06-25, 10:33
Temat postu: Mariusz Trynkiewicz (1988)
Mariusz Trynkiewicz (ur. 10 kwietnia 1962) - polski seryjny morderca

Był nauczycielem z Piotrkowa Trybunalskiego, który latem 1988 roku zgwałcił i sadystycznie zabił w swoim mieszkaniu przy ulicy Działkowej trzech chłopców (Tomasza Łojka [l. 11], Artura Kawczyńskiego [l. 12] i Krzysztofa Kaczmarka [l. 12]). Trynkiewicz miał wtedy 26 lat. W śledztwie ujawniono, że wcześniej dopuścił się jeszcze jednego podobnego morderstwa (Wojciecha Pryczka [l. 13]). Wcześniej był już karany za wykorzystywanie seksualne dzieci, a ostatnich zbrodni dokonał podczas przerwy w odbywaniu kary udzielonej w związku z chorobą matki.
W dniu 29 września 1989 roku został czterokrotnie skazany na karę śmierci (za każde zabójstwo z osobna). W wyniku późniejszego moratorium odsiaduje karę 25 lat pozbawienia wolności w Strzelcach Opolskich. Kara kończy się w 2013 roku.
zrodlo : wikipedia

Mam kilka pytan:

- czy znane sa szczegóły sledztwa?
- w jaki sposób trafiono na Trynkiewicza?
- gdzie porzucil i spalil zwloki chlopcow?
- co sie dzieje z rodzinanmi tych dzieci?

Cyrano - 2010-06-25, 14:18

Jego profil całkiem ciekawie jest opisany w książce "Polscy Seryjni Mordercy" Jarosława Stukana

http://mordercy.jun.pl/viewtopic.php?t=148

le-mona - 2010-06-25, 14:29

25 lat za zabójstwo 3 chłopców! :bored Nóż w kieszeni się otwiera!
Kiedys trafiłam przypadkiem na ten dokument:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Są tutaj wypowiedzi rodzin zabitych chłopców, a nawet zdjęcia z miejsca zbrodni..

tuchlin - 2010-12-01, 23:02

O Mariuszu Trynkiewiczu książkę napisał Eddy Kozak: Proces Szatana ? (Niedawno kupiłem na Allegro). Znajdują się w niej szczegóły dotyczące jego schwytnia, jego morderstw, procesu oraz psychiki. Mariusz Trynkiewicz został skazany za cztery zabójstwa. Czterokrotnie został skazany na karę śmierci. Jednak wtedy już jej nie wykonywano, a że kary dożywocia jeszcze nie było, musiał zostać skazany na karę 25 lat p.w.
Karę odbywa w Strzelcach Opolskich. Jeden z ojców ofiar ma (przynajmniej miał) zamiar pozbawić Trynkiewicza życia po jego wyjściu z z.k. W 2013 się przekonamy. Warto dodać, że Trynkiewicz nie jest jedynym zabójcą którego zmiana ustroju uratowała od śmierci. Dziesięciu osobom zamieniono karę śmierci na karę 25 lat p.w. To oznacza, że albo już wyszli, albo wkrótce (jak Trynkiewicz) wyjdą na wolność.

April - 2010-12-28, 23:39

Już za trzy laaata, już za trzy laaata, coś tam coś... Pytanie tylko, czy dożyje ;)
A dokumencik zaraz sobie obczaję.

[ Dodano: 2010-12-28, 23:58 ]
Tja... Jeśli nawet dożyje, to i tak się nie macie czego bać. Pewnie pod więzieniem będą czekać te różne Kaczmarki i inne. Ja zawsze uważałam, że rodziny ofiar są gorsze od samych morderców.
A zdjęcia bardzo ciekawe. Aż się dziwię, że ktokolwiek takie materiały im tam przepuścił, bo niestety lub stety rzadko takie konkrety wypływają, nawet po latach.

le-mona - 2010-12-31, 16:47

A w czym dokładnie są gorsze te rodziny ofiar od samych morderców?
BALKAN - 2010-12-31, 18:42

Le-mona wymagasz zbyt wiele :mrgreen:
April - 2011-01-02, 00:23

... we wszystkim? :tongue Jak tak słucham tych ich wypowiedzi, to widzę, że ciągotki miewają niegorsze od morderców :P
le-mona - 2011-01-02, 13:13

Znaczy, że pałanie żądzą mordu jest gorsze niż sam fakt popełnienia morderstwa? W tym sensie, że rodziny nie potrafią tak jak mordercy wziąć się w karby i doprowadzić do realizacji swoje mordercze plany? :D To akurat jestem w stanie rozumieć, sama nie lubię gdy ktoś dużo gada a mało robi ;)
April - 2011-01-02, 15:45

No i ujawnia się to, o co mi chodzi. Gdy morderca zabija, to się go potępia, a jak rodzinka ofiary grozi krwawym odwetem i czasem do niego doprowadzi, to ma na to społeczne przyzwolenie, bo "oni są tacy biedni, zabito im dziecko" czy coś tam. Dla mnie różnica jest żadna, a od sprawiedliwości są sądy, a nie zaślepione mamusie. Ot. Poza tym nie lubię słuchać, jak ktoś urządza takie "sceny rozpaczy" przed telewizyjną kamerą. To śmierdzi dramą :P
Ripperek - 2011-01-02, 18:41

Wiem, że siara się przyznać ale się kiedyś rozpłakałem na filmie "Najlepsi z najlepszych", fakt nie było przy tym kamer ale wstyd pozostał... no to kamień z serca ;)
P.S. Teraz kolej na Wasz drama(t) :clap

le-mona - 2011-01-02, 21:46

April napisał/a:
Gdy morderca zabija, to się go potępia, a jak rodzinka ofiary grozi krwawym odwetem i czasem do niego doprowadzi, to ma na to społeczne przyzwolenie, bo "oni są tacy biedni, zabito im dziecko" czy coś tam.

Jest duża różnica między groźbami, a samym morderstwem. A możesz podać jakieś przykłady, gdzie rodziny ofiar doprowadziły do krwawego odwetu, ewentualnie morderca gdzieś zniknął i istnieje podejrzenie, że właśnie jakaś rodzina mu w tym zniknięciu pomogła?
A co do sądów to co do zasady się zgadzam, ale pozostaje jednak kwestia korupcji, kiepskiego prawa, czy zwykłej niekompetencji przy zbieraniu dowodów. Tak więc nie zawsze ta sprawiedliwość jest wymierzona. (Z resztą pojawia się tutaj również kwestia definicji czym ta sprawiedliwość jest? Niektórzy są za karą śmierci, a tej w Polsce nie ma, więc oni rzadko będą usatysfakcjonowani z wyroku ;) )
Poza tym ja tam ich nie oceniam, bo gdyby ktokolwiek tknął którąś z bliskich mi osób to też pałałabym żądzą mordu. Już nie wspominając o tym, że jest to jedyna możliwość popełnienia morderstwa ze społecznym błogosławieństwem :D Można zostać nawet bohaterem jak ten Litwin - Drasius Kedys :biggrin
April napisał/a:
Dla mnie różnica jest żadna, a od sprawiedliwości są sądy, a nie zaślepione mamusie.

Nie chcę się czepiać, ale w takim razie te rodziny ofiar są w końcu gorsze od morderców, czy jednak nie ma między nimi różnicy? :> I czy mordercy też nie byli zaślepieni? Co prawda nie bólem po stracie dziecka, ale jednak ;-)
Ripper ja płakałam na bajce "Piękna i Bestia'. Do tej pory łezka w oku mi się kręci, mimo, że wiem co będzie dalej, tj. że wszystko i tak się dobrze skończy! :blush

[ Dodano: 2011-01-02, 21:49 ]
No i na Królu Lwie też :blush :blush

BALKAN - 2011-01-03, 05:27

Faktycznie Ripper siara jak nie wiem. Miałem Cię za twardszego ;-)
wiki - 2011-05-12, 19:25

Czasami spotykam ojca jednego z ofiar Trynkiewicza. Zawsze mówi że niedługo wypuszczą tego bandziora i znów będzie zabijał. Opowiadał mi przebieg wydarzeń związanch z morderstwem syna, okropne. Kiedyś mi powiedział, że mu wybaczył, bo to psychicznie chora osoba ale widać, że nie pogodził się z tym że nie wykonano kary śmierci. (Tuż przed wykonaniem wyroku na Trynkiewiczu, zniesiono w Polsce karę śmierci). Trynkiewicz pracował jako wychowawca na koloniach, we wpisie do albumu z turnusu, narysował kata w czarnym kapturze bez twarzy z zakrwawioną kosą. Napisał wierszyk coś o babyjagach, że w nocy nie dają dzieciom spać. Osobiście widziałam wpis i rysunek. To było przerażające. Na następny turnus już nie pracował.
smk - 2011-05-25, 13:34

Powinny być jakieś regulacje prawne w takich wypadkach, a nie puszcza się takiego zwyrodnialca niemalże samopas i liczy na to, że nie będzie mordował.
le-mona - 2011-12-07, 21:14

Cytat:
"Chemicznej kastracji", decyzją sądu, zostanie poddany 49-letni Mariusz T., odbywający karę 25 lat więzienia za zabójstwo. W 1988 roku zwabił do mieszkania i zabił czterech chłopców w wieku 11-13 lat. Morderca i pedofil ma wyjść z więzienia na początku 2014 roku.
Wcześniej nie wyrażał zgody na leczenie. Wydział penitencjarny Sądu Okręgowego w Opolu zdecydował o poddaniu go przymusowej terapii zaburzeń preferencji seksualnych, czyli tzw. chemicznej kastracji.

- Mariusz T. złożył zażalenie na to postanowienie, ale decyzję w mocy utrzymał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu - poinformowała Ewa Kosowska z biura prasowego opolskiego sądu.
więcej -> http://www.tvn24.pl/-1,17...,wiadomosc.html


Nie wiem na ile skuteczne będzie to leczenie, skoro T. jest jemu przeciwny.. Tym bardziej, że chemiczna kastracja o ile się nie mylę, nie jest jednorazową kuracją.

smk - 2011-12-08, 00:18

Kastracja nie jest rozwiązaniem(nie dla wszystkich) choć ładnie brzmi.
BALKAN - 2011-12-08, 22:55

Nie mylisz się le-mona, chemiczna kastracja daje efekty tylko przez jakiś czas. Ale w pewnych okeślonych przypadkach jest stosowana przymusowo.
le-mona - 2011-12-09, 10:43

Orientujecie się może, czy te środki co im podają to są w formie tabletek czy zastrzyków? Trudno zmusić kogoś do łykania tabletek.
smk - 2011-12-09, 12:46

obiło mi się o uszy, że w postaci zastrzyków, ale pewności nie mam. Jeśli chodzi o sama kastrację to oglądałam kiedyś o tym program, w którym eksperci udowodnili, że to niestety bardzo nieskuteczna metoda. Pedofile dzielą się na dwie grupy: głupich i mądrych. Głupi poddany kastracji uzna, że skoro mu nie staje(że się brzydko wyrażę) to nie jest w stanie osiągnąć zadowolenia seksualnego i nie będzie nawet próbował tego robić. Metoda więc zadziała ale takich jest mniejszość. Mądry natomiast szybko odkryje, że oprócz zadowolenia fizycznego może też mieć zadowolenie psychiczne i brak erekcji nie jest żadną przeszkodą w osiągnięciu go.
Ruda - 2011-12-09, 13:48

w przypadku tabletek mogli by zrobić jak z psem :P dać do "pyska" i pomasować po krtani :P i załatwione :P
ale tak naprawdę myślę że ci bystrzejsi będą robić jak napisała SMK i wtedy to że nie wszystko działa tak jak trzeba nie będzie przeszkodą po prostu będzie to inny rodzaj przyjemności

smk - 2011-12-10, 16:08

dlatego właśnie kastracja jest pomysłem chybionym i bezsensownym marnowaniem pieniędzy.
le-mona - 2011-12-16, 13:28

A pamiętasz może nazwiska tych naukowców. Zaciekawiło mnie to bardzo, a samej jakoś nie chce mi się przekopywać obcojęzycznych medycznych artykułów :-/
smk napisał/a:
obiło mi się o uszy, że w postaci zastrzyków, ale pewności nie mam. Jeśli chodzi o sama kastrację to oglądałam kiedyś o tym program, w którym eksperci udowodnili, że to niestety bardzo nieskuteczna metoda. Pedofile dzielą się na dwie grupy: głupich i mądrych. Głupi poddany kastracji uzna, że skoro mu nie staje(że się brzydko wyrażę) to nie jest w stanie osiągnąć zadowolenia seksualnego i nie będzie nawet próbował tego robić. Metoda więc zadziała ale takich jest mniejszość. Mądry natomiast szybko odkryje, że oprócz zadowolenia fizycznego może też mieć zadowolenie psychiczne i brak erekcji nie jest żadną przeszkodą w osiągnięciu go.

No, ale jakby brak erekcji był wystarczającą przeszkodą, to by się nie patyczkowali, tylko ograniczyli do zwykłej kastracji.
Wydawało mi się, że te podawane środki oddziałują przede wszystkim na mózg, tak jak np. lekarstwa dla chorych na schizofrenię etc. i uniemożliwiają osiągnięcie właśnie tej psychicznej przyjemności. Smk przypomnij sobie te nazwiska :mrgreen:

A jak dla mnie Trynkiewicz jest głupi, po co mu to zażalenie? Boi się, że mu już nigdy nie stanie? Kilka zastrzyków, a potem wszystko wróci do normy..

smk - 2011-12-17, 13:55

Lemona nie ma szans, żebym sobie przypomniała. Wiem, że jeden na pewno był ze Skandynawii(Norwegia?) jako, że tam właśnie jest wprowadzona obowiązkowa kastracja pedofilów. W każdym razie udowodnili, że terapia w większości przypadków nie odnosi zamierzonych rezultatów.
le-mona - 2011-12-17, 17:54

Dobre i to, zawsze to zawężone pole poszukiwań :)
69 - 2012-01-05, 22:55



Zdjęcie Trynkiewicza z wizji lokalnej.

[ Dodano: 2012-01-07, 01:13 ]
Trynkiewicz to pierwszy polski seryjny, o którym usłyszałem. Latem 1988 roku, gdy zaginęło tych trzech chłopców w Piotrkowie w gazetach pojawiło się zdjęcie dzieciaków i portret pamięciowy faceta w kapeluszu. Pamiętam to jak przez mgłę. Podobnie jak - chyba już po ujęciu Trynkiewicza, komunikat milicyjny w którymś periodyku odnośnie zniknięcia tej pierwszej ofiary w Piotrkowie, Wojtka. Moja mama mi go pokazała, a ja mimo tego, że byłem knypkiem z podstawówki skojarzyłem tą sprawę z casusem tego bandyty. Procesu już nie pamiętam. Świat jest jednak bardzo, bardzo mały - chodziłem do klasy z kuzynem jednej z ofiar, a pani prokurator Małgorzata Ronc, domagająca się kary śmierci dla Trynkiewicza (a potem Morusia) jest koleżanką mojej ciotki. Trynkiewicz wyjdzie na wolność za rok i uważam, że powinni go obserwować. Facet terroryzował moje pokolenie, a teraz poważnie zagraża naszym dzieciom. Ubolewam, że moratorium na "kaes" wprowadzono przed egzekucją Mariusza T. W pierdlu malował obrazy - kiedyś natknąłem się w necie na jeden... autor: Mariusz Trynkiewicz, Strzelce Opolskie. Wysłałem maila do autorów strony z malarstwem internautów i napisałem kim jest jeden z nich...

Triss Merigold - 2012-09-10, 12:41

http://nasygnale.pl/kat,1...,wiadomosc.html
A jednak sprawa kogoś poruszyła. Czasu zostało im nie wiele na wymyślenie sposobu jak go nadzorować bez łamania jego praw obywatelskich i uchronienie kolejnych potencjalnych ofiar. W każdym razie lepiej późno niż wcale.

BALKAN - 2012-09-11, 00:00

On nie będzie osobą anonimową Triss. Ludzie będą go obserwowć (mam nadzieję)
Triss Merigold - 2012-09-11, 11:57

Tutaj własnie jest pies pogrzebany. Jeśli nie będzie anonimowy to niechybnie narazi się na zemstę rodzin ofiar, albo publiczny lincz. Tym bardziej, że jakoś nie wyraził skruchy, a wręcz przeciwnie zadeklarował, że dalej będzie mordował. Nie bardzo wiec wiadomo jak pogodzić jedno z drugim- ochronić jego i potencjalne ofiary. Za dużo już było przypadków, że przestępca odsiedział swoje, wyszedł i zniknął. A wypłynął po kilku miesiącach popełniając kolejna zbrodnię często gorszą niż poprzednio.
69 - 2012-09-18, 10:31

Media podały datę opuszczenia przez Trynkiewicza więziennych murów: to 11 luty 2014.

Czy to prawdziwy termin? Tego nie wiemy. Może nasze, polskie prawo, które zawsze stoi po właściwej stronie postanowiło ochronić zbrodniarza przed linczem? Kiedyś wyliczyłem, że powinien wyjść w sierpniu 2013. Aresztowano go w sierpniu 1988. Areszt wlicza się w poczet kary - nie wiem czy zawsze. Jeżeli karę śmierci zamieniono na ćwierćwiecze więzienia, to nie wiem dlaczego zostaje w celi pół roku dłużej... Wyrok odsiadywał w Strzelcach Opolskich, teraz piszą że siedzi w Rzeszowie. Kolejna próba ratowania bandyty?

11 luty 2014 lub 11 sierpnia 2013. Rzeszów lub Strzelce Opolskie. Ex nauczyciel wychowania fizycznego, malarz - amator opuszcza więzienne mury. Gdzie się uda pięćdziesięciolatek, który połowę życia przesiedział w mamrze? Z pewnością do mamy, do Piotrkowa Trybunalskiego. Potem pójdzie się zarejestrować do PUPu, a że z nazwiskiem Trynkiewicz i rzecz jasna brakiem kwalifikacji napewno ktoś da mu pracę... Czy nie wróci do więzienia na resztę życia - tam miał wyrko, żarcie, dach nad głową...

Może być zupełnie inaczej, ale nie ulega wątpliwości, że sprawa jest poważnie niepokojąca.

Triss Merigold - 2012-09-18, 12:22

Trynkiewicz nie ukrywał co zrobi po opuszczeniu więzienia. Przypuszczam, że masz rację i te sprzeczne informacje wynikają z próby uniknięcia linczu. Co do nazwisk naszych seryjnych to bym nie przesadzała. Zainteresowanie tego typu tematyką nie jest zbyt duże. Oczywiście wielu ludzi wciąż pamięta i nasza nieoceniona tvp również o nim przypomniała. Dzięki chociaż za to. W każdym razie lepiej niech coś szybko wymyślą, bo jak już opuści więzienie to zniknie i pewnie spełni swoją zapowiedź.
69 - 2012-09-18, 12:35

Zapewniam, że w Piotrkowie Trybunalskiem nazwisko Trynkiewicz jest bardzo znane :) Jakiś czas temu próbował je zmienić (na panieńskie matki), ale tym razem nasze prawo nie zawiodło i nie wyrażono zgody na jego prośby.
Triss Merigold - 2012-09-18, 12:48

Dobre i to.
69 - 2012-09-21, 09:05

Po weekendzie, jak znajdę chwilkę wrzucę tu fragmenty rozdziału książki "Czekając na kata", który jest poświęcony Trynkiewiczowi. To zapis jedynego chyba dziennikarskiego wywiadu z tym mordercą.
Triss Merigold - 2012-09-21, 13:45

69, a masz może całą książkę, najlepiej w pdf.? :naughty
69 - 2012-09-25, 10:19

Mam całą książkę, ale niestety nie w pliku.
ailema - 2012-09-25, 14:46

ostatnio oglądałam jakiś program w typ kraków właśnie poświęcony wyjściu Trynkiewicza wypowiadała się Teresa Gens czytała nawet fragmenty jego listów z nich jasno wynika że jest on bardzo inteligenty musimy też zauważyć że on w czasie odsiadywania wyroku stwierdził że jak wyjdzie to zacznie z powrotem zabijać .Jedynie co mogą mu narzucić to kuratora niestety takie mamy prawo ...
Triss Merigold - 2012-09-25, 15:08

69 a to wielka szkoda :( Czekam na te fragmenty.
Aliema no niestety jak już zauważyłaś- takie prawo. Wątpię by Trynkiewicz poszedł w ślady Cieszkowskiego i żył jako przykładny obywatel. Z to coś czuję, że po jego wyjściu dość szybko usłyszymy, albo o linczu, albo kolejnej ofierze. No, chyba, że się w pudle tak podszkolił, że będzie zbrodniarzem doskonałym.

ailema - 2012-10-27, 18:35

Nie wiem czy dobrze usłyszałam zajawki mam nadzieje że tak :)
W niedziele (28.10 ) na Polsacie o 19.30 w programie "Państwo w państwie " ma być poruszony temat Trynkiewicza

69 - 2012-10-28, 09:44

W mediach coraz częściej będą przypominać o tej sprawie. Także internetowych:

http://wiadomosci.onet.pl...ow,98496,w.html

Edit: generalnie powyższy reportaż jest ciekawy - zawiera ujęcia z tamtych czasów, zdjęcia miejsc znalezienia ciał. fotografie ofiar a nawet fragment wypowiedzi mordercy. Niemniej o wiele cenniejszy jest dokument z cyklu "Paragraf 148 - kara śmierci" właśnie o "Wampirze z Piotrkowa".

M - 2013-03-05, 12:24

Udało mi się wypożyczyć książkę Proces szatana? (Eugeniusz Iwanicki Łódz 1990r)
Z Bilioteki Centrum szkolenia Policji w Legionowie. :lol:

LegendKiller - 2013-03-05, 14:29

życzę miłej lektury :)
M - 2013-03-06, 13:24

Przeczytałem już. książka ma zaledwie 86 srt.
Ofiary to: Tomasz Łojek, Artur Kowczyński, Krzysztof Kaczmarek i Wojciech Pryczka.

W jaki sposób trafiono na sprawce. ,,Oto bowiem ,kiedy znaleziono zwłoki Tomasza Łojka, Artura Kowczyńskiego, Krzysztofa Kaczmarka. Pewien chorąży z komisariatu MO
W Sulejowie przypomniał sobie, że przecież jakiś rok temu w Przygłowie-Włodzimierzowie został zatrzymany młody mężczyzna, który dopuszczał się czynów lubieżnych wobec nieletnich chłopców. Podejrzanym był Mariusz Trynkiewicz. Urodzony w Piotrkowie Trybunalskim. Chorąży przypomniał sobie że 30 stycznia 1987r Mariusz Trynkiewicz był zatrzymany na gorącym uczynku to jest w momencie gdy uprowadził nieletniego chłopca.
Założył jemu uprzednio worek foliowy na głowę i skrępował sznurem ręce.
Fragment wypowiedzi Mariusza Trynkiewicza:
Pytanie:
-Dlaczego podejrzany nie spalił zwłok Wojciecha Pryczka?
-Nie wiem. Pragnę zaznaczyć, że paląc tamtych trzech (Tomasz Łojek, Artur Kowczyński, Krzysztof Kaczmarek) nie oddawałem czci żadnemu bóstwu czy szatanowi. Ogień to symbol oczyszczania. :evil:

Opinia psychiatrów z Warszawy:

,,U Mariusza Trynkiewicza nie stwierdzono chroby psychicznej ani nie rozwoju umysłowego.
zespołu psychoorganicznego. Rozpoznajemy u niego osobowość z zaburzeniami psychoseksualnymi pod postacią seksualizmu z cechami pedofilii.


Wyrok
29 września 1989r Piotrkowie Trybunalskim Sąd oskarżył Mariusza Trynkiewicza
za winnego dokonania czynów zarzucanych aktem oskarżenia i skazał na karę śmierci.
Zanim uprawomocnił się wyrok sądu Wojewódzkiego w Piotrkowie Trybunalskim
Sejm uchwalił ustawę o amnestii 7 grudnia 1989r) w wyniku którym Mariusz Trynkiewicz
Dostał tylko 25 lat. Prawdopodobnie wyjdzie 11 lutego 2014r.
foto http://d.naszemiasto.pl/k...6a2a649b_g1.jpg

[ Dodano: 2013-03-07, 20:06 ]
Hejka
Dopisze jeszcze coś na temat Trynkiewicza ja zawsze mówię Tynkiewicza. :mrgreen:
Jeden z ojców w czasie wizji lokalnej pozwiedzał że Sprawców było wielu i nawet wie, kto jemu pomagał ale nikt jemu nie wieży. Dlaczego Mariusz T bronił pozostałych nie wiadome ,tylko wziął cała winę na siebie. :roll: Ja podobnie myślę a to dlatego że w jednym pokoju dochodzi do zabójstwa trzech dzieci jednocześnie. To dziwne? Mariusz T nie pamięta zabicia tych chłopaków w swoim mieszkaniu –dlaczego kryje pozostałe osoby?

Pjenkny - 2013-06-07, 21:23
Temat postu: Mariusz Trynkiewicz
Jeżeli już było to z góry przepraszam. Nie mogłem nigdzie znaleźć na forum.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mariusz_Trynkiewicz
Strasznie zaintrygowała mnie ta postać! Cudem uniknął kary śmierci, która zamieniła się w 25 lat więzienia... Zabił 4 chłopców do 13 lat i dostał 25 LAT. Wychodzi w lutym 2014. Gdzie jest sprawiedliwość? To chore dla mnie, że po dopuszczeniu się takich czynów zostaje skazany na te marne 25 lat... Fakt faktem, w więzieniu 25 mija podobno jak wieczność, no ale wyjdzie na wolność w wieku niespełna 52 lat... Myślicie, że znowu dopuści się czegoś podobnego? W takich przypadkach według mnie definitywnie powinno się stosować karę śmierci.

Triss Merigold - 2013-06-08, 20:10

Nie ma problemu :)
Cudem bym jego "ocalenia" nie nazwała. Raczej głupotą, bo kto jak kto ale on w pełni zasłużył na karę śmierci. Jeśli prześledzić naszą wcześniejszą dyskusję na jego temat nie ulega wątpliwości, że będzie on zabijał dalej(czego sam nie kryje). Mimo głośnej publicznej debaty temat jakby znów upadł. W sumie co można mu zrobić? Nic.
52 lata- staruszkiem nie będzie, a po tylu latach postu... nie wróży to nic dobrego.

69 - 2013-06-08, 21:51

Jakieś dziecko może jeszcze przez tego bandytę ucierpieć. Niestety. A potem nagłówki w prasie przeciwko politykom, że nic nie zrobili (niektórzy robili, ale po nich z tego tytułu jeżdżono), przeciwko prawnikom (tu - słusznie), że nie przetrzymali go z "kaesem" do czasu wprowadzenia dożywocia.
Oficer - 2013-06-09, 14:26

Przypadek Trynkiewicza jest opisany w aktualnym wydaniu Focusa Śledczego. A co ciekawe, wg autora tekstu Trynkiewicz nie zgwałcił żadnego z chłopców, których zamordował. Samą przyjemność sprawiło mu ich zabicie.
BALKAN - 2013-06-09, 15:20

W sprawie Trynkiewicza nie chodziło o to czy ich zgwałcił, tylko o to jak ich zabił, dlaczego i co zrobił ze zwłokami. To że miał pociąg do młodych chłopców jest potwierdzone.
Oficer - 2013-06-09, 15:22

Tak,to jasne. Ale w niektórych relacjach mylnie pisano i mówiono, że trójka tych chłopców była zgwałcona. Podobno jednak nie. To tak gwoli ścisłości w tej sprawie.
BALKAN - 2013-06-09, 15:28

Nie znam aż tak dokładnie sprawy trynkiewicza. A kto był autorem tekstu?
M - 2013-06-09, 15:45

Czytałem proces szatana. Trynikewicz prawdopodobnie ,kogoś kryje bo nie możliwe jest aby zabił trzech chłopców w jednym pokoju o jednym czasie. Ktoś musiał jemu pomagać ale kto?
Zostali zabici nożem a następnie spaleni.


Focus śledczy ile kosztuje i czy jeszcze go dostane? Na pewno go kupie.

Oficer - 2013-06-09, 15:54

Śledczy od kilku dni jest w kiosku i będzie jeszcze przez co najmniej 1,5 miesiąca. Kosztuje 8 zł.
Czy można w sieci gdzieś pobrac Proces Szatana? Oglądał ktoś reportaż Pytlakowskiego nt.Trynkiewicza?

BALKAN - 2013-06-09, 16:18

Nie z powodu biedy pytam o autora :-D tylko z powodu odległości jaka dzieli mnie od najbliższego kiosku :-D Naprawdę ciekawi mnie kto coś takiego napisał o trynkiewiczu?
Oficer - 2013-06-09, 16:45

Autorem artykułu jest Kazimierz Sikorski. A rzecz ogólnie tyczy się bestialskich zabójców, którzy wkrótce wyjdą na wolność. Najwięcej miejsca poświęcono właśnie Trynkiewiczowi.
M - 2013-06-14, 18:12

Mam pytanie do oficera a jednocześnie do wszystkich milusińskich na tym forum.
Czy był może już focus śledczy z Joachimem Knychałom :?:

Oficer - 2013-06-15, 12:41

Hmm,mam wszystkie wydania Śledczego, ale nie przypominam sobie by był o nim osobny artykuł. O Knychale polecam książkę "Pamiętniki wampira"
Lola - 2013-06-15, 13:57

Od "Pamiętników Wampira" lepiej trzymać się z daleka.
Oficer - 2013-06-15, 19:19

Czemu? Może nie jest to przyjemna książka dla wszystkich,ale w końcu sama prawda.
Lola - 2013-06-15, 21:51

Ów książka powstała właśnie po to, by sprawić przyjemność większości, nie ma nic wspólnego prawdą, ale o tym jest już w wątku o Knychale.
Oficer - 2013-06-21, 22:09

http://nasygnale.pl/kat,1...,wiadomosc.html

Media alarmują...

--
Mam pytanie - czy dostępny jest w sieci jakikolwiek wywiad telewizyjny Trynkiewicza? Udzielał takich?

Ammianus - 2013-07-15, 23:10

Triss Merigold napisał/a:
W sumie co można mu zrobić? Nic.
52 lata- staruszkiem nie będzie, a po tylu latach postu... nie wróży to nic dobrego.


Niestety nic. Takie sa (-) nowej, pseudo-humanistycznej "kultury" i demokracji, gdzie przepisy tworzymy dla samych przepisów, bojac sie, ze ziemia osunie sie nam spod nog jesli dla kilku wybitnie zasluzonych, np. w paleniu małych dzieci mozna by zrobic jakis wyjatek od reguły. Nie jest wazne, ze mozemy podac xxxx przykladów, jak prawo nie działa na innych polach. Wazne jest aby tutaj działało, chocby absurdalnie.

Jesli madre głowy ( w co mimo wszystko wierze do konca) nie wymysla niczego w ostatniej chwili, pozostaje jedynie liczyc ( kto liczyc mial pragnienie bedzie) na społeczny akt kogoś bardzo niezadowolonego.

LegendKiller - 2013-07-22, 16:14

Mariusz,Powodzenia w nowym świecie ..wiele się zmieniło
Triss Merigold - 2013-07-25, 16:48

Ja taka optymistyczna nie jestem i obawiam sie ze nic nie da sie zrobic. Trynkiewicz wyjdzie na wolnosc. A czy ktos tam na niego bedzie czekal by na wlasna reke wymierzyc sprawiedliwosc? Coz nie stalo sie jej za dosc wiec w pelni bym takiego czlowieka zrozumiala
LegendKiller - 2013-07-25, 21:16

Rozumiem Cie., lecz powiem tak Mariusz Trynkiewicz nie długo odbędzie swoją karę 25lat i będzie wolnym człowiekiem Te jego słowa, że po wyjściu "nadal będę zabijał", to naprawdę fikcja Mariusz dążył do tego, aby zmienić nazwisko nie rozumiem dlaczego mu odmówiono On Chce, po prostu, aby normalnie żyć jak wyjdzie.A wracając do rodziców tych zamordowanych dzieci, to mogą mieć jedynie żal do Polskiego wymiaru sprawiedliwości .
Triss Merigold - 2013-07-25, 21:36

Oczywiscie ze tak ale Trynkiewicz to seryjny morderca a taki czlowiek musi byc w jakis sposob kontrolowany. Szczerze watpie by po wyjsciu zaczal zycie przykladnego obywatela. A co do rodzicow to zapytam tylko-masz dzieci?
LegendKiller - 2013-07-25, 22:42

Nie Ja nie mam dzieci Ale zgadzam się z tobą, że Trynkiewicz powinien być co jakiś czas kontrolowany przez policję, ale co wtedy gdy Trynkiewicz będzie chciał wyjechać za granicę?

Myślę też, że podobna sytułacja będzie z Pękalskim jak będzie wychodził z więzienia w 2017r Chyba, że coś się do tego czasu zmieni w co wątpie.

Triss Merigold - 2013-07-25, 23:32

Nie tak latwo cokolwiek zmienic w tej sytuacji. A Trynkiewicz powinien byc pod stalym nadzorem a co za tym idzie nie miec mozliwosci opuszczenia kraju. Niestety to malo realne.
Ammianus - 2013-07-26, 11:23

LegendKiller napisał/a:
Te jego słowa, że po wyjściu "nadal będę zabijał", to naprawdę fikcja Mariusz dążył do tego, aby zmienić nazwisko nie rozumiem dlaczego mu odmówiono On Chce, po prostu, aby normalnie żyć jak wyjdzie


A to Ty przepraszam jestes Mariusz Trynkiewicz i stad wlasnie wiesz, czego on chce po wyjsciu na wolnosc i co dalej bedzie robił, a czego ???

Ja rozumiem dlaczego mu odmówiono zmiany nazwiska, jesli Ty tego nie rozumiesz to masz problem poznawczy. Pewne kwesie rozumieli juz ludzie w od czasow górnego paleolitu i umieli w pewnych sytuacjach zajac adekwatne stanowisko.

Twoje konstrukcje myslowe sa nie tylko pod kazdym wzgledem nielogiczne ale i PRZERAŻAJĄCE.

Bede bardzo niekulturalny, ale napisze, ze jesli nie masz zaledwie 12-16lat, to inaczej nie jestem w stanie zrozumiec Twoich wpisów.

Mariusz Trynkiewicz, to człowiek chory tak bardzo, ze niesposób sobie to wyobrazic. Byc moze moglbys sobie to wyobrazic bedac np. jednym z rodziców tych zamordowanych chłopców. Miej tego swiadomosc zanim nastepnym razem napiszesz czego Mariusz pragnie od zycia.

Dla mnie tyle w tym temacie.

LegendKiller - 2013-07-26, 12:24

To są tylko moje spostrzeżenia na temat tej osoby Nie wiem dlaczego tak wybuchowo zareagowałeś na mój wpis przecież każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii na ten temat .

Pozdrawiam.

M - 2013-07-28, 19:54

Faktycznie nie chce tutaj wkładać kij w mrowisko ani dolewać oliwy do ognia.
Ale facet odsiedział swoje i powinien być traktowany na równi z innymi.
Trzeba jemu odpuścić grzech i dać jemu jeszcze jedną szansę. Oczywiście trudno mi wypowiedzieć się co czuli rodzice tych chłopców i jaki to ból.

Ammianus - 2013-07-29, 07:44

Temat jest nie do przedyskutowania.

To nie jest wylacznie kwestia prawa, ale rowniez swiatopogladu, prewencji, filozofii, wartosci kultury do kontestacji ktorej społeczensto ma prawo poniewaz nie mowimy o błedzie, czy pomyłce w przeszlosci, nawet zbrodni w afekcie, tylko o swiadomym mordzie wyrachowanego mordercy-dewianta, za ktory został skazany na kare smierci.

To nie tylko kwestia co czuli rodzice, ale kwestia to przyszlosci. Stad cala dyskusja!

Temat nie jest zamkniety i moze byc "rozwojowy" po wypuszczeniu tego czlowieka na wolnosc.
Ja w kazdym razie nie wyobrazam sobie aby jego 2ga szansa realizowala sie w moim sasiedztwie.
Az tak zmaltretowanej wyobrazni przez lewacko pseudo-humanistyczna papke medialno-kulturowa niestety nie mam. Tutaj kazdy moze napisac wszystko, zwlaszcza gornolotne frazesy. W praktyce nie wiem czy znajdzie sie chociaz jedna osoba, ktora chcialaby go miec za sasiada.

Co do prawa, to pytanie fundamentalne; czy prawo jest dla ludzi, czy dla samego siebie?
Jesli dla samego siebie to mamy wlasnie takie sytuacje.

W Norwegii jakos nikt nie ma z tym problemu. Tam jest 15lat za to co zrobil Breivik, ale z uwagi na dobro spoleczne nigdy nie wyjdzie na wolnosc.Taka subtelna róznica w podejsciu do prawa, ktore ma sluzyc spoleczenstwu.

Wypuszczenie tego czlowieka na wolnosc jest dla mnie przejawiem najwiekszego braku szacunku naszego panstwa do ofiar jego zbroni oraz skrajna nieodpowiedzialnoscia na przyszlosc, z ktorej nie wiadomo co wyniknie.

69 - 2013-07-29, 08:43

Zasmuca mnie tak liberalne podejście do tego tematu. Nie tylko tu na forum w części komentarzy, ale także w wypowiedziach medialnych kilku polityków i prawników - głównie socjaldemokratów. Próbują wmawiać nam, że to "podwójne karanie", że to chęć więzienia kogoś po odsiadce, po odbyciu kary. A ja uważam, że to relatywizm. Nie można bowiem nazwać karą środków prewencyjnych. A w przypadku Mariusza Trynkiewicza (słyszeliście w mediach może ostatnio, że kogoś wypuszczają w sierpniu? - było w "Wiadomościach" i jestem prawie na 100% przekonany, że chodzi o "Wampira z Piotrkowa", bo aresztowano go w sierpniu 1988 - dodajcie do tego 25 lat) takie działania są jak najbardziej uzasadnione. Nie chcę tu narzucać nikomu swojego zdania, niemniej wiem że gdy dojdzie do tragedii to lekkomyślni politycy czy prawnicy nabiorą wody w usta, a co odważniejści zdadzą się na demagogiczny bełkot w stylu "nie dajmy się ponieść emocjom". Łatwo mówić komuś nie dotkniętemu tragedią. Ale ci powinni wykazywać znacznie więcej empatii. Trynkiewicz zabił kuzyna mojego dobrego (wtedy) kolegi. Nie chcę by dobrał się kiedyś do mojego syna.
Dobrze, że nie zmieniono nazwiska mordercy. Po odbyciu kary nadal będzie tym samym mordercą i potencjalnym zagrożeniem dla naszych dzieci. Interesujemy się tematem i dobrze wiemy, że seryjnego mordercy nie da się zresocjalizować. Społeczeństwo winno wiedzieć jak wygląda i gdzie przebywa, bo policja nie zawsze nas obroni. Ktoś powie o ryzyku linczu... Jasne, że takowe istnieje. Ale są priorytety a do nich należy maksymalna ochrona niewinnych, prawda?

Ammianus - 2013-07-29, 11:13

To nie jest moim zdaniem nawet kwestia opinii, ale zdrowo-rozsadkowego podejscia i wyobrazni.
A takze kwestia ustawienia priorytetow:

Czy wazniejszt jest dla nas dewiant?
Czy moze jego byłe ( jak i teoretycznie mozliwe przyszle ofiary)?

A moze paragrafy kodeksu?

Paragrafy, ktore mozna dowolnie modyfikowac na innych polach w zaleznosci od sytuacji, kiedy ktos ma na tym ugrac $:

http://wpolityce.pl/wydar...cesu-lex-krauze

Zeby to tylko o Trynkiewicza chodzilo ...
Sprawa jest prosta jak budowa cepa.
W innych panstwach sobie z tym poradzono, ale u nas bedzie problem.

Poradzic mozna sobie z absolutnie wszystkim, poza patologicznym brakiem wyobraźni i umiejętnością oceny co jest w danej sytuacji mniej, a co bardziej ważne.

Tak juz chyba mamy historycznie jako naród.

Triss Merigold - 2013-07-29, 12:33

Ja się z wami panowie w pełni zgadzam. Trynkiewicz będzie stanowił zagrożenie i to jest ważne. Taki człowiek nie powinien wyjść na wolność. Nie przekonują mnie argumenty, że odsiedział swoje i tym samym spłacił dług wobec społeczeństwa, bo tego nigdy nie zrobi. Tym bardziej, że przez te wszystkie lata to społeczeństwo go utrzymywało. W zamian dostawało świat wolny od jego osoby. A teraz co? Wypuścić i mieć w dupie co będzie? Wszyscy doskonale wiemy, że kontrolować nikt go nie będzie. Po tylu latach wystarczy najdrobniejszy impuls. Nie wiadomo ilu pedofilii/morderców chodzi po tym świecie, nie mamy na to wpływu, ale skoro już ktoś został złapany i skazany(na karę śmierci) niech gnije do koca swych marnych dni w pudle. Przynajmniej tego jednego będzie mniej. A to, że miał szczęście i nie trafił na stryczek jak wielu jemu podobnych powinno być rozwiązane dawno temu, a nie teraz kiedy być może jest już za późno. I tak jak powiedziałeś 69- będzie tragedia to nikt z oponentów nie będzie miał nic do powiedzenia.
69 - 2013-08-21, 22:46

11 sierpnia minęło 25 lat od zatrzymania Trynkiewicza. Ponieważ areszt wlicza się w poczet zasądzonej kary... od przeszło tygodnia "Wampir z Piotrkowa" jest na wolności.
Triss Merigold - 2013-08-22, 09:17

Pięknie. Teraz zostaje tylko czekać co z tego dalej będzie i kiedy media zwąchają sprawę. Kto wie, może jakiś wywiad z Trynkiewiczem walną w końcu jedna gwiazdka w osobie Katarzyny W. za moment im się wypali :roll:
M - 2013-08-31, 08:07

,,Mówicie” że to nasze prawo jest kulawe a co powiecie o Breiviku zabił tyle osób i siedzi sobie sam w wiezieniu korzysta z netu i innych atrakcji. Oprócz Trynkiewicza jest wielu innych osobników. Faktycznie mogli jego już dawno wypuścić za dobre sprawowanie.
Powiem wam że to Jan Paweł II zniósł karę śmierci.

Ammianus - 2013-08-31, 14:36

Kopernik była kobietą ?
BALKAN - 2013-09-01, 08:39

O Trynkiewiczu pisać, nie o Koperniku ;-)
69 - 2013-09-02, 09:39

Dokładnie - to wątek o Trynkiewiczu, więc nie róbmy off-topów.

A wykonywanie kary śmierci w Polsce zawiesiła PZPR, natomiast zlikwidowali ją jej spadkobiercy z SLD z ówczesnym ministrem sprawiedliwości Leszkiem Kubickim na czele ;)

Bolin - 2013-11-27, 13:56

http://dziendobry.tvn.pl/...yna,106962.html
Eliszewa - 2013-11-27, 15:15

Jak oni mogą wypuszczać kogoś,kto powiedział,że gdy tylko będzie miał okazje,zrobi to znowu?!tu chodzi o dzieci!!!!Nigdy nie powinien wrócić do społeczeństwa!Jeszcze on żąda nie ujawniania jego twarzy,jakim cudem nie ma odebranych praw obywatelskich?,myślą że się zresocjalizował?nie miał dzieci do krzywdzenia,to był grzeczny.[/code]
69 - 2014-01-08, 13:44

11 luty 2014 się zbliża. Za 34 dni Mariusz Trynkiewicz może powrócić na łono społeczeństwa... Wczoraj na TVP (u Sekielskiego) po raz kolejny pojawił się temat morderców, którym "kaes" zamieniono na 25 lat albo z braku dożywocia wymierzono ćwierćwiecze więzienia. Matka Trynkiewicza nie chce, by jej syn wyszedł na wolność.
PanGoryl - 2014-01-08, 22:52

To jest 50 letni spasiony wrak człowieka , daje mu 3 miesiące i znajda go zamarźnietego na działkach o ile wczesniej nie dosięgnie go samosąd i czyjas kosa.
M - 2014-01-09, 08:08

Wczoraj na tvn był poruszony ten temat.

http://fakty.tvn24.pl/ogl...awy,385854.html


A teraz moje poglądy na tą sprawę:

To wiec tak jak tutaj to napisać abyście mnie dobrze zrozumieli. U polaków jest taka głupia mentalność, której to nie rozumiem. Facet wsiada po pijanemu i zabija sobie sześć osób a ktoś pisze ze to był wypadek po był pijany i nie wiedział co robi itp. Trzeba jemu wybaczyć.
Policja przyjeżdża daje pijakowi ,,Herbatę i ciasteczka” :-P i jada z nim do izby wytrzezwień.
Facet dostaje powiedzmy dziesięć lat bo nie wiedział co robi bo był pijany. Odsiaduje z tego pięć i wychodzi sobie. A jak złapią seryjnego mordercę to od razu powiesić jego zabić itp.
Czyli picie alkoholu i branie narkotyków jest to argument łagodzący. Tego pijaka powinni skatować od razu na ulicy a nie oddawać w ręce sprawiedliwości.
Według mnie ten pijak powinien dostać dożywocie.

69 - 2014-01-09, 09:50

PanGoryl napisał/a:
To jest 50 letni spasiony wrak człowieka , daje mu 3 miesiące i znajda go zamarźnietego na działkach o ile wczesniej nie dosięgnie go samosąd i czyjas kosa.


Patrząc na to jaką mamy zimę samosąd wydaje się bardziej prawdopodobny ;) Ale ten wrak człowieka może jeszcze kogoś skrzywdzić...

komlet - 2014-01-09, 17:32

W pełni zgadzam się z tym co M napisał. Wielu ludzi tłumaczy zrobienie czegoś alkoholem lub narkotykami a jak dla mnie to żadne usprawiedliwienie. Nikt nie każe pić czy ćpać a jak już się ktos zdecyduje to niestety niech ponosi pełną odpowiedzialność za czyny.



No jasne że może zdążyć skrzywdzić skoro nawet nie kryje się z tym. No ale za same słowa nie można nic zrobić ;/

Triss Merigold - 2014-01-10, 12:18

Chciałam tylko zwrócić uwagę, że to nie jest temat dotyczący pijanych kierowców. Można oczywiście taki założyć jeśli jesteście chętni do dyskusji.
Co do Trynkiewicza- mam nadzieję, że jednak sobie jakoś ze sprawą poradzą. Nie oszukujmy się, że jest aż takim wrakiem człowieka, ma dopiero 53-lata. Fakt, że ostatnie 25 spędził w więzieniu, a jego przypadek jest nagłaśniany w mediach od kilkunastu miesięcy moim zdaniem tylko sprawę pogarsza jeśli chodzi o jego własne odczucia. Kto wie co strzeli mu w związku z tym do głowy? Ja na pewno bym nie ryzykowała wypuszczenia go na wolność. 69, samosąd może być o ile wróci w rodzinne strony, a nie ukryje się gdzieś w Polsce. A skoro nawet matka go nie chce...

pix - 2014-01-10, 17:10

Wrakiem człowieka to może być 53-letni ciężko i uczciwie pracujący przez całe życie robotnik, którego emerytura zapewne nie wyniesie więcej niż 500 zł, a nie ktoś, kto 25 lat spędził w więzieniu, gdzie nie musiał się martwić o nic, gdzie nie musiał pracować, gdzie przebywał w ciepłej celi, gdzie miał miejsce do spania oraz urozmaicony, pełnowartościowy posiłek trzy razy dziennie.

Gdyby Trynkiewicza faktycznie wypuszczono na wolność, byłaby to całkowita kompromitacja polskich władz. Tak czy inaczej sprawą trzeba było zająć się już wiele lat temu, a nie zostawiać wszystko na ostatnią chwilę. Poczynania rządu po raz kolejny doprowadziły do społecznych niepokojów.

M - 2014-01-10, 20:48

Tak jest nie jest to temat o pijanych kierowcach tylko chciałem porównać jaka jest sprawiedliwość miedzy osobami ,które zabijają samochodem i dostają tylko 15 lat a seryjnymi mordercami ,którzy dostają dożywocie albo karę śmierci.


Faktycznie macie racje teraz ,kiedy już wychodzi na wolność to dopiero sobie o nim wszyscy przypominają .W latach 90 powinni już o tym pamiętać. Teraz gdzie nie włączę jakiegoś programu to tylko o Trynkiewiczu słyszę. Zauważyłem że książka na allego poszła wysoko.

http://allegro.pl/eugeniu...3745344070.html

Ponoć jak wyjdzie na wolność to zamieszka przy jakieś rodzinie z dziećmi.
Wiecie co ja sobie myślę że nikomu tak naprawdę na tym nie zależy a wręcz przeciwnie.
Może chcą sensacji w tv. Takie reality show na żywo co zrobi morderca na wolności?

Oficer - 2014-01-11, 16:03

Trynkiewicz wyrasta powoli na prawdziwą medialną gwiazdę kilkanaście dni przed odzyskaniem wolności. Pełno go w mediach. Powinni upublicznic jego aktualny wizerunek, by było wiadomo kogo unikac
Triss Merigold - 2014-01-11, 17:04

Oficer, łatwiej unikać lub zlinczować. Kto co woli.
pix - 2014-01-11, 17:46

M napisał/a:
Wiecie co ja sobie myślę że nikomu tak naprawdę na tym nie zależy a wręcz przeciwnie. Może chcą sensacji w tv. Takie reality show na żywo co zrobi morderca na wolności?


Tak. Chcę jak najszybciej zobaczyć nagłówek w gazecie: "Trynkiewicz po 25 latach zabił znowu. Tym razem pięcioro nieletnich". *

M, zapomniałeś chyba, że mamy do czynienia z seryjnym mordercą, który jeżeli odzyska pełną swobodę, prawie na pewno zabije po raz kolejny. Czy rozsądnym jest narażać nasze rodziny, dzieci na takie niebezpieczeństwo? Pomyśl.

Przy okazji dodam, że jutro na antenie Polsatu w programie Państwo w państwie poruszona zostanie sprawa Trynkiewicza. Start o godz. 19:30.

* Oczywiście sobie ironizuję, gdyby ktoś nie wiedział.

Bolin - 2014-01-11, 20:39

To w sumie było do przewidzenia. Jest już o tym głośno, a co będzie parę dni przed uwolnieniem (jeśli oczywiście do niego dojdzie).

http://www.fakt.pl/marius...y,438234,1.html - Zdjęcia które warto zobaczyć.

Szkoda matki Trynkiewicza, zapewne codziennie ma wizyty pismaków. Zapewne było i tak po złapaniu, a teraz po 25 latach to powraca.

Edit:

Boje się co będzie dalej... - http://www.fakt.pl/z-wiez...y,438449,1.html

pix - 2014-01-12, 21:04

Oglądaliście dzisiejszy polsatowski reportaż na temat sprawy? Mi osobiście "spodobała się" wypowiedź Jerzego Kozdronia z Platformy Obywatelskiej, który powiedział coś w stylu, że jeżeli Trynkiewicz zostanie wypuszczony na wolność (co jest niestety cały czas bardzo prawdopodobne), otrzyma policyjną ochronę. Niby przebywając 24h na dobę w asyście funkcjonariuszy nie stanowiłby zagrożenia dla społeczeństwa (chociaż z tym też mogłoby być różnie), ale jakoś nie potrafię sobie czegoś takiego wyobrazić. Policja miałaby "pilnować" go do końca życia? No nieźle.
Mjumju - 2014-01-12, 21:17

Moim zadaniem jeżeli by go wypuścili, to niech radzi sobie sam. Przykro mi, ale nie przysługuje mu jakaś większa ochrona niż normalnemu `Kowalskiemu`. Myślę, że mogliby go inwigilować non stop, tak by on nic nie wiedział, ale żeby nie miał też szansy zrobienia czegoś złego ponownie.
Lola - 2014-01-12, 22:29

Sprawa Trynkiewicza to najprawdopodobniej najbardziej kuriozalny przypadek ośmieszający ówczesny wymiar sprawiedliwości, przy którym dzisiejsza władza na siłę próbuje zachować twarz mamiąc ludność jakimiś bezpodstawnymi bajkami, mającymi na celu rzecz jasna „ochronę społeczeństwa”. Nie można mieć zastrzeżeń, ale jest to niepotrzebne, tylko podsyca panikę wokół jednej osoby, a ani on pierwszy ani ostatni. Dotyczy to każdej sfery, słusznie ktoś wyżej nawiązał do ostatnio głośnych i niestety co raz częstszych przypadków zwykłych morderstw nieodpowiedzialnych tłumoków, którzy pijani siadają za kierownicę. Zamykanie w zakładach psychiatrycznych, przymusowe leczenie, zaostrzenie kar i tak dalej – nasi liderzy jak zwykle najmądrzejsi i najbardziej pomysłowi po szkodzie, za 15 minut wszystko ucichnie i wróci do normy aż do następnego tragicznego razu lub wyjścia jakiegoś celebryty.

Kiedy zapadały amnestie najprawdopodobniej nikt nie myślał o tym, że koniec kary kiedyś nadejdzie i niekoniecznie chwila ta zastanie skazańca na skraju załamania i wyczerpania jak to powinno wyglądać po pobycie w więzieniu. 25 lat to długo jeżeli spojrzeć na to z perspektywy 25 lat wstecz, teraz społeczeństwo musi ponosić odpowiedzialność za wyczyny poprzednich ustawodawców. Ale obecnie także nic się nie zmieniło, prawo nie działa wstecz jeżeli chodzi o stosowanie kar surowszych niż poprzednia ustawa przewiduje, dlatego dotychczasowi przestępcy mimo obietnic nie będą odpowiednio płacić za swoje czyny, ponieważ ich nie można tknąć, poza stosowaniem pewnych form łaski. A że przepisy jakiekolwiek by nie były to i tak nigdy nie działały i nie działają wielce odstraszająco na potencjalnych zwyrodnialców, to akurat żadna tajemnica.

Nikt nie będzie pilnował Trynkiewicza ani jego sąsiadów, najprawdopodobniej zostanie potraktowany jak każdy inny opuszczający zakład karny, dostanie kopa w dupę i zacznie sobie własnymi siłami radzić, mimo tego wszystkiego co może w tej sprawie nam powiedzieć każdy dziennikarz czy polityk. Za całokształt popisów dostał wyrok jaki dostał, ale w całości go wypełnił, więc w rzeczywistości pozostała bezradność. W więzieniu zamiast puścić go na pożarcie jakiemuś gościowi z dożywociem, miał potrójną ochronę i traktowali go jak porcelanę. Najprawdopodobniej jest w świetnej formie, na pewno psychicznej (ponoć resocjalizacja wynosi 10:0 dla Trynkiewicza), co będzie to tylko on sam to wie, ciekawe czy będzie musiało ucierpieć kolejne dziecko.

69 - 2014-01-13, 09:29

Mariusz Trynkiewicz napisał list do dziennikarki Polsat News:

http://wiadomosci.gazeta....l#BoxSlotII3img

Trzy tygodnie trudnej do zrozumienia obstrukcji czy zwłoki we wdrażaniu nowych przepisów sprawi, że morderca znajdzie się wśród nas. Nie chcę tu wchodzić w politykę - to nie ma sensu, bo każde z ugrupowań będących u władzy przyczyniło się do tego, że tacy jak Trynkiewicz opuszczą mury więzienne. Natomiast pisałem kiedyś o pewnej książce "Czekając na kata", która zawiera rozmowy ze skazanymi na "kaes". Jest tam i rozdział o Trynkiewiczu, który zeskanowałem i chcę go tu wrzucić. Niestety pojawia się problem z załącznikami - nie chcą się ładować.

Triss Merigold - 2014-01-13, 11:22

Tyle lat na forum i znów dowiedziałam się czegoś nowego. Niestety nie można dodawać załączników. Taka możliwość jest tylko po wykupieniu konta premium.
Co do Trynkiewicza to przyznam, że maluje całkiem nieźle :mrgreen: A na poważnie mi podobała się wypowiedź biegłej - skoro Trynkiewicz zabijał by "zemścić" sie za wyroki, a przynajmniej był to jeden z głównych motywów, to co zrobi teraz kiedy wyjdzie, kiedy został publicznie napiętnowany na wroga publicznego nr1? Jakby tego było mało powiedziano nawet w jakim zakładzie odbywa karę i opublikowano jego teoretyczny wizerunek. Na jego miejscu nie spieszyłabym się tak bardzo z opuszczeniem więzienia, bo może na niego czekać komitet powitalny. I nie zgodzę się z Lolą, że potraktują go jak typowego Kowalskiego - o sprawie jest za głośno żeby mogli sobie na to pozwolić bez względu na to czy Trynkiewicz coś komuś zrobi czy też ktoś coś zrobi jemu. Poza tym jakby nie było sprawa ma też aspetk polityczny, a wybory tuż, tuż...

69 - 2014-01-13, 11:31

Jedna pani psycholog, która badała tego mordercę powiedziała jedno: on marzy o zabijaniu. Nawet zamieszkanie u dorosłego przecież kochanka stanowi dla tegoż zagrożenie. Jest się kogo bać. Nie trafiają do mnie argumenty mądrujących się (i lansujących) w telewizornii prawników-celebrytów, niezależnie od tytułu naukowego. Ci ludzie nie przedstawiali i nie przedstawiają żadnej alternatywy...
Trynkiewicz siedzi w Strzelcach Opolskich. 11 lutego zaroi się tam od dziennikarzy i fotoreporterów - mam głęboką nadzieję, że uda się zrobić jego zdjęcie i upublicznić.

Lola - 2014-01-13, 14:59

Na jakiej podstawie mieliby go potraktować inaczej niż przeciętnego więźnia? Tylko dlatego, że społeczeństwo się go boi i zrobił się medialny cyrk wokół jego wyjścia, co on ma z tym wspólnego? Na mój gust te debaty uczonych i władz to tylko medialny bełkot, mający na celu zmanipulować opinie publiczną i zneutralizować burzę, która sami rozpętali. Nie został uznany za niepoczytalnego, nie jest chory psychicznie by móc go ubezwłasnowolnić i legalnie trzymać z dala od świata, a to powinno mieć miejsce przed rozprawą. Powinien zostać zamknięty w zakładzie dla psychicznie chorych leczony do skutku, a kiedy terapia przyniosłaby efekty i „zrozumiałby” swój błąd i jego konsekwencje, wówczas powinien zostać postawiony przed wymiar sprawiedliwości i osądzony. Najprawdopodobniej nigdy by już nie zasmakował wolności. Jest potencjalnie niebezpieczny, ale póki nie będzie konkretnych dowodów na to, że coś naprawdę planuje lub kogoś najzwyczajniej nie skrzywdzi nie ma podstaw do tego, by móc go odizolować jako wolnego człowieka. Znając polskie realia „kontrola” nad Trynkiewiczem ograniczałaby się do obowiązku stawiania się na najbliższy komisariat lub lekarza raz w miesiącu. Bo inaczej co, całodobowa ochrona na nasz koszt w obawie przed samosądem, czyli dodatkowa ochrona jego samego a nie ludzi? Jest szansa, że jeszcze będzie zarabiał kokosy na tragedii, znajdą się żądne sensacji hieny, którym będzie udzielał wywiadów, kto wie, może zaproponują mu wydanie książki, przecież to takie modne na zachodzie, a my wszyscy z zaciekawieniem będziemy ją czytać. Ta wątpliwa sława jaką obecnie owiana jest postać Trynkiewicza na pewno podsyca jego chory umysł, skoro wszyscy na coś czekają tak czy inaczej to może naprawdę zdecyduje się to dać? Na miejscu rodziców tych chłopców zorganizowałabym zbiorowy mord, czekałabym z wypiekami na twarzy na tę chwilę zemsty, ale potem to on by był biedną ofiarą, która odpokutowała swoje czyny i dostała szansę na lepsze życie, a sprawcy dostaliby dziś dożywocie i byli traktowani za kratami gorzej niż on sam.
Lihloo - 2014-01-13, 16:48

69 napisał/a:
(...)
Trynkiewicz siedzi w Strzelcach Opolskich. 11 lutego zaroi się tam od dziennikarzy i fotoreporterów - mam głęboką nadzieję, że uda się zrobić jego zdjęcie i upublicznić.


69, czy on przypadkiem na chwilę obecną nie przebywa w zakładzie karnym w Rzeszowie? Może to pomyłka dziennikarska... Zajrzyj do tego linka:
http://rzeszow.gazeta.pl/....html#LokRzeTxt

pix - 2014-01-13, 19:17

Lola napisał/a:
Na jakiej podstawie mieliby go potraktować inaczej niż przeciętnego więźnia? (...)


Sądzisz, że tak po prostu puszczą go wolno? Przecież pod adresem tego człowieka sypią się liczne groźby ze strony rozzłoszczonych, oburzonych, obawiających się o zdrowie i życie własnych rodzin ludzi. W związku z tym należy mu się ochrona. Nie od dziś wiadomo, że państwo polskie sprawców najgorszych zbrodni zaciekle broni, natomiast porządnych obywateli ma głęboko w dupie.

W każdym razie już tak zupełnie na poważnie powiem, że ludzie grożący zemstą na Trynkiewiczu nie wiedzą, co mówią. Głupotą byłoby zaatakowanie, zabicie go.

69 - 2014-01-13, 19:23

Moi drodzy, poniżej prezentuję fragmenty książki Piotra Pytlakowskiego pt. "Czekając na kata" (Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1996). Autor spotykał się ze skazanymi na karę śmierci i przeprowadzał z nimi wywiady. Są to: Tomasz Ciepielewski (gwałciciel i morderca jedenastoletniej dziewczynki w 1994), Eugeniusz Mazur (morderca czteroosobowej rodziny w 1994), Grzegorz Płociniak (wraz ze wspólnikiem w 1992 zamordował małżeństwo), Zenon Gliwa (podwójny morderca, ofiarami padły dwie dziewczynki, jedenastolatka w 1992 i szesnastolatka w 1991), Janusz Kulmatycki (w 1993 zastrzelił policjanta) oraz Mariusz Trynkiewicz. Udało mi się przetworzyć tekst ze skanów w pliki, a zatem metodą kopiuj-wklej...

Marzenia się nie sprawdzają

Mariusz Trynkiewicz, nauczyciel z Piotrkowa Trybunalskiego, w 1988 roku zamordował na tle lubieżnym czterech chłopców w wieku od jedenastu do trzynastu lat, miał wówczas dwadzieścia sześć lat.

Strzelce Opolskie, Zakład Karny nr 2, wysoki mur, potężna metalowa brama. Zastępca naczelnika Zdzisław Kucy o skazanym Mariuszu Trynkiewiczu: — Nie sprawia kłopotów. Ma zainteresowania pla-styczne, maluje pejzaże, opiekuje się dekoratornią. Kiedyś był oburzony, że inny więzień też lubił malować. Z dziennikarzami nie chce rozmawiać.. Więźnia, który konkurował z Trynkiewiczem w dzie-dzinie malarstwa, przeniesiono na inny oddział. To świadczy o wyjątkowej pozycji, jaką zabójca czterech chłopców, nauczyciel z Piotrkowa Trybunalskiego, osiągnął w zakładzie karnym. Psycholog więzienny, ko-bieta, jest zaniepokojona, że chcę rozmawiać z Trynkiewiczem:
— On jest taki rozkojarzony ostatnio. Nie trzeba go denerwować.
Morderca z Piotrkowa ma do dyspozycji pracownię terapeutyczną, gdzie w samotności maluje swoje pejzaże, zabierane później przez rodziców Mariusza; niektóre z nich, jak przyznaje wychowawca, przekazywane są do szkół i przedszkoli. Sztab psychologów czuwa nad zdrowiem psychicznym Trynkiewicza. Przyjeżdżają badacze, aby na podstawie rozmów z „wampirem" pisać prace naukowe. Młoda doktorantka z wydziału resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego spędziła z Trynkiewiczem kilkadziesiąt godzin. Obiecała mu, że przynajmniej przez pięć lat tych rozmów nie opublikuje ani nie udostępni swoich notatek dziennikarzom. Pracownicy więzienia zapamiętali, że dziewczyna była zafascynowana „Wampirem z Piotrkowa", a on po tych sesjach wyraźnie nabierał wiary we względność swojej winy. Trynkiewicz chyba ma pełną świadomość, że jest cennym „obiektem". Umiejętnie korzysta więc ze swojej wyjątkowości. Sam decyduje, kto będzie z nim dzielił celę, stawia wysokie wymagania. Jeżeli współwięzień mu się nie podoba, personel natychmiast przenosi go na inny oddział. Kilka lat temu udzielił wywiadu dziennikarzowi z Łodzi. Potem uznał, że w artykule, jaki powstał po tej rozmowie, został przedstawiony fałszywie. Od tam-tej pory próbowało namówić go na wyznania wielu dziennikarzy. Każdemu odmawiał. Naczelnik Kucy jest przekonany, że i mi odmówi:
— Jest chimeryczny, zmienny — charakteryzuje skazanego. — Ma o sobie wysokie mniemanie, uważa się za lepszego niż inni, mądrzejszego, sprytniejszego. Niepotrzebnie jechał pan taki kawał drogi. Nie będzie rozmawiał.
Do pokoju wychowawcy oddziału specjalnego wprowadzają Trynkiewicza. Średniego wzrostu, przygarbiony, wygląda niechlujnie: tłuste włosy, wymięte ubranie, przekrwione oczy.
— Dziennikarze mnie skrzywdzili — mówi. — Są niebezpieczni. Zakłócają spokój mój i zagrażają moim rodzicom. Później jeszcze kilka razy powraca do tego motywu: krzywdy, jaką inni wyrządzają jemu i jego rodzicom. Ma pełną świadomość, że każde publiczne przypomnienie sprawy sprzed ośmiu lat powoduje powrót emocji. Tutaj, w kryminale jest bezpieczny, ale rodzice żyją wciąż w pobliżu miejsca, gdzie popełnił zbrodnie. Grozi im zemsta za jego czyny. A przecież, jest o tym przekonany, społeczeństwo już się zemściło. Dostał wyrok. Najpierw karę śmierci, zamienioną potem na 25 lat więzienia. Przekonuję go, że nie chcę nawoływać do nowej zemsty. Ta rozmowa jest konsekwencją rozmów z innymi skazanymi na śmierć.
— Toczy się dyskusja o karaniu śmiercią, chcę dać panu szansę zabrania głosu w tej dyskusji — tłumaczę. Nie wiem, co go przekonało, czy moje argumenty, czy też karton papierosów, które kupiłem przed chwilą w więziennej kantynie. Wyraźnie chce mu się palić. Wiem, że ostatnio gorzej mu się wiedzie. Z domu do-staje mniejsze paczki i rzadziej. Narzeka na brak gotówki. Te papierosy spadły mu więc jak z nieba. Decyduje się, siada, ale nie ukrywa podenerwowania, co chwilę spogląda w kierunku drzwi. Wyjaśnia powody: — Dzisiaj wychodzi na wolność mój sąsiad z celi. Chcę zdążyć się z nim pożegnać. Później dowiem się, że z wychodzącym tego dnia za mur wiązało Trynkiewicza coś więcej niż tylko zwykłe sąsiedztwo w celi. Jeden z pracowników więzienia określi ten związek: — Kochali się jak małżeństwo. Umawiamy się, że ta rozmowa będzie wstępem do kolejnego spotkania. Nie będę jej nagrywał. Poruszymy kilka tematów. Naszkicujemy z grubsza plan następnego wywiadu, tego właściwego. Spotkamy się za dwa miesiące. On przygotuje się, przemyśli wszystko. Spędziłem z Trynkiewiczem około dwóch godzin. Jego wypowiedzi notowałem. Sądziłem, że te notatki po-służą mi do lepszego przygotowania się do drugiej rozmowy. Ale do kolejnej rundy nie doszło. W grudniu 1995 roku Mariusz Trynkiewicz był w kiepskim nastroju. Siedział w dekoratorni, za stołem kreślarskim zastawionym przyborami malarskimi. Gapił się w okno, za którym szalała śnieżyca. - Nie będę z panem rozmawiał - oświadczył nie odwracając nawet głowy. - Jest pan taki sam jak wszyscy, jest pan przeciwko mnie i moim rodzicom. Tym razem był konsekwentny, nie dał się przekonać. Nie i koniec! Wychowawca poprosił, abym nie denerwował skazanego. Wpadnie w szał i będzie kłopot, wszyscy znają tu humorki Mariusza, lepiej go nie drażnić. Dlatego zapis rozmowy z mordercą z Piotrkowa będzie oparty jedynie na notatkach sporządzonych podczas pierwszego spotkania.
Inność
- Co spowodowało, że stał się pan uosobieniem zła, że popełnił pan takie straszne czyny?
- Moim problemem była inność. Odróżniałem się od pozostałych, musiałem z tym żyć. Nie potrafiłem sobie z tym poradzić.
- Inność, czyli inny świat wartości. Zarzucono panu skłonności pedofilskie i homoseksualne.
- Nie chodzi o pedofilię ani o inność seksualną, ale o to, jak społeczeństwo traktuje tych innych. Żeby żyć wśród ludzi, musiałem udawać kogoś innego niż w istocie byłem. Więc żyłem w ciągłym strachu.
- I to ze strachu zabił pan czterech chłopców?
- Przychodzi czas, kiedy psychika człowieka już nie wytrzymuje ciągłego napięcia. Czasem prowadzi to do samobójstwa, czasem przeradza się w głęboką chorobą psychiczną. To, co uczyniłem, ktoś mógłby wyjaśnić w sposób prymitywny: zemsta na społeczeństwie. Ale to był raczej zbieg złych okoliczności.
- Jakich?
- Kiedy pracowałem w szkole, było dobrze, byłem lubiany, nikt nie miał do mnie zastrzeżeń. Ale dostałem powołanie do wojska i zawaliło mi się wszystko. W wojsku było źle, czułem, że pętla się zaciska, wisiała nade mną jakaś ostateczność, byłem w zupełnym dołku. Na przełomie lat 1987/88 byłem w ostateczności. I z tego wojska już do cywila nie wyszedłem, tylko do więzienia.
Karanie
- Jak należy karać, aby ludzie nie popełniali zbrodni?
- Uważam, że jakiś straszak na bandytów musi być. Przestępczość wzrasta, jest gorzej niż wtedy, kiedy ja szedłem do kryminału. Czytam gazety, patrzę na telewizję i mam coraz większe poczucie zagrożenia.
- Czy kara śmierci nadal powinna obowiązywać?
- Nie wiem. Dla odstraszania ona jest dobra, budzi respekt. Ale nie jest humanitarna.
- A dożywocie zamiast „kaesa”?
- Może dożywocie jest lepszą karą, nie wiem. Dożywocie jest na pewno karą bardziej dolegliwą.
- A w pana przypadku, gdyby miał pan wybór, jaką karę wybrałby pan dla siebie?
— Gdybym miał taki wybór, to chyba wybrałbym śmierć. Trudno byłoby mi oswoić się z myślą, że do końca życia mam gnić za kratami. Jest jeszcze inny aspekt kary dożywotniego więzienia. Ona prowadzi do zezwierzęcenia. Taki człowiek wtrącony na wieczność do celi staje się po jakimś czasie zwierzęciem. Ma zwierzęce odruchy, zwierzęcy instynkt, zachowuje się jak zwierzę. Przestaje być człowiekiem.
Śmierć
— Na sali sądowej usłyszał pan wydany na siebie wyrok śmierci. Jakie uczucie temu towarzyszyło? Przerażenie?
— Na wyrok śmierci byłem przygotowany. Oni mi to cały czas powtarzali. Milicjanci, prokurator, lekarze. Nic innego nie było mówione. I ja sam już tak myślałem. Nie bałem się. Oswoiłem się z tą myślą. Kiedy usłyszałem wyrok, wcale mnie to nie poraziło. Wie-działem jedno, że wyroku nie wykonuje się od razu, że mam jeszcze trochę czasu. Będzie rewizja, jedna, druga. Tu wyrwę miesiąc, tam następny. Obliczyłem, że jeszcze z rok pociągnę.
— Po wyroku przez kilka miesięcy żył pan jednak w cieniu szubienicy. Wcale nie było pewności, że zmienią panu wyrok, w każdej chwili mogli po pana przyjść i zabrać na spotkanie z katem. Bał się pan śmierci?
— To nie jest tak, że myśli się o tym cały czas, od rana do wieczora. Czasem taka myśl zaatakuje, wtedy człowiek chce od niej uciec, bo jest dokuczliwa, nieprzyjemna, jest jak zmora. W więzieniu są takie chwile, kiedy coś burzy ustalony rozkład dnia, coś się nie zgadza. Posiłek się spóźnia albo nagle na korytarzu zapada niespodziewana cisza. A czasem przeciwnie, wybucha jakiś dziwny hałas, podejrzany dźwięk. I wtedy wraca strach: a może to już po mnie idą. Ten strach narasta, przeradza się w histerię. Boże, już idą, już mnie nie będzie. A potem wszystko wraca do ustalonego rytmu, dźwięki stają się zwykłe, cisza normalna, posiłek przynoszą. Okazuje się, że tylko jakiś przypadek spowodował zmianę porządku. I strach mija.
— Proszę opowiedzieć o strachu. Jak to jest, kiedy człowiek się boi, że go zaraz powieszą?
— Trudno określić, nazwać rodzaj strachu przed katem. Jest dziwny, powoduje mrowienie, po plecach przechodzą dreszcze. Nie ma nic wspólnego ze zwykłym strachem, lękiem przed chorobą, nawet śmiertelną, czy obawą przed egzaminem. Zza tego strachu nie wyziera już nic. Ten strach jest ostateczny. Za nim bowiem pozostaje już tylko śmierć, przed którą nie ma ratunku. A więc śmierć, a po niej nie ma już nic, zupełnie nic. I to jest chyba strach przed tą nicością. Dlatego kara śmierci jest taka nieludzka, straszna. Myśli o niej odpycha się nawet na siłę. Bo człowiek skazany na „kaes” już właściwie nie żyje. Nie można niczego zaplanować, wybiec w przyszłość. Wyobrazić sobie, że od-pokutuje się winę, wyjdzie na wolność, na przykład za trzydzieści lat, usiądzie na ławce gdzieś nad wodą, żeby odpocząć. Nie, skazaniec takiej perspektywy nie ma, żyje chwilą i nie wie, która będzie ostatnia.
Kat
— Czy próbował pan wyobrazić sobie celę śmierci i siebie w roli głównej. Jak wówczas chciałby się pan zachować?
— Nie wiem, jakbym się zachował w obliczu kata. Nawet nie próbowałem sobie tego wyobrazić. Może za-chowałbym się spokojnie, ułatwiałbym mu pracę i niech to się szybciej skończy. A może chciałbym się wyrwać, uciec. Może bym płakał. Nie wiem.
— Czy kat jest mordercą?
— To jest jego praca. To dziwna rola. W świetle prawa jest czysty nie ma niewinnej krwi na rękach, a przecież zabija z pełną premedytacją. Kat jest gorszy od zabójcy. Kat zabija bez emocji, na chłodno. Musi być do gruntu złym człowiekiem. Nie wiem, kim jest kat w życiu prywatnym. Może spokojnym człowiekiem, dobrym mężem i ojcem. A może znerwicowanym alkoholikiem. Może jest robotnikiem, ma potężne, spracowane dłonie, grube paluchy ze zrogowaciałymi paznokciami. A może jest urzędnikiem, szarym człowieczkiem. Chodzi do biura, przewraca papierki i o szesnastej wraca do domu. Nie wiem, kim jest kat, i nie chcę wiedzieć. Nie chcę poznać człowieka o takim charakterze.
— Gdyby padła propozycja takiego zajęcia, podjąłby się pan?
— Ja bym się nigdy nie zgodził wykonywać zawodu kata. To jest niezgodne z moimi poglądami. W więzieniu spotkałem kilku zabójców, którzy, tak myślę, nadawaliby się do tego. I chyba oni chętnie podjęliby się takiej funkcji. Potrzebna jest specjalna psychika, predyspozycje.
Plan
— Zmieniono panu wyrok, dostał pan szansę na życie.
— Odczułem ulgę, kiedy wyrok mi zmieniono. Wiadomo, każdy chce żyć. Mam plan, żeby w dobrym zdrowiu i spokoju doczekać do czasu wyjścia z kryminału. Moje intencje są jak najlepsze, ale obawiam się społeczeństwa, że będzie chciało mnie zaszczuć. Bo społeczeństwo nie przyjmuje z powrotem zabójców, którzy wychodzą na wolność, odrzuca ich. Więc zmienię środowisko, miasto i nazwisko.
I zacznę wszystko od nowa. Wyjdę, aby tu już nie powrócić.
— Zmiana nazwiska, adresu, to próba oszukania tych, co będą pamiętać?
— To drobne oszustwo, ale w dobrym celu.
— Za kim pan tęskni.
— Najbardziej za rodzicami. Matką, ojcem. Ale też za miejscami, które kochałem. Takimi jak działka moich rodziców pod miastem. Był tam domek letniskowy, niedaleko woda. To było moje ulubione miejsce. Często ta działka śni mi się w nocy.
— A ta tęsknota do rodziców do czego się sprowadza, do jakich pragnień?
— To jest uczucie tęsknoty do rozmowy z nimi. Gdy-bym mógł, w tej nawet chwili poszedłbym do matki, usiedlibyśmy, rozmawiali. Ja bym opowiadał, ona by mówiła. Bylibyśmy razem.
— O czym pan marzy?
— Ja nie mam marzeń. Boję się marzeń. Odsuwam je od siebie, bo one się nie sprawdzają.
— Nigdy?
— Nigdy się nie sprawdzają.
Polityka
— Czy interesują pana wydarzenia dziejące się na wolności?
— Tak, mam bieżący kontakt z wolnym światem. Rodzice piszą do mnie listy. Śledzę wydarzenia w telewizji.
— W życiu politycznym dzieje się wiele. Wywołuje to u pana emocje?
— Nie, to mnie nie emocjonuje, raczej śmieszy, czasem drażni.
- Czy pozbawienie praw publicznych jest dla pana dolegliwe? Nie ma pan prawa głosu, nie uczestniczy pan w demokratycznym systemie.
— To mnie już nie dotyczy i mi nie przeszkadza. Wcześniej miałem swoje poglądy. Byłem za „Solidarnością". Popierałem Wałęsę. Potem podobał mi się KPN. Teraz jedynym politykiem, do którego czuję sympatię, jest Tadeusz Mazowiecki. Jest spokojny, opanowany. To w miarę poważny facet.
— Jest pan zwolennikiem Unii Wolności?
— Nie. Teraz już nie ma żadnej partii politycznej, na którą chciałbym głosować.
Kryminał
- Człowiek, który siedzi w więzieniu za czyny takie jak pan, jest narażony na ostracyzm ze strony współwięźniów. Czy spotkały pana jakieś nieprzyjemności od innych skazanych?
— To się zdarzało i może się jeszcze zdarzyć. Ale nie mam powodu do specjalnych narzekań. Personel traktuje mnie jak człowieka. Próbują mnie zrozumieć.
- Co zrozumieć?
- To, że jestem inny.
- Na czym ta inność polega? Od kogo jest pan inny?
- Od wszystkich. Mam inną duszę, inaczej myślę.
- W potocznym języku takich ludzi jak pan nazywa się zboczeńcami.
— Wiem o tym, ale to nie jest właściwe określenie. Jestem dla nich zboczeńcem, bo się odróżniam. Nie mieszczę się w schemacie. Najprościej byłoby nazwać mnie pedałem, homoseksualistą albo pedofilem. A to nie takie proste. Moja inność jest połączeniem wielu cech.
- Taka inność w więzieniu nie ułatwia skazanemu życia.
— Wiele osób tutaj dużo o mnie wie. Uważają mnie za nienormalnego. Pokazują, że oni są normalni, a więc lepsi ode mnie. Ale ja wcale nie mam poczucia, że jestem gorszy, tylko dlatego, że nie jestem do nich podobny.

CDN (w drugiej części m.in. rekonstrukcja zbrodni)

M - 2014-01-14, 20:06

Super przeczytałem czekam na CD :-D
69 - 2014-01-15, 20:50

Rekonstrukcja wydarzeń

W lipcu 1988 roku w Piotrkowie Trybunalskim za-ginęło czterech chłopców w wieku od jedenastu do trzynastu lat. Najpierw 4 lipca przepadł trzynastoletni Wojtek, 29 lipca zniknęli Tomek (jedenaście lat), Krzysztof (dwanaście lat) i Artur (dwanaście lat). Tomek i Artur byli ciotecznymi braćmi, Krzysiek — ich kolegą. Poszli się kąpać nad miejscowy zalew i do domów już nie wrócili. Dziś już wiadomo, że gdyby milicja poważnie potraktowała zgłoszenie o zaginięciu Wojtka, prawdopodobnie udaremniłaby kolejne zbrodnie. Ale uznano, że trzynastolatek po prostu uciekł z domu i nawet nie za-rządzono poszukiwań. 14 lipca Zofia P. — matka Wojtka — dostała widokówkę o następującej treści: Kochana mamo! Jestem w bezpiecznym miejscu z ogłoszenia i zarabiam trochę pieniędzy i niedługo wrócę. Wojtek Matka rozpoznała pismo swojego syna. Jakiś czas później nadszedł list zaadresowany odręcznie (ręką Wojtka). Ale koperta zawierała anonim sporządzony z liter wyciętych z gazet. Z treści wynikało, że syn przystąpił do sekty, nie należy powiadamiać milicji, tylko złożyć okup 50 tysięcy złotych tam, gdzie grzybek, za mostkiem, obok strzelnicy Wierzeje w Piotrkowie". Do listu dołączono kosmyk włosów. Zofia P. rozpoznała włosy swojego dziecka. Pieniądze złożono we wskazanym miejscu, ale nikt się po nie nie zjawił. Także zgłoszenie o zaginięciu trzech kolejnych chłopców na milicji zbagatelizowano. Było lato, uznano, że to normalne, iż jacyś chłopcy nie wrócili na czas do domu. Może pojechali na wycieczkę - sugerowano rodzicom. 4 sierpnia mieszkaniec Piotrkowa Edward Ś. wybrał się na grzyby. W pewnym momencie zauważył dym. Podszedł bliżej i za krzakami usłyszał dziwny dźwięk przypominający zniekształcony ludzki głos. Przestraszył się i zawrócił. Później zeznał, że był przekonany, iż dym pochodził z wypalanego przez leśników drzewa. Następnego dnia Edward Ś. ponownie udał się na grzybobranie. Tym razem odważył się podejść do miejsca, gdzie poprzedniego dnia widział dym. - Podszedłem na trzy-cztery metry - zeznał później. - Zobaczyłem trzy zwłoki. Głowy były powiązane, wystawały nóżki. Ciała zostały ułożone w trójkąt, ale się nie łączyły. Ś. natychmiast powiadomił milicję. Ekipa śledcza tym razem nie popełniła błędu: stwierdzono, że to ciała trzech zaginionych przed tygodniem dzieci. Pierwszym podejrzanym okazał się nieszczęsny grzybiarz. Pana Ś. przesłuchiwano wielokrotnie. Przed sądem zeznał, że był bity, próbowano wymusić przyznanie się do popełnienia trzech morderstw. Milicja chciała jak najszybciej mieć sprawcę - uznano, że Edward Ś. świetnie się do tej roli nadaje. Ale Ś. zaprzeczał. Nie potrafiono także znaleźć motywów zbrodni. Tymczasem w Piotrkowie wybuchła panika. Ulica szeptała, że ktoś porywa i morduje dzieci. - Zapanowała atmosfera grozy - wspominał dziennikarz Krzysztof Spychalski, który pisał wówczas reportaż o tej zbrodni dla „Przeglądu Tygodniowego". - Ludzie podejrzewali, że w mieście działa sekta satanistów. Fotoreporter lokalnej gazety zapamiętał, że nawet jemu zarzucono przynależność do sekty. - Ubierałem się wtedy na czarno, tak mi pasowało. I kiedyś tłum zebrany przed sądem, to było już w czasie procesu zabójcy tych chłopców, mało mnie nie zlinczował, bo ktoś krzyknął: „Satanista!". Informacje o zabójstwie trzech chłopców z Piotrkowa ukazały się na pierwszych stronach wszystkich gazet. W telewizji wystąpił rzecznik prasowy MSW, Wojciech Garstka, z apelem do społeczeństwa o pomoc w znalezieniu sprawców. Prowadzący śledztwo pozostawali w bezpośrednim kontakcie z ministrem spraw wewnętrznych Czesławem Kiszczakiem. Mimo podjętych działań szanse na schwytanie morderców wydawały się nikłe. Pomógł przypadek. Chorąży milicji Jerzy Szymański z komisariatu w Sulejowie skojarzył, że w styczniu 1987 roku w pobliskim Włodzimierzowie miał miejsce incydent ze zboczeńcem, który zaatakował dwóch chłopców. Napastnikiem z Włodzimierzowa był niejaki Mariusz Trynkiewicz, dwudziestosześcioletni mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego, absolwent Wyższej Szkoły Pedagogicznej (bez magisterium), były nauczyciel wychowania fizycznego i zajęć technicznych w jednej z piotrkowskich podstawówek. 11 sierpnia 1988 roku milicja przeprowadziła w mieszkaniu Trynkiewicza rewizję. Znaleziono liczne ślady krwi, zasłonę w charakterystyczną kratkę (w identyczną były owinięte zwłoki chłopców), dwie z trzech poszewek, które otrzymał w prezencie od matki (miały charakterystyczną aplikację „T" - trzecią znaleziono w lesie przy ciałach) oraz zegarek elektroniczny należący do jednego z chłopców. W mieszkaniu natrafiono na zapiski świadczące o utrzymywaniu przez podejrzanego kontaktów homoseksualnych z wieloma partnerami z całego kraju. Zauważono też różne elementy satanistyczne: wiszący na ścianie odwrócony krzyż, podkowę z wygrawerowanym napisem: „To szatan". Podejrzanego aresztowano. Początkowo zaprzeczał wszystkiemu. Dopiero poddany krzyżowemu ogniowi pytań załamał się i przyznał do zamordowania trzech chłopców. Do czwartego zabójstwa - Wojciecha P. - przyznał się 5 września. Wskazał miejsce, także w lesie, na szlaku Wierzeje-Koło, w którym ukrył zwłoki.

Podczas śledztwa i rozprawy sądowej ustalono prawdopodobny przebieg zdarzeń. Prawdopodobny, gdyż opierający się przede wszystkim na zeznaniach oskarżonego, który często zasłaniał się lukami w pamięci. Niektóre wątki pomijał, niektóre zaś przedstawiał inaczej w śledztwie, a inaczej przed sądem. Po latach wydaje się, że nie wyjaśniono wszystkich wątpliwości. Nie próbowano na przykład sprawdzić podejrzeń zgłaszanych przez jednego z ojców zamordowanych chłopców, który twierdził, że ktoś pomagał Trynkiewiczowi w zabójstwie, a sama zbrodnia miała charakter satanistyczny. Trynkiewicz zaprzeczał jakimkolwiek związkom z satanistami i sędzia dał mu wiarę. Uznano, że symbole satanistyczne znalezione w mieszkaniu sprawcy oraz sposób ułożenia zwłok (w trójkąt) nie mają nic wspólnego z motywami zbrodni. 4 lipca Trynkiewicz spotkał Wojtka P. Zaprosił go do domu. Chłopiec zgodził się, bowiem mężczyzna obiecał, że postrzelają z wiatrówki. Trynkiewicz, członek sekcji strzeleckiej Ligi Obrony Kraju, uhonorowany odznaką „Zasłużony Działacz LOK", wykorzystywał fakt posiadania broni, by zaimponować nią chłopcom i namówić do odwiedzenia go w domu. W mieszkaniu rzeczywiście Wojtek dostał do ręki wiatrówkę, ale przedtem musiał się rozebrać i włożyć kostium gimnastyczny przygotowany przez gospodarza. W czasie, kiedy chłopiec się bawił, mężczyzna - jak zapisano to w sądowych stenogramach - „zaczął go obnażać i dotykać różnych części ciała". Wojtek przestraszony krzyknął. Wtedy Trynkiewicz wcisnął mu do ust gąbkę do wycierania kurzu, a następnie złapał rękoma za szyję. Uduszenie jedenastoletniego dziecka okazało się banalnie łatwe. Zwłoki owinął folią i ukrył w piwnicy. Następnego dnia wywiózł je na rowerze do lasu i zagrzebał w igliwiu i starych liściach. 29 lipca Trynkiewicz od rana czul jakiś niepokój. Poszedł na spacer w stronę zalewu na Wierzejach. Spotkał trzech chłopców, zaczepił ich. Rozmawiali o łowieniu ryb. Powiedział, że w domu ma akwarium ze szczególnie ciekawymi okazami, a także wiatrówkę, z której można postrzelać. Chłopcy szybko się zdecydowali. Podał im adres, sam wrócił do mieszkania inną drogą. Nie chciał, żeby ktokolwiek widział go razem z dziećmi. W mieszkaniu oglądali rybki w akwarium, grali w gry telewizyjne i strzelali z wiatrówki. Potem dal im prospekty z kolorowymi zdjęciami. Chłopcy siedzieli za stołem. Jeden z nich w pewnym momencie uznał, że już pora wracać do domu. Trynkiewicz, jak potem zeznał, poczuł narastające rozdrażnienie. Przeląkł się, że dzieci mogą powiedzieć rodzicom, gdzie były i to spowoduje jakieś kłopoty. Chwycił leżącą na biurku finkę. Twierdził potem, że nie pamięta momentu, kiedy zaczął uderzać nożem. Uderzał stojąc nad chłopcami, bardzo szybko, nie celując. — Robiłem to chaotycznie — powiedział w sądzie. Ciała zabitych owinął zasłoną i poszewkami. Sam poszedł na obiad do swoich rodziców. Dopiero tam, jak twierdzi, uświadomił sobie, że przed chwilą dokonał zbrodni. Po powrocie do mieszkania zażył relanium i przespał kilka godzin w fotelu. W nocy ciała chłopców (w sądzie używał określenia: „pakunki") wyniósł do piwnicy, a później, nocą z 3 na 4 sierpnia wywiózł samochodem swojego ojca do lasu. Tam oblał zwłoki benzyną i podpalił.

Sąd próbował ustalić motywy morderstw popełnionych przez Trynkiewicza. Podczas rozprawy oskarżony indagowany o to, kiedy powstał w jego głowie zamysł zbrodni, w pewnym momencie powiedział: — Do tego zamiaru może odnieść się tylko jedna osoba, która nie istnieje, mój brat. Moje nieszczęście upatruję w tym, że nie mam rodzeństwa. Później wyjaśniał: — Motywu jednego, jedynego nie było. Część dalsza nie była planowana, było to spontaniczne. Jednym z motywów, jaki przyszedł mi do głowy już po aresztowaniu, mogła być obawa, że przetrzymuję nieletnich, za co byłem już karany. Pytany dlaczego zabił Wojtka P. — pierwszą ze swoich ofiar — niespodziewanie wyznał, że uczynił to z zemsty za niesprawiedliwe poprzednie wyroki. — Ja się broniłem przed zabijaniem — powiedział — ale ta obrona była słabsza od chęci zemsty. Sam ocenił, że na osobowość zabójcy wywarło wpływ kilka okoliczności: nadopiekuńczość rodziców, odrzucenie pracy magisterskiej, powołanie do wojska, pobyt w więzieniu (po pierwszym wyroku skazującym), gdzie siedział razem z aferzystą i człowiekiem, który zabił swoją narzeczoną, oraz zakaz wykonywania ulubionego zawodu nauczyciela. — Lubiłem młodzież — tłumaczył. Ten ostatni wątek często powracał. Trynkiewicz twierdził, że czul wielką potrzebę kontaktu z młodzieżą. Nie miał wobec dzieci nigdy złych zamiarów. W śledztwie wyszło na jaw, że od dawna malował portrety dzieci. Za pozowanie płacił im tysiąc złotych. W jego domu znaleziono fotografie chłopców. Zaprzeczał do końca, że utrzymywał kontakty z homoseksualistami. Twierdził też, że do chłopców nie miał pociągu seksualnego. Z opinii wystawionej Trynkiewiczowi przez dr. Zbigniewa Lwa-Starowicza: Posiada biseksualną orientację płciową z cechami pedofilii. Nie identyfikuje się z rolą męską. Popęd seksualny od pokwitania zaspokajał przy pomocy samogwałtu. Rozczarował się pierwszym kontaktem seksualnym z kobietą. Za radą lekarza nawiązał kontakty ze środowiskiem dorosłych homoseksualistów, ale szybko z tego zrezygnował. — Nie jestem zbrodniarzem — dowodził przed sądem Mariusz Trynkiewicz. — Wymagam długotrwałego leczenia. Nie wiem, czy powinienem wrócić do społeczeństwa. Rozprawa przeciwko mordercy czterech chłopców zakończyła się 29 września 1989 roku wyrokiem śmierci. W lutym 1990 roku Sąd Najwyższy na podstawie amnestii zamienił ten wyrok na 25 lat pozbawienia wolności. Za początek biegu tej kary sąd uznał datę aresztowania — 11 sierpnia 1988 roku. Skazanego osadzono w Zakładzie Karnym nr 2 w Strzelcach Opolskich, na oddziale specjalnym, gdzie trzyma się osoby o skłonnościach psychopatycznych, wymagające szczególnej opieki. W Piotrkowie zmianę wyroku komentowano jako niezasłużony akt łaski dla potwora w ludzkiej skórze. Przeważały opinie, że Trynkiewicz powinien być oddany w ręce kata. Wiele osób — mających świadomość liberalizacji ogarniającej wówczas polski system penitencjarny — wyrażało obawy, że Mariusz Trynkiewicz niebawem powróci do Piotrkowa i nadal będzie zabijał. Powtarzano jego słowa wypowiedziane w sądzie. Zapytany, czy gdyby wyszedł w tej chwili na wolność, nadal zapraszałby małoletnich i czynił z nimi to samo, za co znalazł się w więzieniu, odrzekł: — Tak, na pewno tak!

Dla lokalnej piotrkowskiej prasy proces relacjonował red. Włodzimierz Ibron. Pamięta poruszenie panujące wówczas w całym mieście. Sam też był zbulwersowany ogromem dokonanej przez Trynkiewicza zbrodni. Ibron nabrał wtedy przekonania, że część odpowiedzialności spoczywa na rodzicach zabójcy. — Uważam ich za współwinnych tego, co się stało — mówi. Ojciec mordercy był w Piotrkowie nauczycielem, potem inspektorem oświaty. Matka — laborantką medyczną. Z akt sądowych wylania się obraz tej rodziny: rodzice chuchają i dmuchają na swojego jedynaka. Usprawiedliwiają wszystkie jego błędy, nie dostrzegają, że chłopak się stacza. Matka zapewnia synowi pełną wolność, komfort samodzielności, chociaż wie, że Mariusz jest dewiantem zagrażającym bezpieczeństwu innych. Fragment listu rodziców do prezesa Sądu Wojewódzkiego w Piotrkowie: Syna wychowaliśmy najlepiej, jak mogliśmy, był pracowity, grzeczny, posłuszny i spokojny. Po studiach poszedł do wojska i z wojska już nie wrócił. To, co się z nim dalej działo, było dla nas wielkim zaskoczeniem. [...] Czyny, jakie popełnił, same świadczą, że nie był wówczas w pełni władz umysłowych. [...J Gdyby wiedział i mógł pokierować swoim postępowaniem, nigdy nie zrobiłby czegoś tak strasznego, a tym bardziej we własnym mieszkaniu.
Mariusz był kiedyś wychowawcą na koloniach. Współżył wtedy seksualnie z koleżanką, zapewne także wychowawczynią. Po powrocie myślał o małżeństwie z tą dziewczyną. Powiedział rodzicom, że chce założyć rodzinę. Sprzeciwili się. Matka wyperswadowała mu ten zamysł. Trudno wyrokować, czy gdyby wtedy Trynkiewicz się ożenił, wszystko potoczyłoby się innym torem, ale faktem jest, że od czasu zerwania z dziewczyną Mariusz zmienił się. Rodzice o tym wiedzieli. Nieszczęścia zaczęły się podczas służby wojskowej. Trynkiewicz bronił się przed poborem, bał się surowej dyscypliny i żołnierskich obyczajów. Zapewne miał już wtedy świadomość, że umieszczony w środowisku młodych mężczyzn zostanie zdekonspirowany — wiedział przecież, że różni się od otoczenia, ma w sobie skazę. Podczas pobytu na przepustce dopuścił się czynów lubieżnych wobec dwóch chłopców (trzynaście i czternaście lat). Został skazany wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Miesiąc po tym wyroku Trynkiewicz znów wychodzi na przepustkę. W aktach sprawy zanotowano: Zwabił dwunastoletniego Szymona F. do domku letniskowego swoich rodziców przy ul. Rzecznej 6 we Włodzimierzowie, gdzie popełnił na małoletnim czyn lubieżny polegający na dotykaniu go po obnażonych częściach ciała. Ten sam sąd wojskowy skazuje Trynkiewicza na półtora roku do „odsiadki", ale nie odwiesza mu poprzedniej kary. Wyrok uprawomocnia się w połowie marca 1988 roku, a już 1 kwietnia sąd na prośbę rodziców skazanego udziela mu przerwy w odbywaniu kary do 2 sierpnia 1988 roku. Pretekstem do wypuszczenia skazanego na wolność jest choroba matki. Mariusz wraca do Piotrkowa. Przed służbą wojskową mieszkał razem z rodzicami. Teraz mama postanawia, że powinien nauczyć się większej samodzielności. W sąsiednim bloku mieszka samotnie babcia Mariusza. Rodzice biorą ją do siebie, Mariusz przenosi się do mieszkania babci. Od tej pory jest już poza wszelką kontrolą, robi co chce i kiedy chce. W lipcu 1988 roku właśnie w tym mieszkaniu przy ul. Działkowej 8 popełnia cztery morderstwa. Kiedy upływa okres przerwy w odbywaniu kary, 2 sierpnia Trynkiewicz składa wniosek o kolejną przerwę. Sąd przychyla się do jego prośby i zawiesza odsiadywanie kary do października. 11 sierpnia milicja zatrzymuje Trynkiewicza jako podejrzanego o dokonanie zabójstw. — Na tym właśnie polega wina jego rodziców — mówi Włodzimierz Ibron. — W chwili, kiedy powinni otaczać syna czujną opiekę, bo już wiedzieli, że jest groźnym dla otoczenia zboczeńcem, oni wyciągają go z kryminału, dają do dyspozycji samodzielne mieszkanie i przestają się interesować tym, co ich latorośl porabia. Oni mają błogi spokój, a on zabija czworo dzieci. Rodzice mordercy zmienili adres. Mieszkają teraz w innej dzielnicy Piotrkowa. Odnalazłem ich. Drzwi otworzył ojciec Mariusza. — Chcę z panem porozmawiać o odpowiedzialności za zbrodnie — powiedziałem.
— Paszoł! — krzyknął Władysław Trynkiewicz - To jest podżeganie. I zatrzasnął mi drzwi przed nosem.
Mordercy są na ustach wszystkich. O ich czynach piszą dziennikarze, donosi radio, pokazują ich w telewizji. O ofiarach zapomina się szybciej. O rodzinach ofiar nie mówi nikt. Swój ból przeżywają samotnie. Rodzice dzieci pomordowanych przez Trynkiewicza każdy dzień, każdą godzinę tamtego czasu, kiedy przed ośmiu laty zaginęli ich chłopcy, pamiętają tak dokładnie, jakby działo się to wczoraj. — Szukałem Artura całą noc, objechałem zalew wzdłuż i wszerz — mówi ojciec zabitego chłopca, Ryszard K. — Przez te kilka dni między jego zaginięciem a odnalezieniem ciał przejeździłem moim maluchem ponad tysiąc kilometrów. Jego żona, Mirosława K., całe dnie i noce chodziła po okolicznych lasach. Miała złe przeczucia. Powiedziała nawet mężowi: — Rysiek, już po dzieciach. Stanisław K., ojciec Krzysia, organizował tamtej nocy, gdy chłopcy nie wrócili do domów, akcję poszukiwawczą. — Jakiś instynkt mnie prowadził, bo doszedłem prawie pod dom, gdzie on ich zabijał. To była już druga w nocy, teraz wiem, że nasze dzieci o tej porze już nie żyły. Ma do siebie pretensje, że poszukiwań nie zaczął wcześniej, od razu jak Krzysio nie wrócił na obiad. To było niepokojące, bo synek nigdy się nie spóźniał. Żona mu potem miała za złe, że od razu nie zareagował na nieobecność dziecka. I on się z nią zgadza; gdyby i wcześniej pojechał nad zalew, może spotkałby chłopców i oni żyliby do dzisiaj. Ojciec dwunastoletniego Artura, Ryszard K., podczas rozprawy rozpoznał ojca oskarżonego. - Uczył mnie rysunku technicznego i technologii w szkole zawodowej. To mnie poraziło: syn mojego profesora zabija mojego syna. - Arturek był taki energiczny, samodzielny, ale ciemności się bał - mówi matka chłopca, Mirosława K. - Bał się też krwi, był wrażliwy na ból. Nie mogę myśleć, jak się nad naszym dzieckiem, nad tamtymi dziećmi, okrutnie pastwiono. Jaki to musiał być krzyk, jakie przerażenie tych chłopców. Co oni wtedy czuli, o czym myśleli, jacy byli bezradni... A ten ich z zimną krwią mordował. Rodzice zabitych przez Trynkiewicza dzieci uczestniczyli w wizji lokalnej. Maria Ł., matka Tomka, powie-działa wtedy do mordercy: - Abyś oślepł! Abyś już nigdy światła dziennego nie oglądał, tak jak nasze dzieci nigdy nie zobaczą! Trynkiewicz podczas wizji najwięcej mówił o Arturze. Mirosława K. zapytała go: - Dlaczego najlepiej ze wszystkich zapamiętałeś naszego synka? - Bo mu najwięcej krwi przez podkoszulek przesiąkło - odrzekł. - Stałam wtedy blisko niego - wspomina Mirosława K. - i jakby mnie prąd przeszedł. Podczas rozprawy rodzice ofiar Trynkiewicza mogli odnieść wrażenie, że oskarżony zachowuje się prowokacyjnie, nie odczuwa ogromu własnej zbrodni. Dopiero podczas ogłaszania wyroku śmierci w mordercy coś jakby pękło. - Może jakaś skrucha go wzięła, jakieś załamanie - zastanawia się Stanisław K. - Zbladł trochę i głowę zwiesił.
K. wcale nie odczul satysfakcji, kiedy padły słowa o najwyższej karze. - Ja chyba mniej o nim myślałem, a więcej o własnym bólu, o krzywdzie mojego Krzysia. To, co czułem do Trynkiewicza, trudno nazwać. Nie była to nienawiść, ale i wybaczenia by u mnie nie znalazł. W lesie, w miejscu, gdzie znaleziono ciała trzech chłopców stoi teraz pomnik z płyty. Wystawił go Stanisław K. - Tam go zbudowałem, gdzie najwięcej było krwi po naszych dzieciach. Pozostało poczucie nie spełnionej zemsty. Dzieci leżą głęboko pod ziemią. Zbrodniarz ma się dobrze, swoje odsiedzi, potem będzie cieszyć się wolnością. - Oni mu nie zapomną - twierdzi dziennikarz z Piotrkowa. - Będą czekać i sami wyrok wykonają. - Nie będę jego katem - zapewnia Stanisław K. Ryszard K. wyjmuje z portfela zdjęcie synka. Fotografia jest postrzępiona od częstego wyjmowania. - W imieniu prawa sam wykonałbym na mordercy wyrok - mówi. - Ale na własną rękę nigdy. - Jak on może żyć po tym, co zrobił? - pyta Miro-sława K. Jej mąż Ryszard odpowiada: - Musi być kara: życie za życie! A żona dodaje: - Żeby był tak męczony przed śmiercią, jak męczył moje dziecko. Żeby chociaż miał taką chwilę w świadomości, że zaraz zginie. Żeby się bał. To nawet ważniejsze od momentu wykonania wyroku, sama świadomość, że zaraz umrze.

KONIEC

M - 2014-01-16, 13:37

Cytat:
Nie próbowano na przykład sprawdzić podejrzeń zgłaszanych przez jednego z ojców zamordowanych chłopców, który twierdził, że ktoś pomagał Trynkiewiczowi w zabójstwie, a sama zbrodnia miała charakter satanistyczny.


Jeżeli chodzi o pomaganie jemu to tak samo uważam. Ale że zbrodnia miał charakter satanistyczny to bzdura.

Cytat:
Chwycił leżącą na biurku finkę. Twierdził potem, że nie pamięta momentu, kiedy zaczął uderzać nożem. Uderzał stojąc nad chłopcami, bardzo szybko, nie celując. — Robiłem to chaotycznie — powiedział w sądzie. Ciała zabitych owinął zasłoną i poszewkami. Sam poszedł na obiad do swoich rodziców


Dlaczego jak padł pierwszy cios nożem pozostali chłopcy nie uciekali, czyżby sparaliżował ich strach :?:



Cytat:
kilka okoliczności: nadopiekuńczość rodziców, odrzucenie pracy magisterskiej, powołanie do wojska, pobyt w więzieniu (po pierwszym wyroku skazującym), gdzie siedział razem z aferzystą i człowiekiem, który zabił swoją narzeczoną, oraz zakaz wykonywania ulubionego zawodu nauczyciela. — Lubiłem młodzież — tłumaczył.


Podobnie było u Marka Chapmana zabójcy Lennona.

Cytat:
dr. Zbigniewa Lwa-Starowicza: Posiada biseksualną orientację płciową z cechami pedofilii. Nie identyfikuje się z rolą męską. Popęd seksualny od pokwitania zaspokajał przy pomocy samogwałtu. Rozczarował się pierwszym kontaktem seksualnym z kobietą. Za radą lekarza nawiązał kontakty ze środowiskiem dorosłych homoseksualistów, ale szybko z tego zrezygnował.


Cytat:
Rozprawa przeciwko mordercy czterech chłopców zakończyła się 29 września 1989 roku wyrokiem śmierci. W lutym 1990 roku Sąd Najwyższy na podstawie amnestii zamienił ten wyrok na 25 lat pozbawienia wolności. Za początek biegu tej kary sąd uznał datę aresztowania — 11 sierpnia 1988 roku.


Cytat:
Rozprawa przeciwko mordercy czterech chłopców zakończyła się 29 września 1989 roku wyrokiem śmierci. W lutym 1990 roku Sąd Najwyższy na podstawie amnestii zamienił ten wyrok na 25 lat pozbawienia wolności. Za początek biegu tej kary sąd uznał datę aresztowania — 11 sierpnia 1988 roku.


11 Sierpień 1988+25 lat =11 sierpień 2013r :?:

Cytat:
Zapytany, czy gdyby wyszedł w tej chwili na wolność, nadal zapraszałby małoletnich i czynił z nimi to samo, za co znalazł się w więzieniu, odrzekł: — Tak, na pewno tak!

Triss Merigold - 2014-01-16, 14:03

Dzięki 69. Bardzo to wszystko ciekawe. Moja uwagę zwróciło kilka rzeczy, ale przede wszystkim jedna, która aż bije po oczach. Jak to było z kartką i listem do matki Wojtka? Chłopiec zaginął i wg. zeznań Trynkiewicza również zginął 4 lipca. Kartka została wysłana 14-tego, list nieco później. Wszystko napisane ręką chłopca, który teoretycznie już nie żył. Nikogo to nie zdziwiło?
69 - 2014-01-17, 11:20

No właśnie - to jest dziwne. Trynkiewicz uprowadza Wojtka Pryczka 4 lipca 1988. Jeżeli ten list został przez niego napisany w tym samym dniu (skoro go nie przeżył), to zbrodnia została popełniona z premedytacją. I jej przebieg był inny niż morderca zeznał. Skłonił chłopaka do napisania tych słów np. pod groźbą, a list wysłał potem? Nie wiemy.

A co to motywu satanistycznego... Faktycznie nie ma na to bezpośrednich dowodów (ułożenie ciał w trójkąt chyba nie jest argumentem za takim charakterem zbrodni), choć niezaprzeczalnym faktem był odwrócony krzyż wiszący w mieszkaniu zabójcy.

[ Dodano: 2014-01-17, 13:11 ]

Tymczasem:

http://nasygnale.pl/kat,1...l?ticaid=61209e

M - 2014-01-17, 20:31

Bolin napisał/a:
http://www.fakt.pl/mariusz-trynkiewicz-zabil-4-chlopcow-niedlugo-bedzie-wolny-,artykuly,438234,1.html - Zdjęcia które warto zobaczyć.



Ciekawe co sie stało z jego samochodem :-P


Wczorj był czyli 17.01.2014. Był wywiad z Byłym milicjantem który wspominał, jak wyglądało zatrzymanie Trynkiewicza.
Link:

http://www.tvn24.pl/jak-s...a,388931,s.html

oksay - 2014-01-18, 12:46

Witam, jestem tutaj nowy :)

Zaintrygowała mnie ta kwestia:
Cytat:
11 Sierpień 1988+25 lat =11 sierpień 2013r :?:


Rzeczywiście, Trynkiewicz powinien już być na wolności, dlaczego jest ogólnie mowa o 11 lutym?

M - 2014-01-18, 18:06

A może ja coś źle liczę i dlaczego właśnie 11 luty a nie sierpień. Zastanawiam się na tym co wcześniej. Faktycznie powinien już dawno nie żyć i dostać karę śmierci jak Knychała czy Tuchlin. Ale jak dostał tylko 25 lat i teraz dostanie dożywocie i nie wyjdzie za krat ,to może poskarżyć się do Brukseli o łamanie jego praw.
69 - 2014-01-18, 23:35

Jakieś półtora roku temu poruszyłem wątek 11 sierpnia 2013 jako możliwej daty wyjścia. Nie wiem z jakiego tytułu siedzi pół roku dłużej. Natomiast w poniższym linku znajdziecie m.in. fragmenty z wizji lokalnej.

http://www.youtube.com/watch?v=BPQTPic8rs0

[ Dodano: 2014-01-20, 12:19 ]
Obecnie Mariusz Trynkiewicz wygląda tak:

http://www.fakt.pl/wiemy-...9840,1,1,1.html

Brukowiec "Fakt" dotarł do zdjęcia z grudnia 2013, które znajdziecie pod powyższym linkiem.

notedmen - 2014-01-21, 16:12

Witam. Podam swoją przyczynę zachowań Trynkiewicza oraz to co może się stać albo mogło. Według mnie każdy morderca musi spotkać wiele rzeczy które kształtują go do popełniania złych czynów. Często też ofiary mordercy są wynikiem nie szczęśliwego zbiegu wydarzeń.

Jak każdy człowiek swoje życie rozpoczyna w rodzinie w której się wychowuje. Niestety p.Trynkiewicz nie miał szczęścia. Przeczytałem i oglądnąłem w internecie materiały które wskazują parę rzeczy (to nie są fakty, tylko przypuszczenia):
- matka Trynkiewicza twierdzi że, jej mąż miał jakieś odchyły seksualne (podobnie jak jego rodzina dalsza, dowiedziała się o tym dopiero po ślubie z nim)
- mieszkańcy którzy znali ojca Trenkiewicza twierdzą że, obnażał się on w miejscach publicznych.
- niektórzy twierdzą że, ojciec Trynkiewicza wykorzystywał swego syna seksualnie.
- rodzice dla Mariusza Trynkiewcza byli nad opiekuńczy. Niestety kiedy dali "wolność" synowi (było to w czasie odbycia pierwszej kary [za molestowanie], albo przepustce, rodzice Tynkiewicza dali mu mieszkanie po babci) wykorzystał on to do swoich tragicznych w skutkach czynów.
- Trynkiewicz zawsze marzył o młodszym bracie (chciał chyba mieć władze nad nim jak ojciec, mógłby dzięki niemu rozładowywać swoje chore popędy)

Sytuacje z życia mordercy które wpłynęły na jego psychikę, oraz czyny które mogły wcześniej wskazywały że, może wydarzyć się tragedia oraz inne ciekawe rzeczy:
- związki z kobietami, a dokładnie nie udane pierwsze próby współżycia z nimi (pewnie te sytuacje wywołują skazę u mordercy który bardziej skłania się do bycia gejem)
- słaba psychika (nad opiekuńczość rodziców, brak prawdy w rodznie, akceptowanie jego błędów, złych czynów, brak reakcji szczególnie matki na dziwne zachowania syna i męża)
- służba wojskowa, tutaj wdg mnie kształtują się jeszcze bardziej zdolności pedofilskie u mordercy. Mogą się też rodzić jakiś rodzaj zemsty na ludziach. Wiadomo wojsko szczególnie w PRL to nie przewleka. Trynkiewicz pewnie zaczął się bać mężczyzn dlatego swoje preferencje seksualne skłania ku dzieciom. Wiadomo są one nie winne.
- Bycie nauczycielem w szkole, wybór tego zawodu był podyktowany wdg mnie bliskością z dziećmi
- Trynkiewicz był zawsze zamknięty, nie miał kolegów. Był skryty cichy i spokojny. W momencie morderstw wyładował swój gniew który trzymał w sercu ( tak samo może być po 11 lutym jak wyjdzie na wolność)
- związki mordercy z satanistami (wiadomo jaki mają kodeks moralny tacy ludzie i zachowania)

Tak podsumowując. Według mnie najlepszym rozwiązanie jest takie: Umieszczamy tego Trynkiewcza z takimi więźniami na ostatnie 3 tyg, którzy wiadomo zrobią z nim co należy, czyli zabiją. Niestety takie życie. Nie ma innego rozwiązania. Jeśli on wyjdzie no to na 100% zamorduje, niewinne osoby. Z tego co słyszałem jeszcze znalazł on sobie wspólnika w więzieniu który był karany za podobne przestępstwa. Nie wygląda to dobrze. Bardzo prawdopodobne też że, dojdzie do linczu.

Takie pytanie na koniec. Jak myślicie jak ten Trynkiewicz będzie wychodził z więzienia, to w blasku kamer :-D ??

M - 2014-01-21, 16:34

Zapewne będą chcieli dowiedzieć się jak naprawę wygląda ,bo ja w ten rysopis który to przedstawili nie wierze.

Fragment wizji Lokalnej Mariusza T

https://www.youtube.com/watch?v=JGV1sifd1Lk

Triss Merigold - 2014-01-21, 19:49

notedmen, Twoje rozwiązanie nie wchodzi w grę. Sprawa jest zbyt medialna. Przede wszystkim jednak zaangażowali się w nią politycy. Wczorajsza szopka u Lisa była momentami żenująca. Czy Trynkiewicz wyładował gniew? Chyba nie do końca- wskazują na to listy do matki pierwszej ofiary. Albo zmusił chłopca od razu do ich napisania, albo przetrzymywał go zanim go zabił. Jedna i druga opcja wskazuje na planowane działanie, a nie na złość. Chciał to zrobić i zrobił, a jego mętne tłumaczenia w kwestii motywów są mało wiarygodne. Związek z jakąkolwiek sektą czy grupą satanistyczną jest nieudowodniony.
Zastanawiam się ile to zdjęcie z "Faktu" ma wspólnego z rzeczywistością.
Co do jego wyjścia - przypuszczam, że może dziać się to samo co było w przypadku procesu Waśniewskiej- relacja live. Niestety przypuszczam również, że Trynkiewicz zostanie po prostu z więzienia wywieziony, więc możemy wciąż nie zobaczyć jak tak na prawdę teraz wygląda.

notedmen - 2014-01-22, 01:39

I co z tego ze to sprawa medialna? Dla wszystkich, lacznie z morderca skazanym na 4 KS, najlepszym rozwiazaniem jest lincz w wiezieniu. Niestety mamy chore panstwo. Broni sie mordercow, a nie potencjalne ofiary i ich rodziny. I jeszcze jedno. Wie ktos czy bagazniki w latach 80 otwieraly sie same, czy potrzebna byla jakas podporka np. Pret, reka kogos.

[ Dodano: 2014-01-22, 01:51 ]
Triss Merigold napisał/a:
notedmen,
Co do jego wyjścia - przypuszczam, że może dziać się to samo co było w przypadku procesu Waśniewskiej- relacja live. Niestety przypuszczam również, że Trynkiewicz zostanie po prostu z więzienia wywieziony, więc możemy wciąż nie zobaczyć jak tak na prawdę teraz wygląda.
Jak myslisz, gdzie go moga wywiezc?
69 - 2014-01-22, 08:58

Myślę, że to zdjęcie Trynkiewicza jest prawdziwe - wystarczy porównać jego wygląd z archiwalnymi fotografiami i filmami z procesu czy wizji lokalnej. To samo spojrzenie - to jest ten gość. No chyba, że zrobili projekcję komputerową wyglądu ale na tym się nie znam. Uważam, że warto je rozpowszechniać, choćby na Facebooku, czy zrobić wydruki i porozmieszczać w wielu miejscach.

Tak, chcą go wywieźć z Rzeszowa (tam podobno siedzi od dwóch lat, wcześniej były to Strzelce Opolskie) w inne miejsce i tam wypuścić. Mało tego - w razie zagrożenia bezpieczeństwa zmienią mu tożsamość. I to jest (tu niecenzuralne słowo) skandal ile energii i środków poświęca się na ochronę mordercy-zboczeńca. Ile zaangażowania, którego tak brakuje gdy chodzi o codzienne bezpieczeństwo szarego obywatela. Ale tu należy dziękować osobom pokroju takiej pani Płatek. Oglądałem Lisa (przemogłem się ze względu na temat, bo jak dla mnie to żenujący program) i jestem zniesmaczony. Głównie postawą pani Płatek i pana Kalisza. Ten drugi upominając ludzi bijących brawo pokazał, że morderców broni nie tylko służbowo (jest mecenasem). Ta pierwsza to cyniczna prawnik-celebrytka mająca parcie na szkło.

notedmen - 2014-01-22, 11:19

http://www.tvn24.pl/jak-s...a,388931,s.html

Wywiad z policjantem który zatrzymał Trynkiewicza

69 - 2014-01-22, 11:36

I jest wniosek ws. Trynkiewicza:

http://wiadomosci.wp.pl/k...l?ticaid=112114

Triss Merigold - 2014-01-22, 15:38

Nie mam pojęcia gdzie mogą go wywieźć - do domu? A może do miejsca, które sam wskaże(Śląsk)? notedmen, pomyśl w tej chwili ja naczelnik wiezienia, w którym siedzi Trynkiewicz, a zrozumiesz dlaczego nie może dopuścić żeby mu choć włos z głowy spadł.
69, ja nie rozumie jak osoby wykształcone mogą takie bzdury wygadywać. Polityka to jest jednak dno. Jak nie lubię Ziobry, tak przynajmniej on jeden miał coś mądrego do powiedzenia w tym programie. Gowin przezornie milczał i może i lepiej. Moje odczucia były dokładnie takie jak Twoje- niesmak straszny.
Zobaczymy jak to będzie z tym wnioskiem. Niby już jest, niby będzie można przewieźć Trynkiewicza do tego ośrodka, ale tam zostanie poddany badaniom. Nie wiem czy znajdzie się taka grupa specjalistów, która orzeknie, że do końca życia musi pozostać izolowany.

notedmen - 2014-01-25, 01:03

http://www.youtube.com/watch?v=gAoyIiiqf74 "Musieli chronić Trymkiewicza" oglądnijcie sobie ten materiał. Jakbym był naczelnikiem to wiadomo, myślał bym o swojej posadzie.
boo - 2014-01-26, 14:43

Witam wszystkich :)
Chyba nie było tego reportażu z '89 :

http://www.wykop.pl/link/...a-trynkiewicza/

malwina - 2014-01-26, 15:00

Może nie doczytałam całego forum, więc przepraszam, jeżeli powtórzę kogoś post. Więc:
są osoby, które zastanawiają się dlaczego Mariusz Trynkiewicz wychodzi 11.02.2014 a nie 11.08.2013 a więc dlatego, że do 25 lat doliczono mu jeszcze poprzednie wyroki, które otrzymał przed zbrodnią, co w sumie daje datę 11.02.2014 godz. 12:00.

Ps. Nie sądzę, aby zdobyli się na to aby dokładnie o tej godzinie i w tym miejscu gdzie media podają wypuścić tego psychopatę..... o ile wypuszczą, ale na chwilę obecną nie wierzę, że uda się "zatrzymać" go na stałe w odizolowaniu. Najgorsze, że nie tylko ten rząd, ale wszystkie poprzednie, mając 25 lat na uregulowanie tej kwestii byli i tu modne słowo "pieszali" co zagraża życiu potencjalnego młodego chłopca napotkanego na drodze Trynkiewicza po opuszczeniu celi. Zło obudzi się w nim w najmniej oczekiwanym przez nas momencie i niestety dla niektórych to może mało dla innych, którzy tego doznadzą ogromnie wiele - ale obudzi w nim zło, aby doznać zaspokojenia "pielęgnowanej" potrzeby nawet dgyby teraz kosztem było dożywocie. Bo cóż dla niego oznacza dożywocie gdy mimo tej zbroddni daruje się życie.

[ Dodano: 2014-01-26, 15:05 ]
M napisał/a:
Bolin napisał/a:
http://www.fakt.pl/mariusz-trynkiewicz-zabil-4-chlopcow-niedlugo-bedzie-wolny-,artykuly,438234,1.html - Zdjęcia które warto zobaczyć.



Ciekawe co sie stało z jego samochodem :-P
Obrazek

Wczorj był czyli 17.01.2014. Był wywiad z Byłym milicjantem który wspominał, jak wyglądało zatrzymanie Trynkiewicza.
Link:

http://www.tvn24.pl/jak-s...a,388931,s.html




to było auto jego ojca, więc może należałoby zapytać u źródła.

[ Dodano: 2014-01-26, 16:00 ]
Wiecie, tak sobie siedzę i myślę, niedawno tzn. kilka dni temu jak wielu z Was oglądałm program Lisa i jedyna myśl jaka nasunęła mi się to ta, że ta cała pani "feministka" z wypisaną na twarzy ignorancją, poczuciem obnośnej wyższości (ponieważ posiada tytuł profesora), wielka w poczuciu jej samej do stanowienia prawa w jej iznaniu: więc jestem ciekawa czy Pani wielka Płatek chciałaby aby jej ukochany wnuczek był w pobliżu Mariusza Trynkiewicza albo aby "udowodnić" wyłałaby swojego 11-12 letniego wnusia na kolonię gdzie "zresocjalizowany: Mariusz T. byłby wychowawcą. Życzę jej powodzenia w propagowaniu takich poglądów i z takim kpiącym uśmieszkiem... dla mnie jej wypowiedzi były na równi z tym mordercą. Pani Płatek co pani powie jak zabije kolejne dziecko, aby się przekonać, że nadal jest zwyrodnialcem. co Pani powie "upssss" jeden z 118, który przejawia nadal zaburzenia i wpisze Pani go do swoich chorych statystyk. Wypowiedzi Panie wypowiedziami ale ta wypisana nienawiść do społeczeństwa, ten chory grymas i udowodnienie, że jest się kimś lepszym świadczą w pani przypadku, że doznała pani w dzieciństwie czegoś co wpłynęło na pani późniejsze życie.... jakaś trauma i wyuczenie w sobie takiego odruchu obranonnego???? Jesttem kobietą, ale jak panią słucham (nie tylko w wypowiedziech o Trynkiewiczu) mam ochotę poddać się zmienie płci bo wstyd mi za Panią!!!!!!!

pix - 2014-01-26, 16:22

Boo, dzięki za wstawkę. Nie obarczałabym jednak aż tak ogromną winą rodziców Trynkiewicza. Owszem, wychowali syna na nieporadnego egoistę. Popełnili wiele błędów. Ale który rodzic błędów nie popełnia? Najłatwiej powiedzieć, że to wszystko przez rodziców, przez takie, a nie inne wychowanie.

Odnośnie programu Lisa, muszę odnaleźć i obejrzeć odcinek, o którym piszecie. Ciekawa jestem wywodów Płatkowej... ;)

Aktualizacja (26.01.2014):
Obejrzałam. Najgorsze w osobnikach pokroju Kalisza czy Płatek jest to, że można do nich mówić, można im tłumaczyć jak chłop krowie na rowie, a oni dalej swoje. Ktoś tu wspominał o wykształceniu... Cóż, nie stopień naukowy czyni z człowieka jednostkę wartościową :)

malwina - 2014-01-26, 18:38

pix napisał/a:
Boo, dzięki za wstawkę. Nie obarczałabym jednak aż tak ogromną winą rodziców Trynkiewicza. Owszem, wychowali syna na nieporadnego egoistę. Popełnili wiele błędów. Ale który rodzic błędów nie popełnia? Najłatwiej powiedzieć, że to wszystko przez rodziców, przez takie, a nie inne wychowanie.

Odnośnie programu Lisa, muszę odnaleźć i obejrzeć odcinek, o którym piszecie. Ciekawa jestem wywodów Płatkowej... ;)

Aktualizacja (26.01.2014):
Obejrzałam. Najgorsze w osobnikach pokroju Kalisza czy Płatek jest to, że można do nich mówić, można im tłumaczyć jak chłop krowie na rowie, a oni dalej swoje. Ktoś tu wspominał o wykształceniu... Cóż, nie stopień naukowy czyni z człowieka jednostkę wartościową :)


Zgadza się w 100% - a moje słowa dot. wykształcenia jak najbardziej miały podkreślić to, że bez znaczenia na ilość tytułów jej poziom myślenia i wypowiedzi są poniżej jakiejkolwiek skali do tego moralnej

[ Dodano: 2014-01-26, 18:46 ]
tak na marginesie jak chcecie posłuchać naprawdę dobrych treści na temat tego człowieka to polecam panią psycholog sądową Teresą Gens dla mnie to jedyna osoba, która powinna się wypowiadać na temat tego zwyrola

a tu link http://www.youtube.com/watch?v=ov6eHvLUEws

[ Dodano: 2014-01-26, 18:55 ]
ten jako pierwszy włączyś należy a ten poprzednio przeze mnie wstawiony jako drugi
http://www.youtube.com/watch?v=wbt0FEfWOUE

69 - 2014-01-27, 14:55

Ten reportaż jest bardzo dobry. To prawdziwy unikat - nie wiedziałem, że istnieje sfilmowany wywiad z Trynkiewiczem. W sądzie mówił, że żałuje ale słowo "przepraszam" przez gardło mu nie przeszło. Fakt, pani Gens jest świetnym fachowcem. Problem w tym, że tępi prawnicy (vide Płatek czy Kalisz) uważają, że prawo jest czymś czego najwidoczniej ruszać nie należy. Każda próba reformy powoduje oburzenie środowiska prawniczego, blokady we wdrażaniu. Jak widać ci ludzie wyraźnie zapomnieli, że to prawo jest dla ludzi, a nie ludzie dla prawa. Prawo ma służyć społeczeństwu i być narzędziem dla niego przydatnym. Tymczasem coraz częściej jesteśmy świadkami sądowych skandali, pomyłek. Ktoś powie dura lex, sed lex , ale nasze wcale nie jest twarde, skoro wypuszczają zbrodniarza. Ostatnio czytałem sporo na temat tzw. "rozszerzonej amnestii". W 1989 amnestią objęto wielu więźniów, w tym politycznych ale byli i orędownicy rozciągnięcia jej ile się dało, także na morderców. Jednym z najgłośniejszych krzykaczy, broniących morderców był nie kto inny jak znany dziennikarz, pan redaktor Adam Michnik, jeden z uczestników obrad Okrągłego Stołu. Ostatnio publicznie przyznał się do głosowania za tą rozszerzoną amnestią pan Stefan Niesiołowski. Ale ten przynajmniej wyraził skruchę...

Tymczasem okazuje się, że matka jednej z ofiar otrzymuje mniej pieniędzy niż morderca jej synka: http://media.wp.pl/kat,10...l?ticaid=11218f

Nóż się otwiera, a pięści zaciskają.

notedmen - 2014-01-27, 15:32

Trynkiewicz powinien już nie żyć, niestety. To byłoby i jest najlepsze rozwiązanie dla społeczeństwa. Niech Bóg zmiłuję się nad jego duszą. Gość po prostu nie miał farta w życiu. Chciał dobrze ale nie wychodziło. Gromadziły się w nim pewnie jakieś rany na sercu które trzymał w sobie, wiele kłopotów w różnych sferach aż doszło do morderstw. Wybuch gniewem i tyle. Za swoje czyny powinien być w imię prawa skazany na śmierć i powinno się wykonać wyrok. Społeczeństwo w tym rodzina ofiar nie musiałoby utrzymywać mordercy w więzieniu.

Parę faktów i absurdów. Nowości i nie tylko o mordercy:

http://media.wp.pl/kat,10...l?ticaid=11218f

http://www.se.pl/wydarzen...lub_377763.html

http://www.ipla.tv/Panstw...ewi/vod-5878558

Triss Merigold - 2014-01-27, 15:51

notedmen, strasznie wkurza mnie jak ktoś pisze o mordercy- miał problemy, dużo mi się naskładało i w końcu wybuchł. Brzmi to jak próba tłumaczenia jego czynów, a tego robić się nie powinno. Zrobił dokładnie to co chciał zrobić. Jeśli żałuje to tylko tego, że go złapali. Moim zdaniem zabił z pełnym wyrachowaniem. Jest i będzie seryjnym mordercą. Ani wychowanie, ani jego "problemy" nie zrobiły z niego mordercy- sam podjął taką decyzję. A już zwalanie winy na rodziców jest śmieszne- każdy stara się jak najlepiej wychować swoje dziecko, Trynkiewicz był jedynakiem, oni zazwyczaj trzymani są pod kloszem. To, że rodzice dali mu więcej swobody dla mnie znaczy tylko tyle, że czuli iż popełnili błędy i w taki sposób próbowali je naprawić. Wyszło jak wyszło, ale nie oszukujmy się, że gdyby wciąż z nimi mieszkał nie zacząłby zabijać.
Co do prawniczego bełkotu zgadzam się w pełni z powyższymi opiniami.

notedmen - 2014-01-27, 16:03

No dobra usprawiedliwiam, ale czego chce? Kary śmierci dla takich osób. Po prostu staram się zrozumieć ich motywy i tyle. Kara śmierci powinna wrócić do kodeksu kar w Polsce.
Lola - 2014-01-27, 18:58

To nie jest forum bożego miłosierdzia by rozważać co kogo powinno mieć w opiece, oczywiście takie dywagowanie i chęć uzasadnienia pewnych ludzkich zachowań i fascynacja nimi zgromadziła wszystkich w to jedno miejsce, ale bycie seryjnym mordercą jest dobrowolnym wyborem. Nie zgodzę się z Triss, że środowisko i pewne wydarzenia w życiu nie mają wpływu na przyszłe działania takiego oprawcy, tak naprawdę motywacją może być łańcuch, cały ciąg pewnych zdarzeń, a czasem wystarczy jedna trauma lub jedna osoba, która pozostawi cierń w psychice, bliznę na osobowości już na zawsze i to może być powodem współczucia i chęci pomocy. To prawda, że nie każdy zbacza na złą drogę tylko dlatego, że bardzo tego chce i lubi to robić. Ale o ile pewne historie nie doprowadzą do niepoczytalności, utraty świadomości o tyle dana osoba jest w stanie decydować o swoich czynach i tutaj z kolei popieram wypowiedź Triss. Ilu jest w rzeczywistości seryjnych morderców, sadystów seksualnych czy pedofilów, którzy są autentycznie chorzy psychicznie na tyle, by nie być w stanie świadomie decydować o swoim zachowaniu? Jest ich dużo, ale w porównaniu do w pełni poczytalnych przestępców liczba ta jest wręcz znikoma… Oni po prostu podejmują taką a nie inną decyzję tylko i wyłącznie dlatego, że lubią zabijać tak jak ktoś lubi słuchać muzyki, czy warto pochylać się nad takimi przypadkami i szukać dna gdzieś, gdzie nie ma nawet racjonalnej powierzchni to już indywidualna decyzja.
notedmen - 2014-01-27, 20:38

LOLA Dlaczego to nie jest forum od Bożego Miłosierdzia? Mogę mówić to co chce/pisać tam gdzie chce, licząc się z konsekwencjami.
69 - 2014-01-28, 08:47

Wczoraj w "Wiadomościach" była zapowiedź jakiegoś materiału, który ma być dziś emitowany w głównym wydaniu, a który dotyczy podobnych Trynkiewiczowi - potencjalnych pacjentów ośrodka w Gostyninie. Wpłynąć miało już dziewięć wniosków:

http://wiadomosci.wp.pl/k...l?ticaid=1121a1

Co do pani "profesur" Płatek, to jest ona od dłuższego czasu bardzo promowana w mediach głównego nurtu. Tak jak wielu innych pomylonych doktorów czy profesorów... Tu świetnie skomentowała to pix: "Cóż, nie stopień naukowy czyni z człowieka jednostkę wartościową" - w pełni się pod tym podpisuję.

Natomiast chciałbym jeszcze na koniec skomentować inną sprawę: to, że oczywiście nie jest to forum, którego wiodącą tematyką są sprawy natury duchowej nie oznacza, że użytkownikowi nie wolno wyrazić swoich uczuć pisząc właśnie: "niech Bóg zmiłuje się nad jego duszą". To nie off-topic ani narzucanie komuś swoich przekonań, więc bez przesady ;) Apeluję tak na przyszłość o szacunek (także w słowach) dla ludzi wierzących - takich jak nasz kolega notedmen czy ja.

Lola - 2014-01-28, 13:22

Nie chciałam nikogo urazić powyższym zdaniem, jeżeli kogoś dotknęło to proszę przyjąć moje przeprosiny, gdyż nie było to zrobione umyślnie ani tym bardziej złośliwie.

Notedmen w dziale prawnym znajdziesz rozległy wątek dotyczący kary śmierci, na pewno Ciebie to zainteresuje.

notedmen - 2014-01-28, 23:41

Lola napisał/a:
Nie chciałam nikogo urazić powyższym zdaniem, jeżeli kogoś dotknęło to proszę przyjąć moje przeprosiny, gdyż nie było to zrobione umyślnie ani tym bardziej złośliwie.

Notedmen w dziale prawnym znajdziesz rozległy wątek dotyczący kary śmierci, na pewno Ciebie to zainteresuje.


Spoko, nic się nie dzieje, ale uwierz mi jestem cięty na takie uwagi. Mamy taki trend w Polsce i w Europie że, jak ktoś odwołuję się do wiary albo swoich przekonań religijnych w normalnych codziennych sprawach albo innych to uważany jest za dziwka albo się mówi coś w stylu "co ty tutaj wygadujesz o Bogu". Nie mówię już o łamaniu zasad wolności słowa w sferze publicznej...
Ten watek w dziale prawa to ja założyłem :D

Lola - 2014-01-29, 00:26

Mamy także taki niezdrowy trend według którego nikt nie ma prawa wyrazić sprzeciwu wobec czyjegoś światopoglądu, gdyż z góry skazuje się na opinię nietolerancyjnego agresora, a przecież to także czyjaś przestrzeń. Masz rację, każdy ma prawo być cięty na to co mu nie odpowiada wyrażając to w odpowiedni sposób, ja tę granicę przekroczyłam stąd moje szczere przeprosiny za formę, nie za treść.

Ale nie zbaczajmy już z wątku o Trynkiewiczu.

Autorem nie jest przypadkiem Cyrano?

Triss Merigold - 2014-01-30, 14:09

http://mordercy.jun.pl/viewtopic.php?t=67 temat- kara śmierci.
Lola nie chodziło mi o to, że ciężkie przeżycia w dzieciństwie nie mają żadnego wpływu na późniejsze zachowanie np. seryjnych morderców, ale jak dla mnie nie one czynią z człowieka właśnie morderce. Czy gdyby rodzice Trynkiewicza nie byli nadopiekuńczy nie stał by się pedofilem i mordercą? Pewnie, że negatywne bodźce pomagają rozwijać się złym skłonnością, ale takim bodźcem może być dosłownie wszystko. Psycholodzy i psychiatrzy analizujący seryjnych morderców za wszelką cenę starają się dociec- co sprawiło, że ten człowiek taki jest, co go zmieniło w bestie? Mało kto chociażby bierze pod uwagę, że być może ten człowiek tak już ma, taki się urodził, a doświadczenia pozwoliły na wyzwolenie takich a nie innych skłonności i ukierunkowanie ich tak, a nie inaczej. Doświadczenia sprawiły, że przekroczyli barierę wyznaczaną chociażby przez prawo(sumienie to kwestia bardzo indywidualna). Tak właśnie zrobił Trynkiewicz. W którymś z artykułów ktoś podnosi kwestie, że być może nie doszło by do zbrodni gdyby się ożenił. Ja w to nie wierzę. Owszem może nie do tych konkretnych zbrodni, ale co byłby gdyby miał własne dzieci? Nie wspominając już o tym, że Trynkiewicz ogólnie woli płeć tą samą więc w małżeństwie z kobietą prędzej czy później narodziłaby się trudna do zniesienia frustracja. Mogłoby być jeszcze gorzej. Oczywiście to tylko moje gdybanie, ale dokładnie takim samym gdybaniem zajmują się wszystkie mądre głowy szukające usprawiedliwienia. Dla mnie w tym akurat przypadku go nie ma. Sam Trynkiewicz twierdzi- ja jestem inny, nie zrobiłem nic złego, nie czuje się winny, taki już jestem i ludzie tego nie zrozumieją.
A w kwestii religii- ja nic przeciwko nie mam, ale trochę niekonsekwentne jest żądanie czyjejś śmierci i jednoczesne polecanie jego duszy Bogu.

boo - 2014-01-30, 16:49

Trynkiewicz sam był ofiarą wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie ( jak wielu napastników seksualnych ) i zapewne to było znaczącym elementem w kształtowaniu się jego psychiki i osobowości. Gdyby tych doświadczeń nie miał prawdopodobnie nie doszłoby do zbrodni. Oczywiście samo molestowanie w dzieciństwie nie uczyniło z niego mordercy, na to składa się wiele czynników zewnętrznych i predyspozycji psychicznych jak i biologicznych kształtujących osobowość. Jednak sprawa molestowania była kluczowa. Determinacja pewnymi zdarzeniami i kwestia wyborów świadomych lub nie.
Poniżej cytat który wg mnie świetnie opisuje mechanizm rozwijania się osobowości tutaj akurat mordercy. Przyczepiłabym się jedynie do stwierdzenia „ wolna wola „ , bo tak zupełnie wolna to ona nie może być, raczej zniewolona wola.

„Osobowość psychopatów wykazuje również pewną dynamikę (ibidem). Sprawcy ci nie zaczynają od razu zabijać, ich patologizacja trwa wiele lat. W trakcie tego okresu coraz bardziej pogłębiają swoje wynaturzone pragnienia, które powoli osłabiają ich hamulce i uczucia. […]
Ten proces doskonale oddają słowa Antoniego Kępińskiego (1977, s. 11). Według niego to co realizujemy ma większe szanse powtórzenia, a każda kolejna decyzja ogranicza nasze możliwości przy następnym wyborze. Na proces kształtowania się naszych decyzji ma wpływ plan genetyczny, środowisko i w końcu decyzja sama w sobie. Ten ostatni czynnik kształtowania się naszej osobowości - wolna wola - sprawia, że do pewnego stopnia jesteśmy odpowiedzialni za to, jakiego człowieka z siebie uczyniliśmy. Porównuje on ten proces do partii szachów. Na początku mamy prawie nieograniczone możliwości kombinacji, jednak gdy wykonujemy ruch, zaczynamy narzucać sobie ograniczenia. Z każdym kolejnym mamy coraz mniej opcji do wyboru, aż w końcu zostaje tylko jedna: mat. Oznacza to, że w pewnej mierze forma naszej osobowości zależy również od nas samych.

Decyzje które podejmuje przyszły seryjny morderca stopniowo wypaczają jego osobowość, aż w końcu popełnia pierwsze morderstwo.”

Tensor - 2014-01-30, 19:55

Przestańcie wreszcie z tym Trynkiewiczem. Panikujecie jak by wychodził masowy morderca, terrorysta, który powybijał tysiące ludzi. Na wolność wychodzi mnóstwo morderców i nikt z tego afery nie robi.
Lola - 2014-01-30, 19:55

Triss, może zbyt dosadnie odebrałam Twój poprzedni post, miałam na myśli, iż każda najmniejsza rzecz ma wpływ na naszą osobowość i kształtuje ją, kwestia indywidualna co to będzie i jak bardzo będzie ciążyć danej osobie. Uważam, że to bardzo istotne dociec dlaczego dana osoba jest jaka jest i co skłoniło ją do danego zachowania, jednak powtórzę, że popieram to co piszesz iż proces podjęcia decyzji i wprowadzenia jej w życie jest świadomy, w skrajnych jedynie przypadkach jest inaczej. Często można usłyszeć, że seryjny morderca zabija w akcie zemsty na całym społeczeństwie, jego motywy mogą być jak najbardziej uzasadnione jednak to on wybrał taką irracjonalną formę wyładowania swojej frustracji i nienawiści bez niczyjej pomocy. I jestem jak najbardziej także za teorią, że ludzie się po prostu tacy rodzą, z pewnymi skłonnościami, które są podsycane przez doświadczenie, odkrywanie siebie nie polega na świadomym wyborze, ale raczej na szukaniu czegoś co będzie współgrało i pasowało do naszych już istniejących podświadomie pragnień. Jeżeli nie zostanie to zweryfikowane i zneutralizowane to będzie tkwiło i rozwijało się w człowieku tak czy inaczej, może nawet w większym i bardziej spaczonym stopniu kiedy wydawałoby się warunki by temu nie sprzyjały (np. przypuszczalne małżeństwo Trynkiewicza z kobietą, według mnie masz tutaj sporo racji).

Co do mojej wypowiedzi odnośnie religii, nie miałam najmniejszego zamiaru godzić w niczyją sferę uczuć religijnych i nie wydaje mi się by to w ten sposób w ogóle zabrzmiało, trochę mnie zaskoczyła reakcja niektórych osób tutaj. Stwierdziłam jedynie fakt, bo nie jest to forum bożego miłosierdzia, można by zaryzykować stwierdzenie, że wręcz przeciwnie. Po prostu nóż w kieszeni się otwiera kiedy widzi się takie zdanie odnośnie osoby swego czasu podejrzewanej o rytualny mord na dzieciach, gdyby przeczytał to któryś z rodziców ofiar Trynkiewicza pewnie autor gryzłby już glebę. Wydaje mi się, że to nieodpowiednie miejsce na tego typu wynurzenia, ale mogę się mylić.

Triss Merigold - 2014-01-30, 21:20

Lola, zgadzam się że wszystko co nas spotka ma wpływ na nasze późniejsze życie. Oczywiście na jedną osobę wpłynie tak na inną inaczej. Najważniejsza jest jednak kwestia wyboru- zawsze jest inne wyjście. Trynkiewicz mógł nie zabić tych chłopców, ale to zrobił. Mógł chociażby przeprosić za swój czyn, ale też tego nie zrobił. A to już o czymś świadczy. Dokonał wyboru bo chciał go dokonać, a nie dlatego, że musiał, że nie miał innych opcji.
Jeśli ktoś życzy by Bóg zlitował się nad jego duszą- ok, jego wiara jego wybór. Mamy tu wolność słowa(w ramach regulaminu oczywiście ;-) ) więc może tak napisać. Mimo to jednoczesne życzenie tej osobie śmierci jest dla mnie bezsensowne(żeby nie nazwać tego właściwym imieniem). Oczywiście to moje zdanie i chyba faktycznie czas kończyć offtop.

notedmen - 2014-01-31, 01:06

Dlaczego jest bezsensem? Ludzie wszystko odkładają na koniec. Taki morderca w obliczu kary śmierci może zmienić pogląd na świat, a jak taka sprawa go nie rusza to raczej już go nic nie zmieni.. Takie moje zdanie.
Triss Merigold - 2014-01-31, 11:50

notedmen, nie chodzi mi o morderce tylko o sam fakt- z jednej strony polecasz jego dusze Bogu(deklarujesz się również jako osoba wierząca), a z drugiej życzysz mu śmierci. I to jest właśnie bez sensu. Dobra wracamy do Trynkiewicza.
69 - 2014-01-31, 12:41

Dokładnie, wróćmy do Trynkiewicza.

Dzisiaj miało mieć miejsce jakieś wydarzenie związane z kwestią jego wyjścia 11 lutego (o godz. 12.00 - w samo południe), bodaj nie decyzja o rozprawie sądowej w powyższej sprawie? Bo istotnie zarezerwowano termin 10 lutego. Wszystko rzutem na taśmę, na ostatnią chwilę... Do tego dnia pozostanę optymistą.

Oczywiście codzienne w mediach mówią o Trynkiewiczu i innych. Są profile na FB, głównie z Rudy Śląskiej, gdzie podobno ma zamieszkać... Nie wiemy czy tam, czy gdzie indziej, ale dziennikarze go wytropią (jeśli wyjdzie).
Dzisiaj w "Wiadomościach" o tych, którzy mają kary dożywocia. Pokazali w skrótach wypowiedź jednego gościa (wydawało mi się, że Krzysztofa "Skorpiona (2)" Gawlika).

BALKAN - 2014-02-01, 12:38

Co do Trynkiewicza, uważam że ten człowiek może mieć nadal zaburzoną osobowość. Myślę że on sam nie wie, czy nadal stanowi zagrożenie czy nie. Psychopatii nie da się wyleczyć (to chyba wszyscy wiedzą), nie ma możliwości resocjalizacji takiego człowieka. Jeżeli w przyszłości miałby okazję, sposobność, skrzywdzić jakiegoś chłopca, zrobi to. Jeżeli wyjdzie na wolność jego natura da o sobie znać prędzej czy pózniej.
69 - 2014-02-04, 09:56

Ciekawe na ile to prawda:

http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

Czyli, że niby w sumie siedmiu?

Triss Merigold - 2014-02-04, 10:58

Ech niedobrze się już robi od tych wszystkich rewelacji. Nie wiadomo w co wierzyć, a co między bajki włożyć. Trynkiewicz tłumaczy się na wszelkie możliwe sposoby- a to, że był molestowany przez księdza, a to że miał ojca tyrana, teraz jeszcze, że matka go biła i zrobiła z niego homoseksualistę. A wszystko to próby usprawiedliwiania się i nic więcej. Mam nadzieję, że go zamkną i tyle, choć dopiero ostatnio uświadomiłam sobie jak blisko mojego miasta jest ów ośrodek, w którym będzie trzymany. Nie dość, że praktycznie rzut kamieniem do więzienia o zaostrzonym rygorze to jeszcze taki ośrodek.
69 - 2014-02-04, 11:57

Czy zamkną tego zboczeńca, czy nie - dowiemy się już za tydzień. Dokładnie o tej samej porze.
notedmen - 2014-02-04, 15:53

69 napisał/a:
Ciekawe na ile to prawda:

http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

Czyli, że niby w sumie siedmiu?


Prokuratora powinna się temu przyjrzeć.

Lihloo - 2014-02-04, 19:40

A o tym słyszeliście?

http://www.tvn24.pl/wiado...ych,392356.html

Swoją drogą malowanie wizerunków świętych to trochę mało skomplikowany pomysł na resocjalizację, nie sądzicie? :)

BALKAN - 2014-02-04, 23:44

Triss, to oczywiste, że będzie się tłumaczył na wszelkie możliwe sposoby. Będzie kręcił, kłamał, wymyślał niestworzone historie, żeby tylko wyjść. Od razu przypomniał mi się Kemper. Trynkiewicz mówi, że nad sobą pracował (malując nagich chłopców między innymi) Kemper też nad sobą pracował tzn. nad tym jak wszystkich oszukać. I udało mu się. Oszukał wszystkich, psychiatrów, psychologów, terapeutów. Wyszedł na wolność i rozpoczeła się krwawa łaznia. Teraz takie moje osobiste przemyślenia, Trynkiewicz nie uważa siebie za złego człowieka, dla niego to ludzie są zli. On uważa że jest po prostu trochę inny (nie zły) Ludzie go zamknęli i na dodatek nie chcą wypuścić. Jest wściekły i jeżeli wyjdzie jego zemsta na społeczeństwie może mieć bardziej ostry przebieg niż ostatni jego "wyczyn"
Triss Merigold - 2014-02-05, 12:40

BALKAN, Twoje przemyślenia są zgodne z moimi. W Trynkiewiczu dominuje poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Absolutnie nie uważa się za złego dlatego nie żałuje swoich czynów. Do tego dochodzi właśnie wściekłość, a z tego wszystkiego zrodzi się zemsta.
Mam nadzieję, że tutaj sprawa zostanie rozwiązana nieco inaczej niż z Kemperem, ale może być niestety różnie. Trynkiewicz sporo się nauczył, wycwanił się przez te lata. Słuchałam wielu wypowiedzi, czytałam wszystkie sensacyjne doniesienia o jego życiu w więzieniu. Moim zdaniem doskonale wszystkimi manipulował, a oni sobie na to pozwolili. To trochę jak dzieckiem- płaczem wymusza, rodzic ustępuje, a później koło się zamyka- ciągle i ciągle musi ustępować.
Zastanawiam się też jak to będzie z ewentualną opinią psychologa czy też psychologów. Wydaje mi się, że podobnie jak Kemper będzie on w stanie ich oszukać- odegrać role zresocjalizowanego, skrzywdzonego medialną nagonką, a przede wszystkim tą straszną ustawą, która chce ukarać go drugi raz, a przecież wyrok odbył. Co z tego, że jest homoseksualistą? Przecież teraz każdy ma do tego prawo, nie musi się ukrywać i nie zamykają za to. Jaką opinie wydadzą biegi? Zgodną z tym jak odpowiadał będzie Trynkiewicz? Czy może taką, która zadowoli wszystkich. Poza tym jest jeszcze jeden szkopuł. Nawet jeśli teraz zdecydują na przekazanie Trynkiewicza owemu ośrodkowi to zostanie on tam poddany obserwacji- 2 tyg o ile się nie mylę. Nie sądzę by po tym okresie ktokolwiek zdecydował się stwierdzić, czy też wydać wyrok- będzie siedział tutaj do końca swych dni. Prędzej czy później trafi na wolność- sprawa w końcu przycichnie. Nie oszukujmy się - cała ta ustawa i cały ten ośrodek to przede wszystkim rozgrywka polityczna. Społeczeństwo odetchnie z ulgą, ale tak na prawdę to za parę lat Trynkiewicza zwyczajnie i po cichutku wypuszczą. Nikt nawet nie będzie wiedział. Może jestem pesymistką, ale polskie prawo mnie tego nauczyło.

Triss Merigold - 2014-02-06, 18:32

http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html
No cóż...

notedmen - 2014-02-07, 01:16

I stało się tak jak miało się stać prawidłowo. Miał wyrok, odsiedział i tyle. Nie można ustanawiać jakiś nowych ustaw tylko dlatego że, ludzie tak chcą.
Bolin - 2014-02-07, 23:01

To co się dzieje ostatnio wokół tej sprawy to bardzo smutne. Jeszcze rok temu próżno było szukać takich informacji jakie dziś oferują nam media. Niestety ale jak to zwykle bywa każdy obudził się za późno.
pix - 2014-02-08, 13:29

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje zażalenie w sprawie decyzji sądu o wypuszczeniu Trynkiewicza na wolność dnia 11 lutego 2014 roku. Więcej na ten temat przeczytacie w tym miejscu.
notedmen - 2014-02-09, 12:07

Taka ciekawostka: http://thefad.pl/content/...kona-zbrodni-na

Ja na miejscu Trynkiewicza wolałbym udać się od razu do tego ośrodka w Gostyninie. Przecież on na wolności nie będzie miał życia.

Media tak rozdmuchały tą sprawę, że chyba nie ma Polaka który o tym nie słyszał. Każdy go będzie rozpoznawał na ulicy bo na pewno sfotografują jego twarz 11 lutego. Jestem tego pewien.

Jestem ciekaw jak będzie wyglądać prewencja Policji? Będą stale za nim chodzić? Śledzić?

[ Dodano: 2014-02-10, 11:28 ]
To są jaja...
http://www.fakt.pl/najnow...3739,1,1,2.html

Widzę że fakt.pl zamierza Trynkiewicza śledzić cały czas.. Jeszcze raz napiszę. Albo niech on idzie do tego zamkniętego ośrodka (Na prawdę jak na to co uczynił i popularność, to będzie dla niego zbawieniem) albo zostanie celebrytą w telewizji..

69 - 2014-02-10, 17:56

Tiaaa... albo niech wystąpi w "Tańcu z Gwiazdami". Tak czy inaczej nieprędko...

Już był w ogródku, już witał się z gąską...

Otóż w trakcie przeszukania celi bandyty znaleziono... materiały z dziecięcą pornografią. Jest już wniosek o areszt w tej sprawie. Jeśli wszystko się potwierdzi, grozi mu wyrok od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Ponieważ mamy do czynienia z recydywistą i w dodatku seryjnym mordercą, sąd zapewne wymierzy mu maksymalną karę. 5 lat spokoju. I jak w tych okolicznościach brzmią słowa pani sędzi Płatek: "on przez te 25 lat wykonał ciężką pracę"?

Lihloo - 2014-02-10, 18:01

Zgadza się,69. A tu do poczytania w tym temacie. Nawiasem mówiąc, ciekawe komentarze są pod tym artykułem.
http://wiadomosci.gazeta....1,15432273.html

69 - 2014-02-10, 18:07

Oczywiście istnieje jeszcze taka ewentualność, że ktoś te materiały podrzucił. Zobaczymy. Będzie musiał udowodnić przed sądem, że to nie jego. Odciski palców na nich to wystarczający dowód?
Lihloo - 2014-02-10, 18:10

No nie wiem szczerze mówiąc jak on to udowodni. Coś mi się wydaje, że odcisków palców nie będzie ;) Poza tym, jeżeli rzeczywiście te materiały mu podrzucono oznacza to niestety kompromitację systemu karnego w tym kraju. A tu nieco więcej w temacie:

http://rzeszow.gazeta.pl/....html#LokRzeTxt

i tu:

http://wiadomosci.gazeta....ewicza_.html#MT

notedmen - 2014-02-10, 21:39

To co się dzieje to jest materiał na dobry film.
oksay - 2014-02-11, 00:02

Oczywiście, że mu podrzucili. Bo skandal byłby gdyby wyszedł na wolność i zabił -a to jest bardzo prawdopodobne dlatego na siłe musieli go zatrzymać. Prymitywna władza, po prostu żenująca zagrywka. Dziwie się, że ktoś może być tak naiwny i w to uwierzyć, że dzień przed wyjściem na wolność rozegrała się taka akcja :)
kat. - 2014-02-11, 07:24

To jest jakiś cyrk...
Tensor - 2014-02-11, 10:01

Mi to przypomina polowanie na czarownicę za ciemnogrodu. Polska to taki ciemnogród. Nie zdziwiłbym się gdyby w niedługim czasie wyszedł ze spluwą polski Anders Breivik i powybijał trochę ciemnoty. Trynkiewicz swoja karę odbył i ma prawo wyjść na wolność. Zrozumcie to wreszcie.
69 - 2014-02-11, 13:30

Trynkiewicz zakończył odbywanie kary 25 lat więzienia o godz. 12.00 - taką informację podał jego mecenas, Marcin Lewandowski. Niemniej jeszcze przebywa za murami. Nie wiem dlaczego, skoro zarzutów ws. znalezionych w dniach 8 i 10 lutego materiałów jednak nie będzie.
Lola - 2014-02-11, 14:37

Tensor czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl?
Tensor - 2014-02-11, 19:27

A co tutaj rozwijać? Ludzie panikują jakby zbrodniarz wojenny wychodził. Uspokójcie się wreszcie. Groźniejsi przestępcy wychodzili na wolność i nikt o tym nie biadolił
Lola - 2014-02-11, 21:14

W porządku. Trudno odmówić Tobie w tym racji.

Po prostu dwojako zrozumiałam Twój poprzedni wpis.

notedmen - 2014-02-12, 08:46

może Mariusz T. odezwie się tutaj na forum :)
BALKAN - 2014-02-12, 14:31

Jeszcze jedna taka moja uwaga co do tego tematu. Ludzie którzy wypowiadają się na temat Trynkiewicza powinni cokolwiek wiedzieć na temat takich właśnie ludzi (pedofili morderców). Ja posiłkuję się tylko jedą książką (a właściwie fragmentami, bo książka jest nie do zdobycia). Chodzi o "doing time" Williama Bonina. Polecam.
ailema - 2014-02-12, 15:58

Owszem odsiedział jednak jak ma nawet w najmniejszym stopniu zagrażać jakiemukolwiek dziecku to powinni go zamknąć w ośrodku (tyle że u nas wszystko się robi na ostatnią chwile )
U mnie w miejscowości parę lat temu wypościli gwałciciela za dobre sprawowanie i nikt nie wiedział jak wygląda facet od razu spróbował zgwałcić kobietę na szczęście obcy ludzie ją obronili .
Więc nie dziwie się tym ludziom że się obawiają bo mają do tego prawo

M - 2014-02-12, 17:37

Kilka dni temu na tvn 24 pokazywali jak dziennikarz udał się do archiwum i pokazywali artykuły związane z aresztowaniem. A bodaj że wczoraj wypowiadali się różni ludzie w tym były milicjant ,który to brał udział w aresztowaniu. Pokazywali tak samo autora książki
Eugeniusza Iwanickiego autora Procesu szatana. Pamiętam jak ,kiedyś –chyba rok temu
Jak pożyczałem tą książkę z biblioteki to mówiłem bibliotekarce że o tej książce będzie głośno. Nawet tej książki nie miała na półce tylko poszła po nią do jakiegoś magazynu lub piwnicy aby ją odnaleźć.



Autor wraz ze swoja książką. Ciekawe czy ją wznowią

Wywiad z autorem
http://www.dzienniklodzki...t.html?cookie=1

Triss Merigold - 2014-02-12, 20:37

Czy może mnie ktoś oświecić dlaczego Trynkiewicz stał się nagle Mariuszem T. i utajniono jego wizerunek(ten sprzed lat)?
pix - 2014-02-14, 18:58

Trynkiewicz od wtorku przebywa na wolności. Jest chroniony przez służby policyjne. Może niebawem otrzyma pozwolenie na zmianę nazwiska?
69 - 2014-03-03, 16:40

Sąd na dzisiejszej rozprawie zadecydował o izolacji Trynkiewicza, jako osoby stwarzającej zagrożenie dla społeczeństwa.

http://prawo.rp.pl/artyku...zamknietym.html

Triss Merigold - 2014-03-04, 14:41

To teraz jeszcze apelacja(być może nie jedna), za pewne obserwacja, uprawomocnienie się wyroku i może za pół roku zobaczymy Trynkiewycza w zamknięciu.
pix - 2014-03-14, 17:19

Zastanawiam się jakim sposobem Trynkiewicz, przebywając w zakładzie karnym, wszedł w posiadanie pornografii dziecięcej. Czyżby materiały dostarczył mu ktoś spoza murów więziennych? Może jakiś były więzień, kolega? I jak to możliwe, że wcześniej nie skontrolowano, jakiego typu treści mieszczą się na dyskach twardych komputera Trynkiewicza?
Triss Merigold - 2014-03-14, 22:20

pix, mnie już w tej sprawie chyba nic nie zdziwi. Brak słów. Przede wszystkim - terapia przez sztukę gdzie Trynkiewicz ponoć ciągle pod okiem terapeutów tworzył swoje "arcydzieła" o charakterze pornograficznym. :roll:
pix - 2014-03-15, 18:30

I wszyscy mieli to w dupie - niech sobie maluje, przecież "to tylko obrazki". Poza tym póki co siedzi za kratkami, żadnego dziecka nie skrzywdzi. I w sumie lepiej nie zadawać mu niewygodnych pytań, bo:

Cytat:
"Wpadnie w szał i będzie kłopot, wszyscy znają tu humorki Mariusza, lepiej go nie drażnić. (...)"

Fragment z książki "Czekając na kata" P. Pytlakowskiego zamieszczony kilka stronic wcześniej przez 69.

Triss Merigold - 2014-03-16, 11:51

Właśnie- Trynkiewicz był w więzieniu niemalże nietykalny, robił co chciał i wszyscy mu na to pozwalali(tak jak już wcześniej wspomniałam -rozwrzeszczane dziecko kontra rodzice). Wiele osób, które pracowały przy Trynkiewiczu wypowiada się w podobnym tonie- sam mógł sobie wybierać współwięźniów, pracownia plastyczna należała praktycznie do niego i nie pozwalał innym więźniom(szczególnie tym faktycznie uzdolnionym plastycznie) z niej korzystać i oczywiście rysowanie nagich chłopców pod czujnym okiem terapeutów i kamer. A najśmieszniejsze jest to, że sam Trynkiewicz twierdzi, że nie jest pedofilem.
69 - 2014-04-30, 08:55

Wyrok się uprawomocnił (choć adwokat chce wnioskować o kasację) - od wczoraj Trynkiewicz przebywa w Gostyninie.
Tymczasem od znajomego z Piotrkowa Trybunalskiego wiem, że morderca przebywał u swojej matki. Wczoraj wyjechał z rodzinnego miasta w niezłej obstawie.

M - 2014-04-30, 13:58

http://www.se.pl/trynkiewicz-na-wolnosci,385434/


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group