FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Krakowskie Milczenie Owiec
Autor Wiadomość
krakers 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Paź 2012
Posty: 185
Wysłany: 2019-04-15, 16:07   

Maks, bardzo dziękuję za podzielenie się wiedzą i gratuluję "ludzkiego" punktu widzenia. Chciałem zapytać ogólnie użytkowników forum odnośnie kolegi Roberta, chodzi mi właśnie o hodowcę gadów, czy to był nieżyjący już Leszek L. ? i co kierowało w jego stronę podejrzenia śledczych.
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 162
Wysłany: 2019-04-15, 20:43   

MaksM napisał/a:
Nie wiem kim jest pani G. Do stanów wyjechała Izabela.

Chodzi o Anne G. a dokładniej o to czy Anna G nie miała kontakt z Izabela J.
_________________
The truth is out there
 
     
bixby 
Moderator

Zaproszone osoby: Moderator
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 41
Wysłany: 2019-04-15, 21:13   

A ja chciałby przypomnieć jeszcze jeden reportaż Uwaga! Tvn. To co mnie najbardziej w nim uderzyło to niezwykła powściągliwość w ferowaniu wyroków zarówno przez zaproszonych gości, psychiatrę i profilera (ciekawe, że zaproszono Bogdana Lacha, a nie Pana Gołębiowskiego, który opracował profil dla Superwizjera), ale również autorów reportażu. W pewnym momencie Pan Michał mówi: "jeśli to jest on...".
Czy Katarzyna była zakochana, znajoma mówi, że sama się jej do tego przyznała. Jakoś mi to wcześniej umknęło.

https://player.pl/playerplus/programy-online/uwaga-odcinki,351/odcinek-5095,S21E5095,81574

Niestety nie znalazłem drugiej części reportażu, ale pewnie jest gdzieś w internetach.
_________________
"Dlaczego człowiek zabija? Aby jeść. Ale nie tylko - czasami zabija, aby pić" - Woody Allen
 
     
MaksM 

Potwierdzenie wizualne: 1
Wiek: 37
Dołączył: 26 Wrz 2017
Posty: 30
Wysłany: 2019-04-15, 21:57   

bixby napisał/a:
A ja chciałby przypomnieć jeszcze jeden reportaż Uwaga! Tvn. To co mnie najbardziej w nim uderzyło to niezwykła powściągliwość w ferowaniu wyroków zarówno przez zaproszonych gości, psychiatrę i profilera (ciekawe, że zaproszono Bogdana Lacha, a nie Pana Gołębiowskiego, który opracował profil dla Superwizjera), ale również autorów reportażu.


Wyczuwam sarkazm Panie Bixby :) Ale umiem przyznać się do błędów i być może kiedyś będzie okazja, żeby porozmawiać o tym z RJ.

[ Dodano: 2019-04-15, 22:20 ]
krakers napisał/a:
Maks, bardzo dziękuję za podzielenie się wiedzą i gratuluję "ludzkiego" punktu widzenia. Chciałem zapytać ogólnie użytkowników forum odnośnie kolegi Roberta, chodzi mi właśnie o hodowcę gadów, czy to był nieżyjący już Leszek L. ? i co kierowało w jego stronę podejrzenia śledczych.


https://imgur.com/xb2ziuF
https://imgur.com/FhZNpq9
https://imgur.com/J5NxFfa
https://imgur.com/Wytuqij

Leszek L. - wielbiciel kobiet i znawca gadów. Ciekawa postać. Ale sadząc po różnych zdjęciach, nastawiony na hedonizm i skupiający się na zupełnie innym typie kobiet.

[ Dodano: 2019-04-15, 22:29 ]
Mindhunter napisał/a:
Pytanie do Maksa:
Co wiadomo o historii telefonu do Pani Z. (matki Katarzyny) w grudniu, przed odnalezieniem zwłok, w którym ktoś twierdził że przebywa ona w Zakopanem i chciał się spotkać z Panią Z. na Rynku?
Precyzując - co wiadomo o tej sytuacji ponadto, że to ten podejrzany z giełdy płyt miał dzwonić (o tym było gdzieś wspomniane, chyba w materiale z Onetu).
np. jaki był to głos - czy pasował do starszego, czy raczej młodego człowieka?
czy detektyw wynajęty przez Panią Z. był na Rynku? jeśli tak czy coś zaobserwował? dziennikarze Onetu rozmawiali z Bohosiewiczem.
co dokładnie powiedział głos?
i najważniejsze: czy faktycznie taki telefon miał miejsce, czy to tylko prowokacja wymyślona przez wiadomego detektywa?


Nie chciałbym gdybać. Znam kilka różnych wersji. Jedna z nich była przedstawiona w programie 997 (https://www.youtube.com/watch?v=Yrj9t3YpYL0&feature=youtu.be). Tam rozmówca miał powiedzieć do matki "Kasia chce się z Panią spotkać", "będzie na Pania czekać o 14 pod Adasiem". Słyszałem też taką, gdzie rozmówca po prostu mówi, że ma informacje o Kasi i chce się spotkać.
Telefon raczej miał miejsce i nie był prowokacja detektywa. Tak podejrzewam, bo wiem, że detektywowi B. zarzucano właśnie to, że odciągnął matkę KZ od spotkania uznając, że to prawdopodobnie żart i że spotkanie na rynku nie jest dla niej bezpieczne.
 
     
bixby 
Moderator

Zaproszone osoby: Moderator
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 41
Wysłany: 2019-04-16, 05:43   

Absolutnie MaksM! Zero złośliwości i sarkazmu. Jestem pełen podziwu i wdzięczności dla Waszej pracy. Chodziło mi tylko o zauważalną różnicę między atmosferą programu, postawą prowadzącego a zaproszonymi gośćmi i autorami (to moje subiektywne odczucia).
_________________
"Dlaczego człowiek zabija? Aby jeść. Ale nie tylko - czasami zabija, aby pić" - Woody Allen
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 66
Wysłany: 2019-04-16, 10:12   

MaksM napisał/a:
Telefon raczej miał miejsce i nie był prowokacja detektywa. Tak podejrzewam, bo wiem, że detektywowi B. zarzucano właśnie to, że odciągnął matkę KZ od spotkania uznając, że to prawdopodobnie żart i że spotkanie na rynku nie jest dla niej bezpieczne.


Dzięki Maks, to ważne info
Swego czasu na forum była dyskusja właśnie o tym czy ów telefon w ogóle miał miejsce. Wg mnie to ważna i niedoceniana przesłanka. Nie chcę snuć teorii spiskowych, ale być może przemilczanie tego faktu nie jest przypadkowe.
Moje pierwsze skojarzenie skąd wziął się taki telefon to konflikt między sprawcami.

*Odnośnie śladów DNA na zwłokach, które nie pasują do nikogo, to słusznie ktoś zauważył, że zwłoki przebywały kilka dni w Wiśle. Dodam tylko, że szczątki przez kilka dni mogły przebywać praktycznie gdziekolwiek i jest możliwe, że ktoś te szczątki po prostu znalazł, przestraszył się znaleziska i wrzucił do Wisły. Byłoby to więc DNA przypadkowego świadka, który boi się zgłosic na policje. Może to być np. bezdomny przeszukujący śmietniki. Te wszystkie prowokacje medialne z szumnym aresztowaniem "Potwora z Kazimierza" są właśnie po to aby tego typu świadków (o ile istnieją) zachęcić do zeznań. Wg mnie kto się nie zgłosił do tej pory ten już się nie zgłosi, time is over.
Zastanawiające jest w istocie coś innego - skoro obecny podejrzany własnoręcznie zamordował i oskórował ofiarę to jako to możliwe, że nie pozostawił swoich śladów biologicznych na zwłokach. Pamiętajmy, że w latach 90-tych potoczna wiedza o testach DNA był znikoma i sprawca raczej nie zabezpieczał się specjalnie na tę okoliczność. Chyba, że należał to wąskich kręgów, które już wówczas tę wiedzę posiadały, łatwo się domyślić jakie to kręgi.
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 162
Wysłany: 2019-04-16, 10:53   

O ile wiem, Robert J. pracował przez pewien czas dla jednego ze stoisk w Sukiennicach, dlatego mógł zadzwonić do matki Katarzyny Z. chcąc się podzielić informacjami na jej temat. Bilingi pewnie zostały zabezpieczone w toku pierwszego śledztwa (to procedura właściwie automatyczna, jeśli tak się nie stało to kolejny przykład niedbalstwa w ograniach ścigania jakich sporo) Jednak prawie na pewno dzwoniono z budki telefonicznej w okolic rynku dlatego nie pomogły one namierzyć sprawcę. Z punku widzenia materiału dowodowego nie ma w tym fakcie wiele wartości dla sądu niestety.

Moim zdaniem to poważny błąd oraz brak konsekwencji i logiki w działaniu wynajętego detektywa i matki zamordowanej. Jeśli rozlepia się na mieście ogłoszenia z zaginięcia córki i podaje numer telefonu prosząc o jakiekolwiek informacje na ten temat (nie wspomnę o ogłoszeniach w gazetach) to należny być przygotowanym na takie spotkania i zbieranie informacji na wszelkie możliwe sposoby, a nie unikać możliwości ich pozyskania. Chyba, że jednak telefon budził poważniejsze obawy i nie był tylko "informacyjny", wtedy powiadamia się policję i nie marnuje takich okazji.

[ Dodano: 2019-04-16, 11:07 ]
MaksM napisał/a:

kajtek85 napisał/a:

Czy Robert ma jakieś alibi na czas pomiędzy początkiem listopada 1998 roku, a styczniem 99?
Czy jego matka mieszkała wtedy z nim? Była w Polsce/Krakowie?


Na ten moment jestem prawie pewny, że matka RJ była już w Polsce i mieszkała z Robertem w czasie zaginięcia i zabójstwa KZ.


Ta pewność jest oparta na informacji którą uzyskaliście bezpośrednio od matki Roberta J. ? Gdybyście ją zapytali nie skłamała by w odpowiedzi.
_________________
The truth is out there
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 66
Wysłany: 2019-04-16, 11:49   

trochę OT
Przykładowy case study z psychologii zeznań świadków
https://www.dropbox.com/s...timony.pdf?dl=0

na TVN jest świetny materiał o manipulowaniu opinią publiczną, choć dotyczy zupełnie innego tematu, pokazuje, że jest to zjawisko (rzec by można) masowe i istnieją nawet specjalne "tajne komórki od fake newsów", którym zleca się tego typu rzeczy. Reportaż Superwizjera "Farma trolli".
 
     
Xaron 

Potwierdzenie wizualne: 12
Dołączył: 10 Cze 2017
Posty: 55
Wysłany: 2019-04-16, 16:17   

Cytat:
Moje pierwsze skojarzenie skąd wziął się taki telefon to konflikt między sprawcami

Morderstwo Katarzyny Z. ma moim zdaniem wybitnie indywidualny charakter. Wątpię, aby w tego rodzaju zbrodni uczestniczyło kilku sprawców, którzy przez lata pozostają anonimowi.
Cytat:

Jest możliwe, że ktoś te szczątki po prostu znalazł, przestraszył się znaleziska i wrzucił do Wisły

Interesujący przypuszczenie, ale moim zdaniem zbyt daleko idące. Co robisz, gdy napotykasz na swojej drodze zwłoki? Dzwonisz na policję lub oddalasz się bez powiadamiania organów ścigania (były takie przypadki). Nikt postronny nie przenosi zastanych zwłok/szczątków.

Cytat:
Zastanawiające jest w istocie coś innego - skoro obecny podejrzany własnoręcznie zamordował i oskórował ofiarę to jako to możliwe, że nie pozostawił swoich śladów biologicznych na zwłokach. Pamiętajmy, że w latach 90-tych potoczna wiedza o testach DNA był znikoma i sprawca raczej nie zabezpieczał się specjalnie na tę okoliczność.Chyba, że należał to wąskich kręgów, które już wówczas tę wiedzę posiadały, łatwo się domyślić jakie to kręgi.


To jest bardzo dobre pytanie. Nie jestem w stanie pogodzić się z myślą, że oskórowanie Katarzyny Z. zostało dokonane przez w gruncie rzeczy nieobeznanego z wiedzą medyczną i anatomią człowieka przypadkowego psychopatę. Wątpię również, aby Robert J. miał dostęp do zaawansowanych pozycji naukowych z tego zakresu.

Nie przekonują mnie również wpisy niektórych forumowiczów, że skóra wyłowiona z Wisły była niedbale spreparowana. Przypominam, że jest to pierwszy w historii kryminalistyki przypadek zdjęcia ludzkiej skóry i wykorzystania jej do celów pozamedycznych. Nie ma żadnej skali porównawczej ani punktu odniesienia, pozwalających na stwierdzenie a priori, że body zostało uszyte nieprofesjonalnie.

Pytanie, czy Robert J. posiadał aż tak wyrafinowane zdolności manualne? Czy przejawiał jakiekolwiek zainteresowania w kierunku mody/krawiectwa?

Zastanawiam się również nad skalą i potrzebą zaspokajania przez niego popędu płciowego. Czy była ona tak silna jak choćby w przypadku Leszka Pękalskiego (wieczny i niepohamowany głód seksualny)? Skoro ludzkie body nie zostało uszyte do noszenia, być może miało ono służyć sprawcy jako erotyczna, zdehumanizowana lalka.
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 66
Wysłany: 2019-04-17, 13:11   

Odnośnie śladów biologicznych należy doprecyzować skąd dokładnie je pobrano – szczątków tułowia (skóry), czy nogi, a może obydwu tych części. Następnie ile unikatowych DNA wyodrębniono i czy pokrywają się one na obydwu odnalezionych częściach? I to są znowu pytania do Maksa.
Póki co można się domyślać, że wyodrębniane ślady biologiczne pochodzą wyłącznie od mężczyzn i że nie pasują do nikogo z objętych badaniem. W przeciwnym razie odbyłoby się kolejne aresztowanie.
Cytat:
Co robisz, gdy napotykasz na swojej drodze zwłoki? Dzwonisz na policję lub oddalasz się bez powiadamiania organów ścigania (były takie przypadki). Nikt postronny nie przenosi zastanych zwłok/szczątków.

Ewentualny przypadkowy znalazca nie natrafił na zwłoki, tylko… właśnie na co? na nieznane coś przerażającego, np. ludzką nogę i jakąś skórę wyciętą w kształt body plus fragmenty tekstyliów, spakowane w folię. Przypuśćmy, że nadwiślański żul znalazł paczkę w przybrzeżnych zaroślach, rozpakował, doznał szoku i wyrzucił zawartość jak najdalej od siebie, pozostawiając swoje ślady biologiczne. W takim przypadku nigdy nie zostanie ustalone do kogo należą owe ślady. Przypominam co powiedziała sędzia Piwnik w Superwizjerze – życie jest tak bogate, że trudno to sobie wyobrazić.
Można też inaczej – znalezione ślady biologiczne są śladami sprawców – tylko, że skoro tak to co Robert robi w areszcie?
Cytat:
Nie jestem w stanie pogodzić się z myślą, że oskórowanie Katarzyny Z. zostało dokonane przez w gruncie rzeczy nieobeznanego z wiedzą medyczną i anatomią człowieka przypadkowego psychopatę.

Zgadzam się, że skóra nie została odpreparowana przez „pierwszego lepszego świra” tylko przez fachowca. Jestem równie sceptyczny wobec opinii, że skóra była odpreparowana po amatorsku – jak pisze Xaron jest to przypadek jednostkowy na skalę światową, brak więc skali porównawczej. Dodam jeszcze, ze skoro jest to przypadek jednostkowy to nie tylko dlatego, że wcześniej nie było dewianta który miałby zamiar coś takiego zrobić, tylko nie było dewianta z takimi umiejętnościami i możliwościami.

W zasadzie odpowiedź na pytanie o skalę trudności takiego odpreparowania skóry, konieczne umiejętności, predyspozycje i warunki ukierunkowuje śledztwo. Jestem rozczarowany tak pobieżnym traktowaniem tego tematu przez media. Zakładam, że prokuraturze bardzo zależy na niedzieleniu się wiedzą na ten temat.

Dalsze pytania dotyczące sprawy, może Maks zechce się odezwać;
- czy istniało fizyczne podobieństwo między Izabelą J. (sympatią Roberta) a Katarzyną Z.?
- czy zanotowano jakiekolwiek działania RJ wskazujące na przygotowania do zbrodni – zakupy lin, sznurów, noży, plastikowej folii, środków odurzających jesienią 1998 roku?
-czy ktoś jeszcze oprócz samej matki RJ (np. sąsiedzi) potwierdza, że Pani J. w tym czasie nie opuszczała na dłużej domu?
- kiedy dokładnie odbył się ostatni remont w domu RJ?
- czy w okresie tuż po zaginięciu zaobserwowano, że RJ nagle dysponował większą gotówką? Np. większe zakupy, na które normalnie nie było go stać?
- kontynuując powyższe – jakie źródła dochodu miał RJ – wiadomo że renta, prace dorywcze, pytanie ile mógł dorobić pomagając tu i ówdzie na uczelni, czy sprzedając pod sukiennicami - grosze, rodzice pewnie też coś dorzucali. Zaawansowany trening sportowy kosztuje, do tego te wszystkie preparaty witaminowe, proteinowe i inne dla kulturystów. Nawet teraz można oszacować w przybliżeniu ile potrzebował na swoje hobby w 1998 roku i zestawić tę kwotę z wysokością renty z tamtego okresu.
- gdyby ukradł króliki dla hodowcy gadów to chyba nie oddał mu ich za darmo….
- kto załatwił mu pracę na uczelni?
- czy to prawda, ze Katarzyna też dorabiała jako sprzątaczka na uczelni, posługując się pseudonimem Agnieszka?
- zagraniczne wyjazdy matki RJ powodowane były ponoć motywacją finansową, trudno się dziwić po rozwodzie nie przelewało się w teraz dwuosobowej rodzinie złożonej z matki i syna rencisty, czy RJ też wyjeżdżał za zarobkiem i jakich prac się imał za granicą
Pójście śladem pieniądza prawie zawsze prowadzi do ciekawych odkryć. W czasach gdy płacono gotówką b. trudno o ślady, ale warto próbować.
Napiszę wprost o swoich przypuszczeniach RJ może i zwabił, pobił, obezwładnił i skrępował Katarzynę, a potem ją po prostu komuś sprzedał. Nie bardzo sobie jednak wyobrażam, aby miejscem do którego ją zwabił było mieszkanie przy Trynitarskiej. Musiało to być jakieś inne miejsce. Nie widzę też dla niego jakiejś bardzie zaawansowanej roli w tej sprawie i nie dziwi mnie wcale, że nie chce zeznawać.
Cytat:
Zastanawiam się również nad skalą i potrzebą zaspokajania przez niego popędu płciowego.

W materiale powiedziane jest, że R, był (i pozostaje nadal) impotentem. Wg mnie on jest po prostu gejem, któremu bogobojni rodzice wybili z głowy pasem i różańcem prawdziwą orientację.
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 162
Wysłany: 2019-04-17, 17:16   

Mindhunter napisał/a:
Zgadzam się, że skóra nie została odpreparowana przez „pierwszego lepszego świra” tylko przez fachowca.


Polecam wizytę (najprawdopodobniej niedługo będzie to możliwe) w Muzeum Medycyny Sądowej we Wrocławiu. Są tam eksponaty przedstawiające co "nie fachowcy" potrafią zrobić z ludzkiej skóry. Co więcej są nawet eksponaty co sama natura potrafi robić ze zwłokami które przebywają np w wodzie. W tym przypadku ciekawe są te z etykietami "rękawiczki" na przykład.
_________________
The truth is out there
 
     
Xaron 

Potwierdzenie wizualne: 12
Dołączył: 10 Cze 2017
Posty: 55
Wysłany: 2019-04-17, 21:10   

Impotencja nie zawsze jest równoznaczna z osłabieniem popędu.

Przeanalizowałem jeszcze raz urywek z pierwszego reportażu Superwizjera, w którym jedna z anonimowych rozmówczyń podkreśla rolę damskiej bielizny w fantazjach erotycznych Roberta J.
Fetysz jak fetysz. W przypadku zdrowych umysłowo osób, stosunkowo częsta i nieszkodliwa parafilia.
Czy w przypadku osoby zaburzonej, mordercy Katarzyny, tego rodzaju fetysz mógł potencjalnie znaleźć "twórcze" rozwinięcie w postaci body z ludzkiej skóry? Kobiece genitalia w oskórowanej oprawie jako substytut damskiej bielizny?


Cytat:
czy to prawda, ze Katarzyna też dorabiała jako sprzątaczka na uczelni, posługując się pseudonimem Agnieszka?


To chyba jedno z najważniejszych pytań, jakie stoją przed śledczymi. Odpowiedź twierdząca, usprawiedliwiałaby wplecenie w sprawę wypowiedzi Brunona K.

1. Katarzyna Z. poznała Roberta J. na uczelni -----> Robert J. sprawcą oskórowania.
2. Katarzyna Z. poznała na uczelni swojego oprawcę, którym nie był Robert J.
3. Morderca poznał Katarzynę Z. za pośrednictwem Roberta J. (świadome lub przypadkowe naprowadzenie na ofiarę).
 
     
Detektyw 

Potwierdzenie wizualne: 666
Dołączył: 26 Gru 2016
Posty: 162
Wysłany: 2019-04-18, 17:25   

Jeżeli założymy, że zabójcą był Robert J. to logiczna ścieżka powiązań pomiędzy ofiarą a zabójcą mogła wyglądać na przykład tak

Robert J. - ( wyprzedzający do USA/Kanady, pobierający lekcje j. angielskiego )
Izabela J. - ( wyjechała do USA, pobierająca lekcje j. angielskiego )
Anna G. - ( lektorka j. angielskiego która mogła im udzielać korepetycji przed wyjazdem )

Katarzyna Z. - ( znajoma Anny G. )

Robert J. + Izabela J. --> Anna G. <- Katarzyna Z.

[ Dodano: 2019-06-18, 17:04 ]
Prawie nigdy profiler nie jest wstanie przygotować schemat który następnie potwierdza się w 100%. Taki profil to tylko lista wskazówek na temat: osobowości, przeszłości, wyglądu, przyzwyczajeń, wieku, płci etc

Ten przypadek staram się analizować rozpatrując czynniki wewnętrzne i zewnętrzne które do tragedii doprowadziły

Czynniki zewnętrzne doprowadzają lub są odpowiedzialne za miejsce i czas zbrodni, sa jakby wyzwalaczami do podjęcia samej decyzji o dokonanie morderstwa w określonym czasie i miejscu. To sytuacje często poprzedzające akt morderstwa i tu w przypadku Roberta J. takie możemy znaleźć. On i jego matka wróciła z Kanady z powodu ojca Roberta. Najprawdopodobniej osobno, najpierw wrócił Robert potem przyjechała Matka. Po powrocie tuż przed zaginięciem Katarzyny Robert J odebrał zawiadomienie o rozwodzie które mogło być kropką nad "i" całego łańcucha przykrości których doświadczał ze strony ojca w jego przekonaniu. Robert jest jaki jest nie dlatego, że się taki urodził ale dlatego, że najbliższe otoczenie tak go modelować. Jeżeli to on odebrał zawiadomienie o rozpoczęciu procedury rozwodowej a nie matka, to jest to ważna wskazówka. Robert zajął w naturalny sposób role głowy rodziny broniąc matkę przed ojcem. Jego relacja z matka jeszcze sie umocniła i jest niezwykle mocna do dzisiaj w przeciwieństwie do Jego relacji z ojcem które można sobie wyobrazić. Po jego wyprowadzce starał się zatrzeć wszelkie ślady jego obecności przeprowadzając "remont".

Czynniki wewnętrzne odpowiadają lub są odpowiedzialne za sposób dokonania zbrodni i wybór ofiary, przy czym nigdy nie jest ona przypadkowa. Takich wskazówek szuka się w pamięci sprawcy, często te "wspomnienia " są zniekształcone i nie pasuje do rzeczywistych zdarzeń opisywane przez innych uczestników, najmocniejsze przy tym są obrazy wyryte w pamięci. Jak wspominałem wcześniej tacy sprawcy rzadko nawiązują osobistą obustronną emocjonalną więź z ofiarą planując ją zabić. Sam mechanizm opisywałem we wcześniejszych wpisach więc nie będę do tego wracał. Tu również Rober J. pasuje do profilu ponieważ najprawdopodobniej znał Katarzynę pobieżnie. Ale w tym wszystkim jest jest jedno bardzo ważne ALE ...

Mimo, że Robert J. mógł znać pobieżnie Katarzyne Z. to nie wiem dlaczego ze wszystkich "znajomych twarzy" wybrał właśnie ją w momencie kryzysu. Jednym słowem trudno sensownie domknąć motyw dokonania zbrodni przez Roberta J. Możliwe, że mam za mało danych. Nie można zakończyć wątek na stwierdzeniu typu "słyszał głos który go do tego zmusił" trzeba zrozumieć skąd się wziął ten głos i dlaczego "zmusił" sprawcę do zabicia konkretnej osoby. Zaburzenia psychiczne kierują sie swoja logiką, w takich przypadkach jest ona poprostu inna niż ta przyjęta za standardowy tok myślenia, ale zawsze jest.

Pytając teoretycznie dlaczego Robert J. zabił Katarzynę Z. ?

W modelu "Rzeźnik" sprawca zabił Katarzynę Z. zdzierając z niej skórę w wyniku pojawienia się przekraczającego granice podjęcia działania napięcia. Kiedy sprawca mentalnie przekracza granice, wybiera ofiarę którą zna pobieżnie, ale mają cechy osoby którą obarcza winą. W swojej głowie zabijał winowajcę tak jak tego później dokonał na osobie "wybranej". Dopracowywał szczegóły umieszczał wszytsko w znanych sobie miejscach aby urealnić fantazje dająca mu wtedy ulgę i poczucie sprawiedliwości. Robił to przez długi czas nawet nie znając Katarzyny Z. Lecz do momentu morderstwa traktował swoje fantazje jako swoiste "ujście pary" i nic więcej. Dlaczego nie zabił bezpośrednio osoby która była źródłem życiowej udręki tylko "sobowtóra" ? Bo gdyby to zrobił osoba z która relacje ma najsilniejsze wiedziała by, że zrobił to on z całą pewnością i wtedy ta jedyna "pozytywna" relacja jaką w życiu nawiązał i którą ceni ponad wszystko, zerwałby się i Rzeźnik stoczył by się w psychiczną otchłań.
_________________
The truth is out there
 
     
kajtek85 

Wiek: 34
Dołączył: 14 Lip 2012
Posty: 206
Wysłany: 2019-06-19, 11:31   

Czytałem gdzieś ostatnio nowy wywiad z mamą Roberta, gdzie wspomina o swoim załamaniu i konieczności brania leków psychotropowych.
Wspomina też, że 20 lat temu Robert przeszedł przemianę religijną. Wcześniej ponoć nie było w nim takiej fiksacji na kościół. Wg mnie to stanowi silne przesłanie i może być poszlaką do tego, że to jednak on jest mordercą. Ewentualnie, że był obecny podczas zbrodni i był swoistym pomocnikiem/obserwatorem.
Żaden człowiek wg mnie bez powodu nie nawraca się nagle w tak głęboki sposób...
 
     
Mindhunter 

Potwierdzenie wizualne: 13
Dołączył: 10 Kwi 2018
Posty: 66
Wysłany: 2019-06-19, 14:11   

kajtek85 napisał/a:
Czytałem gdzieś ostatnio nowy wywiad z mamą Roberta, gdzie wspomina o swoim załamaniu i konieczności brania leków psychotropowych.
Wspomina też, że 20 lat temu Robert przeszedł przemianę religijną. Wcześniej ponoć nie było w nim takiej fiksacji na kościół. Wg mnie to stanowi silne przesłanie i może być poszlaką do tego, że to jednak on jest mordercą. Ewentualnie, że był obecny podczas zbrodni i był swoistym pomocnikiem/obserwatorem.
Żaden człowiek wg mnie bez powodu nie nawraca się nagle w tak głęboki sposób...


Mógłbyś podać link do tego wywiadu?

Proces ma się odbyć ponoć w Rzeszowie, tak pisała Gazeta Krakowska, że niby stamtąd pochodzi większość świadków ;-) widać planują powołać studentów wszystkich roczników, na których studiowała Katarzyna. Ich wiedza o sprawie zapewne jest głęboka.....

[ Dodano: 2019-06-19, 14:15 ]
Detektyw napisał/a:
Jeżeli założymy, że zabójcą był Robert J. to logiczna ścieżka powiązań pomiędzy ofiarą a zabójcą mogła wyglądać na przykład tak

Robert J. - ( wyprzedzający do USA/Kanady, pobierający lekcje j. angielskiego )
Izabela J. - ( wyjechała do USA, pobierająca lekcje j. angielskiego )
Anna G. - ( lektorka j. angielskiego która mogła im udzielać korepetycji przed wyjazdem )

Katarzyna Z. - ( znajoma Anny G. )

Robert J. + Izabela J. --> Anna G. <- Katarzyna Z.

[ Dodano: 2019-06-18, 17:04 ]
Prawie nigdy profiler nie jest wstanie przygotować schemat który następnie potwierdza się w 100%. Taki profil to tylko lista wskazówek na temat: osobowości, przeszłości, wyglądu, przyzwyczajeń, wieku, płci etc

Ten przypadek staram się analizować rozpatrując czynniki wewnętrzne i zewnętrzne które do tragedii doprowadziły

Czynniki zewnętrzne doprowadzają lub są odpowiedzialne za miejsce i czas zbrodni, sa jakby wyzwalaczami do podjęcia samej decyzji o dokonanie morderstwa w określonym czasie i miejscu. To sytuacje często poprzedzające akt morderstwa i tu w przypadku Roberta J. takie możemy znaleźć. On i jego matka wróciła z Kanady z powodu ojca Roberta. Najprawdopodobniej osobno, najpierw wrócił Robert potem przyjechała Matka. Po powrocie tuż przed zaginięciem Katarzyny Robert J odebrał zawiadomienie o rozwodzie które mogło być kropką nad "i" całego łańcucha przykrości których doświadczał ze strony ojca w jego przekonaniu. Robert jest jaki jest nie dlatego, że się taki urodził ale dlatego, że najbliższe otoczenie tak go modelować. Jeżeli to on odebrał zawiadomienie o rozpoczęciu procedury rozwodowej a nie matka, to jest to ważna wskazówka. Robert zajął w naturalny sposób role głowy rodziny broniąc matkę przed ojcem. Jego relacja z matka jeszcze sie umocniła i jest niezwykle mocna do dzisiaj w przeciwieństwie do Jego relacji z ojcem które można sobie wyobrazić. Po jego wyprowadzce starał się zatrzeć wszelkie ślady jego obecności przeprowadzając "remont".



ojciec to ojciec tamto, za mocno się inspirujesz sprawą Wladimira
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11