FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Krakowskie Milczenie Owiec
Autor Wiadomość
MaksM 

Potwierdzenie wizualne: 1
Wiek: 36
Dołączył: 26 Wrz 2017
Posty: 13
Wysłany: 2018-02-22, 12:50   

Detektyw napisał/a:
To ciekawe "W czasie, gdy zaginęła Kasia, a matka była w Kanadzie i mieszkał sam" nie łatwo to określić niektóre źródła wspominały, że wróciła przed tym zdarzeniem



Wygląda na to, że był to jednak błąd dziennikarzy. Robert mieszkał przez długi czas sam, ale matka wróciła do Polski na początku 1998 roku. Co oczywiście nie jest jednoznacznie z tym, że przebywała cały czas w domu. Była w tym czasie już wolną i jeszcze atrakcyjną kobietą.
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 4
Wysłany: 2018-04-10, 16:02   Ślady, ślady.....

[ Dodano: 2018-04-13, 12:43 ]
Odwiedziny Roberta J. na grobie Kasi to jakby powrót na miejsce zbrodni, z tym że cmentarz tym miejsce raczej nie był. Wizyty na cmentarzu i zostawianie znicza wyraźnie wskazuje na poczucie winy, jak również na potrzebę powrotu do miejsc z Nią związanych.

Pojawiły się także wzmianki o tym, że Robert J. od początku interesował się sprawą zabójstwa.

Nikt z tutaj nie postawił pytania: do jakich jeszcze miejsc związanych z Kasią powracał Robert J?

Zapewne był śledzony, wskazano na to że chadzał do kościoła, przemieszczał się komunikacją miejską i rowerem.

Regularne wizyty na cmentarzu oraz fakt zainteresowania sprawą zabójstwa Katarzyny Z. wskazują na potrzebę bycia w pobliżu tego tematu, jednakowoż póki co wymieniono tylko lokalizacje i możliwości znane i dostępne każdemu, np. uczestnikom, czy też czytelnikom tego Forum.

Teraz rozważmy taką kwestię: Robert J. jako sprawca znał miejsce zbrodni, powracał do miejsc związanych z Kasią, czyż nie powracałby również na miejsce zbrodni oraz miejsce uprowadzenia Jej - o ile nie były one ze sobą tożsame?

Można przyjąć, ze TAK.

Zakładając, że był obserwowany można przyjąć iż śledczy tropiąc go dotarli do wyżej wspomnianych miejsc. Dodatkowo mogłyby ich naprowadzić ślady owej rzadkiej roślinności, o której wspomniałem w swoim poprzednim poście. Poszukiwania śladów zbrodni poczyniono jednak w domu Roberta J.

Z powyższego można wnioskować, ze Robert J. nie odwiedzał żadnych szczególnych miejsc, które mogłyby być prawdopodobnymi miejscami zbrodni lub uprowadzenia, dlatego poszukiwania poczyniono w jego mieszkaniu. Z tego co wiadomo ponoć bezskuteczne - nie znaleziono żadnego śladu DNA ofiary.

Czy nie daje Wam to do myślenia?
 
     
Master Degree 
kryminolog

Potwierdzenie wizualne: 5
Dołączyła: 13 Kwi 2018
Posty: 1
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-04-13, 18:39   

Witam wszystkich na forum. Przeczytałam wszystkie posty w wątku dotyczącym śmierci Katarzyny Zowady, prześledziłam również wszystkie możliwe artykuły związane ze sprawą.
Muszę przyznać, że obraz dzieciństwa (zwłaszcza w kontekście kontaktów z rówieśnikami), a późniejszym okresie z kobietami (nieumiejętność inicjowania takich kontaktów, zaczepki) przypomina mi sprawę Kolanowskiego, którą ostatnio badałam i miałam dostęp do akt. Dzieciństwo obu było podobne, u Kolanowskiego stwierdzono skrajną formę fetyszyzmu nekrofilnego, zabójstwa były podyktowane nagłą potrzebą zdobycia nowego fetyszu w postaci części intymnych kobiet (piersi, wzgórka łonowego oraz warg sromowych). Oglądając zdjęcia z akt Kolanowski w toku swoich kolejnych aktów dochodził do coraz większej wprawy. W jednym przypadku próbował również wyciąć większy płat skóry który rozpoczynał się już od piersi. Biegli psychiatrzy zdiagnozowali głębokie zaburzenia osobowości, których etiologii doszukiwano się w środowisku rodzinnym, przemocy w domu i wyśmiewania ze strony rówieśników. Jedna opinia psychologiczna dopuszczała ograniczenie poczytalności w stopniu nieznacznym. Badania encefalopatyczne nie wykazały zmian w OUN. Piszę o tym bo czytając o Krakowskiej sprawie widzę dużo podobieństw, chociażby w modus operandi i czynnikach środowiskowych. Myślę, że R.J jest winny zbrodni, chociaż jak znam mecenasa Chojniaka i jego doświadczenie w tego typu sprawach może dużo zdziałać w tym postępowaniu.
Pozdrawiam serdecznie.
_________________
WW
 
     
krakers 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Paź 2012
Posty: 152
Wysłany: 2018-04-14, 22:51   

Też szukałem podobieństw pomiędzy kuśnierzem a Kolanowskim. Można powiedzieć, że Kolanowski "ewoluował" w swoich zbrodniczych wyczynach, a dzieło kuśnierza wydaje się pewnego rodzaju "fenomenem", zatem czy myślisz, że oskórowanie Kasi było zwieńczeniem zbrodniczej działalności kuśnierza, czy raczej jedyną zbrodnią ? Pozdrawiam.
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 4
Wysłany: 2018-04-28, 16:28   Biografia mordercy

Szanowna Master,

Gdybyś zechciała się zapoznać z biografiami innych przestępców, jak również nomen omen pacjentów psychiatrycznych, szczególnie przebywających na oddziałach zamkniętych, niechybnie odkryłabyś, że większość z nich może się poszczycić podobnymi życiorysami.

Nieszczęśliwe dzieciństwo - przemoc, rygorystyczne wychowanie oparte na karach fizycznych, zaborcza i niestabilna emocjonalnie matka, nieobecny ojciec, dewocja religijna, kłopoty w kontaktach z rówieśnikami, nieporadność w kontaktach z płcią przeciwną, konflikty z autorytetami, nieukończona szkoła, nieprzystosowanie widoczne od wczesnych lat. Moja droga to jest STANDARD w przypadku osób poważnie chorych psychicznie lub wykolejonych z trajektorii wyznaczonej przez społeczne normy. Robert J. jest to człowiek psychicznie chory, nie dziwota więc że to wszystko pasuje do niego. Tyle, że nie każdy chory psychicznie poluje na studentki. Ba! większość z nich tego nie robi, lecz żyje w swoim chorym świecie fantazji.

By the way
Wspomniałaś o modus operandi..... Może byłabyś tak miła aby ten wątek rozwinąć? Wskazać charakterystyczne cechy. Być może dzięki temu nasze rozważania nabrałyby rozpędu.

[ Dodano: 2018-04-28, 16:30 ]
krakers napisał/a:
Też szukałem podobieństw pomiędzy kuśnierzem a Kolanowskim. Można powiedzieć, że Kolanowski "ewoluował" w swoich zbrodniczych wyczynach, a dzieło kuśnierza wydaje się pewnego rodzaju "fenomenem", zatem czy myślisz, że oskórowanie Kasi było zwieńczeniem zbrodniczej działalności kuśnierza, czy raczej jedyną zbrodnią ? Pozdrawiam.


Sprytnie zadane pytanie :)

Swego czasu informowałem o możliwym pochodzeniu śladów rzadkich roślin na zwłokach (pyłków lub innych szczątków tychże roślin), otóż na II p. w budynku przy Grodzkiej 52, w którym studiowała Katarzyna, znajdowało się laboratorium Instytutu Botaniki. Ewentualni sprawca, bądź wspólnik sprawcy mógł być związany z tamtym pomieszczeniem, stąd ślady roślin.
Co o tym myślicie?
 
     
Snaut 

Potwierdzenie wizualne: 22
Dołączył: 09 Cze 2015
Posty: 51
Wysłany: 2018-05-08, 00:19   

Zastanawialiście się po co był ten cały chwyt z Brunonem K?
Tylko po to żeby uśpić Roberta J?
Dla dobra śledztwa kazali mu kłamać i nakierować w ten sposób dziennikarzy na mylny trop?
A może Robert J.nie działał sam i był najsłabszym ogniwem w całej grupie,które zacznie sypać?
 
     
domin- 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 21 Paź 2016
Posty: 59
Wysłany: 2018-05-08, 12:33   

Policyjnym laboratoriom kryminalistycznym w całej Polsce grozi paraliż. Jak dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM, prokuratorzy z Krakowa prowadzący postępowanie w sprawie brutalnego zamordowania studentki, której skórę 20 lat temu znaleziono w Wiśle, zlecili policyjnym ośrodkom wiele specjalistycznych ekspertyz. Dotyczą praktycznie wszystkich dowodów zabezpieczonych w śledztwie. Z naszych ustaleń wynika, że analizy mogą kosztować nawet kilka milionów złotych.

Podczas wieloletniego śledztwa zebrano mnóstwo materiałów, które teraz mają być badane. Polecenie otrzymało osiem policyjnych ośrodków kryminalistycznych. Eksperci szczegółowo analizować będą między innymi gruz po skuciu mieszkania podejrzanego, kafelki z łazienki, elementy wanny czy ziemię zebraną z miejsc, w których studentka mogła być przetrzymywana i zamordowana. Do badań wytypowano też różnego rodzaju płyny, a także sierść.

Te ekspertyzy mogą trwać nawet dwa lata.

Problem w tym, że we wniosku nie zostało skonkretyzowane, czego mają szukać biegli. Jest on bardzo ogólny, a mowa o poszukiwaniu różnych substancji.

Policjanci nieoficjalnie przyznają, że mają z tym duży problem. Wygląda na to, że prokuratura nie wie, czego szuka. To działanie na chybił-trafił, a nuż coś się znajdzie - usłyszeliśmy od jednego z funkcjonariuszy.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty...campaign=chrome
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 4
Wysłany: 2018-05-08, 14:22   

Artykuł sugeruje, że prokuratura nie ma nawet dość poszlak by sformułować akt oskarżenia.

Wróćmy do publikacji Izy Michalewicz, która pisze: „swego czasu pracował w prosektorium (…) i krótko w jednym z instytutów UJ przy ul. Grodzkiej 52 w Krakowie. Do dziś mieści się tu również instytut religioznawstwa, którego studentką była Katarzyna. Zachodzi więc prawdopodobieństwo, że mógł ją znać przynajmniej z widzenia. (….) go stamtąd zwolnili, bo pozabijał im wszystkie doświadczalne króliki” (s. 147).

Jak wspomniałem we wcześniejszych postach – na II p. budynku przy Grodzkiej 52 znajdowało się laboratorium Instytutu Botaniki. Instytut Zoologii, gdzie mogłyby być trzymane króliki, znajdował się przy ul. Ingardena. W tym samym budynku odbywał się zajęcia z biologicznych podstaw zachowania dla studentów psychologii oraz z antropologii fizycznej dla kierunków humanistycznych, m.in. psychologii i religioznawstwa. BPZ miały status zajęć obligatoryjnych. Robert J. do zwierząt doświadczalnych mógł mieć również dostęp w budynkach ówczesnej Akademii Medycznej, obecnie CM UJ lub Akademii Rolniczej lub innym jeszcze miejscu, o którym nie wiemy. Tak czy inaczej budynek przy ul. Grodzkiej 52 może mieć związek ze szczątkami rzadkich roślin, o których wspominano w mediach, a o których Iza Michalewicz nawet się nie zająknęła (!), ale nie z królikami.

Przypuszczam podobnie jak Snaut – Robert J. był jednym ze sprawców – jego wspólnik (bądź jeden z grupy) był związany z instytutem botaniki przy ul. Grodzkiej 52 i to on pozostawił na zwłokach szczątki roślin. Rober J. pracował w Instytucie Zoologii UJ przy ul. Ingardena, gdzie spotkał Katarzynę, lub w ówczesnej Akademii Medycznej lub Akademii Rolniczej – obydwa te miejsca łączą się z Brunonem K. Swego czasu media wzmiankowały, że Katarzyna pracowała bodajże gdzieś na UJ jako sprzątaczka pod pseudonimem Agnieszka. Jak widać tropy prowadząc ścieżkami pracowników technicznych krakowskich uczelni. Zważmy też, że portierzy i sprzątacze mają dostęp do kluczy, dzięki czemu mogli zyskać dostęp do substancji psychoaktywnych, które wykryto w zwłokach. Spójrzmy nieco szerzej na fakt pracy w prosektorium – Robert J. wcale nie musiał mieć okazji do bezpośrednich operacji na zwłokach, miał natomiast możliwość zawarcia odpowiednich znajomości.

Zwróćmy uwagę na datę zaginięcia – 12.11.98 czwartek. Zważywszy, że środa 11.11 jest dniem wolnym to przynajmniej w czwartek do południa obowiązywały godziny rektorskie, a w praktyce 12 i 13 listopada uczelnie świeciły pustkami. Portierzy i sprzątacze mieli więc sporo wolnego czasu oraz sposobność by dopuścić się nielegalnych, czy nawet zbrodniczych czynów. Jeśli byłoby tak, że tego dnia rano Katarzyna wyszła dorobić jako sprzątaczka – Agnieszka to pojmanie jej w pustej sali nie stanowiłoby problemu dla osiłka, a tym bardziej kilku osiłków.


Czy ktoś z Forum wie gdzie w 1998 roku w Krakowie trzymano króliki doświadczalne?
 
     
Andrzej91 

Potwierdzenie wizualne: 91
Dołączył: 07 Mar 2018
Posty: 2
Wysłany: 2018-05-09, 23:55   

Widać że od sprawy Marchwickiego niczego sie nie nauczyli. Wstarczą mocne poszlaki. Ciekawe co z resztą niewinnie skazanych. To wszystko smiechu warte.
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 112
Wysłany: 2018-05-14, 19:17   

Szczegóły są istotne

1. Ślady rzadkiej flory, nie mogli odkryć na szczątkach biologicznych ofiary bo te w chwili odkrycia były pochowane
_________________
The truth is out there
 
     
Sangvogel 

Potwierdzenie wizualne: 17
Dołączył: 13 Sie 2016
Posty: 27
Wysłany: 2018-05-15, 01:19   

Cytat:
Artykuł sugeruje, że prokuratura nie ma nawet dość poszlak by sformułować akt oskarżenia.


Coś podobnego. :roll:

To już nie snujemy hipotez z taniego horroru o tomikach poezji i udziale ojca pseudopodejrzanego? :roll:
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 4
Wysłany: 2018-05-15, 08:12   

Detektyw napisał/a:
Szczegóły są istotne

1. Ślady rzadkiej flory, nie mogli odkryć na szczątkach biologicznych ofiary bo te w chwili odkrycia były pochowane


(...)pojawił się kolejny, nowy trop. To ślady biologiczne znalezione po ekshumacji zwłok, m.in. pyłki roślin, które mogą pomóc odkryć śledczym miejsce zbrodni.

http://www.gazetakrakowsk...lowka,id,t.html
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 112
Wysłany: 2018-05-15, 22:07   

"W wyniku znalezienia szczątków roślinności oraz włókien pochodzenia organicznego, na początku 2012 roku wznowiono śledztwo. Podjęto decyzję o ekshumacji szczątków ofiary w celu wykonania ponownej sekcji zwłok. Badania przeprowadzili eksperci z Instytutu Ekspertyz Sądowych Zakładu Medycyny Sądowej oraz Laboratorium Kryminalistyczne z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie"

http://www.wikiwand.com/p...atarzyny_Zowady

Faktycznie, warto sprawdzać kilka źródeł informacji. W takim razie na jakiej podstawie formalnie wznowiono śledztwo ? Nawet w Archiwum X nie robi się tego "od tak" bo to uruchamia koszty na które trzeba uzyskać zgodę.
_________________
The truth is out there
 
     
Ana14 

Potwierdzenie wizualne: 3697
Dołączyła: 06 Paź 2017
Posty: 11
Wysłany: 2018-05-19, 00:15   

Chciałabym zwrócić uwagę na jedną istotną rzecz. Mianowicie... Kasia zaginęła w listopadzie 1998 r. Szczątki w Wiśle odnaleziono w styczniu 1999 r. Nie wiemy kiedy dokładnie sprawca pozbył się swojego makabrycznego kostiumu, ale szczątki Kasi mogły przebywać w rzece nawet kilka miesięcy. Moje pytanie: jakim cudem znaleziono na nich szczątki rzadkich roślin? Nie od dziś wiadomo, że woda wypłukuje wszystkie ślady. W jaki sposób śledczy udowodnią, że roślinność pochodzi z miejsca zbrodni, a nie przylgnęła do ciała w rzece? Szczątki roślin mogły znajdować się w Wiśle, w której pływa dosłownie wszystko, łącznie ze ściekami. Uważam, że to jest nie do udowodnienia w sądzie.
 
     
krakers 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Paź 2012
Posty: 152
Wysłany: 2018-05-19, 20:58   

Pyłki roślin mogły zostać na swetrze w który najprawdopodobniej owinięta była skóra.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0.1 sekundy. Zapytań do SQL: 10