FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Bolin
2019-08-15, 00:23
Podwójne zaginięcie w Zakopanem (1993)
Autor Wiadomość
69
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-17, 20:47   Podwójne zaginięcie w Zakopanem (1993)

Przypomniała mi się ta sprawa ze stycznia 1993 roku. Bardzo tajemnicze okoliczności zaginięcia dwóch nastolatek z Warszawy, które przepadły bez śladu w stolicy polskich Tatr. Obok sprawy Pawła Hajduka i "Hakowego" to chyba najbardziej znana historia kryminalna w dziejach Zakopanego:

http://www.gazetakrakowsk...t.html?cookie=1
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-18, 00:23   

69 ku jakiemu rozwiazani sie sklaniasz? Dla mnie opcja porwania i wywiezienia do burdelu jest mozliwa. Z tym ze obie dziewczyny tak czy owak prawdopodobnie sa juz martwe.
 
     
Lola
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-18, 10:26   

Tatry jak piękne i przyciągające tak samo tajemnicze i bardzo niebezpieczne. Jest to istna gratka dla psychopatów, z uwagi na nastawienie tamtejszej policji i możliwość zakwalifikowania większości niewyjaśnionych spraw jako wypadki górskie. Bardzo wiele morderstw i zaginięć to sprawy aktualne do dziś, nie zmierzające w ogóle do rozwikłania.

Sprawę tych dwóch nastolatek pamiętam z opowieści moich rodziców. Wtedy to było bardzo głośne. Z tego co mi wiadomo dziewczyny w wieczór przed zaginięciem imprezowały z jakimiś chłopakami. Były widziane jeszcze śmiejące się, siedzące z nimi na werandzie. Ale gaździna będąca tego świadkiem była staruszką, dość niechętnie się wypowiadała na ten temat, rozgłos ją przytłaczał. Następnego dnia słuch o dziewczynach zaginął. Jak wiadomo nigdy ich nie odnaleziono, nawet nie było żadnego konkretnego tropu ani dowodów.

„Hakowego” złapano po 11 latach. W 1993 roku Piotr S. zamordował kobietę w ciąży, obezwładniając ją rzeźnickim hakiem. Wcześniej kilkukrotnie napastował inne kobiety i groził im, jednak poza 2 przypadkami żadna nie zgłosiła się na policję. Piotr S. marzył o byciu seryjnym mordercą pod wpływem fascynacji Kubą Rozpruwaczem. W 2004 roku został zatrzymany i przebywa w zakładzie psychiatrycznym. Podejrzewano go, wówczas jako anonimowego zbrodniarza, o udział w zaginięciu 22-letniej Katarzyny, która zaginęła w 2003 roku. Wykluczono go jako potencjalnego sprawcę zaginięcia dwóch nastolatek w tym samym roku.

To morderstwo w Dolinie Chochołowskiej pamiętam jak dziś. Szlaków nie zamknięto, w każdym schronisku trąbiono o zaginięciu tej studentki, więc wszyscy jej szukaliśmy. Krążyły różne wersje, że sprawca i ofiara spotkali się już w Zakopanem, ale też że wcześniej poznali się w sieci i umówili. Zameldowali się oboje w schronisku i to analiza wpisów w książce meldunkowej pozwoliła skierować podejrzenia na 36 letniego Pawła Hajduka. Nakreślono jego portret pamięciowy, później posłano za mężczyzną list gończy. Rozpoznano go i zaalarmowano policję. Został zatrzymany w drodze powrotnej z pielgrzymki, gdzie pojechał polować na kolejne ofiary, bezskutecznie. Przyznał się i wskazał miejsce ukrycia zwłok na szlaku między Doliną Chochołowską, a Kościeliską. Wcześniej to miejsce było przeszukiwane, ale zwłoki były bardzo dokładnie ukryte i jak powiedziała policja szanse na odnalezienie ich przypadkowo były marne. Wcześniej morderca zawinął w torbę jej rzeczy i ubrania, którą porzucił w Dolinie Chochołowskiej. Znalazł to turysta. Po aresztowaniu Hajduka i przyznaniu się do winy okazało się, że trzy tygodnie wcześniej dopuścił się gwałtu i usiłowania morderstwa na innej kobiecie w Białymstoku. Zeznawał, że zawsze działał pod wpływem impulsu.

Hajduk był wielokrotnym gwałcicielem, wyjątkowo okrutnym i bezwzględnym. Ale podobno miał niesamowitą charyzmę i bez problemów uwodził kobiety. Zdobywanie ofiar było dla niego bardzo proste, morderstwa na 22-letniej studentce dokonał niedługo po odsiedzeniu 6 lat więzienia za gwałt z pobiciem. Za skatowanie, zgwałcenie i uduszenie dziewczyny dostał dożywocie. Wykluczono jego udział w zniknięciu dwóch nastolatek 10 lat wcześniej, był podejrzewany.

Najgłośniejszą obecnie jest sprawa Urszuli z Krakowa, która zaginęła pod koniec lipca 2010 roku. Jej zwłoki znaleziono 15 września w potoku Roztoka, obnażone, a jej ubrania poupychane były pod ciężkie kamienie niedaleko potoku. Plecak z jej rzeczami i dokumentami znaleziono ponad miesiąc wcześniej i przekazano do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów, ale informacji o tym nie przekazano dalej. Dopiero miesiąc później ojciec poszukiwanej, który prowadził śledztwo na własną rękę pokazał w schronisku zdjęcie zaginionej i tamtejsi pracownicy skojarzyli fakty. Ciało tak długo leżało w wodzie, że niemożliwe okazało się rozpoznanie przyczyny zgonu, bardzo długo trwał proces samej identyfikacji. Nie zabezpieczono miejsca, nie przeprowadzono oględzin. Policja karygodnie tłumaczyła się, że nie posiada osób odpowiednio wykwalifikowanych do tego, aby chodzić tak wysoko w góry i tam przeprowadzać procedury… Sprawę im odebrano.
 
     
69
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-18, 17:39   

Oczywiście "Hakowego" czy Hajduka nie łączyłem ze sprawą licealistek. Natomiast obaj panowie to niedoszli seryjni mordercy. Drugi z nich w sumie ma coś z Teda (łatwość z jaką uwodził kobiety i porzucenie ciała w dzikim terenie - za szlakiem).

Co do dziewcząt... Moim zdaniem musiały kogoś poznać w Zakopanem (ewentualnie znały tego kogoś wcześniej a on po prostu przybył do tego miasta na umówione spotkanie). To ktoś wzbudzający zaufanie do tego stopnia, że poszły z tą osobą do jakiegoś - nie wiem - domku góralskiego, mieszkania. Raczej nie w same góry (zima) czy nawet doliny. Gdy ostatni raz je widziano nie miały ze sobą odpowiedniej odzieży. W tym miejscu musiało dojść do tragedii. Morderstwo o podłożu seksualnym, zabójca następnie pozbył się ciał. Zmarznięta ziemia raczej nie skłania do pomysłu zakopania w ogródku, ale już spalenie rozczłonkowanych fragmentów ciał w piecu jest możliwe. Ewentualnie zwłoki gdzieś wywieziono i porzucono w czasie późniejszym.
Uważam, że morderca (może mieć 50-60 lat) mieszka w Zakopanem, okolicach lub gdzieś na Podhalu. I nie jest wykluczone, że to nie była jednorazowe - mówiąc językiem Pękalskiego - "zdarzenie" w jego życiu. Albo zabójców jest więcej...
 
     
Lola
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-18, 19:08   

Obaj panowie jednak byli brani pod uwagę w śledztwach jako potencjalni sprawcy.

Myślę podobnie, że dziewczyny padły ofiarą seksualnego sadysty, który je uprowadził, a następnie zamordował skutecznie pozbywając się zwłok. Najprawdopodobniej poznały kogoś na miejscu, nie pojechały na ferie siedzieć w pokoju. Szlaki są otwarte przez cały sezon, ale tak jak piszesz, dziewczyny nigdzie nie zdążyły się wybrać. Najprawdopodobniej zostały porwane lub dobrowolnie oddaliły się z kimś. Ale trzeba zwrócić uwagę na fakt, że one nic ze sobą nie wzięły, nawet ubrań, dokumentów, więc nie planowały raczej dłuższego pobytu poza pensjonatem. Wynajmowały pokój na prywatnej posesji, to trochę inne „warunki” przyjmowania gości niż w hotelach, mniej formalności. Dlatego dużo mogło się wydarzyć nawet tam niepostrzeżenie (biorąc pod uwagę udział osób trzecich) lub w tajemnicy (brak świadków).

Skoro pojawił się wątek gróźb ze strony syna gospodarza, to fakt nie znalezienia zwłok nie powinien o niczym świadczyć. Wystarczy przypomnieć sobie podobną historię, która miała miejsce na Mazurach bodajże w latach ’80. Dwie nastolatki pojechały na wakacje również do prywatnej posesji, gdzie wynajmowały pokój u starszego pana. Był taki dobry i miły, że poćwiartował je na kawałki, a szczątki rozrzucił na bagnach, część spalił. A takie Tatry to przede wszystkim dzikie lasy, wysokie góry, niezliczona ilość stawów, wodospadów, przepaści… niemałe pole do popisu dla kogoś kreatywnego. Niemal w każdej chałupie stoi okazały piec. Z uwagi na warunki atmosferyczne rzeczywiście nikt nie kopałby dołów, ciała odnaleziono by przy najbliższych roztopach. Ale zacementowanie zwłok np. w studni, w piwnicy, właśnie spalenie czy porzucenie naprawdę głęboko w odległych lasach (nawet po słowackiej stronie) to nie problem (wspomniany Bundy i jego działania). Zwłoki mogły się rozłożyć i stać pokarmem dla głodnego niedźwiedzia czy rysia albo żbika, których pełno. Mogły zostać także poćwiartowane i porozrzucane skrupulatnie w bardzo różnych miejscach i wodach. Znaczna większość mieszkańców podhala ma swoje własne gospodarstwo, prywatne ubojnie, robi co chce na swoim podwórku, a temperament górali jest dość znany. Również skłaniałabym się do wersji zabójstwa.

Ale wątek uprowadzenia i sprzedania do burdelu także wydaje się być prawdopodobny.
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-18, 22:49   

Faktycznie coś w tym może być. W końcu takie tereny są idealne do działań tego typu osobników. Kwestia owego syna, który groził dziewczynom również byłby sensowna- tym bardziej, że znał teren i wiedział gdzie porzucić zwłoki tak by przez dłuższy czas nie zostały odnalezione.
 
     
John Doe 

Potwierdzenie wizualne: 69
Wiek: 40
Dołączył: 05 Paź 2018
Posty: 39
Wysłany: 2019-03-15, 23:36   

Sprawa była omawiana w ostatnim wydaniu "997"

https://vod.tvp.pl/video/magazyn-kryminalny-997,14032019,41427951

Najbardziej prawdopodobny scenariusz - wywiezienie z Polski. Tylko dlaczego się nie odezwały?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 12