FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Adolf Hitler
Autor Wiadomość
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 27
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2015-08-24, 17:51   Adolf Hitler

Zdziwiło mnie, że nie mamy na forum wątku o Hitlerze. Ale do rzeczy. Biografia z Wikipedii - klik. Natomiast poniżej pozwolę sobie zamieścić najciekawsze fragmenty z książki Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii Alice Miller tyczące się tego zbrodniarza.

1. Strukturę rodziny Hitlera można scharakteryzować jako prototyp ustroju totalitarnego. Jej wyłącznym, bezspornym i często brutalnym władcą jest ojciec. Żona i dzieci pozostają całkowicie podporządkowane jego woli, jego nastrojom i kaprysom, muszą bez zastrzeżeń pokornie znosić upokorzenia i niesprawiedliwość. Najważniejszą dewizą życiową jest posłuszeństwo. Matka ma wprawdzie wydzielony swój własny zakres działalności: gospodarstwo domowe, w którym w czasie nieobecności ojca sama jest władczynią, to znaczy może się częściowo odegrać na jeszcze słabszych za przecierpiane poniżenia. (...) Ten podział ról wyraźnie widoczny w strukturze organizacyjnej obozów koncentracyjnych (strażnicy, kapo itd.) utrzymuje się zapewne jeszcze w wielu rodzinach.

2. Ojciec Hitlera często wywoływał awantury, łatwo wybuchał gniewem. Co najmniej raz przebywał w szpitalu dla psychicznie chorych.

3. Hitler jako jedenastolatek omal nie został zakatowany na śmierć (przez ojca), kiedy chcąc się uwolnić od nieznośnego położenia, próbował uciec z domu. Umarł wtedy jego brat Edmund, na którym zapewne, jako na słabszym, mógł się wyżywać. Nic o tym bliżej nie wiemy. Na ten jednak właśnie okres przypadają jego niepowodzenia szkolne, przedtem bowiem był dobrym uczniem. (...) Wczesne głęboko zakłócone stosunki z ojcem, przeniesione później na nauczycieli i szkołę, nie pozwoliły mu na poznanie wyższych duchowych wartości.

To szał ojcowskiej wściekłości odezwał się w Adolfie, kiedy później kazał palić książki wolnomyślicielskich autorów. Były to książki, których nienawidził i których nigdy nie czytał. (...) Palenie książek i potępienie ich twórców był to akt zemsty za to, że tego dziecka pozbawiono radości, jaką może dawać szkoła. (...)

4. (...) Hitler w Mein Kampf ukazuje w niektórych ustępach, jak naprawdę przeżywał swoje dzieciństwo:

"W suterenie składającej się z dwóch izb gnieździ się sześcioosobowa rodzina robotnicza. Wśród dzieci jest pewien chłopczyk, powiedzmy trzylatek. (...) Już sama ciasnota i zagęszczenie tych izdebek nie stwarzają warunków do dobrego współżycia. Powstają zatem częste spory i zwady. (...) Skoro (...) taką wojnę niemal codziennie toczą ze sobą sami rodzice, i to w sposób, którego grubiaństwo nie zostawia nic do życzenia, to w końcu rezultaty takich lekcji poglądowych zaczęły się pomału odbijać na dzieciach. Jakiego rodzaju mogą być to skutki, kiedy wśród wzajemnych wyzwisk ojciec brutalnie napastuje matkę, kiedy znęca się nad nią po pijanemu, trudno to sobie wyobrazić komuś, kto nie zna tego środowiska. Nieszczęsny chłopczyk w wieku sześciu lat domyśla się rzeczy, które dorosłego napełniłyby grozą. (...) Wszystko, co poza tym malec słyszy w domu, także nie umacnia jego szacunku do drogich bliźnich. (...)

Źle się kończy, jeżeli mąż od samego początku chodzi własnymi drogami, a żona dla dobra dzieci się temu sprzeciwia. Powstają wtedy kłótnie i awantury i w miarę jak mąż i żona stają się sobie coraz bardziej obcy, on ucieka się do alkoholu. Kiedy wreszcie wraca w niedzielę albo nawet w poniedziałek nocą do domu, pijany i brutalny, ale zawsze wydawszy ostatni grosz, wtedy odgrywają się sceny, że nie daj Boże.

Przeżyłem to setki razy..."

5. Mieszkała z nimi chora na schizofrenię siostra Klary (matki Adolfa), Johanna.

Kiedy Adolf doszedł do władzy, mógł się nareszcie tysiąckrotnie pomścić na nieszczęsnej ciotce za własne nieszczęście. Kazał wymordować w Niemczech wszystkich umysłowo chorych, gdyż według niego byli oni "zbędni" dla "zdrowego" społeczeństwa (czyli dla niego samego jako dziecka). Hitler jako dorosły nie musiał już tego dłużej znosić, mógł natomiast "uwolnić" całe Niemcy od "plagi" umysłowo chorych i niedorozwiniętych, i nawet nie zatroszczył się o to, by znaleźć jakieś ideologiczne uzasadnienie dla tej swojej czysto osobistej zemsty.

6. Polowanie na ludzi żydowskiego pochodzenia, konieczność wykazania się "czystością rasy" aż do trzeciego pokolenia, stopniowanie zakazów w zależności od dającej się udowodnić czystości rasy - to wszystko na pierwszy rzut oka może się wydawać groteskowe. Dopiero wtedy odkrywamy ich prawdziwy sens, jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że stanowią one ucieleśnienie dwóch silnych nurtów w nieświadomej wyobraźni Hitlera: z jednej strony jego ojciec był znienawidzonym Żydem (ojciec Hitlera był prawdopodobnie pochodzenia żydowskiego), którego mógł teraz prześladować i którym pogardzał. Z drugiej strony ustawa rasowa pozwalała na ostateczne zerwanie Adolfa z ojcem i z jego pochodzeniem. Ważnym powodem do wydania ustawy rasowej była, obok chęci zemsty na ojcu, niepewność nękająca całą rodzinę Hitlerów. Teraz cały naród musiał się wylegitymować do trzeciego pokolenia, ponieważ Hitler chciał wiedzieć z całą pewnością, że nie ma już nigdzie żydowskiego dziecka. Żyd był dla niego nosicielem wszystkich złych i godnych pogardy cech, które jako dziecko dostrzegał w swoim ojcu. (...)

7. (...) Na arenie polityki światowej odgrywał nieświadomie dramat własnego dzieciństwa, tyle tylko, że nastąpiła zamiana ról. Teraz on był, jak niegdyś jego ojciec, jedynym dyktatorem, jedynym, który miał coś do powiedzenia. Inni mieli milczeć i słuchać. To on był teraz tym, co budzi strach, ale także posiada miłość narodu, który teraz leży mu u stóp, jak niegdyś uniżenie leżała Klara (matka Adolfa) u stóp swego męża.

8. Stierlin pisze:

N. Bromberg (1975) opowiada następująco o upodobaniach seksualnych Hitlera: "Dla uzyskania pełnego zaspokojenia seksualnego potrzebował, by kobieta ukucnęła nad jego głową i oddała mu na twarz mocz lub się wypróżniła". Dalej pisze o "pewnym zdarzeniu, w którym ujawnił się jego erogenny masochizm, kiedy rzucił się do stóp pewnej młodej aktorki i błagał, by go skopała. Kiedy ta zrazu się wzbraniała, zaklinał ją, by spełniła jego pragnienie. Obsypywał się przy tym samooskarżeniami i wił się przed nią w takiej udręce, że w końcu uległa jego błaganiom. Zaczęła go kopać, a on się podniecał, a kiedy na jego prośby skopała go mocniej, jego podniecenie jeszcze bardziej wzrosło. Różnica wieku między Hitlerem a młodymi kobietami, z którymi był w jakikolwiek sposób powiązany seksualnie, wynosiła zazwyczaj około dwudziestu trzech lat, czyli była taka sama jak między jego rodzicami".

Jest całkiem nie do pomyślenia, żeby mężczyzna, który był jako dziecko, jak zapewniają nas o tym biografowie Hitlera, czule kochany przez swoją matkę, doznawał podobnego psychomasochistycznego przymusu, który wskazuje na bardzo wczesne zaburzenia psychiczne. (...)

9. Rauschning tak oto pisał o Hitlerze:

Hitler popada w stany bliskie manii prześladowczej i rozszczepienia osobowości. Jego bezsenność nie jest już tylko wynikiem nadmiernego napięcia nerwowego. Często budzi się w nocy. Nieznużenie krąży po mieszkaniu. Dlatego wszędzie musi palić się światło. Ostatnio każe sobie sprowadzać młodych ludzi, którzy mają z nim dzielić te godziny widocznej grozy. Niekiedy jego stan staje się szczególnie ciężki. Opowiadał mi ktoś z jego najbliższego otoczenia, że budzi się w nocy z krzykiem, woła o pomoc. Siedzi na brzegu łóżka i nie może się poruszać. Tak się trzęsie ze strachu, że aż całe łóżko dygoce. Wypowiada jakieś zagmatwane, całkiem niezrozumiałe słowa. Krztusi się, jakby mu się zdawało, że się zadławi. Ten człowiek opowiedział mi o pewnej scenie, w którą bym nie uwierzył, gdyby relacja o niej nie pochodziła z tak pewnego źródła: "Chwiejąc się, stał na środku pokoju, błędnym wzrokiem rozglądając się wokół. - To on! To on! On jest tam! - wykrztusił. Wargi mu posiniały. Oblany był potem. Nagle wypowiedział jakieś liczby. Zupełnie bez sensu. Poszczególne słowa i urywki zdań. Brzmiało to przerażająco. Używał jakichś zadziwiająco zestawionych wyrazów, całkiem obco brzmiących. Potem znów stał zupełnie cicho, tylko poruszał ustami. Roztarłem mu plecy, podałem mu coś do picia. Wtedy nagle wykrzyknął: - Tam, tak w kącie! Kto tam stoi? - tupał i wrzeszczał w zwykły sobie sposób. Pokazałem mu, że nie ma tam nic niezwykłego i powoli się uspokoił. Spał potem wiele godzin. A potem przez jakiś czas zachowywał się zupełnie znośnie."

Chociaż (a może ponieważ) większość ludzi w otoczeniu Hitlera była bita w dzieciństwie, nikt nie dostrzegł związku między jego panicznym lękiem i niezrozumiałym wypowiadaniem jakichś liczb. Stłumione w dzieciństwie uczucie strachu przy wyliczaniu ojcowskich razów ogarnia teraz nagle i nieodparcie w postaci nocnego koszmaru w samotności nocy człowieka dorosłego, u szczytu życiowych powodzeń.
_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
Borsuk 


Potwierdzenie wizualne: 6
Wiek: 38
Dołączył: 03 Lis 2015
Posty: 32
Wysłany: 2015-11-03, 20:27   

Bardzo ciekawy post.

Dorzucił bym do tego jeszcze dwa punkty -
1.Umiłowanie Hitlera do okultyzmu - należał do Towarzystwa Thule (Thule Gesellschaft)
Później gdy był już u władzy wysłał wszystkich parających się okultyzmem do obozów.

2. Co tak naprawdę wiemy o końcu Hitlera? polecam do obejrzenia https://www.youtube.com/watch?v=PDW1eWX1Jsg
 
     
Astrid
[Usunięty]

Wysłany: 2016-04-26, 00:13   

To ja wrzucę kilka fragmentów Fromma:

Osobowość w skrócie:
"Analizując osobowość Hitlera, odkryliśmy wiele poważnych cech patologicznych: hipotetyczną obecność półautystycznej domieszki w dzieciństwie, skrajny narcyzm i brak kontaktu z innymi ludźmi, zaburzenia w postrzeganiu rzeczywistości, głęboką nekrofilię. Można w zupełnie usprawiedliwiony sposób zakładać obecność psychotycznych być może nawet schizofrenicznych rysów w jego osobowości. Lecz czy znaczy to że Hitler był szaleńcem, że cierpiał na psychozę, lub jakąś postać paranoi, jak powiadano? Odpowiedź jak sądzę jest negatywna (...)"

"Sadysta domagałby się kapitulacji; jedynie nekrofil domaga się zniszczenia. (...) Słowo bądź łączy sadystyczne i nekrofililityczne strony charakteru Hitlera, ale wiemy z zapisów historycznych że pragnienie zniszczenia było w nim silniejsze od zwykłego podporządkowania"

"Nigdy nie pojawiał się przy morderstwach ani egzekucjach. (...) Według mojej opinii, ta fobiczna reakcja na widok trupów stanowi formację reaktywną wymierzoną przeciw świadomości własnej destruktywności. (...) Odmowa patrzenia na trupy jest podobnie kompulsywna, obie reakcje służą negacji destruktywności"

Preferencje:
"Jego pragnienia seksualne były silne voyeurystyczne, analno-sadystyczne, wobec kobiet uważanych przezeń za podrzędne, oraz masochistyczne w odniesieniu do kobiet które podziwiał (przykład):
Była pewna, że on ma zamiar mieć z nią stosunek; byli już obydwoje rozebrani i gotowi iść razem do łóżka, kiedy Hitler padł na podłogę i zaczął ją błagać, by go kopnęła. Odmówiła, ale on ją błagał i poniżał samego siebie jako niegodnego, obrzucał wszystkimi możliwymi oskarżeniami i jęczał, jakby w śmiertelnej udręce. Scena ta powoli zaczynała być dla niej nieznośna, na koniec więc przychyliła się do jego błagań i kopnęła go. Ogromnie go to podnieciło, zaczął błagać o jeszcze, przez cały czas mówiąc, że było nawet lepiej, niż oczekiwał i że nie jest godzien przebywać z nią w tym samym pomieszczeniu. W miarę jak coraz mocniej go kopała stawał się bardziej podniecony"

O jego talentach:
"Charakterologiczna analiza osobowości Hitlera ukazuje nam odsuwającego się od świata, skrajnie narcystycznego, niezwiązanego z nikim, niezdyscyplinowanego, sadomasochistycznego i nekrofilitycznego człowieka. Z pewnością właściwości te nie wyjaśniałyby jego sukcesu, jeżeli nie byłyby zrównoważone znacznymi umiejętnościami i talentami.
Na czym one polegały?
Wielkość talentów Hitlera zasadza się na jego zdolności do wywierania wrażenia na ludziach, wpływania na nich i przekonywania ich. Widzieliśmy już, że nawet jako dziecko posiadał te umiejętności. Zdał sobie z nich sprawę i ćwiczył je w roli przywódcy grup rówieśniczych podczas zabaw wojnę; później, w związku z Kubizkiem, jego pierwszym prawdziwym wyznawcą; potem na mieszkańcach Mannerheim w Wiedniu. Wkrótce po rewolucji 1919 roku został wysłany przez swoich dowódców wojskowych z misją nawrócenia żołnierzy na prawicowe przekonania oraz wzniecenia ich nienawiści przeciwko rewolucjonistom. Spotkał się z małą i nic nie znaczącą grupą działaczy Socjalistycznej Partii Robotniczej i w ciągu roku udało mu się stać jej niekwestionowanym przywodcą, przemianował ją na Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotników, zmieniając jej status i uzyskując jednego z najbardziej popularnych w Monachium mówców.
Powody tej umiejętności wywierania wpływu na ludzi - która, jest oczywiście, podstawowym talentem każdego demagoga - są rozmaite.
Najpierw trzeba zrozumieć to, co często nazywano magnetyzmem Hitlera, który według licznych obserwatorów, rodził się na jego oczach. Istnieje mnóstwo doniesień ukazujących, że nawet ludzie, którzy byli nastawieni wobec niego zdecydowanie wrogo, nagle nawracali się na jego idee, gdy tylko na nich spojrzał. Profesor A. von Muller, który w Monachium wykładał historię żołnierzom przygotowującym się do pracy wywiadowczej, daje nam następujący obraz spotkania z Hitlerem:
'Pod koniec mojego wykładu zauważyłem małą grupkę, co sprawiło, że przestałem mówić. Stali jakby zahipnotyzowani przez człowieka, który przemawiał do nich, dziwnym, gardłowym głosem, nie przerywając nawet na moment i ekscytując się coraz bardziej: miałem osobliwe uczucie, że ich własne podniecenie wywołane jest przez niego, a równocześnie że ich podniecenie dodaje mu energii. Zobaczyłem bladą szczupłą twarz z krótkim przystrzyżonym wąsikiem oraz rzucające się w oczy bladoniebieskie fanatyczne zimne płonące oczy"
(...) Kolejnym czynnikiem który sprzyjał zdolności wywierania wrażenia na innych, był narcyzm Hitlera i niewzruszona pewność siebie. (...)
Następnym czynnikiem, który wzmagał wpływ jaki Hitler wywierał na ludzi, był jego talent do nadmiernych uproszczeń. Jego słuch nie krępowały żadne skrupuły natury moralnej czy intelektualnej. (...)
Nie można mówić o talentach perswazyjnych Hitlera, nie wspominając o jego atakach gniewu. Te okazjonalne wybuchy w znacznej mierze składają się na jego standardowy wizerunek, szczególnie poza granicami Niemiec, przedstawiając go jako kogoś bezustannie wściekłego, wrzeszczącego, niezdolnego do samokontroli. Taki wizerunek żadną miarą nie jest adekwatny. Hitler był zasadniczo grzecznym, miłym, opanowanym człowiekiem; jego napady gniewu, nawet jeślibyśmy zgodzili się, że nie były rzadkie, stanowiły raczej wyjątek. (...) Gniew był całkiem autentyczny. (...) To właśnie sama autentyczna nienawiść czyniła go tak przekonującym i zaraźliwym.
(...) Kolejnym nadzwyczajnym talentem Hitlera była jego niezwykła pamięć.
(...) W ten sposób dotarliśmy do bardzo ważnej kwestii, dotyczącej wiedzy bądź erudycji Hitlera, kwestii, która szczególnego znaczenia nabiera dzisiaj, kiedy nasilają się tendencje do rewaloryzacji wizerunku Hitlera, a w wieli książkach publikowanych przez byłych nazistów napotykamy niczym nie zmącony podziw dla niego"
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2016-04-29, 12:50   

Dzięki Astrid, bardzo ciekawe informacje :-D Przy okazji wyobraź sobie jak śmieszny byłby Hitler z całą tą pompatycznością i dramatyzmem dla współczesnych ludzi(oczywiście gdyby nie stał na czele potężnej armii, która próbuje zawładnąć światem i unicestwić inne narody).
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0.08 sekundy. Zapytań do SQL: 11