MORDERCY.JUN.PL
Forum poświęcone tematyce Seryjnych Morderców

Polska - Paweł Tuchlin

Agro - 2010-10-09, 17:26
Temat postu: Paweł Tuchlin
Po raz pierwszy zabił jesienią 1975. Atakował na terenie Gdańska i w okolicach Starogardu Gdańskiego, Skarszew, a także na obszarze ówczesnego województwa elbląskiego i bydgoskiego. Atakował w niepogodę, wieczorem po zmroku, w nocy lub wczesnym rankiem. Jego ofiarą padały młode dziewczyny w wieku 19-20 lat. Zabijał początkowo metalowym prętem, później młotkiem, jeden z młotków ukradł z pracy. Ofiary przenosił w opustoszałe miejsca, gdzie obnażał dolne partie ciała, oglądał, dokonywał czynów lubieżnych i zaspokajał swój popęd płciowy. Nie stwierdzono jednak, aby odbywał pełne stosunki płciowe. Przy okazji okradał swoje ofiary, przeważnie przeszukując torebkę. Początkowo nie wiązano morderstw w jedną logiczną całość, aż do chwili morderstwa Bożeny S. dokonanego 8 grudnia 1982 r. w Skarszewach. Nie było to pierwsze ani najbardziej okrutne zabójstwo, ale dzięki niemu powiązano w jedną całość łańcuch zdarzeń. To, co uchodziło za pojedyncze i niewyjaśnione morderstwa i napaści na kobiety, przypisano jednemu sprawcy. Milicjanci musieli uznać fakt, że na wybrzeżu działa wampir – seryjny morderca kobiet. 6 stycznia 1983 r. w komendzie wojewódzkiej w Gdańsku powstała grupa specjalna „Skorpion”. 11 ludzi za zadanie miało złapać lub unieszkodliwić sprawcę, który od 7 lat mordował, kaleczył i bezcześcił swoje ofiary. Szefem grupy został doświadczony śledczy kryminalny Stefan Chrzanowski, jego zastępcą Stanisław Ćwiek. W dniu 18 stycznia 1983 r. Skorpion uderzył ponownie, we wsi Rytel w ówczesnym województwie bydgoskim i zaatakował 20 letnią Ewę G. Dziewczyna ledwo przeżyła. Na miejscu zbrodni śledczy znaleźli młotek z napisem ZNTK. Powstał pierwszy portret pamięciowy Skorpiona – twarz smutna, pociągła, sylwetka szczupła. Kolejny atak: 1 marca 1983 r. Wieś Zielona Góra i usiłowanie zabójstwa Wiesławy W. (z późniejszych zeznań Tuchlina wynika, że zauważył ją, przejeżdżając kradzionym samochodem marki Żuk przez wioskę, przebierała się w oknie, cofnął się, poczekał aż wyjdzie, powoli jechał za nią, lekko potrącił samochodem spychając do rowu, wysiadł, uderzył młotkiem i nieprzytomną wrzucił na skrzynię samochodu). Następna próba zabójstwa 6 marca 1983 r. we wsi Głodowo, ofiara Ewa B. wysiadła z pociągu, wracała do domu z Kościerzyny, gdy otrzymała potężne uderzenie tępym narzędziem w głowę. Przeżyła, ale została okaleczona do końca życia. Sprawca zjadł bułki jakie niosła w torbie i wypił śmietanę. Grupa dochodzeniowa obawiała się, że następny atak będzie śmiertelny. Dnia 6 maja 1983 r. we wsi Narkowy zamordowana została 19-letnia Jolanta K. Po pierwszych uderzeniach jeszcze żyła. Sprawca, gdy przeszukiwał jej torebkę, zauważył, że charcząc, czołga się w stanie agonalnym w głąb pastwiska, spokojnie podszedł i zadał jej w głowę 14 uderzeń półtorakilogramowym młotkiem. Była to ostatnia ofiara Skorpiona. Zespół operacyjny był w pewnym momencie bardzo blisko wytypowania Tuchlina – na młotku znalezionym przy jednej z ofiar Ewie G. był wybity napis ZNTK. Sprawdzano wszystkich pracowników, pominięto jednak Pawła Tuchlina, który pracował tam tylko dwa tygodnie. Po ostatnim morderstwie krąg podejrzanych szybko zawęził się, wytypowano w końcu podejrzanego.

Bezwzględny psychopata który zabijał by zaspokoić zarówno seksualne potrzeby jak i finansowe nie wątpliwie jeden z najbardziej niebezpiecznych sm w naszym kraju który był pozbawiony wszelakich skrupułów i gdyby nie jego naiwność i pewność siebie to podejrzewam że w liczbie ofiar przegonił by Zdziśka Marchwickiego no ale jak się morduje młotkiem z wyrytym logiem zakładu w którym się wcześniej pracowało to nie ma się co dziwić że w końcu się stanie przed wymiarem sprawiedliwości.Dla zainteresowanych we wtorek na Discovery world o 22.30 będzie o nim dokument
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Tuchlin
http://nasygnale.pl/gid,1...II,galeria.html

vvarg - 2010-10-10, 12:14

Posiada ktoś jakieś inne fotografie Pawła Tuchlina??
Agro - 2010-10-13, 15:42

ta fotka jest chyba jedną dostępną w necie ;/
le-mona - 2010-10-15, 12:16

Agro napisał/a:
no ale jak się morduje młotkiem z wyrytym logiem zakładu w którym się wcześniej pracowało to nie ma się co dziwić że w końcu się stanie przed wymiarem sprawiedliwości.

Ale on nie wpadł przez ten napis na młotku, tutaj akurat miał fuksa. Choć zgadzam się, że zostawianie takich śladów to czysta głupota ;)

BALKAN - 2010-10-24, 10:46

Paweł Tuchlin wpadł zupełnie przypadkowo, został złapany podczas kradzierzy drzewa, milicja skojarzyła jego twarz z rysopisem
vvarg - 2010-10-24, 10:54

Z tego co ja wiem to nie podczas kradzieży drzewa a kilku świń.
Ripperek - 2010-10-24, 21:48

vvarg napisał/a:
Posiada ktoś jakieś inne fotografie Pawła Tuchlina??

Jak szukałem, to nie mogłem znaleźć... a dzisiaj zupełnie przypadkowo wpadłem na kilka fotek Tuchlina :roll:





http://facet.interia.pl/c...za,1543019,4824

paulina255 - 2010-11-07, 14:03

polecam książkę Czas skorpiona -M.PRUSKI, Z.ŻUKOWSKI dość ciężko ją dostać,ale warto. Jest również odcinek: Seryjni mordercy (w PRL) - świńska wpadka Skorpiona
Cyrano - 2010-11-08, 18:48

ripp zwędze ci te foty i dodam do strony :P
Son'Of'Sam - 2010-11-08, 19:16

jak patrze na jego fotki to od razu wydaje mi sie, ze w jego przypadku znalazlaby teoria antropologiczna prawa karnego Cesare Lombroso, dla niewtajemniczonych wyjasnie z krotka o co chodzi zebyscie nie musieli szukac w necie ;)
Mianowicie, ta szkola zakladala, ze istnieja ludzie z wrodzonymi predyspozycjami do popelniania przestepstw, sa niejako skazani na ich popelnainie. Podwaliny dla tej teorii stworzyly badania anataomii ludzkiego ciala. Lombroso wskazywal np. mniejsza pojemnosc czaszki, cofniete czolo, duze sterczace uszy a nawet uwaga: leworecznosc :D
Oczywiscie sama teoria jest niedorzeczna z punktu widzenia dzisiejszego stanu wiedzy, ale nie wiem jak Wam, ale dla mnie Pawel Tuchlin to wykapany przestepca (ze wzgledu na cechy fizyczne)

paulina255 - 2010-11-08, 21:22

może coś w tym jest :D
smk - 2010-11-12, 20:45

Son'Of'Sam, czy ja wiem, jakiś taki za bardzo niepozorny, posądziłabym go o kradzież taniego wina ze spożywczaka, ale nie o mordowanie ludzi :-P Oczywiście na podstawie wyglądu
Agro - 2010-11-20, 09:45

No właśnie mam podobne odczucia choć wielu seryjnych morderców nie wygląda jak rasowi kryminaliści raczej jak zwykli przeciętni obywatele wiec ta teoria Lombroso nie zawsze się sprawdza.
Son'Of'Sam - 2010-11-20, 13:46

"zwykli, przecietni obywatele" ale oczywiscie w sferze wygladu, bo to co dzieje sie w ich glowie to inna kwestia. oczywiscie teoria wysunieta przez ta szkole zostala szybko obalona, podobnie jak socjologiczna, niemniej jest ciekawa ;)
le-mona - 2010-11-20, 15:45

Agro napisał/a:
teoria Lombroso nie zawsze się sprawdza

się w ogóle nie sprawdza ;)

Son'Of'Sam - 2010-11-20, 21:56

no nie przesadzaj, czasem mozna ja dopasowac do SM, czy innych przestepcow ;p
Agro - 2010-11-24, 08:39

czy ja wiem czy nie zawsze niekiedy można odczuć takie wrażenie że osoba na którą patrzymy ma powozownia ze światem przestępczym i to się sprawca na przykład czikatiło toś to od razu widać że to psychopata http://t0.gstatic.com/ima...U2PWZSHjTnVkZBg
smk - 2010-11-25, 11:32

Agro, jasne ale zwykły człowiek, który nie miał nigdy kłopotów z prawem może również wyglądać jak typ spod ciemnej gwiazdy. Rzadko się zdarza, że sm wygląda na pierwszy rzut oka na psychola, który chodzi i morduje niewinnych. Oczywiście gdy już się dowiemy co ów człowiek zrobił oceniamy go przez pryzmat jego zbrodni i wydaje nam się odrażający.
le-mona - 2010-11-29, 10:08

Son'Of'Sam napisał/a:
no nie przesadzaj, czasem mozna ja dopasowac do SM, czy innych przestepcow ;p

To co za pożytek z teorii, która czasem się tylko sprawdza? ;)
Agro napisał/a:
czy ja wiem czy nie zawsze niekiedy można odczuć takie wrażenie że osoba na którą patrzymy ma powozownia ze światem przestępczym i to się sprawca na przykład czikatiło toś to od razu widać że to psychopata http://t0.gstatic.com/ima...U2PWZSHjTnVkZBg

Guzik prawda. Dokładnie wiesz kim był Czikatiło i co zrobił, dlatego uważasz, że w jego wyglądzie jest coś szalonego, ale jakbyś pokazał jego zdjęcie komuś kto nie ma o tym zielonego pojęcia to zapewne nie usłyszałbyś, że to psychopata.. a propos psychopatów; 2-3% ludzi to psychopaci, jesteś w stanie stwierdzić które ze 100 dzisiaj napotkanych osób to psychopaci? ;)

Son'Of'Sam - 2010-11-29, 13:34

Cytat:
To co za pożytek z teorii, która czasem się tylko sprawdza? ;)


jeden- wywoluje spory w doktrynie i zamieszanie na forum :D

Opiera sie na prostym powszechnym fakcie, oceniamy na poczatku ludzi po tym jak wygladaja- nie wierze ze jestes wyjatkiem Le-monka :D

le-mona - 2010-11-29, 18:53

Synek ja napisałam, że wnioski dotyczących psychiki, osobowości danej osoby wysnute na podstawie tylko wyglądu tak naprawdę nie mają pokrycia w rzeczywistości, nigdzie nie napisałam, że ja tak nie robię ;)
marcin9991 - 2012-11-10, 20:45

Mam pytanie jak nazywały się dzieci Tuchlina?? Miał 2 synów ?

[ Dodano: 2012-11-20, 21:18 ]
wie ktos ?

M - 2013-03-03, 11:31

Właśnie, jestem w trakcje czytania tej książki -Czas skorpiona. Miałem wielki problem z jej dostaniem na allegro nie ma, w antykwariatach podobnie itp. Pochodziłem po bibliotekach w mieście i ktoś mi podsunął pewien dobry pomysł, żebym poszedł do Centrum szkolenia Policji w Legionowie i tam zapewne w bibliotece zdobędę i tak właśnie zrobiłem i mam.

W tej książce bardzo duże wrażenie zrobiło na mnie jedno morderstwo.
8 grudnia 1982r Bożena S..............24 lata. Skarszew ul. Tczewska.

Po pierwszym ciosie dziewczyna pada na chodnik po lewej stronie. Skorpion unosi ja nieco i ciągnie przez asfaltowa jezdnię i prawy chodnik na trawę pod murkiem. Bożena S odzyskuje świadomość w jakimś samozachowawczym odruchu próbuje wstać. Widzi to skorpion i zadaje jej kolejne ciosy młotkiem. Dziewczyna pada i się nie podnosi.
Oprawca bierze ja na ręce i kładzie na murku a następnie spycha na druga stronę.

Chodzi mi o to, że Bożena konała tam za tym murkiem i nikt jej nie pomógł a to dlatego że nie widzieli jej tylko słyszeli. Jeden ze świadków mieszkający w pobliżu tego zdarzenia mówił ze jak otworzył okno to słyszał tylko jęki Mamo!!!! Mamo chodź tutaj Mamo. :cry:
Bardzo smutna śmierć w ostatnich minutach, ofiara chciał aby matka jej pomogła.

Bolin - 2013-03-04, 19:45

No nie powiem trochę przeraża...
Fajnie gdyby udało ci się tą książkę umieścic w formacie pdf.

M - 2013-03-05, 12:18

Przyznam się ze nigdy nie zamieszczałem w tym formacje jak to się robi :?:
Przytoczę jeszcze jeden napad z książki Czas skorpiona.
12 Luty 1976 Osiedle suchanin. ul. Kartuskiej godz 22:00 Jadwiga P..........lat dziewiętnaście.
Jadwiga otrzymała jedenaście niezwykle silnych ciosów młotkiem w głowę. :bash Na miejscu napadu ,w plamach krwi odnalezione zostały później odłamki kości czaszki wielkości dłoni.
Uszkodzeniu uległy opony mózgowe i sam mózg. Stwierdzono wieloodłamowe złamanie kości czaszki z licznymi wgnieceniami. Ofiara napadu przeżyła atak

Wypowiedz Pawła Alojzego Tuchlina:
Cytat:
Nie wiem dokładnie, kiedy przyszedł mi do głowy pomysł napadania na kobiety i ogłuszania ich młotkiem. Pamiętam jednak ,że w ten sposób głuszy się świnie przed ubojem.

Regina S ( druga żona Pawła Tuchlina)
Postanowiłam rozejść się z mężem i zmienić nazwisko aby w przyszłości moje dziecko nie było szykanowane. Chcę sprzedać gospodarstwo i przenieść się do Gdańska.

[ Dodano: 2013-03-05, 12:28 ]


Zapewne każdy to już widział ale jak by ktoś nie widział to :
Paragraf 148 kara Śmierci

http://www.youtube.com/watch?v=nN9yv0YEGb8

Triss Merigold - 2013-03-06, 13:01

Tak ja też byłabym chętna na pdf. M najpierw trzeba książkę zeskanować i wtedy w zależności ile zajmie myśleć co dalej.
M - 2013-03-16, 12:40

Cytat:
18 stycznia morderca zaatakował po raz kolejny. Tym razem, w rzece nieopodal zwłok zamordowanej kobiety, zostawił narzędzie zbrodni - młotek owinięty bandażem. Widniał na nim znak ZNTK - Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Lista pracowników ZNTK uprawnionych do poboru młotków, nie pomogła jednak funkcjonariuszom.



http://wiadomosci.gazeta....op_,,ga,,5.html

Czyli milicja miał narzędzie zbrodni. Zaczęli poszukiwać osoby, które pożyczały młotki z narzędziowni lub magazynu ale osób było tak wielu że nie miał to sensu. :idea: Pomyślałem ja sobie ze przecież powinni sprawdzić osoby ,które nie oddały młotków bo powiedzmy im zaginęły. :idea:
Narzędzia były wydawane na tzw. ,,Marki”(jest to metalowa blaszka z numerem przepisana danemu pracownikowi) Jak pracownik nie oddał narzędzia to równowartość narzędzia był jemu odpisywana z pensji. Zapewne jak Paweł Tuchlin pracował ZNTK - Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego tylko przez dwa tygodnie i zgubił młotek to odpisali jemu tylko
Kasę i zamknęli sprawę. Jak by magazyny były o tym fakcje powiadomione to sprawce złapali by o wiele wcześniej.

Bolin - 2013-03-24, 16:19

Syndykat zbrodni 4 - http://www.ipla.tv/Syndyk...k-4/vod-5231476
Opisana między innymi sprawa Pawła Tuchlina.

M - 2013-04-12, 09:07

Rozmyślałem sobie jak by nakręcali film w wersji kinowej o Pawle Tuchlinie.
Ciekawi mnie ,dlaczego nikt nie chce się podjąć takiego wyzwania.
Np. główną role Tuchlina mógł by zagrać Wojciech Kamiński Podobny jest, ma takie wyłupiaste oczy ,niczym morderca. Wygląd ma mordercy. ;-)

[ Dodano: 2013-04-22, 16:15 ]
,,....I oskarżam Pawła Alojzego Tuchlina o to ,że dopuścił się czynu...”
dziewięciu morderstw i jedenaście prób morderstwa.


1.31 października 1975r Peron Polskich Kolej Państwowych. Ul. Junackiej w Gdańsku-Oruni. Danuta Ch. 21 lat. Ofiara napad przeżyła
2. 5 Stycznia 1976r Mirosława D. 26 lat. Gdańsk-Oruni Ul. Smoleńska.Ofiara napad przeżyła
10 Luty 1976r Gdańsku-Siedlcach ul. Kartuskiej napad nie udany.
3.12 Luty 1976r Gdańsku-Siedlcach ,Osiedle suchanin. ul. Karturska godz. 22:00 Jadwiga P. 19 lat . Ofiara napad przeżyła
1. 9 Listopad 1979r Irena H. miejscowość: Niestępowo 800metrów w kierunku do Leżna Ofiara napadu nie przeży
Notka: (W wodzie ,tuż przy brzegu przepływającej nie opodal Raduni ,znaleziono został półtorakilogramowy młotek, którego metalowa cześć owinięta była precyzyjnie elastycznym bandażem.)
2. 1 Luty 1980r. Anastazja E. 30 lat Godz. 23:00 Zakoniczyna ul.Wieżycka.Ofiara napadu nie przeżyła
3. 29 Kwietnia 1980 Alicja M.35lat Skowacz.Ofiara napadu nie przeżyła
4. 17 Września 1980r Cecylia G.22 lata Czarna woda- Lubiki. Ofiara napadu nie przeżyła
5. 19 Listopad 1980r Grażyna S. 22lata. Droga z Malborka w kierunku Szawałd.Ofiara napadu nie przeżyła
6.12 grudnia 1980r Wanda K.30lat.Gdańsk ul.Pan Tadeusz-ul.Karturska.Ofiara napadu nie przeżyła
4. 26 czerwca 1981r Genowefa B. KiezmarkOfiara napad przeżyła
7. 14 Listopada 1981r Halina P.19 lat. Kokoszki .Ofiara napadu nie przeżyła
5. 26 Listopada 1981r Krystyna W. Miała 35 lat. Piesienice.(potrącona przez żuka z płócienną plandeką) Ofiara napad przeżyła
6. 2 grudnia 1981r Bogumiła P. Demlin w kierunku 2km do Nowego gołębiewka.(potrącona przez żuka z płócienną plandeką) Ofiara napad przeżyła Notka:
3 grudnia w Zblewie został odnaleziony porzucony samochód żuk. Miał wybita przednią szybę i wyraźne wgniecenie z lewej strony maski. Odnaleziono właściciela tego pojazdy
który to wcześniej zgłosił jego kradzież na MO.

7. 4 Listopad 1982r Felicja B lat 45. Sucumin na trasie Zblewo-Starogard.Ofiara napad przeżyła
8. 8 grudnia 1982r Bożena S.24lata. Skarszew. ul. Tczewska Ofiara napadu nie przeżyła
Notka MO: 6 stycznia 1983 r Komendant wojewódzki Mo w Gdańsku gen. bryg. Jerzy Andrzejewski , wydał decyzje o powołaniu grupy operacyjno-śledczej w sprawach i dotychczas nie wykrytych zabójstw kobiet na terenie województwa gdańskiego. Grupa otrzymał kryptonim
,,Skorpion” Nadzór nad jej działaniem objął zastępca komendanta wojewódzkiego MO płk
Andrzej Stojek.

8. 18 stycznia 1983r Ewa G. 19 lat Niedaleko dworca PKP w Rytlu kilka kilometrów od Chojnic. Ofiara napad przeżyła
9. 1 Marca 1983r. Wiesława G. - miejscowość G Ofiara napad przeżyła
10. 9 Marca 1983r Ewa B. Kościerzyn- miejscowość G Ofiara napad przeżyła
9. 6 Maja 1983r Jola K. 19 lat. Narkowy 2km.
Ofiara napadu nie przeżyła

[ Dodano: 2013-04-26, 18:05 ]
26 Kwietnia 2013r post napisany

Hejka

Kiedyś chyba na tym forum natknąłem się na taki temat ,że dzieciństwo ma duży wpływ czy ,ktoś będzie w przyszłości miał skłonności mordercy. Gdzieś chyb wyczytałem że jak ktoś się moczy w nocy to (bawił się zapałkami) ma to wpływ na zachowanie i psychikę itp.

Przedstawię kilka fragmentów z książki Czas skorpiona :
Paweł Tuchlin:


Cytat:
Moja choroba polegała na tym ,że moczyłem się w nocy podczas snu.
A jedynym wtedy dostępnym lekarstwem dla mnie w domu była pyda ,splot rzemieni.
Gdy się rano wstawało ,to matka albo ojciec sprawdzali moje łóżko. Kiedy było mokre ,to dostawało się porcje pydą ,,lekarstwa” Następnego dnia scena ta się powtarzała ,bo ojciec był zdania ,że ja leję w łóżko złośliwie lub też z lenistwa.


Cytat:
Urodziłem się jako ósme dziecko spośród jedenaściorga rodzeństwa. W rodzinie nikt nie chorował na zaburzenia psychiczne ,tylko jeden z braci cierpiał na epilepsję. Rodzice byli rolnikami ,dziś już nie żyją. Ojciec pełnił funkcję sołtysa we wsi Góra ,prowadził też sześcio hektarowe gospodarstwo rolne. Paweł Tuchlin wspomina że jego ojciec nadużywał alkoholu ,robił awantury, w trakcje których bił matkę ,kiedyś zdarzyło się ,że uderzył ją :bash )


Cytat:
Była niechęć do mnie a już zwłaszcza kiedy tato sobie :beer ,co nierzadko mu się zdarzało.
Wtedy nie było już Pawła z był tylko ,,dujcok” ,,sikacz” ,,śmierdziel” Z tej przyczyny nie dostawałem np. pieniędzy na kino. Miewał też tato po kieliszku pretensje do matki ,że ona nie może mnie wychować.


[ Dodano: 2013-05-05, 15:42 ]
napisany post 05.05.2013r

Dokładnie jutro mija 30 lat na Jole K (19 lat) Narkowy 2 km do tej miejscowości.
I to było ostatnie śmiertelny atak skorpiona. 06.Maja 1983r.

[ Dodano: 2013-05-31, 10:43 ]
Post napisany 31 maja 2013r

Dokładnie dziś(31maja) ale w roku 1983 w godzinach porannych Paweł Tuchlin został zatrzymany w swoim domu. Do miejscowości Góry pojechał sierżant Mieczysław Kościuk
Po drodze zabrał ze sobą funkcjonariusza z posterunku w Starej Kiszewie. Plan zakładał że
Paweł Tuchlin zostanie zatrzymany w związku z kradzieżą parnika.

Paweł Tuchlin powiedział
Cytat:
,,Jak fiat wjechał na podwórko ,od razu wiedziałem ,że to po mnie. Pomyślałem –to już koniec.”
Milicyjny fiat przewiózł podejrzanego na posterunek MO w Starej Kiszewie i tam ,po wielogodzinnym przesłuchaniu ,przyznał się on do popełnienia napadów na kobiety.



Dawna siedziba posterunku MO w Starej Kiszewie.

Paweł Tuchlin ,który w rozmowach z nami wielokrotnie podkreślał ,że w momencie dokonywania zbrodni nie odczuwał żadnego lęku, zaś po samym fakcie czuł się spokojny i opanowany.

Z tego co udało mi się wyczytać na wikipedi to kara śmierci odbyła się
25 maja 1987r i został on pochowany w miejscowości Pieniążkowo.
Ciekawe czy odbywają się jakieś procesje szaleńców i fanatyków na jego grób.
Najważniejsze czy ten nagrobek istnieje. Jak ktoś znajdzie fotki tego nagrobku było by fajnie.
Fragment na temat Tuchlina ze został pochowany na tym cmentarzu. Brak tylko fotki zdjęcia.
http://pomorze.naszemiast...rzach,id,t.html

[ Dodano: 2013-06-03, 14:30 ]
Polecam!!!! Archiwum zbrodni :lamo

http://www.youtube.com/watch?v=Afx9fqSipBM

[ Dodano: 2013-08-10, 15:51 ]
Hejka ;-)

Ostatnio czytam książkę pt: Czarna wołga Kryminalna historia PRL
Autor Przemysław Semczuk. Na stronie 182 rozdział Dodatek specjalny
„Poszedłbym stuknąć Fląderkę”

Fragment:

,,Ostatnim seryjnym mordercą ,którego powieszono w PRL-u był Paweł Tuchlin vel Skorpion
Mordować zaczął w 1979roku.Ujęto go dopiero po czterech latach. Na koniec miał dziewięć ofiar śmiertelnych i jedenaście usiłowań zabójstw. Początkowo przyznał się do swoich czynów ,jednak na rozprawie odwołał zeznania. Składał wnioski dowodowe ,próbując przedłużyć proces sadowy. Wnosił nawet o zmianę płci. Swojemu kompanowi z celi powiedział ,ze gdyby wyszedł na wolność ,wziąłby młotek i poszedł ,,stuknąć jakąś fląderkę”
Wyrok wykonano w areszcie śledczym w Gdańsku w 1987 roku.

[ Dodano: 2013-12-06, 18:15 ]
Hejka

Znalazłem taki artykulik o Tuchlinie. Dziennik Bałtycki pt: Pomorze:Rocznica zatrzymania seryjnego mordercy skorpiona.
Link:

http://www.dziennikbaltyc...t.html?cookie=1

Zastanawiam się czy ktoś dysponuje zdjęciami ofiar Pawła Tuchlina.
8 grudnia doszło do napadu na Bożene S w miejscowości Skarszew na ul.Tczewska

[ Dodano: 2013-12-14, 12:43 ]
Dodałem ten nowy temat 14 grudnia 2013r

Udało mnie się znaleźć nowe zdjęcia Pawełka.

Link tutaj 11 fotek
http://trojmiasto.gazeta....atnich__na.html





Milicjantka w cywilnym stroju udaje, że jest Wandą K., którą "Skorpion" zabił w Gdańsku 11 grudnia 1980 r. W głębi - ul. Kartuska z kościołem św. Franciszka z Asyżu na Siedlcach/Emaus. Tuchlin stoi po lewej - w grupie osób - najbardziej wychylony w stronę chodnika

Najbardziej ciekawi mnie to foto ,kto mieszka w tej okolicy na forum i mógłby napisać na ile się zmienił krajobraz.

BALKAN - 2013-12-15, 15:06

M edytowałeś czy dodałeś nowy post?
M - 2013-12-20, 20:46

Kurka wiewiórka nie mam pojęcia jak to było. :roll: Chyba dałem odpowiedz a on dodawał do starych postów. A co mam zrobić aby wskazywał nowy post :?:
Triss Merigold - 2013-12-22, 12:22

M, Dzieje się tak ponieważ jest włączona opcja scalania postów. Scalanie jest po to żeby jeden użytkownik nie pisał postu pod postem, robi się wtedy niepotrzebny bałagan i dobijają się posty na liczniku. Jeśli ktoś chce dodać coś w temacie, w którym jego post jest ostatni temat się nie odświeży niestety. Można jednak poinformować o dodaniu nowych informacji w shoutboxie. Wystarczy napisać- odświeżam temat Pawła Tuchlina.
M - 2014-03-17, 09:18

Na ID w Niedziel ale dopiero 30 marca będzie kolejny odcinek z cyklu Seryjni mordercy tym razem sylwetka Pawła Tuchlina inaczej Skorpion.
(W poprzednią niedziele była sylwetka Joachima Knychały i napisali tam że Joachimek atakował młotkiem kobiety, co mnie wkurzyło brak wiedzy na ten temat. To właśnie Tuchlin atakował młotkiem a Knychała stwierdził ze młotek na taki akcje się nie nadaje.

http://www.idpolska.pl/pr...day&filter=1800

Lihloo - 2014-05-07, 20:23

Film dokumentalny o Tuchlinie :

http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be

M - 2014-05-08, 12:53

Serdecznie dzięki :-) ,Obejrzę sobie.
pix - 2014-05-18, 15:17

M napisał/a:
Rozmyślałem sobie jak by nakręcali film w wersji kinowej o Pawle Tuchlinie. Ciekawi mnie ,dlaczego nikt nie chce się podjąć takiego wyzwania. Np. główną role Tuchlina mógł by zagrać Wojciech Kamiński Podobny jest, ma takie wyłupiaste oczy ,niczym morderca. Wygląd ma mordercy. ;-)


Tak, Tuchlina niech zagra Ken Heighly, a jedną z niedoszłych zamordowanych Dorin Owens. Byłby hit gwarantowany ;)

Lihloo, dzięki za dokument :) Wieczorem z chęcią obejrzę.

M - 2014-05-31, 06:47

31 maja we wtorek 1983 roku w godzinach porannych Paweł Tuchlin został zatrzymany w swoim domu. Milicyjny fiat przewiózł podejrzanego na posterunek MO w Starej Kiszewie i tam ,po wielogodzinnym przesłuchaniu ,przyznał się on do popełnienia napadów na kobiety.


Coś o Tuchlinie:
W swojej wiosce nie miałem szans. Dziewczyny mówiły mi ,że śmierdzę moczem. Więc jeśli już miałem parę złotych ,to wyjeżdżałem rowerem do dalszych wiosek ,gdzie ludzie nie wiedzieli o mojej sprawie.”

,,Istnieje prawdopodobieństwo dyskretnych uszkodzeń w obrębie centralnego układu nerwowego ,co mogło m.in. zaznaczyć się nocnym moczeniem. W młodości jąkał się
Obecnie wypowiada się prawidłowo, ale od lat stara się mówić wolno ,aby się nie zająknąć.
Wnioski: Paweł Tuchlin ,osiągają wiek dojrzały, charakteryzował się lękowo- agresywną postawą wobec płci odmiennej oraz prymitywizmem w zakresie nawiązywania kontaktów z kobietami.

W trakcie pobytu na obserwacji psychiatrycznej na oddziale psychiatrii Sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie ,Paweł Tuchlin prosił o podanie mu adresów swoich ofiar ponieważ
Chciałby do nich napisać ,aby wyjaśnić ,czy rzeczywiście nie żyją.
Zapytany o to ,czy po hipotetycznym zwolnieniu go z zakładu karnego nadal dokonywałby napadów na kobiety ,
Odpowiedział ,że raczej tak ,gdyż odczuwa taką potrzebę.

Fragmenty są zaczerpnięte z Książki Czas Skorpiona autorstwa: Michał Pruski i Zbigniew Żukowski.

Mateusz Matt - 2014-09-15, 23:52

Tuchlin przebywał w Szczecinie na oddziale psychiatrii sądowej aresztu śledczego. Miałem okazję rozmawiać z jednym z badających go lekarzy. Prawdą jest, że Tuchlin zakochał się w jednej z lekarek i ofiarował jej waginę ulepioną z chleba ale bzdurą jest, że przypłaciła to ona rozstrojem zdrowia psychicznego. Tuchlin został określony jako zwykły pozer, u którego stwierdzono kilka parafilii. Na podstawie tych obserwacji powstała najobszerniejsza opinia psychiatryczna w historii polskiej powojennej kryminalistyki. Niestety oddział psychiatrii sądowej jest zamknięty dla zwiedzających a zdjęć Tuchlina nie ma w galerii sław :)
BALKAN - 2014-09-16, 00:48

Plotka o tej lekarce. Krąży oficjalnie po necie. Prawdą jest, że zrobił model vaginy (użył własnych włosów łonowych)Z którym lekarzem rozmawiałeś (na priv poproszę)
M - 2014-09-16, 19:34

Właśnie możesz napisać coś więcej co lekarz stwierdził o Tuchlinie. :-)
Mateusz Matt - 2014-09-16, 21:00

Nic ponad to co wiemy. Prawdą jest to, że tak żywo gestykulował mówiąc o swoich fantazjach jak ukazane jest to w jednym z filmów mu poświęconych. Co do moczenia się w nocy to padła odpowiedź "różne rzeczy mówił". Już pisałem, że określony został jako pozer i że zdiagnozowano u niego kilka parafilii. Nie pytałem jakich. Lekarze badający morderców niechętnie dzielą się tymi doświadczeniami, więc wypytywać ich o to, to prawie jak pytać chirurga o pacjenta który mu zszedł na stole operacyjnym ;)

Zdradzę w tajemnicy, że moim marzeniem jest dotrzeć do opinii jaką wydał zespół szczecińskich psychiatrów :)

BALKAN - 2014-09-16, 21:53

Jeżeli chodzi o gestykulację to miał ten dziwny tik? kiedy opowiadał o szczegółach morderstw zakrywał dłonią usta. Zwracali mu uwagę, żeby tego nie robił, ale nie potrafił nad tym zapanować. Tak, jakby bał się, że powie coś czego nie chce. Dziwne to było bardzo. A jeżeli chodzi o diagnozę lekarską to jest bardzo ogólnikowa, tzn miał mikrouszkodzenia centralnego układu nerwowego.
Billie Jean - 2014-10-01, 10:16

Jeżeli chodzi o szczególne zachowania i tiki warto nadmienić, że oprócz zasłaniania twarzy podczas wizji lokalnych i przesłuchań Tuchlin również się jąkał. Z tego powodu starał się mówić cicho i szybko, co utrudniało utrwalenie jego słów. Jednak poza formą jego wypowiedzi można też zwrócić uwagę na treść - o wszystkim mówił w trzeciej osobie ;-)
M - 2014-10-31, 15:14

Ostatnio sobie przypomniałem że dokładnie 31 Października 1975roku czyli 39 lat temu
Pawełek zainicjował swój szlak mordercy.

1.31 października 1975r Peron Polskich Kolej Państwowych. Ul. Junackiej w Gdańsku-Oruni. Danuta Ch. 21 lat. Ofiara napad przeżyła

Po co o tym wspomina a to dlatego że Jak Tuchlin zaatakował po raz pierwszy to czy wiedział ze w USA jest takie święto jak Halloween z tego co wiem to w Polsce tego święta nie obchodziliśmy w 1975 roku.
Prawdę powiedziawszy to teraz jest najlepsza pora do napadów robi się ciemno dość szybko. Nie ma śniegu ,który to rozjaśnia swoją poświatą teren.

To wszystko pozdrawiam wszystkie wampirki dziś -miłego Halloween

Billie Jean - 2014-11-22, 13:10

Witam! Jestem w trakcie sporządzania listy ofiar Pawła Tuchlina, jednak brakuje mi kilku informacji - konkretnie wieku następujących ofiar:

1. Ofiary śmiertelne:
Jolanta Z. 12.07.1977
Irena H. 09.11.1979

2. Ofiary, które przeżyły:
Genowefa B 26.06.1981
Bogumiła P. 26.11.1981
Wiesława P. 14.10.1982
Wiesława G. 01.03.1983
Ewa B. 09.03.1983

Czy ktoś z was wie może ile lat miały te kobiety? Byłbym bardzo wdzięczny za pomoc.

BALKAN - 2014-11-23, 21:53

Przewertuję to co mam i odpiszę (wiem że gdzieś to mam :-P )Śmiertelne Jolanta (lat 19) Irena? Sprawdzę, a do czego Ci to potrzebne jeśli wolno spytać :-D ?
Billie Jean - 2014-11-23, 22:13

Jestem w grupie studentów przygotowujących projekt o polskich zabójcach seryjnych. Trafił mi się właśnie Tuchlin. Byłbym bardzo wdzięczny za pomoc :-)
BALKAN - 2014-11-23, 22:35

Ok. Rozumiem. Na pw będzie, daj mi czas bo poza domem jestem teraz
:-D

Lola - 2014-11-24, 00:16

Pozwolę sobie ubiec naszego Szefa:)

Ofiary śmiertelne:

Irena H. lat ?, zamordowana 9 XI 1979
Anastazja E. – 30 lat, zamordowana 1 II 1980
Alicja M. – 34 lata, zamordowana 29 IV 1980
Cecylia G. - 21 lat, 17 IX 1980
Grażyna S. – 22 lata, zamordowana 18 XI 1980
Wanda K. – 31 lat, zamordowana 11 XII 1980
Halina P. – 19 lat, zamordowana 14 XI 1981
Bożena S. – lat ?, zamordowana 8 XII 1982
Jolanta K. – 19 lat, zamordowana 6 V 1983

Przeżyły:

Danuta Ch. -21 lat, zaatakowana 31 X 1975
Mirosława D. – 26 lat, zaatakowana 5 I 1976
Jadwiga P. – 18 lat, zaatakowana 2 II 1976
Genowefa B. – 52 lata, zaatakowana 22 VI 1981
Krystyna W. – 35 lat, zaatakowana 25 XI 1981
Bogumiła P. – 27 lat, zaatakowana 2 XII 1981
Wiesława P. – 32 lata, 14 X 1982
Felicja B. – 45 lat, zaatakowana 4 XI 1982
Ewa G. – 19 lat, zaatakowana 18 I 1983
Wiesława G. – 25 lat, zaatakowana 28 II 1983
Ewa B. - lat?, zaatakowana 9 III 1983

Billie Jean - 2014-11-24, 19:36

Dziękuję bardzo za odpowiedź! Dwie brakujące daty wyglądają już znacznie lepiej niż siedem! :D

Jednak patrząc na spis ofiar śmiertelnych napotykam pewien problem. Przeglądając akt oskarżenia Pawła Tuchlina widziałem dokładnie, że został oskarżony o dziesięć, nie dziewięć zabójstw. Dlatego też pytałem o Jolantę Z., która została zaatakowana w 1977 roku w Semlinie. Czy ktoś ma o niej jakieś informacje?

BALKAN - 2014-11-24, 21:10

Dzięki Lola ;-)
Jolanta Z. została zamordowana w czasie kiedy Tuchlin przebywał w ZK lub areszcie. Prawdopodobnie to on dokonał tej zbrodni ale konsekwentnie odmawiał zeznań na ten temat. Pojawiła się informacja, że podczas pobytu w ZK wykonywał jakieś prace poza zakładem dla jednego z pracowników więzienia (tak po cichu). Dlaczego Tuchlin go krył nie wiem.

Billie Jean - 2014-11-24, 21:19

Uf, dzięki wielkie. Dobrze, że informacja jest prawdziwa, bo już się bałem, że coś pomieszałem. A tego jednak wolałbym uniknąć ;-)
Mateusz Matt - 2014-11-24, 22:54

Billie Jean napisał/a:
Jeżeli chodzi o szczególne zachowania i tiki warto nadmienić, że oprócz zasłaniania twarzy podczas wizji lokalnych i przesłuchań Tuchlin również się jąkał. Z tego powodu starał się mówić cicho i szybko, co utrudniało utrwalenie jego słów. Jednak poza formą jego wypowiedzi można też zwrócić uwagę na treść - o wszystkim mówił w trzeciej osobie ;-)

Zdarzalo mu sie mowic o sobie w pierwszej osobie, sam slyszalem ;) mozna wiedziec skad masz informacje o naduzywaniu przez Tuchlina trzeciej osoby?

[ Dodano: 2014-11-24, 23:01 ]
BALKAN napisał/a:
Dzięki Lola ;-)
Jolanta Z. została zamordowana w czasie kiedy Tuchlin przebywał w ZK lub areszcie. Prawdopodobnie to on dokonał tej zbrodni ale konsekwentnie odmawiał zeznań na ten temat. Pojawiła się informacja, że podczas pobytu w ZK wykonywał jakieś prace poza zakładem dla jednego z pracowników więzienia (tak po cichu). Dlaczego Tuchlin go krył nie wiem.

Gdzies czytalem, ze Tuchlin nie przyznawal sie do tego morderstwa, bo chcial byc lojalny wobec klawisza, dzieki ktoremu znalazl sie w jego czasie na przepustce. To samo zrodlo jako ciekawostke podaje, ze gdyby Tuchlin sie do tego morderstwa przyznal, to doprowadzilby do przedluzenia sie sledztwa, dzieki czemu moglby doczekac moratorium.

BALKAN - 2014-11-24, 23:19

Tuchlin wtedy o tym nie wiedział (faktycznie gdyby się przyznał) zyskał by czas i w ten sposób mógłby doczekać moratorium. Tuchlin głupi nie był, ale dał się "zamotać" oszukać, oni chcieli żeby wisiał.
Mateusz Matt - 2014-11-25, 00:16

Chcesz przez to powiedzieć, że obrońca nie podpowiedział mu "przyznaj się, zyskamy czas, dostaniesz ćwiartkę, swoje odpękasz i będziesz wolny", bo zależalo mu na tym by Tuchlin dostał kaesa?

Jest to jedna z możliwości, druga jest taka, że jego adwokat, nie wyczuł okazji i pytanie brzmi czy można od niego oczekiwać by wiedział, że takowa się nadarza i należy ją wykorzystać.

Billie Jean - 2014-11-25, 13:31

Cytat:
Zdarzalo mu sie mowic o sobie w pierwszej osobie, sam slyszalem ;) mozna wiedziec skad masz informacje o naduzywaniu przez Tuchlina trzeciej osoby?


Z jego opinii sądowo-psychologicznej.

Mateusz Matt - 2014-11-25, 14:07

Wiem, ze tik o ktorym pisze Balkan Tuchlin przejawial w trakcie przesluchan dokonywanych przez milicjantow z grupy skorpion - zrodlo: Czas Skorpiona.
Czy w opinii na ktora sie powolujesz jest mowa o tym, ze w Szczecinie na oddziale rownierz mu sie to zdarzalo?

M - 2014-11-25, 14:17

Mateusz Matt masz tą książkę. Ja tak samo ją posiadam, miałeś kłopoty aby ją zdobyć ?
Mateusz Matt - 2014-11-25, 14:21

Zadnych;) jest do wypozyczenia w Ksiaznicy Pomorskiej, w Szczecinie;)
M - 2014-11-25, 14:26

To znaczy że ją tylko wypożyczyłeś. Ja kupiłem na allegro za 50 zł
BALKAN - 2014-11-25, 21:24

Mateusz Matt napisał/a:
Chcesz przez to powiedzieć, że obrońca nie podpowiedział mu "przyznaj się, zyskamy czas, dostaniesz ćwiartkę, swoje odpękasz i będziesz wolny", bo zależalo mu na tym by Tuchlin dostał kaesa?


Mateusz, nie mam zielonego pojęcia o czym rozmawiał z nim adwokat (ani w jaki sposób prowadził rozmowę) Dla mnie jest mało prawdopodobne, żeby ten adwokat miał świadomość (tak do końca) z jakim typem mordercy ma do czynienia.
Daję 1% szans na to, że miał jakąkolwiek wiedzę na temat SM. To dosyć ważne, wiadomo to cholernie specyficzni ludzie (jak inny gatunek) Prowadzenie z nimi rozmów czy współpraca nie jest rzeczą prostą. Co mu sugerował adwokat, w jaki sposób to robił i jak Tuchlin reagował pozostanie chyba tajemnicą.

Mateusz Matt - 2014-11-25, 22:49

BALKAN napisał/a:


Mateusz, nie mam zielonego pojęcia o czym rozmawiał z nim adwokat (ani w jaki sposób prowadził rozmowę) Dla mnie jest mało prawdopodobne, żeby ten adwokat miał świadomość (tak do końca) z jakim typem mordercy ma do czynienia.
Daję 1% szans na to, że miał jakąkolwiek wiedzę na temat SM. To dosyć ważne, wiadomo to cholernie specyficzni ludzie (jak inny gatunek) Prowadzenie z nimi rozmów czy współpraca nie jest rzeczą prostą. Co mu sugerował adwokat, w jaki sposób to robił i jak Tuchlin reagował pozostanie chyba tajemnicą.


Wiem, że nie masz o tym pojęcia. Dlaczego zatem uważasz, że Tuchlin komuś dał się omotać i dlaczego uważasz, że "im" zależało by wisiał? Kim są "oni"?. Czy uważasz że obrońca był jednym z tych, którym zależało na czapie dla Tuchlina? Jeśli tak to dlaczego i na podstawie czego?

Nie wydaje mi się, aby jego adwokat nie powiadomił go o tym, że może ocalić swoją za przeproszeniem dupę, dlatego, że nie wiedział jak rozmawiać z seryjnym mordercą.
Nie chodzi o to czy Tuchlin uniknąłby szubienicy, chodzi o to dlaczego nie próbowano go w ten sposób ocalić. Czy adwokat pokpił sprawę, czy nie miał prawa wiedzieć o nadarzającej się okazji?

BALKAN - 2014-11-26, 00:34

To były czasy PRL-u (trochę inaczej wtedy było Mateuszu) Swoje spostrzeżenia i wnioski odnośnie również tej sprawy mam, poniewż wiem, jak działały peerelowskie organy ścigania i jak działał w tamtych latach nasz wymiar sprawiedliwości (doświadczyłem tego na własnej skórze.. niejednokrotnie) Wtedy adwokat nic nie mógł zrobić (zbyt wielka presja) Gdyby teraz, jakiś prawnik wybronił SM zostałby guru środowiska adwokackiego.
Jak to czy wiedział o sprawie Jolanty?? Oczywiście że wiedział.

Mateusz Matt - 2014-11-26, 05:12

BALKAN napisał/a:
To były czasy PRL-u (trochę inaczej wtedy było Mateuszu) Swoje spostrzeżenia i wnioski odnośnie również tej sprawy mam, poniewż wiem, jak działały peerelowskie organy ścigania i jak działał w tamtych latach nasz wymiar sprawiedliwości (doświadczyłem tego na własnej skórze.. niejednokrotnie) Wtedy adwokat nic nie mógł zrobić (zbyt wielka presja) Gdyby teraz, jakiś prawnik wybronił SM zostałby guru środowiska adwokackiego.



Jak działał w PRL nasz wymiar sprawiedliwości? SKUTECZNIE. Zapewne wszystkim zależało na tym by Tuchlin poniósł zasłużoną karę oraz by ukrócić cierpienia rodzin ofiar związane z procesem. Mimo to moratorium zaczęło się w 1988 a więc w czasach PRL. Zdaję się, że to nie adwokaci skazanych je wprowadzili, więc nie przeceniałbym roli adwokata Tuchlina, w jego ocaleniu, jakby mu szepnął na ucho: "przyznaj się, to będziesz miał cień szansy, że ocalisz życie bo inaczej cie powieszą i naszczają ci do trumny".

BALKAN napisał/a:

Jak to czy wiedział o sprawie Jolanty?? Oczywiście że wiedział.


Uważasz, że adwokat miał podstawy by przypuszczać, ze wyroki śmierci przestana być wykonywane na skutek moratorium i że na wszelki wypadek wolał nic nie mówić aby mieć pewność, że Tuchlin trafi na szubienicę? Mogło tak być, w końcu Marchwickim mało kto się przejmował, to co dopiero Tuchlinem ;)

Nikogo nie dziwi fakt, ze Tuchlina, od monentu stwierdzenia przez psychiatrow, ze z cala pewnoscia dokonal on napadow, zdajac sobie sprawe z tego co robi, ludzie mogacy w jakimkolwiek stopniu decydowac o jego losie, chcieli powiesic. To, co pisales o tym, ze dal sie oszukac tym, ktorym zalezalo na tym, by wisial, tak zabrzmialo, jakbys pisal o spisku ;) Natomiast, jesli mówiło się w kuluarach o spodziewanym moratorium, jeśli jego adwokat wiedzial, ale nie powiedział, to tylko chwała mu za to. Nie zmienia to faktu, że cholernie mnie ciekawi, czy mógł wiedzieć ;)

ps. poprzedni post byl dwukrotnie edytowany, po tym jak sie do niego odniosles, a zmiany dotyczyli literowek, absolutnie nie dotyczyly tresci.

BALKAN - 2014-11-26, 23:02

SKUTECZNIE? To taki żarcik, tak? Chciałeś chyba napisać niezbyt skutecznie :-D
Sądownictwo w czasach PRL-u było mocno upolitycznione, niektóre wyroki były wydawane wedle życzenia władz państwowych, co godziło w artykuł 52 Konstytucji PRL („Sędziowie są niezawiśli i podlegają tylko ustawom”)Procesy sądowe były często tylko formalnością, ponieważ wyrok był już wydany przez Radę Państwa, czy inny organ władzy PRL. Doskonały przykład masz w sprawie Marchwickiego.
Owszem pisałem o tym, że dał się oszukać, bo moim zdaniem tak właśnie było. Stosowano normalne (na tamte czasy) praktyki milicyjne. Miał jak najszybciej przyznać się do winy. Tyle. Nie było żadnego spisku, przecież otwarcie o tym mówiono "Tuchlin ma dostać KS" Może kilku psychiatrów było przeciwko, w końcu stracić taki okaz.. ;-)
P.s historia edycji Twoich postów jest mi znana :-D

Mateusz Matt - 2014-11-26, 23:39

Skuteczne w aspekcie obchodzenia sie z mordercami. Dla porownania, w Kalifornii Richard Ramirez zanim zostal stracony zdarzyl odwalic kite, nie mowiac juz o tym, ze zdarzyl sie ozenic, wiec mozemy tu mowic o skutecznosci, a juz z cala pewnoscia o sprawnosci dzialania.
Dzieki za lekcje podstaw funkcjonowania PRL owskiego sadownictwa ;) To ze sprawca dziewieciu morderstw w kraju stosujacym kare smierci, z gory przeznaczony byl na szubienice, nie jest dla mnie niczym odkrywczym, sam dr Pobocha wspominal, ze on i jego zespol doskonale zdawali sobie sprawe, ze od ich opinii bedzie zalezalo czy w stosunku do Tuchlina bedzie orzeczona kara smierci, czy nie. Nie mam zadnych podstaw by sadzic, ze go oszukano, nie wykluczone jednak, ze celowo nie wskazano mu jedynej drogi ucieczki przed katem.

[ Dodano: 2014-11-26, 23:53 ]
Oczywiscie piszac o skutecznosci pomijam sprawy takie jak zabojstwo Grzegorza Przemyka, czy urzadzenie sobie przez ZOMO strzelnicy w Kopalni Wujek itp. (duzo by wymieniac) a sprowadzam temat do smieci, takich jak Tuchlin, z ktorymi rozprawiano sie szybko, chodz i w tej materii zdarzaly sie wypadki przy pracy, jak chocby facet, ktory dostal 15 lat za pierwsze morderstwo dokonane przez Knychale, gdzie zadzialala komunistyczna zasada ktora moge opisac zdaniem: kazdej zbrodni musi odpowiadac przynajmiej jeden ukarany, to wcale nie musi byc winny ;)

[ Dodano: 2014-11-27, 15:43 ]
W internecie mozna znalezc 3 filmy dokumentalne, traktujace o Tuchlinie:
1- Bestie w ludzkiej skorze,
2 - Paragraf 148 - kara smierci: Skorpion
3 - Seryjni mordercy - swinska wpadka Skorpiona.

Ogladajac je po kolei ciezko nie zauwazyc, ze podawane tam wersje dotyczace czynnosci jakie doprowadzily do aresztowania Tuchlina nie daja jasnej odpowiedzi na pytanie "jak to naprawde bylo". W swinskiej wpadce mowa o tym, ze opony samochodu, ktorym Skorpion potracil Pania Wieslawe, odpowiadaly sladom opon na miejscu kradziezy warchlakow, potem wystarczylo pochodzic po wioskach i dowiedziec sie, komu przybyly 4 swiniaki. W drugim z nich podaje sie, ze sposrod osob posiadajacych prawo jazdy weselekcjonowano tych, ktorzy mieli konflikt z prawem i tak trafiono na Tuchlina, ktorego zdjecie odpowiadalo rysopisowi Skorpiona, w kolejnym podano, ze dziewczyna, ktora zajmowala sie postepowaniem prowadzonym przeciw Tuchlinowi, w sprawie kradzierzy parnika, podeszla do czlonkow grupy Skorpion z jego teczka, mowiac, ze to moze byc ich poszukiwany. Wszystkie te wersje skladaja sie w jedna calosc, stanowiac jej elementy. Jak zwykle w takich sytuacjach z pomoca przychodzi literatura, w tym przypadku jest to Czas Skorpiona. Tak wiec po kolei:

1. w nocy z 28 lutego na 1 marca 1983 roku Tuchlin kradnie Zuka i jedzie nim do Lubichowa, gdzie kradnie 4 prosiaki. Tej samej nocy w miejscowosci Zielona Gora (dawne woj. gdanskie) potraca skradzionym Zukiem Pania Wieslawe, wrzuca ja na pake i odjezdza, jednak kola samochodu zaczynaja bukowac. Skorpion stara sie usunac snieg, w miedzyczasie Pani Wieslawa wychodzi z samochodu i otrzymuje ciosy mlotkiem. Skorpion zaspokaja sie i pozwala jej uciec, po czym przejezdza krotki odcinek, przerywajac jazde z powodu grzesnacyxh kol. Pozostawia wiec samochod na ktorego pace znajdowaly sie swinskie odchody, zas ktorego kola zostawialy identyczne slady jak te pozostawione na miejscu kradziezy prosiakow. Milicjant, ktory skojarzyl ze jest napaskudzone na pace, z kradzieza swin pokazal do czego sluza milicyjne nosy, bowiem zapewne byl on czlonkiem wydzialu zabojstw, nie mogl wiec zajmowac sie sprawa kradziezy swin, choc byc moze pomogl mu fakt, ze przeciez auto tez zostalo skradzione - kradziez auta, kradziez swin, plus odchody zwierzece na pace samochodu, ktorym dokonano napasci, to troche za duzo by nie laczyc tego w jedna calosc.

2. W nocy z 6 na 7 maja 1983 w miejscowosci Narkowy ginie Pani Jolanta, ofiara ostatniego ataku Skorpiona.

3. Nie wiadomo mi kiedy grupa Skorpion zaczela osoby posiadajace prawo jazdy poddawac "testowi na karalnosc". Wiadomo mi jednak ze grupa ta liczyla 5 000 osob, sposrod ktorych karanych bylo 1500 osob, zas Tuchlin znalazl sie miedzy piata a szosta setka nazwisk. Potem nastapil proces zbierania informacji o nim: ze pracowal w ZNTK, zakladu ktorego logo znajdowalo sie na mlotku, wylowionym z rzeki, plynacej nieopodal miejsca zabojstwa Pani Ireny. Okazalo sie tez ze byl on dwukrotnie na liscie pracownikow, ktorzy pobierali buty, zostawiajace slady, ktore zabezpieczono na jednym z miejsc zbrodni. Potem okazalo sie ze mieszka on w Gorze oraz, ze od pewnego czasu posiada 4 prosiaki, zas miejscowy posterunek MO prowadzi przeciw niemu posteowanie zwiazane z zarzutami o kradzieze drzewa z lasu oraz parnika, ktorego podpierdolil on sasiadowi.

4. 31 maja sierzant Mieczyslaw Kosciuk aresztuje Tuchina na terenie jego posiadlosci. W jednym z filmow podano informacje jakoby aresztowal go porucznik Andrzej Gawrys.

Jak widac jedna informacja podana w jednym z trzech wspomnianych filmow uzupelnia poprzednia, bedac uzupelniania przez kolejna, trzeba bylo tylko je ze soba polaczyc ;)

[ Dodano: 2014-11-28, 18:27 ]
Zabawne jest to, ze i Zbigniew Zukowski, jeden z autorow Czasu Skorpiona i dr. Jerzy Pobocha, kierujacy zespolem badajacym Tuchlina, wspominali przed kamerami ze Tuchlin zapytany co by bylo gdyby znalazl sie na wolnosci odpowiedzial "za - po - lowal bym".
Pobocha twierdzil, ze zadal to pytanie odnoszac sie do bredni Tuchlina jakoby jego ofiary zyly, zapewne wiec biedny Zukowski dzielac sie tym niby swoim wspomnieniem nie uwzglednil ze Pobocha tez moze o tej pogawedce opowiadac ;)

[ Dodano: 2014-11-30, 00:30 ]
http://www.dziennikbaltyc...t.html?cookie=1

Cytat:
Stanisław Ćwiek pamięta imiona wszystkich ofiar Tuchlina. Choć sąd uznał, że Skorpion zaczął zabijać jesienią 1975 roku, to emerytowany policjant jest przekonany, iż pierwszą zamordowaną przez Skorpiona kobietą była Iwona z Gdańska, piękna córka stoczniowca. Iwona mieszkała z rodzicami w okolicach ul. Stare Domki. - Do dziś nie znaleziono jej ciała - mówi Ćwiek. - Jednak są przesłanki pozwalające obciążyć Tuchlina, który mieszkał wtedy w Gdańsku, i tą zbrodnią.


Pierwsze słyszę. Wiadomo coś więcej na ten temat?

Bolin - 2014-12-05, 17:54

Do dokumentów odnośnie Tuchlina można jeszcze dodać:

Syndykat Zbrodni - http://www.ipla.tv/Syndyk.../page_container

Jak zresztą widać Tuchlin bardzo lubi być na ekranie ;-)

AnneMarie - 2014-12-11, 00:10
Temat postu: Nagrobek Tuchlina
Witajcie. Posiadam zdjęcie grobu Skorpiona. Info gdzie dokładnie spoczywa otrzymałam od osoby, której rodzina ma grób obok. Podobno każdego roku dzień przed 1. listopada przychodzi na jego grób kobieta, stawia mu znicz itp. Wiadomo, stuprocentowej pewności nie ma, że to akurat jego nagrobek. Chciałabym jeszcze jakoś to sprawdzić. Ciekawe jest to dlaczego spoczywa akurat w Pieniążkowie.
M - 2014-12-12, 07:39
Temat postu: Re: Nagrobek Tuchlina
AnneMarie napisał/a:
Witajcie. Wiadomo, stuprocentowej pewności nie ma, że to akurat jego nagrobek. Chciałabym jeszcze jakoś to sprawdzić. Ciekawe jest to dlaczego spoczywa akurat w Pieniążkowie.


Dlaczego spoczywa tam a nie gdzie indziej tego nie wiem ,ale zastanawia mnie jedno? na tym kamieniu nic nie ma wypisane że to Tuchlin? To mieszkasz w tej miejscowości ?




A ja wrócę do mojej starej prośby do was.





Milicjantka w cywilnym stroju udaje, że jest Wandą K., którą "Skorpion" zabił w Gdańsku 11 grudnia 1980 r. W głębi - ul. Kartuska z kościołem św. Franciszka z Asyżu na Siedlcach/Emaus. Tuchlin stoi po lewej - w grupie osób - najbardziej wychylony w stronę chodnika

Najbardziej ciekawi mnie to foto ,kto mieszka w tej okolicy na forum i mógłby napisać na ile się zmienił krajobraz.

AnneMarie - 2014-12-14, 23:26
Temat postu: Re: Nagrobek Tuchlina
Tak, mieszkam w tej miejscowości. Postaram się coś jeszcze dowiedzieć na ten temat. Słyszałam też , że pogrzeb odbył się w nocy. Dość to owiane tajemnicą. Nie ma nic wypisane to prawda. Zastanawiam się czy wogóle kiedykolwiek coś było.
swujas - 2015-03-15, 13:41

Witam.Chciałbym odświeżyć temat "Skorpiona".Od urodzenia,czyli od 1979 roku,Jestem mieszkańcem Orunii...Tak się składa,iż dwie pierwsze ofiary Tuchlina,tj:-(1.31 października 1975r Peron Polskich Kolej Państwowych. Ul. Junackiej w Gdańsku-Oruni. Danuta Ch. 21 lat. Ofiara napad przeżyła...została zaatakowane w odległości 150 m. od Mojego domu rodzinnego
2. 5 Stycznia 1976r Mirosława D. 26 lat. Gdańsk-Oruni Ul. Smoleńska.Ofiara napad przeżyła ). ...zaatakowana za płotem mojego ogrodu,czyli po sąsiedzku... zdarzenia te miały miejsce,gdy nie było Mnie jeszcze na świecie,aczkolwiek z opowieści rodziców i sąsiadów słyszałem kilka sprzecznych informacji na temat tych ataków,oraz próby linczu oruńskiej społeczności na Tuchlinie podczas wizji lokalnej.Dziś jednak po przeczytaniu książki "Czas Skorpiona",obejrzeniu wszystkich istniejęcych seriali czy dokumentów na ten temat,poszukuję archiwalnych nagrań z wizji lokalnej i fotografii dot. tych dwóch przypadków,które bardzo Mnie interesują z racji bliskości Mojego rodzinnego domu,w którym zamieszkuję do chwili obecnej....Nigdy też nie dowiedziałem się,co stało się z tymi kobietami i czy ktokolwiek z ich bliskich mieszka w pobliżu?Proszę jeżeli ktokolwiek posiada materiały,w/w bardzo będe wdzięczny znając "Skorpiona Niedokończoną Zbrodnię z Mego Podwórka"

[ Dodano: 2015-03-15, 13:46 ]
...szczątkową informację,których poszukuję znalazłem na początku dwóch dokumentów tj. Archiwum zbrodni-Kryptonim Skorpion,oraz Bestie w ludzkiej skórze-Świńska wpadka Skorpiona,gdzie jest mowa o pierwszych ofiarach,oraz zdjęcia z akt sprawy ukazujące ul smoleńską i do dziś,stojący i identycznie wyglądający domek z czerw.cegły,miejsce ataku na Mirosławę D.

M - 2015-03-16, 13:09

swujas napisał/a:
.Tak się składa,iż dwie pierwsze ofiary Tuchlina,tj:-(1.31 października 1975r Peron Polskich Kolej Państwowych. Ul. Junackiej w Gdańsku-Oruni. Danuta Ch. 21 lat. Ofiara napad przeżyła...została zaatakowane w odległości 150 m. od Mojego domu rodzinnego
2. 5 Stycznia 1976r Mirosława D. 26 lat. Gdańsk-Oruni Ul. Smoleńska.Ofiara napad przeżyła ). ...Nigdy też nie dowiedziałem się,co stało się z tymi kobietami i czy ktokolwiek z ich bliskich mieszka w pobliżu?...szczątkową informację,których poszukuję znalazłem na początku dwóch dokumentów tj. Archiwum zbrodni-Kryptonim Skorpion,oraz Bestie w ludzkiej skórze-Świńska wpadka Skorpiona,gdzie jest mowa o pierwszych ofiarach,oraz zdjęcia z akt sprawy ukazujące ul smoleńską i do dziś,stojący i identycznie wyglądający domek z czerw.cegły,miejsce ataku na Mirosławę D.

:shock:
To raczej my na forum myślimy że dasz nam więcej informacji. To ta kobiet nie mieszka już w tym domu :?:
Czyli wyprowadziła się a dawno temu :?: A jak miała naprawdę na nazwisko :?:
Kto mieszka w tym domku, może jej dalsza albo bliższa rodzina.

swujas - 2015-03-21, 07:42

Niestety,nie mieszka tam nikt kto miałby jakiekolwiek informacje.Starsi mieszkańcy,którzy posiadali wiedzę na ten temat niestety nie żyją.Dziś,prawie po 40 latach od tamtych wydarzeń,mógłbym przytaczać jedynie nie zgadzające się z rzeczywistością sąsiedzkie plotki...

[ Dodano: 2015-03-21, 07:58 ]
...Odnośnie grobu Tuchlina,to słyszałem kiedyś identyczną historię ze zniczem...,ponieważ dewastowano Jego miejsce pochówku,nie ma ani pomnika,ani krzyża...podobno.... :?:

marciano - 2015-03-31, 01:14

Witam,pytałem się o to juz 2 lata temu , ale się powtórzę -czy ktoś zna imiona dzieci Tuchlina?
M - 2015-03-31, 12:36

Ja nie znam ,ale zobaczę w książce czas skorpiona.

[ Dodano: 2015-04-03, 13:49 ]
swujas napisał/a:
Witam.2. 5 Stycznia 1976r Mirosława D. 26 lat. Gdańsk-Oruni Ul. Smoleńska.Ofiara napad przeżyła ). ...zaatakowana za płotem mojego ogrodu,czyli po sąsiedzku...

Jeżeli chodzi o dzieci to imion nie ustaliłem ale ma fotki z wizji lokalnej.
Ale nie wiem ,której to ofiary dotyczy :?:

FOTO



uwe - 2015-05-10, 21:29
Temat postu: Re: Nagrobek Tuchlina
AnneMarie napisał/a:
Witajcie. Posiadam zdjęcie grobu Skorpiona. Info gdzie dokładnie spoczywa otrzymałam od osoby, której rodzina ma grób obok. Podobno każdego roku dzień przed 1. listopada przychodzi na jego grób kobieta, stawia mu znicz itp. Wiadomo, stuprocentowej pewności nie ma, że to akurat jego nagrobek. Chciałabym jeszcze jakoś to sprawdzić. Ciekawe jest to dlaczego spoczywa akurat w Pieniążkowie.


Jakiś czas temu w GW pojawiła się informacja, że oficjalnie jest pochowany w Pieniążkowie, a nieoficjalnie na cmentarzu Łostowice, z po przed pogrzebem grabarze nasikali do trumny. To info ponoć pochodzi od adwokata PT? Ciekawe kto ma rację?

[ Dodano: 2015-05-10, 21:57 ]
M napisał/a:
AnneMarie napisał/a:
Witajcie. Wiadomo, stuprocentowej pewności nie ma, że to akurat jego nagrobek. Chciałabym jeszcze jakoś to sprawdzić. Ciekawe jest to dlaczego spoczywa akurat w Pieniążkowie.


Dlaczego spoczywa tam a nie gdzie indziej tego nie wiem ,ale zastanawia mnie jedno? na tym kamieniu nic nie ma wypisane że to Tuchlin? To mieszkasz w tej miejscowości ?




A ja wrócę do mojej starej prośby do was.



Obrazek

Milicjantka w cywilnym stroju udaje, że jest Wandą K., którą "Skorpion" zabił w Gdańsku 11 grudnia 1980 r. W głębi - ul. Kartuska z kościołem św. Franciszka z Asyżu na Siedlcach/Emaus. Tuchlin stoi po lewej - w grupie osób - najbardziej wychylony w stronę chodnika

Najbardziej ciekawi mnie to foto ,kto mieszka w tej okolicy na forum i mógłby napisać na ile się zmienił krajobraz.


tak to wygląda dziś (zdjęcia 2 I 3)

Kiedyś mieszkałem na ulicy Szarej (wieżowce, które widać poprzez drzewa na prawo na moim zdjęciu). Od strony balkonu widziałem własnie to miejsce. Pamiętam wizję lokalną, miałem wtedy jakieś 7-9 lat. Pamiętam, że w miejscu, gdzie leżała ofiara był jakiś duży czerwony przedmiot przypinający ciało ludzkie. Moja mama powiedziała, że znowu kolgoś zabili. Możliwe, że ofiara miała taki kolor ubrania.

Po wizji tego zdarzenia, milicja zabrała PT na ul. Kolonia Zręby, gdzie były dwa kolejne zdarzenia, 10 lutego 1976 - Gdańsk-Siedlce - nieznana kobieta, która przeżyła oraz 12 lutego 1976 - Jadwiga P. (ze zdjęcia z GW wnioskuję, że jest to mama mojego dalekiego kolegi, zgadza się pierwsza litera nazwiska). Wizję tych dwóch zdarzeń obserwowałem z mojego pokoju.

[ Dodano: 2015-05-10, 22:11 ]
Pierwsze zdjęcie (panorama) przedstawia mniej więcej miejsce, w którym leżał ten czerwony przedmiot przypominający sylwetkę człowieka. czerwoną linią zaznaczyłem ścieżkę, która biegnie w dół (jakieś 80 metrów od zdjęcia z pozorantką milicyjną).

Ofiara leżała poniżej małego spadu terenu (zaznaczyłem czerwonym owalem). W tamtych czasach nie było tu takich drzew. Nie było też krzaków. Trawa i nic więcej. Powyżej na czerwono jest zaznaczony chodnik (widać postaci przechodniów), który biegnie z góry na dół, chodnik, którym szła ofiara.

M - 2015-05-13, 14:18
Temat postu: Paweł Tuchlin -Wizja lokalna po latach z 11 Grudnia 1980r
Hej Dzięki serdeczne za odpowiedz.:-)

To się przyznam że niezłe masz wspomnienia z dzieciństwa , którego to człowiek nigdy nie zapomni. Żebyśmy się dobrze zrozumieli wyjaśniłeś wszystko bardzo precyzyjnie, ale tam gdzie jest kosz na śmieci to wiadome, jest to miejsce- gdzie stoi Paweł Tuchlin. To nie wiele się zmieniło, ale się zmieniło.
Ale wracając do tego zdjęcia pierwszego, to jest to gdzieś dalej i tam właśnie zakatował Tuchlin. To znaczy że ta czerwona linia to jest ta ścieżka po której szła ta pozorantka. Zaatakował ją na tym chodniku a następnie odciągnął na lewom stronę. :roll:






Napisz coś jeszcze jak pamiętasz tamte lata. Ciekawe Cmentarz Łostowice :?:
To ci grabarze musieli by otworzyć trumnę przed pochowaniem ,chyba że nasikali na trumnę.
To jak doszło do tego zabójstwa to była zima 11 Grudnia 1980 roku. Dużo było wtedy radiowozów milicyjnych?

uwe - 2015-05-14, 13:58
Temat postu: Re: Paweł Tuchlin -Wizja lokalna po latach z 11 Grudnia 1980
M napisał/a:
Hej Dzięki serdeczne za odpowiedz.:-)

To się przyznam że niezłe masz wspomnienia z dzieciństwa , którego to człowiek nigdy nie zapomni. Żebyśmy się dobrze zrozumieli wyjaśniłeś wszystko bardzo precyzyjnie, ale tam gdzie jest kosz na śmieci to wiadome, jest to miejsce- gdzie stoi Paweł Tuchlin. To nie wiele się zmieniło, ale się zmieniło.
Ale wracając do tego zdjęcia pierwszego, to jest to gdzieś dalej i tam właśnie zakatował Tuchlin. To znaczy że ta czerwona linia to jest ta ścieżka po której szła ta pozorantka. Zaatakował ją na tym chodniku a następnie odciągnął na lewom stronę. :roll:

Napisz coś jeszcze jak pamiętasz tamte lata. Ciekawe Cmentarz Łostowice :?:
To ci grabarze musieli by otworzyć trumnę przed pochowaniem ,chyba że nasikali na trumnę.
To jak doszło do tego zabójstwa to była zima 11 Grudnia 1980 roku. Dużo było wtedy radiowozów milicyjnych?


załączam jeszcze panoramę prezentującą miejsce stojącego PT na schodkach po lewej (nie stał w miejscu kosza, który jest po prawej stronie chodnika)

a ze zdjęcia z satelity, wygląda to tak

pierwsza kropka od góry to PT przy ulicy Maryli (tej ulicy nie było wtedy), druga poniżej to pozorantka, a trzecia na dole po prawej to mniej więcej pozycja czerwonego czegoś z wizji. Okolica w zasadzie się nie zmieniła, poza bujniejszą roślinnością. Sam chodnik miał co jakiś odcinek latarnię, ale one w większości przypadków były rozbite, więc duża większość tej ścieżki była w zupełnej ciemności.

Czasu faktycznego zabójstwa nie pamiętam zupełnie, miałem 4 lata. Moja mama też szczegółów nie pamięta. W tamtym czasie nie podawano do wiadomości publicznej informacji (polecam artykuły z GW z 2013 roku, na wikipedii są linki - dużo szczegółów), o seryjnym zabójcy. Mówiło się o tym dużo później jak już był złapany, ale tez bez szczegółów, a przynajmniej dla dzieciaka w moim wieku nie miały znaczenia, stad i nic nie pamietam.

[ Dodano: 2015-05-14, 18:14 ]
M napisał/a:
Hej Dzięki serdeczne za odpowiedz.:-)

To się przyznam że niezłe masz wspomnienia z dzieciństwa , którego to człowiek nigdy nie zapomni. Żebyśmy się dobrze zrozumieli wyjaśniłeś wszystko bardzo precyzyjnie, ale tam gdzie jest kosz na śmieci to wiadome, jest to miejsce- gdzie stoi Paweł Tuchlin. To nie wiele się zmieniło, ale się zmieniło.
Ale wracając do tego zdjęcia pierwszego, to jest to gdzieś dalej i tam właśnie zakatował Tuchlin. To znaczy że ta czerwona linia to jest ta ścieżka po której szła ta pozorantka. Zaatakował ją na tym chodniku a następnie odciągnął na lewom stronę. :roll:


Napisz coś jeszcze jak pamiętasz tamte lata. Ciekawe Cmentarz Łostowice :?:
To ci grabarze musieli by otworzyć trumnę przed pochowaniem ,chyba że nasikali na trumnę.
To jak doszło do tego zabójstwa to była zima 11 Grudnia 1980 roku. Dużo było wtedy radiowozów milicyjnych?


[ Dodano: 2015-05-14, 18:38 ]
czerwień jaką pamiętam, to mógł być taki płaszcz, aczkolwiek trawa zbyt bujna jak na grudzień, chyba że są jakoś pomylone daty napadu, no i ja raczej nie mogłem widzieć akcji milicji po zaraz po zabójstwie, ze względu na wiek nie zapamiętałbym tylu faktów, no i dodatkowo co raczej to wyklucza jest to, że bo później milicja pojechała jeszcze ul Kolonia Zręby. Zdjęcie pochodzi z filmu Paragraf 148.

M - 2015-05-14, 19:01
Temat postu: Paweł Tuchlin -Wizja lokalna po latach z 11 Grudnia 1980r
Faktycznie trawa dość syta jak na Grudzień lat 80 tych. :roll: Źle to trochę napisałem nie miałem na myśli że tam gdzie stoi kosz to tam stał Tuchlin ale nie ważne. :oops: Widziałem zdjęcia z wizji lokalnej w tv i przypominam sobie ten dom z lewej strony. Ciekawe czy właściciel jest ten sam co za tamtych czasów czy ktoś inny. Nawet latarnia jest ta sama. Drzewa zostały posadzone i jak wysoko od tamtej pory urosły. Jak w tamtych czasach było to ogrodzenie to zapewne były tam działki. :idea: A ludzie po takich dekadach coś wspominaj w tych okolicach :?:
Na przykład straszą małolaty aby tamtędy nie chodziły bo ich Tuchlin zaatakuje. Nie idź tą drogą bo... :mrgreen:

Polecasz artykuł z Gazet Wyborczej z roku 2013 roku –to nawet nie wiedziałem że taki istnieje. Ja czytałem oczywiście książkę Czas skorpiona. Paragraf 148 tak samo widziałem,
Archium zbrodni i seryjni mordercy.

Pozdrawiam Ciebie serdecznie :-)

uwe - 2015-05-14, 21:31
Temat postu: Re: Paweł Tuchlin -Wizja lokalna po latach z 11 Grudnia 1980
M napisał/a:
Faktycznie trawa dość syta jak na Grudzień lat 80 tych. :roll: Źle to trochę napisałem nie miałem na myśli że tam gdzie stoi kosz to tam stał Tuchlin ale nie ważne. :oops: Widziałem zdjęcia z wizji lokalnej w tv i przypominam sobie ten dom z lewej strony. Ciekawe czy właściciel jest ten sam co za tamtych czasów czy ktoś inny. Nawet latarnia jest ta sama. Drzewa zostały posadzone i jak wysoko od tamtej pory urosły. Jak w tamtych czasach było to ogrodzenie to zapewne były tam działki. :idea: A ludzie po takich dekadach coś wspominaj w tych okolicach :?:
Na przykład straszą małolaty aby tamtędy nie chodziły bo ich Tuchlin zaatakuje. Nie idź tą drogą bo... :mrgreen:

Polecasz artykuł z Gazet Wyborczej z roku 2013 roku –to nawet nie wiedziałem że taki istnieje. Ja czytałem oczywiście książkę Czas skorpiona. Paragraf 148 tak samo widziałem,
Archium zbrodni i seryjni mordercy.

Pozdrawiam Ciebie serdecznie :-)


Nie mam specjalnie kontaktu z osobami, które coś mówią o sprawie. Ostatnio rozmawialiśmy w pracy i koleżanka twierdziła, że jej tata siedział 24h (do sprawdzenia), bo przechodził tą ścieżką, ale po weryfikacji został wypuszczony. Po za tym, większość osób to slyszacych nie wiedziała wcale o kim mowa.

Artykuły są trzy. Trzeba wejść do części "do weryfikacji". Jeden z nich jest o losach ofiar, które przeżyły, drugi generalnie o sprawie, a trzeci o mężu Anastazji E., którego milicjanci zamknęli na kilka lat w psychiatryku, podejrzewając, że on zabił żonę.

Co do książki, to nie miałem okazji jej czytać. W jakiej jest formie napisana? Suche fakty, zdjęcia, jakieś wywiady?

W weekend postaram się wrzucić zdjęcia z ul. Wieżyckiej (Anastazia E.) sprzed kilku lat, kiedy stały jeszcze stare zabudowania i pewnie pamiętające lata 80te, a może i nawet wcześniejsze. Teraz jest tam pusto.

M - 2015-05-15, 07:11
Temat postu: Lista napadów Pawła Tuchlina
[ Dodano: 2013-04-22, 16:15 ]
,,....I oskarżam Pawła Alojzego Tuchlina o to ,że dopuścił się czynu...”
dziewięciu morderstw i jedenaście prób morderstwa.


1.31 października 1975r Peron Polskich Kolej Państwowych. Ul. Junackiej w Gdańsku-Oruni. Danuta Ch. 21 lat. Ofiara napad przeżyła
2. 5 Stycznia 1976r Mirosława D. 26 lat. Gdańsk-Oruni Ul. Smoleńska.Ofiara napad przeżyła
10 Luty 1976r Gdańsku-Siedlcach ul. Kartuskiej napad nie udany.
3.12 Luty 1976r Gdańsku-Siedlcach ,Osiedle suchanin. ul. Karturska godz. 22:00 Jadwiga P. 19 lat . Ofiara napad przeżyła
1. 9 Listopad 1979r Irena H. miejscowość: Niestępowo 800metrów w kierunku do Leżna Ofiara napadu nie przeży
Notka: (W wodzie ,tuż przy brzegu przepływającej nie opodal Raduni ,znaleziono został półtorakilogramowy młotek, którego metalowa cześć owinięta była precyzyjnie elastycznym bandażem.)
2. 1 Luty 1980r. Anastazja E. 30 lat Godz. 23:00 Zakoniczyna ul.Wieżycka.Ofiara napadu nie przeżyła
3. 29 Kwietnia 1980 Alicja M.35lat Skowacz.Ofiara napadu nie przeżyła
4. 17 Września 1980r Cecylia G.22 lata Czarna woda- Lubiki. Ofiara napadu nie przeżyła
5. 19 Listopad 1980r Grażyna S. 22lata. Droga z Malborka w kierunku Szawałd.Ofiara napadu nie przeżyła
6.12 grudnia 1980r Wanda K.30lat.Gdańsk ul.Pan Tadeusz-ul.Karturska.Ofiara napadu nie przeżyła
4. 26 czerwca 1981r Genowefa B. KiezmarkOfiara napad przeżyła
7. 14 Listopada 1981r Halina P.19 lat. Kokoszki .Ofiara napadu nie przeżyła
5. 26 Listopada 1981r Krystyna W. Miała 35 lat. Piesienice.(potrącona przez żuka z płócienną plandeką) Ofiara napad przeżyła
6. 2 grudnia 1981r Bogumiła P. Demlin w kierunku 2km do Nowego gołębiewka.(potrącona przez żuka z płócienną plandeką) Ofiara napad przeżyła Notka:
3 grudnia w Zblewie został odnaleziony porzucony samochód żuk. Miał wybita przednią szybę i wyraźne wgniecenie z lewej strony maski. Odnaleziono właściciela tego pojazdy
który to wcześniej zgłosił jego kradzież na MO.

7. 4 Listopad 1982r Felicja B lat 45. Sucumin na trasie Zblewo-Starogard.Ofiara napad przeżyła
8. 8 grudnia 1982r Bożena S.24lata. Skarszew. ul. Tczewska Ofiara napadu nie przeżyła
Notka MO: 6 stycznia 1983 r Komendant wojewódzki Mo w Gdańsku gen. bryg. Jerzy Andrzejewski , wydał decyzje o powołaniu grupy operacyjno-śledczej w sprawach i dotychczas nie wykrytych zabójstw kobiet na terenie województwa gdańskiego. Grupa otrzymał kryptonim
,,Skorpion” Nadzór nad jej działaniem objął zastępca komendanta wojewódzkiego MO płk
Andrzej Stojek.

8. 18 stycznia 1983r Ewa G. 19 lat Niedaleko dworca PKP w Rytlu kilka kilometrów od Chojnic. Ofiara napad przeżyła
9. 1 Marca 1983r. Wiesława G. - miejscowość G Ofiara napad przeżyła
10. 9 Marca 1983r Ewa B. Kościerzyn- miejscowość G Ofiara napad przeżyła
9. 6 Maja 1983r Jola K. 19 lat. Narkowy 2km.
Ofiara napadu nie przeżyła

Jeżeli chodzi o książkę
Czas skorpiona to jest to moja z jednych ulubionych ,ale nie ma żadnych zdjęć i ilustracji.A mnie interesuje ta książka. Fragment jest z książki Jan Widacki pt: Zabójca z motywów seksualnych (str 23) czy ktoś to posiada albo czytał :?:

uwe - 2015-05-15, 08:36
Temat postu: Re: Lista napadów Pawła Tuchlina
M napisał/a:
[ Dodano: 2013-04-22, 16:15 ]
,,....I oskarżam Pawła Alojzego Tuchlina o to ,że dopuścił się czynu...”
dziewięciu morderstw i jedenaście prób morderstwa.


1.31 października 1975r Peron Polskich Kolej Państwowych. Ul. Junackiej w Gdańsku-Oruni. Danuta Ch. 21 lat. Ofiara napad przeżyła
2. 5 Stycznia 1976r Mirosława D. 26 lat. Gdańsk-Oruni Ul. Smoleńska.Ofiara napad przeżyła
10 Luty 1976r Gdańsku-Siedlcach ul. Kartuskiej napad nie udany.
3.12 Luty 1976r Gdańsku-Siedlcach ,Osiedle suchanin. ul. Karturska godz. 22:00 Jadwiga P. 19 lat . Ofiara napad przeżyła
1. 9 Listopad 1979r Irena H. miejscowość: Niestępowo 800metrów w kierunku do Leżna Ofiara napadu nie przeży
Notka: (W wodzie ,tuż przy brzegu przepływającej nie opodal Raduni ,znaleziono został półtorakilogramowy młotek, którego metalowa cześć owinięta była precyzyjnie elastycznym bandażem.)
2. 1 Luty 1980r. Anastazja E. 30 lat Godz. 23:00 Zakoniczyna ul.Wieżycka.Ofiara napadu nie przeżyła
3. 29 Kwietnia 1980 Alicja M.35lat Skowacz.Ofiara napadu nie przeżyła
4. 17 Września 1980r Cecylia G.22 lata Czarna woda- Lubiki. Ofiara napadu nie przeżyła
5. 19 Listopad 1980r Grażyna S. 22lata. Droga z Malborka w kierunku Szawałd.Ofiara napadu nie przeżyła
6.12 grudnia 1980r Wanda K.30lat.Gdańsk ul.Pan Tadeusz-ul.Karturska.Ofiara napadu nie przeżyła
4. 26 czerwca 1981r Genowefa B. KiezmarkOfiara napad przeżyła
7. 14 Listopada 1981r Halina P.19 lat. Kokoszki .Ofiara napadu nie przeżyła
5. 26 Listopada 1981r Krystyna W. Miała 35 lat. Piesienice.(potrącona przez żuka z płócienną plandeką) Ofiara napad przeżyła
6. 2 grudnia 1981r Bogumiła P. Demlin w kierunku 2km do Nowego gołębiewka.(potrącona przez żuka z płócienną plandeką) Ofiara napad przeżyła Notka:
3 grudnia w Zblewie został odnaleziony porzucony samochód żuk. Miał wybita przednią szybę i wyraźne wgniecenie z lewej strony maski. Odnaleziono właściciela tego pojazdy
który to wcześniej zgłosił jego kradzież na MO.

7. 4 Listopad 1982r Felicja B lat 45. Sucumin na trasie Zblewo-Starogard.Ofiara napad przeżyła
8. 8 grudnia 1982r Bożena S.24lata. Skarszew. ul. Tczewska Ofiara napadu nie przeżyła
Notka MO: 6 stycznia 1983 r Komendant wojewódzki Mo w Gdańsku gen. bryg. Jerzy Andrzejewski , wydał decyzje o powołaniu grupy operacyjno-śledczej w sprawach i dotychczas nie wykrytych zabójstw kobiet na terenie województwa gdańskiego. Grupa otrzymał kryptonim
,,Skorpion” Nadzór nad jej działaniem objął zastępca komendanta wojewódzkiego MO płk
Andrzej Stojek.

8. 18 stycznia 1983r Ewa G. 19 lat Niedaleko dworca PKP w Rytlu kilka kilometrów od Chojnic. Ofiara napad przeżyła
9. 1 Marca 1983r. Wiesława G. - miejscowość G Ofiara napad przeżyła
10. 9 Marca 1983r Ewa B. Kościerzyn- miejscowość G Ofiara napad przeżyła
9. 6 Maja 1983r Jola K. 19 lat. Narkowy 2km.
Ofiara napadu nie przeżyła

Jeżeli chodzi o książkę
Czas skorpiona to jest to moja z jednych ulubionych ,ale nie ma żadnych zdjęć i ilustracji.A mnie interesuje ta książka. Fragment jest z książki Jan Widacki pt: Zabójca z motywów seksualnych (str 23) czy ktoś to posiada albo czytał :?:
[url=http://images67.foto...med.jpg]Obrazek[/URL]


skąd jest ta lista?

GW podawała inną datę jeśli chodzi o poniższą sprawę, ale nie wiem czy się nie pomylili, chociaż jestem raczej pewien, że nie było to luty 1976.

GW podaje 14 października 1982 - Wiesława P. - Gdańsk-Siedlce, między ulicami Starodworską i Kolonią Zręby.

Jeśli chodzi o czas i opis miejsca, to bardziej mi właśnie pasuje rok 1982, ponieważ budowa, na której została napadnięta pochodzi z czasów kiedy moja pamięć już tą budowę zarejestrowała, tzn. pamiętam jak te bloki stawiano i jako dzieciak z mojego pokoju obserwowałem budowę. Nie mógłbym tego pamiętać, jeśliby została napadnięta w lutym 1976 roku, gdyż nie mógłbym pamiętać budowy, bo mnie na świecie wtedy jeszcze nie było. Postrzegałbym te bloki jako stały element tej okolicy, który był wybudowany wcześniej. Dodatkowo, do mojej klasy dołączył kolega z tych bloków i z tego co pamiętam to on nie chodził z nami od początku (od zerówki, którą zaczynaliśmy w 1982 roku).

A 10 luty 1976 z powyższej listy to wg GW 12 luty 1976 i napad na Jadwigę P., która szła na ul. Kolonia Zręby i tam została napadnięta, są zdjęcia w internecie z wizji lokalnej i zdjęcia poszkodowanej potwierdzające ten fakt.

Podsumowując lista z Wikipedii z sekcji do zatwierdzenia wygląda na bardziej prawidłową.

M - 2015-05-15, 11:14
Temat postu: Atak Skorpiona. Losy kobiet, które przeżyły.
Ta lista jest z ksążki Czas skorpiona.

Taki artykuł :



Atak "Skorpiona". Losy kobiet, które przeżyły

Złapany 30 lat temu seryjny zabójca Paweł Tuchlin o swoich ofiarach: "Żadnej z tych kobiet nie znałem, napotkane były przypadkowo i nie znam ich dalszego losu". Jadwiga P.: - Urodziłam dwoje dzieci, mieszkam w Berlinie, ale koszmar z czasów gdańskiej młodości wciąż do mnie wraca.

Uderzył niespodziewanie, gdy Wiesława niosła butelkę szampana w ręce. Pierwszy cios w głowę. Wiesławie wydało się, że to niemożliwe. Sen jakiś? A może sobie tylko wyobraża, co by zrobiła, gdyby taki na nią napadł. Zatrzymała się.



I wtedy dostała drugie uderzenie w głowę. Pomyślała, że musi się bronić - w domu czeka z dziadkami czteroletni synek. Zaczęła krzyczeć. Napastnik jedną dłonią zakrył jej usta, drugą próbował dusić. Pewnie wtedy wypuścił z rąk to coś, czym uderzał. Szamotali się. Wieśka poczuła, że opada z sił - i wtedy oboje upadli. On był na niej i wciąż dusił. Zaczęła wierzgać nogami. I nagle - sama nie wie jakim cudem - wyczuła pod prawą ręką stalowy pręt. Tam zaraz obok była budowa, i jak to w peerelu: bałagan, sporo różnego żelastwa musiało walać się wokół. Ten pręt, który sięgnęła, był w sam raz, by uderzyć: pół metra długości, półtora centymetra średnicy. Zdzieliła tego bydlaka z całych sił. Musiał to odczuć - dostał w okolice lewej skroni. Wyrwał jej ten pręt i zaczął nim okładać po głowie. Gdy wycelował w twarz, zdążyła zasłonić się ręką. Wiedziała, że długo tak nie wytrzyma. Przestała się bronić.

Z palca lewej ręki ściągnął jej pierścionek. Obmacał prawą dłoń w poszukiwaniu biżuterii. Wstał i skulony pobiegł w stronę Suchanina.

Nie wiadomo dlaczego poprzestał na rabunku.

Ktoś go spłoszył?

Bolała skroń zdzielona prętem?

Wiedziała tylko jedno: że skądś zna tę twarz, którą przez chwilę zobaczyła w słabym świetle lampy na budowie. I że tę twarz rozpozna nawet na końcu świata.

Śledczy sugerowali, że to mógł być jej mąż: - Przecież jesteście w trakcie sprawy rozwodowej.

Rzeczywiście, to nie było przyjazne rozstanie.

- Nie, na pewno nie on. Mówię wam, że już gdzieś widziałam tego, który na mnie napadł. Na pewno go rozpoznam.

Poszła przez wąwóz

Gdy znalazła się już w szpitalu, pierwsze pytanie brzmiało: "Ile pani wypiła?". Uświadomiła sobie, że jej ubranie mocno pachnie alkoholem z rozbitej butelki szampana.

Nie miała sił tłumaczyć, że nie jest dziewczyną z meliny, którą pobił brutalny kompan od kieliszka. Po prostu: czasy stanu wojennego, w sklepach mało co można kupić, a tu syn koleżanki z pracy ma 18. urodziny. Przydałby się szampan w tej ponurej, zupełnie nie szampańskiej rzeczywistości.

- Mój brat jest marynarzem, przywiezie - zaproponowała.

I poszła po tę butelkę 14 października 1982 r. Brat mieszkał niedaleko, trzeba było tylko przejść na drugą stronę Kartuskiej i wspiąć się na wzgórze morenowe, gdzie stoją bloki przy Paderewskiego. Wracała około godz. 20.30. Ciemno, mokro, trochę powiewało. Szła w kierunku pętli tramwajowej linii 10-12, na Emausie. Można było wracać chodnikiem, ale był też skrót z którego wszyscy korzystali - wąwóz między ulicami Starodworską i Kolonią Zręb. Chodziło się tam wydeptana ścieżką. Lampa na pobliskim placu budowy dawała złudzenie bezpieczeństwa.

Ten facet szedł z przeciwka. Zauważyła go z odległości 4 czy 5 metrów. Na pewno wyższy od niej. Włosy ciemny blond z grzywką na czoło. Szczupły, jakieś 175 cm wzrostu. Wąski wąsik do wysokości kącików ust (potem Tuchlin przyzna, że próbował zapuszczać wąsy, tyle że dwa lata wcześniej - zrezygnował ze względu na rzadki zarost.

W ogóle się nie bała. Okolica spokojna, do domu blisko. Dopiero po wszystkim milicjant nakrzyczał na nią, że jest nieodpowiedzialna, bo przecież w rejonie Kartuskiej od dawna grasuje bandzior, który napada na kobiety. Była zdziwiona: jaki bandzior? Dlaczego nic o tym nie ma w gazetach, telewizji, radiu?

Nie mogło być. Tak zwana władza ludowa wprowadzała stan wojenny po to, by na ulicach był spokój i porządek - nie zamierzała przyznawać się do bezradności wobec jakiegoś bandziora.

Gdy więc Wiesława mijała tego mężczyznę na ścieżce, do głowy jej nie przyszło, co za chwilę może się stać. Uderzył, gdy się mijali, i był już niemal za jej plecami.

Te dwa pierwsze ciosy - nie ma pewności czym je zadał. "Skorpion" nie zawsze miał przy sobie młotek. Gdy go nagle naszła chęć albo zdarzyła się niespodziewana okazja, sięgał po jakikolwiek metalowy przedmiot, który był pod ręką.


Może więc ten pręt, który chwilę później wymacała na ziemi?

- Nie wydaje mi się, żeby pierwsze ciosy zadał prętem - mówi Wiesława P. - Lekarze założyli mi 51 szwów. Proszę spojrzeć na te blizny. Tu, przy skroni. I tu, na czubku głowy.

Na granicy śmierci

Pierwszą ofiarą "Skorpiona" w tej okolicy była 18-letnia Jadwiga P.

Też wszystko zaczęło się w okolicy pętli tramwajowej przy Kartuskiej, na Emausie. 12 lutego 1976 r. wracała z dyskoteki w starym Żaku. Późna godzina. To był chyba ostatni tramwaj. Towarzystwo pojechało w inną stronę, jeden kolega wysiadł po drodze, a ona - dziesiątką - do samego końca. Jechała w drugim tramwaju, z jakąś parą, chyba małżeństwem. W pierwszym tramwaju na pierwszym pomoście stał samotny mężczyzna, miała wrażenie że podpity.

Wysiadła na ostatnim przystanku. Do domu miała pod górę, niemal tą samą trasą, na której sześć lat później "Skorpion" zaatakował Wiesławę P.

Jadwiga była czujna - obejrzała się za siebie. Był tam. Przykucnęła, że niby wiąże sznurówkę, pomyślała: wyprzedzi mnie, poczuję się bezpieczniej. Ale on nie wyprzedzał. Obejrzała się jeszcze raz - stał kilkanaście metrów dalej i rozglądał się. Obok niej przeszła jakaś zakochana para i poszła dalej. Jadwiga powinna była ich poprosić: pomóżcie mi, boję się tego faceta, ale nie zrobiła tak, bo bała się już bury za zbyt późny powrót do domu.

Przyspieszyła swój marsz pod górę. Myślała, że go zgubiła. Gdy mijała garaże na ul. Kolonia Zręb - poślizgnęła się, ale nie upadła. "W tym też momencie poczułam, że idący za mną mężczyzna dwoma rękami złapał mnie za ramiona od tyłu".

Zaczęła krzyczeć, ale na tym odludziu nawet nie próbował zatykać jej ust. Powiedział tylko: "Pieniądze". Miała jedynie jakieś drobniaki w kieszeni. Poczuła, że zaraz stanie się coś złego. Upuściła torebkę, którą trzymała w lewej ręce i obiema rękami zasłoniła sobie szyję, by ten straszny mężczyzna nie mógł jej udusić.

Ale on - wyciągnął z kieszeni jakiś przedmiot i zaczął bić po głowie. Raz, drugi... Uciekł, bo zobaczył przypadkowego przechodnia.

Ciosy były tak silne, że ekipa kryminalistyczna znalazła potem na ziemi kawałek rozbitej czaszki, duży jak pięść.

Wezwano pomoc. Wczepiła się w mundur milicjanta, który wkrótce tam przybiegł - i nie puściła go, póki nie przyjechało pogotowie.

Była na granicy życia i śmierci, przez wiele dni.

Uszkodzenia mózgu tak rozległe, że miała nie mówić. Młody organizm zdolny jest jednak do cudów. Szczęśliwie przeżyła, a nawet odzyskała mowę.

Gdy później ekipa śledcza wzięła ją na miejsce zbrodni, by pokazała jak to było - Jadwiga miała na głowie zawiązaną chustę, która zakryła rany głowy.

Całymi miesiącami rozglądała się na ulicy - a nuż go rozpozna. Pewnego dnia poszła z kuzynką i kolegami na tramwaj. Siedzieli już w wagonie, na tej pętli na Emausie. Patrzy - idzie. Na pewno on. Powiedziała kuzynce. Zobaczyły, jak ten mężczyzna wchodzi do piwiarni. Wysiadły, poszły go odszukać i wezwać milicję.

Miał na imię Jerzy. Śledczy ustawili go w czteroosobowym szeregu mężczyzn. Rozpoznasz? Jadwiga rozpoznała bez cienia wątpliwości.

Dopiero po siedmiu latach okazało się, że ten człowiek był niewinny - milicja odkryła istnienie "Skorpiona".

Dwie bułki i śmietana

Prawie osiem lat bezkarności: dziewięć lub dziesięć ofiar śmiertelnych, jedenaście ciężko poranionych kobiet.


Dwie pierwsze ofiary dopadł na Oruni w październiku 1975 r. i w styczniu 1976.

Najpierw Danutę Ch. Przechodziła przez torowisko, poszedł za nią. Było ciemno, ale ona nawet nie oglądała się za siebie. Gdy był 5, może 6 metrów za nią, powiedział: "Stój, będziemy się pieścić". Wyraźnie nie zrozumiała, więc gdy przystanęła, zapytał o zapałki. Była spokojna, powiedziała że nie ma i poszła dalej. Wtedy zaatakował. Zaciągnął w krzaki. Wrócił na ścieżkę po młotek. Spłoszyła go nadchodząca kobieta. Minęli się. Kobieta usłyszała charczenie. Zatrzymała się. "Słyszy pan?". "Nic nie słyszę" odpowiedział i poszedł dalej.

Druga była Mirosława D., pielęgniarka ze Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku. Wracała z dyżuru, chciała jechać taksówką, ale - dziś to w ogóle trudne do zrozumienia - na przystanku stała kolejka chętnych, kilkadziesiąt minut czekania. Pojechała więc na Orunię autobusem. Zobaczył ją, gdy przechodziła przez torowisko, a potem zniknęła w ciemnościach parku. Przyspieszył kroku. Swoim zwyczajem rozpiął rozporek i szedł tak, podniecony, w drugiej ręce trzymając młotek. Dopadł ją niemal na progu domu. Uderzył w głowę i nie zabił chyba tylko dlatego, że miała futrzaną czapkę. Zaciągnął nieprzytomną za murek tuż przy schodach. Nagle sąsiad zapalił światło w łazience, tuż przy drzwiach wyjściowych. Tuchlin najwyraźniej myślał, że to z korytarza i zaraz ktoś wyjdzie na zewnątrz. Uciekł.

Zdecydowanie lepiej szły mu "polowania" na wsi. Ewę B. dopadł 9 marca 1983 r. w Głodowie, niedaleko Skarszew - jakieś 10 km od domu w Górze, gdzie wychował się i mieszkał wtedy z rodziną. Jechał nocnym pociągiem, po tym jak przez półtorej godziny chodził bez powodzenia z młotkiem po Kościerzynie. Żadnej okazji - a tu masz: samotna wysiada na peron, w kozaczkach na szpilce. Wyskoczył z wagonu, gdy pociąg już ruszał. Po wszystkim zajrzał do siatki, którą ofiara miała przy sobie. Zjadł dwie bułki, popił śmietaną.

Zakrwawiona, ciężko ranna Ewa odzyskała przytomność i dotarła do domu.

- Mietek wstań - powiedziała do męża. Poszła do kuchni. Dopiero wtedy mąż zauważył że jest zakrwawiona. Głowa, spódniczka. Zasinione lewe oko. Rajstopy rozerwane na prawym podudziu, majtki całe w strzępach, spódnica rozerwana przy zamku. Usiadła w łazience na muszli i zaczęła wymiotować.

Mówili o niej "Skorpionka"

Tuchlina powieszono 25 maja 1987 r. w Gdańsku i była to jedna z ostatnich kar śmierci wykonanych w Polsce.

W areszcie pisał o swoich ofiarach: "Żadnej z tych kobiet nie znałem, napotkane były przypadkowo i nie znam ich dalszego losu".

Sprawdziliśmy, co dalej działo się z niektórymi z tych, które przeżyły.

Wiesława P. mieszka w tym samym bloku, z którego wyszła do brata po butelkę szampana. Przez 15 lat cierpiała na silne bóle głowy. Do zatrzymania "Skorpiona" bała się, że bandyta przyjdzie i ją "dokończy". Trudno opisać radość, jaką poczuła, gdy na początku czerwca 1983 r. - równo trzydzieści lat temu - zobaczyła, że gdańska milicja wreszcie go dopadła.

- To on, poznaję go! - krzyczała do mamy. - Ten sam!

I w końcu skojarzyła, gdzie go widziała: oboje pracowali w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego w Gdańsku, na Przeróbce. Ona w administracji, on - jako robotnik. Przyszedł awanturować się o paczkę świąteczną dla dziecka. Był bardzo roszczeniowo nastawiony, chciał koniecznie postawić na swoim, choć nie miał racji. Nie znosił sprzeciwu.

Milicjanci wezwali ją na tzw. okazanie. Mały pokój, prokurator i czterech mężczyzn - wśród nich Tuchlin. Wskazała bez wahania. Żadnego lustra weneckiego, po prostu: stań kobieto oko w oko z bandytą i powiedz, że to on. Czuła, jak serce wali jej w gardle, a nogi drżą.

Dziś się nie boi, ale gdy wieczorem jest sama i słyszy, że ktoś za nią idzie - woli przystanąć i przepuścić.

Danuta z Oruni przepadła - nikt nie wie gdzie i czy w ogóle żyje. Podobno miała poważne problemy z narkotykami.

Mirosława, druga z kobiet napadniętych na Oruni, wyszła za mąż i wyprowadziła się do Gdyni. Ma rodzinę.

- Ale jakby powietrze z niej trochę uszło - mówi znajoma. - Przed napadem to była babka z ikrą.

Ewa z Głodowa umarła kilka lat temu na raka. W sądzie rozpoznała obrączkę, którą zrabował jej Tuchlin i odzyskała ją. Z powodu obrażeń zadanych młotkiem żyła na rencie, dorabiała jako sprzedawczyni w sklepie. Miejscowi nazywali ją "Skorpionka".

Jadwiga P. w połowie lat osiemdziesiątych przeprowadziła się do Berlina. Ma dwoje dzieci. W dokumentach wciąż przechowuje wycinek z gazety z 1987 r., gdzie napisano, że Tuchlin został stracony.

- Minęło tyle lat, a to do mnie wraca i mam wrażenie, że coraz mocniej - mówi. - Kładę się do łóżka i długo nie mogę zasnąć.

Link tutaj :arrow: Klik

uwe - 2015-05-15, 11:47

M napisał/a:
Ta lista jest z ksążki Czas skorpiona.


znalazłem zdjęcia, które pokazują właśnie te bloki w budowie i pochodzą z 1981, więc moje podejrzenia są prawidłowe, przynajmniej jeśli chodzi o czas ich budowy. Czy coś zostało tam budowane budowane w okolicach lutego 1976, to na 100% trudno powiedzieć, aczkolwiek żaden budynek pomiędzy tymi ulicami, o których mowa w tej sprawie nie pochodzi z tego okresu przynajmniej wizualnie. Na zdjęciach z końca II WŚ widać wiele obecnych budynków, a jedyne nowe z lat 80tych to właśnie te, o których piszę.

http://kfp.pl/page,szukaj...80-1985&x=0&y=0

zdjęcie nr 2 i 5

Może po prostu w książce jest jakiś błąd? Ze zdjęcia w GW wnioskuję, że kiedyś znałem syna ofiary (kontaktu od lat nie mamy), może kiedyś uda się przy jakiejś okazji ustalić coś więcej.

M - 2015-05-15, 16:45
Temat postu: Atak Skorpiona. Losy kobiet, które przeżyły
Przeczytałem sobie ten artykuł i przyznam że jest ciekawy. Tylko wszystko się nie zgadza z książką Czas Skorpiona osoby i daty.

Wiesława P. mieszka w tym samym bloku, z którego wyszła do brata po butelkę szampana. Przez 15 lat cierpiała na silne bóle głowy. Do zatrzymania "Skorpiona" bała się, że bandyta przyjdzie i ją "dokończy". Trudno opisać radość, jaką poczuła, gdy na początku czerwca 1983 r. - równo trzydzieści lat temu - zobaczyła, że gdańska milicja wreszcie go dopadła.

- To on, poznaję go! - krzyczała do mamy. - Ten sam!

I w końcu skojarzyła, gdzie go widziała: oboje pracowali w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego w Gdańsku, na Przeróbce. Ona w administracji, on - jako robotnik. Przyszedł awanturować się o paczkę świąteczną dla dziecka. Był bardzo roszczeniowo nastawiony, chciał koniecznie postawić na swoim, choć nie miał racji. Nie znosił sprzeciwu.


Cytat:
Złapany 30 lat temu seryjny zabójca Paweł Tuchlin o swoich ofiarach: "Żadnej z tych kobiet nie znałem, napotkane były przypadkowo i nie znam ich dalszego losu"

uwe - 2015-05-15, 19:04
Temat postu: Re: Atak Skorpiona. Losy kobiet, które przeżyły
M napisał/a:
Przeczytałem sobie ten artykuł i przyznam że jest ciekawy. Tylko wszystko się nie zgadza z książką Czas Skorpiona osoby i daty.


Dziwna sprawa, które przypadki się nie zgadzają? Tylko te dwa?

M - 2015-05-16, 12:30
Temat postu: 1 Luty 1980r. Anastazja E. 30 lat
Zapewne te dwa ,ale jak by dalej w to wniknąć to dalej by coś było nie tak.
Dobra nie ważne .Wspomniałeś o jeszcze jednym fakcje wydarzeń a dokładnie o
Cytat:
Jeden z nich jest o losach ofiar, które przeżyły, drugi generalnie o sprawie, a trzeci o mężu Anastazji E., którego milicjanci zamknęli na kilka lat w psychiatryku, podejrzewając, że on zabił żonę.


:idea:
Co ciekawe Podobna sytuacja była w przypadku seryjnego mordercy Joachima Knychały.
w dniu 20 września 1975 roku w Piekarach Śląskich - dokonanie zabójstwa Stefani M
lub 19 Września 1975 roku (zabójstwo) Piekary śląskie- Stefania M


Jej gach został oskarżony o zabójstwo ,którego nie popełnił i tak samo on sam się do tego przyznał..

Ja o tej sprawie opisze ale w wątku o Joachimie.Klik



A tutaj daje fotki z książki Czas Skorpiona Autor to Michał Pruski i Zbigniew Żukowski
O zabójstwie Anastazji E (30 lat)


:arrow:





Aktualizacja (16.05.2015):

M, edytowałam Twój post, ponieważ przez trzy fotografie w jednej kolumnie forum rozjeżdżało się. Teraz powinno być OK.

uwe - 2015-05-17, 16:39
Temat postu: Re: 1 Luty 1980r. Anastazja E. 30 lat
Wieżycka z 2006 roku, jeszcze z barakami, pewnie w którymś mieszkali E oraz z 2015, po starej zabudowie nie ma śladu.
M - 2015-05-17, 18:23
Temat postu: Film o tuchlinie
To widzę że szedłeś śladami Pawła Tuchlina. Na przykład w Anglii można pojechać śladami Kuby rozpruwacza i zwiedzać te uliczki ,gdzie były popełnione morderstwa .Fajnie by było podążać śladami Tuchlina i zwiedzać te miejsca gdzie były zabójstwa. Kiedyś tutaj pisałem ze powinni zrobić film o tym seryjnym Mordercy. Główną role Tuchlina powinien zagrać
Wojciech kamieński ;-)

uwe - 2015-05-17, 18:33
Temat postu: Re: Film o tuchlinie
M napisał/a:
To widzę że szedłeś śladami Pawła Tuchlina. Na przykład w Anglii można pojechać śladami Kuby rozpruwacza i zwiedzać te uliczki ,gdzie były popełnione morderstwa .Fajnie by było podążać śladami Tuchlina i zwiedzać te miejsca gdzie były zabójstwa. Kiedyś tutaj pisałem ze powinni zrobić film o tym seryjnym Mordercy. Główną role Tuchlina powinien zagrać
Wojciech kamieński ;-)


no tak to może wyglądać, ;)

ja mieszkam od Wieżyckiej ok 500 m, a że robię sporo zdjęć, to widząc podczas jakiegoś spaceru, że te domy zaraz znikną, zrobiłem dość dokładne zdjęcia tej ulicy, a te najnowsze to z mojego powrotu rowerem z pracy (jakbym nie jechał, to albo mijam uliczki na Oruni dwa ataki 1975/1976 i Wieżycka 1980, albo dzielnica Siedlce też trzy ataki).

Co książka pisze o ataku w Kiezmarku? Mam znajomych mieszkających tam od kilkudziesięciu lat, podpytam ich jak się spotkamy, może coś ciekawego powiedzą.

M - 2015-05-18, 12:24

Wyżej jest list zbrodni i tam nic nie ma o Kiezmarku podaj więcej danych rok i miesiąc. :-?
uwe - 2015-05-18, 14:42

M napisał/a:
Wyżej jest list zbrodni i tam nic nie ma o Kiezmarku podaj więcej danych rok i miesiąc. :-?


Jest, 26.06.1981, Genowefa B.

[ Dodano: 2015-05-22, 10:32 ]
M napisał/a:
Ostatnio sobie przypomniałem że dokładnie 31 Października 1975roku czyli 39 lat temu
Pawełek zainicjował swój szlak mordercy.

1.31 października 1975r Peron Polskich Kolej Państwowych. Ul. Junackiej w Gdańsku-Oruni. Danuta Ch. 21 lat. Ofiara napad przeżyła



to miejsce w czasu napadu i obecnie

[ Dodano: 2015-05-22, 21:10 ]
update

M - 2015-05-27, 16:08
Temat postu: 26 czerwca 1981r Genowefa B. Kiezmark Ofiara napad przeżyła
Witaj :-)

To jest to miejsce zbrodni kiedyś i teraz? Czyli Orunia.

31 października 1975r Peron Polskich Kolej Państwowych. Ul. Junackiej w Gdańsku-Oruni. Danuta Ch. 21 lat. Ofiara napad przeżyła


Gdzie są te bloki :?: :idea: chyba znajdują się za tymi drzewami i krzakami. :-?



Ja wklejam kilka stron z książki Czas skorpiona.
26 czerwca 1981r Genowefa B. Kiezmark Ofiara napad przeżyła
Ta data jest na tyle ciekawa, że akurat w tym dniu mam urodziny.


[IMG]htthttp://www.fotosi...bfb1m.jpg[/IMG]



http://www.fotosik.pl/pok...66cadbd8a1.html

uwe - 2015-05-27, 16:29
Temat postu: Re: 26 czerwca 1981r Genowefa B. Kiezmark Ofiara napad przeż
M napisał/a:
Witaj

To jest to miejsce zbrodni kiedyś i teraz? Czyli Orunia ale o który napad chodzi?
Gdzie są te bloki?
http://www.fotosik.pl/pok...66cadbd8a1.html


Chodzi mi o napad z 31 października 1975r Peron Polskich Kolej Państwowych okolice Ul. Junackiej w Gdańsku-Oruni. Danuta Ch. 21 lat. Pod cytatem z listy wrzuciłem zdjęcia.

A co do miejsca dziś, to większość zasłaniają drzewa, jak powiększysz zdjęcie to widać przez liście skrawki bloku po prawej i budynku kolejowego po lewej. Dziś tez inna szerokość zdjęć, więc nieco inna perspektywa wychodzi.

Na poniższym zdjęciu dokładniej widać wspomniane budynki, ale krótsza perspektywa. Poniżej zdjęcie z góry z zaznaczonymi wg miejscami jak na zdjęciu z wizji (PT, budynek kolejowy i blok w tle).

M - 2015-05-31, 11:03
Temat postu: 31 Maja 1983 roku Zatrzymanie Pawła Tuchlina we wsi Góra.
Dziś mija 32 lat od zatrzymania Pawła Tuchlina. Oto fragment z książki Czas Skorpiona (autor Michał Pruski i Zbigniew Żukowski)Krajowa Agencja Wydawnicza Gdańsk 1988rok.
Tytuł rozdziału :W potrzasku.




:idea: Mnie zastanawia co się stało z tym gospodarstwem i dziećmi Tuchlina czy wiedzą kim był ich Ojciec :-? i jak z tym żyją :-? . A może takie przysłowie ,,Niedaleko pada jabłko od jabłoni” ,,Jaki Ojciec taki syn” może tak samo są mordercami :?: :idea:

uwe - 2015-07-08, 10:28
Temat postu: Re: 31 Maja 1983 roku Zatrzymanie Pawła Tuchlina we wsi Góra
Zdjęcie z ul. Andrzeja Struga (niedaleko trzech napadów w Gdańsku Siedlcach - ul. Kolonia Zręby, pomiędzy Starodworską i Kolonia Zręby oraz pomiędzy Szarą a Pana Tadeusza).

Teraz trwa tam budowa linii tramwajowej, w tamtych czasach były wysokie topole po lewej stronie i nie było asfaltu, tylko jakieś płyty i żwir.

Po prawej stronie na starym zdjęciu widać budynek jeszcze bez elewacji (na nowym cały w reklamach). W tamtych czasach bawiliśmy się z kolegami na planu budowy budynków, które widać dobrze na nowych zdjęciach po prawej stronie.

M - 2015-08-29, 10:19
Temat postu: Paweł Tuchlin.Skorpion z pomorza
Hejka

Taki filmik Ciekawy do obejrzenia Polecam :-D

Paweł Tuchlin.Skorpion z pomorza klik :arrow: Tutaj

5 września 2015

Hejka dodam taką ciekawostkę ,którą to odkryłem. Udało mnie się znaleźć nazwisko jednej z ofiar:


ofiara nr.6. 2 grudnia 1981r Bogumiła Potrac. Demlin w kierunku 2km do Nowego gołębiewka.(potrącona przez żuka z płócienną plandeką) Ofiara napad przeżyła Notka:
3 grudnia w Zblewie został odnaleziony porzucony samochód marki żuk. Miał on wybitą przednią szybę i wyraźne wgniecenie z lewej strony maski. Odnaleziono właściciela tego pojazdu,który to wcześniej zgłosił jego kradzież na MO.

[ Dodano: 2015-10-24, 12:00 ]
akurat weszliśmy w znak Skoriona (23 października - 21 listopada)

uwe - 2015-11-12, 11:51

może ktoś ma czas

O seryjnym zabójcy, pracującym w starych zakładach ZNTK opowiedzą Liliana Kalita oraz Marek Baran ze Spacerów Filmowych.


Cytat:
Szykuje się kolejna okazja, by poznać zakątki Gdańska. I to w towarzystwie historyków i licencjonowanych przewodników. Tym razem na tapecie będzie Przeróbka.
Z okazji swoich drugich urodzin "Wkręć się w Trójmiasto - przewodnik po Trójmieście" organizatorzy zapraszają na spacer po Przeróbce. Wycieczka odbędzie się w niedzielę, 15 listopada 2015. Start o godz.12:30 spod kościoła Matki Bożej Bolesnej, przy ul. Głębokiej 1.

Na spacerze nie zabraknie gości. Początek wycieczki to część ze wspomnieniami. Do czasów szkolnych VI LO w Gdańsku przeniesie nas Elżbieta Woroniecka ze stowarzyszenia Opowiadacze Historii. Kolejne historie opowiedzą Marta Krzyżowska (MHMG) oraz Danuta Paterska (Lotos PetroBaltic).

Pojawi się też wątek kryminalny. O seryjnym zabójcy, pracującym w starych zakładach ZNTK opowiedzą Liliana Kalita oraz Marek Baran ze Spacerów Filmowych.
Częścią historyczną zajmą się licencjonowani przewodnicy: Agnieszka Mencel oraz autor strony – Ryszard Kopittke.

Końcowym punktem spaceru będzie most kolejowy, który wkrótce zostanie rozebrany. Tam zrobione zostanie pamiątkowe zdjęcie.

Wstęp wolny dla wszystkich.
Więcej: https://www.facebook.com/events/874435292670629/
http://gdansk.naszemiasto...rt,t,id,tm.html

M - 2015-12-06, 15:40
Temat postu: Anastazja Elnertowska
Ostatnio przejrzałem sobie program o Tuchlinie i dziwne że to przeoczyłem
Była fragment ,gdzie pokazali miejsce zbrodni-foto i było napisane jak nazywała się jedna z ofiar. Nazywała się Anastazja Elnertowska.

1 Luty 1980r. Anastazja E. 30 lat Godz. 23:00 Zakoniczyna ul.Wieżycka

uwe - 2015-12-19, 20:04
Temat postu: Re: Lista napadów Pawła Tuchlina
M napisał/a:


10. 9 Marca 1983r Ewa B. Kościerzyn- miejscowość G żyła[/color]


Ze zdjęć milicyjnych ze śledztwa wynika, że napadu dokonano 10 marca 1983.

W dokumencie "Paragraf 148" min 12.57 widać odciski buta i opis skąd one pochodzą. Na dole widnieje napis 10 marca 1983r

W tym samym filmie podana jest data 6 marca 1983, pytanie dlaczego, błąd podczas montażu?

Miejsce ataku to Głodowo, a nie Kościerzyna ja k zostało tu podane (w dokumencie miejscowość się zgadza).

ancyska - 2016-05-24, 16:36

paulina255 napisał/a:
polecam książkę Czas skorpiona -M.PRUSKI, Z.ŻUKOWSKI dość ciężko ją dostać,ale warto. Jest również odcinek: Seryjni mordercy (w PRL) - świńska wpadka Skorpiona

czytałam tę książkę mając 15 lat. :) warto przeczytać żeby zobaczyć z czym borykała się ówczesna Milicja

[ Dodano: 2016-05-24, 16:38 ]
uwe napisał/a:
może ktoś ma czas

O seryjnym zabójcy, pracującym w starych zakładach ZNTK opowiedzą Liliana Kalita oraz Marek Baran ze Spacerów Filmowych.


Cytat:
Szykuje się kolejna okazja, by poznać zakątki Gdańska. I to w towarzystwie historyków i licencjonowanych przewodników. Tym razem na tapecie będzie Przeróbka.
Z okazji swoich drugich urodzin "Wkręć się w Trójmiasto - przewodnik po Trójmieście" organizatorzy zapraszają na spacer po Przeróbce. Wycieczka odbędzie się w niedzielę, 15 listopada 2015. Start o godz.12:30 spod kościoła Matki Bożej Bolesnej, przy ul. Głębokiej 1.

Na spacerze nie zabraknie gości. Początek wycieczki to część ze wspomnieniami. Do czasów szkolnych VI LO w Gdańsku przeniesie nas Elżbieta Woroniecka ze stowarzyszenia Opowiadacze Historii. Kolejne historie opowiedzą Marta Krzyżowska (MHMG) oraz Danuta Paterska (Lotos PetroBaltic).

Pojawi się też wątek kryminalny. O seryjnym zabójcy, pracującym w starych zakładach ZNTK opowiedzą Liliana Kalita oraz Marek Baran ze Spacerów Filmowych.
Częścią historyczną zajmą się licencjonowani przewodnicy: Agnieszka Mencel oraz autor strony – Ryszard Kopittke.

Końcowym punktem spaceru będzie most kolejowy, który wkrótce zostanie rozebrany. Tam zrobione zostanie pamiątkowe zdjęcie.

Wstęp wolny dla wszystkich.
Więcej: https://www.facebook.com/events/874435292670629/
http://gdansk.naszemiasto...rt,t,id,tm.html


on przepracował w ZNTK raptem 2 tygodnie :)

M - 2016-05-31, 08:38
Temat postu: 31 Maja 1983 roku Zatrzymanie Pawła Tuchlina we wsi Góra.
Dziś mija 33 lat od zatrzymania Pawła Tuchlina. Oto fragment z książki Czas Skorpiona (autor Michał Pruski i Zbigniew Żukowski)Krajowa Agencja Wydawnicza Gdańsk 1988rok.
Tytuł rozdziału :W potrzasku.



uwe - 2016-06-05, 13:12
Temat postu: Re: 31 Maja 1983 roku Zatrzymanie Pawła Tuchlina we wsi Góra
książki Czas skorpiona nie można raczej kupić, ale jest na chomiku

http://chomikuj.pl/Klemens_Werner/KSI*c4*84*c5*bbKI+TEMATYCZNIE/KRYMINALISTYKA+I+WI*c4*98ZIENIA/CZAS+SKORPIONA+-+KSI*c4*84*c5*bbKA+O+POLSKIM+SERYJNYM+MORDERCY+-+KRYPTONIM+SKORPION,4041842315.rtf

[ Dodano: 2016-10-28, 22:06 ]
M napisał/a:
Ostatnio przejrzałem sobie program o Tuchlinie i dziwne że to przeoczyłem
Była fragment ,gdzie pokazali miejsce zbrodni-foto i było napisane jak nazywała się jedna z ofiar. Nazywała się Anastazja Elnertowska.

1 Luty 1980r. Anastazja E. 30 lat Godz. 23:00 Zakoniczyna ul.Wieżycka


ElWertowska

Seryjni Mordercy - 2 min 7 sek - Seryjni Mordercy - youtube

[ Dodano: 2017-08-14, 16:28 ]
http://cmentarze-gdanskie...29D2B067D9A523F

a propos miejsca pochówku

DarGda - 2017-11-11, 20:06
Temat postu: Zakłady pracy Tuchlina
Nie prawdą jest, że Tuchlin przepracował w ZNTK tylko 2 tygodnie, skąd takie informacje? Poniżej oryginalne świadectwo Pawełka w którym stoi, że pracował od 21 września 1979 do 31 marca 1982. Był kierowcą wózka elektrycznego i elektromonterem zakładowym. W książeczce narzędziowej są wydania tylko odzieży ochronnej, nic o młotku. Młotek mógł zwinąć z każdego warsztatu, przecież to było podstawowe narzędzie w takim zakładzie. Wcześniej pracował w PRK 12, którego dyrekcja mieściła sie na Grunwaldzkiej, gdzie teraz stoi Galeria Bałtycka. Zaczął mordować pracując właśnie w PRK 12.

[ Dodano: 2017-11-11, 20:44 ]
Tuchlin od 1973 roku pracował jako operator elektrowni polowej na różnych budowach Przedsiębiorstwa Robót Kolejowych Nr 12 w okolicach Gdańska i stąd pewnie różne miejsca popełniania jego zbrodni w okolicy Gdańska. Ostatnie jego miejsce zamieszkania w okresie pracy w PRK 12 to ul. Malczewskiego 84, czyli w okolicy ulic Struga, Pana Tadeusza, Kolonia Zręby, Kartuska i Suchanina. W tych okolicach doszło do napaści na kobiety.
W załączeniu Opinia z PRK 12 wystawiona na żądanie WUSW w Gdańsku z dnia 3.10.1983 r

uwe - 2018-04-24, 20:37

Cytat:
Jak milicja puściła na wolność "Skorpiona"

24 kwietnia 2018, godz. 20:00 (12 opinii) autor: Krzysztof Wójcik
Po drugim zabójstwie milicja miała w swoich rękach "Skorpiona", największego mordercę w historii Polski, ale puściła go na wolność. Potem Paweł Tuchlin zamordował i okaleczył na całe życie czternaście kobiet. Książka Krzysztofa Wójcika "Skorpion" ujawnia kulisy wypuszczenia mordercy na wolność w marcu 1980 roku.

13 marca 1980

Było pół godziny po dziesiątej wieczorem. Z nieba wolno spadały na ziemię drobne płatki śniegu, kiedy Stanisław Starczewski wracał ze swoją żoną Wandą do domu w Kiełpinie Górnym pod Gdańskiem.

Świeży śnieg trzeszczał pod butami na ścieżce wydeptanej w śniegu, wiodącej z przystanku autobusowego przez pole. To droga na skróty i mieli nią niespełna 2 kilometry do domu. Oboje wracali z zakupów i krótkiej wizyty u rodziców Wandy, mieszkających w centrum Gdańska. Przyjechali ostatnim czerwonym autobusem linii 167.

Stanisław szedł z przodu, jakieś cztery metry przed swoją żoną, przyspieszał, bo w obu rękach targał siatki z zakupami, a gumowe rączki wciskały mu się niemiłosiernie w skórę dłoni. Był zmęczony po robocie, chciał jak najszybciej dojść do mieszkania i położyć się w ciepłym łóżku. Na co dzień ten 27-latek pracował w Komendzie Miejskiej Milicji Obywatelskiej w Gdańsku.

Wanda dreptała nieco wolniej za nim. Wiedziała, że nikt za nią nie idzie, bo jako jedyni wysiadali na przystanku w Kiełpinie. Po pół kilometra dalej mijali sypiącą się stodołę i ruiny opuszczonej rudery, w której nikt już nie mieszkał. Sunęli jak dwa cienie cienką ścieżką w stronę domu. Wanda obejrzała się i zdziwiona zauważyła ciemną postać mężczyzny, który pojawił się znikąd i teraz szybkim krokiem szedł za nimi.

- Staszek, zobacz, jakiś facet idzie ścieżką, a przecież nikt na przystanku nie wysiadał - zwróciła uwagę kobieta.
- Nic to. Pewnie nie zauważyłaś - uspokajał Stanisław.


Materiały fotograficzne milicji wykonane podczas wizji lokalnych, podczas których Paweł Tuchlin demonstrował, w jaki sposób atakował i mordował swoje kolejne ofiary.
mat. prasowe
Wanda mimo to czuła się lekko zdenerwowana. Co chwilę oglądała się za siebie i widziała, że nieznajomy cały czas się zbliża. W pewnej chwili zauważyła, że mężczyzna idzie tylko metr za nią. Na plecach prawie czuła jego oddech. Miała wrażenie, że zaraz w nią wejdzie. Kiedy tak nieznajomy za nią dreptał, Wanda nieco się uspokoiła, bo pomyślała, że to jej brat, który zwykle wieczorem wychodził na przystanek autobusowy odebrać swoją żonę przyjeżdżającą z Kartuz. Pewnie sobie robi żarty. Nawet nie odwracała się do tyłu, żeby zobaczyć twarz śledzącego. Nie zdenerwowała się także wtedy, gdy kilka razy nadepnął jej na piętę i podeszwą obtarł skórę jej czarnych trzewików.

- Nie wygłupiaj się. Przecież wiesz, że mnie nie przestraszysz, bo idę ze Staszkiem - mówiła nie odwracając głowy pewna, że za nią drepcze brat Gienek.

Mężczyzna nie odzywał się. Milczał. Wanda nadal się nie oglądała, bo jej trzewiki niebezpiecznie ślizgały się między grudami śniegu na słabo przetartej ścieżce, gdzie wiejący wiatr zdążył usypać zaspy. Zwłaszcza że skrót wiódł przez pagórek, na którym stała chałupa Starczewskich. Słyszała jedynie szuranie butów po śniegu. Kiedy skrót przez pole doszedł do wiejskiej drogi prowadzącej do domu Starczewskich, Wanda obejrzała się. Nikogo za nią nie było. Przestraszona rozglądała się dookoła. Mężczyzna zniknął. Jakby zapadł się pod ziemię. Wanda zrobiła kilka kroków i rozglądała się po krzakach, które z obu stron otulały gościniec. Pomyślała, że brat musiał skoczyć w krzaki i tak dojść do ich mieszkania. Ruszyła za mężem w stronę domu. Kiedy weszła na podwórko, zobaczyła brata, który majstrował przy zdezelowanym składaku.

- Głupie żarty się ciebie trzymają! Czemu za mną lazłeś przez pół pola? - zła zaczepiła Gienka.
- Wandzia, ale ja nigdzie nie wychodziłem. Cały czas siedziałem w domu. Teraz wieczorem to majstrowałem przy rowerze - odpowiedział jej brat.
- To może syn sąsiada chodził gdzieś wokół domu? - próbowała uspokoić się Wanda, choć w myślach dziwiła się, że wybrał drogę przez wysoki śnieg.

Obydwoje ze Stanisławem weszli do mieszkania. Kilka minut później Wanda przypomniała sobie, że rano rozwiesiła pranie na sznurze wiszącym między słupkami.

- Stasiu, chodź pomóż mi zwinąć bieliznę z podwórka. Nie chcę chodzić po nocy sama - powiedziała do męża.


Materiały fotograficzne milicji wykonane podczas wizji lokalnych, podczas których Paweł Tuchlin demonstrował, w jaki sposób atakował i mordował swoje kolejne ofiary.
mat. prasowe
Kiedy wyszli na ogród, Wanda cały czas myślała o tym, kto mógł za nią iść. Poszła w stronę ścieżki wiodącej w stronę domu sąsiada i szukała śladów na śniegu. Nic nie znalazła. Wtedy naprawdę się wystraszyła. Przecież on nie mógł zapaść się pod ziemię. Musi czaić się gdzieś w ciemności.

- Stasiu, za mną nie szedł syn sąsiada. To musiał być ktoś obcy. Sprawdźcie te krzaki, bo ten gość musi być w zaroślach. Pewnie się ukrył! To może być złodziej! - głośno mówiła Wanda.

Gdy tylko to powiedziała, z chaszczy wyskoczył wysoki, szczupły mężczyzna. Wielkimi susami zaczął gnać przez pole wzdłuż wydeptanej ścieżki w stronę przystanku w Karczemkach. Nie mógł szybko biec, bo pole pokrywał gruby dywan śniegu i co rusz uciekinier wpadał w zaspy. Stanisław i Gienek pogonili za nieznajomym. Szybko go złapali, bo mężczyzna w końcu przewrócił się w kolejnej zaspie. Chwilę potem wprowadzili go do otwartej werandy. Ten nic nie mówił, a jedynie głośno dyszał. Musieli chwilę poczekać, bo Wanda poszła do matki po klucz od mieszkania. Kiedy kobieta wróciła, Stanisław i Eugeniusz wprowadzili nieznajomego do pokoju. Wanda zauważyła, że teraz jest rozpięty, a jak mąż go zatrzymał, jego palto było szczelnie zapięte na wszystkie guziki. "Pewnie się rozpiął na werandzie" - rzuciło jej się przez myśl.

Starczewski mający za sobą kilka lat służby w milicji szybko zabrał się do rzeczy:

- Dawaj dowód osobisty. Jestem z milicji - powiedział. - A ty Wandzia leć do sołtysa i dzwoń na komendę. Niech przyślą tu radiowóz, żeby go sprawdzić - zwrócił się do żony.
- Nazywam się Paweł Tuchlin. Ja tylko wyszedłem na spacer. Chciałem zaczerpnąć świeżego powietrza... Nic złego nie zrobiłem - tłumaczył nieznajomy i wręczył Starczewskiemu dokumenty.
- Paweł Tuchlin, syn Bernarda i Moniki, urodzony dwudziestego ósmego kwietnia tysiąc dziewięćset czterdziestego szóstego roku w Górze, czasowo zamieszkały w Gdańsku Przeróbce na ulicy Siennej dwanaście "a", zatrudniony w zetenteka, jako kierowca wózków transportowych, numer dowodu osobistego en-ef... - czytał dane z zielonego dokumentu brat Wandy, a Starczewski zapisywał je w swoim milicyjnym notesie.

Wanda już dzwoniła z domu sołtysa do oficera dyżurnego Komendy Miejskiej Milicji Obywatelskiej w Gdańsku. W tym czasie do domku na wzgórzu przyszła żona Gienka Pawłowskiego, Maria. Zwykle koło jedenastej wieczorem wracała z pracy z Kartuz. Szła tą samą ścieżką przez pole, którą kilkanaście minut wcześniej brnęli Starczewscy.

Domownicy długo czekali na milicję.

Dopiero o pierwszej w nocy pod dom Starczewskich podjechała biało-niebieska nyska. Do ich mieszkania weszło dwóch mundurowych: sierżant Ryszard Bierówka i kapral Andrzej Szarmack.

- Oto nasz amator nocnych spacerów po krzakach - Starczewski przywitał funkcjonariuszy.
- Pokaż chłopie, co masz w kieszeniach - sierżant zaczął przeszukanie Tuchlina.

Ten w ogóle się nie bronił. Wydawał się spokojny. Nie protestował, tak jakby cała ta sytuacja była dla niego normalna. Podniósł ręce do góry i poddał się rewizji.

Milicjant kolejno wyciągał z kieszeni zgniłozielonej kurtki Tuchlina trzy paski, dwa cienkie do wieszania radia tranzystorowego na ramieniu i jeden gruby oraz okulary przeciwsłoneczne. Drobiazgi położył na stole. Tuchlin miał też przy sobie szesnastokartkowy zeszyt w kratkę na szkolenie elektryków oraz kartkę z imionami dziewczyn i obok zapisanymi kwotami pieniędzy.

- To mówisz, że na spacer sobie przyszedłeś w nocy i akurat siedziałeś w krzakach, jak cię nakryliśmy? - Starczewski patrzył w oczy zatrzymanemu.
- Ja tylko spacerowałem - udawał niewinnego Tuchlin.
- Dlaczego miałeś te paski w kieszeniach? - drążył sierżant.
- Jak wiało, to przewiązywałem grubym paskiem kurtkę, żeby mi nie podwiewało od dołu - tłumaczył zatrzymany.
- A czemu nie masz po prostu tego paska w spodniach? - dopytywał. Wtedy Tuchlin milczał. Nie potrafił wydukać żadnego wytłumaczenia. Tylko patrzył w podłogę i nerwowo szurał z butami.
- A radio masz? Przecież paski na tranzystor też trzymasz w kieszeniach...
- Nie - krótko odburknął Tuchlin.

Wanda Starczewska miała świeżo w pamięci dwa ostatnie zabójstwa kobiet - Ireny Hinz i Anastazji Erecińskiej. Słyszała o nich od męża milicjanta. Chodziły jej po głowie, zwłaszcza że obydwa miały miejsce stosunkowo niedaleko ich domu. Niestępowo, Zakoniczyn i Kiełpino Górne tworzyły trójkąt rzucony na zachód od Gdańska.

Gdy Tuchlin był wyprowadzany z mieszkania Starczewskich, rzuciła do milicjantów:

- Czy to nie jest czasem ten, co niedaleko zabił dwie dziewczyny?

Tuchlin gwałtownie odwrócił głowę i spojrzał wprost w oczy Wandy. Tej aż ciarki przeszły po plecach. Wejrzenie Tuchlina trwało ułamki sekund. Nikt poza kobietą nie zwrócił na nie uwagi, bo mężczyzna momentalnie spuścił wzrok na podłogę. Już więcej na nią nie spojrzał. Nic też nie powiedział. Wyszedł z milicjantami. Kobieta wystraszyła się, ale nikomu nie powiedziała o tym zdarzeniu. Po zabraniu Tuchlina Starczewski poszedł jeszcze na werandę i oparł się o parapet. Wtedy zauważył rzucony tam wielki wiązar pochodzący od kół lokomotywy. To element łączący koliska zamachowe parowozu. Tak ciężkim prętem z pewnością można było zabić...

14 maca 1980

Po zatrzymaniu w Kiełpinie Górnym Paweł Tuchlin noc spędził na dołku w komisariacie MO w Gdańsku. Po kilku wyrokach za kradzieże i odsiadce w różnych kryminałach, więzienne kojo to nie była dla niego pierwszyzna.


Materiały fotograficzne milicji wykonane podczas wizji lokalnych, podczas których Paweł Tuchlin demonstrował, w jaki sposób atakował i mordował swoje kolejne ofiary.
mat. prasowe
Czekał na rozliczenie, bo sierżant Bierówka wyskrobał w nocy notatkę na temat Tuchlina, którą zostawił oficerowi dyżurnemu:

"Nadmieniam, że w/w idąc za tymi osobami (małżeństwo Starczewskich) starał się, aby go nie zauważono, tzn. chował się za przydrożne drzewa oraz krzaki, aż doszedł do zabudowań, gdzie schował się w krzakach i tam został ujęty przez domowników. Przy w/w znaleziono okulary słoneczne oraz dwa paski, w związku z czym zachodzi podejrzenie o dokonywanie gwałtów. Tuchlina sprawdzono w kartotece, gdzie figuruje z art. 208 oraz 199 kk. Doprowadzonego przekazano wraz z notatką do dyspozycji dyżurnego komisariatu II Gd.-Śródmieście."

Tego samego dnia podobną notatkę na komendę, ale miejską zawiózł Starczewski. Do pisma dołączył metalowy wiązar, który znalazł na swojej werandzie już po zabraniu Tuchlina z domu. W piśmie napisał o narzędziu porzuconym przez ujętego "amatora nocnych spacerów".

Po południu przesłuchaniem Tuchlina zajął się sierżant Józef Michałowski z gdańskiego posterunku. Nie podejrzewał, że może mieć przed sobą mordercę dwóch kobiet - pręt i pismo Starczewskiego zaległy w papierach komendy miejskiej na Nowych Ogrodach. Tuchlin podczas przesłuchania spokojnie siedział na krześle. Sprytnie kierował rozmowę na temat swoich kradzieży.

- Byłem karany za kradzież szafy ubraniowej i narzędzi z terenu Rafinerii Gdańskiej - tłumaczył Tuchlin. - Dostałem trzy lata więzienia, ale całości nie odsiedziałem. Wyszedłem na przedterminowe zwolnienie po dwóch latach i dziewięciu miesiącach odsiadki. Po wyjściu z kryminału zatrudniłem się w ZNTK w Gdańsku-Przeróbce, gdzie pracuję do dziś. Jestem kierowcą wózków akumulatorowych.


W czwartek, 26 kwietnia, o godz. 18, w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku odbędzie się premiera książki "Skorpion" z udziałem autora. Wstęp wolny.
mat. prasowe
Michałowski nie wyczuł, że Tuchlin specjalnie opowiada o kradzieżach, żeby odciągnąć go od podejrzeń o zabójstwa. A sam miał też polecenie od szefa posterunku, by ten wątek dokładnie sprawdzić. O gwałty, o których pisali jego koledzy w notatce, w ogóle nie pytał. Tuchlin świetnie grał i miał też mocne alibi na nocną wycieczkę.

- Trzynastego pracowałem do godziny czternastej. Potem byłem na Politechnice Gdańskiej na kursie elektryków. Tramwajem dojechałem do dworca i tam wysiadłem, żeby dojechać do hotelu robotniczego na Przeróbkę. Wsiadłem w pierwszy nadjeżdżający autobus i dojechałem gdzieś poza miasto, ale nie wiem dokładnie dokąd. Pierwszy raz tam byłem.
- I co dalej się działo? - pytał sierżant.
- Wysiadłem z autobusu i poszedłem kawałek, ale po chwili zawróciłem, aby wrócić na przystanek. Wtedy zostałem zatrzymany. Przy sobie miałem siatkę z zeszytem na kurs elektryków. W kieszeniach miałem pasek do radia tranzystorowego, a okulary przeciwsłoneczne zabrałem z pracy, żeby zostawić w hotelu - łgał Tuchlin. - Ja żadnego przestępstwa nie dokonałem.

Michałowski wykonał jeszcze szybki telefon do dyrekcji ZNTK. Potwierdził, że Tuchlin pracował na Przeróbce i doszkalał się na elektryka. Opowieść szczupłego mieszkańca hotelu robotniczego o podróży w nieznane autobusem trzymała się kupy. Milicjant nie podejrzewał, że właśnie tak wyglądały wędrówki mordercy kobiet. Doszedł do wniosku, że nie ma co trzymać Tuchlina i puścił go wolno. Kiedy dostał na biurko pismo Starczewskiego o tajemniczym pręcie, Tuchlin już był w hotelu na Siennej. Milicjant nie próbował tej sprawy wyjaśnić. Metalowy wiązar zawieruszył się gdzieś na komendzie na Nowych Ogrodach i nigdy nie dotarł do Michałowskiego.

Tuchlin atakował i mordował kobiety przez kolejne trzy lata. Został zatrzymany w maju 1983 r. Cztery lata potem wykonano na nim przedostatni wyrok śmierci w PRL.
O autorze

Krzysztof Wójcik
Dwukrotny laureat nagrody Grand Press za ujawnienie afer korupcyjnych na wydziale prawa Uniwersytetu Gdańskiego oraz w pomorskim wymiarze sprawiedliwości. Autor książek: biografii Ryszarda Krauzego „Depresja miliardera”, „Mafii na Wybrzeżu” oraz „Psów wojen. Od Wietnamu po Pakistan – historii polskich najemników”.

Czytaj więcej na:
https://www.trojmiasto.pl...123248.html#tri


[size

[ Dodano: 2018-05-13, 14:42 ]
https://m.radiogdansk.pl/kultura-i-rozrywka/item/76619-to-jest-niewyobrazalne-zlo-autor-skorpiona-o-wstrzasajacej-historii-psychopatycznego-mordercy-drastyczne/76619-to-jest-niewyobrazalne-zlo-autor-skorpiona-o-wstrzasajacej-historii-psychopatycznego-mordercy-drastyczne

Cytat:



To jest niewyobrażalne zło.” Autor „Skorpiona” o wstrząsającej historii psychopatycznego mordercy [DRASTYCZNE]


Paweł Tuchlin na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wywołał na Pomorzu psychozę strachu. Seryjnie mordował kobiety przy użyciu młotka i dokonywał na swoich ofiarach aktu seksualnego. Historię zwyrodnialca w swojej książce opisał Krzysztof Wójcik i jako pierwszy ujawnił, że Milicja miała „Skorpiona” w rękach już po drugim zabójstwie, ale nic mu nie udowodniła.

Dlaczego zdecydował się na napisanie książki? Co było dla niego największym szokiem? Jak wpłynęła na niego praca nad tą historią? Co czuł spotykając rodziny ofiar? Zapraszamy na rozmowę z autorem wstrząsającej książki „Skorpion”.

– Zastanawiając się nad tą książką, patrząc też na brutalność jej okładki, pierwsze pytanie, które mi się nasunęło, to: dlaczego Pan tę książkę napisał? Co Panem kierowało, kiedy podążał Pan za tą historią?

– Historia Pawła Tuchlina tak naprawdę towarzyszyła mi przez całe życie, turlała się obok mnie. Pamiętam ją z dzieciństwa, kiedy mój ojciec ostrzegał mamę, żeby wieczorem nie wychodziła z domu. W Gdańsku zapanowała psychoza strachu. Kiedy go zatrzymano i wizje lokalne były nagłaśniane w gazetach, za Głosem Wybrzeża ustawiały się gigantyczne kolejki. Ja też te gazety czytałem.

Moim zdaniem ta historia, pomimo że w 1988 roku ukazała się na jej temat książka, była przez komunistyczną propagandę zakłamywana. Nigdy nie ujawniono faktu, że Tuchlin został zatrzymany po drugim zabójstwie w 1980 roku. Książka, napisana przez świetnych dziennikarzy Głosu Wybrzeża, którzy uczestniczyli w wizjach lokalnych, została w trzydziestu procentach ocenzurowana przez prokuraturę. Komunistyczne władze wiedziały, że cała ta historia jest wielkim skandalem i to, że psychopatyczny morderca przez dziewięć lat grasuje z młotkiem na Wybrzeżu, to nie jest normalna sprawa. Grupa operacyjna powinna dużo szybciej powstać. Kiedy już powstała, faktycznie śledztwo bardzo szybko się potoczyło i po pięciu miesiącach zatrzymano Tuchlina, ale to było po dziewięciu latach jego działalności. W tym czasie zamordował co najmniej dziewięć kobiet – dwóch innych zabójstw mu nie udowodniono – a jedenaście okaleczył do końca życia. Nie można mówić, że wszystko zostało w tej sprawie powiedziane. Pewne fakty, które ujawniłem w tej książce, zostały opisane pierwszy raz. Ta historia była warta powrotu do niej i pokazania jej bez cenzury i zakłamywania.

– Ta historia jest na pewno bardzo ważna, ale czy ona Pana nie przerażała?

– Dla każdego ta historia jest wstrząsająca. Pisząc tę książkę nie chciałem wskrzesić potwora, psychopatycznego mordercy. To jest pewnego rodzaju hołd dla ofiar, dla kobiet pokrzywdzonych przez tego zwyrodnialca. Przywołuję też wiele faktów dotyczących niesłusznie oskarżonych osób. Były sytuacje, że niewinny człowiek spędził w więzieniu cztery lata. Książka przypomina o ciemnych czasach PRL–u, jak funkcjonowała kiedyś Milicja. Tak naprawdę pokazuje też to, że gdyby wówczas Służba Bezpieczeństwa i Milicja nie były tak mocno zaangażowane w rozbijanie Solidarności, to Tuchlina dużo szybciej można było zatrzymać. Oficerowie z grupy operacyjnej przyznali mi, że wtedy nie było politycznego przyzwolenia i chęci złapania pospolitego mordercy kobiet.

Wydaje i się, że każdego ta historia może przytłoczyć, bo jest straszna. Przyznam szczerze, że mi bardzo ciężko pisało się tę książkę. Przeglądałem lub znałem na pamięć wyjaśnienia Tuchlina, w jaki sposób mordował te kobiety. To było wstrząsające, w jaki sposób on o tym opowiadał. Wydaje mi się, że to we mnie zostało i cieszyłem się, kiedy zakończyłem pracę nad książką. Mimo że jest to czwarta moja książka, to tak wstrząsającej historii jeszcze nie opisywałem.

– Nie bał się Pan, że ta historia na Pana negatywnie wpłynie?

– Z reguły staram się mieć dystans do tego, co realizuję. Weźmy pod uwagę to, że przez całą swoją pracę zawodową dotykałem przestępczości. Tego typu tematyką zajmuję się od połowy lat dziewięćdziesiątych. W każdym to zostaje, ale trudno mi powiedzieć, na ile to we mnie zostało.

– Zapytam inaczej. Iza Michalewicz, autorka książki Zbrodnie Prawie Doskonałe, mówiła, że podczas pracy nad nią bardzo wielu nocy nie przespała lub budziła się podczas koszmarów. Pan doświadczył czegoś podobnego?

– Rozmawiałem wczoraj z jedną z koleżanek, która po przeczytaniu tej książki mówiła, że tam jest taka atmosfera strachu, że można się bać. Miałem tego świadomość. Pisałem tę książkę od października ubiegłego roku do lutego, często w strasznej aurze listopadowej, która przypominała pogodę, w której atakował Tuchlin. Pisząc niektóre fragmenty, po plecach przechodził mi dreszcz tej atmosfery, zwłaszcza że zeznania świadków są bardzo dokładne. Wydaje mi się, że te 37 tomów akt musi wstrząsać każdym człowiekiem. Nie wspominając już o makabrycznych zdjęciach. Tam jest taka dawka cierpienia, że trudno sobie to wyobrazić. Ja nie miałem koszmarów, ale redaktorka podczas redagowania książki mówiła, że nie jest w stanie czytać jej w całości, bo jest tak wstrząsająca. Zwłaszcza opisy zeznań Tuchlina, przytaczane w pierwszej osobie. A ja i tak najbardziej wstrząsających opisów nie zamieściłem w książce.

– Te opisy zeznań były dla Pana najbardziej szokujące, czy było coś bardziej wstrząsającego

Cała sprawa jest wstrząsająca. Jest ileś takich sytuacji, że Tuchlin napada kobietę i po ataku seksualnym ona leży obok, a on wyciąga z siatki ciasteczka i przy umierającym człowieku je lub zapala papierosa. Nie chodzi o fragmenty dotyczące samych ataków, przerażająca jest całość tej sprawy. Tuchlin przynosił do domu pierścionki, biżuterię, zegarki ofiar i dawał je żonie mówiąc, że znalazł. Dla mnie zagadkowa jest też historia jego żony. Moim zdaniem trudno sobie wyobrazić, żeby nie przypuszczała, z jakiego źródła pochodzą te prezenty. Całość tej historii – także niemoc Milicji, ściganie Solidarności zamiast zajęcia się kryminalistą – jest na tyle wstrząsająca, że nie chodzi nawet o fragmenty opisujące sam akt przestępstwa.

– Gdyby Milicja działała wtedy sprawnie, to jak szybko można go było złapać?

– Książka ujawnia zatrzymanie Tuchlina po drugim zabójstwie w 1980 roku. Musimy mieć świadomość, że obecnie Policja dysponuje dużo większymi środkami. Aktualnie grasowanie tego typu przestępcy nie byłoby w ogóle możliwe. Wtedy nie było ogólnej bazy danych przestępców. Powstało kilka bardzo dobrych portretów pamięciowych Tuchlina, a przez kilka lat nikt nie umieścił ich w mediach. To jest skandaliczna sytuacja. Portrety z 1970 roku bardzo dobrze oddawały fizjonomię Tuchlina i gdyby je upubliczniono, to zostałby złapany dużo szybciej. Było ileś przyczynków ku temu, że sprawa mogłaby zostać rozwiązana dużo szybciej. Nie wiemy o ile, ale faktem jest, że po powołaniu grupy śledczej w grudniu 1982 roku, pięć miesięcy później Tuchlin został zatrzymany. Czyli kiedy Milicja chciała, to go zatrzymała. Wcześniej nie było woli politycznej rozwiązania tej sprawy i przyznali mi to milicjanci.

– Głównym wątkiem tej historii jest Paweł Tuchlin i jego ofiary. Jej tłem są dramaty rodzin, które trwają do dziś. Pan ich dotykał. Co Pan czuł, jakie miał myśli, spotykając ludzi, których córka zginęła?

– Trudno to opisać. Ogrom zła, które poczynił Tuchlin wobec tych rodzin, do dziś siedzi w tych osobach. Mimo że upłynęło ponad trzydzieści lat, to cierpienie pozostaje. Pamiętajmy też, że te jedenaście pań, które przeżyły, zostało straszliwie okaleczonych. W większości są one inwalidkami. Tuchlin zadał im po kilka lub kilkanaście ciosów młotkiem w głowę. Możemy zdać sobie sprawę, jaki jest stan tych osób. Jedna z pokrzywdzonych miała siostrę bliźniaczkę. Pani zaatakowana przez Tuchlina wygląda na siedemdziesięcioletnią staruszkę, a jej bliźniaczka jak normalna kobieta, mająca nieco ponad 50 lat. Trudno wyobrazić sobie spustoszenie, które Tuchlin poczynił zarówno wśród rodzin ofiar, które zginęły, jak i u osób, które przeżyły. To jest niewyobrażalne zło.

– W kulturze masowej bardzo popularny jest obraz zbrodni, przestępstw, jest tego bardzo dużo. Jak Pan patrzy na to, w jaki sposób są one przedstawiane. Czy to nie są po prostu bajki?

– Obraz w kulturze masowej zbrodni musi być tak przedstawiony, żeby się sprzedał. To pokazują między innymi filmy Patryka Vegi, które mają gigantyczną widownię, ale są często niezgodne z obrazem faktycznym. Książka Skorpion nie jest tylko obrazem świata zbrodni. Jest obrazem psychologicznym seryjnego, psychopatycznego mordercy. Jest obrazem pokazującym tragedie ofiar i ich rodzin. Jest również w pewnym sensie powrotem do PRL–u. Wydaje mi się, że udało mi się w miarę odzwierciedlić rzeczywistość życia w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Ktoś, kto doświadczył tamtych czasów, będzie w stanie po przeczytaniu książki powiedzieć, że faktycznie coś takiego się działo.

Inny jest obraz zbrodni w kinie i filmach, które mają jak najwięcej zarobić, a inny jest obraz w książce, która jest reportażem kryminalnym z rysem psychologicznym, pokazującym obraz seryjnego mordercy i tego, co działo się w jego głowie.

Rozmawiał Tymoteusz Kobiela


Ogłoszenie sprzedaży Warszawy Tuchlinów z Dziennika Bałtyckiego 1984, nr 66.



BTW Niech ktoś jakąś chociażby kropkę postawi, żeby był nowy post. W takiej formie nie widać, że coś nowego się pojawia i nic dziwnego, że forum umiera, lun niech admin zmieni ustawienia.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group