FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Zaginięcie Iwony Wieczorek
Autor Wiadomość
Lady Benicia 

Potwierdzenie wizualne: 6
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Paź 2016
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-14, 10:44   

BALKAN napisał/a:
Myślałem że go przycisneli ale chyba nie. Ta sprawa śmierdzi bardziej niż ta śmieciarka bo od pewnego czasu zaczyna mi świtać że jej matka wie kto to zrobił i po prostu go kryje. Na tą chwilę tak to wygląda, że matka Iwony kryje kuzyna Iwony Wieczorek.


Skad te rewelacje? Szla z nimi tej nocy w Parku Reagana, ze tak to oceniasz czy moze miala GPS i tajna satelite podlaczana, ze wie? A moze Ta osoba, o ktorej wspominasz jej to wyznala? He he

[ Dodano: 2017-12-14, 10:50 ]
Magdaaa napisał/a:
"Abstrahując od kwestii finansowych,ciekawa jestem jakie panują obecnie stosunki w tej rodzinie."

Tej rodziny w zasadzie juz nie ma.
Pani Kinda, rozwiodla sie i z ojczymem Iwony.
Gdzies czytalam wywiad z Pania Kinda, gdzie mowila ze pan Kinda, to " taki i owaki i bla bla bla" .
I czytalam oswiadczenie pana Kindy ze mama Iwony "odnowila stare znajomosci" i ze sa po rozwodzie.
Pani Kinda ma nowego meza.
Starsza corka pani Kindy, od lat mieszka u babci.
Juz w czasie, gdy zginela Iwona mieszkala u babci.
Po rozwodzie Wieczorkow, siostra tak zadecydowala.

Co do romansu, Patryka z matatka Iwony Wieczorek, to przypuszczam ze to prawda, w sieci krazyly nawet zdjecia w wymownych pozach.
Na przyklad te z otwarcia slonu fryzjerskiego Pani Kindy.


Nooo, wlasnie..."gdzies czytalam". Pani Iwona nazywala sie Wieczorek po pierwszym mezu Panu Wieczorek. Kinda- jest po drugim mezu, tego Pana byc moze widzieliscie w tv przy okazji zaginiecia Iwony,jej corki, Iwony Wieczorek. Marta Wieczorek, bo mowimy o kolejnej corce, mieszkala u babci. Druga corka, Iwona, zaginela. Iwona byla z Patrykiem jakis czas, a ze sie strasznie klocili to zerwali ze soba. Tydzien przed zaginieciem Iwona przyznala,ze przechodzila dokladnie ta sama trase co przed zaginieciem. Napotkala kolegow Patryka. Pobili ja...
 
     
Magdaaa 
2128

Potwierdzenie wizualne: 2128
Dołączyła: 10 Sty 2017
Posty: 49
Wysłany: 2017-12-14, 11:53   

Lady Benicia napisał/a:
......

Nooo, wlasnie..."gdzies czytalam".......


No tak, wyglada to tak jak bym ploty siala na prawo i lewo.
Wiec:
To Pani mama Iwony, opowiada o ponownym zamazpojsciu i jaki to pan Kinda, ojczym Iwony, byl bezduszny....
https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/63364-mija-juz-7-lat-od-zaginiecia-iwony-wieczorek-miala-tyle-energii-i-planow/63364-mija-juz-7-lat-od-zaginiecia-iwony-wieczorek-miala-tyle-energii-i-planow

Na forum GP, pan Kinda, wydal takie oswiadczenie:
Piotr Kinda, dnia 21 Sie 2012 - 5:11 PM, napisał:
Witam wszystkich internautów,
Chciałbym serdecznie Państwu podziękować za starania prowadzone w kierunku odnalezienia i rozwikłania sprawy Iwony Wieczorek. Jednocześnie obserwując przebieg dotychczasowej dyskusji na tym forum, chciałym zaapelować do Państwa o prowadzenie merytorycznej wymiany poglądów i opinii.
Od kilkunastu lat bowiem sprawowałem opiekę i wychowywałem Iwonę, począwszy od pierwszej Komunii Świętej aż do matury w 2010 roku. Jestem zatem osobą, której , oprócz matki, najbardziej zależy na rozwikłaniu i wyjaśnieniu sprawy zaginięcia Iwony.
Jednocześnie z przykrością chciałbym oświadczyć, że moja żona w sposób arbitralny podjęła decyzję o wszczęciu procedury rozwodowej.W związku z tym bardzo proszę aby od dnia 21.08.2012 nie łączyć moich poczynań, działań, zamierzeń, z osobą Pani Iwony Kinda!
Pan Krzysztof Rutkowski powiedział podczas jednej ze swoich wizyt w naszym domu - ,, najgorsze jest mieszkanie ze złodziejem pod jednym dachem,, - wnioski wyciągnijcie Państwo sami.
Od wielu lat byłem pozostawiniony sam sobie, bez wsparcia współmałżonki, wszystkie święta spędzałem samotnie i sam! Od pewnego czasu sytuacja jeśli chodzi o stosunki w domu stała się absolutnie zła!
Chciałem za wszelką cenę uniknąć zamieszczenia tego postu, jednak okoliczności jak i aktualna sytuacja zmusiła mnie do tego. Iwonę Kinda niewątpliwie dotknęłą niewyobrażalna tragedia! Z dugiej zaś strony nie sposób wspomnieć o jej przywarch: brak zainteresowania domem / dotyczy to również okresu przed zaginięciem Iwony/.Skupianiu uwagi tylko na swojej osobie, podtrzymywaniu kontaktów ze swoim dawnym ,,znajomym,, itd.
Rozpatrując bowiem całą tą skomplikowaną sytuację nalezy brać pod uwagę wszelkie aspekty sprawy i nie podchodzić do tematu jednostronnie. Ze swojej strony w dalszym ciągu deklaruję absolutną pomoc oraz swój udział w wyjaśnieniu sprawy zaginięcia Iwony Wieczorek do końca!
Serdecznie Państwa pozzdrawiam
Piotr Kinda

Owsze, to moze byc stos bzdur i papka jaka nas karmia, ale do innych "faktow" dostepu nie mamy, wiec spekulujemy w oparciu o to co mamy;)
 
     
Lady Benicia 

Potwierdzenie wizualne: 6
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Paź 2016
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-14, 12:28   

Magdaaa, po pierwsze nie odpowiadam za to co Ty sama piszesz, cytuje co mowisz i spodob w jaki sie wypowiadasz. Po drugie wyjasnilam po wyzej wiec co ma do rzeczy cytat Pana Piotra Kindy w tym kontekscie? Co masz do powiedzenia nt tego co wyzej napisalam?
 
     
Magdaaa 
2128

Potwierdzenie wizualne: 2128
Dołączyła: 10 Sty 2017
Posty: 49
Wysłany: 2017-12-14, 12:40   

Lady Benicia napisał/a:
Magdaaa, po pierwsze nie odpowiadam za to co Ty sama piszesz, cytuje co mowisz i spodob w jaki sie wypowiadasz. Po drugie wyjasnilam po wyzej wiec co ma do rzeczy cytat Pana Piotra Kindy w tym kontekscie? Co masz do powiedzenia nt tego co wyzej napisalam?


Zirytowalo mnie to " No, wlasnie..."gdzies czytalam" - wiec, wyjasnilam gdzie.
I chyba juz po sprawie.
Nie draz:)
 
     
Lady Benicia 

Potwierdzenie wizualne: 6
Wiek: 34
Dołączyła: 20 Paź 2016
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-14, 16:25   

To sie nie irytuj tylko rozmawiaj ;) Dalej cytat Pana Kindy srednio na mnie dziala. Nie boje sie😀
 
     
Filozof 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 19 Lis 2014
Posty: 15
Wysłany: 2017-12-16, 12:41   

No i co z tym zrobić :shock:

http://wiadomosci.onet.pl...-trudna/ss2q0fz
 
     
DaleCooper 


Potwierdzenie wizualne: 5
Dołączył: 15 Sty 2018
Posty: 4
Wysłany: 2018-01-15, 18:31   

https://www.wprost.pl/kra...ksperyment.html

https://wiadomosci.wp.pl/zaginiecie-iwony-wieczorek-mocne-wyznanie-kierowcy-smieciarki-musze-przekonywac-ze-nie-jestem-morderca-6193242527372929a
 
     
lady_banksy 
lady_banksy


Potwierdzenie wizualne: 7
Dołączyła: 21 Lut 2018
Posty: 3
Wysłany: 2018-02-21, 19:49   

W sprawie Iwony nie można narzekać na brak podejrzanych. I każdy z nich jest prawdopodobny. Mnie najbardziej interesuje były chłopak. Podobno był jej kuzynem. Czy to faktyczne bliskie kuzynostwo?
W trakcie wyjaśnień mijał się z prawdą, co do miejsc swojego pobytu tej nocy. Czytałam w "Reporterze", że jego koledzy też kręcili.
 
     
domin- 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 21 Paź 2016
Posty: 67
Wysłany: 2018-05-21, 16:53   

Patryk G. był jej dalekim kuzynem. Wg artykułu z Reportera on i jego koledzy kręcili, ale dalej nie ma najważniejszego - motywu. Minęło 8 miesięcy od przeszukania Parku Reagana, a jak wiadomo nie trafiono na żaden ślad. Miały być sprawdzane inne obszary, jednak na razie w tej sprawie cisza.
 
     
BALKAN 
Administrator


Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 542
Wysłany: 2018-05-21, 19:55   

Również śledzę temat, Szostak odwalił trochę roboty co by o nim nie mówić. Faktycznie cisza, mieli przeszukiwać inne rejony parku. Jeszcze co do tego Patryka, zdaje się, że po zaginięciu Iwony zrobił sobie tatuaż - I W Forever czy coś takiego.
_________________

 
     
futurex 
Przyszła Kryminolog.

Potwierdzenie wizualne: 22
Wiek: 22
Dołączyła: 19 Cze 2018
Posty: 2
Skąd: okolice Poznania
  Wysłany: 2018-06-20, 19:28   

BALKAN napisał/a:
Również śledzę temat, Szostak odwalił trochę roboty co by o nim nie mówić. Faktycznie cisza, mieli przeszukiwać inne rejony parku. Jeszcze co do tego Patryka, zdaje się, że po zaginięciu Iwony zrobił sobie tatuaż - I W Forever czy coś takiego.


Nie wydaje mi się, żeby prawda wyszła kiedykolwiek. Wiele jest takich zaginięć, bez jakiegokolwiek strzępka informacji, jak np. zaginięcie Iwony Mogiły - Lisowskiej czy małej Basi Majchrzak. Moim zdaniem, skromnym, zbyt duży syf, zbyt dużo jakiś kontaktów, kombinacji żeby polska policja poradziła sobie z sprawą Iwony. Z tego co mi wiadomo, Fundacja ''Na Tropie'' coś tam zaczeła grzebać, podobnie z sprawą Dominiki Paćkowskiej,ale tam jeszcze mniej informacji co i jak.
Obawiam się, że niewiele się dowiemy. Albo nie dożyjemy prawdy.
Swoją drogą, te wypowiedzi o p.Iwonie, jej mężu i Patryku.. Jesus, to jest...no może użyję w miarę delikatnego słowa, niesmaczne.
Może Iwona coś podejrzewała, że coś ktoś przed nią ukrywa? I akurat podczas tej imprezy wybuchła frustracja bo Patryk jej czymś dowalił. A idąc tym pseudotropem, wymyślonym teraz w sumie po przeczytaniu głębiej wypowiedzeniu na forum, nie zdziwiłabym się, gdyby Patryk maczał palce w uciszeniu jej. Jeśli Iwona dowiedziała się pokotem o co chodzi, chciała to zapewne sprawdzić. W Reporterze czytałam, że znajomi o niej mówili, że Iwona nie pozwalała sobie, i potrafiła się odezwać kiedy trzeba. Możliwe, że na tej imprezie Patryk jej dowalił, a Iwona mu wygarnęła co nieco. W aktykule Reportera dziennikarze napisali, że Patryk rozmawiał sobie z gośćmi z policji... zatem jaki problem, by uciszyć dziewczynę, korzystając z znajomości z policją? Nasuwa mi się podobieństwo do sprawy Iwony, z Szczucina, gdzie mowa milczenia została przerwana.. gdyby przycisnąć mocniej tutaj KAŻDEGO związanego z tą sprawą, wyszedłby taki syf, że w głowie nam się nie zmieściłoby co tam się odyebao. ;)
Taki jest mój wniosek, po przeczytaniu tego forum i śledzeniu kilka lat tego wątku.
A szukanie winy w gościu z ręcznikiem, czy jakiś innych autorów na forach jakiś dziwnych, to raczej słaby haczyk. Serio? Jakiś policjant z Wielkopolski, który po pracy charytatywnie leje swoją żonę, interesowałby się laską z Gdańska? Nie, no nic tu nie pasuje mi :)
Ciekawa jestem waszych opinii :D
_________________
E.
 
     
krakers 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Paź 2012
Posty: 167
Wysłany: 2018-06-21, 02:55   

Jej mężu Patryku ? - z tego co wiem Iwona nie była zamężna. Trzymajmy się faktów. Równie dobrze mógł ją zabić pan z ręcznikiem i powiedzmy wrzucić ciało do morza, chyba odpływ był wtedy, albo mogli to zrobić jacyś znajomi pod przywództwem narcystycznego i psychopatycznego jegomościa. Jeszcze tego nie wiemy.

W sprawie pani Mogiły- Lisowskej poszperałem trochę, osoba z jej rodziny wypowiadała się na tym forum, raczej wiadomo jest kto ją zabił (mogę się podzielić tą wiedzą na priv). To bardzo zaniedbana sprawa, podobna do zaginięcia Anny Garskiej. Cieszę się z roboty Małopolskiego Archiwum X, bo goście się uwzięli i idą do końca w sprawie Iwony Cygan. A teraz nawet w sprawie zaginięcia Joanny Matjaszek coś ruszyło (Chyba aresztowano matkę Przemka, chłopaka Joanny). Takie mam małe marzenie, żeby ktoś głębiej wszedł w casus Samanty Pędziwiatr, bo to morderstwo jest bardzo niepokojące, chodzi mi o zadane obrażenia - praktycznie jednym ciosem noża straciła głowę.

Przemilczane prawie zaginięcie Marzeny Siemek, zamieszkującej Trzebinię. To jest dla mnie kosmiczna zagadka.
 
     
ASHEN 


Potwierdzenie wizualne: 79
Dołączyła: 05 Mar 2018
Posty: 1
Wysłany: 2018-06-21, 11:47   

BALKAN napisał/a:
Również śledzę temat, Szostak odwalił trochę roboty co by o nim nie mówić. Faktycznie cisza, mieli przeszukiwać inne rejony parku. Jeszcze co do tego Patryka, zdaje się, że po zaginięciu Iwony zrobił sobie tatuaż - I W Forever czy coś takiego.



pisałeś o romansie z Patrykiem... ale czy to nie był przypadkiem jeszcze inny "wujek"? Piotr Kinda o nim wspomniał, na zdjeciach z salonu jest...
 
     
futurex 
Przyszła Kryminolog.

Potwierdzenie wizualne: 22
Wiek: 22
Dołączyła: 19 Cze 2018
Posty: 2
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 2018-06-21, 18:00   

krakers napisał/a:
Jej mężu Patryku ? - z tego co wiem Iwona nie była zamężna. Trzymajmy się faktów. Równie dobrze mógł ją zabić pan z ręcznikiem i powiedzmy wrzucić ciało do morza, chyba odpływ był wtedy, albo mogli to zrobić jacyś znajomi pod przywództwem narcystycznego i psychopatycznego jegomościa. Jeszcze tego nie wiemy.

W sprawie pani Mogiły- Lisowskej poszperałem trochę, osoba z jej rodziny wypowiadała się na tym forum, raczej wiadomo jest kto ją zabił (mogę się podzielić tą wiedzą na priv). To bardzo zaniedbana sprawa, podobna do zaginięcia Anny Garskiej. Cieszę się z roboty Małopolskiego Archiwum X, bo goście się uwzięli i idą do końca w sprawie Iwony Cygan. A teraz nawet w sprawie zaginięcia Joanny Matjaszek coś ruszyło (Chyba aresztowano matkę Przemka, chłopaka Joanny). Takie mam małe marzenie, żeby ktoś głębiej wszedł w casus Samanty Pędziwiatr, bo to morderstwo jest bardzo niepokojące, chodzi mi o zadane obrażenia - praktycznie jednym ciosem noża straciła głowę.

Przemilczane prawie zaginięcie Marzeny Siemek, zamieszkującej Trzebinię. To jest dla mnie kosmiczna zagadka.


Chodziło mi o ojczyma Iwony, męża jej mamy i Patryka, jej kuzyna i byłego. Możesz napisać, proszę, na priv swoje podejrzenia dot. Iwony mogiły Lisowskiej? Byłabym niezmiernie wdzięczna. A co do Marzeny... cóż, może popełniła samobójstwo gdy jej ex znów ją zdobi w... ;) myślę że podobnie było z Dominika Paćkowską. Ona także popełniła samobójstwo, tak sądzę. Dziwne tylko że porzucili temat Marzeny. Myślę że sprawa jest do wyjaśnienia.
_________________
E.
 
     
Ana14 

Potwierdzenie wizualne: 3697
Dołączyła: 06 Paź 2017
Posty: 16
Wysłany: 2018-08-17, 18:17   

Mam pytanie do osób najlepiej orientujących się w temacie zaginięcia IW.
Kim jest kolega Pawła, który wg obserwacji Jackowskiego usiłował kontrolować sytuację?

"-Byłem zaskoczony, ponieważ było tam dużo ludzi oraz Krzysztof Rutkowski, który ustawił tam krzesła, jakby szykował jakąś konferencję prasową i zachowywał się niczym wodzirej. Zauważyłem, ze przy detektywie stoi dwóch chłopaków. Jeden bardzo blisko, tak jakby chciał usłyszeć rozmowę, natomiast drugi zachowywał się tak, jakby kontrolował tego pierwszego-opowiada jasnowidz
W momencie, gdy Jackowski zaczął mówić o swojej wizji związanej z altanką, ten, który stał blisko zaczął proponować , że on może wszystkich tam zaprowadzić , bo wie, gdzie jest ta altanka. Wskazał jakiś domek letniskowy, jednak to nie o ten budynek chodziło w wizji. Wtedy Rutkowski powiedział, że przecież całe towarzystwo piło alkohol na działce w altanie przed imprezą. Wiadomo już było, ze chodzi o działkę Pawła, czyli jednego z obecnych tam chłopaków.
-Odniosłem wówczas wrażenie, ze tak jak dotychczas był pomocny , tak teraz zaczął mieć jakieś opory. Wykręcał się, że nie ma kluczy, że to działka dziadków , że jak po nie pojedzie to babcia będzie się denerwowała - kontynuuje zeznania Jackowski "
Zdziwiło go, że chłopak tak dobrze pamięta , co mówił akurat o altanach , ponieważ zaczął tłumaczyć, ze tam są bardzo bogate altany a w wizji jest przecież mowa o skromnych.
Ostatecznie Paweł zgodził się tam pojechać , ale nadal zniechęcał , że trzeba daleko iść , bo brama wjazdowa jest zamknięta. Powiedział też zdanie, które bardzo zaskoczyło Jackowskiego : - Uznał, że mój przyjazd jest właściwie bez sensu, bo do tej (?) altany trzeba iść pieszo jakieś 800 metrów, więc kto by ją tam zaniósł ? Bardzo zwróciłem uwagę na te jego słowa "kto by ją tam zaniósł"
Jasnowidz w zeznaniach relacjonuje, ze na działki pojechał swoim autem. Polsat swoim, a chłopak swoim - chyba Vw -Golfem. Pamięta też, ze gdy Paweł poszedł do dziadków po klucze, ten kolega został pod blokiem i bacznie przyglądał się Jackowskiemu, tak, ze zaczął się go nawet bać. Potem młodzi ludzie ruszyli z pismiem opon, wtedy uświadomił sobie, ze byli chętni do pomocy , dopóki nie padł pomysł pojechania na działkę .

Stali się wtedy nerwowi, obrażeni.Na działki jechali jakieś 10 minut- wcale nie tak daleko . Brama wjazdowa faktycznie była zamknięta, weszli furtką. Do altany było 400 metrów . Gdy jasnowidz zadawał Pawłowi pytania , jego kolega reagował nerwowo. tak jakby nie był pewny tego, co odpowie przyjaciel. Z młodymi ludźmi na działki przyjechały także dwie dziewczyny , na oko 17-18 -letnie. Wcześniej prawdopodobnie siedziały w aucie , gdyż Jackowski zauważył je dopiero na miejscu. Paweł otworzył altankę , jakby niczego się nie obawiał domku był porządek, wszystko było pochowane do szafek. Usiedli przy stole a reszta została na zewnątrz. Chłopak odpowiadał na pytania, Mówił, że pili wtedy mało, ze nie jeździł już potem autem tego wieczoru. Wyraźnie się wyluzował, ale widać było , ze ma żal, że się go czepiają. Zaczął być bardzo pewny siebie, jakby wiedział, że Jackowski nie poszedł właściwym torem.
Następnie zaczęli dyskutować o telefonach Pawła. Dlaczego na dyskotekę zabrał jeden telefon, skoro ma dwa. Wyjaśniał, ze jeden jest służbowy, ze nie nosi go na imprezy. Prywatny telefon był na kartę a służbowy na abonament. Jackowski zapytał go, czy zmieniał kartę w tym prywatnym , odpowiedział, ze tak, ze dzień po zaginięciu . Wtedy zaczął być nerwowy, jakby nie chciał kontynuować rozmowy. Jackowski wyszedł na zewnątrz i pokazał wszystkim dwa telefony chłopaka, mówiąc, że coś kręci, bo jak się ma dwa telefony , to nosi się ze sobą obydwa. Paweł zdenerwował się , stwierdził, że jak tak dalej będą go wszyscy podejrzewać, to w końcu wyjedzie za granicę i już nie będzie w niczym pomagał. Wtedy Rutkowski wziął go na bok i zaczął go uspokajać , według oceny jasnowidza chłopak czuł, ze ma w nim oparcie. Na koniec Jackowski podsumowuje :
-Od tamtego zdarzenia minęło już dużo czasu, jednak bardzo często zachowanie tych chłopaków stawało mi w pamięci, było bardzo wymowne. W moim mniemaniu , bali się tej wizyty na działce. Wyglądało to dla mnie bardzo dziwnie i podejrzanie . "
Cytat z Reportera
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0.09 sekundy. Zapytań do SQL: 11