FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Jürgen Bartsch
Autor Wiadomość
Ripperek
[Usunięty]

Wysłany: 2009-10-21, 19:48   Jürgen Bartsch

Jürgen Bartsch (ur. 6 listopada 1946 w Essen, zm. 28 kwietnia 28, 1976 w Eickelborn) wykorzystał seksualnie i zabił czworo dzieci. By uniknąć dożywotniego pobytu w zakładzie psychiatrycznym dobrowolnie poddał się kastracji - podczas operacji w kwietniu 1976 r. podano mu zbyt dużą dawkę środka znieczulającego w wyniku czego Bartsch zmarł...

[ źródło: Internet ]
 
     
Cyrano 
Administrator


Zaproszone osoby: 40
Wiek: 35
Dołączył: 19 Paź 2009
Posty: 138
Wysłany: 2009-10-22, 02:11   

pozostaje teraz do dyskusji czy świadomie podano mu te leki czy był to "błąd w sztuce lekarskiej" oczywiście mam nadzieje ze ta druga odpowiedź wchodzitylko i wyłącznie w gre ;P
_________________
Umrę ci kiedyś.
Oczy mi zamkniesz.
I wtedy — swoje
Smutne, zdziwione,
Bardzo otworzysz.
 
 
     
Ripperek
[Usunięty]

Wysłany: 2009-10-22, 17:44   

Ponoć dawka była 10-krotnie większa niż ustawa przewiduje, więc ktoś mógł niechcący "dodać 0"... pewnie błąd w sztuce, no chyba, że ktoś go z litości uśmiercił :)
 
     
psycho12
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-21, 23:08   

Moim zdaniem specjalnie podano mu taką ilość tego środka i na 70% było to świadome postępowanie lekarzy.
 
     
le-mona
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-22, 12:25   

To ja dorzucę dla zainteresowanych skany z książki:
http://img694.imageshack....67/57419749.jpg
http://img265.imageshack....78/30748674.jpg
http://img203.imageshack....55/74217418.jpg
a tu fota:


Też uważam, że to było specjalnie..
 
     
ailema
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-08, 19:04   

Też mi się wydaję że specjalnie podali mu takie stężenie aby go zabić .Albo lekarz był niewidomy i nie widział że przekracza zalecana dawkę 10-krotnie
 
     
le-mona
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-08, 21:36   

ailema napisał/a:
Albo lekarz był niewidomy i nie widział że przekracza zalecana dawkę 10-krotnie

mało prawdopodobne :lol: choć jak to mawiają impossible is nothing :P
 
     
April
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-08, 22:37   

Mnie to tam w sumie trochę go szkoda. Biologiczna matka go nie chciała, przybrani rodzice trzymali w piwnicy, coby nikt mu nie powiedział, że jest adoptowany, a ksiądz w szkole, do której go wysłali, przeleciał go przy pierwszej nadarzającej się okazji... Zresztą sam przyznał (cytuję za artykułem w najnowszym "Śledztwie"), że gdy przybrany ojciec wziął go na pomocnika w swojej rzeźni, nie cierpiał zabijać i obrabiać zwierząt. A parę lat później obrzynał swoje ofiary. Znowu przykład tego, że ofiara staje się zabójcą?
Ostatnio zmieniony przez April 2010-08-09, 03:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
smk
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-08, 23:47   

April napisał/a:
Znowu przykład tego, że ofiara staje się zabójcą?

Chyba coś w tym jest. Wielu sm ma za sobą przerąbane dzieciństwo. Z drugiej strony wielu, którzy mają przerąbane dzieciństwo wychodzi na ludzi.
 
     
ailema
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-13, 21:01   

Prawie każdy seryjny morderca ma urazy w etapie dzieciństwa .
 
     
le-mona
[Usunięty]

Wysłany: 2010-08-16, 06:30   

A ilu jest ludzi z urazami z dzieciństwa, którzy nie zostali seryjnymi mordercami ;)
 
     
Lola
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-10, 22:25   

W tym przypadku jest jakaś forma „przegłaskania” Jurgena przez jego adopcyjnych rodziców, sama nie wiem jak to nazwać. Zwykle przyszli mordercy doznają urazów w dzieciństwie z powodu pewnej formy nienawiści ze strony bliskich, tutaj psychika chłopaka ucierpiała ze względu na ich chorą nadopiekuńczość. Na przykład punktualnie o godzinie 19, codziennie, Jurgen był zobowiązany oglądać z rodzicami telewizję, wspólnie w jednym łóżku pod kołderką. Matka do momentu jego aresztowania, czyli do 19 roku życia (!) osobiście myła go i kąpała. Ona w ogóle miała obsesję na punkcie zarazków i czystości, dlatego zabraniała mu zabaw z innymi dziećmi, wychodzenia z domu, nieodpowiedniego ubioru i jak widać aż nadto pilnowała by chodził czysty, oczywiście „dla jego dobra”. Ponoć to właśnie przez jej zaburzenia obsesyjno – kompulsywne w domu panowała wojskowa dyscyplina. A molestowanie przez katechetę z katolickiej szkoły, do której uczęszczał nie zostało potwierdzone. Pomimo, iż tamten typ autentycznie bił i molestował chłopców, to nie udowodniono żadnych takich zachowań względem Jurgena, stąd podejrzewa się iż to zmyślił by w jakiś sposób usprawiedliwić swoje czyny.
 
     
Beti 

Wiek: 28
Dołączyła: 04 Lis 2014
Posty: 7
Skąd: Strzelce kraj.
Wysłany: 2014-11-04, 16:20   

Lola słusznie zauważyła był wręcz obsesyjnie zadbamym dzieckiem, może faktycznie to go wykrzywilo, kilka portów wyżej toczyła się dyskusja że wiele osob z ciężkim dziecinstwem nie zostaje seryjnymi mordercami czy przestępcami, faktycznie myślę że to kwestia jakiś predyspozycji nabytych bądź dziedzicznych, bo gdyby się nad tym zastanowić skas się biorą sadystyczne skłonosci ale nad ta teoria jeszcze pracuje jak folde do końca i logicznych wniosków dam znak:)
_________________
zło jest zbyt fascynujące,dobro zaś zbyt mało efektywne
 
     
Lihloo
[Usunięty]

Wysłany: 2015-01-03, 07:08   

Lola,nic wiecej nic klasyczny chlopczyk uzależniony od mamy. ( Prosba do adminów,nie ma emotikona gardzacego czyms takim hehe ) To nie pierwszy,nie? :)
 
     
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2015-06-28, 17:16   

Czytał może ktoś z Was Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii Alice Miller? Autorka opisuje w publikacji m.in. sprawę Bartscha. Zastanawiam się nad zakupem.

Aktualizacja (20.09.2015):

Zdecydowałam się na zakup książki :) Było warto, bowiem zawiera wiele szczególików na temat Bartscha, o których osobiście wcześniej nie miałam pojęcia. Przede wszystkim matka zastępcza biła go. Ojciec często wracając z pracy zastawał dziecko posiniaczone.

"Przygnębiony ojciec wyznał raz pewnemu przyjacielowi, że rozważa myśl o rozwodzie: Ona tak bije to dziecko, że po prostu nie mogę tego wytrzymać. Innym razem, żegnając się z przyjaciółmi, pan Bartsch usprawiedliwiał się, że tak mu spieszno: Muszę wracać do domu, bo inaczej zatłucze dzieciaka na śmierć".

Ojciec był porywczy, często krzyczał z byle powodów.

Z informacji zawartych w publikacji wynika, że jako 8-latek był wykorzystywany seksualnie przez 13-letniego kuzyna, natomiast 5 lat później przez swego nauczyciela i wychowawcę.

W szkole był chłopcem do bicia.

Jeszcze jeden cytat:

"Szczególnie podniecało go, kiedy patrzył w oczy przerażonej, posłusznej mu ofiary. Znajdował w niej odbicie samego siebie. W ogromnym podnieceniu odgrywał scenę niszczenia swojego ja - tym razem nie będąc już bezradną ofiarą, ale potężnym prześladowcą".

I skan z książki:

_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 12