FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Knychała Joachim
Autor Wiadomość
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2015-04-24, 16:43   

Eliszewa, fotografie to jeszcze nic w porównaniu ze szczegółowymi opisami morderstw i obrażeń, jakich ofiary doznały. W zestawieniu tworzą dość drastyczną, poruszającą całość.

Książkę kończę czytać, ale już teraz mogę powiedzieć, że wzbudziła we mnie ogromne obrzydzenie do głównego bohatera, czyli Knychały. Nigdy wcześniej żaden tekst, żadna lektura dotycząca seryjnego mordercy nie wywołała we mnie tak silnie negatywnych uczuć. Naprawdę. Oczywiście praca jak najbardziej warta uwagi.
_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
M 


Dołączył: 28 Lut 2013
Posty: 304
Wysłany: 2015-05-16, 14:46   20 września1975 Knychałą zabija Stefanię Mikułową

20 września 1975 -Knychałą zabija w Piekarach Stefanię Mikułową (Knychała w swoich zapisach podaje imię Elżbieta)



Na szczególną uwagę zasługuje zabójstwo Stefanii Mikułwej ,którego nie tylko ,że nie łączono z działalnością seryjnego zabójcy poszukiwanego w ramach rozpracowania operacyjnego kryptonim ,,Szóstka” ,ale o które oskarżono i za które skazano ,jak się po kilku latach miało okazać , całkowicie niewinnego człowieka!

Ta ostatnia sprawa zasługuje na skrótowe choćby omówienie. Stefania Mikułowa. była dziewczyna niejakiego A ,który pracował jako ratownik na basenie kąpielowym. Zwykł on pozostawać na basenie już po jego zamknięciu i tam spotykać się ze swoją dziewczyną. Krytycznego dnia ,gdy Stefania przyszła do swojego chłopaka na basen ,tam już trwała libacia , w której uczestniczyli znajomi A .Kiedy wszyscy już byli mocno pijani ,doszło do sprzeczki między Stefanią a jej chłopakiem. Ten ostatni miał do niej pretensje ,że go zdradza. Ze sprzeczki wywiązała się szarpanina ,doszło do bójki. Szczegóły były słabo zapamiętane przez świadków ,jako że wszyscy byli już nietrzeźwi . Pamiętano jednak ,że A .złapał jakieś stylisko od kilofa i zaczął gonić z nim za Stefanią , i tak oboje wybiegli z basenu. Stefanii udało się uciec przed goniącym za nią A. Uciekając ,spotkała Joachima Knychałę ,którego poprosiła o pomoc i opiekę. Reszta jest znana z relacji Knychały.

Gdy na drugi dzień znaleziono zwłoki Stefanii Mikułowej ,a oględziny i sekcja wykazały ,że śmierć nastąpiła w wyniku urazów zadanych narzędziem twardym, tępym podejrzenie padło na A.
Świadkowie zeznali ,że gonił za Stefanią ze styliskiem kilofa , on sam to potwierdził. Nie pamietał ,jak się ten pościg skończył ,bowiem ,jak twierdził , ,,Urwał mu się film”. Przekonywany przez prowadzących śledztwo ,że dopadł Stefanie i zabił ja styliskiem ,przestał ,,zasłaniać się niepamięcią” i przyznał ,choć w formie hipotetycznej( ,,nie wykluczam ,że mogło być tak ,że ją dopadłem i uderzyłem kilkakrotnie styliskiem po głowie”).Wprawdzie na rozprawie nawet to hipotetyczne przyznanie A. Odwołał ,ale sąd , ,,Kierując się doświadczeniem życiowym” ,uznał ,że uczynił tak zapewne za namową obrońcy. Poza tym wszystko się zgadzało: była awantura ,A. Porwał stylisko od kilofa , gonił za Stefanią. Rany pochodziły od narzędzia tępego ,twardego ,którym mogło być stylisko kilofa. Wszystkie poszlaki , jak to w takich razach bywa ,ułożyły się sądowi w ,,nierozerwalny łańcuch”.(Ten logiczny i metodologiczny nonsens ,zwalniający od poszukiwania dowodów i zbyt dosłownego stosowania zasady domniemania niewinności błąkał się nadal w naszym procesie karnym ,skutkując skazywaniem na długoletnie więzienie niewinnych ludzi).W Konsekwencji A został skazany na 15 lat pozbawienia wolności!
Sąd przeszedł do porządku dziennego nad tym ,że zwłoki były obnażone ,co przy zabójstwach z motywów emocjonalnych na ogół się nie zdarza, a jest typowe dla zabójstw z motywów seksualnych ,które z kolei nader rzadko zdarzają się miedzy kochankami. Przeszedł tez do porządku dziennego nad tym ,że zwłoki znaleziono względnie dużej odległości od basenu ,na którym zaczął się pościg. Niezależnie styliska kilofa ani w pobliżu zwłok ,ani w ogóle też okazało się faktem mało ważnym i do skazania wcale niezbędnym. Można też podejrzewać ,że ślady narzędzia nie zostały przy opisie obrażeń dobrze zbadane i opisane ,bowiem istniały prawdopodobieństwo, że obrażenia od obucha siekiery będą się jednak w szczegółach różnić od obrażeń zadanych styliskiem kilofa.
Dopiero po przyznaniu się przez Joachima Knychałę do tego zabójstwa postępowanie zostało wznowione ,a A . Ostatecznie uniewinniony po kilku latach spędzonych w więzieniu.
W tym okresie(zresztą aż do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 15 IX 1999 roku-KZP 27/99) uważano ,że za niesłuszne tymczasowe aresztowanie i skazanie nie należy się odszkodowanie ani zadośćuczynienie ,a Skarb Państwa ponosi za odpowiedzialność jedynie na zasadzie winy ,a nie ryzyka! A. Nie dostał więc żadnego zadośćuczynienia , mimo że, o ile autor się orientuje ,jego życie zostało całkowicie zniszczone. Po wyjściu na wolność nie umiał już się odnaleźć w społeczeństwie ani powrócić do równowagi psychicznej ,stoczył się na margines; prawdopodobnie dziś już nie żyje.
 
     
Amhyr 

Potwierdzenie wizualne: 123
Dołączył: 10 Cze 2015
Posty: 9
Wysłany: 2015-06-10, 17:12   

Czy mógłby wysłać mi ktoś książkę Jana Widackiego w formie pdf lub doc na maila vader536@interia.pl? Byłbym bardzo bardzo baaaardzo wdzięczny :D
 
     
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2015-06-10, 20:43   

Triss Merigold napisał/a:
Podtrzymam to co już nie raz na forum mówiłam- książka jest w 100% godna polecenia. Gdyby ktoś był zainteresowany posiadam pdf.


Amhyr, zdaje się, że Triss posiada książkę w formacie PDF. Napisz do niej.
_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
Taiga 


Potwierdzenie wizualne: 76333
Dołączyła: 06 Wrz 2015
Posty: 23
Wysłany: 2015-09-24, 10:23   

Dziwi mnie to, że pomimo swojej rzekomej nienawiści do wszystkich kobiet, Knychała przez tak długi czas był w stanie i w ogóle chciał żyć w związku i to jeszcze ponoć udanym. Wygląda, jakby rzeczywiście w jakiś sposób kochał swoją rodzinę i troszczył się o nich, ale nie współgra to z innymi wypowiedziami. Z jego słow jasno wynika, że traktuje kobiety przedmiotowo i z pogardą, a jednak do tej jednej potrafił poczuć coś innego? Już nie wspominając o tym, że zdradzał swoją żonę, więc takim przykładnym mężem (jak to się mówi) to on najwyraźniej nie był. Zastanawiają mnie też słowa żony po tym, gdy poznała prawdę. Powiedziała, że tych dziewczynek to by mu nie darowała i za to powinien wisieć, tak jakby według niej to było najgorsze z wszystkiego, co zrobił. A przecież dopiero co zamordował jej siostrę...
 
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2015-09-24, 18:49   

Knychała nie był do końca szczery mówiąc o swoich motywach. Skrzętnie omijał motyw seksualny zasłaniając się właśnie nienawiścią do kobiet. Nie jest natomiast jedynym seryjnym mordercą, który żył we w miarę udanym związku. Zdrada dla psychopaty nie jest niczym niezwykłym do póki druga połowa o niczym nie wie. Poza tym Achim był w gruncie rzeczy bardzo prostym człowiekiem, który wychodził z założenia iż jeśli zapewnia żonie i dzieciom wszystko co potrzeba to jest dobrym mężem.
Jeśli chodzi o wypowiedź żony to ja nie widzę w niej nic dziwnego. Zamordowanie dwóch niewinnych dziewczynek również w moim mniemaniu byłoby gorsze niż zabicie dorosłej kobiety nawet jeśli byłby moją siostrą(a może tym bardziej skoro miała romans z moim mężem ;-) ).
Żona Joachima sama była matką i mimo iż brutalnie to zabrzmi z całą pewnością wolała stracić siostrę niż dziecko(choć oczywiście jej własnym Knychała nic nie zrobił).
 
     
Anna_S 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączyła: 25 Paź 2015
Posty: 6
Wysłany: 2015-10-26, 14:05   

Wie ktoś może jak potoczyły się losy rodziny Knychały - jego żony i dzieci?

Czy zdołali odbudować swoje życie? Czy nadal mieszkają w tamtych rejonach?
 
     
M 


Dołączył: 28 Lut 2013
Posty: 304
Wysłany: 2015-10-27, 14:33   Piekaray Śląskie ulica Skłodowskiej 91/III/10 )

Dobre pytanie ;-) ale niestety mnie osobiście nic na ten temat nie wiadomo. :-|
Tak samo się zastanawiam i myślę nieraz o tym ,czy żona Knchały ma takie samo nazwisko.
Ostatnio natkałem się w telewizji że jakiś facet miał na nazwisko Knchała i zastanawiałem się czy to nie jego dziecko? Podejrzewam ze tam gdzie mieszkał knychała (Zamieszkał w Piekarach Śląskich na ulicy Skłodowskiej 91/III/10 ) mieszka zupełnie inna rodzina ale czy ta rodzina wie ,kto mieszkał tutaj przednimi? Przypomina mnie się ta sprawa że w mieszkaniu gdzie mieszkał Karol Kot zamieszkali jacyś studenci i zupełnie nie mieli zielonego pojęcia że mieszkają pod jednym dachem z duchem seryjnego mordercy.

Artykuł o Domu Karola Kota
http://www.fakt.pl/studen...y,221884,1.html
 
     
Anna_S 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączyła: 25 Paź 2015
Posty: 6
Wysłany: 2015-10-27, 17:48   

Panieńskie nazwisko żony Knychały brzmiało Ludyga, ( ostatnią ofiarą Knychały była siostra żony - Bogusława Ludyga).
W jakimś artykule wyczytałam , że żona miała na imię Halina. Być może wróciła do panieńskiego nazwiska, ale nigdzie nie ma już nigdy wzmianki o jej dalszym losie.

Na pewno cała rodzina przeżywała piekło, być może wyprowadzili się, zmienili nazwisko i jakoś poukładali sobie życie po tym horrorze.
Ale czy o tak makabrycznej sprawie można zapomnieć? Zwłaszcza, że morderstwa Knychały były szeroko nagłośnione w mediach i do tej pory często prasa je przypomina.
 
     
merle87 

Potwierdzenie wizualne: 30
Dołączyła: 24 Paź 2015
Posty: 46
Wysłany: 2015-10-27, 18:20   

Z tego co pamiętam jego rodzina była nieźle pokręcona. Gdzieś widziałam wypowiedź żony i zrobiła na mnie nieciekawe wrażenie. W sumie nie zdziwiłabym się jakby nie zmienili nazwiska a nawet mieszkali w tym samym miejscu.
 
     
Anna_S 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączyła: 25 Paź 2015
Posty: 6
Wysłany: 2015-10-27, 18:44   

To jedyny artykuł, w którym wymieniono imię żony Knychały:

http://katowice.wyborcza....ch-achimow.html


Myślę, że się wyprowadzili, bo ludzie z całą pewnością nie byli dla nich wyrozumiali.

Dzieci nie miałyby życia, gdyby zostali.
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-27, 19:03   

100% pewności nie mam, ale obiło mi się o uszy, że żona Joachima wraz z dziećmi przeniosła się gdzieś na wybrzeże.
 
     
M 


Dołączył: 28 Lut 2013
Posty: 304
Wysłany: 2015-10-29, 12:34   Cytat gówno mnie to obchodzi

Nie czytałem jeszcze tego artykułu .ale zawiera błąd jeżeli chodzi o opis zabójstwa na dwóch dziewczynkach z 23 czerwca 1979 roku.

Po co tracić czas na szukanie jagód

Knychała spokojnie o wszystkim opowiada. Pokazuje, gdzie zadał cios czy zaciągnął zwłoki. Jak było z dziewczynkami, z Kasią i Halinką? - Zupełny przypadek. Dziewczynki pojechały na rowerach do lasu szukać jagód. Ja akurat spacerowałem. Byłem w dobrym nastroju. Nie myślałem o zabijaniu czy gwałcie.
Powinno być:
Wprawdzie napadł na dziewczynki ,jak twierdzi Knychała ,został sprowokowany przez jedna z nich ,ale jak sam przyznał , do lasu ruszył z siekierą za pasem w celu zabicia jakieś kobiety.

Zwróciłem im tylko uwagę, że nie mają co tracić czasu na szukanie jagód, bo owoców w tym lesie nie było od wielu lat. One odburknęły, że gówno mnie to obchodzi Wtedy coś we mnie zawrzało .Podniosłem kamień i uderzyłem w głowę jedną z nich. Pobiegłem za drugą, złapałem i też uderzyłem w głowę

Powinno być tak :

Moja reakcja była natychmiastowa ,ruchy miałem szybsze od myśli ,ułamki sekund trwało
Wyszarpnięcie zza paska siekiery i uderzenia
Ale to było za mało. Położyłem je obok siebie i zacząłem bić. Jak przestałem, ściągnąłem majtki i podotykałem. Wtedy poczułem ulgę. Ucieszyłem się nawet, że obie zostały ukarane - zeznaje Knychała.

[ Dodano: 2016-01-27, 11:03 ]
UWAGA :!: :!: :!: W nowym magazynie Reporter jest artykuł o Joachimię Knychlę tylko 4,5 zł
Dziś kupiłem warto :mrgreen:

[ Dodano: 2016-01-27, 11:09 ]
artykuł Piotra Ambroziewicza str 32 pt: ,,Mężczyzna ,który nienawidził kobiet". :-|
 
     
Mertz 

Potwierdzenie wizualne: 4
Dołączył: 29 Maj 2016
Posty: 2
Wysłany: 2016-05-30, 12:22   

Witam serdecznie forumowiczów! Mam taką sprawę związaną z tematem Knychały - mianowicie, moja znajoma, mieszkająca w Piekarach bardzo interesuje się tematem i od 4 lat szuka książki pod tytułem "Pamiętniki Wampira", Edwarda Kozaka... Pomijając to, co myślicie o tej książce, jej merytoryczne wartości, po prostu bardzo by mi zależało na zdobyciu kopii fizycznej (PDF już mam, dzięki uprzejmości jednej z forumowiczek ;) ), gdyż znajoma kontaktowała się już nawet z samym autorem, który nie ma już żadnej sztuki. Czy ktoś ma może takową i byłby w stanie ją odstąpić? Byłbym bardzo wdzięczny, a znajoma tym bardziej, gdyż w niedzielę ma urodziny ;)
Dzięki za jakikolwiek cynk i pozdrawiam!
 
     
M 


Dołączył: 28 Lut 2013
Posty: 304
Wysłany: 2016-05-31, 08:49   

Mertz napisał/a:
gdyż znajoma kontaktowała się już nawet z samym autorem, który nie ma już żadnej sztuki.



Hejka Mertz :-)

Jak autor książki się tłumaczył, to od razu powiększył się jemu nos jak kij od szczotki.
Ja tak samo chciałem przeczytać tą książkę za wszelka cenę ale potem, byłem tą książką bardzo zawiedziony. Mertz przeczytałeś i się Tobie to podoba :?:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 10