FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Krakowskie Milczenie Owiec
Autor Wiadomość
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 133
Wysłany: 2018-08-21, 00:25   

Otóż to ...

nie jest to niefortunny skrót myślowy. W pobliżu mostu Lajkonik znaczy dosłownie w pobliżu mostu Lajkonik, czyli w tym czasie w miejscu gdzie był konserwowany przed ponownym zmontowaniem a nie kiedy pełnił swoją funkcję wcześniej czy później łącząc oba brzegi Wisły. Nie miał jeszcze wtedy nazwy Lajkonik 2
To most kratownicowy który trzeba było transportować koleją. Stara Rzeźnię miejską postawiono obok stacji kolejowej również nie bez powodu. To były spore zakłady do których nie transportowano zwierzęta na rzeź prowadzając je "na sznurku" a mięso z uboju rozwożono wózkami. Skóry garbiono po drugiej stronie rzeki, smród musiał być tam nieziemski swego czasu.

----------------------->

Kraków Grzegórzki – dawna stacja kolejowa w Krakowie w dzielnicy Grzegórzki na linii kolejowej nr 111 tzw. Kocmyrzówce. Stacja została otwarta dnia 14 grudnia 1899 roku, w 1963 została zdegradowana do stacji towarowej, a następnie do zespołu bocznic, a zlikwidowana ok. 1980 roku. Budynek dworcowy znajdował się w pobliżu obecnej Galerii Kazimierz. Przy stacji istniała wieża wodna.

----------------------->

Jóź wtedy policja/prokuratura szukała powiązania pomiędzy sprawcą, ofiarą a najbardziej prawdopodobnym miejscem popełnienia zbrodni czyli Starą Rzeźnia Miejską a dzisiaj Galerią Kazimierz. I tu pojawia się przysłowiowa gwiazdka która wprowadza nowy wątek i prowadzi do drugiej, nie mniej prawdopodobnej, teorii wyjaśniającej sposób w jaki sprawca pozbył się fantów ...
_________________
The truth is out there
  
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 30
Wysłany: 2018-08-21, 10:39   

Jasne że wziąłem pod uwagę wersję, że chodzi o miejsce konserwacji mostu. Wątpliwości rozwiałoby poznanie daty ogłoszenia.
Lajkonik, czy Lajkonik 2 to różnica bez znaczenia, ponieważ mosty nie funkcjonowały jednocześnie nie można więc ich pomylić.
Gdyby chodziło o miejsce konserwacji użyto by raczej określenia "stara stacja kolejowa na Grzegórzkach", chociaż z drugiej strony kto tam ich wie skoro ponoć glany nazywają trzewikami.

Rzekomo przeszukano starą rzeźnię i nic nie znaleziono. Jeśli tak było to miejsce to należy wykluczyć jako miejsce zbrodni bez względu na to jak dobrze pasuje do teorii. Przeszukanie pomieszczeń z pewnością ujawniłoby świeże ślady krwi. Ewentualnie można rozpatrywać ową rzeźnię jako miejsce uprowadzenia i czasowego przetrzymywania. Pasowałoby to do przechadzki nad Wisłą.
 
     
domin- 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 21 Paź 2016
Posty: 65
Wysłany: 2018-08-21, 14:47   

Wersja o miejscu konserwacji mostu jest bardzo naciągana. Most będący w konserwacji tak naprawdę nie jest mostem, gdyż nie spełnia definicji (z sjp: «konstrukcja nadwodna łącząca brzegi rzeki, jeziora, zatoki itp., umożliwiająca przedostanie się na drugi brzeg»). Moim zdaniem kto jak kto, ale prokuratura nie może pozwolić sobie na takie skróty myślowe.

Co do Rzeźni i otoczenia Grzegórzek - pod tym linkiem można zobaczyć jak to wyglądało w 1996 roku (zdjęcia satelitarne). Nie wiem czy w czymś może pomóc, ale na wszelki wypadek wrzucam. http://juvenia.info/krako...02,19.956035,17
  
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 133
Wysłany: 2018-08-21, 21:25   

Określenie miejsca w tym ogłoszeniu szczególnie dla młodszych Krakowian było bardzo trafne w tamtych czasach. Ten most porostu tam leżał, rzucając się w oczy w pierwszej kolejności wszystkim którzy tamtędy przechodzili. Przechodząca osoba widziała most/kratownice a nie widziała starej stacji kolejowej. Jeśli spytałeś "miejscowego" /kogoś młodszego lub w średnim wieku/ czy wie gdzie jest teraz Lajkonik od razu właściwie wskazywali to miejsce, jeśli spytałeś kogoś o zapomnianą stacje Grzegórzki to nie wszyscy wiedzieli, a już na pewno nie młodzi, o jakie miejsce dokładnie chodzi. To była wtedy zarośnięta rudera do której prowadziły zardzewiałe, zarośnięte nieużywane tory. Ostatni pociąg zawitał tam w 1970 roku, choć już praktycznie na przełomie lat 50 i 60 mało kto jeździł pociągiem na tej linii bo otwarto linie tramwajowe do Nowej Huty / tramwaje jeździły częściej i była to po prostu lepsza opcja dla każdego kto się chciał dostać do Nowej Huty /

Co do Starej Rzeźni Miejskiej nie jestem pewny czy ją "zdążyli" przeszukać laboranci. Poza tym nie sadzę, żeby w tym miejscu ślady krwi były czymś szczególnym, nie wiem też jak odróżnić krew ludzka od zwierzęcej na pierwszy rzut oka. Nie wyobrażam sobie sensownej akcji "pobierania" śladów krwi w rzeźni miejskiej w której to budynkach przez lata zabito tysiące zwierząt.

Przeszukali dokładniej kanały odpływowe które po niej zostały i to jest warte wzmianki moim zdaniem ...
_________________
The truth is out there
  
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 30
Wysłany: 2018-08-22, 11:15   

Detektyw napisał/a:
Określenie miejsca w tym ogłoszeniu szczególnie dla młodszych Krakowian było bardzo trafne w tamtych czasach.


Autorzy ogłoszenia posłużyli się językiem młodzieży w kwestii miejsca, co nie przeszkadzało im nazwać glanów trzewikami.

Cytat:
Co do Starej Rzeźni Miejskiej nie jestem pewny czy ją "zdążyli" przeszukać laboranci.


czyli brylujemy w obszarze domysłów

Cytat:
Poza tym nie sadzę, żeby w tym miejscu ślady krwi były czymś szczególnym, nie wiem też jak odróżnić krew ludzka od zwierzęcej na pierwszy rzut oka. Nie wyobrażam sobie sensownej akcji "pobierania" śladów krwi w rzeźni miejskiej w której to budynkach przez lata zabito tysiące zwierząt.


tutaj trzeba odrobić lekcję z biochemii pt. degradacja śladów krwi
oto, co na szybko znalazłem na ten temat:

Czas powstania plamy. Można go ustalić jedynie przybliżeniu na podstawie:
stopniowej zmiany barwy na brunatno czerwoną
zmniejszającej się rozpuszczalności wyschniętej krwi
rejestracji zmian zachodzących w widmie absorpcyjnym H.
http://www.kryminalistyka.fr.pl/forensic_krew.php
W pomieszczeniu znalazło się 6 (sic!) litrów świeżej krwi. Nie mówimy więc o plamie, tylko o kałuży. Temperatura w listopadzie circa 8 st. w dzień 2 st. w nocy, w grudniu zimniej warunki nie sprzyjały więc degradacji. Względnie świeżą plamę od starej odróżnia się b. prosto – świeża reaguje z wodą.


Cytat:
Przeszukali dokładniej kanały odpływowe które po niej zostały i to jest warte wzmianki moim zdaniem ...


Wszyscy wiedzą, że prokurator po totalnej porażce demolki przy ul. Trynitarskiej spacerował w kanałach. O czym to może świadczyć? O desperacji organów ścigania.

Gdyby ofiara cały czas przebywała w tej rzeźni to skąd wzięłyby się ślady rzadkich roślin? Mógł je oczywiście przenieść sprawca, tylko jak to się ma do Roberta. Mogła też wcześniej odwiedzić ogród botaniczny, nawet kilka dni wcześniej. Robert też mógł wcześniej odwiedzić ogród botaniczny. Czy coś o tym wiadomo. Zdaje się, że nie.

Wciąż pozostaje kwestia śladów biologicznych nienależących do Roberta. Jak również jego alibi na 12 listopada. Jeśli nawet ktoś mu zapewnił fałszywe alibi to ta osoba coś wie.

Stara rzeźnia dobrze pasuje jako miejsce uprowadzenia, jako miejsce zbrodni już nie bardzo. Mogli przetrzymać Ją tam do nocy, albo nawet dobę. Katarzyna była silną fizycznie i wytrzymałą dziewczyną, miała szansę przeżyć tam dobę, temperatury cały czas były dodatnie. Dlaczego przenieśli Ją w inne miejsce? Z prostego powodu - nie czuli się komfortowo w temp. 8 st. C.
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 133
Wysłany: 2018-08-22, 22:47   

Mindhunter napisał/a:
Wszyscy wiedzą, że prokurator po totalnej porażce demolki przy ul. Trynitarskiej spacerował w kanałach. O czym to może świadczyć? O desperacji organów ścigania. .


Uważam, że akurat ten fakt świadczy o tym, że ktoś w prokuratorze pomyślał. Morderca nie zostawił po sobie świeżych 6 litrowych kałuż ludzkiej krwi połyskujących w świetle czy też plam, plamek i plameczek czekających tygodniami na pobranie próbki przez laboranta. Nie zostawił też czerwonych śladów na podłodze ciągnionego okaleczonego ciała bo było im za chłodno w jednym pomieszczeniu więc postanowili przenieść imprezę do bardziej komfortowych warunków. Nie zostawił też spektakularnych brunatniejących wolno zasychających rozbryzgów na ścianach czy sufitach, jednym słowem, nic z tych rzeczy.
Wystarczy, że katował ofiarę właśnie w kanałach odpływowych w których temperatura jest bardziej stabilna niż na powierzchni a które wypełniają się rwącą wodą po każdym deszczu czy topniejącym śniegu na wiosnę,. To gwarantowało mu zatarcie wszelkich śladów po swojej działalności bez jakiegokolwiek wysiłku z jego strony. Za to w zimie sytuacja jest odwrotna i takie miejsce staje się przytulną katownią w środku miasta.
Tą drogą, jakby tego było mało, płynęły również wszelkie nieczystości z Rzeźni Miejskiej w czasie gdy jeszcze pracowała, bo nikt wtedy nie zawracał sobie głowy takim szczegółem jak ochrona środowiska naturalnego. Po prostu pozbywano się wszystkich pozostałości wprost do rzeki i zapominano o sprawie. Między innymi dlatego stare zakłady takie jak rzeźnie i garbarnie budowane były nad rzekami ponieważ do przerobu zużywa się sporo świeżej wody oraz potrzebowano prostego sposobu pozbywania się ton odpadków organicznych każdego dnia. To tłumaczy też dlaczego tak trudno nurkom teraz cokolwiek konkretnego odnaleźć w tym miejscu Wisły bo na dnie zalega w grubej warstwie mułu kilkadziesiąt lat efektów pracy min. tego zakładu.

Morderca działał prosto skutecznie i logicznie.
_________________
The truth is out there
  
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 30
Wysłany: 2018-08-23, 13:18   

Detektyw napisał/a:

Wystarczy, że katował ofiarę właśnie w kanałach odpływowych w których temperatura jest bardziej stabilna niż na powierzchni a które wypełniają się rwącą wodą po każdym deszczu.


W dniach 12-30.11.08 było 5 względnie pogodnych dni
12,13,14 oraz 23,24

Sprawca musiał zatem dokonać dzieła w kanałach w dniach 12-14.11
Jeśli wszystko dokonało się w kanałach Katarzyna nie żyła 14.11. Po tej dacie nastąpiło załamanie pogody i opady w zasadzie bez przerwy przez 8 dni, czyli woda płynąca kanałami przez ten czas. Katarzyna musiała więc zginąć 13 lub 14 listopada.

Szczątki odnaleziono 6.01.99 nieopodal stopnia Dąbie (skóra), ustalono że mogły przebywać w wodzie 2-3 tyg. Nie ustalono czasu zgonu. Skóra, jak również odnaleziona później noga i pośladki trafiły więc do Wisły w granicach 16-24 grudnia.

Co działo się ze zwłokami przez miesiąc do 15.11.98 do 15.12.98. Musiał je przecież wynieść z kanałów i umieścić w innym miejscu.

12.11 czwartek temp w nocy ujemne, w dzień do 6 st – brak opadów
13.11 piątek podobnie
14.11 sobota podobnie
15.11 niedziela podobnie - deszcz
16.11 poniedziałek temp dodatnie - deszcz
17.11 wtorek temp. w nocy ujemne – deszcz
18.11 środa temp. ujemne – śnieg
19.11 czwartek temp. ujemne – deszcz
20.11 piątek temp. ujemne – śnieg
21.11 sobota temp. ujemne – śnieg
22.11 niedziela temp. ujemne – śnieg
23.11 poniedziałek temp. ujemne – bez opadów
24.11 wtorek j.w.
25.11. środa temp. w nocy ujemne – deszcz
26.11. czwartek temp. ujemne – śnieg
27.11. piątek – temp. w nocy ujemne – śnieg
28.11 sobota – temp. ujemne – deszcz
29.11 niedziela – temp. ujemne – śnieg
30.11 poniedziałek – temp. ujemne – deszcz
www.wolframalpha.com
 
     
domin- 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 21 Paź 2016
Posty: 65
Wysłany: 2018-08-23, 18:45   

Przyznam szczerze, że ma to sens. Tylko w takim razie co z resztą szczątków? Nie opadłyby na dno Wisły tylko popłynęły z prądem, a w konsekwencji zatrzymałyby się na stopniu Wodnym Dąbie (tak jak noga). Okej, może rzeczywiście tam ją tylko katował, ale gdzie i w jaki sposób wyniósł resztę ciała? Skąd na skórze wzięły się szczątki roślinne?
  
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 133
Wysłany: 2018-08-23, 19:30   

Mindhunter napisał/a:

Sprawca musiał zatem dokonać dzieła w kanałach w dniach 12-14.11
Jeśli wszystko dokonało się w kanałach Katarzyna nie żyła 14.11. Po tej dacie nastąpiło załamanie pogody i opady w zasadzie bez przerwy przez 8 dni, czyli woda płynąca kanałami przez ten czas. Katarzyna musiała więc zginąć 13 lub 14 listopada.


tu się zgadzamy, doszedłem do podobnych wniosków w tej teorii.

Mindhunter napisał/a:

Co działo się ze zwłokami przez miesiąc do 15.11.98 do 15.12.98. Musiał je przecież wynieść z kanałów i umieścić w innym miejscu.


... musiał, nie musiał ale pewne cześć najwyraźniej chciał. W tym czasie zwłoki już nie były całością i mogły wędrować, że tak powiem, każda część w swoją stronę. Popuszczając wodzę fantazji podejrzewał bym, że fragmenty które nie odnaleziono po prostu pozostawił sobie aby kanał/woda/rzeka zrobiła to co od zawsze robiła z pozostałościami organicznymi. Czyli w tym wypadku naturalnie utylizowała je i to najwyraźniej mu się udało. W tym miejscu aktem desperacji nazwał bym nie tak dawną akcje nurków z powodów które przedstawiłem wcześniej. Tak przy okazji zwróciliście uwagę w których miejscach Wisły najczęściej lokują się wędkarze w Krakowie ? Odpowiedź, tam gdzie ryby najlepiej biorą. Pytanie, a gdzie najlepiej ryby biorą ? Odpowiedź, tam gdzie jest ich najwięcej. Pytanie, a gdzie jest ich najwięcej ? Odpowiedź, tam gdzie mają najwięcej jedzenia.

Trudniejsze pytanie warte odpowiedzi brzmi, czy rzeczywiście tak to zaplanował ? Ja osobiście mam nieodparte wrażenie że druga część aktu poszła mniej sprawnie niż pierwsza. Jak patrzę na to co z Katarzyny J. zostało znalezione to mam wrażenie że sprawca zwyczajnie ni dokończył to co zamierzał. Zaczął starannie ale kończył w pośpiechu. Pasowało by to do nakreślonej czasowej linni zdarzeń, wszak pogoda zmienną jest. Na znalezionej kończynie również były ślady skórowania. Dlaczego tego nie dokończył ? Na koniec ćwiartując zwłoki. Więc być możne cześć zostawił a to co jego zdaniem "wartościowe" a zmieściło się do plecaka zabrał ze sobą.

Zabrał ze sobą, czyli tak naprawdę gdzie ? No pewnie tam gdzie mogą występować słynne "rzadkie ślady organiczne". Nie wiem dlaczego wszyscy automatycznie zakładają że to Katarzyna osobiście musiała się tarzać po łąkach za życia aby takie ślady zostały. Na pewno nie do swojego domu, na pewno nie do słynnego "domku na obrzeżach Krakowa"

Według mnie planował oskórować ją całą od stup do głów. Mniej więcej tak jak przedstawia to rzeźba Sw Barłomieja -> http://www.djibnet.com/ph...4566371882.html <- patrona tych okolic. To co owija Bartłomieja to nie materiał ubrania. Najwyraźniej nieprzewidziane okoliczności przeszkodziły sprawcy w osiągnięciu celu. Co było dalej wszyscy zainteresowani bywalcy forum wiedzą z wcześniejszych wpisów.

I jeszcze jedno na koniec, jak myślicie jak mógł zareagować "głęboko" wierzący człowiek na zdarzenie w którym to płynący holownik odkrywa skórę którą on wcześniej zdarł z kobiety ? Przecież to wysoce nieprawdopodobne zdarzenie. Ile takich przypadków znacie z historii ? Nie wydaje wam się, że z punku widzenia sprawcy który jest osobą wierzącą wygląda to tak jakby sam Bóg chał aby świat o jego czynie się dowiedział a on sprawca został ukarany. Pozostaje tylko nawrócenie i głęboka pokuta. Przyznaję, że w innym wątku / Kuśnierz/ zakładałem, że wyrzucając fanty które zostały później odnalezione sprawca zrobił to umyślnie, ale w tym wątku / Rzeźnik / tego nie zakładał bym.
_________________
The truth is out there
  
 
     
domin- 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 21 Paź 2016
Posty: 65
Wysłany: 2018-08-26, 00:45   

Trzeba wziąć pod lupę te kanały burzowe. Pamiętacie, że na skórze były rozstępy typowe dla obrażeń po upadku z dużej wysokości? Czy jest możliwe, aby wrzucił ją do studzienki kanalizacyjnej?

Warto też zwrócić uwagę na trudności jakie musiałby pokonać schodząc do kanałów - nie jest łatwo się tam dostać. Trzeba przecież podnieść pokrywę, a potem ją za sobą zamknąć. Nie wspominając już o ryzyku zostania przed kogoś zauważonym podczas schodzenia/wychodzenia.
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 30
Wysłany: 2018-08-26, 11:29   

domin- napisał/a:
Trzeba wziąć pod lupę te kanały burzowe. Pamiętacie, że na skórze były rozstępy typowe dla obrażeń po upadku z dużej wysokości? Czy jest możliwe, aby wrzucił ją do studzienki kanalizacyjnej?

Warto też zwrócić uwagę na trudności jakie musiałby pokonać schodząc do kanałów - nie jest łatwo się tam dostać. Trzeba przecież podnieść pokrywę, a potem ją za sobą zamknąć. Nie wspominając już o ryzyku zostania przed kogoś zauważonym podczas schodzenia/wychodzenia.


Biorąc pod lupę kanały burzowe nie zapomnijcie o ich naturalnych mieszkańcach - SZCZURACH.
Jak myślicie po jakim czasie pozostawiona sama sobie skrępowana ofiara lub jej zwłoki zostałyby pożarte przez szczury. Godzina? - tyle akurat potrzebował Robert J. aby pobiec do domu po niezbędne narzędzia: nóż, sznur, latarkę, butelkę wody mineralnej, kanapki i wrócić np. rowerem.
Trzeba wziąć również po uwagę, czy sprawca dostawał sms z info o pogodzie na jutro od Górali, oni wszak tylko wiedzą jaka będzie pogoda. No właśnie, raczej nie. Na podstawie prognoz nie mógł WIEDZIEĆ kiedy spadnie deszcz. To tłumaczy dlaczego się spieszył.
Zdartą skórę oraz nogę i pośladki przechowywał przez miesiąc u siebie w domu w lodówce.

Lokalizacja miejsca zbrodni w kanałach tłumaczy też jak ofiara została uprowadzona. Otóż przyjmijmy, że udała się w rejon ul. Jaskółczej w jakiejś swojej sprawie. "dziwak związany z Wisłą" (Robert J) zauważył jak idzie bulwarem nadwiślańskim, poznał znajomą z widzenia z budynku UJ przy ul. Ingardena, gdzie pracował, dziewczynę. Zagadnął do niej w typowy dla siebie, niezręczny sposób, co odstraszyło dziewczynę, odburknęła mu coś i przyspieszyła kroku -> odrzucenie = stresor nr 1. Obserwował ją, idąc w tym samym kierunku, trzymając się w bezpiecznej odległości. Pech chciał, że dziewczyna skręciła w Jaskółczą, wraz nadarzyła się okazja, w pobliżu starej rzeźni nie było nikogo, tylko oni dwoje. Chwycił dziewczynę za kark i szybko wciągnął do budynku rzeźni z zamiarem zgwałcenia. Ofiara walczyła zacięcie, w pewnym momencie upadła popchnięta przez napastnika, uderzając głową o twarde podłoże straciła przytomność. Teraz mógł z nią zrobić cokolwiek zechciał. Niestety nie wiedział jak się do tego zabrać, co gorsza nie miał erekcji -> niemoc = stresor nr 2. Ciosem karate połamał ofierze nogi aby nie uciekła (ślady urazów typu sportowego na nodze), związał ręce paskami od plecaka, zakneblował koszulą i pobiegł do domu po niezbędne narzędzia.
Przebywał w tych kanałach max 2 doby, na tyle starczyłoby mu sił by nie spać. Nie mógł oddalić się ze względu na szczury i niepewność pogody. Po tym czasie zapakował, to co stanowiło dla niego wartość, resztę pozostawił na pastwę wody i szczurów.
 
     
Regis 

Potwierdzenie wizualne: 12
Dołączył: 17 Paź 2016
Posty: 9
Wysłany: 2018-08-26, 15:08   

Z całym szacunkiem, ale moim zdaniem ponosi Cie trochę fantazja w niektórych miejscach. Oczywiście nie można tego wykluczyć na 100%, ale wyobrażasz sobie w 98 roku osobę która jest odludkiem, uchodzi za dziwaka żeby miała telefon komórkowy? Ja nie bardzo.
Druga sprawa, z teoria pożarcia ciała przez szczury. Nie wiem ile tych szczurów by musiało być żeby w godzinę zjeść ciało kobiety, która była dość słusznej postury?
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 133
Wysłany: 2018-09-03, 19:40   

domin- napisał/a:
Warto też zwrócić uwagę na trudności jakie musiałby pokonać schodząc do kanałów - nie jest łatwo się tam dostać. Trzeba przecież podnieść pokrywę, a potem ją za sobą zamknąć. Nie wspominając już o ryzyku zostania przed kogoś zauważonym podczas schodzenia/wychodzenia.


Kanały odpływowe tej rzeźni to coś więcej niż studzienka kanalizacyjna, podobnie jak innych starych zakładów zlokalizowanych na brzegu Wisły
_________________
The truth is out there
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0.13 sekundy. Zapytań do SQL: 10