FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Zofia C. i Gertruda W. - dwie ofiary, jeden sprawca?
Autor Wiadomość
Leszek 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 11 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-19, 23:25   Zofia C. i Gertruda W. - dwie ofiary, jeden sprawca?

Pozwolę sobie na zainteresowanie Was dwoma niewyjaśnionymi zbrodniami z Opolszczyzny:

1989 - Gertruda Wodniok
1990 - Zofia C.

https://bezprzedawnienia.blogspot.com/2017/05/lubiezny-rowerzysta.html
https://nto.pl/morderstwo-w-krzyzowej-dolinie-zbrodnia-bez-kary/ar/4113611

Czy ma ktoś jakiekolwiek informacje, które rozszerzałyby pole do spekulacji nt. ewentualnej seryjności działań? Być może ktoś z Was węszył już głębiej, a może wprost - miał dostęp do akt obu spraw?
Ostatnio zmieniony przez Leszek 2018-11-20, 23:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
John Doe 

Potwierdzenie wizualne: 69
Wiek: 39
Dołączył: 05 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-20, 13:12   

Do obu morderstw doszło w rejonie miasta Ozimek, w niespełna rocznym czasookresie, ofiarami są kobiety zaatakowane wieczorem na otwartej przestrzeni, a motywem - sądząc po artykułach - nie był rabunek. Pierwsza była obnażona, druga nie - może ktoś spłoszył sprawcę? Inne narzędzie zbrodni.

Czy były inne, podobne zbrodnie na opolszczyźnie? No niby to w październiku 1991, ale choć ofiarę brutalnie potraktowano, to było ponad 100 km od powyższych.

https://www.tvp.info/3928...FJD_lTtSGjYW_pg
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 66
Wysłany: 2018-11-20, 14:46   Re: Zofia C. i Gertruda W. - dwie ofiary, jeden sprawca?

Leszek napisał/a:
Pozwolę sobie na zainteresowanie Was dwoma niewyjaśnionymi zbrodniami z Opolszczyzny:

1989 - Gertruda Wodniok
1990 - Zofia C.

https://bezprzedawnienia.blogspot.com/2017/05/lubiezny-rowerzysta.html
https://nto.pl/morderstwo-w-krzyzowej-dolinie-zbrodnia-bez-kary/ar/4113611

Czy ma ktoś jakiekolwiek informacje, które rozszerzałyby pole do spekulacji nt. ewentualnej seryjności działań? Być może ktoś z Was węszył już głębiej, a może wprost - miał dostęp do akt obu spraw?



Ciekawy temat
morderstwa popełniono niemal dokładnie w osdtępie roku o tej samej porze (maj i czerwiec)
morderstwo z 1991 z okolic Nysy - jesień, ofiara znacznie młodsza, ale to nie wyklucza tego samego sprawcy, który eweoluował. Zaczynał w pobliżu miejsca zamieszkania i nie do końca sam jeszcze wiedział co dostarcza mu satysfakcji, stąd zbrodnie wyglądają na przypadkowe. Po drugiej zbrodni w olikicach zapewne zrobiło się głośno o "seryjnym", z ostrożności zaczął wybierać miejsca bardziej oddalone.
Dwóch sprawców działających z pobudek psychopatycznych na tym samym terenie w rocznym odstępie czasu to zbyt mało prawdopodobne. Jak ocenić prawdopdobieństwo dwóch przypadkowych morderste? Tego nie wiem.
Sprawca nie zostawil śladów, co wskazuje na zorganizowanie, nie znaleziono narzędzi zbrodni.
W '89 mogli już wykonać badania DNA, ale tego nie zrobili.
Szukałbym podobnych zbrodni zakreślając coraz większe koła, za punkt centralny uznając Ozimek.
 
     
Leszek 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 11 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-20, 21:24   

John Doe napisał/a:
Czy były inne, podobne zbrodnie na opolszczyźnie? No niby to w październiku 1991, ale choć ofiarę brutalnie potraktowano, to było ponad 100 km od powyższych.

https://www.tvp.info/3928...FJD_lTtSGjYW_pg


Joe,
o wzmiankowanej przez Ciebie sprawie wspominałem już w wątku dotyczącym niewyjaśnionych zabójstw z terenu woj. łódzkiego. Przypominam też, że w okolicach Opola w niedługim czasie doszło do jeszcze jednej zbrodni o zbliżonym modus operandi. Poniżej odnośnik:

https://nto.pl/opolskie-archiwum-x-kto-zamordowal-asie/ar/4183299

Zagadka z powyższego źródła wpisuje się więc w sugestię zawartą w dzisiejszym wpisie Łowcy umysłów ;-) cyt.: "Szukałbym podobnych zbrodni zakreślając coraz większe koła, za punkt centralny uznając Ozimek."


Zataczamy więc kolejne koło wokół Ozimka: Jasienie - 28 km. Ofiara - Samanta Pędziwiatr. Rodzaj zadanych obrażeń zbieżny ze zbrodnią z Krzyżowej Doliny. Motyw seksualny. 20 lat różnicy, ale - czyż Dennis Rader nie chciał wrócić do "zawodu" po 13 latach (twierdząc, że "poczuł nudę"). Z drugiej zaś strony - ze słów policjanta cytowanego w temacie poświęconym Samancie wynika, że mieli kogoś na oku. A może to tylko blef?

Co wy na to?
Ostatnio zmieniony przez Leszek 2018-11-21, 23:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 66
Wysłany: 2018-11-21, 16:30   

Cytat:
Zataczamy więc kolejne koło wokół Ozimka: Jasienie - 28 km. Ofiara - Samanta Pędziwiatr. Rodzaj zadanych obrażeń zbieżny ze zbrodnią z Krzyżowej Doliny. Motyw seksualny. 20 lat różnicy, ale - czyż Dennis Rader nie chciał wrócić do "zawodu" po 13 latach (twierdząc, że "poczuł nudę"). Z drugiej zaś strony - ze słów policjanta cytowanego w temacie, którego przedmiotem jest morderstwo nastolatki wynika, że mieli kogoś na oku. A może to tylko blef?


O sprawie Samanty jest osobny wątek, który zamarł jakiś czas temu.
Jest tam komentarz to teorii o wielu sprawcach, opisanej w lokalnej gazecie. Argumentem za dwoma (lub więcej) sprawcami miałoby być to, transport ciała do lasu nie pozostawił śladów ciągnięcia. Dziwny argument, bo ile mogła ważyć dziewczyna o 160 cm wzrostu? Max 60 kg, ze zdjęcia wygląda na szczupłą. Nie jest to wielki ciężar dla przeciętnego faceta. Ciało znaleziono w lesie l. miejscowości Ładza, przy skrzyżowaniu dróg Koniów (k. Popielowa) - Kup - Popieów, czyli skrzyżowanie ul. Wolności i Powstańców. Drwale znaleźli ciało idąc do pracy, a nie w trakcie pracy głęboko w lesie, zatem przypuszczam iż było to na skraju lasu. Sprawca zaparkował samochód przy którejś z tych dróg i zaniósł zwłoki na skraj lasu. Wspomniano o braku śladów ciągnięcia, ale nie napisano nic o śladach butów, czy śladach krwi, jeśli zabójstwa dokonano niedawno krew mogła jeszcze kapać gdy niesiono zwłoki.
Hipoteza o 2 sprawcach wzięła się więc z czegoś innego. Wspomina się, że ofiara uprawiała seks przed śmiercią, nie wiadomo jednak jak dawno, mogłoby to być nawet i poprzedniego dnia, przed feralną nocą. Nic dziwnego, że jej partner nie zgłosił się na policję. Ważna sprawa DNA – czy na zwłokach znaleziono jeszcze inne DNA? Policja jakby omija ten temat, czyli możliwe że tak.
Teraz telefon: Skąd nastolatka go miała? Odłożyła z kieszonkowego? Dostała pieniądze od babci, czy kogoś z rodziny? Ukradła? Mogła również zarobić przy zbiorach truskawek lub pilnując dzieci. Zapewne każdą z tych opcji udałoby się ustalić. Skoro nie to albo zarobiła na telefon w jakiś nielegalny sposób (handel narkotykami lub prostytucja), albo dostała od obcej osoby. Faktem jest, że danych z telefonu nie powiązano z facetem, z którym uprawiała seks.
Dlaczego nagle wyszła z domu w nocy? Oczywiście mogła mieć dość matki. Jednak jeśli wcześniej nie reagowała aż tak impulsywnie na sceny urządzane przez rodzicielkę to nie zareagowała tak również teraz. Moim zdaniem wyszła, ponieważ musiała koniecznie skontaktować się z kimś potajemnie. Poszła do Angeliki aby pożyczyć telefon, a potem szukała możliwości skorzystania z telefonu przypadkowej osoby. Znajomych oczywiście omijała. Możliwe więc, że koleżanka znała jej tajemnicę.
Sprawca był tym, od kogo próbowała pożyczyć telefon.
 
     
Leszek 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 11 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-21, 17:30   

Mindhunter napisał/a:
Cytat:
Zataczamy więc kolejne koło wokół Ozimka: Jasienie - 28 km. Ofiara - Samanta Pędziwiatr. Rodzaj zadanych obrażeń zbieżny ze zbrodnią z Krzyżowej Doliny. Motyw seksualny. 20 lat różnicy, ale - czyż Dennis Rader nie chciał wrócić do "zawodu" po 13 latach (twierdząc, że "poczuł nudę"). Z drugiej zaś strony - ze słów policjanta cytowanego w temacie, którego przedmiotem jest morderstwo nastolatki wynika, że mieli kogoś na oku. A może to tylko blef?


O sprawie Samanty jest osobny wątek, który zamarł jakiś czas temu.
Jest tam komentarz to teorii o wielu sprawcach, opisanej w lokalnej gazecie. Argumentem za dwoma (lub więcej) sprawcami miałoby być to, transport ciała do lasu nie pozostawił śladów ciągnięcia. Dziwny argument, bo ile mogła ważyć dziewczyna o 160 cm wzrostu? Max 60 kg, ze zdjęcia wygląda na szczupłą. Nie jest to wielki ciężar dla przeciętnego faceta. Ciało znaleziono w lesie l. miejscowości Ładza, przy skrzyżowaniu dróg Koniów (k. Popielowa) - Kup - Popieów, czyli skrzyżowanie ul. Wolności i Powstańców. Drwale znaleźli ciało idąc do pracy, a nie w trakcie pracy głęboko w lesie, zatem przypuszczam iż było to na skraju lasu. Sprawca zaparkował samochód przy którejś z tych dróg i zaniósł zwłoki na skraj lasu. Wspomniano o braku śladów ciągnięcia, ale nie napisano nic o śladach butów, czy śladach krwi, jeśli zabójstwa dokonano niedawno krew mogła jeszcze kapać gdy niesiono zwłoki.
Hipoteza o 2 sprawcach wzięła się więc z czegoś innego. Wspomina się, że ofiara uprawiała seks przed śmiercią, nie wiadomo jednak jak dawno, mogłoby to być nawet i poprzedniego dnia, przed feralną nocą. Nic dziwnego, że jej partner nie zgłosił się na policję. Ważna sprawa DNA – czy na zwłokach znaleziono jeszcze inne DNA? Policja jakby omija ten temat, czyli możliwe że tak.
Teraz telefon: Skąd nastolatka go miała? Odłożyła z kieszonkowego? Dostała pieniądze od babci, czy kogoś z rodziny? Ukradła? Mogła również zarobić przy zbiorach truskawek lub pilnując dzieci. Zapewne każdą z tych opcji udałoby się ustalić. Skoro nie to albo zarobiła na telefon w jakiś nielegalny sposób (handel narkotykami lub prostytucja), albo dostała od obcej osoby. Faktem jest, że danych z telefonu nie powiązano z facetem, z którym uprawiała seks.
Dlaczego nagle wyszła z domu w nocy? Oczywiście mogła mieć dość matki. Jednak jeśli wcześniej nie reagowała aż tak impulsywnie na sceny urządzane przez rodzicielkę to nie zareagowała tak również teraz. Moim zdaniem wyszła, ponieważ musiała koniecznie skontaktować się z kimś potajemnie. Poszła do Angeliki aby pożyczyć telefon, a potem szukała możliwości skorzystania z telefonu przypadkowej osoby. Znajomych oczywiście omijała. Możliwe więc, że koleżanka znała jej tajemnicę.
Sprawca był tym, od kogo próbowała pożyczyć telefon.


Dziękuję za odpowiedź.

Temat przypisany Samancie nie umarł. Nie dalej, jak wczoraj wkleiłem dwa odnośniki do artykułów opublikowanych w lokalnych mediach. Stąd wzmianka o portrecie i zdanie z mojego poprzedniego komentarza: "Z drugiej zaś strony - ze słów policjanta cytowanego w temacie poświęconym Samancie wynika, że mieli kogoś na oku. A może to tylko blef?"

Jednakowoż widzę Łowco, że również i Ciebie gryzie arbitralność osądu o dwóch sprawcach, którą ja także podważam wobec dotychczasowego stanu wiedzy. Przychylam się natomiast do tezy o wcześniejszej znajomości, aczkolwiek sądzę, że nie była to zażyłość w pełnym znaczeniu tego słowa, a na pewno nie była to zażyłość długotrwała.

Pytanie, które stawiam w bieżącym wątku wprost dotyczy zagadnienia seryjności zabójstw z tego regionu. Na podstawie łączenia podobieństw i różnic oraz - o ile to możliwe - uzyskania nowych informacji, najlepiej wprost z akt spraw, będziemy mogli wysnuwać dalsze wnioski.
Ostatnio zmieniony przez Leszek 2018-11-21, 23:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
John Doe 

Potwierdzenie wizualne: 69
Wiek: 39
Dołączył: 05 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-21, 19:51   

W rejonie Nysy miało też miejsce to drugie wspomniane przez Ciebie Leszku morderstwo młodej kobiety, w maju 1993 (Joanny M.) - tylko tam ciało ukryto w lasku i przykryto gałęziami. Zwłoki Zofii, Gertrudy i Samanty znaleziono szybko.

I pewna różnica w tych trzech sprawach - o ile dobrze pamiętam z lektury artykułu - ofiara z 1989 nie zginęła w dniu zaginięcia, 16 maja ale kilka dni później? Uprowadzenie i przetrzymywanie zakończone morderstwem?
 
     
Leszek 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 11 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-21, 22:43   

John Doe napisał/a:
W rejonie Nysy miało też miejsce to drugie wspomniane przez Ciebie Leszku morderstwo młodej kobiety, w maju 1993 (Joanny M.) - tylko tam ciało ukryto w lasku i przykryto gałęziami. Zwłoki Zofii, Gertrudy i Samanty znaleziono szybko.

I pewna różnica w tych trzech sprawach - o ile dobrze pamiętam z lektury artykułu - ofiara z 1989 nie zginęła w dniu zaginięcia, 16 maja ale kilka dni później? Uprowadzenie i przetrzymywanie zakończone morderstwem?


Drogi Joe,

1. Joannę znaleziono na północnych peryferiach Opola, stopa łapała najprawdopodobniej przy DK46, prowadzącej do Nysy, a wcześniej biegnącej m. in. przez Ozimek.
2. Gertruda została zakatowana w dniu zaginięcia, ok. godz. 19-tej. Pozostawiona na pastwę losu kobieta konała jeszcze 3 dni.
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 66
Wysłany: 2018-11-22, 10:45   

Zwłoki 23-letniej Joanny znaleziono w okolicach skrzyżowania ulic Partyzanckiej i Powstańców w Opolu rok po jej zaginięciu. Mieszkała w Nysie, ostatni raz widziano ją w Opolu na ul. Ozimskiej rano w niedzielę 23.05.1993 roku. W mediach nie widziałem wzmianek o szacunkowym czasie zgonu, ani jego przyczynie.
Rówież myślę, że może to być ofiara seryjnego sprawcy.

W sprawie Samanty.


TVN 24 wspomina o śladach DNA dwóch mężczyzn. Pierwszy wiadomo, drugi – zapewne morderca. Dalej piszą tylko o porównaniach z bazą GENOM, czyli nie było akcji pobierania próbek od podejrzanych. Zapewne z powodu braku podejrzanych.
Zabezpieczono materiał DNA pochodzący od dwóch mężczyzn. Jednak nie go z czym porównać. W policyjnych bazach danych taki kod DNA nie figuruje. https://www.tvn24.pl/wroc...ret,826086.html
11.06.2011 to była sobota. Ciało odnaleziono w poniedziałek 13.06 z rana. Czy gdzieś podano datę zgonu?
Z domu wyszła około godz. 23:00, ostatni raz była widziana przed północą na DK 45 jak zmierzała w stronę Opola (w nocy temp. Ok. 7-st. ), Jasienie to miejscowość rozciągająca się wokół ul. Zwycięstwa, nie wiem gdzie dokładnie stoi dom Samanty, ale zdaje się że przeszła przynajmniej 500 m, chociaż może mieszkała akurat tuż przy skrzyżowaniu z DK 45. Tak czy inaczej zdążyła już poczuć nocny chłód.
Pytanie – w jakim celu zmierzała?
Jeśli chciałaby tylko się przejść aby ochłonąć po kłótni to przecież przeszła już 0,5 km, z dążyła zmarznąć i na pewno by otrzeźwiała, stwierdziła że najlepszym wyjściem jest wracać do domu. W tym układzie spotkała mordercę ledwie chwilę po tym gdy była widziana ostatni raz, czyli w zasadzie jeszcze na terenach Jasienia.
Inna wersja – chciała dostać się stopem do Opola w celach imprezowych, wg mnie mało prawdopodobna, po pierwsze ryzyko związane z takim sposobem podróżowania, po drugie ryzyko pogorszenia - i tak już napiętych – kontaktów z matką, po trzecie – rzekomo była widziana jak szła, a nie jak stała i wypatrywała samochodu do zatrzymania.
Trzecia wersja wiąże się z telefonem. Musiała pilnie się z kimś skontaktować, poprosiła siostrę by kryła ją przez chwilę gdyż miała zamiar za tę chwilę wrócić. Chciała pożyczyć telefon od Angeliki, ale nie została wpuszczona do domu. Dlaczego nie poprosiła o telefon osobę, która otworzyła jej drzwi? Ponieważ ryzykowałaby że zdradzi się ze swoją tajemnicą. Została wiec ze swoim problemem, chodząc zastanawiała się co zrobić i wtedy zatrzymał się samochód – okazja by pożyczyć telefon i tak nawiązała kontakt kimś. Ten ktoś albo ją zabił, albo zabrał na imprezę (alkohol + seks).
Przybliżony czas zgonu pomógłby poukładać te zdarzenia. Była sobotnia noc, dziewczyna mogła mieć tego dnia randkę, a następnie została zamordowana przez kogoś innego. Ta wersja wydaje mi się najbardziej zdroworozsądkowa. Fakt, że jej kolega nie zgłosił się na policję nie zaskakuje – stałby się przecież pierwszym podejrzanym. Jeśli jednak zgon nastąpił dobę od wyjścia z domu to scenariusze mogą być różne.
Wiemy tylko, ze miejsce odnalezienia zwłok nie było miejscem zbrodni oraz że dostarczenie jej tam wymagało przejścia pewnej odległości pieszo.
Mogły się stać różne rzeczy, nie można wykluczyć działania seryjnego sprawcy.

[ Dodano: 2018-11-22, 11:16 ]
weźmy pod uwagę, że jeśli za morderstem Samanty stoi ten sam sprawca, który uaktywnił się w 1989 roku to w chwili jej zamorodownaia był facetem po 40.
W dniu pierwszego czynu mógł mieć circa 20 l.

W jaki sposób nawiązała relację z ponad 2 razy starczym mężcyzną, raczej w jaki sposób on z nią tę relację nawiązał. Internet jest tutaj świenym narzędziem, tyle że ponoć jej kontakty internetowe sprawdzono.

[ Dodano: 2018-11-22, 12:25 ]
Szukając podobieńswt weźmy pod uwagę, że zwłoki Joanna odnalezione w 1994 roku znjdowały się niepodal drogi wylotowej w kierunku Ładzy - odległość ok. 30 min samochodem.
 
     
Leszek 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 11 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-22, 22:57   

Mindhunter napisał/a:
Zwłoki 23-letniej Joanny znaleziono w okolicach skrzyżowania ulic Partyzanckiej i Powstańców w Opolu rok po jej zaginięciu. Mieszkała w Nysie, ostatni raz widziano ją w Opolu na ul. Ozimskiej rano w niedzielę 23.05.1993 roku. W mediach nie widziałem wzmianek o szacunkowym czasie zgonu, ani jego przyczynie.
Rówież myślę, że może to być ofiara seryjnego sprawcy.

W sprawie Samanty.


TVN 24 wspomina o śladach DNA dwóch mężczyzn. Pierwszy wiadomo, drugi – zapewne morderca. Dalej piszą tylko o porównaniach z bazą GENOM, czyli nie było akcji pobierania próbek od podejrzanych. Zapewne z powodu braku podejrzanych.
Zabezpieczono materiał DNA pochodzący od dwóch mężczyzn. Jednak nie go z czym porównać. W policyjnych bazach danych taki kod DNA nie figuruje. https://www.tvn24.pl/wroc...ret,826086.html
11.06.2011 to była sobota. Ciało odnaleziono w poniedziałek 13.06 z rana. Czy gdzieś podano datę zgonu?
Z domu wyszła około godz. 23:00, ostatni raz była widziana przed północą na DK 45 jak zmierzała w stronę Opola (w nocy temp. Ok. 7-st. ), Jasienie to miejscowość rozciągająca się wokół ul. Zwycięstwa, nie wiem gdzie dokładnie stoi dom Samanty, ale zdaje się że przeszła przynajmniej 500 m, chociaż może mieszkała akurat tuż przy skrzyżowaniu z DK 45. Tak czy inaczej zdążyła już poczuć nocny chłód.
Pytanie – w jakim celu zmierzała?
Jeśli chciałaby tylko się przejść aby ochłonąć po kłótni to przecież przeszła już 0,5 km, z dążyła zmarznąć i na pewno by otrzeźwiała, stwierdziła że najlepszym wyjściem jest wracać do domu. W tym układzie spotkała mordercę ledwie chwilę po tym gdy była widziana ostatni raz, czyli w zasadzie jeszcze na terenach Jasienia.
Inna wersja – chciała dostać się stopem do Opola w celach imprezowych, wg mnie mało prawdopodobna, po pierwsze ryzyko związane z takim sposobem podróżowania, po drugie ryzyko pogorszenia - i tak już napiętych – kontaktów z matką, po trzecie – rzekomo była widziana jak szła, a nie jak stała i wypatrywała samochodu do zatrzymania.
Trzecia wersja wiąże się z telefonem. Musiała pilnie się z kimś skontaktować, poprosiła siostrę by kryła ją przez chwilę gdyż miała zamiar za tę chwilę wrócić. Chciała pożyczyć telefon od Angeliki, ale nie została wpuszczona do domu. Dlaczego nie poprosiła o telefon osobę, która otworzyła jej drzwi? Ponieważ ryzykowałaby że zdradzi się ze swoją tajemnicą. Została wiec ze swoim problemem, chodząc zastanawiała się co zrobić i wtedy zatrzymał się samochód – okazja by pożyczyć telefon i tak nawiązała kontakt kimś. Ten ktoś albo ją zabił, albo zabrał na imprezę (alkohol + seks).
Przybliżony czas zgonu pomógłby poukładać te zdarzenia. Była sobotnia noc, dziewczyna mogła mieć tego dnia randkę, a następnie została zamordowana przez kogoś innego. Ta wersja wydaje mi się najbardziej zdroworozsądkowa. Fakt, że jej kolega nie zgłosił się na policję nie zaskakuje – stałby się przecież pierwszym podejrzanym. Jeśli jednak zgon nastąpił dobę od wyjścia z domu to scenariusze mogą być różne.
Wiemy tylko, ze miejsce odnalezienia zwłok nie było miejscem zbrodni oraz że dostarczenie jej tam wymagało przejścia pewnej odległości pieszo.
Mogły się stać różne rzeczy, nie można wykluczyć działania seryjnego sprawcy.

[ Dodano: 2018-11-22, 11:16 ]
weźmy pod uwagę, że jeśli za morderstem Samanty stoi ten sam sprawca, który uaktywnił się w 1989 roku to w chwili jej zamorodownaia był facetem po 40.
W dniu pierwszego czynu mógł mieć circa 20 l.

W jaki sposób nawiązała relację z ponad 2 razy starczym mężcyzną, raczej w jaki sposób on z nią tę relację nawiązał. Internet jest tutaj świenym narzędziem, tyle że ponoć jej kontakty internetowe sprawdzono.

[ Dodano: 2018-11-22, 12:25 ]
Szukając podobieńswt weźmy pod uwagę, że zwłoki Joanna odnalezione w 1994 roku znjdowały się niepodal drogi wylotowej w kierunku Ładzy - odległość ok. 30 min samochodem.


Łowco umysłów,
niezmiernie mi miło, że poddajesz pod dyskusję warte rozwagi tezy.
Pozwolę sobie na odniesienie się do nich:

Teza 1. Ochłonięcie i napaść/wciągnięcie do przypadkowego samochodu: jak najbardziej zasadna w przypadku spontanicznego działania (vide 1989, 1990).

Teza 2. Nieplanowany wypad na imprezę: dla "typu imprezowiczki" takie detale, jak ryzyko, empatia uwzględniająca matczyne uczucia (jakie by one nie były), wymiana myśli w rodzinie czy odpowiedzialność są niezrozumiałym reliktem przeszłości. Mówię tu z własnego, bieżącego doświadczenia na polu edukacji. Winni są tu także rodzice, którzy nie mają dobrego kontaktu z potomstwem. Ergo - możliwość spędzenia na imprezie nocy jak najbardziej zasadna. Tu również sprawcą może być osobnik przypadkowy, ale zaczynamy brać pod uwagę także bliższego bądź dalszego znajomego, mogącego działać zarówno w sposób zorganizowany lub nie.

Teza 3. Umówiony kontakt. Szerzej rozwinięta w komentarzach do tematu poświęconego Samancie na forum. Szczególnie zwróciłbym uwagę na treść komentarzy użytkowników o pseudonimach Voss i Sangvogel. Z pewnymi ich założeniami można dyskutować, ale stawiają ważne pytania w przedmiotowej kwestii.

Kolejne linki, zawierające treści odnoszące się do sprawy Panny Sam:

Ciekawa rozmowa z dr. Bednarskim, a w tle przewijająca się hipoteza seryjności: https://nto.pl/kryminolog-morderca-samanty-czuje-sie-pewnie/ar/4433717

Beata Oleś w tabloidowym tonie na łamach Reportera: http://e-reporter.pl/2016...a-swojego-kata/

Zapraszam do dalszej dyskusji!

Edycja - taki kwiatek, otwórzcie sobie link z ostatniego mojego wpisu do tematu Samanty i porównajcie portrety:
http://www.strzelecopolsk...akowal-patrycje
http://www.24opole.pl/155...,wiadomosc.html
https://nto.pl/autostopowicz-zmasakrowal-kobiete/ar/4080977

Niestety, nie udało mi się dotrzeć do informacji o ewentualnym przyskrzynieniu delikwenta.

Widać ponadto, że okolice w dalszym ciągu "mają potencjał": https://nto.pl/kolejne-zgloszenie-napadu-na-kobiete-w-gminie-tarnow-opolski/ar/10631048
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 66
Wysłany: 2018-11-23, 21:34   

co rozumiesz przez określenie "okolice mają potencjał"
osobnik, który uaktywnił się w 1989 roku to dzisiaj 60-latek

by the way policja nie potwierdzi przypuszczeń o seryjnym sprawcy z oczywistych względów
 
     
Leszek 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 11 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-24, 00:08   

Mindhunter napisał/a:
co rozumiesz przez określenie "okolice mają potencjał"
osobnik, który uaktywnił się w 1989 roku to dzisiaj 60-latek

by the way policja nie potwierdzi przypuszczeń o seryjnym sprawcy z oczywistych względów


Liczne ujawnione przypadki napaści na kobiety w ciągu - powiedzmy - dekady, dwóch. Skutek różny - od przestraszenia do śmierci napadniętych. Czy częstsze, niźli w innych częściach Polski - bo ja wiem? Na pewno bardziej nagłośnione. Ponadto mamy tu niemal relację mistrz - uczeń. Jeden ulega wyciszeniu, inny - wzbudzeniu.
Mam bliską znajomą, która pochodzi z Jełowej. Co prawda nie mieszka już od dobrych kilku lat w rodzinnej wsi, ale być może uda mi się skłonić ją do przybliżenia społecznego tła wydarzeń sprzed lat.

MH, ja nie byłbym wcale taki pewien owej szóstki w metryce zawodnika z przełomu 80/90. Zastanawiam się nawet, czy uprawnionym byłoby danie mu pięćdziesiątki?
 
     
John Doe 

Potwierdzenie wizualne: 69
Wiek: 39
Dołączył: 05 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-24, 09:52   

To może tak by zebrać omawiane przypadki? Poniżej małe zestawienie morderstw na ziemi opolskiej na przełomie lat 80-tych i 90-tych minionego stulecia:

- 16 maja 1989 roku (poniedziałek) - Gertruda Wodniok (l. 51), rejon wsi Dylaki na pn. od Ozimka. Ofiarę pobito przy użyciu tępego narzędzia. Motyw seksualny.
- 2 czerwca 1990 roku (sobota) - Zofia C. (l. 35), wieś Krzyżowa Dolina na pd. od Ozimka. Ofierze poderżnięto gardło. Motyw nieznany (seksualny, a sprawcę spłoszono?)
- 4 października 1991 roku (piątek) - Dorota Wdowczyk (l. 19), rejon wsi Grądy i Malerzowice Małe. Ciało odnaleziono w rzece Nysa koło wsi Wójcice. Ofiarę brutalnie pobito (na miejscu ataku znaleziono zęby i... wyrwaną rzuchwę (?) Policja nie wyklucza motywu seksualnego.
- 23 maja 1993 roku (niedziela) - Joanna Marecik (l. 23), w pobliżu Opola. Ciało odnaleziono po niemal roku, w lesie. Ofiarę najprawdopodobniej uduszono. Motyw seksualny.
- 12 czerwca 2011 roku (niedziela) - Samanta Pędziwiatr (l. 16), rejon wsi Jasienie na pd od Kluczborka (a na pn. od Ozimka). Ciało odnaleziono w pobliżu lasu, poderżnięte gardło, motyw seksualny.

Pierwsze cztery zbrodnie popełniono wzdłuż trasy numer 46. Dwa pierwsze na obrzeżach Ozimka.

Jeśli więcej morderstw podobnych powyższym w pobliżu nie odnotowano, można zapytać o ewentualne zaginięcia kobiet z lat 1989-2011. Zakładając że to ten sam sprawca: pierwszych dwóch dopuścił się jako młody człowiek (niedaleko rodzinnego Ozimka?), poruszał się pieszo lub rowerem. Potem był już zmotoryzowany...
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 66
Wysłany: 2018-11-24, 19:39   

Przyjrzałbym się trochę bliżej pierwszej zbrodni z 1989 roku. Ofiarę pobito tępym narzędziem, którego nie było na miejscu zbrodni. Sprawca nieświadomy zostawił ofiarę żywą, gdyby miała nieco więcej szczęścia odnaleziono by ją i podałaby rysopis. Sprawca nauczony doświadczeniem używał już innych narzędzi. Skradziono kolczyki, portmonetkę i częściowo obnażono ciało, co wg mnie wskazuje na niezdecydowanie co do pozorowania motywu – seksualny, czy rabunkowy. Wszystko to wskazuje na debiutanta, który był jednak wystarczająco zorganizowany by nie zostawić śladów, np. nie zgubić niczego na miejscu zbrodni i w pobliżu.
Nie wypowiadałbym się tak arbitralnie na temat motywów, gdyż psychopatyczny sprawca nie musi działać z pobudek seksualnych.
Pewnie zabije jeszcze raz pod koniec swojej „kariery”.
 
     
John Doe 

Potwierdzenie wizualne: 69
Wiek: 39
Dołączył: 05 Paź 2018
Posty: 38
Wysłany: 2018-11-24, 21:08   

Mindhunter - w kwestii motywów w powyższych sprawach to oczywiście masz rację. Nie ma żadnych dowodów na choćby ten seksualny. Są jedynie poszlaki, a sprawca mógł pozorować.

Natomiast mogło być tak, że morderca (zakładając, że to ten sam) w jakiś sposób dowiedział się, że jego ofiara nie zmarła od razu i następnym razem użył noża...

Leszku - co masz na myśli z tym wiekiem?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11