FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Gang obcinaczy palców
Autor Wiadomość
BALKAN 
Administrator


Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 543
Wysłany: 2018-02-21, 23:53   

Członkowie tzw. "gangu obcinaczy palców" już gdzieś rok, czy półtora temu, trafili tam gdzie mieli trafić czyli do pudła. Po kolei, dosłownie wybrani jak ryby z saka :-D . Co ciekawe, tam również panie grały pierwsze skrzypce. No w każdym razie zostało ciachnięte ;-)
_________________

 
     
Nola 

Potwierdzenie wizualne: 5
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Cze 2017
Posty: 31
Wysłany: 2018-05-25, 21:07   

lady_banksy Ciesze się, że wreszcie udało mi sie tu na dłużej wskoczyć i wreszcie mogę się podzielić tymi materiałami. Niestety wcześniejsze zawirowania sprawiły, że trudno było mi tutaj coś wrzucić.

Najpierw wrzucę te materiały, a potem odpowiem na pytania.Wydaje mi się, ze post będzie bardziej uporządkowany bez mieszania w nim jednocześnie odpowiedzi i załączników.

Wskazane materiały,o których wspominałam. [ Dodano: 2018-05-25, 21:15 ]
Niestety świetnego artykułu autorstwa Andrzeja Gassa z magazynu Focus Śledczy nie mogę tutaj załączyć - nie wiem, czy jest to kwestia rozmiaru pliku, czy formatu (wątpię aby był to problem z plikiem pdf),a szkoda, bo to bardzo cenna rzecz.

Fragmenty książki pt. "Kombinat zbrodni", autorstwa Ewy Ornackiej (wyd.Rebis 2017):

198.jpg
Lista mokotowskich - uprowadzeni i oskarżeni
Plik ściągnięto 9 raz(y) 580,06 KB

199.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 661,23 KB

204.jpg
Historia Eweliny
Plik ściągnięto 5 raz(y) 482,42 KB

205.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 499,59 KB

206.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 439,59 KB

207.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 425,21 KB

208.jpg
Plik ściągnięto 15 raz(y) 369,56 KB

209.jpg
Plik ściągnięto 15 raz(y) 1009,85 KB

 
     
John Doe 

Potwierdzenie wizualne: 69
Wiek: 40
Dołączył: 05 Paź 2018
Posty: 39
Wysłany: 2018-11-24, 19:22   

Tuleya zablokował w końcu przewód sądowy?
 
     
Nola 

Potwierdzenie wizualne: 5
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Cze 2017
Posty: 31
Wysłany: 2018-11-24, 21:53   

Niestety,ale jestem zmuszona sprostować pewne informacje z artykułu, do którego link zamieściłam x miesięcy wcześniej. Wychodzi na to, że jego autor jest bajkopisarzem, który puścił wodze fantazji, jakkolwiek koszmarnie to nie brzmi. A chodzi o artykuł L. Szymkowskiego pt. "Pieniądze za życie" , w którym ofiara, którą rzekomo mieli sfilmować pilnujący jej bandyci to Ewelina...Pan Leszek puścił w obieg informację, że w Prokuraturze znajduje się film, na którymi ci właśnie przestępcy uwiecznili jak znęcają się nad Eweliną - dziewczyna pada ofiara kilkukrotnego gwałtu,itd.Nie jest to prawda i dlatego to prostuje - takiego filmu nie ma.

I wersja policjanta, który mówi o wyniesieniu jej zwłok schowanych w tapczanie, a następnie spalonych również nie jest prawdziwa. Przykro mi, że tyle osób przeczytało te wersję, autor wymyślił sobie bardzo "chwytliwa" historię...

Dwie osoby prowadzące śledztwo wokół tej sprawy,z którymi poruszyłam tę kwestię, potwierdziły jasno - wersja pana L.Szymkowskiego nie jest prawdziwa.
Usunęłam fragmenty tego artykułu w swoim poście.

A poniżej jeszcze jeden z nowszych artykułów na ten temat, również poruszający ten wątek. Wszystko wskazuje na to, że ta sprawa wreszcie ulegnie rozwiązaniu. Wątek Eweliny zaczyna się pojawiać podczas procesów gangu "obcinaczy palców", a oficjalnie przecież żadnej sprawy dotyczącej jej porwania i zabójstwa nie ma. Gangsterzy śmiało mówią na ten temat coraz więcej...Wierze, że to kwestia niedługiego czasu, aż poznamy prawdę.

Poniżej fragment jednego z najnowszych artykułów na temat zaginięcia Eweliny i nawiązanie do tego wątku :

Ojciec Eweliny nie miał nic wspólnego z mafią. Jego jedynym przekleństwem były pieniądze (Joanna Pasztelańska w gazeta.pl, 2018)

"Nieoficjalnie mówi się, że dziewczyna przechodziła w niewoli tortury. Miała być wielokrotnie gwałcona i katowana. Ale podczas zbierania zeznań różnych świadków śledczym nie udaje się zgromadzić ostatecznych na to dowodów. Wokół porwania Eweliny B. urasta wiele plotek. Ktoś mówi, że poza włosami obcięli jej także palec, ktoś inny, że dziewczyna widziana była w Warszawie, chociaż przecież jej zdjęcie nigdy nie pojawiło się w mediach. W pewnym momencie nie wiadomo już, co wydarzyło się naprawdę, a co było wyłącznie domysłem. Wiadomo tylko, że oprawcy byli gotowi na wszystko. Pieniądze nie miały już w pewnym momencie znaczenia. To dlatego policjanci zaczną doszukiwać się w porwaniu drugiego dna. Wszystkie tropy jednak zawodzą. Jedynym wytłumaczeniem pozostaje więc totalne zezwierzęcenie porywaczy. Ile by nie dostali, i tak najprawdopodobniej pozbyliby się Eweliny w strachu przed dekonspiracją.

W 2007 roku pojawia się informacja o taśmie, na której ma być widać, jakie tortury przeżywała Ewelina B. Po wszystkim jej ciało miało być schowane w tapczanie, a następnie wyniesione do lasu. Także ten trop okazuje się nietrafiony. Śledczy stanowczo dementują plotki o przerażającej taśmie z kaźni.(...)

Po ponad 13 latach od porwania na dobrą sprawę Józef B. nie ma nawet stuprocentowej pewności, że jego córka nie żyje. Ciała Eweliny nie odnaleziono. Niektórzy uważają, że dopóki nie ma ciała, dopóty nie można mówić o śmierci. Ale już w 2005 roku nawet drobni przestępcy mieli sprawdzone sposoby na pozbycie się zwłok ofiar. Czy w tym przypadku mogły zostać rozpuszczone w kwasie dla zatarcia śladów? To jedna z wielu hipotez, z upływem lat coraz bardziej wiarygodna."


Więcej: http://weekend.gazeta.pl/...go-jedynym.html


Mam także fragmenty kolejnej książki poruszającej ten watek,chociaż jest i trochę obaw przed zamieszczaniem takich treści.
 
     
lady_banksy 
lady_banksy


Potwierdzenie wizualne: 7
Dołączyła: 21 Lut 2018
Posty: 3
Wysłany: 2018-11-30, 18:36   

Dziękuję Nola za sprostowanie. Mimo wszystko dobrze, że wersja z filmikiem nie jest prawdziwa. To nie umniejsza tragedii dziewczyny, ale dobrze, że porywacze nie wysyłali filmiku rodzicom - co wcześniej można było przeczytać w artykułach i komentarzach. Wstyd za niektórych dziennikarzy! Gdzie jest etyka dziennikarska? Przecież te artykuły na pewno czyta rodzina zaginionej, jej znajomi i ludzie, którzy byli z nią blisko uczuciowo.
Nola - nie musisz zamieszczać całych fragmentów. Czy możesz napisać tylko, czy w tej książce napisali coś nowego o tej sprawie?
 
     
Nola 

Potwierdzenie wizualne: 5
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Cze 2017
Posty: 31
Wysłany: 2018-12-05, 21:01   

lady_banksy napisał/a:
Dziękuję Nola za sprostowanie.
Nola - nie musisz zamieszczać całych fragmentów. Czy możesz napisać tylko, czy w tej książce napisali coś nowego o tej sprawie?


W sumie jest to inna wersja podobnych zdarzeń, tylko bardziej brutalna - trudno powiedzieć czy warto ja czytać, może powinni tylko naprawdę zainteresowani. Ja zawsze udostępniam to co uda mi się znaleźć.

A co do sprostowania, to uznałam za fakt oczywisty, żeby te informacje sprostować - tak trzeba :) Tym bardziej, że sama je tutaj wprowadziłam, więc niestety czuję się za to odpowiedzialna. Niefajnie, że tyle osób zdążyło ten artykuł bądź jego wycinek przeczytać, ale tak niestety bywa...W internecie pojawiają się takie chwytliwe "fake newsy" - w tym przypadku można było skonfrontować prawdziwość tych informacji, ale przecież nie zawsze jest to możliwe.

I cały czas tej sprawie jest sporo niejasności, co nie dziwi. W informacjach prasowych jest sporo błędów różnego typu - jedne to typowe literówki, gdzie komuś w ogóle nie chciało się rzetelnie sprawdzać informacji i te błędy można łatwo wyłapać, inne to z kolei żenujące "fake newsy" jak ten z taśmą z art. Szymkowskiego, ale prawda jest niestety taka...że ciężko w tej sprawie dotrzeć do sedna. Z przyczyn naturalnych - ponieważ śledztwo cały czas trwa i osoby przy nim pracujące ze zrozumiałych względów nie będą się dzielić informacjami, które póki co powinny pozostać poufne, nie mówiąc już o wypuszczaniu informacji pokroju tych o "tasmie". Z resztą...Ta grupa (gang "obcinaczy palców") była tak duża i samych porwań było tak wiele ,że...oni sami się w tym wszystkim po fakcie gubili czy może raczej tracili rachubę co do tego co i komu kto zrobil. W jedno porwanie mogło być zaangażowane kilka mniejszych grupek i tak jedna grupa odpowiedzialna za porwanie nie wiedziała np. kto takiej ofiary potem pilnował, a całkiem możliwe, że nie wiedzieli nawet specjalnie kim konkretnie jest porwana osoba, bo negocjacje dotyczące okupu przeprowadzała już chyba sama "góra" albo ci najbardziej zaufani w grupie :) I mimo tego, że to porwanie na tle innych jednak zaistniało w świadomości ludzi, to nawet w grupie obcinaczy byly takie osoby, które nie miały pojęcia ,że ta porwana to własnie Ewelina B. Przestaje być to dziwne, kiedy weźmiemy pod uwagę, że - brzydko mówiąc - przy takich "przemiale" ludzi (wiem, że to strasznie brzmi) mogło im się sporo "zapomnieć". No ale najważniejsze, że gangsterzy CHCĄ mówić - teraz jest już tak, że jeden gada na drugiego i coraz więcej informacji wychodzi, jak m.in. kto wpadł na pomysł tego porwania i dlaczego dziewczyna została zabita. I wiele innych. Na jednej z niedawnych rozpraw pojawił się podobno pełnomocnik rodziny, a jeden z oskarżonych nie dotrwał procesu i zdążyli go niedawno pochować. Tak więc nic nie jest wieczne i tutaj też dojdzie w końcu do rozwiązania tajemnicy tego porwania.

A dlaczego pisze o tym, że gangsterom zdarzało się "zapomnieć"? Bo tak wiele ludzi było w to zamieszanych, tyle było ofiar że gubili się w tym wszystkim. Z reszta porwani ludzie nie mieli tutaj ZADNEGO znaczenia - byli tylko środkiem do celu,a chodziło tylko o pieniądze. A do tego oni znęcali się i zabijali porwanych ludzi pod wpływem narkotyków, z ograniczoną świadomością. Wiem, że się powtarzam, ale to tylko tylko dlatego, że kolejne informacje, które chcę tu zamieścić są przykładem jaki tam był "przeplyw" informacji. Bo wklejam historię dziewczyny, nad która znęcał się gang obcinaczy palców,ale...nie ma pewności, że tą dziewczyną była Ewelina. Ale prawdopodobieństwo, ze to była ona jest spore. Tak więc jest to link tylko dla naprawdę zainteresowanych i NA PEWNO nie dla wrażliwych. Dla mnie to trochę taka "fantastyka" wręcz (w sensie : ciężko mi w to uwierzyć), ale wklejam - tak jak i inne wątki/linki. W sumie to jestem dość ciekawa, jak odbiorą to inni.

Czy te treści wnoszą coś nowego? Chyba niewiele. Ale to nie jest wina autora, bo cały czas chodzi tak naprawdę o to samo -poza tożsamością morderców, chodzi o informacje jak wyglądała śmierć tej dziewczyny, co złego ją spotkało z rąk morderców, kiedy umarła i dlaczego. Ale na prawdziwe odpowiedzi trzeba będzie jeszcze poczekać - bo jedni mówią to co zasłyszeli, a to co zasłyszeli to mogą być przetworzone plotki (jeden powiedział drugiemu, drugi coś dodał albo pomylił i w takiej formie przekazał trzeciemu) może to być też zniekształcony obraz powstały w narkotycznym szale/na tzw.haju albo zwykłe kłamstwo,sensacyjna historyjka wymyślona przez gangstera, który chciał sobie dodać "splendoru".A jeśli jednak prawda? Prawda wyjdzie na jaw wtedy,kiedy mordercy w końcu będą chcieli ja powiedzieć. Czy najpewniej - gdy ktoś z nich ja siła wyciągnie. Bo to oni wiedzą najwięcej.

Fragmenty " Bylam dziewczyna mafii" J.Szzostak (wyd. Harde, Warszawa 2018)

261.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 1,19 MB

266.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 1,19 MB

267.jpg
"W czeluściach piekła"
Plik ściągnięto 7 raz(y) 1,1 MB

268.jpg
Plik ściągnięto 13 raz(y) 1,02 MB

269.jpg
Plik ściągnięto 10 raz(y) 1,19 MB

 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 69
Wysłany: 2018-12-22, 13:27   

Rozważyłbym taką opcję, że okup wzięli a dziewczynę sprzedali do jakiegoś burdelu.
 
     
Nola 

Potwierdzenie wizualne: 5
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Cze 2017
Posty: 31
Wysłany: 2018-12-22, 19:49   

Mindhunter napisał/a:
Rozważyłbym taką opcję, że okup wzięli a dziewczynę sprzedali do jakiegoś burdelu.


Szczerze? Wg mnie jedna z najmniej prawdopodobnych opcji...Za duże ryzyko, że mogłaby dać znać że żyje/jakoś się uwolnić, a jej rodzina na pewno nie odpuściłaby wtedy żeby ich ukarać. Nie pozwoliliby sobie na coś takiego, pogrążyło by ich to zupełnie. Wiadomo, że w tych porwaniach zawsze chodziło o pieniądze, ale myślę też sobie, że chociaż na tym porwaniu zarobili chyba najwięcej (nie wydaje mi się, żeby udało im się uzyskać wyższy okup), to dziewczyna po prostu stała się dla nich zbyt ryzykowna - mogła być tym niewygodnym świadkiem, który by ich potem pogrążył. Myślę, że była dla nich po prostu przysłowiowym "zgniłym jajem"(przepraszam za to określenie, no ono nie ma nic do rzeczy w odniesieniu do tej dziewczyny) - "If you know what I mean" - po prostu po pewnym czasie nie wiedzieli co z nią zrobić, więc woleli się jej pozbyć, żeby sprawa..."się rozmyła".A wiadomo - "Nie ma ciała, to i zbrodni nie było". Pamiętam z reportażu A. Gassa (którego niestety nie mogę tutaj załączyć), że uczestniczący w tym porwaniu mieli rzekomo powiedzieć "Że nie mogli jej wypuścić, bo by różne ślady powychodziły". Pewnie bali się panicznie, że tatuś nie odpuści i jak córka wróci do domu, to gość będzie starał się za wszelka cenę ich ukarać i aparat sprawiedliwości na pewno szybko się o nich upomni. Za duże to było dla nich ryzyko.

Słyszałam od jednej osoby, która ma rodzinę w Łysych (to zupełnie nie moje rejony ;) ), że wersji na temat porwania i jego końca było mnóstwo - ludzie zawsze plotkują, a już zwłaszcza na wsi ;) . Była i wersja "Że żadnego porwania nie było, a dziewczyna siedzi w więzieniu za narkotyki", a w reportażu Gassa i taka, że Ewelina żyje tylko po tak paskudnych przeżyciach ojciec pomógł jej zorganizować sobie życie za granicą, bo tutaj nie było ono dla niej już bezpieczne/możliwe - i to brzmi dobrze, ale niestety jest mało realne. Co prawda, faktycznie dziewczyna funkcjonuje jeszcze w rejestrach przedsiębiorców, ale po co wtedy afery z policją, prokuraturą,itd.? Głosy są różne, bo te 8 lat temu policjanci zajmujący się ta sprawa już wtedy mówili "Że niestety prawie na pewno sprawa ta miała tragiczny finał", a z drugiej strony...Tak naprawdę to policja nie chce na ten temat prawie nic mówić, jest to owiane tajemnicą. A przy wielu innych nierozwiązanych sprawach można przecież było poznać więcej szczegółów. W internecie nie znajdzie się zbyt wielu informacji na temat dziewczyny - jakieś artykuły w ilościach szczątkowych powtarzające jedne i te same informacje, żadnych zdjęć porwanej czy profili na portalach społecznościowych (bo przecież i takie w 2005 roku były).A w internecie zawsze jakiś ślad na temat człowieka zostaje, tutaj jakby ktoś wyczyścił net do zera. Od osoby, która się zajmuje tematem tego porwania usłyszałam, że wg niego rodzina dziwnie się w tej sprawie zachowuje...Co to naprawdę oznacza, nie wiem. Miejscowy proboszcz na pytanie o porwana odpowiedział podobno : "Nie będę nic mówić, bo nie chce kłamać".Jak dla mnie jest coś na maxa dziwnego w tej sprawie i nawet nie chcąc udawać Sherlocka Holmesa jestem święcie przekonana, że jest w tym wszystkim jakieś drugie dno. Bo jakoś ciężko mi uwierzyć, że naćpane zwyrole tutaj akurat "po prostu" przesadziły i zabiły człowieka tak jakby "przypadkiem"...Ciekawe też jak to naprawdę było z tym pożarem JBB w 2009,bo aż samo ciśnie się na usta wiadomo co.

Jeżeli te informacje o rzekomych torturach (wątpię, żebyśmy kiedykolwiek dowiedzieli się jak to było naprawdę - kto z nich to wyciągnie?) naprawdę miały miejsce, to zastanawiam się po prostu: "Dlaczego?". Przecież tyle innych ofiar potraktowali mniej brutalnie, a tutaj działali z totalnym okrucieństwem.

No i ciekawe kto sprzedał cynk, żeby wziąć pod lupę tę właśnie rodzinę. Biorąc pod uwagę nasza wspaniała polska mentalność oraz klimat prowincjonalnej Polski klasy B (a tamte rejony raczej do takich należą, nie ukrywajmy), to chętnych mogło być wielu...
 
     
gladzik31 

Potwierdzenie wizualne: 4263
Dołączył: 03 Sie 2019
Posty: 4
Wysłany: 2019-08-03, 21:25   

To w końcu porywacze podjęli okup czy też nie? Bo Pani Pasztelańska twierdzi w swoim artykule że jednak nie, to nie dziwi mnie to ze dziewczyna zniknęła bez śladu. Ile lat w końcu miała 21 czy 23 ? A może 26 i to może ona była tą maltretowaną i gwałconą dziewczyną z filmiku jaki rzekomo posiada policja.

[ Dodano: 2019-08-04, 16:02 ]
Jest dużo różnych plotek na temat sprawców wykluczających się nawzajem np. zamieszczonych powyżej informacji z książki że Wojtas vel Kierownik był ćpunem i wersja którą przeczytałem w jednej z gazet zeznania człowieka który był jego ochroniarzem ,kumplem z siłowni ,kompanem do porwań. Twierdził on że Wojtas był całkowicie wolny od jakichkolwiek używek (imponował mu) -niepalił niecpał niepił i nawet : nieprzeklinał

[ Dodano: 2019-08-04, 21:07 ]
Dlaczego Ewelina Bałdyga nie ma statusu osoby zmarłej albo zaginionej ? Dziwne to bardzo. I znowu jedna z teorii nasuwa się sama - może jednak Ewelina Bałdyga żyje tylko dobrze ją ojciec ukrył przed bandziorami którzy notabene mieli Psów na swoich usługach,przy zasobności jego portfela niema tu w zasadzie żadnych ograniczeń co do miejsca na świeci.

[ Dodano: 2019-08-04, 21:18 ]
e mi zjadło sorry. Nie ujawniane są informacje o niej że względu na dobro sledztwa. Czy ten pożar zakładów Józefa Bałdygi miał związek z tym że zaczął on zeznawać jako świadek w procesie Mokotowskich bandziorów. A to że mają oni długie ręce przekonał się jeden z ich członków który zaczął zeznawać przeciwko nim i uciszyli go dosyć szybko i w miarę skutecznie -Jego żona dostała kulkę w łeb (morderstwo w Kobyłce) W całej tej sprawie ciągle jest masa znaków zapytania i prawie żadnych odpowiedzi a minęło już sporo czasu.

[ Dodano: 2019-08-04, 21:33 ]
Jeśli to Gang obcinacze palców ją porwał -bo również tego nie wiemy na 100 procent i jeśli jej nie wypuścił czego też na pewno nie wiemy,to na 100 procent dziewczyna nie żyje. O tym jak zginęła ,z czyich rąk ,gdzie i w jako sposób pozbyto się ciała wie maks 5 osób.Dwie z nich to Wojtas vel Kierownik i Ojciec. Scoti który niby popełnił samobójstwo mógł być jednym z tej piątki. Ojciec i Kierownik na pewno nic nie pisną za nie mają nic do stracenia i czują się bardzo pewnie co możświadczyć

[ Dodano: 2019-08-04, 21:42 ]
.. o tym że ciała Eweliny jak i pozostałych dwóch osób(Hindusa i chłopaka bez" ucha") nie uda się odnaleźć a wcześniejsze odnalezienie zwłok chłopaka z obciętym palcem było przypadkiem dla policji i wypadkiem przy pracy dla gangu. Co najgorsze w związku z tym zabójstwem nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów a to już chyba z 15lat minęło jak wykopali tego chłopaka pod krzyżem nieopodal jakiejś podwarszawskiej wsi : ////

[ Dodano: 2019-08-04, 21:46 ]
Pozdrawiam i do następnego mam cichą nadzieję że sprawiedliwości jednak stanie się ....... Czekam na rozwój sytuacji.
 
     
Nola 

Potwierdzenie wizualne: 5
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Cze 2017
Posty: 31
Wysłany: 2019-08-05, 00:17   

gladzik31 napisał/a:
To w końcu porywacze podjęli okup czy też nie? Bo Pani Pasztelańska twierdzi w swoim artykule że jednak nie, to nie dziwi mnie to ze dziewczyna zniknęła bez śladu. Ile lat w końcu miała 21 czy 23 ? A może 26 i to może ona była tą maltretowaną i gwałconą dziewczyną z filmiku jaki rzekomo posiada policja.


Podjęli okup, ale cała ta operacja była problemowa i chyba dopiero za drugim razem się udało. Przy pierwszej próbie podjęcia okupu porywacze podejrzewali, że rodzina powiadomiła policję, a ta miała śledzić całą akcję.I dlatego okupu nie podjęli. Tam były sms-y do rodziny z pogróżkami typu : "Jak jeszcze raz zadzwonisz (do ojca porwanej) na psy, to dostaniesz ze snajperki, a teraz Wyp***"

Porywacze w końcu podjęli ten okup, przecież o to im chodziło - o te pieniądze właśnie.
Dostali ponad 500 tys. euro, ale wciąż było im mało i podwyższyli kwotę okupu do miliona, dodając w wiadomościach sms-owych kretyńskie informacje typu : "Na silikony dla córki miałeś forsę, a na okup nie masz?". Ojciec dziewczyny nie miał takiej kwoty i wiedział, że już więcej nie uzbiera - zapożyczył się w bankach (i zapewne też u znajomych), żeby uzbierać na ten okup i nie miał już takich pieniędzy, które interesowały zaślepionych chciwością i pazernością porywaczy.

Sam Grzegorz K. (pseudonim "Ojciec") mówił, że w tej sprawie członków gangu najbardziej zgubiła właśnie pazerność. Ale zarówno książka Szostaka, jak i reportaż Pasztelańskiej mówi to co sama podejrzewałam cały czas -nieważne, ile pieniędzy mogli by na tym porwaniu zyskać, i tak dziewczynę spotkałby podobny los. Nieważne czy było to pół miliona euro czy więcej - i tak by ja zabili. Zapewne jej los był przesądzony już wtedy, kiedy udało im się ją porwać. Od samego początku chcieli/mieli ją zabić - tak samo jak Mariusza Mirkowskiego z Piaseczna. To dwie -jedne najmłodszych ofiar - z którymi przestępcy obeszli się wyjątkowo okrutnie.

Przyznaję oczywiście, że niejeden raz zastanawiałam się dlaczego zabili Ewelinę, ale może tutaj nie ma się nad czym zastanawiać? Bardzo często mówi się, że dziewczyna rozpoznała któregoś z porywaczy. J.Szostak dotarł do informacji, że większość osób "kręcacych się" przy tym zorganizowanym porwaniu pochodziła z Siedlec, gdzie Ewelina przez jakiś czas mieszkała - a przeprowadziła się tam, bo chciała mieszkać ze swoim chłopakiem. Jej chłopak - Łukasz P. pochodził właśnie z Siedlec. Jest bardzo prawdopodobne, że mógł znać niektóre osoby zamieszane w to porwanie - Sieldce to nie jest duże miasto, więc mówimy o jednak dość zawężonym środowisku. Druga wskazówka, która pokazuje, jak któryś z porywaczy mógł natrafić na trop Eweliny mówi o tym, że ich drogi mogły się skrzyżować na obszarze działek/domków letniskowych w jednej z miejscowości na Mazurach, gdzie poznali się Ewelina i Łukasz - ich rodzice mieli sąsiadujące ze sobą działki. Któryś z członków gangu miał rzekomo często bywać na tych terenach.

Dziewczyna była śledzona sporo czasu przed samym porwaniem.

I tak, policja brała pod lupę chłopaka Eweliny.Dziwna zbieżność z porywaczami (to samo miasto, wąskie środowisko i podejrzenie, że mogli się znać) naprawdę zastanawia. Ale chyba nie natrafiono na nic niepokojącego w przypadku tego chłopaka. Rodzina twierdziła, że bardzo angażował się w pomoc przy tej sprawie.

Ewelina urodziła się w 1984 roku, urodziny miała w lipcu - rocznikowo miała 21 lat, ale wychodzi na to że w chwili porwania jeszcze 20. Nie wiadomo, jak długo żyła od momentu porwania - może tydzień a może parę tygodni, może parę miesięcy (w to akurat wątpię,ale nigdy nie wiadomo). Nikt (poza mordercami) więc nie wie czy dożyła 21 - ych urodzin.

Żadnej taśmy przedstawiającej gwałt na ofierze nie było - już to prostowałam tutaj. To "fake - news" jakiegoś "dziennikarzyny".

Co do Wojciecha S. - jak w wielu kwestiach dot. "gangu obcinaczy palców" i w odniesieniu do jego osoby pojawiają się sprzeczne informacje. To bardzo specyficzny człowiek - nierzadko widziany zupełnie odmiennie przez różne osoby.Co można o nim jednak powiedzieć na pewno ? Jest jednocześnie bardzo sprytny i rozważny, inteligentny. Podobno w więzieniu ma tzw. "poważanie" nawet wśród "klawiszy".Zupełnie inny typ osobowości niż Grzegorz K.,"Ojciec". Z określenia, że "Kierownik to ćpun, dno i wodorosty" sam Wojciech S. się naśmiewał. Sporo o tych postaciach można przeczytać w książkach Szostaka, np.w "Komandzie śmierci".


Niestety wątpię w pozytywne rozstrzygnięcie tej sprawy. Prawdę o tej śmierci ze wszystkimi jej szczegółami przestępcy pewnie zabiorą do grobu. Nie ma nawet pewności co do tego gdzie dziewczyna była przetrzymywana w czasie tej "niewoli".
 
     
gladzik31 

Potwierdzenie wizualne: 4263
Dołączył: 03 Sie 2019
Posty: 4
Wysłany: 2019-08-05, 07:30   

Z tym że jej los był z góry przesądzony mogło tak być ale czare goryczy przelało to że policja wiedziała o tym porwaniu tuż po nim i ojciec Eweliny też dowiedział się o nim tego samego dnia także to mogło skomplikować całą sprawę bo bandziory wiedziały że sprawa już jest monitorowana to mógł być ten powód.Jak było po porwaniu może się jeszcze dowiemy jak ktoś pęknie i zacznie mówić,wydaje mi się że policja jeszcze raz powinna przeanalizować okres przed porwaniem bo tam może kryć się wiele wskazówek

[ Dodano: 2019-08-05, 07:37 ]
Nie chcę mi się wierzyć że ta akcja porwania wyszła im z marszu tak za pierwszym razem może były wcześniejsze próby,jeszcze raz na to wszystko powinni spojrzeć chłodną głową policjanci z archiwum x albo inni również dobrzy śledczy,przeanalizować to jak bandyci pozyskali informacje o rodzinie Bałdygów i tak po nitce do ... Dużo w tej sprawie zaniechań a ślady zawsze jakieś są , zostają .

[ Dodano: 2019-08-05, 07:40 ]
No i pora w końcu wskazać ludzi z policji czy też z CBŚ którzy rzekomo mieli współpracować z gangiem ,tych policjantów nie jest tak wielu żeby to zweryfikować.

[ Dodano: 2019-08-05, 17:43 ]
Zresztą mogło tak być że ile by nie zapłacili to i tak by zginęła,ten gang po prostu mordował było na to przyzwolenie ,nikt z bandziorów nie próbował zatrzymać tego okrucieństwa i na pewno po pewnym czasie jedni z tych co tylko porywali musieli zdawać sobie z tego sprawę że ofiary już nie wrócą,a zwalanie na to że tamci to ćpuny itp okay raz mógł się zdarzyć" wypadek przy pracy " że chłopak gdy jeszcze żył dostał szpadlem w skroń i jeszcze żywego go zakopali podobno

[ Dodano: 2019-08-05, 17:47 ]
Ale ofiar jest więcej także bezwzględność to był ich styl i nie ma tu żadnego tłumaczenia. Mają oni dużo więcej na sumieniu niż może się wydawać jednym słowem gnidy bez krzty zasad i honoru.
 
     
Nola 

Potwierdzenie wizualne: 5
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Cze 2017
Posty: 31
Wysłany: 2019-08-07, 00:34   

[quote="gladzik31"]Z tym że jej los był z góry przesądzony mogło tak być ale czare goryczy przelało to że policja wiedziała o tym porwaniu tuż po nim i ojciec Eweliny też dowiedział się o nim tego samego dnia także to mogło skomplikować całą sprawę bo bandziory wiedziały że sprawa już jest monitorowana to mógł być ten powód.Jak było po porwaniu może się jeszcze dowiemy jak ktoś pęknie i zacznie mówić,wydaje mi się że policja jeszcze raz powinna przeanalizować okres przed porwaniem bo tam może kryć się wiele wskazówek[quote/]


W książce "Urwane ślady", w której sprawie Eweliny poświęcono dobre 30 stron (jak nie więcej) kilkukrotnie jest mowa o tym, że dziewczyna najprawdopodobniej poznała któregoś z porywaczy (jednemu miała niby ściągnąć kominiarkę) - mogła go znać z widzenia jako jedną z osób często bywających na terenie wspominanych przeze mnie działek letniskowych na Mazurach .Może znała go z Siedlec - bo stamtąd podobno pochodziło sporo osób zamieszanych w te porwania - Ewelina mieszkała tam z chłopakiem przed wyjazdem na studia do Warszawy, a może był jakimś (dalszym) znajomym jej chłopaka.Istnieje też hipoteza o osobie z okolic Ostrołęki, dalekim znajomym brata Eweliny, który miał się szczegółowo wypytywać jego kolegi o to gdzie rodzeństwo (a w szczególności Ewelina) mieszka/uczy się/pracuje. O tym wspominał A.Gass w swoim reportażu z 2010 - bardzo ciekawy i obszerny materiał, którego niestety nie mogę tutaj załączyć.

Wieść o tym, że ojciec uprowadzonej współpracuje z policją rozjuszyła przestępców i dała im "zielone światło" do znęcania się nad nią - tak opisuje to Szostak w książce "Byłam dziewczyną mafii"

Dużo wspólnego z porwaniem a może opracowaniem planu tego porwania miał Tomasz R. ( o ile nie mylę literki nazwiska), pseudonim "Pikus".Śledzeniem dziewczyny zajmował się także niejaki "Koniu" oraz..."Wojtas", który umywa ręce od tego porwania, tłumacząc ze i tak siedział juz w więzieniu,kiedy dziewczyna zaginęła.Ale "Wojtas" także ją śledził/obserwował przez jakiś czas. Ojciec twierdził, że uczestniczył przede wszystkim przy próbach/opracowywaniu planu przejęcia okupu, bo miał w tym doświadczenie.

Ewelina była śledzona/obserwowana przez gang od września 2004 roku,a porwanie miała miejsce 30 maja 2005 roku.

O policjantach i osobach z CBŚ tez jest mowa w książce - ale oczywiście bez nazwisk, są tylko inicjały.To te osoby właśnie podobno blokują śledztwo.

Ta sprawa, o której piszesz dotyczyła już wspomnianego Mariusza Mirkowskiego.On faktycznie również został potraktowany wyjątkowo brutalnie. I znał niektórych swoich porywaczy. Podobno zginął m.in. dlatego, że - wg swoich oprawców - za mocno chwalił się pieniędzmi .Jego rodzice "wzbogacili się" sprzedając ziemię pod budowę supermarketu.

Ta bezwzględność, z której byli znani narodziła się w latach 90. - czasów słynących w PL z brutalności przecież.Oni to wszystko wnieśli w już trochę inne czasy - dlatego to co wyrabiali budziło jeszcze większe zgorszenie (tak mi się wydaje), nic innego nie było chyba podobne do takich przestępstw, skala tego porażała.

Tak, mają tyle na sumieniu, że nie wiadomo czy kiedykolwiek 3/4 albo polowa wyjdzie na jaw. Na pewno niektóre tajemnice zabiorą ze sobą do grobu.

Nie mam pojęcia dlaczego Ewelina funkcjonuje jeszcze w rejestrach przedsiębiorców. Nie wiem dlaczego - chyba nigdy (?) nie funkcjonowała jako osoba zaginiona. Jestem ciekawa czy były jakieś przekazy medialne dot. tego porwania, wtedy w okresie maja - sierpnia 2005 r. Podejrzewam, że sprawa była wyciszana od samego początku,a to naprawdę jej szkodziło. Dziwi mnie taka postawa rodziny, a w szczególności chyba ojca.Jest jakaś dziwna aura wokół tego porwania - rozumiem ból rodziny, ale to milczenie i "nabieranie wody w usta" też przykuwa ciekawość/zainteresowanie.I nasuwa jakieś dziwne skojarzenia.

Tak jak pisałam wcześniej - w grupie był taki podział ról, że kto inny ofiarę obserwował, kto inny ja potem porywał i jeszcze kto inny pilnował. I te "grupki" często nie znały składu innych, co prowadziło do zamieszania, które było korzystne dla pomysłodawców/bossów grupy. Bo wszystko dzięki temu się rozmywało i trudno było komuś udowodnić winę.Bardzo sprytny był to plan.

Ja też zawsze podejrzewałam Skotiego o udział w tym wszystkim - skąd? Nie wiem. Na pewno był na plakatach jako jeden z poszukiwanych przestępców, może to intuicja mi tak podpowiada. Niestety nie dowiemy się już nic od niego,a prawie na pewno miał sporo na sumieniu skoro zdecydował się na taki (samobójczy) krok. No chyba, że ktoś mu pomógł ;-)
 
     
gladzik31 

Potwierdzenie wizualne: 4263
Dołączył: 03 Sie 2019
Posty: 4
Wysłany: 2019-08-08, 08:10   

A co z chłopakiem Eweliny,coś wiadomo o jego losach ,jak sobie radzi po tym wszystkim ,jest w Polsce czy wyjechał , może do Toronto jak to sugerował Szostakowi Olewnik.

[ Dodano: 2019-08-08, 08:11 ]
Że niby Ewelina żyje i ma się dobrze
 
     
Nola 

Potwierdzenie wizualne: 5
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Cze 2017
Posty: 31
Wysłany: 2019-08-17, 19:56   

gladzik31 napisał/a:
A co z chłopakiem Eweliny,coś wiadomo o jego losach ,jak sobie radzi po tym wszystkim ,jest w Polsce czy wyjechał , może do Toronto jak to sugerował Szostakowi Olewnik.

[ Dodano: 2019-08-08, 08:11 ]
Że niby Ewelina żyje i ma się dobrze



W książce "Urwane ślady" Szostaka jest mowa o Łukaszu..Że generalnie ma się dobrze. Myślę, że chyba nie ma większego sensu pisanie tutaj o nim i o jego późniejszym życiu, bo on nie jest przedmiotem tej dyskusji,a niejako osobą postronną jednak. No chyba, że miał jakiś swój udział w tej sprawie i jest osoba podejrzaną.
 
     
gladzik31 

Potwierdzenie wizualne: 4263
Dołączył: 03 Sie 2019
Posty: 4
Wysłany: 2019-08-18, 19:45   

Przeczytałem Urwane ślady i Komando śmierci Szostaka ,Kombinatu zbrodni nie czytałem

[ Dodano: 2019-08-18, 21:02 ]
Łukasz jest kluczową postacią w tej sprawie bo miał bezpośredni kontakt z porywaczami i jak było napisane w urwanych śladach przebywał w domu Bałdygów niby do września czyli dobre trzy miesiące od porwania.Dla mnie jego rola w tym wszystkim jest niejednoznaczna mam tam jakieś wątpliwości co do niego. Tak naprawdę jest chyba jedną z nielicznych osób które doskonale wiedzą co tak naprawdę stało się Eweliną a to że ma się dobrze i gdzieś tam sobie żyje niczego faktycznie dla tej sprawy nie zmienia. Ale jedno wie na pewno czy Ewelina żyje czy też nie bo tego od jej rodziców czy brata i siostry raczej się nie dowiemy.

[ Dodano: 2019-08-18, 21:21 ]
Z listy podejrzanych o to wszystko nie skreslal bym jeszcze porywaczy i zabójców Krzysztofa Olewnika bo w momencie porwania cieszyli się oni wolnością i metody działania mieli bardzo podobne. Franiewskiego rzekomo wylegitymowano w Warszawie w towarzystwie Tomasza R. Pikusa co też jest pewną poszlaką w tej sprawie. Sołtys Grzegorz K wyparł się niemal wszystkiego,postawa Pikusa (niebranie udziału w rozprawach też jest dziwna ,czyżby to strach?) Jedno jest pewne że uprowadzenie na terenie Mokotowa Eweliny Bałdygi bez wiedzy Gangu Mokotowskiego i bez profitów z tego tytułu dla nich wydaje się NIEMOŻLIWE. Nie wierzę też na 100 procent że ona nie żyje i że Józef Bałdyga dysponując ogromnymi środkami finansowymi , znając Donalda Tuska, nie potrafił by rozwikłać tej sprawy i tak po prostu bierze nadal psychotropy i robi sobie tam pasztetową i parówki jakby nic się specjalnego nie stało.Zadużo w tym wszystkim sprzeczności.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12