MORDERCY.JUN.PL
Forum poświęcone tematyce Seryjnych Morderców

Ciekawe sprawy kryminalne - Zaginięcie Iwony Wieczorek

Assassin - 2010-09-29, 00:18
Temat postu: Zaginięcie Iwony Wieczorek
Zdaję sobie sprawę iż na forum jest oddzielny temat jeśli chodzi o sprawę zaginięć, ale w moim mniemaniu, myślę iż właściwym jest poruszenie tego zdarzenia w oddzielnym temacie.


Jak dobrze wiemy Iwona Wieczorek, zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca bieżącego roku. 19-latka bawiła się w sopockiej dyskotece razem ze znajomymi, lecz w wyniku sprzeczki do jakiej doszło ze znajomą opuściła lokal i sama zdecydowała się na powrót pieszo (trasa ok. 6km).Ślad po niej zaginął około godziny 4 nad ranem w tym czasie ostatni raz kontaktowała się z koleżanką. W sprawę zaangażowany został min. Detektyw Rutkowski oraz słynny jasnowidz Krzysztof Jackowski. Po kilku tygodniach poszukiwań zarówno jeden jak i drugi spodziewają się najgorszego, a dokładnie że Iwona została zamordowana. Co więc stało się feralnego dnia? tego nikt nie wie, można się tylko domyślać. Jedynymi poszlakami są nagrania które są również umieszczone w internecie:


http://www.youtube.com/watch?v=-A8-uStnLL4 - wg. tego filmiku Iwona jest ukazana ok. 50 sek

http://www.youtube.com/watch?v=ayH660GD8gU - godz. 4:12

Jak więc wiadomo najbardziej poszukiwaną osobą w tej sprawie jest osoba podążająca za Iwoną, nazywana potocznie przez internautów "Pan Ręcznik".

Od wylotu ul. Piastowskiej na plażę na wysokości wejścia nr 63, gdzie mieści się kamera Straży Miejskiej, do domu Iwony w okolicach ulicy Czarny Dwór jest ok. 30 minut piechotą. Ślad dziewczyny urywa się w nadmorskim parku w Brzeźnie.


Kolejną podejrzewaną osobą jest również jej chłopak, który miał z nią kontakt jako ostatni.

Ponadto wrzucam opinię Krzysztofa Jackowskiego

http://www.youtube.com/watch?v=NXjEVv6QBIU


Jakie są wasze teorie na ten temat? zapraszam do dyskusji

April - 2010-12-28, 23:35

No i cóż? Tyle czasu minęło i sprawa ucichła... Nie chcę być brutalna, ale chyba znajdzie się trupek.
69 - 2012-06-22, 09:08

Wygląda na to, że w sprawie mógł nastąpić jakiś przełom:

http://wiadomosci.gazeta....ozwiazana_.html

http://nasygnale.pl/kat,1...,wiadomosc.html

Możliwe, że w najbliższych tygodniach dowiemy się więcej, ale jak wynika z wypowiedzi matki zaginionej - dziewczyna najprawdopodobniej nie żyje.

smk - 2012-06-22, 11:16

Tego można się było spodziewać. Dobrze dla rodziny, należy im się w końcu pewność co do losu Iwony. Z tym, że nawet jeśli znajdą sprawców może być ciężko im coś udowodnić, szczególnie jeśli nie odnajdą zwłok. Mam nadzieje, że w końcu rozwiążą tą sprawę.
69 - 2012-10-11, 12:57

A jednak w temacie panuje cisza... przynajmniej w mediach. Niewłaściwy trop, czy milczą dla dobra śledztwa?
Triss Merigold - 2012-10-11, 17:34

Z naszymi mediami to jest tak, że jak dany temat jest "modny" to się go wałkuje wszędzie i na okrągło. Później znajduje się kolejny i kolejny, a jak nie to znów odgrzewa się jakiś stary. Miał być przełom i być może był, ale nikomu nie chciało się o tym napisać. W każdym razie życzę policji by znaleźli morderce( to pewne niemalże w 100%, że Iwona nie żyje), bo może wtedy odnajdą też ciało i rodzina wreszcie będzie mogła ją pochować.
Orientuje się ktoś czy w sprawie brał udział nasz etatowy, polski jasnowidz?

69 - 2012-10-18, 12:21

Internauci napisali do organów ścigania i władz list otwarty w sprawie śledztwa:

http://wiadomosci.gazeta...._wiedziec_.html

Powodem jest cisza w temacie, o której ostatnio napomknąłem. Z artykułu dowiadujemy się m.in., że latem badano georadarem jakieś działki w Sopocie. Zobaczymy co wyjdzie z tego apelu.

Kto zabił Iwonę? Nie wierzę, że dziewczyna żyje. Może ów "facet z ręcznikiem"?

Triss Merigold - 2012-10-18, 13:32

Internauci jak zwykle nie zawodzą :msn
Dziewczyna zniknęła już o świcie, było jasno więc automatycznie sprawca miał mniej czasu i niezbyt dogodne możliwości. W końcu w każdej chwili ktoś mógł nadejść. Facet z ręcznikiem wygląda podejrzanie- na początku filmiku idzie spokojnie i patrzy na Iwonę później zerka za faceta z wózkiem, który jest już poza kadrem, jakby chciał się upewnić, że nie będzie szedł w tą samą stronę.
Mimo iż uważam, że dziewczyna została zamordowana, a przed śmiercią zapewne zgwałcona, to być może rozwiązanie jest inne. Może została porwana i sprzedana gdzieś do burdelu(inaczej takich miejsc nazwać nie umie).

69 - 2012-10-18, 14:10

Ok. Pospekulujmy. "Człowiek z ręcznikiem"... Po co niósł ten ręcznik na ramieniu? Poranna kąpiel w Bałtyku. Ale aż tak wcześnie? A może to po prostu narzędzie zbrodni? Jeżeli tak, to działał z premedytacją - np. po prostu chodził w poszukiwaniu ofiary, może już ma coś (inne zabójstwa) na sumieniu, a tym razem padło na Iwonę? A może to zimnolubny "mors", który pływał w morzu nad ranem, a zabójca okazjonalny? Tadeusz Kwaśniak dusił swoje ofiary skręconym ręcznikiem... Tylko, że sopocki "człowiek z ręcznikiem" musiał ją gdzieś zwabić - przecież nie zaatakował jej na ulicy, w alejkach czy parku - nie znaleziono ciała... Zatem musiał mieć gdzieś samochód. Zaproponował podwiezienie zmęczonej, zirytowanej (była wściekła na znajomych) dziewczynie?
Triss Merigold - 2012-10-19, 12:17

Ręcznik mógł mieć po to by na nim usiąść, może spędził na plaży noc, albo oglądał wschód słońca. Gdyby Iwona była przypadkową ofiarą, przypadkowego mordu to znalazło by się ciało, a jego jak wiadomo nie ma. Ciężko też stwierdzić, że została wybrana na ofiarę, w końcu kto mógł przewidzieć, że pokłóci się ze znajomymi i będzie wracać sama. Jak miałby ją zwabić? Nie była już dzieckiem więc pozostaje tylko atak z zaskoczenia, pozbawienie przytomności i wciągnięcie- do samochodu? do lasu? nie mam pojęcia. Nie bardzo się to kupy trzyma- morderca spostrzegł idącą samotnie dziewczynę i ruszył za nią. Zaatakować mógł jedynie w sprzyjających okolicznościach, ale przecież nie wiedział dokąd idzie dziewczyna więc skąd mógł wiedzieć gdzie podstawić samochód. Chyba, że zabił ją w lesie, poszedł po samochód, załadował ciało, wywiózł i ukrył. W takim wypadku musiałby mieć niewiarygodnego fuksa.
Iwona do domu miała już niedaleko, po długim spacerze wytrzeźwiała dziwne by było gdyby tak bez niczego dała się podwieźć nieznajomemu. Może więc jednak znała mordercę?

bixby - 2012-10-22, 19:12

Znów jakieś nowe fakty w sprawie Iwony. Ciekawa rozmowa Jackowskiego z jednym z kolegów dziewczyny. Co o tym sądzicie?

http://www.interwencja.po...ex.html#1302414

ailema - 2012-10-23, 20:33

W sumie rozmowa jak rozmowa nikt przy zdrowych zmysłach nie nosi 2 telefonów na imprezę (tym bardziej służbowego ) sama nie wiem co myśleć o tej sprawie tyle niejasności ...
Triss Merigold - 2012-10-24, 14:08

Zgadzam się- kolega raczej mówi prawdę. Nie wiem o co tak na prawdę czepia się nasz jasnowidz. Ja w jego słowach nie zauważyłam nic podejrzanego. Przecież to normalne, że jak jesteś na imprezie, jest alkohol nie kontroluje się dokładnie czasu. Wiele razy kiedy chodziłam jeszcze na imprezy, gdyby po którejś z nich ktoś zapytał, o której wyszłam, nie umiałabym podać dokładnego czasu. :mrgreen: Sprawa z telefonami też nie wydaje mi się podejrzana. Szedł na imprezę- służbowy zostawił w domu, oczywiste. Ten, który miał się rozładował, tak jak PRAWDOPODOBNIE Iwony, bo przecież do końca nie wiadomo czy tak się stało. Mogła go wyłączyć.
ailema - 2012-10-27, 18:40

Mogła ona go wyłączyć lub ktoś zrobił to za nią .......mam nadzieje że sprawa szybko się wyjaśni
BALKAN - 2012-10-28, 20:52

Dziewczyna wracała z dyskoteki, o 4 nad ranem, po alkoholu, moim zdaniem pewnie była trochę padnięta i nie sądzę żeby chciała sie z kimś umawiać. Wracała do domu, przynajmniej kierowała sie w stoną domu, widać to na video z monitoringu. Ten gościu z recznikiem szedł za nią. Od wejścia 63 mogła skrecic tylko w park regana w jedno z trzech wejść. Tirowiec? Wygląda tak jakos niechlujnie. Tylko co by zrobił z ciałem?
Triss Merigold - 2012-10-28, 22:17

Jeśli tirowiec to żaden problem zapakować ciało, wywieźć i ukryć.
69 - 2012-10-29, 10:32

Jeżeli to tirowiec, to mógł wywieźć ciało w zupełnie inny rejon kraju. Może warto, by policja poszperała w analogicznych zaginięciach w Polsce? W tym przypadku zapewne było by to jednak niezwykle trudne.
Triss Merigold - 2012-10-29, 12:03

Właśnie, bo takich zaginięć jest sporo i niestety większość z nich pozostaje niewyjaśniona. Kto wie, może mamy do czynienia z seryjnym mordercą-tirowcem. Ciała może ukrywać w całej Polsce, a nawet poza jej granicami. Ciężko widzę wyjaśnienie takiej sprawy.
69 - 2013-07-15, 13:38

O sprawie znowu głośno, gdyż dwie osoby miały widzieć kogoś, kto przypominał Iwonę Wieczorek... w Paryżu. Tylko dlaczego nikt z tych rozbudzaczy nadziei nie podszedł i nie próbował rozmawiać? Albo chociaż zrobić zdjęcie telefonem?

Moim zdaniem mamy do czynienia z pomyłką. Okoliczności zaginięcia sugerują raczej tragiczny finał.

Triss Merigold - 2013-07-25, 16:57

Zgadzam sie. Malo prawdopodobne by spokojnie zyla sobie w Paryzu czy gdziekolwiek indziej wiedzac ze szuka ja pol kraju. Jednak ciekawy byl watek zz telefonem ktory wykazywal aktywnosc w miejscach w ktorych byla Iwona tuz przed zaginieciem. Wiecej o tym w portalu "na sygnale"
69 - 2013-07-29, 08:29

W piątek na portalu "Wybiórczej" przypomnieli o wątku tego telefonu. I osobie niejakiego Pawła W. W artykule wspomniano o tym, że do zaginięcia (porwania?) doszło najprawdopodobniej już po tym, jak Iwona wyszła z obszaru Parku Regana, w rejonie ulicy Czarny Dwór. Dziewczyna mieszkała tuż obok, na ul. Jelitkowski Dwór. Zobaczcie sobie teraz Mapę Google. Nie wiem kiedy robiono te zdjęcia ale na skrzyżowaniu alejki osiedlowej z Czarnym Dworem mamy plac budowy. Jeżeli roboty trwały w 2010 to teoretycznie jest możliwym, że ciało mogło zostać np. zabetonowane w tym miejscu. Podobne spekulacje pojawiły się przy okazji zaginięcia w Łodzi pewnej dziewczynki końcem lat 80-tych. Biały dzień, centrum miasta - bardzo ruchliwe. Ciała jednak nie odnaleziono.
Paweł W. Jego komórka miała się logować w miejscach, w których przebywała wtedy Iwona. Twierdził, że ma alibi bo kamea zarejestrowała jak wszedł do klatki schodowej miejsca, w którym mieszkał. Tylko że jak jest w artykule napisane - jest to parter. Mógł wyskoczyć przez okno czy balkon. Uderza jego nadgorliwość w poszukiwaniach Iwony. Jeśli to nie "Pan Ręcznik" czy jakiś inny, to sprawcą może być i Paweł W.
Jeśli do zbrodni nie doszło w Parku Regana, to musiała znać oprawcę i np. dobrowolnie wsiąść do samochodu, którym ten mógł podjechać. Tak się składa, że mam rodzinę na Przymorzu i byłem w tym roku w okolicy. Normalne, nowoczesne osiedle i ten park, który po części jest zalesiony a z drugiej strony sporo w nim przestrzni wolnej od większych skupisk drzew. Gdyby została tam zaatakowana - ciało by szybko odnaleziono.

Triss Merigold - 2013-07-29, 12:39

Z tego co pisali w "Na Sygnale" to nie była jego komórka. Numer należał ponoć do jakiejś dziewczyny, ale właśnie Paweł W. kontaktował się z nią krótko przed porwaniem/zabójstwem. A przynajmniej tak wynika z bilingów. Dziewczyna została sprawdzona. Oboje utrzymują, że się nie znają i nie kontaktowali się ze sobą, a ta rozmowa to musiała być jakaś pomyłka. Dziwne to wszystko, ale najwyraźniej nic więcej na nich nie mają.
69 - 2013-07-29, 14:35

Fakt Triss - ta komórka należała do innej dziewczyny, zaś Paweł W. wydzwaniał do niej tamtej nocy. Wniosek: osoba ta śledziła Iwonę Wieczorek, a jej chłopak mógł czekać na nią i potem ewentualnie porwać. Gdyby to był ktoś obcy ludzie na osiedlu słyszeli by krzyki! Ojczym Iwony przez otwarte okna usłyszał bowiem jej koleżankę, która rozmawiała z zaginioną przez telefon.
Kajecik - 2013-07-30, 06:15

Witam po dłuższej mojej nieobecności. Wpadłem tu w poszukiwaniu (podzieleniu się) informacji o Seryjnym Mordercy Informatyków z Krakowa, ale widzę że się zajęliście już tym, więc umieszczę tu co sądzę o sprawie Iwony. Jedna z moich wersji:

O Iwonie wiem tyle ile wyczytałem w mediach, znam ją ze zdjęć i z opisów z mediów. Zakładamy że padła ofiarą przestępstwa, wykluczamy możliwość jej samowolnego opuszczenia miejsca zamieszkania. Należy zadać sobie pytanie dlaczego sprawca zainteresował się ofiarą. Należy też przyjrzeć się ofierze, i to nam nieco powie o sprawcy. A więc jaka była Iwona?

Z informacji jakie zebrałem wnioskuję że była osobą towarzyską i kontaktową, o wesołym usposobieniu. Nie stroniła od zabawy i od nawiązywania nowych znajomości. Była ufna i spolegliwa, chociaż odnoszę wrażenie że można nią było zmanipulować, ale osoba która by tego dokonała, wskazuje mi na pewnego siebie mężczyznę, dobrze ubranego, osobę która nie ukrywa faktu swojej wysokiej pozycji społecznej i/lub majątkowej, również kontaktowej. Iwona była też atrakcyjną dziewczyną. Nie wsiadła by do pierwszego lepsze auta z byle jakim gościem. Zakładam więc że osoba która "zwabiła" Iwonę, to musiał być mężczyzna między 25 a 35 rokiem życia, atrakcyjny fizycznie, być może dobrze zbudowany, majętny. Musiał utrzymywać dobry stosunek z rodziną, jak i Iwona trzymała dobrą relację ze swoją. Co więcej, rodzina owego mężczyzny nie tylko musi być majętna, ale również wpływowa, co rzutuje na pewność siebie tego osobnika. Uważam że nie poruszał się on na nogach, a jechał samochodem. Ewentualnie zostawił samochód nieopodal miejsca gdzie doszło do jego kontaktu z Iwoną.

Czy ta osoba znała Iwonę czy nie. Rozwinę obie wersje:

Jeśli Iwona go znała, to prawdopodobnie był sam. Mógł zaczepić Iwonę i zaproponować podwiezienie. Iwona była już dość blisko domu, była wzburzona niedawną kłótnią, znajomemu więc nie odmówiła.

Jeśli go nie znała, w jego otoczeniu mogła być kobieta (niekoniecznie znajoma Iwony), która wpłynęła na zaufanie Iwony. I znów - Iwona po kłótni, ale wciąż blisko domu. Zbyt blisko by odmówić nieznajomemu mężczyźnie, ale była wystarczająco zmęczona by nie odmówić wzbudzającej zaufanie parze.

W momencie wejścia do auta, musiało dojść albo do aktu agresji, albo do tego że Iwona straciła przytomność (narkotyki?). Była zmęczona, skacowana, zmierzała do domu. Odstępstwo od tej trasy by ją niepokoiło. Z tego powodu wnioskuję że sprawca/sprawcy byli przygotowani, popełniali prekontemplowany czyn. Jedynym

przypadkowym zdarzeniem w jaki mogła Iwona zniknąć mogło być przypadkowe potrącenie jej na ulicy, i by pozbyć się dowodów - Iwonę zabrano ze sobą. Jednakże odrzucam tą tezę - pijany sprawca nie zatrzymałby auta (tak postępują w 95% przypadków), nie wysiadłby tylko ruszyłby dalej zostawiając Iwonę na ulicy. Trzeźwy kierowca, zakładając złą wolę, wiedziałby że dookoła są kamery, sam by zadzwonił na pogotowie. Gdyby jednak widział że nie ma dookoła świadków i że nie zostanie namierzony, to jednak myślę że w szoku (nieplanowany wypadek) nie obmyślił by na tyle dobrego planu, by móc zatrzeć wszelkie dowody. Intuicja więc podpowiada mi że tak być nie mogło.

Wszystko więc sugeruje mi że sprawca/sprawcy wiedzieli co robią i działali z premedytacją. Stawiam teorię że cele ich działań były dwa:
1) By Iwona nie dotarła do domu
2) By Iwona znalazła się gdzieś, gdzie być nie chciała

Trzecią możliwością jest połączenie tych dwóch.

Iwona jako towarzyska osoba, sama opuściła klub. I znów dualizm. Należy zadać sobie pytanie czy opuściła sama ze swojej woli, czy sytuacja tak została wokół niej "zagrana" by to ona sama chciała go opuścić. Mamy grupę młodych ludzi, niektórzy dopiero co się poznali. W takiej sytuacji tym bardziej zależy mężczyznom by nie wypaść źle przed nowopoznaną dziewczyną, i w sytuacji gdy dwie koleżanki się ze sobą kłócą, świeżo poznany chłopak najczęściej zasugerowałby oprowadzenie dziewczyny, lub wezwanie taksówki. Chwile wcześniej weszli do renomowanego klubu bez kolejki, więc zakładam że ekipa nie była na tyle "biedna" by nie zasponsorować Iwonie taksówki. Ponadto cechą charakterystyczną osób towarzyskich jest to że o wiele łatwiej jest załagodzić ich złość, niż osoby niedowartościowanej, samotniczej. Co więcej, niekiedy nawet nie trzeba łagodzić, takie osoby po chwile wracają do równowagi emocjonalnej i puszczają płazem niedawne scysje. Nawet zakładając że spożyły alkohol. Więc dwa wnioski

1) Komuś w grupie prawdopodobnie zależało by Iwona się oddaliła na nogach
2) Konflikt między Iwoną a jej koleżanką mógł nie wynikać z błahego powodu, a raczej chodziło o coś więcej niż sympatię.

Miejsce zniknięcia Iwony.
Miejsce w którym zniknęła Iwona utwierdza mnie w przekonaniu że sprawca ja znał. Bardzo wątpliwe wydaje mi się że miejsce zostało wybrane przypadkowo. Tam monitoring nie sięgał, rosły krzaki, mniej uczęszczane przez ludzi o tej porze. To prowadzi do wniosku że "napastnik" wiedział którą drogę obierze Iwona, a co za tym idzie - znał ją (a więc wracając do początku, mężczyzna, który działa sam, między 25 a 35 rokiem życia...). Wiedział że wzbudzi zaufanie i dopiero w aucie pozbawił ją przytomności. Iwona była blisko domu, ale nie na tyle by znaleźć się w nim w przeciągu kilku minut. Myślę że spotkanie Iwony i napastnikiem miało miejsce nie dalej jak 10-15 minut od jej domu. I miejsce to było doskonale znane sprawcy, wiedział że monitoringu tam nie ma. Ponadto wiedział też że będzie ona o tej porze wracać tą drogą. Nie działał więc sam,a w porozumieniu z kimś.

Tyle jeśli chodzi o moje podejście do tej sprawy, po tym jak zapoznałem się z nią przeglądając notatki prasowe i mając wgląd w trasę Iwony i inne niuanse których dostarczał mi internet. Starałem się racjonalnie podejść do zagadnienia. Prywatne domysły o sprawcy zostawię na bok, bo - uważam - nie jestem kompetentny by stawiać wyroki. Są od tego odpowiednie organy.

Pozostaje jeszcze jedno zagadnienie. Motyw "zniknięcia" Iwony i co się z nią stało. Tym się już nie podzielę, ale powiem tylko że w/g jednej z moich tez może okazać się że Iwona wciąż żyje. Sam osobiście mam taką nadzieję, i mam nadzieję że sprawa się jak najszybciej wyjaśni.

Pozdrawiam
K.

EDIT
Sugerowany profil tej osoby:

Jest to atrakcyjny fizycznie, zadbany, wykształcony mężczyzna w wieku 25-35 lat. Posiada auto dobrej marki, mieszka w domu jednorodzinnym lub w willi. Dobrze sytuowany majątkowo, jednak nie jest typem pracowitej osoby. Typ hulaki, dużo czasu spędza na imprezach. Ubiera się w markowe ubrania, jeśli pali papierosy to te z górnej półki. Utrzymujący bardzo dobre lub dobre relacje ze swoją najbliższą rodziną, być może "dobry synek mamusi". Prawdopodobnie jedynak, lecz może mieć też znacznie młodszą siostrę (między 10 a 14 rokiem życia).

Widziany przez środowisko i sąsiadów jako "dobrze ułożony chłopak". Takie stwarza pozory. Nie stroni od alkoholu i być może od narkotyków, może także nimi handlować (ale w tym wypadku na dużą skalę, ewentualnie może mieć powiązania ze światem przestępczym w innym zakresie). Cechuje się "z wierzchu" kulturą osobistą. W gronie znajomych postrzegany jednak jako pewny siebie, dwulicowy i chwilami nieobliczalny - ale jako taki znany jest tylko przyjaciołom i kolegom. Wykształcenie średnie lub wyższe.

69 - 2013-07-30, 11:50

Twój opis sprawcy w zasadzie może pasować właśnie do Pawła W...
M - 2013-07-31, 21:52

Fajny opis. :clap Ciekawie się to czytało. :up Ale ja uważam że Ona nie żyje.
Ostatnio w tv było że matka wdziała zdjęcia z kamer w Paryżu i stwierdziła ze to nie jej córka.

BALKAN - 2013-08-04, 15:07

Jak widzę sprawa Iwony Wieczorek pojawia się i znika. Ostatnio czytałem tylko artykuł w Polityce. Czy ktoś sie orientuje czy to tylko medialny szum czy faktycznie coś maja?
Triss Merigold - 2013-08-06, 14:01

Z tego co mi wiadomo wciąż nie mają nic konkretnego. Matka Iwony znów zarzuciła policji niekompetencje i delikatnie rzecz biorąc olewanie całej sprawy. Sprawa z rzekomym zauważeniem Iwony w Paryżu to wymysł. Podobne doniesienia co jakiś czas pojawiają się odnośnie Madeleine Mccann ale finał jest niestety zawsze ten sam.
M - 2013-08-08, 19:38

W nowym Focusie sledczym jest cos o tej sprawie
Triss Merigold - 2013-08-21, 13:36

Ostatnie rewelacje w tej sprawie trochę mnie zaskoczyły, ale jakoś nie biorę ich na poważnie. http://nasygnale.pl/kat,1...,wiadomosc.html
BALKAN - 2013-08-24, 13:17

Ech ten Rutek..Nie mam pojęcia co on wyprawia (on już chyba sam nie wie) Ale są nowe rewelacje, Jackowski znalazł podobno jakieś szczątki granatowej spódniczki kilkaset metrów od miejsca gdzie kamera ostatni raz zarejestrowała IW. Rozmiar L. Triss co to znaczy rozmiar L? Ja się na tym nie wyznaję ;-)
Triss Merigold - 2013-08-24, 20:40

Iwona była niska i dość drobna a rozmiar L to Large czyli dość duży. Nie ma szans by owa część ubrania należała do Iwony, na zdjęciach z monitoringu wyraźnie widać że miała dopasowaną spódniczkę, a w L wyglądałaby jak w worku(nawet ja nie noszę L ;-) )
Balkan gdzie znalazłeś te rewelacji Jackowskiego?

BALKAN - 2013-08-24, 23:54

W Dzienniku Bałtyckim
Triss Merigold - 2013-08-25, 11:10

Dziękuję bardzo. Dla zainteresowanych link http://www.dziennikbaltyc...wideo,id,t.html
69 - 2013-08-26, 10:04

Nie no... Jeszcze tych dwóch tutaj brakowało: Rutkowski i Jackowski. Bohaterowie tabloidów znów pragną być na pierwszych stronach? Niech założą spółkę: Rut & Jack. Jasno(ciemno)widz będzie odbierał sygnały astralne czy jakieśtam od porzuconych, starych ciuchów a polski Serpico będzie jeździł z zamaskowanymi ochroniarzami na wskazane miejsce. Takie "X-Men" na miarę naszych możliwości.

Wiem natomiast, że policja miała niebawem ponownie przeczesać Park Reagana... Moim zdaniem ciało Iwony spoczywa w zupełnie innym miejscu, w które zostało przywiezione samochodem. Do którego sama wsiadła.

Triss Merigold - 2013-08-26, 12:44

Zgadzam się 69. Ogólnie to nie sądzę by takie działania dały jakiś rezultat, gdyby ciało było w parku to prędzej czy później ktoś by je znalazł.
Z drugiej strony nie widzie się matce, że chwyta się wszystkiego by dowiedzieć się prawdy. Nie ma nic gorszego niż życie w takiej niepewności.

BALKAN - 2013-08-26, 15:23

Wypowiedz mamy IW mnie zmyliła. Powiedziała (podobno) że to może być jej córki. Tam były jeszcze zdjęcia, już ich chyba nie ma. Metka Reserved, czyli spódniczka taka jaką miała IW. Ale rozmiar się nie zgadza. Ropuch chciał zaistnieć więc puścił gazy o gangsterze. Jackowski nie chciał być gorszy ;-)
Triss Merigold - 2013-08-26, 15:33

To fakt, że jej matka powiedziała że miała na sobie tego dnia dokładnie taką spódniczkę. Na wp tez już o tym pisali ale tam nie podali rozmiaru. Myślę, że jej matka chwyta się każdej szansy w tej chwili.
Lihloo - 2013-09-25, 22:44

http://trojmiasto.gazeta...._przeszuka.html
Najnowsza informacja. Ponowne przeszukanie obszaru zaginięcia,początek jutro od 9.00.

Triss Merigold - 2013-09-26, 11:00

Zobaczymy czy akcja wniesie coś nowego. Obawiam się, że jednak nie. Mimo, iż policja twierdzi, że "odkrycie" Jackowskiego nie ma z tym nic wspólnego, to raczej jest wręcz przeciwnie. Przeszukanie terenu ma na celu poprawienie wizerunku policji w tej sprawie i oddalenie coraz większej ilości zarzutów o zaniedbania w śledztwie.
69 - 2013-09-26, 14:05

Szukają jej. Też osobiście wątpię w jej odnalezienie w tym miejscu, ale kto wie... Gdyby tak się stało to byłaby to wielka kompromitacja organów ścigania. W końcu teren był już sprawdzany. Podobno.

http://wiadomosci.gazeta....html#BoxWiadTxt

Lihloo - 2013-09-26, 14:11

69 napisał/a:
Szukają jej. Też osobiście wątpię w jej odnalezienie w tym miejscu, ale kto wie... Gdyby tak się stało to byłaby to wielka kompromitacja organów ścigania. W końcu teren był już sprawdzany. Podobno.

http://wiadomosci.gazeta....html#BoxWiadTxt

I to nie byłaby pierwsza kompromitacja...Rzekomo teren był sprawdzany. Zobaczymy. Ale wiesz jak to jest... Podobnie było z poszukiwaniem zwłok Asi Surowieckiej- zwłoki leżały ok. 100m od obszaru poszukiwań przez 4 lata...

BALKAN - 2013-09-26, 21:24

W pierwszej chwili działania policji wydały mi się trochę śmieszne. Domyślam się że internauci przejadą się po tym jak walec :-D . Ale tak na prawdę te działania nie są śmieszne jeżeli podejdą do tego profesjonalnie. Wierzę że tak będzie. Ten teren powinien zostać dosłownie przeryty. Tak jak pisała Lihloo, zobaczymy
Lihloo - 2013-09-27, 09:44

Triss Merigold napisał/a:
Zobaczymy czy akcja wniesie coś nowego. Obawiam się, że jednak nie. Mimo, iż policja twierdzi, że "odkrycie" Jackowskiego nie ma z tym nic wspólnego, to raczej jest wręcz przeciwnie. Przeszukanie terenu ma na celu poprawienie wizerunku policji w tej sprawie i oddalenie coraz większej ilości zarzutów o zaniedbania w śledztwie.


Ale z Ciebie pesymistka Triss :-) Popatrz jak chłopaki z KWP Gdańsk sie starają.Trzy lata po fakcie, ale zawsze... :-D Co do Jackowskiego...Taka współpraca z wszelkiej maści wróżami ma zwykle na celu ujawnienie faktów, które znajdują się "poza protokołem",a których nie można wydobyć za pomocą zwykłych metod śledczych.I tym razem mogło tak być :-)

Triss Merigold - 2013-09-27, 09:56

Raczej realistka(no dobrze może i trochę pesymistka). Po prostu wydaje mi się, że gdyby ciało tam było to zostałoby już odnalezione. A jeśli jest zakopane gdzieś głęboko to po takim czasie musieli by "dosłownie przeryć ten teren" jak to ładnie ujął Balkan, czego raczej nie zrobią. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Lihloo - 2013-09-27, 11:14

Też jestem raczej realistką Triss:) Coś znaleźli. Pytanie tylko co...
http://wyborcza.pl/1,7547..._Wieczorek.html

Triss Merigold - 2013-09-27, 12:04

Jak na razie nic sensownego- takie rzeczy można znaleźć w każdym lesie. Mogli by zająć się owym numerem, który "podążał" za Iwoną, bo to wydaje się być ciekawy trop.
Lihloo - 2013-09-27, 12:50

Teraz policji nikt nie zarzuci, że nie przeryli terenu. Myślę, że po to głównie były te poszukiwania, bo te parę psich prawdopodobnie kosteczek nic nowego nie wniesie do sprawy... A sprawa numeru tożsamego też utknęła w martwym punkcie. Tam była jakaś dziwna sytuacja z systemem policyjnym Moniuszko, który gromadzi i przetwarza dane z telefonów komórkowych. Nie wiem czy o tym słyszeliście.... Mamy taki system, coś jak Echelon :-) , tylko w takiej polskiej, lipnej troche wersji, bo wiecznie się zacina. I jak to w Polsce bywa, na przestrzeni 10 dni w okresie zaginięcia Iwony Wieczorek ten system miał podobno akurat awarię. Dane z ponownie uruchomionego Moniuszki zaczęły spływac podobno dopiero w 2011 przy czym były często niekompletne. Jeszcze dziwniejsze jest to, że ostatnio wydział policji z Warszawy zaprzeczył jakoby Moniuszko kiedykolwiek miał awarię...
Triss Merigold - 2013-09-27, 13:12

Czyli wiadomo, że nic nie wiadomo. Bardzo współczuje rodzinie Iwony, bo sprawa raczej szybko się nie wyjaśni o ile w ogóle się wyjaśni.
BALKAN - 2013-09-28, 23:48

Moim skromnym zdaniem tu nie o numer chodzi, ani o jej znajomych. Spójrzmy na samo miejsce gdzie zniknęła. Ten park Regana. Czy to nie jest dziwne że właśnie tam zniknęła? To jest wprost idealne miejsce do ataku.
Lihloo - 2013-09-29, 15:13

Masz rację BALKAN. Myślę, że mimo wszystko teren nie został dokładnie przeryty. Znaleźli jakieś kości,wg Faktu z siekierą, a w/g Dziennika Bałtyckiego z kawałkami rzeczy...Ręce opadają...W tym parku jest istny gąszcz. Np. nie szukali w ogóle wstecz od wejścia nr 63,czyli w stronę Sopotu. Nikt nie wpadł na pomysł,że Iwona mogła sie cofnąć będąc już w parku? Może ktoś na niej to wymusił? Tylko teraz niestety KWPG będzie miało argumentację, że" już przecież dokładnie przeszukali"... Współczuję mamie Iwony, ale wydaje mi się,że ta sprawa może mieć właśnie taki finał... Znajdą w końcu, może przypadkiem szczątki nieopodal miejsca, gdzie widziana była po raz ostatni. :-(
Triss Merigold - 2013-09-29, 17:24

Też słyszałam o tych połamanych kościach, siekierze i łopacie. Trochę bez sensu byłoby żeby sprawca bądź sprawcy najpierw ją porwali, później torturowali w innym miejscu, a później porzucili ciało wraz z narzędziami zbrodni, które będą dowodami przeciwko nim.
Balkan to właśnie nie jest dziwne, bo jak sam zauważyłeś to idealne miejsce do ataku ;-) Tylko co było celem tego ataku- jaki był jego główny motyw bo o tym też w zasadzie się nie mówi.

BALKAN - 2013-09-29, 20:11

Ee ale ja myślałem że cel ataku jest wszystkim znany, zresztą tak samo jak motyw. Nie mówi się o tym chyba dlatego, że cześć ludzi nadal wierzy że ona jeszcze żyje.
Lihloo - 2013-09-29, 21:59

Wiadomo jaki był cel ataku. Nie mówi sie o tym, bo nikt nie chce krzywdy robić rodzinie IW.
Triss Merigold - 2013-09-29, 22:18

Dobrze. Ja też nie wierzę, by Iwona żyła i jej rodzina raczej też już nadziei za dużo nie ma. I rozumie również, że napastnik/napastnicy bez wątpienia chcieli pozbawić ją życia. Moje pytanie jest- dlaczego? Motyw mordercy poza tym, że chciał zabić nie jest znany i może to jest klucz do rozwiązania zagadki.
BALKAN - 2013-09-30, 01:31

Motyw. Tak, to jest klucz do tej sprawy. Tylko motyw to bardzo złożona kwestia. Godzinami można o tym dyskutować. Ciekaw jestem waszych opinii
Lihloo - 2013-09-30, 08:34

Poruszyliście bardzo złożoną kwestię. Może lepiej zacząć od potencjalnego sprawcy? Chyba byłoby łatwiej :)To oczywiście tylko sugestia.
Triss Merigold - 2013-09-30, 09:02

Lihloo, jeżeli znajdzie się motyw znajdzie się też sprawcę, a przynajmniej będzie się bardzo blisko. Nie wiemy nawet czy sprawca znał ofiarę. Zabił ją na miejscu i ukrył ciało, czy porwał, przetrzymywał i dopiero zabił. Pytanie też czy Iwona była ofiarą przypadkową, czy też chodziło własnie o nią. Jak dla mnie i jedna i druga opcja jest możliwa. Wszystko to ma wpływ na ewentualny motyw.
Lihloo - 2013-09-30, 09:10

Wobec tego...na początek motyw seksualny. Tutaj w grę wchodzi zarówno przypadkowy sprawca jak i któryś ,być może odtrącony, znajomy mężczyzna.
Triss Merigold - 2013-09-30, 10:09

Motyw seksualny bardziej pasuje do przypadkowego sprawcy(oczywiście nie wykluczam kogoś znajomego). Z tym, że wszyscy dobrze wiemy jak taka napaść wygląda. Jeśli to był gwałt, który zakończył się śmiercią ofiary, to ciało prawdopodobnie znalazłoby się w parku Regana. Biorąc pod uwagę, że od momentu kiedy ostatni raz była widziana na monitoringu miejskim nie ma po niej żadnych śladów i nikt nic nie widział, akcja wygląda na bardzo zorganizowaną.
Tak jak powiedział Balkan- idealne miejsce, tylko do czego? Morderstwa i ukrycia zwłok, czy porwania? Jeśli sprawcą była osoba, która znała Iwonę to najsensowniejszym motywem wydaje mi się zemsta. Jeśli osoba postronna to prawdopodobnie znalazła się w złym miejscu i czasie. Przy zemście(za co?) raczej nie zginęła na miejscu i nie tam ukryto ciało(są mgliste podejrzenia, że była torturowana). Przy mordercy przypadkowym biorąc pod uwagę zorganizowanie sprawcy można by założyć, że padła ofiarą seryjnego mordercy(wiem, że to odważna teza i nic na to nie wskazuje).

BALKAN - 2013-10-01, 21:05

To idealne miejsce do wszystkiego i do morderstwa i do ukrycia zwłok. To bardzo duży teren, wcale się nie dziwię że nic nie znaleźli.
Lihloo - 2013-10-01, 21:44

Balkan,a Twój motyw? Zaproponuj jakiś,Triss podała już sporo :-D
BALKAN - 2013-10-01, 21:59

Nie tak szybko Lilhoo, trzeba wszystko pozbierać do kupy. (to nie GP24 ;-) Ale spokojnie napiszę swoje. Aha wiem że Ty jesteś w temacie i mam pytanie. Nie wiem czy mi się tylko wydaje, ale na nagraniu Iwona idzie dosyć szybko. Pokonała już spory dystans a nie wygląda na zmęczoną. Myślisz że ona wiedziała że ten człowiek za nią idzie?
Triss Merigold - 2013-10-01, 22:03

Balkan mogę Ci odpowiedzieć. Nie raz i nie dwa wracałam z imprez(dawno temu stara już jestem ;-) ) tak jak Iwona i faktycznie nie widać po niej aż takiego zmęczenia. Tutaj mogą być dwa powody- po pierwsze pokłóciła się ze znajomymi- więc złość. Drugi - facet z ręcznikiem. Nawet jeśli jest kimś zupełnie przypadkowym każda normalna kobieta w takiej sytuacji będzie odczuwać mniejszy lub większy strach. Oglądałam nagranie wielokrotnie, ale nie jestem w stanie powiedzieć co nią głównie powodowało. Najprawdopodobniej jedno i drugie.
Lihloo - 2013-10-01, 22:22

Balkan,wiadomo że to nie pas startowy " lotniska" GP24 więc cierpliwie poczekam na na Twoje motywy. :-D Dojdziemy do tego.Wygląda na tym nagraniu jak osoba,ktora bardzo się spieszy,jest raczej trzezwa, idzie szybkim krokiem...Hmm...mogła go widzieć...Może te interpretacje rodem z Gp24 są niepotrzebne,a prawdą jest to co widzimy dosłownie na nagraniu - dziewczyna spieszy się,bo czuje że jest sledzona.Wybaczcie literowki- piszę z telefonu :-)
BALKAN - 2013-10-01, 22:37

Wybaczamy. Dziękuję, pytałem bo nie jestem kobietą i nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Dla mnie to jest ważne czy ona poszła prosto wzdłuż parku Regana czy skręciła w sam park (w jedno z wejść) tak żeby jak najszybciej znaleźć się w domu
Lihloo - 2013-10-01, 22:43

Na jej miejscu poszlabym wzdłuż deptaka aż do mola w Brzeznie,bo tam było najbezpieczniej, lub weszła do ludzi na tą imprezę na plaży.Z doniesień niektórych wynikało,że właśnie udała się na chwilę na plażę.Nie skręciłabym w żadnym wypadku do parku.Ale ja to ja....Nie wiemy co zrobiła Iwona.
Triss Merigold - 2013-10-01, 22:48

Zgadzam się z Lihloo. Jeśli się bała w życiu nie poszłaby do parku. Oczywiście jeśli była zła na znajomych(wściekła)... hmm wtedy sytuacja mogła wyglądać nieco inaczej.
BALKAN - 2013-10-01, 23:12

Ta impreza na plaży jest potwierdzona?
Lihloo - 2013-10-01, 23:30

impreza tak, wejście Iwony w tamtym kierunku podobno też,jak zarzekał się " informator" forum- lotniska:-D
BALKAN - 2013-10-01, 23:41

A wiesz może gdzie dokładnie ta impreza była? Tam bliżej Brzezna?
Lihloo - 2013-10-01, 23:55

hmm,możliwe że nie więcej jak 400 m od wejścia 63 w stronę Brzezna, bo świadek mówił,że siedzieli 400 m od wejścia,nieopodal tej imprezy,byli wczesniej na niej.Jak odzyskam internet w domu to poszukam co mówił dokładnie i napiszę.Tylko,że jeśli Iwona została zaatakowana na wysokości tej imprezy to ten teren w parku raczej przeszukano.Nie szukano w drugą stronę,w stronę Sopotu.
babajaga - 2013-10-02, 00:04

BALKAN napisał/a:
Motyw. Tak, to jest klucz do tej sprawy. Tylko motyw to bardzo złożona kwestia. Godzinami można o tym dyskutować. Ciekaw jestem waszych opinii

Witam.
Osobiście przychylałabym się do hipotezy motywu osób znajomych Iwonie. do tego takich, które doskonale wiedziały, którędy iwona idzie i że w ogóle tam jest. Takich osób jest naprawdę niewiele: znajomi z imprezy, znajomi znajomych z imprezy, którym ci mogli powiedzieć oraz osoby, którym Iwona powiedziała sama, dzwoniąc po drodze lub smsując. Wydaje mi się, że pragmatyczne podejście do sprawy może wiele ułatwić. A motywu szukać należy wśród spraw tychże ludzi dotyczących.

[ Dodano: 2013-10-02, 00:14 ]
BALKAN napisał/a:
Nie tak szybko Lilhoo, trzeba wszystko pozbierać do kupy. (to nie GP24 ;-) Ale spokojnie napiszę swoje. Aha wiem że Ty jesteś w temacie i mam pytanie. Nie wiem czy mi się tylko wydaje, ale na nagraniu Iwona idzie dosyć szybko. Pokonała już spory dystans a nie wygląda na zmęczoną. Myślisz że ona wiedziała że ten człowiek za nią idzie?


Chętnie dopiszę swoje kilka słów. Z tego, co mi wiadomo, monitoring nagrywa obraz przyspieszony w stosunku do rzeczywistości. Iwona w rzeczywistości nie szła tak szybko, a Mr Ręcznik jej podobno nie gonił, lecz spokojnie niespiesznym krokiem szedł. Hipotezę szybkiego oddalania się od osoby śledzącej możemy przypuszczalnie wykluczyć.

BALKAN - 2013-10-02, 00:15

Ten świadek składał zeznanie policji? Jak wiarygodny jest Twoim zdaniem?
Lihloo - 2013-10-02, 00:22

myślę że dosyć wiarygodny,prawdopodobnie będzie musiał złożyć zeznania na policji jeśli to co wtedy zobaczył okaże się istotne dla sprawy.Nie ujawnił niestety co dokładnie wtedy zauważył nieopodal miejsca w którym siedzieli ze znajomymi. Przekazał tą informację przyjacielowi mamy Iwony.
BALKAN - 2013-10-02, 01:41

Twoje uwagi są bardzo cenne dla mnie babajaga.

Czyli nie złożył jeszcze zeznań. Jeżeli to wiarygodny świadek i potwierdzi się ta informacja o imprezie na plaży i że Iwona tam skręciła to wszystko zmieni. Wiesz coś więcej o tym świadku?

Lihloo - 2013-10-02, 06:16

Wiem niewiele więcej, podał jeszcze parę faktów, o których być może nie wspomniano wcześniej w prasie. Sam świadek niewiele o sobie mówił. To co chyba najważniejsze- podał dokładną porę i trasę powrotu,wychodzi na to że szedł równolegle do IW przez park Reagana, mniej więcej o tej samej porze co ona. Mówię o nim ze względu na tą potencjalną trasę IW, która Was interesowała. Dzięki temu można wykluczyć ( zakładając oczywiście, że mówi prawdę) którędy na pewno nie szła i gdzie nic się nie stało. Wskazał też jej potencjalną drogę przez park. Później jeszcze o tym napiszę. A o tym,że skręciła na plażę mówila jeszcze inna osoba. To tak żeby Wam się nie pomieszalo...
Triss Merigold - 2013-10-02, 12:17

babajaga znajomi też musieli by mieć jakiś motyw żeby ją zabić. I tutaj chyba chodziłoby o więcej niż jedną osobę. Ja rozumie, że ludzie z różnych powodów zabijają, ale tutaj pewne było, że podejrzenie padnie własnie na nich, bo się z nią pokłócili. Ryzykowali by aż tak bardzo?
Jeśli skręciła na plażę w stronę imprezy to najprawdopodobniej chciała jak najszybciej znaleźć się między ludźmi. Mężczyzna z ręcznikiem wcale nie musiał za nią iść, ale ona mogła tak to odczuwać i to wystarczy.

BALKAN - 2013-10-04, 00:26

Moja hipoteza co do tej sprawy. Niedobrze jest, im więcej pytań tym bardziej wszystko zagmatwane. Niestety wygląda na to, że policmajstry chyba trochę spieprzyli na początku. Ale nie jestem zdziwiony, młoda dziewczyna, lato, potraktowali sprawę standardowo. Domyślam się, że przez ileś tam dni nic nie robili w tej sprawie. Moim zdaniem nie ma żadnych podstaw do tego, żeby domniemywać, że krzywdę zrobił jej ktoś z kręgu jej znajomych. Nie mieli motywu. W przeciwieństwie do "pewnych internautów" jestem pewien, że policja mocno ich przycisnęła. Tak więc osoba spoza tego kręgu. Osoba przypadkowa. Bardzo możliwe, że to ten człowiek który za nią idzie. Wygląda mi na osobę będącą pod wpływem alkoholu, ale oczywiście mogę się mylić. Na pewno zwrócił na nią uwagę. Tam dalej od wejścia 63 ( nie wiem jakieś 100-200 metrów) otoczenie zupełnie się zmienia. Z lewej strony są wydmy a z prawej las. Jeżeli na jakimś odcinku byli sami (a to jest dosyć spory odcinek) mógł ją zaatakować. Na zatarcie śladów miał wystarczająco dużo czasu. Wiem, hipoteza prosta jak budowa cepa, ale na ta chwilę innej nie mam.
babajaga - 2013-10-05, 02:09

Triss Merigold napisał/a:
babajaga znajomi też musieli by mieć jakiś motyw żeby ją zabić. I tutaj chyba chodziłoby o więcej niż jedną osobę. Ja rozumie, że ludzie z różnych powodów zabijają, ale tutaj pewne było, że podejrzenie padnie własnie na nich, bo się z nią pokłócili. Ryzykowali by aż tak bardzo?
Jeśli skręciła na plażę w stronę imprezy to najprawdopodobniej chciała jak najszybciej znaleźć się między ludźmi. Mężczyzna z ręcznikiem wcale nie musiał za nią iść, ale ona mogła tak to odczuwać i to wystarczy.


Dobry wieczór :)
Nigdzie nie powiedziałam, że znajomi zabili Iwonę. Na podstawie szczegółowej analizy ich zachowania oraz zeznań tudzież znanych niezaprzeczalnych faktów skłonna jestem przypuszczać, że jednak bardzo dobrze wiedzą, co się stało, być może są współsprawcami, a już na pewno przekłamali relacje z przebiegu wieczoru.
Nie podzielam Twojego zdania, Balkan, o ostrym przetrzepaniu ekipy przez Policję. Otóż Policja na początku nie zakłądałą ich jakiegokolwiek udziału w zniknięciu Iwony. Nie przesłuchano ich na początku w ogóle. Kiedy początkowe hipotezy policyjne upadły i zwrócono oczy na grono kolegów z którymi Iwona się bawiła, ich oświadczenia były od dawna wspólnie ustalone, 'fakty' podrasowane i gdyby nie ich nieprzemyślane przypadkowe wpadki w zeznaniach, nie zostałby ślad po kombinowaniu. Wiele dowodów zaginęło w I fazie poszukiwań, bo nikt ich nie szukał i zostały bezpowrotnie zaprzepaszczone. Znajomi mieli możliwość także utrudnić śledztwo i raczej to właśnie zrobili. Nikt ich za rękę nie złapał, chociaż są ciągle w kręgu podejrzeń, bo nie wszystko da się zniszczyć i coś jednak Policja ma. Ale z tego powodu jestem zdania, że nie mozna wykluczyć ekipy z DC z grona podejrzanych.

BALKAN - 2013-10-05, 03:11

Cytat:
Nie podzielam Twojego zdania, Balkan, o ostrym przetrzepaniu ekipy przez Policję

Napisałem tak ponieważ mam jako takie doświadczenie w tej materii. Nie raz i nie dwa przesłuchiwano mnie na.. "powiedzmy pewną okoliczność" To byli oficerowie z pionu śledczego. Doskonale wiem jak takie przesłuchanie wyglądą. Powiem ci jedno babajaga, jeżeli wiedzą, że coś jest nie halo, potrafią bardzo mocno przycisnąć człowieka. Nie patyczkują się. Uwierz mi na słowo, gdyby któreś z nich coś kręciło, już by było po sprawie.

babajaga - 2013-10-05, 03:26

BALKAN napisał/a:
Cytat:
Nie podzielam Twojego zdania, Balkan, o ostrym przetrzepaniu ekipy przez Policję

Napisałem tak ponieważ mam jako takie doświadczenie w tej materii. Nie raz i nie dwa przesłuchiwano mnie na.. "powiedzmy pewną okoliczność" To byli oficerowie z pionu śledczego. Doskonale wiem jak takie przesłuchanie wyglądą. Powiem ci jedno babajaga, jeżeli wiedzą, że coś jest nie halo, potrafią bardzo mocno przycisnąć człowieka. Nie patyczkują się. Uwierz mi na słowo, gdyby któreś z nich coś kręciło, już by było po sprawie.


Z tego co wiem, pion analityczny z Komendy Gł. ma sporo do zarzucenia w kwestii prowadzenia dochodzenia w 3mieście. Głośno i cicho powtarza się plotki o kontaktach lokalnych i intereach różnych grup. Ja już niejedno widziałam. Szkoda, że śledztwa nie przeniesiono do innego miasta, nie byłoby takich podejrzeń. A ludzi ustosunkowanych nie brak.

BALKAN - 2013-10-05, 11:53

Przecież to są ploty. W przypadku głośnych, medialnych spraw zawsze są naciski i czepianie się ze strony Komendy Głównej. Moim zdaniem jedyne do czego tak naprawdę można się przyczepić to początkowa faza. Ale tak jak pisałem wcześniej, potraktowali sprawę rutynowo. Niby dlaczego mieli zrobić inaczej.
Lihloo - 2013-10-05, 14:33

Ale tu gorąco...:-)Podzielam zdanie Balkana w tej materii,policja zawiodła w początkowej fazie, pierwsze 48 godzin jest najważniejsze,a w tym przypadku nie było mowy o żadnych pierwszych 48 h... :-)
Triss Merigold - 2013-10-05, 19:00

Mi również znajomi wydają się nieco podejrzani(głównie chodzi o tą sprawę z bilingami), ale wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, by przez tyle czasu ktoś nie pękł. Wątpię by otaczała się samymi socjo/psychopatami. Ktoś miałby wyrzuty sumienia(nawet jeśli nie brał udziału w morderstwie, a tylko o nim wiedział). Prędzej czy później coś by wypłynęło. Poza tym tak jak zauważył Balkan- gdzie jest motyw?
Ciała, ani nic co z nim związane(przynajmniej na tą chwilę) nie znaleziono, nikt nic nie widział więc sprawca/sprawcy byli zorganizowani. Trudno uwierzyć, że ktoś z kręgu znajomych zaplanował kłótnie podczas imprezy, w dodatku przewidział, że Iwona odłączy się całkiem od grupy(mogła pójść z nią jedna z koleżanek) i miał pewność, że będzie wracać pieszo, a nie np. taksówką. Oczywiście to jest możliwe, ale szanse na taki przebieg wydarzeń są marne.
Moją uwagę zwróciło coś jeszcze jeśli chodzi o nagranie. O 4.12 w kadrze pokazuje nam się mężczyzna z wózkiem stojący po drugiej stronie ulicy. Iwona mija go bez zainteresowania. Idzie może nie szybko, ale zdecydowanie, w pewnym momencie lekko przechyla głowę(jakby chciała sprawdzić czy ten facet z ręcznikiem za nią wciąż idzie, albo jakby chciała skręcić.) Ten od ręcznika(tu podzielam zdanie Balkana, że wydaję się być nietrzeźwy) najpierw patrzy na nią co widać wyraźnie, a później zerka w stronę mężczyzny z wózkiem jakby chciał sprawdzić, w którą stronę będzie się kierował. Dla mnie jest to mocno podejrzane. Podobnie jak to, że nigdy mimo wielu nawoływać nie zgłosił się na policję(a mógł zrobić to anonimowo). Jeśli nie mamy do czynienia z obcokrajowcem(co jest możliwe), a facet nie ma nic do ukrycia to powinien to zrobić. Nie wiem czy on jest sprawcą, ale dla mnie coś w tym jest.

Tensor - 2013-10-05, 21:17

Według mnie Iwona Wieczorek została zgwałcona i zamordowana przez mężczyznę, który za nią szedł na nagraniu (gdyby nie miał nic wspólnego z jej zaginięciem to sam by się na policję zgłosił). Ciało pewnie zakopałl gdzieś w lesie kilkanaście kilometrow od miejsca popełnienia morderstwa
BALKAN - 2013-10-06, 21:26

Tensor, kilkanaście kilometrów? Ja myślę że kilkaset metrów w zupełności by mu wystarczyło. Mógł później wrócić. Wielu z nich wraca w to miejsce. Zastanawie mnie jeszcze
to http://nasygnale.pl/kat,1...l?ticaid=6116fd
i to http://szczecin.gazeta.pl...o_rozebral.html

Lihloo - 2013-10-06, 21:32

Tensor, myślę,że jej nie zakopal,bo by ją dawno wygrzebaly zwierzęta,lub po prostu jakiś grzybiarz by trafił na ciało.Wybaczcie za brutalizowanie.Są inne,skuteczniejsze sposoby na pozbycie się zwłok.
Tensor - 2013-10-06, 21:34

Lihloo napisał/a:
Tensor, myślę,że jej nie zakopal,bo by ją dawno wygrzebaly zwierzęta,lub po prostu jakiś grzybiarz by trafił na ciało.Wybaczcie za brutalizowanie.Są inne,skuteczniejsze sposoby na pozbycie się zwłok.


A Ted Bundy co robił ze zwłokami, że do dzisiaj nie znaleziono kości? Na pewno zakopał głęboko po środku jakiegoś mało uczęszczanego lasu. Tak samo mogło być w tym przypadku

[ Dodano: 2013-10-06, 21:42 ]
BALKAN napisał/a:
Tensor, kilkanaście kilometrów? Ja myślę że kilkaset metrów w zupełności by mu wystarczyło. Mógł później wrócić. Wielu z nich wraca w to miejsce. Zastanawie mnie jeszcze
to http://nasygnale.pl/kat,1...l?ticaid=6116fd
i to http://szczecin.gazeta.pl...o_rozebral.html


Gdyby zostawił kilkaset metrów to by znaleźli ciało. Ktoś cialo wrzucil do bagażnika i wywiózł autem kawał poza miasto. A te sprawy w linkach ciekawe.

Lihloo - 2013-10-06, 21:46

Zakładając, że Twoim typem jest Mister Ręcznik,to na podwójnym gazie daleko by nie dojechał ze zwłokami w bagażniku :-) .Zresztą,kto by to ryzykował? Chyba, że to kompletnie szalony SM i " wycina" kobiety jak leci,a zwłoki porzuca gdziekolwiek na miejscu... Ale jakie jest prawdopodobieństwo, że w tym przypadku mamy z kimś takim do czynienia? Musisz mnie przekonać z tym wywozeniem.Jak dla mnie,przewiózł zwłoki w bezpieczne, znane sobie miejsce, chociażby na jakąś działkę.Możliwe nawet, że trzyma je pobliżu miejsca zamieszkania.
Tensor - 2013-10-06, 21:51

No nie róbmy z niego jakiegoś psychola. Może zwłoki w ogródku zakopał? Daj spokój. Według mnie jednorazowy gwałt i ciała się pozbył tak jak by to zrobił każdy. Zakopał w lesie
Lihloo - 2013-10-06, 21:56

Ja bym nie zakopala:-)
Tensor - 2013-10-06, 22:01

a CO BYŚ ZROBIŁA
Lihloo - 2013-10-06, 22:08

:mrgreen: Nie napiszę tego,bo dostanę bana :-D Ale są przynajmniej 2 sposoby na anihilacje ciała przy pomocy różnych,dość łatwo dostępnych substancji.
Lola - 2013-10-06, 22:09

Popieram przedmówcę, zbrodnie pod wpływem impulsu mogą być równie "doskonałe" co te zaplanowane, wystarczy przypomnieć sobie jednorazowe morderstwa np. głośną sprawę Krzysztofa Pańkowa, który zamordował swoją małoletnią sąsiadkę czy Katyrzyny Orzechowskiej, która w latach 80 poćwiartowała swoją matkę – zbrodnie oczywiście poprzedzone nieuzasadnioną dziką żądzą, ale bez zamiaru ostatecznego morderstwa, po prostu nagłe, impulsywne. Pomysły jakie przychodzą do głowy w takich momentach są niejednokrotnie bardziej godne podziwu niż te skrupulatnie i długo planowane :) Tym bardziej, że skoro nie ma sprawcy nie można z góry zakładać, że pozbył się zwłok. Może trzymał je u siebie do momentu przycichnięcia sprawy, następnie pozbył się ich, co po rozłożeniu się ciała było dla niego dużo łatwiejsze lub nadal trzyma je u siebie. Jeżeli zakopał zwłoki w ustronnym miejscu, a nie zostały odnalezione od razu, mógł dla bezpieczeństwa wrócić na miejsce zbrodni i je przenieść, wielu morderców to praktykowało.
Lihloo - 2013-10-06, 22:20

Czyli Lola, rozumiem że też bierzesz pod uwagę pana Recznika? Weź tylko poprawkę na to,że wtedy były upały,noc była gorąca,kolejny dzień również.Ciało porzucone w krzakach w takiej temperaturze błyskawicznie dałoby o sobie znać.Musiałby zakopać.Jeśli to Ręcznik, to czy w godzinę by się "wyrobił"? Co do przetrzymywania zwłok u siebie- też mi się wydaje,że trzymalby w pobliżu, potem przeniósł gdzie indziej. Wydaje mi się to " najbezpieczniejsze" z punktu widzenia sprawcy.
Lola - 2013-10-06, 22:32

Tensor zasugerował Pana Ręcznika, odniosłam się tylko luźno do kwestii pozbycia się ciała ;-) W rzeczywistości wydaje mi się być najmniej prawdopodobną opcją, że to właśnie ten człowiek jest mordercą. Skoro nieopodal odbywała się suto zakrapiana alkoholem impreza równie dobrze mógł - lub mogli - być to napruci przypadkowi napaleńcy, którzy dopadli samotną dziewczynę w kusej spódniczce i ją zgwłacili, a potem zrobili z niej kotleta. Jak wiadomo zawsze w pierwszej kolejności przy szukaniu sprawcy weryfikuje się dogłębnie komu zniknięcie ofiary byłoby na rękę. Ale najczęściej rozwiązanie okazuje jak najbardziej proste i prymitywne.

Odnośnie Iwony chyba już wszystkie możliwe opcje były opisywane, każdy znajomy i każda wersja była brana pod uwagę. Krążyły też artykuły, rzekomo potwierdzone, że dziewczyna się hobbystycznie sponsorowała u różnych panów. Tak naprawdę wersji jest milion i każda jest prawdopodobna z uwagi na to, że w rzeczywistości brak dowodów na cokolwiek. Stawiam, że padła ofiarą przypadkowej zbrodni - zjawiła się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze. Możliwe też, że ktoś wyśledził ją już w dyskotece i czekał na odpowiedni moment. Na pozbycie się zwłok też jak zauważyłaś jest niezliczona lilość sposobów. Kto powiedział, że ona w ogóle musiała zginąć w miejscu, w którym ją napadnięto (czyli w tamtej okolicy). Jeżeli krzywdę zrobił jej ktoś ze znajomych, wydaje mi się, że jej śmierć była poza planem.

BALKAN - 2013-10-07, 01:50

Nie dostaniesz bana Lihloo, najwyżej się wytnie. Aha, nie o takie info nam tutaj chodzi, proszę o zaprzestanie wzajemnej prowokacji ;-)Tensor to dotyczy również Ciebie.
Tensor posłużył się tutaj przykładem Bundego Wcale się nie dziwię, w aktach fbi jest opisywany zarówno jak zorganizowany i niezorganizowany. Niektóre z jego ofiar znaleziono bardzo szybko innych nie znaleziono do tej pory. Czy to recznik? Nie wiem, za rękę go nie złapałem. Ciało zostało ukryte bardzo dobrze, to wiemy. Ale w tym przypadku miał czas. Oczywiście zdajecie sobie sprawę, że człowiek który kogoś zabił działa w ogromnym stresie, chce bardzo szybko ukryć dowody zbrodni. W tym przypadku nie popełnił błędu.

babajaga - 2013-10-07, 03:41

Wrócę do znajomych Iwony i tego, dlaczego dopuszczam nieprzyciśnięcie ich przez Policję. Otóż nasi stróże prawa nie dopełnili wielu formalności w związku ze zbieraniem dowodów. Nie przesłuchali formalnie znajomych Iwony na początku w ogóle. Przy zeznawaniu po ponadmiesięcznym okresie ciszy ze strony Policji każdy ze znajomych miał prawo odmówić szczegółowych odpowiedzi, zasłaniając się niepamięcią. Kto ich miał przycisnąć? Policjanci, świadomi swoich błedów oraz możliwości kłopotów,jakich może im narobić młodzież, wkurzona sposobem prowadzenia przesłuchania? Myśłę, że to tutaj należy szukać przyczyny, dlaczego Policja odstąpiła od konkretnych przesłuchań. I tak zostało.
Triss Merigold - 2013-10-07, 09:00

babajaga, wciąż pozostawałoby pytanie jaki mieli by motyw na tyle silny by aż tak zaryzykować(bo rozumie, że nie mówimy tu o jednej osobie).
Lihloo - 2013-10-07, 09:40

BALKAN napisał/a:
(...) Oczywiście zdajecie sobie sprawę, że człowiek który kogoś zabił działa w ogromnym stresie, chce bardzo szybko ukryć dowody zbrodni. W tym przypadku nie popełnił błędu.


I to mnie zastanawia, bo nie ma zbrodni doskonałej. Co policja przeoczyła, oprócz tego, że bardzo dużo? :-)

Triss, odnośnie motywu... to mogło być równie dobrze przypadkowe zabójstwo (nieszczęśliwy wypadek) lub morderstwo w afekcie... Po alkoholu ludzie robią różne głupie rzeczy, szczególnie nastolatki.

Triss Merigold - 2013-10-07, 14:28

Zgadzam się, że motyw mógł być bardzo błahy, albo nawet mogło to być nieumyślne spowodowanie śmierci. Z tym, że jeśli jest w to zamieszanych więcej osób to tak jak mówiłam wg mnie coś w końcu by wypłynęło. Niekoniecznie podczas przesłuchań.
Facet z ręcznikiem jest dla mnie bardzo podejrzany, ale tutaj właśnie jest kwestia co ewentualnie zrobił z ciałem. Raczej nie miał przy sobie łopaty więc jeśli zabił ją na miejscu to musiał przemieścić ciało. Równie dobrze mógł po prostu ją ogłuszyć, porwać i dopiero zamordować w dogodnym dla siebie miejscu. A to czy był trzeźwy czy nie nie ma aż takiego znaczenia(pijany kierowca w Polsce to żadna nowość).
Balkan wyjaśnij bliżej co interesuję Cię w tych dwóch sprawach w związku z Iwoną? Rozumie, że w obu zginęły kobiety i w obu sprawca nie został wykryty, odosobnione miejsce ataku. Jednak w tych dwóch wypadkach znaleziono ciała, a nawet pojawił się portret pamięciowy sprawcy.

Lola - 2013-10-07, 16:31

BALKAN napisał/a:
Oczywiście zdajecie sobie sprawę, że człowiek który kogoś zabił działa w ogromnym stresie, chce bardzo szybko ukryć dowody zbrodni. W tym przypadku nie popełnił błędu.


Niewiadomo czy nie popełnił błędu, być może popełnił ich bardzo wiele, ale waga błędów jaką popełnili śledczy przyćmiła jego niedociągnięcia i sprawca mógł mieć po prostu głupie szczęście.

babajaga - 2013-10-07, 17:43

Lola napisał/a:
BALKAN napisał/a:
Oczywiście zdajecie sobie sprawę, że człowiek który kogoś zabił działa w ogromnym stresie, chce bardzo szybko ukryć dowody zbrodni. W tym przypadku nie popełnił błędu.


Niewiadomo czy nie popełnił błędu, być może popełnił ich bardzo wiele, ale waga błędów jaką popełnili śledczy przyćmiła jego niedociągnięcia i sprawca mógł mieć po prostu głupie szczęście.


Lolu, przypuszczam, że to tu tkwi przyczyna, dla której jeszcze nie znamy rozwiązania tej sprawy.
A co do motywu. to wydaje mi się, że należałoby go szukać w ówczesnym stylu życia i kontaktach owej grupy. Sądzę, że mozna by wiele hipotez stworzyć, ale znikąd nie mozna doszukać się ich weryfikacji. Tu leży chyba także kłopot. Nawet, jeżeli włąściwie rozumujemy, kto nam o tym powie?

Lihloo - 2013-10-08, 20:34

Trochę sie teraz cofnę... Balkan, też mam kilka ciekawych linków. Dopiero teraz mogłam to zamieścić :-) Coprawda linki są po niemiecku,ale chodzi o samo wydarzenie- morderstwo lub zaginięcie. Wszystkie kobiety były blondynkami. Nie mogę tylko znaleźć linka do przypadku z Litwy, ale nadal szukam. Nie wiem czy te sprawy mają coś wspólnego ze sobą czy nie, ale faktem jest, że wszystko wydarzyło się wzdłuż pasa nadmorskiego.

miasto Rostock:
http://www.bild.de/news/i...31312.bild.html

miasto Bargteheide:
http://www.freizeitfreund...-gesehen-285726

babajaga - 2013-10-08, 23:25

Lihloo napisał/a:
Trochę sie teraz cofnę... Balkan, też mam kilka ciekawych linków. Dopiero teraz mogłam to zamieścić :-) Coprawda linki są po niemiecku,ale chodzi o samo wydarzenie- morderstwo lub zaginięcie. Wszystkie kobiety były blondynkami. Nie mogę tylko znaleźć linka do przypadku z Litwy, ale nadal szukam. Nie wiem czy te sprawy mają coś wspólnego ze sobą czy nie, ale faktem jest, że wszystko wydarzyło się wzdłuż pasa nadmorskiego.

miasto Rostock:
http://www.bild.de/news/i...31312.bild.html

miasto Bargteheide:
http://www.freizeitfreund...-gesehen-285726



Na podstawie powyższych artykułów wyjasniam, co następuje:
Obydwa zdarzenianie nie mają ani ze sobą nic wspólnego, ani z zaginięciem Iwony Wieczorek (zaraz wyjasnie, dlaczego).
Przypadek z Bargteheide nie wiąże się w ogóle z Iwona Wieczorek. Gwałciciel Anny H. okazał się gwałcicielem i mordercą innej kobiety w latach 80tych , który ok. miesiąc przed zaginięciem Iwony popełnił samobójstwo, nie mógł także porwać ani przetrzymywać 17-letniej Rebeki z Rostocku w październiku 2012.
Sprawcą uprowadzenia i wielokrotnego gwałtu na 17latce jest Mario B.- znany niemieckiej Policji i wkrótce po ucieczce Rebeki schwytany gwałciciel. Rebeka dała radę uciec po 4 dniach przetrzymywania przez sprawce z jego mieszkania i dotrzeć na Policję. Sprawca aktualnie siedzi w więzieniu. W dniu zaginięcia Iwony odsiadywał poprzednie wyroki i dopiero w sierpniu 2011 wyszedł na wolnośc

Obydwa artykuły wykluczają jakikolwiekzwiązek ze sprawą Iwony.

Wyjaśnienia sporządziłam na podstawie artykułów podanych przez Lihloo w linkach oraz kolejnego artykułu:
http://www.n24.de/n24/Nac...a-mehrmals.html

Lihloo - 2013-10-08, 23:36

Pozamiatałaś mnie swoją miotłą babojago :-D Ale czekaj...znajdę jeszcze przypadek z Litwy. Ostatnie słowo w tej sprawie jeszcze nie padło... :-D Co powiesz w takim razie o linkach Balkana sprzed paru dni? Sprawa Izy i morderstwo na Sunrise... też się wykluczają? Jak myślisz?
babajaga - 2013-10-08, 23:41

Lihloo napisał/a:
Pozamiatałaś mnie swoją miotłą babojago :-D Ale czekaj...znajdę jeszcze przypadek z Litwy. Ostatnie słowo w tej sprawie jeszcze nie padło... :-D Co powiesz w takim razie o linkach Balkana sprzed paru dni? Sprawa Izy i morderstwo na Sunrise... też się wykluczają? Jak myślisz?


Cóż, widać od tego mam miotłę, że czasem nią trochę pomacham ;) . Co do spraw poruszonych przez BALKANA, nie mam zdania, bo je niewystarczająco znam. Nie wykluczam więc tym samym.

Lihloo - 2013-10-09, 00:00

babajaga napisał/a:
Lihloo napisał/a:
Pozamiatałaś mnie swoją miotłą babojago :-D Ale czekaj...znajdę jeszcze przypadek z Litwy. Ostatnie słowo w tej sprawie jeszcze nie padło... :-D Co powiesz w takim razie o linkach Balkana sprzed paru dni? Sprawa Izy i morderstwo na Sunrise... też się wykluczają? Jak myślisz?


Cóż, widać od tego mam miotłę, że czasem nią trochę pomacham ;) . Co do spraw poruszonych przez BALKANA, nie mam zdania, bo je niewystarczająco znam. Nie wykluczam więc tym samym.


Hmmm...może warto mimo wszystko podtrzymać ten temat. Znajdę linka z Litwy to podrzucę. Teraz to stało sie moim priorytetem :-) Przede wszystkim to co się tutaj nasuwa jako pierwsze skojarzenie- morderstwo z Sunrise było mniej więcej w okresie, w którym zaginęła Iwona. Męczy mnie to trochę, już jakiś czas temu o tym myślałam. Nie wiem czy dobry kurs przyjęłam, może właśnie Ty mnie wyprowadzisz z błędu :-)

69 - 2013-10-09, 17:23

Widzę, że wątek się konkretnie rozwinął. Balkan wrzucił dwa linki dotyczące zabójstw w trakcie festiwalu techno, no i tej nieszczęsnej 13-latki. Zastanawiające. Facet z portretu pamięciowego - rzekomy morderca dziewczynki. No i jest jeszcze "Wampir z Kaszub" ;)
Triss Merigold - 2013-10-09, 18:57

Wg Itaki tylko w tym roku mamy 280 niewyjaśnionych zginięć kobiet. W latach 2003- 2013 zaginęło na wybrzeżu 6 młodych kobiet(wiek 15-30 lat). Może warto byłoby przyjrzeć się również tym sprawom. Tyko one nie są tak nagłośnione jak sprawa Iwony.
babajaga - 2013-10-11, 01:30

Pozwolę sobie na przedstawienie jednej z hipotez, która chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. W sprawie Iwony instynktownie biorę pod uwagę także przyczynę niebezpośrednio powiązaną z sytuacją, w jakiej znajdowała się IW, lecz przez Iwonę wskutek splotu okoliczności wygenerowaną. Dla przykładu podam, że często dyskutuje się o niewyjaśnionej sprawie, z kim flirtowała tamtego wieczoru dziewczyna, czyją sympatię chciała zdobyć, co poszło nie tak, że wyszła mocno zdenerwowana sama z dyskoteki, odtrącając całe towarzystwo, w tym także owego chłopaka, dla którego, być może, tam w ogóle poszła. Przypuszczam, że rozczarowało ją bardzo całe towarzystwo (Paweł "Pusc, bo będę krzyczeć", Adria "Ty szmato itp.", oraz dwóch innych kolegów, ktoś jeszcze?) Reakcja wskazuje, że Iwona to kobieta z temperamentem, która w słusznym - jej zdaniem - gniewie może rzucić ciężkim słowem, jak wskazują zresztą zeznania znajomych z DC. Myślę, że w rewanżu na złą sytuację, powstałą w DC zdenerwowana Iwona mogła rzucić zapowiedź, że coś zrobi, komuś coś powie, nie przypuszczając, że może taką groźbą sprowokować kogoś przerażonego do nieoczekiwanej reakcji. taka groźba mogła zupełnie nie być związana z sytuacją w DC, za to z uczetnikiem/uczestnikami zabawy tak.
To tylko moje dywagacje, ale ponieważ o sprawie nie wiemy nic, warto czasem pogdybać w oparciu o te nędzne dane, które posiadamy. Ja w tym wypadku oparłam się o: potwierdzony konflikt w DC, potwierdzoną reakcję Iwony, jej częste codzienne reakcje, opisywane przez rodzinę i znajomych oraz opowiedziane mamie przez Iwonę jej sprawy sercowe.

Lihloo - 2013-10-11, 02:31

69 napisał/a:
Widzę, że wątek się konkretnie rozwinął. Balkan wrzucił dwa linki dotyczące zabójstw w trakcie festiwalu techno, no i tej nieszczęsnej 13-latki. Zastanawiające. Facet z portretu pamięciowego - rzekomy morderca dziewczynki. No i jest jeszcze "Wampir z Kaszub" ;)


Wątek sie rozwija i liczę na kolejne wnioski forumowiczów :-) Osobiście ta sprawa bardzo mnie interesuje :-) Ciekawa jestem Waszych opinii.

[ Dodano: 2013-10-11, 02:39 ]
babajaga napisał/a:
Pozwolę sobie na przedstawienie jednej z hipotez, która chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. W sprawie Iwony instynktownie biorę pod uwagę także przyczynę niebezpośrednio powiązaną z sytuacją, w jakiej znajdowała się IW, lecz przez Iwonę wskutek splotu okoliczności wygenerowaną. Dla przykładu podam, że często dyskutuje się o niewyjaśnionej sprawie, z kim flirtowała tamtego wieczoru dziewczyna, czyją sympatię chciała zdobyć, co poszło nie tak, że wyszła mocno zdenerwowana sama z dyskoteki, odtrącając całe towarzystwo, w tym także owego chłopaka, dla którego, być może, tam w ogóle poszła. Przypuszczam, że rozczarowało ją bardzo całe towarzystwo (Paweł "Pusc, bo będę krzyczeć", Adria "Ty szmato itp.", oraz dwóch innych kolegów, ktoś jeszcze?) Reakcja wskazuje, że Iwona to kobieta z temperamentem, która w słusznym - jej zdaniem - gniewie może rzucić ciężkim słowem, jak wskazują zresztą zeznania znajomych z DC. Myślę, że w rewanżu na złą sytuację, powstałą w DC zdenerwowana Iwona mogła rzucić zapowiedź, że coś zrobi, komuś coś powie, nie przypuszczając, że może taką groźbą sprowokować kogoś przerażonego do nieoczekiwanej reakcji. taka groźba mogła zupełnie nie być związana z sytuacją w DC, za to z uczetnikiem/uczestnikami zabawy tak.
To tylko moje dywagacje, ale ponieważ o sprawie nie wiemy nic, warto czasem pogdybać w oparciu o te nędzne dane, które posiadamy. Ja w tym wypadku oparłam się o: potwierdzony konflikt w DC, potwierdzoną reakcję Iwony, jej częste codzienne reakcje, opisywane przez rodzinę i znajomych oraz opowiedziane mamie przez Iwonę jej sprawy sercowe.


Babojago, nie wykluczam wątku znajomych z DC, nawet pozwoliłam sobie kiedyś przesledzić prywatnie ścieżkę ich postepowania od momentu domniemanej "zbrodni" do momentu ukrycia ciała,ile mieli czasu na to itd. Ciekawe,że Paweł miał 2 godziny dziury w czasoprzestrzeni pomiędzy zameldowaniem faktu mamie, a skrupulatnym przeczesywaniem terenu, jak to się okreslił później w zeznaniach. Podobno oddalił się wtedy do domu,a reszta znajmoych szukała bez ładu i skladu w okolicy Parku Reagana...Lipa wielka jak dla mnie,ale nie mnie tu oceniać.... Miał 2 godziny czasu na ukrycie zwłok i zapewnienie sobie alibi, bo przeciez telefony komórkowe nadal były w domu.... I się ładowały...

babajaga - 2013-10-11, 02:53

Też zwróciłam uwagę, Lihloo, na brak alibi i sposobność znajomych IW. Wymyslać mozna wszystko, ale tylko motyw jest w stanie przekonać kogokolwiek, że warto rozwinąć jakąś hipotezę. Zachowanie znajomych było nieracjonalne, jakieś takie na pokaz, wyczuwam teatralne zachowania. To daje do myślenia. Ale motyw!
Lihloo - 2013-10-11, 03:08

babajaga napisał/a:
Też zwróciłam uwagę, Lihloo, na brak alibi i sposobność znajomych IW. Wymyslać mozna wszystko, ale tylko motyw jest w stanie przekonać kogokolwiek, że warto rozwinąć jakąś hipotezę. Zachowanie znajomych było nieracjonalne, jakieś takie na pokaz, wyczuwam teatralne zachowania. To daje do myślenia. Ale motyw!


No własnie... pytanie do reszty, bo to było juz setki razy przerabiane na innych forach... motyw...

Triss Merigold - 2013-10-11, 10:10

Jeżeli już bierzemy pod uwagę znajomych to motyw będzie inny jeśli odpowiedzialna(lub pośrednio odpowiedzialna) będzie cała grupa i inny jeśli tylko jedna osoba(reszta może się domyślać). Przy całej grupie jedyny sensowny motyw to strach- masz rację babajaga, może Iwona powiedziała coś co ich sprowokowało, może o czymś wiedziała lub się domyślała. Musiała to być sprawa dość poważna i zagrażająca w jakiś sposób im wszystkim na tyle, że zdecydowaliby się zabić.
Jeśli sprawcą była jedna osoba to motywów może być tysiąc(pewna żona zabiła męża bo twierdził, że do niego należy największy zebrany tego dnia grzyb).

babajaga - 2013-10-14, 01:57

Jak to już u Polaków bywa, te same fakty dają się interpretować na 1001 sposobów. Przypuszczam, że jednak trzeba będzie wrócić do tematu znajomych z DC i ewentualnego motywu, który przedstawia się już chyba jasniej, a na pewno widać drogę do niego prowadzącą.
Czekamy na wieści od pani Redaktor Violetty.

BALKAN - 2013-10-14, 22:11

Dobrze babajaga wracaj do tematu znajomych z DC (tak szczerze to faktycznie jest to trochę zastanawiające) Ja wrócę do tematu niewyjaśnionych morderstw w woj. pomorskim. Zapomniana sprawa człowieka którego media nazwały "wampirem z kaszub" Sprawa niewyjaśniona. Dwa morderstwa (linki podałem) w których sprawca również nie został wykryty. Ciała szybko znaleziono nie zdążyłby po sobie posprzątać. Nie wiem czy można pisać o jednej osobie ale moim zdaniem w woj pomorskim może działać seryjny.
Lihloo - 2013-10-14, 23:18

BALKAN napisał/a:
Dobrze babajaga wracaj do tematu znajomych z DC (tak szczerze to faktycznie jest to trochę zastanawiające) Ja wrócę do tematu niewyjaśnionych morderstw w woj. pomorskim. Zapomniana sprawa człowieka którego media nazwały "wampirem z kaszub" Sprawa niewyjaśniona. Dwa morderstwa (linki podałem) w których sprawca również nie został wykryty. Ciała szybko znaleziono nie zdążyłby po sobie posprzątać. Nie wiem czy można pisać o jednej osobie ale moim zdaniem w woj pomorskim może działać seryjny.

BALKAN - 2013-10-14, 23:21

Pozwalam :-D Czekamy
Lihloo - 2013-10-16, 17:26

..................
Triss Merigold - 2013-10-16, 23:17

Faktycznie brak koszuli jest dziwny ale mozna logicznie wytlumaczyc. BALKAN jak te niewyjasnione zbrodnie bo ja tez sklaniam sie do tego ze na wybrzezu grasuje seryjny. Jest tez kilka niewyjasnionych zaginiec, ktore mozna by podciagnac.
Lihloo - 2013-10-16, 23:21

Triss Merigold napisał/a:
Faktycznie brak koszuli jest dziwny ale mozna logicznie wytlumaczyc. BALKAN jak te niewyjasnione zbrodnie bo ja tez sklaniam sie do tego ze na wybrzezu grasuje seryjny. Jest tez kilka niewyjasnionych zaginiec, ktore mozna by podciagnac.


To pociągnijcie te zaginięcia... czekam:-) Mam nadzieję,że maja związek z tematem wątku:-)

Triss Merigold - 2013-10-16, 23:31

W tym temacie wszystko juz powiedzieliscie ;) Z tymi zaginieciami jest taki problem ze nie sa opisane tak jak sprawa Iwony. Grzebalam troche w necie na ich temat, ale niewiele znalazlam z wyjatkiem dwóch czy trzech. Reszta to tylko nazwiska, miejsca i wiek.
Lihloo - 2013-10-16, 23:54

Triss Merigold napisał/a:
W tym temacie wszystko juz powiedzieliscie ;) Z tymi zaginieciami jest taki problem ze nie sa opisane tak jak sprawa Iwony. Grzebalam troche w necie na ich temat, ale niewiele znalazlam z wyjatkiem dwóch czy trzech. Reszta to tylko nazwiska, miejsca i wiek.


Moje ciekawe zaginięcia i inne przypadki zostały storpedowane przez Panią na miotle:-). Wiecie jak długo się przeczesuje bazy zaginionych? Masajka... jak mawia mój bratanek.

BALKAN - 2013-10-16, 23:58

W tym temacie nie wszysko zostało powiedziane. Lihloo Ty myślisz że ten jej znajomy Paweł (chyba) może mieć coś wspólnego?
Triss Merigold - 2013-10-17, 00:02

Skupilam sie na mlodych dziewczynach mniej wiecej od roku 2000. Znalazlam ciekawa sprawe z tego roku z Darlowka o ile dobrze pamietam jutro wrzuce( cos tam o tym napisali w reszcie przypadkow sa tylko wzmianki). Byla tez sprawa ze Szczecina, ale tam byly podejrzenia ze dziewczyne zabil jej chlopak.
BALKAN - 2013-10-17, 00:06

Co do zaginięć, również dziewczyna z Kamienia Pomorskiego. Tego jest pełno.
Lihloo - 2013-10-17, 00:08

Co do zaginięć- usystematyzujcie to jakoś... województwami... macie jakis klucz? Co to za sprawa z Kamienia, BALKAN?
Triss Merigold - 2013-10-17, 00:16

Na Pawła wskazywał również Jackowski(nie to, żebym mu jakoś szczególnie wierzyła). Mimo to może wie coś więcej niż mówi.
Lihloo - 2013-10-17, 00:23

Triss Merigold napisał/a:
Na Pawła wskazywał również Jackowski(nie to, żebym mu jakoś szczególnie wierzyła). Mimo to może wie coś więcej niż mówi.


Z Jackowskim to temat rzeka... On te swoje "czary" robi chyba trochę pod dyktando policji...Nie chcę byc niesprawiedliwa, może w jego przypadku tak nie jest, ale policja ma zwyczaj korzystac z usług wróżów i wróżek wtedy, kiedy nie może czegoś wydobyc na światło dzienne oficjalnymi kanałami... Wtedy taka wrózka często jest preludium do jakichs póxniejszych wydarzeń. Taka gra operacyjna :-) Abrakadabra i sa dowody:-)

BALKAN - 2013-10-17, 00:35

Takich spraw jest wiele Lilhoo Sprawa z Kamienia jest zastanawiająca. Co do tego Pawła, on nie miał motywu. Wszedł do klatki około 4.00 co jest zarejestrowane. Musiałby to zaplanować z zimna krwią wczesniej że wyjdzie przez balkon i kamera go nie zarejestruje. To nie on.
Triss Merigold - 2013-10-17, 00:40

Pewnie, że tak tym bardziej, że jego głównym atutem były dwa telefony. Paweł twierdził, że jego komórka się rozładowała, z tym, że podczas rozmowy z Jackowskim miał dwie- prywatną i służbową. Oczywiście jego wyjaśnienie, że na imprezę służbowej po prostu nie zabrał jest jak najbardziej logiczne. Nie ma do czego się przyczepić. Luki czasowe faktycznie są. Poza tym ten nieznany numer, który logował się w okolicach w których przebywała Iwona, a który kontaktował się również z Pawłem.
Lihloo - 2013-10-17, 00:40

BALKAN napisał/a:
Takich spraw jest wiele Lilhoo Sprawa z Kamienia jest zastanawiająca. Co do tego Pawła, on nie miał motywu. Wszedł do klatki około 4.00 co jest zarejestrowane. Musiałby to zaplanować z zimna krwią wczesniej że wyjdzie przez balkon i kamera go nie zarejestruje. To nie on.


No tak, młody i nieprzygotowany na zabójstwo z zimna krwią. Mogło tak być. Masz innych podejrzanych na horyzoncie?

BALKAN - 2013-10-17, 00:46

Mam
Triss Merigold - 2013-10-17, 00:47

Młody i nieprzygotowany- niekoniecznie. Przykłady seryjnych pokazują, że różnie to bywa. Motyw mógł być banalny. Choć tak jak od początku mówiłam nie jestem w pełni przekonana, że to ktoś kogo Iwona znała. Z zaplanowaniem byłby już gorzej. Misterny plan musiałby uknuć, a to raczej nie jest typowe dla tego typu morderców. Raczej korzystają z nadarzającej się okazji -teraz i tutaj.
Balkan a konkretniej?

BALKAN - 2013-10-17, 00:54

Lihloo siedzisz w tym temacie po uszy :-D . Twoja hipoteza proszę ;-) ? Ja widzę tą sprawe prosto (nie wiem może zbyt prosto)
Triss Merigold - 2013-10-17, 00:58

Skoro prosto to zdaje się, że twoja hipoteza zgadza się z przynajmniej jedną moją, bo mam dwie, które dla mnie są najbardziej prawdopodobne.[/u]
Lihloo - 2013-10-17, 01:03

BALKAN napisał/a:
Lihloo siedzisz w tym temacie po uszy :-D . Twoja hipoteza proszę ;-) ? Ja widzę tą sprawe prosto (nie wiem może zbyt prosto)


Jutro napiszę :-) A Twoja poproszę zaraz pod moją żebym miała z czym polemizować;-)

Lihloo - 2013-10-17, 10:48

BALKAN napisał/a:
Mam


Też mam- dwie. A jak się dobrze przyjrzeć to z drugiej możnaby zrobić jeszcze trzecią :-)

Lola - 2013-10-17, 13:35

"Czego udało się dokonać Rutkowskiemu? Natrafił na ślad jednego z uczestników tragedii Iwony Wieczorek, Macieja S., pseudonim "Szczacha". Mężczyzna popełnił jednak samobójstwo. Kolega Macieja S. zeznał, że ten po alkoholu przyznał mu się, że zgwałcił dziewczynę i więził ją w przyczepie kempingowej." Słyszeliście tę wersję? Ja dopiero dziś na to się natknęłam. Z tym, że nie jestem w ogóle na bieżąco w tym wątku. Rutkowski nie prowadzi już tej sprawy, ale rzekomo jakiś świadek miał potwierdzić główną hipotezę policji. Ciało miało zostać przemyślanie i dokładnie ukryte, a ona sama miała stać się przypadkową ofiarą.

Każdy kto zna jakiegoś policjanta lub osobę współpracującą z policją w sprawach kryminalnych dobrze wie, że informacje przenikające do prasy bezpośrednio od osób zajmujących się tym często są celowo nieprawdziwe lub po części prawdziwe, a po części celowo fałszowane lub po prostu zatajane. Większość wątków w danej sprawie nie ma prawa ani obowiązku dotrzeć do ludzi nie powiązanych z nią bezpośrednio i większość nie dociera. Aczkolwiek nie zawsze też się to udaje. Powodów takiego działania każdy się może domyślać, także niektóre z tych rewelacji pojawiających się przez ostatnie trzy lata mogą (ale nie muszą) nie pokrywać się z rzeczywistością, którą doskonale zna policja być może już od dłuższego czasu. Chyba nikt nie ma złudzeń co do losu tej dziewczyny, bez względu na motyw.

Triss Merigold - 2013-10-17, 14:20

Rewelacje Rutkowskiego mamy tutaj- http://nasygnale.pl/gid,1...go,galeria.html i po części tutaj (przy okazji jest wątek o tajemniczej dziewczynie) http://www.dziennikbaltyc...macje,id,t.html
Rutkowski złożył zeznania już jakiś czas temu, przeszły one bez echa(oczywiście medialne było) i nie znalazły żadnego potwierdzenia w rzeczywistości, a przy najmniej o tym nie mówią. Lola to oczywiste, że celowo zmieniają fakty(tak robiono również w 997) żeby oddzielić świadków prawdziwych, którzy na prawdę coś widzieli i są w stanie pomóc, od tych którym tylko się wydaje, albo szukają niezdrowej sensacji, cz co tam jeszcze.

Osoby zaginione, o których mówiłam- Sprawa z Kamienia Pom.(pomyliło mi się, bo o Szczecinie też gdzieś tam czytałam) - http://szczecin.gazeta.pl...ie_uciekla.html Z tym, że tutaj rodzina podejrzewa Rafała S. z którym była związana. Druga to sprawa Klaudii(16 lat) i tutaj właśnie żałuję, że nie ma o tym więcej informacji. http://m.trojmiasto.gazet...a_widzial_.html Zaginęła w tym roku w marcu, w Darłowie.

Lola - 2013-10-17, 14:32

Dzięki Triss za sprostowanie. Ja raczej na bieżąco nie zbieram informacji w tej sprawie, chociaż mnie ciekawi. Dlatego też wspomniałam, że nie należy wszystkiego brać garściami z mediów, bo potem w gruncie rzeczy okazuje się, że nie da rady się połapać w tych wszystkich nowinkach i skleić ich do kupy... Musiałam natrafić na ten stary artykuł.

A orientuje się ktoś co do wątku tego biznesmena, który zadeklarował się wyłożyć sporo kasy na cel dalszego śledztwa?

Wracając do tego co napisałam wyżej - z tego co udało mi się zorientować znajomi Iwony najprawdopodobniej (jak to zwykle wychodzi) to przyjaciele przez bardzo małe 'p', do końca nie może być jasne co się tak naprawdę między nimi wydarzyło chociażby kilka sekund przed tym jak Iwona została zarejestrowana na monitoringu, a to może być kluczowe. Ustalenie standardowej już w takich sytuacjach wersji wydarzeń typu "sprzeczka", "odłączyła się od grupy","sama chciała wyjść" i tak dalej wcale może nie być prawdziwa. I to wcale nie z uwagi na podejrzenia ich samych, ale np. może ją ktoś w tej dyskotece obserwował, zaczepiał. Albo sami do kogos fikali.

Triss Merigold - 2013-10-18, 00:20

Nie ma problemu Lola. Jesli chodzi o nagrode to wszytko ma zwiazek z Rutkowskim. Z tego co wyczytalam chodzi kobiete i mezczyzne, oboje sa znanymi biznesmanami. Nie wiem na ile sprawa jest teraz aktualna.
Lihloo - 2013-10-27, 17:16

http://www.wprost.pl/ar/4...wony-Wieczorek/
Najnowszy art. Co sądzicie o tych rewelacjach?

BALKAN - 2013-10-29, 20:52

No ciekawe, pojawił się nowy wątek tej osoby z problemami psychicznymi. Lihloo czy ktoś wiedział wcześniej o tym człowieku? Co do ręcznika, to coś mi się nie zgadza. Gdzieś czytałem że wracał o 6 22 a w tym artykule jest napisane, że po kilku minutach. Skąd ta rozbieżność?
Lihloo - 2013-10-29, 21:08

BALKAN napisał/a:
No ciekawe, pojawił się nowy wątek tej osoby z problemami psychicznymi. Lihloo czy ktoś wiedział wcześniej o tym człowieku? Co do ręcznika, to coś mi się nie zgadza. Gdzieś czytałem że wracał o 6 22 a w tym artykule jest napisane, że po kilku minutach. Skąd ta rozbieżność?


Poniekąd coś wiadomo o tym człowieku.Póki co wolałabym się wstrzymac od obszerniejszego komentarza w tej kwestii. Na innych forach ludzie spekulują na ten temat. Wiadomo jednak, że Iwona miała konta na portalach, w tym jednym randkowym. Coś jest na rzeczy. Mama Iwony twierdzi, że nic nie wiedziała o tym chłopaku.
Co do ręcznika- na pewno ręcznik nie wracał po kilku minutach. Wraca podobno po około godzinie, więc ta 6.22 jest już bliżej prawdy. Myślę, że to błąd dziennikarski.

Triss Merigold - 2013-10-30, 14:27

Co do ręcznika to przecież był widziany w towarzystwie Iwony, rozmawiał z nią. Dopiero później zarejestrowały go kamery jak wraca i to bez koszulki. Lihloo ja również czekam na ciąg dalszy historii.
BALKAN - 2013-10-30, 23:44

Jeszcze co do tego ręcznika. Nie wydaje wam się, że mogą celowo odwracać od niego uwagę? Według mnie on ciągle jest jednym z głównych podejrzanych w sprawie.
Lihloo - 2013-10-31, 10:48

BALKAN napisał/a:
Jeszcze co do tego ręcznika. Nie wydaje wam się, że mogą celowo odwracać od niego uwagę? Według mnie on ciągle jest jednym z głównych podejrzanych w sprawie.


Balkan, to może być równie dobrze kolejna prowokacja.... A Człowiek-Ręcznik :-) jest oficjalnie poszukiwany w charakterze świadka.

Triss- ta wersja z rozmawiającym z Iwoną Ręcznikiem pochodzi zdaje się od sprzątacza, który po roku czasu zeznał, że miała miejsce w ogóle taka sytuacja...jak dla mnie średnio to wiarygodne. Ja nie pamiętam co robiłam rok temu. Pamiętałabym tylko w przypadku gdyby ta data była jakaś...hmm... w jakiś sposób szczególna w moim życiu. Może w tym wypadku mierzę swoją miarą ale wydaje mi się,że większość ludzi by nie pamiętała :-) Może się mylę :-)

Triss Merigold - 2013-11-01, 09:00

Do tej pory nigdy nie padło stwierdzenie- mężczyzna z ręcznikiem z całą pewnością jest nie winny. Oczywiście zaznaczano, że jest poszukiwany jako świadek, ale mimo wszystko. Wykluczono go dopiero teraz na podstawie monitoringu, który mają od dawna. Zgadzam się z Balkanem to może być odwracanie uwagi od jego osoby.
Oczywiście Lihloo, że takie zeznanie może być mało wiarygodne, ja nie pamiętam co tydzień temu na obiad jadłam ;-)
Napisz co tam wyszperałaś o tym znajomym z problemami psychicznymi.

Lihloo - 2013-11-01, 15:22

Triss Merigold napisał/a:

Napisz co tam wyszperałaś o tym znajomym z problemami psychicznymi.


Nic więcej nie wiadomo poza tym co jest ogólnodostępne. Trzeba czekać na analityków do grudnia. Ja juz czekam z niecierpliwością na ten raport.

babajaga - 2013-11-03, 14:22

BALKAN napisał/a:
No ciekawe, pojawił się nowy wątek tej osoby z problemami psychicznymi. Lihloo czy ktoś wiedział wcześniej o tym człowieku? Co do ręcznika, to coś mi się nie zgadza. Gdzieś czytałem że wracał o 6 22 a w tym artykule jest napisane, że po kilku minutach. Skąd ta rozbieżność?


Wątek znajomości IW z tym człowiekiem dotyczy bodajże tego, czego Policja nie podała do publicznej wiadomości. Śledczy nie maja obowiązku zdradzać zawartości akt, niewazne,jak bardzo my bylibysmy tym zainteresowani. Obawiam się, że opinia publiczna nie wie bardzo wielu rzeczy, kluczowych dla sprawy IW.

BALKAN - 2013-11-03, 16:26

Moim zdaniem rozwiązania sprawy nie ma w aktach. W tej sprawie nie było świadka zdarzenia, czyli jej porwania, morderstwa. Sprawca miał po prostu szczęście, dlatego sprawa stoi w martwym punkcie.
babajaga - 2013-11-03, 22:22

BALKAN napisał/a:
Moim zdaniem rozwiązania sprawy nie ma w aktach. W tej sprawie nie było świadka zdarzenia, czyli jej porwania, morderstwa. Sprawca miał po prostu szczęście, dlatego sprawa stoi w martwym punkcie.


To niewykluczone, ja jednak stawiam na to,że jest świadek, Przypuszczam, że nie jeden, a więcej. Coś im jednak zamyka usta. Uważam, że pewnego dnia któeś z nich będzie miało dosyćr i nareszcie coś powie. Milczenie i wyrzuty sumienia mogą także zmęczyć. Trzeba, to się poczeka.

Lihloo - 2013-11-05, 09:58

Zgadzam się w tej kwestii z BALKANEM. Obawiam się, że jedynym świadkiem w tej sprawie może być sprawca/ sprawcy...
Triss Merigold - 2013-11-12, 08:29

Ja również jestem tego zdania. Minęły 2 lata, ktoś już by się złamał. Oczywiście w grę może wchodzić strach o własne życie co byłoby skutecznym "zamykaczem ust".
ailema - 2013-11-12, 16:35

Tak szczerze to my po tych latach ciągle nic nie wiemy .Są tylko domysły ..gdyby ktoś nie spartolił zaraz na początku to może to wszystko by się inaczej potoczyło . Jeszcze rok temu uważałam że to było zaginiecie teraz myślę że dziewczyna niestety nie żyje ....
babajaga - 2013-11-18, 02:27

Lihloo napisał/a:
Zgadzam się w tej kwestii z BALKANEM. Obawiam się, że jedynym świadkiem w tej sprawie może być sprawca/ sprawcy...


Nie podzielam. Jestem zdania, że Policja zna rozwiązanie sprawy. Przypuszczam, że to, co im wiąże ręce, to brak dowodów jednoznacznie pozwalających postawić sprawców w stan oskarżenia. Wydaje mi się, że nie chcą ryzykować trudnego procesu poszlakowego, z którego sprawców mógłby wybronić sprawny adwokat. Takiej porażki Temidy ta sprawa by nie zniosła. Co do faktów: a cóz my - opinia publiczna - wiemy tak naprawdę o sprawie? Czasem zostanie nam uchylony rąbek tajemnicy akt - i tyle. Natomiast inną sprawą jest fakt, że dowód kluczowy i rozwiązanie przypadku może leżeć w zasięgu ręki. Wszyscy patrzą - nikt nie widzi. Ale do czasu.

BALKAN - 2013-11-18, 15:11

Gdyby mieli nawet tylko poszlaki, postawili by go w stan oskarżenia. Zbyt duże są naciski. Uważam, ze Policja nie ma pojęcia (tak samo jak my zresztą) kto może być sprawcą. Moim zdaniem ta sprawa może się zakończyć tylko wtedy gdy sprawca zaliczy po prostu wpadkę. Praktycznie wszyscy prędzej czy pózniej popełniali błędy.
Lihloo - 2013-11-18, 17:39

Każdy wpada prędzej czy później. Babajaga- gdyby policja miała kogokolwiek to zapewne któraś z prowokacji zakończyłaby się sukcesem. W ostateczności jest jeszcze takie narzędzie nacisku jak areszt wydobywczy- podobno całkiem skuteczne w przypadku potencjalnych sprawców. Zgadza się BALKAN, policja nie ma, bądź ma bardzo blade pojęcie o tym kto jest sprawcą.
69 - 2013-11-19, 08:23

Był Paryż, teraz czas na Wyspy. "Ktoś ponoć" widział Iwonę w Londynie. Współczuję jej matce.
Lihloo - 2013-11-19, 18:07

Fakt donosił o tych rewelacjach, ale podobno informacja już zniknęła.
babajaga - 2013-11-20, 02:04

Lihloo napisał/a:
Każdy wpada prędzej czy później. Babajaga- gdyby policja miała kogokolwiek to zapewne któraś z prowokacji zakończyłaby się sukcesem. W ostateczności jest jeszcze takie narzędzie nacisku jak areszt wydobywczy- podobno całkiem skuteczne w przypadku potencjalnych sprawców. Zgadza się BALKAN, policja nie ma, bądź ma bardzo blade pojęcie o tym kto jest sprawcą.


Lihloo- spróbuj zastosować areszt wydobywczy do tzw. 'podejrzanych', których krewni pracują w Policji lub świadczą usługi dla Komendanta. Powiązania rodzinno-towarzyskie potrafią stanowić sporą przeszkodę, o tym się zresztą mówi oficjalnie. Prowokacje spaliły na panewce, i wina lezy chyba wyłącznie po stronie braku profesjonalizmu funkcjonariuszy- tak wywnioskowałam ze źródeł swego czasu. Nie oznacza to jednak, że jak gdzieś popełniono błąd, to już zawsze będzie się błądzić. Wierzę w zawartość akt, wierzę w to, że sprawcy są znani. I wierzę, że żadne układy niedługo nikomu nie pomogą. Każdy oszust wpada, każdy złodziej kradnie jeden raz za dużo, każdy sprawca popełnia błąd, trzeba go tylko znaleźć.
Jesteś pewna,Lihloo, że Policja nic nie wie? Znasz akta? Skąd taka absolutna pewność? Ja bym jedynie domniemywała, jeżeli już. I skąd taka zgodność ze zdaniem BALKANA? Wskaż,proszę,jakie jego argumenty,które wymienił, dają Ci takie przekonanie?

Lihloo - 2013-11-20, 18:05

Jaga, powiązania potencjalnych podejrzanych z policją i ich wpływ na przebieg śledztwa to poważne oskarżenia... istotnie, pojawiły sie takie głosy, ale nie mamy żadnej pewności, że tak naprawdę było. Możemy się tylko domyślać. To co znamienne w tej sprawie to czas jaki upłynął od momentu zaginięcia dziewczyny i brak przełomu. Nie ma przełomu, ponieważ ktoś mógł się wykazać brakiem profesjonalizmu lub nie wyłoniono nawet na podstawie poszlak sprawcy/sprawców. Brak profesjonalizmu ciężko udowodnić funkcjonariuszom. Takie sprawy potrafia się ciągnąć latami... Też można punktować niedociągnięcia i gdybać godzinami, ale ostatecznie niewiele z tego wyniknie. Nie znam akt, to oczywiste, ale mam taki sam argument na brak sprawcy jak Ty na wiedzę policji n/t konkretnej osoby/osób. To tylko domysły. Zastanówmy sie w takim razie co naprawdę wiemy na temat sprawy IW? Z braku "ruchu" w śledztwie jestem skłonna uważać,że skoro nic sie nie dzieje- sprawcy brak. Oczywiście- nie wykluczam, że mają swoje "typy", ale najwyraźniej brakuje zdecydowanego ogniwa łączącego te osoby ze zniknięciem Iwony. Stąd też przychylam się do zdania BALKANA na ten temat.
Powtarzam jak mantrę, że bardzo liczę na konkretne informacje ze strony analityków. Mam nadzieję, że uda im się coś ustalić.

BALKAN - 2013-11-24, 14:16

Babajago wskaż mi jakie argumenty dają Tobie przekonanie, że w tej sprawie były jakieś powiązania rodzinno-towarzysko-policyjne. Zresztą nawet gdyby były, to co z tego? Sprawca (sprawcy) użyli by swoich wpływów w gdańsku i w Warszawie? To by musiały być naprawdę potężne wpływy :) Nawet wpływy mafijne w Polsce są co najwyżej lokalne (mają wpływ na lokalną policję, sędziów, prokuratorów) Moim zdaniem rozwiązania tej sprawy nie ma w aktach. Kluczowy ( moim zdaniem )"świadek" w tej sprawie pan ręcznik do tej pory nie został zidentyfikowany. Nie dziwi Cię to trochę?
babajaga - 2013-11-26, 02:02

BALKAN napisał/a:
;]Babajago wskaż mi jakie argumenty dają Tobie przekonanie, że w tej sprawie były jakieś powiązania rodzinno-towarzysko-policyjne. Zresztą nawet gdyby były, to co z tego? Sprawca (sprawcy) użyli by swoich wpływów w gdańsku i w Warszawie? To by musiały być naprawdę potężne wpływy :) Nawet wpływy mafijne w Polsce są co najwyżej lokalne (mają wpływ na lokalną policję, sędziów, prokuratorów) Moim zdaniem rozwiązania tej sprawy nie ma w aktach. Kluczowy ( moim zdaniem )"świadek" w tej sprawie pan ręcznik do tej pory nie został zidentyfikowany. Nie dziwi Cię to trochę?


Chętnie wytłumaczę na przykładach, BALKAN moje przypuszczenia. Otóż:
1/przykład dostrzeganych przez mnie powiązań rodzinno-towarzysko-policyjnych:
a/znany tekst przytaczany przez matkę IW : (wolny cytat) gówno mi pani zrobi,mam rodzine w Policji (Jeden ze znajomych do p.Iwony tak powiedział)
b/ojciec Pawła wykonywał tunning auta Komendanta Wojewódzkiego Policji, z którym pozostawał w dobrych kontaktach
c/ojciec kolejnej osoby z ekipy jest funkcjonariuszem Policji
2/ Wpływy są wyraźnie w 3miescie a nie w Warszawie,która zaleciłą dalsze śledztwo po skierowaniu do sprawy włąsnych analityków (grupa pana Dyjasza),a 3miasto mimo zaleceń umorzyło.
3/ Skoro śłedztwo zostało szybciutko umorzone a wątki nie zweryfikowane, to wnioskować można, że już samych materiałów w aktach widocznie było aż za dużo i trzeba może było to skopane śłedztwo szybko konczyć. Jakie mogą być na to dowody? Już podaję:
a/ w Bacówce był monitoring. Pomimo wiedzy o nim Policja podobno nigdy go nie zabezpieczyła i przepadł Tak słyszałam.
b/ był zupełnie niezbadany wątek np. świadka który był wypytywany w Bacówce przez nieznanych 2 mężczyzn o Iwone(mieli fotkę)nt. jej rzekomego porwania/zniknięcia PRZED OFICJALNYM ZGŁOSZENIEM MATKI NA POLICJE ZAGINIĘCIA CÓRKI. Mężczyźni mówili o rzekomym porwaniu autem,opisywali je i pytali,czy ktoś widział. I... cisza.

Ale są intrygujące wątki w aktach, zamknięte -moim zdaniem - bez dalszego drążenia. Posiadaczka numeru poruszającego się po drodze tożsamej,zmieniająca zeznania,jak się jej podoba, grupowe kłamstwo ekipy znajomych twierdzących, że próbowali Iwonę skłonić do powrotu do nich,podczas gdy billingi i smsy pokazały coś wręcz odwrotnego i fakt ten nie podlkega dyskusji, zwlekanie ile się da z rozpoczęciem poszukiwań Iwony, niezbieranie śladów, niezabezpieczenie komputera Iwony przez ponad 2tygodnie, zbieranie zeznań świadków po miesiącu-dwóćh z zerowym profesjonalizmem, jakby celowo chciano pomniejszyć materiał dowodowy. Stąd uważam, że i tak jest go aż za dużo. Przecież Prokurator Generalny bodajże potwierdził brak profesjonalizmu w prowadzeniu dochodzenia.
Co do Ręcznika, odpowiem pytaniem: a wygodnie będzie go znależć,jeżeli stałby się koronnym świadkiem? Może został już dawno zidentyfikowany? Zresztą, w Policji pracuje na pewno mnóstwo solidnej kadry i sądzę, że nawet jesli -jak mówił w wywiadzie pan Dyjasz z Komendy Głównej Policji w W-wie - były ciągłe 'przeszkody",to i tak myslę,że w aktach jest dość, żeby rozpętać zawieruchę,jeśli się je dobrze przeanalizuje. Tylko może do tej analizy nie ma komu się zabrać? Tak gdybam oczywiście.
Podtrzymuję swoje zdanie, BALKAN.
Aha,interesuję się tą sprawą od ponad 3lat, od dnia,gdy podano,że Iwona zaginęła. Znam każdy artykuł, każdą czynność Policji kiedykolwiek podaną do wiadomości. Czytywałam wszystkie fora wspierające poszukiwania dziewczyny, a było ich wiele. Mogłabym napisać książkę o hipotezach wysnuwanych w tej sprawie. Wierz mi, te akta muszą zawierać mnóstwo ciekawych danych. Nic, tylko je przeanalizować. Rzetelnie.

BALKAN - 2013-11-27, 19:36

Domyślam się Babajago że od dawna interesujesz się tą sprawą. Teoretycznym dociekaniom jak widzisz nie ma końca. Na czym my możemy opierać swoje wnioski? Jak sama piszesz na doniesieniach medialnych, tylko że te doniesienia bardzo często są mało wiarygodne. Gdzie tam mało wiarygodne, czasami to są po prostu zwykłe łgarstwa. Jle było takich artykułów jak "Zniknięta"? Tak, aż jeden. Ja również przyglądam się tej sprawie od jakiegoś czasu, obserwuję z boku na zimno. Myślę że trzeba poczekać na te wnioski analityków. Mam tylko nadzieję, że nie tylko Fakt nas o tym poinformuje ;-)
Wgląd do akt to za mało Babajago, potrzebne jest ponowne przesłuchanie świadków. A sam wgląd będzie możliwy jak akta trafią do archiwum sądowego.

babajaga - 2013-11-30, 00:35

BALKAN napisał/a:
Domyślam się Babajago że od dawna interesujesz się tą sprawą. Teoretycznym dociekaniom jak widzisz nie ma końca. Na czym my możemy opierać swoje wnioski? Jak sama piszesz na doniesieniach medialnych, tylko że te doniesienia bardzo często są mało wiarygodne. Gdzie tam mało wiarygodne, czasami to są po prostu zwykłe łgarstwa. Jle było takich artykułów jak "Zniknięta"? Tak, aż jeden. Ja również przyglądam się tej sprawie od jakiegoś czasu, obserwuję z boku na zimno. Myślę że trzeba poczekać na te wnioski analityków. Mam tylko nadzieję, że nie tylko Fakt nas o tym poinformuje ;-)
Wgląd do akt to za mało Babajago, potrzebne jest ponowne przesłuchanie świadków. A sam wgląd będzie możliwy jak akta trafią do archiwum sądowego.


Wydaje mi się, BALKAN, że ominąłeś szerokim łukiem merytoryczną dyskusję ze mną. Zyczyłeś sobie argumenty wspierające moje hipotezy - otrzymałeś je. Liczyłam na owocniejszy odzew, niż ogólnikowe ubolewanie nad bylejakością przekazów medialnych i brakiem dostępu do akt. Mimo jednego i drugiego wirtualna społeczność szuka Iwony. Sięgnij po oręż analityczny i wytocz jakieś kontr(?)hipotezy. Nigdy nie wiadomo, kto trafi w 10 i wskaże motyw, przebieg zdarzenia i sprawcę.

BALKAN - 2013-12-02, 14:54

Dobrze, otrzymasz owocniejszy odzew. Owszem, starałem się dyplomatycznie ominąć dyskusję. Nie chciałem dementować plotek tzn. argumentów które przedstawiłaś. Wytoczę jednak "ciężką artylerię :-D " przeciwko Twojej hipotezie. Nie wiem, czy Ty naprawdę tak uważasz(nie chce mi się w to wierzyć), czy dałaś się podpuścić np. panu J. G. Hipoteza gdzie jej znajomi z DC mogliby coś kręcić jest dla mnie absurdalna. Uważam, że jedyne co można im zarzucić to to, że dopuścili do samotnego powrotu Iwony do domu. W przeciwieństwie do Ciebie (do Was) wiem jak wygląda przesłuchanie policyjne w "sprawie ciężkiej". Domyślam się, że właśnie tego typu przesłuchania doświadczyli wszyscy znajomi Iwony Wieczorek. Powiem krótko, dosłownie w ciągu kilku minut przesłuchujący jest w stanie stwierdzić czy przesłuchiwany mówi prawdę czy kłamie. Pisałaś też, że oni (znajomi) mogą mieć powiązania z policją i że Policja ukręciła łeb sprawie. Ja również mam znajomych w Policji, ale wiem, że gdybym im powiedział "słuchajcie, koło mnie może się zrobić gorąco, pomożecie mi"? Babajago już słyszę ich śmiech :-D W życiu by mi nie pomogli. I to nie dlatego, że bali by się o siebie i swoje posady. O swoje rodziny by się bali. Moje własne doświadczenie plus to co wiem o podobnych zdarzeniach sprawiają że moja hipoteza jest diametralnie różna od Twojej.
Zabrnęłaś w ślepy zaułek Babajago, takie jest moje wrażenie (dzielenie włosa na czworo nie zawsze jest własciwe). Nie daj się podpuszczać.

M - 2014-01-17, 20:24

Coś nowego jest o tej sprawie wiadome. Zastanawia mnie co się dziej z osobami ,które zaginęły np. w latach 70 albo 80 czy one się odnajdują :?:
Triss Merigold - 2014-01-21, 19:40

M, jeśli jesteś ciekawy zajrzyj do bazy danych Itaki. Jest tam sporo zaginionych, również z tamtych lat. Tutaj nie ma reguły. Ostatnio w tv wspominali o mężczyźnie, który zaginął ponad 15 lat temu i niedawno udało się go odnaleźć. Wszystko jest możliwe. Ja niestety żadnych nowych informacji na temat Iwony nie mam. Może ktoś inny się wypowie.
Lihloo - 2014-07-13, 20:14

Najnowszy artykuł prasowy n/t Zaginionej z GW. Były problemy z dostępem do całości tekstu z linku na innym forum, w związku z tym zamieszczam całość:

Dziwny zbieg okoliczności ws. Iwony Wieczorek. "To chyba ostatnia szansa na wyjaśnienie zagadki"
Roman Daszczyński
12.07.2014 , aktualizacja: 12.07.2014 15:55

Iwona Wieczorek zaginęła w nocy z piątku na sobotę. W poniedziałek jeden z jej kolegów zgłosił do ubezpieczalni, że całkowicie rozbił samochód. - Policja już cztery lata temu dokładnie przebadała to auto, tylko że coś i tak mogło zostać przeoczone. Teraz szukamy tego samochodu po Polsce, bo podobno nie poszedł na złom, został wyremontowany i sprzedany. To chyba ostatnia szansa na wyjaśnienie zagadki Iwony... - mówi nam jeden z rozmówców.
Artykuł otwarty
Noce są tak ciepłe jak tamtego lata. Duszno. Trzeba otwierać okna w sypialni, by nad ranem chłód dał poczucie ulgi.

- Przewracam się z boku na bok, nie mogę zasnąć - mówi matka Iwony Wieczorek. - Myślę sobie: jest zupełnie tak, jak tamtej nocy, gdy nie wróciła do domu. Przez okno wyraźnie słychać wszystko, co dzieje się na ulicy. Rozmowa przechodniów, ktoś na spacerze dyscyplinuje półszeptem psa, albo jakieś trzaśnięcie drzwiczek samochodu i uruchomienie silnika... Wszystko kojarzy mi się z tamtą nocą, nawet odgłosy. Może to jakiś znak, że jest takie lato jak cztery lata temu? Może ten, który zrobił Iwonie krzywdę, wreszcie da jakiś znak, powie, gdzie ona jest. On przecież też jest człowiekiem, ma jakieś emocje, sumienie... Tak sobie przynajmniej wyobrażam. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale ja wciąż mam nadzieję, że właśnie on uwolni mnie od cierpienia. Obiecałam sobie kiedyś, że nie będę mazgajem, ale prawda jest taka, że nie umiem poradzić sobie z tym ciągłym wyczekiwaniem. Wciąż popłakuję po kątach.

- Na policję pani nie liczy?

- A co oni mogą? Wszystko już chyba przebadali po dziesięć razy. Cały sztab ludzi, bo nie tylko policjanci z Gdańska, ale i z Warszawy. Jedni przychodzili, inni odchodzili. Mam nawet wciąż jakiś kontakt z tą trójką, która jest teraz. Mówią, że wciąż pracują, badają nowe wątki. Myślę sobie: bez przesady, jakie nowe wątki mogą być po czterech latach. Chyba opowieści jasnowidzów, którzy wciąż się zgłaszają...

- Ktoś taki skontaktował się z panią?

- O, i to niejedna osoba. Punktów zaczepienia nie ma żadnych, więc policja przesłuchuje tych jasnowidzów czy wróżbitów... Jeden z nich upiera się, że Iwona przychodzi do niego w snach i mówi, że ma dla mnie wiadomość, gdzie jest, co się stało. Ja nie jestem podatna na takie banialuki, ale na wszelki wypadek informuję policjantów. Pytam tego człowieka: wszystko dobrze, ale dlaczego Iwona przychodzi w śnie właśnie do pana? Nie prościej by było, gdyby przyszła do mnie?

Poszukiwania Iwony Wieczorek. Nagranie z monitoringu


Sposób rzucania kości


Od blisko czterech lat nic nowego, ale wystarczy jakakolwiek - nawet bzdurna - publikacja o Iwonie, a już czytelnicy w całym kraju sięgają po gazety, włączają internet.

- Nie złoszczę się na to, że media wciąż podgrzewają temat - zapewnia matka Iwony. - Myślę raczej, że w pewnym sensie mam szczęście w tym nieszczęściu. Tyle matek nie wie, co się stało z ich dziećmi. Jak kamień w wodę i nikt o tym nie pisze, wszystko odbywa się w milczeniu. Dzień po dniu, cicha niepewność, która zabija. Rozgłos mimo wszystko jest lepszy, choć ma swoją cenę, kosztuje dużo nerwów.

Piszą wszyscy - tabloidy, renomowane tygodniki.

Niecały rok temu "Fakt" opublikował tekst "Wstrząsająca hipoteza. Iwona Wieczorek była torturowana przed śmiercią?!". Czytamy w nim, że podczas kolejnego przeszukania Pasa Nadmorskiego między Gdańskiem a Sopotem znaleziono kość. Ludzką? Zwierzęcą? Żadnej pewności, ale to przecież nie przeszkadza puścić wodze fantazji. "Odnaleziona w czasie policyjnych poszukiwań kość jest złamana, a to może oznaczać - jeśli kość należy do zaginionej trzy lata temu Iwony Wieczorek z Gdańska - że dziewczyna może już nie żyć, a przed śmiercią mogła przejść straszliwe męki. Czy była torturowana? Czy za życia miała łamane nogi? Mundurowi znaleźli przy kości także siekierę i łopatę. A tragiczną wersję zdaje się potwierdzać mroczna wizja jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego".

"Fakt" wyjaśnia, że według "wizji" Jackowskiego Iwona była przetrzymywana siłą przez dwóch mężczyzn w altanie i tam torturowana poprzez obcięcie nóg... W związku z tym bliscy Iwony "spodziewają się już najgorszego".

To, co potrafią wypisywać tabloidy, to jeszcze nic w porównaniu z możliwościami niektórych internautów. Kryją się pod pseudonimami, nickami - anonimowość dodaje im śmiałości.

- Niestety, tego typu sprawy przyciągają często osoby zaburzone, większych lub mniejszych wariatów - mówi Olga, która jako wolontariuszka przez wiele miesięcy angażowała się w poszukiwania. - Na jednym z portali internetowych byłam moderatorką wątku na temat Iwony. Jezus Maria, co ludzie potrafią wypisywać. Próbowali robić dziwkę z Iwony i jej matki. Wymiotować się chciało, bo ani poczucia przyzwoitości, ani krzty współczucia dla rodziny dotkniętej takim nieszczęściem. Wycinałam te skandaliczne wypowiedzi, to oni wtedy pisali to samo, ale bez wulgaryzmów, poprzestawali na insynuacjach.

Jeden był szczególnie udany: używał różnych nicków, żeby inni myśleli, że chodzi o kilka osób, i w ten sposób prowadził sam z sobą dyskusję. Wypisywał niestworzone historie, a potem sam je analizował, interpretował. Poznawałam go, bo zawsze korzystał z tego samego numeru IP komputera. Zastanawiał się na przykład, czy to była niewinna ofiara, czy może sobie zasłużyła, bo być może - na przykład - zadawała się ze starszymi mężczyznami. Potrafił zrobić kilkaset wpisów na ten temat. Ja wycinałam wszystko, co zalatywało totalnym chamstwem. W końcu poddałam się, bo jak długo można brodzić w ścieku? Teraz nie ma chyba żadnego odrębnego forum, gdzie dyskutuje się o Iwonie. W końcu to już cztery lata, ludzie przerzucili uwagę na inne, nowe tematy.

Prawie jak kelnerzy

Może to sprawca chciał zniesławić Iwonę? Zabił, a potem poniżał jeszcze ofiarę w internecie?

- Nie sądzę - odpowiada Olga. - Musiałby nie brać pod uwagę, że internet monitorowany jest przez policję. Że wpisy na temat Iwony zapewne analizowane są przez śledczych pod kątem zawartych tam informacji. Dopuszczam myśl, że pierwsze takie wpisy mogły pochodzić z kręgu znajomych Iwony, być może tych z dyskoteki, na których od razu padły podejrzenia. Może mieli dość i odreagowali w taki paskudny sposób? Bo jeśli są zupełnie niewinni, to musiała pojawić się gorycz, złość na Iwonę, że pokłóciła się z nimi, wybiegła z tej dyskoteki, nie dała się zatrzymać i sprowadziła na każdego z nich poważne kłopoty. Tak więc: być może to ktoś taki zaczął pisać, a potem dołączyli inni i spirala świństw zaczęła się kręcić na całego.

Gdy pewien tczewianin spotkał w barze McDonalda w Paryżu dziewczynę podobną do Iwony - dla tych ludzi nie było ważne, czy jest szansa na jej odnalezienie. Najważniejsze było, że ta osoba miała pod opieką kilkuletniego czarnoskórego chłopczyka. "No, to teraz najlepszy dowód że Iwona ma się dobrze i jak była tak jest puszczalska" - naśmiewali się. "Babci gratulujemy czarnego wnuczka".

Ten chory świat wdarł się nawet do domu rodzinnego Iwony. Mieszkająca niemal po sąsiedzku Joanna S. zaczęła prowadzić w internecie stronę o poszukiwaniach. Posługiwała się nickiem "Queen".

- To niesamowite, co ta kobieta nawyrabiała - opowiada Olga. - Iwona stała się za sprawą mediów jakby wirtualną celebrytką i "Queen" najwyraźniej poczuła, że może ogrzać się w cieniu tej sławy. Odwiedzała matkę Iwony, robiła z nią wywiady. Na początku zachwycała się wszystkim: małym pieskiem, życzliwą atmosferą panującą w domu. Tłum ludzi czekał na te informacje i czytał je, chcieli wiedzieć wszystko, nawet w jakim kolorze są ściany mieszkania, jak umeblowane są pokoje.

"Queen" korzystała z dramatu tej rodziny - skłaniała cierpiącą matkę Iwony do osobistych zwierzeń. Zaprzyjaźniła się z ojczymem dziewczyny. Zaczęła pożyczać od nich pieniądze. A potem nagle zmieniła zdanie o zaginionej i zaczęła wypisywać o niej paskudztwa.

- Okazało się, że Joanna S. jest po prostu oszustką - puentuje Olga. - Napożyczała pieniędzy od różnych osób i jest nietykalna, nikt nie odważy się poinformować o tym policję. Dlaczego? Zaprzyjaźniała się najpierw z tymi ludźmi, rozmawiała z nimi o sprawach osobistych i wszystko nagrywała. Prawie jak ci kelnerzy z warszawskiej restauracji. Nagrała jak ktoś się jej zwierza z kłopotów z mężem, ktoś inny opowiada o chorobie dziecka. Dziś nie chcą zwrotu pieniędzy, byle tylko "Queen" nie wpadła na pomysł opublikowania nieprzyjemnych historii z ich życia rodzinnego.

Wątek ostatniej szansy?

Najgorsze, że przez cztery lata nie udało się dowiedzieć niczego o losie zaginionej. Akta sprawy liczą tysiące stron - i nic z tego nie wynika. Ostatni ślad to zapis z monitoringu ulicznego w Jelitkowie: jest godz. 4.12, robi się już jasno i Iwona Wieczorek idzie raźnym krokiem po Bulwarze Nadmorskim z Sopotu do Gdańska. Stąpa boso, w ręce trzyma buty na obcasie. Do domu ma jeszcze jakieś 20 minut marszu.

- Sprawa Iwony Wieczorek od początku nie miała szczęścia - mówi jeden z gdańskich śledczych. - Najpierw zlekceważenie zgłoszenia o zaginięciu przez policję w Sopocie. Potem była medialna afera na cztery fajerki. Przyparta do muru policja musiała wziąć się do roboty, komendant wojewódzki chciał wyniku, Komenda Główna w Warszawie zresztą też. Ale prawda jest taka, że przespano pierwsze dwa tygodnie i trudno było nadrobić czas. Kto miał coś do ukrycia, zdążył ukryć. Na domiar złego sprawę przydzielono pani prokurator, która jest bardzo solidna, ale za grosz nie ma detektywistycznego nosa, a bez tego w tego typu historiach ani rusz. Ona długo była przekonana, że Iwona Wieczorek żyje i może po prostu być gdzieś za granicą.

Rok temu tygodnik "Polityka" zarzucił śledczym poważne błędy i zaniedbania w sprawie Iwony Wieczorek. Podstawą nie były wymysły dziennikarzy, lecz wypowiedzi emerytowanego inspektora Marka Dyjasza, byłego szefa zespołu analityków kryminalnych KGP w Warszawie. Mówił, że zidentyfikowali numer telefonu komórkowego, który rejestrował się w tym samym rejonie, co numer wracającej do domu Iwony Wieczorek, tuż przed zaginięciem. Jego zdaniem przełom w śledztwie był o krok. Numer należał do bliskiej koleżanki jednego z młodych mężczyzn, którzy poszli do dyskoteki z Iwoną. Na przełomie 2011 i 2012 r. Dyjasz pojechał do Gdańska, na specjalną naradę z udziałem szefa pomorskiej policji. Śledczy zachowywali się tak, jakby to odkrycie nie zrobiło na nich większego wrażenia.

Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku wydała wówczas w odpowiedzi ostre oświadczenie, że żaden wątek nie został zlekceważony, a właścicielka telefonu ma alibi.

- Gorzka prawda jest taka, że nikt już nie wierzy nawet, że Iwona żyje - mówią gdańscy śledczy. - To jest obecnie tylko kwestia tego, czy i kiedy uda się przez przypadek znaleźć zwłoki. Wszyscy wiemy, że gdzieś w pierwszych tomach akt jest informacja, która powinna doprowadzić do zabójcy, ale nikt na razie nie wpadł na to, o który wątek chodzi.

Od miesięcy akta sprawy badają analitycy kryminalni Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. Jest coś, co zwróciło ich uwagę.

- Proszę sobie wyobrazić, że jak Iwona Wieczorek zaginęła tamtej nocy z piątku na sobotę, to zaraz w poniedziałek jeden z jej kolegów z dyskoteki zgłosił do ubezpieczalni, że całkowicie rozbił samochód - opowiada jeden z rozmówców. - Może to przypadek, ale wyjątkowo dziwny, musi zastanawiać. Policja już cztery lata temu dokładnie przebadała to auto, tylko że coś i tak mogło zostać przeoczone. Teraz szukamy tego samochodu po Polsce, bo podobno nie poszedł na złom, został wyremontowany i sprzedany. To chyba ostatnia szansa na wyjaśnienie zagadki Iwony...

Czego miała się bać


Iwona Wieczorek zaginęła bez śladu cztery lata temu - wczesnym rankiem 17 lipca 2010 r. Gdańszczanka, świeżo po maturze, czekała na informację o przyjęciu na studia, lada dzień miała wyjechać ze starszą siostrą na wycieczkę do Hiszpanii. 16 lipca wieczorem (piątek) wybrała się do dyskoteki w Sopocie, w towarzystwie najlepszej przyjaciółki i trzech kolegów. Podczas zabawy doszło między nimi do sprzeczki, ale do dziś nie wiadomo, co było jej powodem. Według znajomych Iwona rzekomo "strzeliła focha". Wzburzona wybiegła z dyskoteki na sopocki deptak, poszła w okolice mola. Była bez pieniędzy, jak na złość padła bateria w telefonie komórkowym. Poczekała, aż zaczęło świtać i ruszyła pieszo Bulwarem Nadmorskim w kierunku domu. Na filmie z monitoringu ulicznego przy plaży w Jelitkowie widać wyraźnie, że w pewnej odległości za dziewczyną idzie bosy mężczyzna, w kraciastej koszuli, z ręcznikiem na ramieniu - do dziś nie został zidentyfikowany, śledczy są jednak obecnie przekonani, że nie ma on nic wspólnego z zaginięciem Iwony. Ich zdaniem dziewczyna najprawdopodobniej bezpiecznie przeszła przez tereny parkowe przy Bulwarze Nadmorskim i dotarła w rejon miejsca zamieszkania. Tam mógł czekać na nią ktoś, kogo znała - być może poprosił o rozmowę, zaprosił do samochodu. Było już jasno, dom blisko. Czego miała się bać?

Lola - 2014-07-14, 09:50

Ten artykuł kompletnie nic nie wnosi.
BALKAN - 2014-07-14, 15:54

To,że nic nie wnosi do sprawy to mało ;-) Totalny bełkot. Juz jakiś czas temu do łez rozbawiło mnie info, że niby policja wykluczyła tego pana z recznikiem.. Ten pan albo coś widział, albo słyszał, albo sam jest sprawcą. Policja bez zeznań świadka (lub podejrzanego) wydaje takie oświadczenie? Nie no, chyba tak nisko nie upadli :-D
Teraz poważnie, ta sprawa jest wiązana z innymi zaginięciami.

69 - 2014-07-14, 16:06

Inne zaginięcia? Możesz coś szerzej na ten temat napisać Panie BALKAN? :)

Natomiast ostatnio (w czerwcu) spacerowałem sobie słynną trasą Iwony Wieczorek (może część prymitywnych tabloidów kiedyś zaproponuje poprowadzenie szlaku turystycznego?) i generalnie pochodziłem nieco po Parku Regana (ponownie). Tam jest naprawdę sporo miejsc, gdzie ktoś mógł się zaczaić, na upartego nawet z samochodem (niedaleko wejścia od ul. Czarny Dwór). A stawy znajdujące się w tym kompleksie z pewnością przeszukano.

BALKAN - 2014-07-16, 08:19

Próbowali to łączyć z zaginięciami z innych województw Panie 69 (przynajmniej gdzieś tak rok temu z tego co pamiętam) Zresztą 69 Ty zielony w tym temacie nie jesteś i pewnie doskonale orientujesz się o które morderstwa i zaginięcia może chodzić ;-)
69 - 2014-07-18, 09:52

Wczoraj na GazWybie ukazał się ten tekst:

http://metromsn.gazeta.pl...__OPOWIESC.html

A więc matka obstawia znajomych.

Ja zaś nie zdziwiłbym się, gdyby chodziło o "Wampira z Kaszub". Było też takie zabójstwo w Trójmieście latem 1999...

http://mordercy.jun.pl/viewtopic.php?p=7674

MLANG - 2014-07-19, 18:27

Osobiście przemawia do mnie hipoteza że wsiadła do czyjegoś samochodu tuż pod blokiem lub opodal. Do samochodu znajomej osoby -) rzecz jasna.
I to mogła byc tylko osoba z kręgu ostatnich z którymi spedzała wieczór.
Dodatkowo policja powinna sprawdzić powiązania tych kolegów z klubem gdzie się bawili. Oni mieli tam jakieś uklady moze usłyszała coś własnie o tym lokalu a raczej o jakichś niebezpiecznych powiązaniach miedzy nowymi kolegami a pracownikami lokalu?

gwiazdor - 2014-07-25, 02:37

Mnie zaintrygował w artykule z wyborczej ten kawałek:
"(...)Piotr wstaje między 3 a 4. Zawsze się tak budzi. Idzie wtedy do dużego pokoju i coś sobie ogląda w telewizji. Zanim wstaje, mówi mi: - Iwona z Adrią już są na osiedlu. Tak głośno gadają, że wszystko słychać.

- To już wróciła - myślę. Przewracam się na drugi bok i znów zasypiam.

Później dowiem się, że Piotr źle zrozumiał rozmowę. Iwony nie było na osiedlu. Adria rozmawiała z nią przez telefon. Pewnie kilka razy mówi "Iwona" i dlatego on jest przekonany, że są tu obie."

Sprawdziłbym dokładnie męża matki Iwony. Nie spał już, kiedy Iwona wracała do domu. Matce powiedział, że ją słyszał, że już jest u koleżanki.
Tylko trudno mi znaleźć motyw. Może usłyszał, podczas zasłyszanej rozmowy tel. koleżanki z Iwoną coś co mu się nie spodobało?

Dziwne też, że koleżanka była w okolicy wcześniej niż Iwona. Mimo, że Iwona szła pieszo, to koleżanka musiała wyjść z klubu niedługo po niej.

A co do pana z ręcznikiem, to można go wykluczyć, bo był widoczny na monitoringu jak wraca z tamtej okolicy w czasie, w którym na pewno nie zdążyłby ukryć ciała. (tak czytałem)

MLANG - 2014-07-25, 09:55

Własnie , koleżanka już była. Przed Iwoną. Może jednak czekała na nia i poszły jeszcze gdzieś razem?

[ Dodano: 2014-07-25, 09:56 ]
A raczej wsiadły do czyjegoś samochodu , koleżanka wysiadła a Iwona pojechała dalej z kims

Lihloo - 2014-07-27, 16:49

Lola napisał/a:
Ten artykuł kompletnie nic nie wnosi.

Lola, tylko tyle? ;) Wnosi nie wnosi, ale staram się zamieszczać nowości prasowe na bieżąco.Tak naprawdę nie mamy nowych informacji od wielu miesięcy...

69- czytałam ten wątek który założyłeś o Wampirze z Kaszub. Bardzo ciekawe. Tylko linki do mediów są nieaktualne, a chętnie dowiedziałabym się więcej... :(

[ Dodano: 2014-07-27, 16:58 ]
gwiazdor napisał/a:
Mnie zaintrygował w artykule z wyborczej ten kawałek:
"(...)

Dziwne też, że koleżanka była w okolicy wcześniej niż Iwona. Mimo, że Iwona szła pieszo, to koleżanka musiała wyjść z klubu niedługo po niej.

A co do pana z ręcznikiem, to można go wykluczyć, bo był widoczny na monitoringu jak wraca z tamtej okolicy w czasie, w którym na pewno nie zdążyłby ukryć ciała. (tak czytałem)

Koleżanka była wcześniej, bo wg dostępnych nam źródeł prasowych wracała taksówką, mimo że wyszli z klubu jakieś pół godziny po Iwonie.

Odnośnie ręcznika- tak naprawdę bez dostępu do akt sprawy i zeznań świadków nie jesteśmy w stanie wykluczyć z całą pewnością żadnej wersji wydarzeń. Możliwe, że to mało prawdopodobne. W jednej wersji Ręcznik wraca po 5 rano, w innej po 6...Jednakże policja nadal poszukuje Ręcznika w charakterze świadka. To jedyna osoba z opublikowanego monitoringu, która nie zgłosiła się do dziś na policję.

gwiazdor - 2014-07-27, 17:53

Teraz przeglądając internet zmieniłem trochę zdanie na temat teorii z panem Ręcznikiem. Masz rację, że nie można go wykluczyć.
Jakby wracał 15 minut później, to raczej by nie miał czasu na zabójstwo i ukrycie zwłok. Ale godzina czy dwie to już trochę czasu.
W jednym poście wcześniej BALKAN podał linki do dwóch innych zabójstw dziewczyn i jeden z nich mnie zaintrygował. Sprawa 13 letniej Izy z Gdyni.

http://nasygnale.pl/kat,1...l?ticaid=613288

Dla mnie rysopis tego gościa i Ręcznika jest bardzo zbliżony

Tu ręcznik:
http://nasygnale.pl/kat,1...,wiadomosc.html

http://www.fakt.pl/to-on-...9214,1,1,3.html


Podobieństwa:
1. Trójmiasto
2. Nastolatka idąca sama
3. Miejsce - park Reagana i zalesione tereny w Gdyni Dąbrowie (rozległe zielone tereny, dużo drzew, krzaków)
4. Nocne godziny (22 - 4)
5. Podobny rysopis

Zastanawia mnie tylko jak Ręcznik mógł 'zniknąć' Iwonę? W parku Reagana dużo miejsca ale był przeszukiwany, podobno bardzo dokładnie. Jakby wrzucił do morza to by już dawno wypłynęło. Chyba, że wypłynąłby kawałek np. pontonem i obciążył ciało ale to raczej nierealne.
Ręcznik jak widać na monitoringu nie miał przy sobie sprzętu. Musiałby go wcześniej ukryć gdzieś albo wracać później i znikać ciało. W końcu miał na to kilka dni.

A taka hipoteza, że zostawił ciało gdzieś w parku i ono później zniknęło w jakiś tajemniczy sposób, ktoś ma pomysł jak mogłoby zniknąć? Zwierząt, które szybko zjedzą człowieka tam nie ma.

MLANG - 2014-07-27, 22:39

Faktycznie podobny do Ręcznika
69 - 2014-07-28, 16:18

Lihloo napisał/a:
69- czytałam ten wątek który założyłeś o Wampirze z Kaszub. Bardzo ciekawe. Tylko linki do mediów są nieaktualne, a chętnie dowiedziałabym się więcej... :(


Tak, jakiś czas temu zwróciłem na to uwagę. To były linki do spraw pokazanych przez Fajbusiewicza w "997". Szkoda, że już nie aktualne. I szkoda oczywiście programu... choć on jest w sumie jak bumerang i co jakiś czas wraca ;)

Lihloo - 2014-08-27, 00:07

gwiazdor napisał/a:
Teraz przeglądając internet zmieniłem trochę zdanie na temat teorii z panem Ręcznikiem. Masz rację, że nie można go wykluczyć.
Jakby wracał 15 minut później, to raczej by nie miał czasu na zabójstwo i ukrycie zwłok. Ale godzina czy dwie to już trochę czasu.
W jednym poście wcześniej BALKAN podał linki do dwóch innych zabójstw dziewczyn i jeden z nich mnie zaintrygował. Sprawa 13 letniej Izy z Gdyni.

http://nasygnale.pl/kat,1...l?ticaid=613288

Dla mnie rysopis tego gościa i Ręcznika jest bardzo zbliżony

Tu ręcznik:
http://nasygnale.pl/kat,1...,wiadomosc.html

http://www.fakt.pl/to-on-...9214,1,1,3.html


Podobieństwa:
1. Trójmiasto
2. Nastolatka idąca sama
3. Miejsce - park Reagana i zalesione tereny w Gdyni Dąbrowie (rozległe zielone tereny, dużo drzew, krzaków)
4. Nocne godziny (22 - 4)
5. Podobny rysopis

Zastanawia mnie tylko jak Ręcznik mógł 'zniknąć' Iwonę? W parku Reagana dużo miejsca ale był przeszukiwany, podobno bardzo dokładnie. Jakby wrzucił do morza to by już dawno wypłynęło. Chyba, że wypłynąłby kawałek np. pontonem i obciążył ciało ale to raczej nierealne.
Ręcznik jak widać na monitoringu nie miał przy sobie sprzętu. Musiałby go wcześniej ukryć gdzieś albo wracać później i znikać ciało. W końcu miał na to kilka dni.

A taka hipoteza, że zostawił ciało gdzieś w parku i ono później zniknęło w jakiś tajemniczy sposób, ktoś ma pomysł jak mogłoby zniknąć? Zwierząt, które szybko zjedzą człowieka tam nie ma.


Osobiście nie sądzę,że to Ręcznik był sprawcą, ale może się mylę... Jeśli już to ktoś z rodziny i otoczenia lub przypadkowy sprawca. Myślę,że przeszła Park Reagana bezpiecznie. Zakładając oczywiście,że przez niego w ogóle przechodziła, bo równie dobrze mogła pójść prosto w stronę Brzeźna, a tamtejsza kamera przy molo wówczas niestety nie działała więc nie da się tego wykluczyć ani potwierdzić...

MLANG - 2014-08-27, 00:53

Szok po prostu. Ktoś z otoczenia to oczywiste
Lihloo - 2014-08-27, 02:24

Najwyraźniej. Jak to często bywa. Bo kto by chciał się pozbyć "zwyczajnej" dziewczyny? No chyba, że nie była taka zwyczajna. Zakładałam nawet przez pewien czas nawet,że może ktoś ją z mama pomylił, a chciał się "rozliczyć" za coś. Czekał pod blokiem na Panią Iwonę, a trafił na Młodą, bo w sumie podobne do siebie. No ale to jest w tej sprawie najgorsze, że za mało wiadomo oficjalnie,a nawet na pozór "oczywiste" sprawy seryjnych itp ciągną się latami z braku dowodów chociażby w postaci DNA, choć sprawcę maja " na widelcu".
MLANG - 2014-08-27, 08:31

Ponadto jeżeli nie mamy do czynienia z seryjnym mordercą to jeżeli zabił ktos z otoczenia zwłoki są zazwyczaj chowane/ukrywane a jeżeli nieznajomy /przypadkowy sprawca raczej porzucane i znajdują się zwykle w miejscu zbrodni lub nieopodal

Tak że wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują na osobę z otoczenia.
Ta pomyłka z mamą też może być no ale jak widać nie da sie nikomu nic udowodnić

BALKAN - 2014-08-27, 21:08

Lihloo napisał/a:
Najwyraźniej. Jak to często bywa. Bo kto by chciał się pozbyć "zwyczajnej" dziewczyny? No chyba, że nie była taka zwyczajna. Zakładałam nawet przez pewien czas nawet,że może ktoś ją z mama pomylił, a chciał się "rozliczyć" za coś. Czekał pod blokiem na Panią Iwonę, a trafił na Młodą, bo w sumie podobne do siebie. No ale to jest w tej sprawie najgorsze, że za mało wiadomo oficjalnie,a nawet na pozór "oczywiste" sprawy seryjnych itp ciągną się latami z braku dowodów chociażby w postaci DNA, choć sprawcę maja " na widelcu".


Lihloo.. proszę. Darujmy sobie paranoiczne urojenia o pomyłce sprawcy.

Lihloo - 2014-08-28, 20:24

Daj spokój ;) wspomniałam jedynie o tym co mi kiedyś przyszło do głowy.
BALKAN - 2015-05-28, 19:00

Ciekawy art. się ukazał w reporterze "Co kryją akta sprawy Iwony Wieczorek". Dysponując takimi informacjami, reporter faktycznie musiał mieć dostęp do akt tej sprawy.
zły - 2015-06-13, 08:00

Witam
Kilka nowych faktów ujrzało światło dzienne . Mam jednak wrażenie , że nie wszystko zostało ujawnione .
Nie doszukujmy się na siłę drugiego dna w sprawie . Sprawa prosta z pozoru i taka jest .

Eliszewa - 2015-06-13, 19:25

Zazwyczaj okazuje się , że winny jest ktoś bliski ofierze,ale póki nie ma dziewczyny żywej lub jej ciała nie da się nic nikomu udowodnić.
Lihloo - 2015-07-08, 23:44

Kolejny ciekawy artykuł dotyczący m.in. Iwony Wieczorek w najnowszym Reporterze. Ciekawe, że motyw samobójczej śmierci Anaid z Pomorza powiązano z jej zaginięciem. Dziennikarze uzyskali dostęp do części akt więc chyba warto.
M - 2015-07-13, 15:22

Lihloo napisał/a:
Kolejny ciekawy artykuł dotyczący m.in. Iwony Wieczorek w najnowszym Reporterze. .


to taka gazeta :oops: :mrgreen: czy program tv :?:



Nawet nie wiedziałem ze jest taka gazeta. Artykuł po którym mam mieszane uczucia.

Lihloo - 2015-07-14, 16:31

Tez nie wiedziałam, że jest taka gazeta :) Spróbuję wkleic tu art. dla reszty.
BALKAN - 2015-07-25, 13:59

Lihloo chciałbym wykorzystać Twoją wiedzę w temacie :-P Czy możesz potwierdzić że to EoS (dobrze Ci znana z innego forum) jest autorką tego art.? Kiedyś zadałem jej bardzo konkretne pytania ale niestety trochę migała się od odpowiedzi.
Lihloo - 2015-07-26, 00:38

Oj,niestety Balkan, przeceniasz moja wiedzę w tym temacie,akurat wglądu do takich magicznych tajemnic nie posiadam :( Chyba czytałeś te plotki, które czasem się pojawiają na GP24.
BALKAN - 2015-07-30, 13:54

http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html
BALKAN - 2016-07-18, 22:51

http://trojmiasto.wyborcz...awie-iwony.html no cóż.. ja zostawiam bez komentarza. Ale może ktoś hm Lihloo?
viper - 2016-08-08, 19:03

Witam wszystkich serdecznie, to mój pierwszy post na forum. Czytam was od dawna regularnie i teraz pora bym sam coś napisał. Otóż w temacie zaginięcia Iwony, wiele razy przejawiał się wątek prowadzenia śledztwa po macoszemu. W dodatku mamy tutaj imprezę w klubie, kłótnie z chłopakiem, oraz wypowiedź w mediach doświadczonego śledczego, który wskazuje na wiele błędów.

Tymczasem nie tak dawno wypłynęła ta sprawa.

http://kulisy24.com/nasze-sledztwa/uklad-krystka

Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się możliwe iż jej znajomy mógł znać Krystka, może ten załatwiał mu prochy? może nakazał mu sprowadzenie Iwony na jedną ze swoich imprez?. Ta tymczasem nie zgodziła się, zagroziła że rozpowie o tym i dlatego ją uciszono?. Co sądzicie o tym?

Astrid - 2016-08-09, 19:56

Myślę, że za nowego rządu ktoś się weźmie za tą sprawę i różne inne, bo za poprzedniej bardzo wiele zaniedbano. Też się kiedyś zastanawiałam, czy Krystek i jego ludzie nie ma czegoś wspólnego z jej "zaginięciem"... Samobójstwo jak dla mnie odpada, była emocjonalną osobą, ale nie aż tak niezrównoważoną emocjonalnie by się zabijać po głupiej kłótni - tak sądzę. Wywiezienie do burdelu? Próba wywiezienia do burdelu? Zgwałcenie i zabicie? Porwanie, zgwałcenie i zabicie? Może była zamieszana w prostytucję? Zemsta na niej za coś? Chyba nic innego nie ma sensu. Jak dla mnie za mało informacji jest o ofierze i jej relacji z matką. Matki zazwyczaj słabo znają swoje dorastające dzieci, jak się okazuje w wielu przypadkach. Widać, że to dziewczyna rozrywkowa, która chciała mieć wygodne życie. Wychowywana bez ojca (założyl nową rodzinę i nie interesował się), tym bardziej nie stroniła od towarzystwa mężczyzn. Podobno miała za sobą dwa związki, jeden poważny. Z drugiej strony, gdzieś wspominała później, że nikogo nie szuka bo chce być wolna. Może chciała spróbowac czegoś niezobowiązującego. Choć nie świadczy to jeszcze o uprawianiu prostytucji (choć może), ale może poznała kogoś niewłaściwego, starszego od siebie kto się nią "zaopiekował", może nawet takich kilku. Matka uważa, że jej towarzystwo nie zostało dobrze przesłuchane ("Gdyby któraś z moich koleżanek zaginęła, ja bym z jej matką rozmawiała. A oni, gdy mnie widzą, chowają się między półkami w sklepie"), no i przydałyby się zeznania tego z ręcznikiem. Jeśli nie żyje, a sądzę, że nie żyje (choć nie ma na to dowodu, podobnie jak nie ma dowodu na to że żyje) to ktoś sprawnie pozbył się jej ciała, pasują mi do tego jacyś starsi mężczyźni, 30-40 lat. Czego ktoś mógłby od niej chcieć? Gwałt, zemsta, uciszenie? Jeśli zemsta to za co, co takiego mogla zrobić? Była zwykłą dziewczyną. Uciszenie. Znowu. Co takiego mogła wiedzieć, żeby aż tak ktoś się narażał? Chyba, że ktoś ją zgwałcił i zabił, może ktoś pod wpływem alkoholu lub narkotyków więc tym bardziej miał mniejsze opory - to mi tutaj pasuje. Kto ryzykowałby samym zabiciem jej? Bardziej mi pasuje gwałt, może gwałt i wywiezienie/porwanie, potem zabicie, by nie było dowodu i wywiezienie później ciała (być może nawet kilkukrotnie żeby zmylić), bo samo zabicie? Pytanie kto, ktoś obcy czy ktoś kogo znała, a może nawet kilku? W każdym razie klub, alkohol, porwanie, gwałt, do tych okolic jakoś pasuje.

http://wiadomosci.onet.pl...kuratury/9kmsy2

Co do Twojej wersji, myślę, że jakby chcieli ją "zwerbować", to by to po prostu zrobili i ją porwali, a nie pytali jej o zdanie najpierw, czy się zgadza, a potem ją uciszali. Albo po prostu by się spytali, ona by odmówiła i obydwoje zapomnieliby o sprawie. Wątpię, czy chciałoby się jej iść na policje, że ktoś jej proponuje nielegalną prostytucje, po co miałaby na siebie sprowadzać ewentualne kłopoty, zeznawać itd, czy chciałoby się jej na to tracić czas naprawdę? Nie wydaje mi się. Prędzej sądzę, by po prostu odmówiła i uciekła. Tak jak po kłótni sobie poszła. Sadzę, że ona w taki sposób reaguje. Z drugiej strony, pełno jest dziewczyn które można porywać do burdelu, nie ta to inna - dlaczego miałoby im tak bardzo na tej konkretnej zależeć, i czy aż tak by się angażowali by ją specjalnie zabijać, po tym jakby zagroziła że pójdzie na policje? Przecież prawie nic by i tak pewnie nie wiedziała przełomowego, co by mogło kogoś pogrążyć przed policją, sądzę, że nie podaliby jej żadnych bardzo szczegółowych informacji jeśli nie byliby głupi. Nie wiem. Nakazanie sprowadzenia prostytutki w zamian za prochy też mi nie pasuje... który diler tak robi... to się dilera zmienia a nie bawi w takie układy, czy naprawdę jakiemuś ćpunowi chciałoby się tak narażać, skoro już samym ćpaniem by się narażał policji? Wątpię. Choć ciężko tu być czegoś pewnym, ale może Krystek coś ma z tym jej zaginięciem wspólnego pośrednio.

viper - 2016-08-10, 12:42

Astrid napisał/a:

Co do Twojej wersji, myślę, że jakby chcieli ją "zwerbować", to by to po prostu zrobili i ją porwali, a nie pytali jej o zdanie najpierw, czy się zgadza, a potem ją uciszali. Albo po prostu by się spytali, ona by odmówiła i obydwoje zapomnieliby o sprawie.


Żeby kogoś porwać, trzeba mieć już temu okazje Tak naprawdę ciała nie ma, więc nie wiemy czy żyje czy nie. Choć po aferze medialnej nie ryzykowaliby wystawienia jej w burdelu, tylko zabili. Tylko w takim wypadku nie wiemy gdzie doszło do zbrodni i gdzie szukać ciała. Możliwe, że zostało znalezione gdzieś za granicą ale o tym nie wiemy. Taki typ jak Krystek nie przyjmuje po prostu odmowy, naciska i szuka różnych sposobów by dopiąć swego na zasadzie. Jak nie wpuszczą go drzwiami to wjedzie oknem. Miałem do czynienia z podobnym kolesiem i nawet sobie nie wyobrażasz jakich środków trzeba było użyć by dał sobie siana.

Astrid napisał/a:

Wątpię, czy chciałoby się jej iść na policje, że ktoś jej proponuje nielegalną prostytucje, po co miałaby na siebie sprowadzać ewentualne kłopoty, zeznawać itd, czy chciałoby się jej na to tracić czas naprawdę? Nie wydaje mi się.


Jeszcze raz, moja teoria jest przede wszystkim taka, że jej kolega (może ten w którym się podkochiwała) chciał zachęcić ją do znajomości z Krystkiem. Ten obiecał mu za to jakieś korzyści. Ta się nie zgodziła i ogólnie wkurzyła na to, że widzi w niej prostytutkę, że w złości zagroziła mu rozpowiedzeniem kim naprawdę jest.

Astrid napisał/a:

Prędzej sądzę, by po prostu odmówiła i uciekła. Tak jak po kłótni sobie poszła. Sadzę, że ona w taki sposób reaguje. Z drugiej strony, pełno jest dziewczyn które można porywać do burdelu, nie ta to inna - dlaczego miałoby im tak bardzo na tej konkretnej zależeć, i czy aż tak by się angażowali by ją specjalnie zabijać, po tym jakby zagroziła że pójdzie na policje?


Pytanie zasadnicze co powiedziała w tej kłótni, jak wiadomo ludzie w złości różne rzeczy mówią a zwłaszcza po alkoholu. Nie twierdze, że to była zbrodnia zaplanowana, może po prostu rzuciła jakąś głupią groźbę, żeby mu dopiec. Potem czekali na nią (wiedzieli gdzie mieszka i mogli znać potencjalną trasę powortu), chcieli z nią pogadać na spokojnie, sprawdzić czy naprawdę coś powie. Tutaj mogło być różnie, zwłaszcza że to gówniarze którzy łatwo wpadają w złość.


Astrid napisał/a:

Przecież prawie nic by i tak pewnie nie wiedziała przełomowego, co by mogło kogoś pogrążyć przed policją, sądzę, że nie podaliby jej żadnych bardzo szczegółowych informacji jeśli nie byliby głupi. Nie wiem. Nakazanie sprowadzenia prostytutki w zamian za prochy też mi nie pasuje... który diler tak robi... to się dilera zmienia a nie bawi w takie układy, czy naprawdę jakiemuś ćpunowi chciałoby się tak narażać, skoro już samym ćpaniem by się narażał policji? Wątpię. Choć ciężko tu być czegoś pewnym, ale może Krystek coś ma z tym jej zaginięciem wspólnego pośrednio.


Który diler tak robi? tu nie chodzi o bycie dilerem, ale po prostu zboczeńcem seksualnym. Taka osoba jest jak małe dziecko, jak sobie coś upatrzy to chce to mieć i nie ma alternatywy. Żadna inna dziewczyna nie zaspokoi jego żądzy związanej z tą jedną, którą sobie upatrzył. Dlatego też działa tak jak opisałem wyżej "jak nie drzwiami to oknem. Jak wiemy Krystek miał znajomości, ogólnie zgadza się też lokal gdzie działał oraz gdzie ostatni raz bawiła się Iwona (Dream Club), znał właścicieli. W dodatku wie;le z jego spraw umorzono, takim osobą ciężko się odmawia. Zwłaszcza, jeśli chłopak zaczął się bawić w rozprowadzanie prochów wśród znajomych.

Astrid - 2016-08-10, 20:45

Trzebaby na sprawę spojrzeć z perspektywy ofiary i z perspektywy mordercy.

Myślę, że jest to już szukanie trupa, niemniej jednak warto go znaleźć i tą sprawę wyjaśnić. Co do Krystka, wiadomo że przez jakiś czas miał wpływy i pewną ochronę, dlatego napisałam, że sądzę, iż nikt by się nie przejął tym źe ona ewentualnie naskarży na policje za coś na nich, bo przecież takie próby były wcześniej. Możesz mieć racje, że wiedziała za dużo, ale to musiało być coś poważniejszego niż proponowanie jej usługi prostytucji lub prochy - sądzę, że tym by się nie przejęli, nie fatygowaliby za to kogoś sprzątnąć.

Uważam, że to było zaplanowane, może właśnie dlatego bo wiedziała za dużo. Myślę, że nie chodzi tu o narkotyki ani proponowanie nielegalnej pracy, a bardziej o sadyzm, pedofilię, niewolnictwo czy naciąganie... coś w ten deseń. Mogła też sama prowokować i robić problemy, dlatego stała się niewygodna, np. oszukiwała, naciągała kogoś na kasę, zrobiła z kogoś "ważnego" idiotę i się wściekł, nie wyglądała na osobę która idzie na kompromis, może szantażowała. Musiała dać silny powód "zaniepokojenia się" by ją sprzątnąć, niż jakieś prochy albo proponowanie czegoś. Może po prostu znalazła się w złym miejscu w złym czasie. A może jakaś inne prostytutki chciała ją sprzątnąć, bo robiła im konkurencje i to one wynajęły morderce.

Z tego co pamiętam, pokłóciła się z jakąś koleżanką, potem poszła. Nie miała przy sobie pieniędzy, wyładował jej się telefon. Dokąd szła? Nie znam tej okolicy, nie wiem. Mogli się pokłócić tak naprawdę o głupotę. Wiemy, że to osoba która lubi na siebie zwracać uwagę, więc może nie tolerować, jak ktoś się z nią nie bawi, zostawia ją na dyskotece na chwile samą, bawi się z kimś innym - mogło pójść o to, lub między innymi o to, patrząc na nią wydaje się to prawdopodobne. Widać trochę na monitoringu jak idzie.

Pytanie, co mogła minąć, poza facetem z ręcznikiem? Czy tam gdzieś dalej się ten ktoś na nią rzucił? Czy nikt by tego nie zauważył, nie usłyszał? Czy ktoś ją szybko wciągnął gdzieś i otumanił, specjalnie na nią czekał? Ile ona wypiła? Na monitoringu widać, że idzie dosyć normalnie, nie wywala się. W Reporterze są przekonani, ze spotykała się z jakimś konkretnym mężczyzną, jeszcze dwa ciekawe fragmenty: "Była harda i pyskata z natury, za dużo też wiedziała i to ją zapewne zgubiło" i "Wiemy, że Iwona znała osławionego Krystka i jego przyjaciół. Jednak oni nie mieli bezpośredniego związki z zabójstwem dziewczyny. Morderca był wynajęty". W Reporterze uważają, że to była zorganizowana zbrodnia, a ofiara wywieziona i znała jednego ze sprawców. Sama matka z kolei uważa wręcz przeciwnie, że to nie było zaplanowane, że to mógł być nieszczęśliwy wypadek. Ile sama policja wie, to nie wiem, bo przecież nie udostępnią z oczywistych powodów.

Trzebaby pomyśleć najpierw czy to było raczej planowane czy nieplanowane, bo można upierać się przy dwóch wersjach, a na każdą się coś znajdzie. Co jest bardziej prawdopodobne? Że ktoś ją zabił z premedytacją, zaplanował to, czy w emocjach i to nie było planowane? Ja obstawiam, że to było zaplanowane, skoro dalej nic niewiadomo, nic nie znaleziono, to ktoś się siłą rzeczy musiał o to postarać, i myślę, że więcej niż jedna osoba, może dwóch mężczyzn 30-40 lat.

Tak czy inaczej widzę, że uważasz, że towarzystwo z którym się zadawała mogło maczać w tym palce? No i nie da się wykluczyć jednoznacznie, że po prostu nie była prostytutką... dla matki to oczywiście była porządną dziewczyną, chciała iść na studia, mieć rodzinę, wiadomo, tylko matki mało wiedzą o swoich nastoletnich córkach, i przecież nie chwaliłaby się matce, że chce zostać prostytutką. A może nawet nie chciała być prostytutką i nią nie była, ale poznała "niewłaściwego" mężczyznę. Trzeba by zacząć od tego czy to było planowane czy nie. Bo nie wiedząc tego to nie ma chyba sensu. A motywy można mnożyć.

Zgadzam sie, że jak dewiacyjna osoba się na coś uprze, to ciężko jej ustąpić, ale nadal upieram się przy tym, że takich Iwon jest dużo i bez poważnego powodu nikt by nie ryzykował jej zabić, tak o sobie, bo ona czegoś odmawia. Musiała wiedzieć za dużo, a nie odmówić. Przecież oni nie przejmowali się wtedy w ogóle policją i jakimiś skargami o byle co. To musiało być coś poważniejszego. I myślę, że jakby chcieli ją silnie pozyskać, a ona by odmówiła, to by ją porwali, wysłaliby kogoś i porwali, a nie zabili. To przecież byłaby głupota - zabić kogoś kto odmawia, jak można go pozyskać. Przecież łatwiej kogoś porwać niż zabić. Chociaż tak naprawdę nie wiem w jakich kategoriach myślą tacy ludzie, ale tak po prostu, na logikę, jakby mi ktoś odmówił, a byłabym gwałcicielem to bym go porwała i pozyskała, a nie goniła by zabić, przecież łatwiej porwać niż zabić. Na martwej by się nie zaspokoili. Musiał być jakiś poważniejszy powód do takiej zemsty jak zabicie. Może to też nie miało się tak skończyć, może coś poszło nie tak, może sprawcy spanikowali. Jakby było wiadomo czy była prostytutką czy nie, to byłoby łatwiej coś ustalić, zazwyczaj rodzina to ostatni ludzie którzy wiedzą coś o swoich dorastających dzieciach.

W każdym razie, nie przeceniałabym tej kłótni - myślę, że ta głupia kłótnia nie miała kluczowego znaczenia w tej sprawie a była tylko głupią kłótnią, choć zgadzam się, że to całe jej towarzystwo było pewnie patologiczne a przez to nieco podejrzane. Przyjrzałabym się tym z którymi była, a podobno niewystarczająco dobrze ich przesłuchali i unikają jej matki. Pytanie dlaczego? Chyba, że to nieprawda, a matka tak mówi by zwrócić uwagę, bo tak też może być - że ich przesłuchali, a nic to nie wniosło, bo naprawdę nie mieli za dużo wspólnego. Z drugiej strony, podobno policja nie była tą sprawą zainteresowana... więc ciężko stwierdzić czy przesluchali porządnie, czy nie.

PS. W najnowszym Reporterze jest artykuł o Iwonie, jeśli ktoś jest zainteresowany.

viper - 2016-08-11, 12:38

Tylko moja teoria jest taka, że nie zabił jest Krystek jako taki, tylko znajomy Iwony który z nim współpracował. Powodów mogło być tu wiele, jednak mamy kilka faktów które mogą wskazywać na jego udział w tym. To jest młody koleś, wciąż działający pod wpływem emocji, mógł chcieć ją tylko zastraszyć ale zaszło to za daleko i bał się wycofać. Może Krystek pomógł mu w zatuszowaniu sprawy.
Astrid - 2016-08-11, 19:21

Fajnie, że ktoś jeszcze poza mną się interesuje tą sprawą. No wiem co napisałeś, umiem czytać ze zrozumieniem. I też nie uważam, żeby Krystek ją bezpośrednio zabił, jeśli już to ktoś od niego - ma od tego ludzi. Którego kolegę podejrzewasz? Pawła? Jak chodzi o tę sprawę, to uważam, że dziwne jest, że stracił narzeczoną kiedyś w wypadku bo pozwolił jej pojechać samej (jakoś tak to było). Nie wiem czy on był chłopakiem Iwony czy nie. Ale jeśli był jej chłopakiem, to jest conajmniej nienormalne że jej pozwolił wyjść z klubu samej. Żaden normalny facet nie pozwoli wyjść swojej dziewczynej w nocy samej z klubu, zawsze ją podwiezie albo conajmniej da na taksówkę, odprowadzi. Jego osoba jest dla mnie nieco dziwna. No i nie zgodził się podobno na badaniu na wykrywaczu kłamstw, zgodził się dopiero po jakimś miesiącu - czyżby coś zatajał? Skoro nie miał nic na sumieniu, to czego się bał? Czy chodziło o zwykły stres? No i mówił, że miał "alibi" bo był u babci. A nie dało się tego sprawdzić. To nie ma alibi, jak nie da sie sprawdzić. Niekoniecznie, że go zaraz podejrzewam, ale jego osoba jest dziwna dla mnie. Posłuchałam sobie w nocy wczoraj trochę matki Iwony i jak się okazuje, ten klub nie był jakoś daleko od domu. Dużo ludzi tam było. Zaginęła i nikt nie zauwazył jak ktoś ją porywa? To naprawdę musiałobyć dobrze zorganizowane, albo ktoś miał farta w nieplanowanym morderstwie. Nadal podtrzymuję że to wg mnie było zorganizowne choć mogę się mylić. I widze dużo nieścisłości w tej sprawie. Raz przeczytałam, że w tamtym klubie była pierwszy raz, stąd tak się przygotowywała. Potem, że była w nim więcej razy. I nie tylko. Dużo tu jest niedopowiedzeń i niejasności jak dla mnie. I prawda jest taka że tą sprawę na początku olano - gdyby się zainteresowano wtedy to byłoby łatwiej. Jakie fakty które mogą wskazywać jego udział w tym masz na mysli?
Lihloo - 2016-08-19, 15:48

BALKAN napisał/a:
http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,20399734,szosta-rocznica-zaginiecia-nowe-informacje-w-sprawie-iwony.html no cóż.. ja zostawiam bez komentarza. Ale może ktoś hm Lihloo?


Hmm,podobno policja przeszukała miejsca wskazane przez Szostaka.

http://newsbook.pl/2016/0...szla-po-smierc/

Nie mam pojęcia skąd p. Szostak posiada takie informacje, ale miejmy nadzieję przekazał wszystko policji.

Lihloo - 2016-08-19, 15:51

Astrid napisał/a:
(...) Raz przeczytałam, że w tamtym klubie była pierwszy raz, stąd tak się przygotowywała. Potem, że była w nim więcej razy. I nie tylko. Dużo tu jest niedopowiedzeń i niejasności jak dla mnie. I prawda jest taka że tą sprawę na początku olano - gdyby się zainteresowano wtedy to byłoby łatwiej. Jakie fakty które mogą wskazywać jego udział w tym masz na mysli?


Rzekomo przedstawiciele DC wypowiedzieli się jakoby IW nie była tam pierwszy raz. Osobiście dopuszczam, ze bywała tam i nie tylko tam wielokrotnie.

BALKAN - 2016-08-20, 07:44

Noo Lihloo :) więc jednak dałaś radę znaleźć 3 min dla forum. Coś nieprawdopodobnego :) A już się zastanawiałem czy Cię nie odkliknąć ;) Dobrze że przypominacie temat. Ja z kolei przypomnę z jakimi osobami bawiła się wtedy Iwona (może ktoś nie wie, lub zapomniał) Impreza na działce a później w dyskotece Dream Club - Iwona, Paweł vel browar, Marek, Adria. Jesze rok temu dałbym sobie łeb urżnąć że pan z ręcznikiem jest nr.1 w tej sprawie i chyba nadal tak uważam ponieważ nie znaleziono ani jego, ani Iwony Wieczorek. Kłótnia w dream club (nie wiem, na ile to info jest pewne) Podobno Iwona wkurzyła się, że Paweł vel browar zbytnio przyglądał się Adrii gdy ta tańczyła na parkiecie..Następna informacja niestety również niepewna, dotycząca "browara" to informacja odnośnie jego samochodu (toyota avensis) którą to oddał następnego dnia do ubezpieczalni. Czyli ten samochód mógł uczestniczyć w jakimś zdarzeniu drogowym (tej nocy lub wcześniej) Ah i jest jeszcze sprawa Krystiana Wicon vel krystek, siedzi teraz w areszcie śledczym. To ten przyjemniaczek od gwałtów i usiłowań gwałtów. Podono browar i ten policjant z którym spotykała się wcześniej Iwona mogli go znać. Wiem, że za dużo tych podobno i na dodatek mogłem coś pomieszać.
Lihloo - 2016-08-24, 00:04

BALKAN napisał/a:
Noo Lihloo :) więc jednak dałaś radę znaleźć 3 min dla forum. Coś nieprawdopodobnego :) A już się zastanawiałem czy Cię nie odkliknąć ;) Dobrze że przypominacie temat. Ja z kolei przypomnę z jakimi osobami bawiła się wtedy Iwona (może ktoś nie wie, lub zapomniał) Impreza na działce a później w dyskotece Dream Club - Iwona, Paweł vel browar, Marek, Adria. Jesze rok temu dałbym sobie łeb urżnąć że pan z ręcznikiem jest nr.1 w tej sprawie i chyba nadal tak uważam ponieważ nie znaleziono ani jego, ani Iwony Wieczorek. Kłótnia w dream club (nie wiem, na ile to info jest pewne) Podobno Iwona wkurzyła się, że Paweł vel browar zbytnio przyglądał się Adrii gdy ta tańczyła na parkiecie..Następna informacja niestety również niepewna, dotycząca "browara" to informacja odnośnie jego samochodu (toyota avensis) którą to oddał następnego dnia do ubezpieczalni. Czyli ten samochód mógł uczestniczyć w jakimś zdarzeniu drogowym (tej nocy lub wcześniej) Ah i jest jeszcze sprawa Krystiana Wicon vel krystek, siedzi teraz w areszcie śledczym. To ten przyjemniaczek od gwałtów i usiłowań gwałtów. Podono browar i ten policjant z którym spotykała się wcześniej Iwona mogli go znać. Wiem, że za dużo tych podobno i na dodatek mogłem coś pomieszać.


No dobra, zrobiłeś nam piękne podsumowanie, ale jako ( jeszcze) moderator zapytam co z tego wynika? :) Jakieś wnioski? Refleksje głębsze nad tematem? ;) Hmm? Ze swojej strony dodam, że trafiłam ostatnio na artykuł, w którym było wyraźnie zaznaczone,że policja jest w posiadaniu innych monitoringów, nie tylko tego z Bacówki i spod wejścia 63.. .

BALKAN - 2016-08-26, 07:17

Co z tego wynika. To pytanie za 64 miliony Lihloo :) . A refleksje oczywiście mam, podobnie jak chyba wszyscy którzy interesują się podobnymi sprawami. Moim zdaniem doszło do nieplanowanego zabójstwa. Dlaczego nieplanowanego? Ponieważ nikt za bardzo nie wiedział gdzie Iwona w danej chwili jest. Z disco wyszła od tak, spontanicznie. Przypadkowego sprawcę, który dobrze ukrył ciało ofiary, bardzo ciężko namierzyć. To jest praktycznie niemożliwe. śledczy oczywiście mogą dotrzeć do takiej osoby na podstawie poszlak (sms, monitoring, zeznania świadków) ale taka osoba, szczególnie jeżeli jest odporna psychicznie, po prostu wszystkiego się wyprze, bo wie, że ciało jest dobrze ukryte. Nawet gdyby dotarli do kluczowego świadka w tej sprawie, pana z ręcznikiem, to jak myślisz Lihloo, co on im powie? Może powiedzieć tak - aha coś pamiętam, ta dziewczyna chyba gdzieś skręciła a ja poszedłem prosto. Tyle. Nie twierdzę kategorycznie, że to pan z ręcznikiem. To może być ktoś z kręgu jej dalszych znajomych. To ognisko w Parku Regana jest zastanawiające tzn. biesiadnicy których część Iwona mogła znać.
Domyślam się Lihloo, że śledczy dysponują również innymi nagraniami z monitoringów. Wyraźnie mówi o tym prok. Wawryniuk. Mają np. nagranie z powrotu ręcznika. Co do samej Pani prok. no cóż :) Z jej wypowiedzi niezbyt trudno wyłapać aż żenującą niekompetencję. Ale powierzone zadanie wykonała, czyli odfajkowała sprawę.

Heat1995 - 2016-10-07, 21:34

http://e-reporter.pl/inde...na-siebie-wyrok

Prawdopodobnie szykuje się wyjaśnienie sprawy. Iwona grzeczną dziewczynką nie była. Dziennikarze mieli możliwość przejrzenia akt, co wykluczyło niektóre teorie.

BALKAN - 2016-10-09, 20:53

Dzięki za link. Ciekawe, a po czym wnosisz że nie była grzeczna? Na podstawie tego art. tylko?
merle87 - 2016-11-08, 21:10

Heat1995 napisał/a:
http://e-reporter.pl/index.php/item/2400-sprawa-iwony-wieczorek-podpisala-na-siebie-wyrok

Prawdopodobnie szykuje się wyjaśnienie sprawy. Iwona grzeczną dziewczynką nie była. Dziennikarze mieli możliwość przejrzenia akt, co wykluczyło niektóre teorie.


Niestety ten link już nie działa ale jeżeli artykuł dotyczył pana, który założył fundację zajmującą się sprawami osób zaginionych (i dziennikarza tego czasopisma jednocześnie) to nie bardzo wierzę w to co on pisze o Iwonie. W swoich działaniach w dużej mierze podpierał się wizjami Jackowskiego....

Lady Benicia - 2017-02-16, 04:12

Z najnowszych doniesien prasowych wynika, ze Patryk G. ma najslabsze alibi. Jak komus bedzie chcialo sie to czytac to wkleje zrodla.
viper - 2017-02-17, 14:30

Oczywiście, że będzie się chciało. Proszę o te linki. :D
BALKAN - 2017-09-05, 12:07

http://www.tvn24.pl/pomor...ngu,769857.html
Z tym geo to chyba nie jest taki głupi pomysł no ale trochę im zejdzie.

Tu chyba lepsza jakość : http://www.trojmiasto.pl/...na-n116181.html
Ten klub to prawdopodobnie Banana Beach.

Nola - 2017-09-05, 13:19

Hmm, to się doszperali do "człowieka z ręcznika"...Czemu te 7 lat temu nikt tego nie zauważył? Teraz jak ktoś pozna tego faceta, to i tak zapewne tylko jakiś znajomy. Wg mnie nie był to miejscowy i już. Jeśli jest to jakiś obcokrajowiec (a trochę na takiego wygląda), to pozamiatane i mało prawdopodobne, że go znajdą.

Serio myślicie, że coś teraz ruszy? Ktoś tu pisał na forum, że podobno najsłabsze alibi ma jej były chłopak, z którym była jeszcze na studniówce. Fajnie byłoby wiedzieć coś więcej na ten temat.

Pozdrawiam

BALKAN - 2017-09-05, 22:29

Oni się nie doszperali, po prostu tą sprawą zajęli się bardziej kompetentni ludzie którzy uznali, że monitoring nawet sprzed 7 lat może coś wnieść do sprawy. Pani szanowna prok. Wawryniuk swego czasu stwierdziła z miną 700-letniego mędrca (albo kompletnego kretyna interpretacja dowolna :-D ) że, dysponują innym nagraniem, ale ona nie jest w stanie stwierdzić, że to ten sam człowiek, który jest na nagraniu Bacówki o 4.12. Teraz sami możecie ocenić.
Ten jej były chłopak Patryk faktycznie trochę się motał w zeznaniach tylko, że on tego wieczora (zgodnie z zeznaniami innych uczestników) zresztą nie tylko tego, był na "orbicie" i miałby chyba spory problem z ukryciem ciała. Krótko, Patryk był tak pijany, że nie wiedział dokładnie gdzie był, o której i z kim był. I o której wrócił do domu, nic nie wiedział. Coś tam jego kumple mamrotali ale jeszcze mniej składnie niż sam Patryk.
Jeżeli macie jakieś te ;-) facebooki prosze o udostępnianie tego filmiku. http://www.trojmiasto.pl/...na-n116181.html

Nola - 2017-10-07, 21:58

Ciekawe czy nadal przeszukują Park Reagana, czy już skończyli? Tak sobie myślę, że jeśli zabierają się tak za przeszukiwanie tak dużego i raczej trudnego obszaru, to przecież nie dla picu, mówiąc dobitnie...No i do tego doszło jeszcze zaangażowanie "łowców skór" - czyli musi być coś na rzeczy, z nudów by tego przecież nie roblili. Przypomina mi to właśnie maglowaną sprawę Katarzyny z Krakowa - w niej również chyba 2 razy w roku pojawiały się zdawkowe komunikaty, że "policja jest już na tropie sprawcy","wie coraz więcej", "ma mordercę prawie na widelcu", a w ostatnim czasie to przeszukanie dna Wisły...Czyli tutaj adekwatnie do sprawy Krakowskiego Milczenia Owiec, policja i prokuratura także mają od dawna kogoś konkretnego na celowniku, ale brakuje dowodów, aby go przyskrzynić? Odnoszę wrażenie, że tak właśnie jest.

Ostatnio oglądałam ciekawy, nigdy dotąd nie widziany materiał z próby przesłuchiwania Pawła, kolegi Iwony z pamiętnej imprezy - materiał taki nie dla oczu widza ukazywał naszego słynnego jasnowidza, który ostro próbował przycisnąć Pawła i wyciągnąć z niego konkretne wyznania. A wszystko to chyba na działce, gdzie wcześniej wszyscy spożywali alkohol przed imprezą. Albo w jakiejś innej szopie, już nie pamiętam. Cieszę się, że mogłam obejrzeć ten materiał - wcześniej czytałam tylko reportaż opisujący taką właśnie próbę "wymuszenia". Jak mi się go uda odnaleźć, to wrzucę link.

Filozof - 2017-10-29, 14:01

Bardzo ciekawy materiał dotyczący "Ręcznika" :

http://e-reporter.pl/2017...ja-na-recznika/

Marynarz z Trójmiasta, czyli znający teren. Dziwny kaczy chód pijaka w odbiorze niezorientowanych ludzi, w tym Iwony - a to zmyłka, gość nie był pijany (czyli w domyśle nieszkodliwy), tylko tak chodził po zejściu ze statku na ląd. Nie był pijany i niemrawy, tylko zdecydowany i działał jak błyskawica. Po mordzie popłynął w rejs, zniknął na pół roku, zmienił wygląd itp itd. Zbrodnia doskonała ?

Może w końcu nastąpi przełom w śledztwie, bo konkretnych przesłanek (do znalezienia ręcznika) pojawiło się trochę.

Regis - 2017-11-09, 21:22

Pojawił się dość ciekawy wątek przedstawiony przez biuro detektywistyczne "Lampart". Ciekawe czy faktycznie był wcześniej bagatelizowany przez śledczych? Dla mnie ta twarz w workach na śmieci to trochę naciągane, wygląda jak z filmów CSI, gdzie z kilku pikseli zdjęcie jest wyostrzane do jakości FullHD i innego tego typu historie.
Nie mniej jednak wątek jest dość ciekawy i być może wniesie coś nowego do sprawy. W sumie dla takich pracowników oczyszczania miasta to idealna sposobność do ukrycia zwłok bez wzbudzania większych podejrzeń. Ale też dziwne, że działając w grupie trzech ludzi żaden z nich się nie wyłamał? Raczej trudno, żeby wszyscy trzej to zaplanowali albo mieli tego typu predyspozycje do popełnienia zbrodni i żaden z nich nie puści pary z ust.

Link do filmu: https://youtu.be/LSnY9Tj6f7w

Nola - 2017-11-10, 11:25

Ech, agencja Lampart zdążyła już zasłynąć przy okazji śledztwa dot. Magdaleny Żuk - tam też snuli jedyne w swoim rodzaju teorie, których do tej pory nikt nie potwierdził...No ale można pogratulować - jeden ich głos i już są na głównej w Gazeta.pl chociażby.
wszasza - 2017-11-10, 12:07

No moim zdaniem to, że zjechali ze swojej trasy jest naprawdę interesujące i uważam, że mogą mieć związek z jej śmiercią, bo po co mieliby skręcać tam, gdzie nie ma nawet koszy i to na tak krótki czas. Jednak uważam, że podejrzenia co do twarzy na tyłach samochodu sa naciagane, bo tak naprawdę każdy tam zobaczy co chce, a oni zapewne by schowali ciało między workami. Dodam jeszcze, ze jeżeli to oni, to podejrzewam, że to nie ich pierwsze zabójstwo
Nola - 2017-11-11, 17:16

Ech...Niestety gdańska prokuratura już wypowiadała się na temat tych doniesień, jasno dając do zrozumienia, że - jak można się było spodziewać - "podejrzani" oraz ich wątek już dawno zostali sprawdzeni i przesłuchani, i nie przyczyniło się to niestety do rozwiązania sprawy i zakończenia śledztwa.
BALKAN - 2017-11-20, 11:16

https://wiadomosci.wp.pl/zaginiecie-iwony-wieczorek-latkowski-ujawnia-z-akt-wynika-kto-to-zrobil-6188750455683201a

Mowa oczywiście o byłym chłopaku Iwony Patryku.

robbo - 2017-11-20, 21:37

BALKAN napisał/a:
https://wiadomosci.wp.pl/zaginiecie-iwony-wieczorek-latkowski-ujawnia-z-akt-wynika-kto-to-zrobil-6188750455683201a

Mowa oczywiście o byłym chłopaku Iwony Patryku.


ścigamy faceta z ręcznikiem, oglądamy śmieciarki w skali 10:1 a okazuje się, że mocno śmierdzącą personą jest w tej układance chłopak Iwony - gdyby tylko 7 lat temu komuś chciało się przycisnąć jego samego jak i jego kompanów...

BALKAN - 2017-11-20, 22:19

Myślałem że go przycisneli ale chyba nie. Ta sprawa śmierdzi bardziej niż ta śmieciarka bo od pewnego czasu zaczyna mi świtać że jej matka wie kto to zrobił i po prostu go kryje. Na tą chwilę tak to wygląda, że matka Iwony kryje kuzyna Iwony Wieczorek.
Nola - 2017-11-20, 23:27

BALKAN napisał/a:
Myślałem że go przycisneli ale chyba nie. Ta sprawa śmierdzi bardziej niż ta śmieciarka bo od pewnego czasu zaczyna mi świtać że jej matka wie kto to zrobił i po prostu go kryje. Na tą chwilę tak to wygląda, że matka Iwony kryje kuzyna Iwony Wieczorek.


Boże, skąd taka hipoteza? Skąd się tam wziął ten kuzyn? Im głębiej w las, tym ciemniej...

BALKAN - 2017-11-20, 23:48

Zdaję sobie sprawę, że to jest bardzo ciężki zarzut, ale nie wziął się ot tak z "księżyca". Coś mi się wydaje że trochę o tym wiesz Nola. O tych sprawach matki Iwony i Patryka?
Nola - 2017-11-21, 00:07

BALKAN napisał/a:
Zdaję sobie sprawę, że to jest bardzo ciężki zarzut, ale nie wziął się ot tak z "księżyca". Coś mi się wydaje że trochę o tym wiesz Nola. O tych sprawach matki Iwony i Patryka?


Skoro nie wziął się "z księżyca", to fajnie by było to na forum przedstawić. Chyba, że skoro zarzut taki ciężki, to może lepiej faktycznie nie rzucać oskarżeń,opartych na niepewnych przesłankach.Ja już niestety w tej sprawie chyba nic nie powiem. Interesowałam się tym dość długo, ale teraz to już tylko ręce opadają. Im więcej czasu mija, tym dziwniejsze i coraz mniej prawdopodobne hipotezy/wersje zdarzeń się pojawiają. Wyjaśnienie sprawy przez agencję Lampart z twarzą rysującą się w/na workach od śmieci mnie dobiła, a teraz jeszcze dzieło mało wiarygodnego dziennikarza i znów jego wersja, którą matka Iwony zdążyła praktycznie od razu zdementować...Nie mam pojęcia o jakich sprawach matki Iwony i Patryka mówisz, niestety jednak nie jestem w temacie.

BALKAN - 2017-11-21, 00:23

Dobrze przedstawie. Patryk był w bardzo bliskiej hm zażyłosci z pania Kindą. Kochankiem jej był, Nie pytaj mnie skąd, nie odpowiem.
Filozof - 2017-11-21, 01:30

BALKAN napisał/a:
Patryk był w bardzo bliskiej hm zażyłosci z pania Kindą. Kochankiem jej był,


Sprawa zaczyna przypominać historie rodem z miasteczka Twin Peaks. Sądzę, że tego typu sprawy mają albo bardzo proste, prozaiczne tło - jakiś "ręcznik" , śmieciarz, przypadkowy włóczęga, podpity wyrostek, albo są bardzo skomplikowane. Relacja Iwona-jej matka-Patryk, to komplikacja do sześcianu. Zbrodnia zaplanowana, przemyślana zabezpieczona zmową milczenia. Czyżby zbrodnia nie do wykrycia z powodu braku dowodów ?

Nola - 2017-11-21, 01:38

BALKAN napisał/a:
Dobrze przedstawie. Patryk był w bardzo bliskiej hm zażyłosci z pania Kindą. Kochankiem jej był, Nie pytaj mnie skąd, nie odpowiem.


No cóż...Powiem szczerze, że zawsze miałam odczucie, że w tej rodzinie i kwestii zażyłości rodzinnych jest jakieś "drugie dno", ale przyznam również, że moja uwaga spoglądała i koncentrowała się raczej na wątku ojczyma Iwony, a wątek ewentualnego romansu z chłopakiem własnej córki nie przyszedłby mi do głowy, chociaż ten także nie jest nieprawdopodobny, a w sumie dość typowy i tandetnie filmowy (a może serialowy raczej :P ).W końcu Iwona i jej matka wyglądały jak 2 krople wody...

Próby prześledzenia zażyłości rodzinnych to oczywiście nic dziwnego, a do tego im bardziej patchworkowa rodzina (a rodzina Iwony taka właśnie była, z tego co pamiętam), tym większe pole do wszelkiego rodzaju nieporozumień, wielu nierozwiązywalnych i nieprzerwanych konfliktów (często takich podskórnych) i wiecznych żali. Jakoś zawsze czułam, że jest tam jakieś żródełko, niewidoczne dla innych, ale jednak źle trafiłam. Oczywiście to nic oryginalnego - sądziłam, że w rodzinie panuje konflikt, bo może Iwona nie do końca akceptuje kolejnego partnera matki,nie potrafi go polubić a ich kontakty są chłodne, albo panuje między nimi wzajemna niechęć lub przynajmniej spory dystans.Nie podejrzewałam z automatu partnera pani Iwony o morderstwo, ale powiedzmy sobie szczerze - takie przypadki nie należą do rzadkości.Dlatego niektórzy z automatu takim relacjom przypatrują się najprędzej.

Iwona miała rodzeństwo, prawda? Nie pamiętam, czy brata i siostrę, ale jedna sztukę jeszcze na pewno. Z tego co zapamiętałam, to chyba miała starszą siostrę, która mieszkała poza Polską? Czy pani Iwona oraz jej nowy partner mają jakieś wspólne potomstwo? Coś mi kołacze w głowie o młodszym bracie, ale może już go sobie wymyśliłam. Czy w tej rodzinie także zdarzył się wcześniej jakiś wypadek? Wydawało mi się, że ojciec Iwony nie żyje...

"Miło" ze strony agencji Lampart, że podali do wiadomości inf. o złej sytuacji materialnej tej rodziny (bądź samej pani Iwony Kindy)...Abstrahując od kwestii finansowych,ciekawa jestem jakie panują obecnie stosunki w tej rodzinie.

Magdaaa - 2017-11-21, 10:09

"Abstrahując od kwestii finansowych,ciekawa jestem jakie panują obecnie stosunki w tej rodzinie."

Tej rodziny w zasadzie juz nie ma.
Pani Kinda, rozwiodla sie i z ojczymem Iwony.
Gdzies czytalam wywiad z Pania Kinda, gdzie mowila ze pan Kinda, to " taki i owaki i bla bla bla" .
I czytalam oswiadczenie pana Kindy ze mama Iwony "odnowila stare znajomosci" i ze sa po rozwodzie.
Pani Kinda ma nowego meza.
Starsza corka pani Kindy, od lat mieszka u babci.
Juz w czasie, gdy zginela Iwona mieszkala u babci.
Po rozwodzie Wieczorkow, siostra tak zadecydowala.

Co do romansu, Patryka z matatka Iwony Wieczorek, to przypuszczam ze to prawda, w sieci krazyly nawet zdjecia w wymownych pozach.
Na przyklad te z otwarcia slonu fryzjerskiego Pani Kindy.

Nola - 2017-11-22, 00:53

Cytat:
Tej rodziny w zasadzie juz nie ma.
Pani Kinda, rozwiodla sie i z ojczymem Iwony.


Tak też właśnie sądziłam.

Magdaaa napisał/a:
Starsza corka pani Kindy, od lat mieszka u babci.
Juz w czasie, gdy zginela Iwona mieszkala u babci.
Po rozwodzie Wieczorkow, siostra tak zadecydowala.


Dziwne to wszystko...Tzn. takie układy nie należą znowu do niezwykle rzadkich i na takim gruncie powstaje i dochodzi właśnie do tego, co opisane powyżej.

W ogóle to jak się czyta historię tej rodziny, to można odnieść wrażenie, że ciąży nad nią jakieś fatum. I wg mnie nie ma w tym stwierdzeniu przesady.

Magdaaa napisał/a:
Co do romansu, Patryka z matatka Iwony Wieczorek, to przypuszczam ze to prawda, w sieci krazyly nawet zdjecia w wymownych pozach.
Na przyklad te z otwarcia slonu fryzjerskiego Pani Kindy.


Nie byłam aż tak wtajemniczona, ale skoro już w w necie zaczęły krążyć takie plotki, to nieźle.

Filozof - 2017-11-22, 09:16

Informacja, że chłopak Iwony był kochankiem matki Iwony jest dla mnie porażająca, a jednocześnie nasuwająca pewną hipotezę.

Iwona była dorosłą dziewczyną, praktycznie na wylocie z domu. Miała swoje życie, swoich znajomych, swoje zabawy, często nie wracała na noc itp itd. Matka zaś mogła być coraz bardziej zazdrosna o córkę, zwłaszcza, że wpadł jej w oko chłopak Iwony. Dziwna rodzina, dziwne układy. Matka zmienia partnerów, ma jeszcze inne dzieci, jest twarda, a po zaginięciu Iwony zachowuje się bardzo histerycznie (poszukiwania, cały aspekt medialny, pokój Iwony zamieniony w swoistą kapliczkę), jakby Iwona była jej jedyną, malutką kilkuletnią córeczką. Takie zachowanie trochę mi nie pasuje do sytuacji. Czyżby to całe zachowanie nie było pewnego rodzaju maskowaniem, dlatego że właśnie matka Iwony miała coś wspólnego z jej zaginięciem/zabójstwem ?

BALKAN - 2017-11-22, 10:58

Filozof, z tego co wiem to matka Iwony była bliżej z Patrykiem już po zaginięciu córki. W każdym razie Patryk był częstym gościem w jej domu. I na moje oko jeżeli ten cały Patryk miałby coś wspólnego z zaginięciem Iwony to w którymś momencie mógł po prostu przyznać się jej (matce Iwony) do tego. A przynajmniej częściowo.

Tutaj macie zeznania Patryka

http://i63.tinypic.com/2ufpwma.jpg

http://i68.tinypic.com/a17rk2.jpg

Filozof - 2017-12-01, 12:59

Dziękuje za informację. Matka Iwony, według mnie oczywiście, zachowuje się dziwnie. Jak na mój gust trochę sztucznie, na pokaz ? Dziwna rodzina, dziwne układy. Iwona nie była i nie zachowywała się jak mniszka, a jest traktowana nieomal jak Dziewica Orleańska. Dziwne to wszystko i wychodzi na to, że jest to raczej bardzo skomplikowana sprawa bez prostych rozwiązań, jak to ze śmieciarzami czy legendarnym ręcznikiem.
Lady Benicia - 2017-12-14, 10:44

BALKAN napisał/a:
Myślałem że go przycisneli ale chyba nie. Ta sprawa śmierdzi bardziej niż ta śmieciarka bo od pewnego czasu zaczyna mi świtać że jej matka wie kto to zrobił i po prostu go kryje. Na tą chwilę tak to wygląda, że matka Iwony kryje kuzyna Iwony Wieczorek.


Skad te rewelacje? Szla z nimi tej nocy w Parku Reagana, ze tak to oceniasz czy moze miala GPS i tajna satelite podlaczana, ze wie? A moze Ta osoba, o ktorej wspominasz jej to wyznala? He he

[ Dodano: 2017-12-14, 10:50 ]
Magdaaa napisał/a:
"Abstrahując od kwestii finansowych,ciekawa jestem jakie panują obecnie stosunki w tej rodzinie."

Tej rodziny w zasadzie juz nie ma.
Pani Kinda, rozwiodla sie i z ojczymem Iwony.
Gdzies czytalam wywiad z Pania Kinda, gdzie mowila ze pan Kinda, to " taki i owaki i bla bla bla" .
I czytalam oswiadczenie pana Kindy ze mama Iwony "odnowila stare znajomosci" i ze sa po rozwodzie.
Pani Kinda ma nowego meza.
Starsza corka pani Kindy, od lat mieszka u babci.
Juz w czasie, gdy zginela Iwona mieszkala u babci.
Po rozwodzie Wieczorkow, siostra tak zadecydowala.

Co do romansu, Patryka z matatka Iwony Wieczorek, to przypuszczam ze to prawda, w sieci krazyly nawet zdjecia w wymownych pozach.
Na przyklad te z otwarcia slonu fryzjerskiego Pani Kindy.


Nooo, wlasnie..."gdzies czytalam". Pani Iwona nazywala sie Wieczorek po pierwszym mezu Panu Wieczorek. Kinda- jest po drugim mezu, tego Pana byc moze widzieliscie w tv przy okazji zaginiecia Iwony,jej corki, Iwony Wieczorek. Marta Wieczorek, bo mowimy o kolejnej corce, mieszkala u babci. Druga corka, Iwona, zaginela. Iwona byla z Patrykiem jakis czas, a ze sie strasznie klocili to zerwali ze soba. Tydzien przed zaginieciem Iwona przyznala,ze przechodzila dokladnie ta sama trase co przed zaginieciem. Napotkala kolegow Patryka. Pobili ja...

Magdaaa - 2017-12-14, 11:53

Lady Benicia napisał/a:
......

Nooo, wlasnie..."gdzies czytalam".......


No tak, wyglada to tak jak bym ploty siala na prawo i lewo.
Wiec:
To Pani mama Iwony, opowiada o ponownym zamazpojsciu i jaki to pan Kinda, ojczym Iwony, byl bezduszny....
https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/63364-mija-juz-7-lat-od-zaginiecia-iwony-wieczorek-miala-tyle-energii-i-planow/63364-mija-juz-7-lat-od-zaginiecia-iwony-wieczorek-miala-tyle-energii-i-planow

Na forum GP, pan Kinda, wydal takie oswiadczenie:
Piotr Kinda, dnia 21 Sie 2012 - 5:11 PM, napisał:
Witam wszystkich internautów,
Chciałbym serdecznie Państwu podziękować za starania prowadzone w kierunku odnalezienia i rozwikłania sprawy Iwony Wieczorek. Jednocześnie obserwując przebieg dotychczasowej dyskusji na tym forum, chciałym zaapelować do Państwa o prowadzenie merytorycznej wymiany poglądów i opinii.
Od kilkunastu lat bowiem sprawowałem opiekę i wychowywałem Iwonę, począwszy od pierwszej Komunii Świętej aż do matury w 2010 roku. Jestem zatem osobą, której , oprócz matki, najbardziej zależy na rozwikłaniu i wyjaśnieniu sprawy zaginięcia Iwony.
Jednocześnie z przykrością chciałbym oświadczyć, że moja żona w sposób arbitralny podjęła decyzję o wszczęciu procedury rozwodowej.W związku z tym bardzo proszę aby od dnia 21.08.2012 nie łączyć moich poczynań, działań, zamierzeń, z osobą Pani Iwony Kinda!
Pan Krzysztof Rutkowski powiedział podczas jednej ze swoich wizyt w naszym domu - ,, najgorsze jest mieszkanie ze złodziejem pod jednym dachem,, - wnioski wyciągnijcie Państwo sami.
Od wielu lat byłem pozostawiniony sam sobie, bez wsparcia współmałżonki, wszystkie święta spędzałem samotnie i sam! Od pewnego czasu sytuacja jeśli chodzi o stosunki w domu stała się absolutnie zła!
Chciałem za wszelką cenę uniknąć zamieszczenia tego postu, jednak okoliczności jak i aktualna sytuacja zmusiła mnie do tego. Iwonę Kinda niewątpliwie dotknęłą niewyobrażalna tragedia! Z dugiej zaś strony nie sposób wspomnieć o jej przywarch: brak zainteresowania domem / dotyczy to również okresu przed zaginięciem Iwony/.Skupianiu uwagi tylko na swojej osobie, podtrzymywaniu kontaktów ze swoim dawnym ,,znajomym,, itd.
Rozpatrując bowiem całą tą skomplikowaną sytuację nalezy brać pod uwagę wszelkie aspekty sprawy i nie podchodzić do tematu jednostronnie. Ze swojej strony w dalszym ciągu deklaruję absolutną pomoc oraz swój udział w wyjaśnieniu sprawy zaginięcia Iwony Wieczorek do końca!
Serdecznie Państwa pozzdrawiam
Piotr Kinda

Owsze, to moze byc stos bzdur i papka jaka nas karmia, ale do innych "faktow" dostepu nie mamy, wiec spekulujemy w oparciu o to co mamy;)

Lady Benicia - 2017-12-14, 12:28

Magdaaa, po pierwsze nie odpowiadam za to co Ty sama piszesz, cytuje co mowisz i spodob w jaki sie wypowiadasz. Po drugie wyjasnilam po wyzej wiec co ma do rzeczy cytat Pana Piotra Kindy w tym kontekscie? Co masz do powiedzenia nt tego co wyzej napisalam?
Magdaaa - 2017-12-14, 12:40

Lady Benicia napisał/a:
Magdaaa, po pierwsze nie odpowiadam za to co Ty sama piszesz, cytuje co mowisz i spodob w jaki sie wypowiadasz. Po drugie wyjasnilam po wyzej wiec co ma do rzeczy cytat Pana Piotra Kindy w tym kontekscie? Co masz do powiedzenia nt tego co wyzej napisalam?


Zirytowalo mnie to " No, wlasnie..."gdzies czytalam" - wiec, wyjasnilam gdzie.
I chyba juz po sprawie.
Nie draz:)

Lady Benicia - 2017-12-14, 16:25

To sie nie irytuj tylko rozmawiaj ;) Dalej cytat Pana Kindy srednio na mnie dziala. Nie boje sie😀
Filozof - 2017-12-16, 12:41

No i co z tym zrobić :shock:

http://wiadomosci.onet.pl...-trudna/ss2q0fz

DaleCooper - 2018-01-15, 18:31

https://www.wprost.pl/kra...ksperyment.html

https://wiadomosci.wp.pl/zaginiecie-iwony-wieczorek-mocne-wyznanie-kierowcy-smieciarki-musze-przekonywac-ze-nie-jestem-morderca-6193242527372929a

lady_banksy - 2018-02-21, 19:49

W sprawie Iwony nie można narzekać na brak podejrzanych. I każdy z nich jest prawdopodobny. Mnie najbardziej interesuje były chłopak. Podobno był jej kuzynem. Czy to faktyczne bliskie kuzynostwo?
W trakcie wyjaśnień mijał się z prawdą, co do miejsc swojego pobytu tej nocy. Czytałam w "Reporterze", że jego koledzy też kręcili.

domin- - 2018-05-21, 17:53

Patryk G. był jej dalekim kuzynem. Wg artykułu z Reportera on i jego koledzy kręcili, ale dalej nie ma najważniejszego - motywu. Minęło 8 miesięcy od przeszukania Parku Reagana, a jak wiadomo nie trafiono na żaden ślad. Miały być sprawdzane inne obszary, jednak na razie w tej sprawie cisza.
BALKAN - 2018-05-21, 20:55

Również śledzę temat, Szostak odwalił trochę roboty co by o nim nie mówić. Faktycznie cisza, mieli przeszukiwać inne rejony parku. Jeszcze co do tego Patryka, zdaje się, że po zaginięciu Iwony zrobił sobie tatuaż - I W Forever czy coś takiego.
futurex - 2018-06-20, 20:28

BALKAN napisał/a:
Również śledzę temat, Szostak odwalił trochę roboty co by o nim nie mówić. Faktycznie cisza, mieli przeszukiwać inne rejony parku. Jeszcze co do tego Patryka, zdaje się, że po zaginięciu Iwony zrobił sobie tatuaż - I W Forever czy coś takiego.


Nie wydaje mi się, żeby prawda wyszła kiedykolwiek. Wiele jest takich zaginięć, bez jakiegokolwiek strzępka informacji, jak np. zaginięcie Iwony Mogiły - Lisowskiej czy małej Basi Majchrzak. Moim zdaniem, skromnym, zbyt duży syf, zbyt dużo jakiś kontaktów, kombinacji żeby polska policja poradziła sobie z sprawą Iwony. Z tego co mi wiadomo, Fundacja ''Na Tropie'' coś tam zaczeła grzebać, podobnie z sprawą Dominiki Paćkowskiej,ale tam jeszcze mniej informacji co i jak.
Obawiam się, że niewiele się dowiemy. Albo nie dożyjemy prawdy.
Swoją drogą, te wypowiedzi o p.Iwonie, jej mężu i Patryku.. Jesus, to jest...no może użyję w miarę delikatnego słowa, niesmaczne.
Może Iwona coś podejrzewała, że coś ktoś przed nią ukrywa? I akurat podczas tej imprezy wybuchła frustracja bo Patryk jej czymś dowalił. A idąc tym pseudotropem, wymyślonym teraz w sumie po przeczytaniu głębiej wypowiedzeniu na forum, nie zdziwiłabym się, gdyby Patryk maczał palce w uciszeniu jej. Jeśli Iwona dowiedziała się pokotem o co chodzi, chciała to zapewne sprawdzić. W Reporterze czytałam, że znajomi o niej mówili, że Iwona nie pozwalała sobie, i potrafiła się odezwać kiedy trzeba. Możliwe, że na tej imprezie Patryk jej dowalił, a Iwona mu wygarnęła co nieco. W aktykule Reportera dziennikarze napisali, że Patryk rozmawiał sobie z gośćmi z policji... zatem jaki problem, by uciszyć dziewczynę, korzystając z znajomości z policją? Nasuwa mi się podobieństwo do sprawy Iwony, z Szczucina, gdzie mowa milczenia została przerwana.. gdyby przycisnąć mocniej tutaj KAŻDEGO związanego z tą sprawą, wyszedłby taki syf, że w głowie nam się nie zmieściłoby co tam się odyebao. ;)
Taki jest mój wniosek, po przeczytaniu tego forum i śledzeniu kilka lat tego wątku.
A szukanie winy w gościu z ręcznikiem, czy jakiś innych autorów na forach jakiś dziwnych, to raczej słaby haczyk. Serio? Jakiś policjant z Wielkopolski, który po pracy charytatywnie leje swoją żonę, interesowałby się laską z Gdańska? Nie, no nic tu nie pasuje mi :)
Ciekawa jestem waszych opinii :D

krakers - 2018-06-21, 03:55

Jej mężu Patryku ? - z tego co wiem Iwona nie była zamężna. Trzymajmy się faktów. Równie dobrze mógł ją zabić pan z ręcznikiem i powiedzmy wrzucić ciało do morza, chyba odpływ był wtedy, albo mogli to zrobić jacyś znajomi pod przywództwem narcystycznego i psychopatycznego jegomościa. Jeszcze tego nie wiemy.

W sprawie pani Mogiły- Lisowskej poszperałem trochę, osoba z jej rodziny wypowiadała się na tym forum, raczej wiadomo jest kto ją zabił (mogę się podzielić tą wiedzą na priv). To bardzo zaniedbana sprawa, podobna do zaginięcia Anny Garskiej. Cieszę się z roboty Małopolskiego Archiwum X, bo goście się uwzięli i idą do końca w sprawie Iwony Cygan. A teraz nawet w sprawie zaginięcia Joanny Matjaszek coś ruszyło (Chyba aresztowano matkę Przemka, chłopaka Joanny). Takie mam małe marzenie, żeby ktoś głębiej wszedł w casus Samanty Pędziwiatr, bo to morderstwo jest bardzo niepokojące, chodzi mi o zadane obrażenia - praktycznie jednym ciosem noża straciła głowę.

Przemilczane prawie zaginięcie Marzeny Siemek, zamieszkującej Trzebinię. To jest dla mnie kosmiczna zagadka.

ASHEN - 2018-06-21, 12:47

BALKAN napisał/a:
Również śledzę temat, Szostak odwalił trochę roboty co by o nim nie mówić. Faktycznie cisza, mieli przeszukiwać inne rejony parku. Jeszcze co do tego Patryka, zdaje się, że po zaginięciu Iwony zrobił sobie tatuaż - I W Forever czy coś takiego.



pisałeś o romansie z Patrykiem... ale czy to nie był przypadkiem jeszcze inny "wujek"? Piotr Kinda o nim wspomniał, na zdjeciach z salonu jest...

futurex - 2018-06-21, 19:00

krakers napisał/a:
Jej mężu Patryku ? - z tego co wiem Iwona nie była zamężna. Trzymajmy się faktów. Równie dobrze mógł ją zabić pan z ręcznikiem i powiedzmy wrzucić ciało do morza, chyba odpływ był wtedy, albo mogli to zrobić jacyś znajomi pod przywództwem narcystycznego i psychopatycznego jegomościa. Jeszcze tego nie wiemy.

W sprawie pani Mogiły- Lisowskej poszperałem trochę, osoba z jej rodziny wypowiadała się na tym forum, raczej wiadomo jest kto ją zabił (mogę się podzielić tą wiedzą na priv). To bardzo zaniedbana sprawa, podobna do zaginięcia Anny Garskiej. Cieszę się z roboty Małopolskiego Archiwum X, bo goście się uwzięli i idą do końca w sprawie Iwony Cygan. A teraz nawet w sprawie zaginięcia Joanny Matjaszek coś ruszyło (Chyba aresztowano matkę Przemka, chłopaka Joanny). Takie mam małe marzenie, żeby ktoś głębiej wszedł w casus Samanty Pędziwiatr, bo to morderstwo jest bardzo niepokojące, chodzi mi o zadane obrażenia - praktycznie jednym ciosem noża straciła głowę.

Przemilczane prawie zaginięcie Marzeny Siemek, zamieszkującej Trzebinię. To jest dla mnie kosmiczna zagadka.


Chodziło mi o ojczyma Iwony, męża jej mamy i Patryka, jej kuzyna i byłego. Możesz napisać, proszę, na priv swoje podejrzenia dot. Iwony mogiły Lisowskiej? Byłabym niezmiernie wdzięczna. A co do Marzeny... cóż, może popełniła samobójstwo gdy jej ex znów ją zdobi w... ;) myślę że podobnie było z Dominika Paćkowską. Ona także popełniła samobójstwo, tak sądzę. Dziwne tylko że porzucili temat Marzeny. Myślę że sprawa jest do wyjaśnienia.

Ana14 - 2018-08-17, 19:17

Mam pytanie do osób najlepiej orientujących się w temacie zaginięcia IW.
Kim jest kolega Pawła, który wg obserwacji Jackowskiego usiłował kontrolować sytuację?

"-Byłem zaskoczony, ponieważ było tam dużo ludzi oraz Krzysztof Rutkowski, który ustawił tam krzesła, jakby szykował jakąś konferencję prasową i zachowywał się niczym wodzirej. Zauważyłem, ze przy detektywie stoi dwóch chłopaków. Jeden bardzo blisko, tak jakby chciał usłyszeć rozmowę, natomiast drugi zachowywał się tak, jakby kontrolował tego pierwszego-opowiada jasnowidz
W momencie, gdy Jackowski zaczął mówić o swojej wizji związanej z altanką, ten, który stał blisko zaczął proponować , że on może wszystkich tam zaprowadzić , bo wie, gdzie jest ta altanka. Wskazał jakiś domek letniskowy, jednak to nie o ten budynek chodziło w wizji. Wtedy Rutkowski powiedział, że przecież całe towarzystwo piło alkohol na działce w altanie przed imprezą. Wiadomo już było, ze chodzi o działkę Pawła, czyli jednego z obecnych tam chłopaków.
-Odniosłem wówczas wrażenie, ze tak jak dotychczas był pomocny , tak teraz zaczął mieć jakieś opory. Wykręcał się, że nie ma kluczy, że to działka dziadków , że jak po nie pojedzie to babcia będzie się denerwowała - kontynuuje zeznania Jackowski "
Zdziwiło go, że chłopak tak dobrze pamięta , co mówił akurat o altanach , ponieważ zaczął tłumaczyć, ze tam są bardzo bogate altany a w wizji jest przecież mowa o skromnych.
Ostatecznie Paweł zgodził się tam pojechać , ale nadal zniechęcał , że trzeba daleko iść , bo brama wjazdowa jest zamknięta. Powiedział też zdanie, które bardzo zaskoczyło Jackowskiego : - Uznał, że mój przyjazd jest właściwie bez sensu, bo do tej (?) altany trzeba iść pieszo jakieś 800 metrów, więc kto by ją tam zaniósł ? Bardzo zwróciłem uwagę na te jego słowa "kto by ją tam zaniósł"
Jasnowidz w zeznaniach relacjonuje, ze na działki pojechał swoim autem. Polsat swoim, a chłopak swoim - chyba Vw -Golfem. Pamięta też, ze gdy Paweł poszedł do dziadków po klucze, ten kolega został pod blokiem i bacznie przyglądał się Jackowskiemu, tak, ze zaczął się go nawet bać. Potem młodzi ludzie ruszyli z pismiem opon, wtedy uświadomił sobie, ze byli chętni do pomocy , dopóki nie padł pomysł pojechania na działkę .

Stali się wtedy nerwowi, obrażeni.Na działki jechali jakieś 10 minut- wcale nie tak daleko . Brama wjazdowa faktycznie była zamknięta, weszli furtką. Do altany było 400 metrów . Gdy jasnowidz zadawał Pawłowi pytania , jego kolega reagował nerwowo. tak jakby nie był pewny tego, co odpowie przyjaciel. Z młodymi ludźmi na działki przyjechały także dwie dziewczyny , na oko 17-18 -letnie. Wcześniej prawdopodobnie siedziały w aucie , gdyż Jackowski zauważył je dopiero na miejscu. Paweł otworzył altankę , jakby niczego się nie obawiał domku był porządek, wszystko było pochowane do szafek. Usiedli przy stole a reszta została na zewnątrz. Chłopak odpowiadał na pytania, Mówił, że pili wtedy mało, ze nie jeździł już potem autem tego wieczoru. Wyraźnie się wyluzował, ale widać było , ze ma żal, że się go czepiają. Zaczął być bardzo pewny siebie, jakby wiedział, że Jackowski nie poszedł właściwym torem.
Następnie zaczęli dyskutować o telefonach Pawła. Dlaczego na dyskotekę zabrał jeden telefon, skoro ma dwa. Wyjaśniał, ze jeden jest służbowy, ze nie nosi go na imprezy. Prywatny telefon był na kartę a służbowy na abonament. Jackowski zapytał go, czy zmieniał kartę w tym prywatnym , odpowiedział, ze tak, ze dzień po zaginięciu . Wtedy zaczął być nerwowy, jakby nie chciał kontynuować rozmowy. Jackowski wyszedł na zewnątrz i pokazał wszystkim dwa telefony chłopaka, mówiąc, że coś kręci, bo jak się ma dwa telefony , to nosi się ze sobą obydwa. Paweł zdenerwował się , stwierdził, że jak tak dalej będą go wszyscy podejrzewać, to w końcu wyjedzie za granicę i już nie będzie w niczym pomagał. Wtedy Rutkowski wziął go na bok i zaczął go uspokajać , według oceny jasnowidza chłopak czuł, ze ma w nim oparcie. Na koniec Jackowski podsumowuje :
-Od tamtego zdarzenia minęło już dużo czasu, jednak bardzo często zachowanie tych chłopaków stawało mi w pamięci, było bardzo wymowne. W moim mniemaniu , bali się tej wizyty na działce. Wyglądało to dla mnie bardzo dziwnie i podejrzanie . "
Cytat z Reportera

Nola - 2018-08-17, 20:48

Doskonale pamiętam ten artykuł i te fragmenty - utkwiły mi one w pamięci na lata i długo zastanawiały. Jest chyba też jakiś reportaż telewizyjny dotyczący tej sprawy, w którym poruszony jest opisywany temat - Pawła, tej działki oraz Jackowskiego, który go podejrzewa...Pamiętam,że widziałam cos takiego i chociaż było to dawno, to raczej sobie tego nie wymyśliłam ;-)
Ana14 - 2018-08-17, 23:45

Nola napisał/a:
Doskonale pamiętam ten artykuł i te fragmenty - utkwiły mi one w pamięci na lata i długo zastanawiały. Jest chyba też jakiś reportaż telewizyjny dotyczący tej sprawy, w którym poruszony jest opisywany temat - Pawła, tej działki oraz Jackowskiego, który go podejrzewa...Pamiętam,że widziałam cos takiego i chociaż było to dawno, to raczej sobie tego nie wymyśliłam ;-)


Oto ten reportaż Interwencji. Osobnik, o którym mówi Jackowski pojawia się przez chwilę (od 5.55). Biegnie wraz z Jackowskim i Pawełkiem w kierunku szop i krzaków. Widać go tyłem. :)

https://www.youtube.com/w...aiwonawieczorek

Kim jest? W jasnowidzenie średnio wierzę, chociaż uważam, że istnieją ludzie, którzy mają paranormalne zdolności. Jednak Jackowski ma duże doświadczenie życiowe, uczestniczył w wielu sprawach kryminalnych, więc uważam, że można wierzyć jego obserwacjom, spostrzeżeniom. Jest wiarogodny jako świadek. W tym przypadku był świadkiem dziwnej sytuacji , a gość, który towarzyszył Pawełkowi wręcz go przeraził. hmmm

BALKAN - 2018-08-18, 01:36

To był jego kolega Marek. Tam było dwóch jego kolegów wtedy z Jackowskim, Marek i Adrian. Paweł złozył wyjaśnienia.
Ana14 - 2018-08-18, 01:57

BALKAN napisał/a:
To był jego kolega Marek. Tam było dwóch jego kolegów wtedy z Jackowskim, Marek i Adrian. Paweł złozył wyjaśnienia.


Marek z imprezy DC?

Jackowski wyraźnie mówi, że było 2 chłopaków (Paweł + kolega) i 2 dziewczyny.

Można gdzieś znaleźć te wyjaśnienia Pawła?

Czytałam dziś o tym na GP24 i tam najwyraźniej ludzie również nie mają pojęcia kim jest towarzysz Pawła. Jeśli P wypowiadał się na ten temat, to niemożliwe, żeby stali bywalcy tamtego forum przegapili taką informację.

BALKAN - 2018-08-18, 02:13

Tak, to był ten Marek z imprezy w DC. Wyjaśnienia Pawła były takie, że on ma "wyjebane" ogólnie i wyjeżdza na jakieś wczasy. Coś takiego. Dosłownie to powiedział, przypominam gdyby ktoś nie pamiętał.
Ana14 - 2018-08-18, 02:26

BALKAN napisał/a:
Tak, to był ten Marek z imprezy w DC. Wyjaśnienia Pawła były takie, że on ma "wyjebane" ogólnie i wyjeżdza na jakieś wczasy. Coś takiego. Dosłownie to powiedział, przypominam gdyby ktoś nie pamiętał.


Marka można zobaczyć na fb w całej okazałości. Gość z Interwencji biegnący za Jackowskim jest dużo młodszy, lepiej zbudowany. Nie podobny do Marka O.

BALKAN - 2018-08-18, 02:44

Przecież to Adrian jest, obok Pawła.
Ana14 - 2018-08-18, 10:21

BALKAN napisał/a:
Przecież to Adrian jest, obok Pawła.


Z tego co pamiętam Adrian miał bujniejszą fryzurę w tamtym okresie, (widziałam gdzieś zdjęcie).

Gościa widać przez ułamek sekundy z profilu. Moim zdaniem ma też inny nos niż A. No ale widziałam go tylko na kilku zdjęciach , więc mogę się mylić.

Może inni też się wypowiedzą.

BALKAN - 2018-08-19, 00:31

Ana14 napisał/a:
BALKAN napisał/a:
Przecież to Adrian jest, obok Pawła.


Z tego co pamiętam Adrian miał bujniejszą fryzurę w tamtym okresie, (widziałam gdzieś zdjęcie).

Gościa widać przez ułamek sekundy z profilu. Moim zdaniem ma też inny nos niż A. No ale widziałam go tylko na kilku zdjęciach , więc mogę się mylić.

Może inni też się wypowiedzą.


Ja również mogę się mylić. Tak szczerze to nie sądzę, żeby to miało znaczenie w tej sprawie.... no ale tak, życie pokazało już nam jak wiele może być scenariuszy jednej sprawy i jak bardzo można się pomylić w ocenie. Każdy szczegół i każda obserwacja jest ważna, a już zwłaszcza w sprawie która nie ma rozwiązania od ośmiu lat.
Paweł.. z tego co pamiętam on był wtedy u dziadków prawda? I mieszkali na parterze, kamera rejestrowała go około 4 jak wchodzi do klatki schodowej. Jego babcia to potwierdzała i w ten sposób dała mu alibi.
Ale podbijam dajmy się wypowiedzieć innym.

Nola - 2018-08-19, 01:49

Paweł od samego początku, czyli "od zawsze" był dla mnie na maxa podejrzany. Nie jest to oczywiście nic oryginalnego, ale cóż...To jak to w końcu było z tym wariografem - był jedyna osoba, która odmówiła czy w końcu się poddał? Oczywiście i bez tego nieszczęsnego wariografu, jawił mi się jako nieszczery, kręcący, tający różne fakty...

Niech ta zbrodnia wreszcie się wyjaśni. Ciekawe czy będę jeszcze żyć, jak to nastąpi ;-)

domin- - 2018-08-19, 11:14

Nie ma motywu. Po co miałby zabijać atrakcyjną koleżankę? Wiedziaby, że sprawa będzie głośna, a akcja poszukiwacza zakrojona na szeroką skalę. Bardziej mi to wygląda na przypadkowe zabójstwo na tle seksualnym bądź zatuszowanie potrącenia.
Nola - 2018-09-17, 02:13

No i pojawił się kolejny materiał telewizyjny, który na pewno Was zainteresuje. Być może to jest własnie to na co wszyscy czekamy, a sam fakt, że nowe ustalenia i pogłębione stare tropy wreszcie przyniosą odpowiedź na pytanie co takiego stało się 8 lat temu, że Iwona nigdy nie wróciła do domu i nigdy nie została odnaleziona. Sprawa Iwony przechodzi w tej chwili do prokuratury krajowej - akta zostaną poddane po raz kolejny gruntownej analizie, aby wykryć wszelkie wcześniejsze błędy,uchybienia czy zaniedbania . Miejmy nadzieję, że odpowiedź jest już blisko - jeśli wszyscy będący najbliżej tej sprawy (matka, dziennikarz,policjant) tak mówią, to nie może być inaczej, a fakt, że wszystko będzie teraz ponownie analizowane przez prokuraturę krajową, powinien o tym świadczyć dobitnie. A dzieje się to podobno w dużej mierze dzięki znanemu tutaj niektórym dziennikarzowi oraz redaktorowi magazynu Reporter - to własnie Janusz Szostak zajmując się sprawą Iwony na własną rękę (sam przestudiował 35 tomów akt dot. tej sprawy),wskazał śledczym nowe wątki, które okazały się na tyle wiarygodne, że policja zaczęła je analizować.

Tutaj skrót:
https://www.se.pl/wiadomo...-LGT9-U5uB.html

No i najważniejsze...Załączam dwa materiały - skrót reportażu oraz właściwy reportaż, który ukazał się w programie "Alarm" w TVP. Oby to był wreszcie koniec.

Materiał zapowiadający reportaż:
https://www.facebook.com/...78306419079414/

Reportaż (program "Alarm" w TVP (z 13.09.2018, reportaż zaczyna się jakoś w 6 min.):
https://vod.tvp.pl/video/alarm,13092018,38636591

Kulisy programu "Alarm" :
https://www.youtube.com/watch?v=woPYCq2kLvQ

Pod koniec roku ma wyjść książka dot. Iwony Wieczorek,której autorem jest własnie Janusz Szostak.

robbo - 2018-11-16, 00:16

Ana14 napisał/a:
astępnie zaczęli dyskutować o telefonach Pawła. Dlaczego na dyskotekę zabrał jeden telefon, skoro ma dwa. Wyjaśniał, ze jeden jest służbowy, ze nie nosi go na imprezy. Prywatny telefon był na kartę a służbowy na abonament. Jackowski zapytał go, czy zmieniał kartę w tym prywatnym , odpowiedział, ze tak, ze dzień po zaginięciu . Wtedy zaczął być nerwowy, jakby nie chciał kontynuować rozmowy. Jackowski wyszedł na zewnątrz i pokazał wszystkim dwa telefony chłopaka, mówiąc, że coś kręci, bo jak się ma dwa telefony , to nosi się ze sobą obydwa. Paweł zdenerwował się , stwierdził, że jak tak dalej będą go wszyscy podejrzewać, to w końcu wyjedzie za granicę i już nie będzie w niczym pomagał.


https://www.youtube.com/w...aiwonawieczorek
8:00
No przecież Jackowski go tu porobił koncertowo, wręcz przesłuchiwał go jak rasowy śledczy a nie jasnowidz :roll:

gdy zaczął go przyciskać o te telefony to on urażony:

"ustalmy jedną rzecz, jeśli mamy szukać wokół mojej osoby to mam to w p*** ... jutro jadę do Hiszpanii i mam wyje... na to wszystko"

stracił kontrolę nad emocjami i momentalnie zaczął mówić o ucieczce

BALKAN - 2018-11-25, 08:57

https://wiadomosci.wp.pl/nowe-fakty-ws-iwony-wieczorek-dziennikarz-twierdzi-ze-trafil-na-nazwisko-mordercy-6320427364718721a
Nola - 2018-11-25, 13:38

Czekam na książkę Szostaka o Wieczorek - zostało już tylko parę dni do premiery ;-)

Swoja droga tyle było hipotez co do tego, co i jak stało się w parku Reagana, a tu wychodzi na to,ze Iwona przez ten niebezpieczny park bezpiecznie przeszła i do momentu wyjścia z niego,włos jej nie spadł z głowy a do najgorszego doszło najprawdopodobniej prawie pod domem...Hipotezy,ze zaczepił ja znajomy,który czekał na nią w pobliżu jej domu w samochodzie i zagaił żeby wsiadła do auta tez się pojawiały,ale może za proste to było, aby być prawdziwe?

Możliwe. Dziewczyna była zmęczona,co nie było niczym dziwnym,biorąc pod uwagę noc bez snu,imprezę zakończoną kłótnią i dluuugi, samotny powrót do domu.Oraz obecny jeszcze w ciele alkohol, który silą rzeczy mógł ja osłabić. Mimo tego, ze strasznie chciało jej się spać i marzyła już tylko o śnie we własnym łóżku, propozycja ze strony znajomego być może pasowała jej "jak ulał" jako ostatni przystanek przed dotarciem do domu. Ostatni przystanek żeby odsapnąć, rozprostować zmęczone nogi, może uporządkować myśli. 10-15 minut odpoczynku, to w sam raz, a potem można zakończyć dzień i ze spokojem położyć się do łózka ,bez stresu zasnąć. A kiedy z samochodu padło: "No chodź, może pogadamy, wyjaśnijmy sobie to,co zaszło",to może poczuła ulgę? Ale stało się inaczej. Znajomy odjechał kawałek dalej,żeby w zaciszu "na spokojnie" porozmawiać. Tam doszło do "nieporozumienia",a potem do szarpaniny,ktoś kogoś uderzył,Iwona straciła przytomność. A potem...

Tamtego dnia/nocy zaczepić Iwonę mogło wiele osób. Ale czekać w okolicach jej osiedla/domu z wiedza,ze lada moment ona się tam pojawi, mogła tylko jedna konkretna osoba (bądź osoby). Taka, która wiedziała jak dokładnie będzie przebiegać jej trasa do domu, ile czasu jej ta trasa zajmie (prawdopodobnie z rozbiciem na konkretne odcinki drogi) i o której finalnie powinna wyjść z parku, zbliżając się do domu. Z uwzględnieniem paru dodatkowych czynników,nieznanych osobom postronnym -ze była już wyczerpana a może wręcz "padała z nóg", a procesy poznawcze ze względu na porę dnia, zmęczenie oraz krążący jeszcze w ciele alkohol, miała niestety dość przytępione. Jej oprawca doskonale o tym wszystkim wiedział i zwyczajnie to wykorzystał. Widać tutaj czyjś świadomy zamysł/zamiar, ale czy był w tym zamiar pozbawienia życia ? A może to był jednak wypadek ?

John Doe - 2018-12-18, 11:24

Dzisiaj rano wznowiono poszukiwania szczątków Iwony. W miejscu dotychczas nie sprawdzonym. Może tym razem?
Nola - 2018-12-18, 13:54

John Doe napisał/a:
Dzisiaj rano wznowiono poszukiwania szczątków Iwony. W miejscu dotychczas nie sprawdzonym. Może tym razem?


Może. W necie krążą oczywiście informacje,Trójmiasto nie śpi :-) Na TVN24 pokazują poszukiwania - to teren leśny niezwiązany z parkiem Reagana, na nagraniu sprawdzają m.in. studzienki kanalizacyjne.Jest to obszar wcześniej niesprawdzany.

Czy ktoś (prze)czytał książkę Szostaka? Ja jestem w trakcie, trochę ciężko mi idzie.Zastanawia mnie skąd taki najazd na niego na forum GP24?

Parę aktualnych linków, w których wypowiada się wyżej wymieniony :

https://player.pl/programy-online/dzien-dobry-tvn-odcinki,15232/odcinek-122,S02E122,124864
(wywiad na samym wstepie)

http://weekend.gazeta.pl/...iIIIPCgJDY-DvhQ

John Doe - 2018-12-18, 21:32

No i pudło. Niczego nie odnaleziono... a przez moment powiało nadzieją.
Nola - 2018-12-21, 11:12

Z FB Janusza Szostaka:

"Niestety dzisiejsza akcja policji związana z rzekomym poszukiwaniem zwłok Iwony Wieczorek wygląda mi na propagandowy show. Zwłaszcza po obejrzeniu filmiku upublicznionego przez Komendę Wojewódzką Policji w Gdańsku oraz po tym jak rzecznik prasowa gdańskiej policji oznajmiła, że działania te nic wspólnego nie mają z ostatnimi publikacjami. Te publikacje, jak wiadomo to moja książka oraz artykuły i wywiady pojawiające się w mediach na temat tego co ustaliłem i opisałem w książce. A dzisiejsze działania to po prostu próba odwrócenia od niej uwagi i pokazania, że policja robi wiele w tej sprawie z własnej inicjatywy. Gdyby jednak tak naprawdę było, to sprawa zniknięcia Iwony zostałaby wyjaśniona w 2010 roku. Jeszcze wczoraj wierzyłem, że policja ma jakieś sensowne przemyślenia i wskazówki. Dziś jestem przekonany, że nie chodziło o poszukiwania lecz o propagandę. Rozwiązanie tej sprawy jest naprawdę bliskie. Dziś usłyszałem, że jedna z koleżanek Iwony, która wie sporo w tej sprawie, po lekturze książki powiedziała: - Teraz to już się wszystko wyda.

Ona to widzi a policja nie."

domin- - 2018-12-22, 00:28

Moim zdaniem słusznie ktoś na forum gp zauważył, że te wszystkie akcje są takimi sami prowokacjami jak ze sprawdzaniem dna Wisły w Krakowie nieopodal miejsca zamieszkania Roberta J. Nasuwa się pytaniaie przeciwko komu takie prowokacje są skierowane? I jeśli mają wytypowanego prawdopodobnego sprawcę, to dlaczego nie zatrzymają go na 48 h (chociażby pod pretekstem nowych zeznań anonimowego świadka) i nie przycisną na przesłuchaniu? Może gdy zaczną się pierwsze zatrzymania to zmowa milczenia zostanie przerwana i niektóre fakty wyjdą na jaw.
John Doe - 2019-03-08, 23:31

Krakowskie "Archiwum X" przejmuje śledztwo ws. zaginięcia Iwony.

https://wiadomosci.wp.pl/archiwum-x-przejmuje-sprawe-zagiecia-iwony-wieczorek-6357218782819969a

Jeśli ktoś może wyjaśnić tą sprawę - to właśnie oni :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group