FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Jeffrey Dahmer
Autor Wiadomość
smk
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-03, 18:24   Jeffrey Dahmer

http://www.mordercy.yoyo.pl/html/dahmer2.html Krótka biografia.
Przy okazji przytoczę komentarz z księgi gości:
"Ten artykuł dotyczący Jeffreya Dahmera jest nieobiektywny. ten kto to pisał nie ma pojęcia o tym jak było. Jeffrey nie był zły tylko bardzo chory. Powinien być leczony już dużo wcześniej a już na pewno nie powinien być w wiezieniu, bo nic by to nie dało. Sedzia i przysięgli nic nie rozumieli. Jedynie Gerald Boyle jego obrońca. ale widać nic nie mógł zrobić. Jeffrey był bardzo chory i samotny. A nie znalazł się nikt kto by mu pomógł. Może wtedy nie doszłoby do tego co się stało. A jesli chodzi o jego śmierć , to chciał umrzeć. Męczył się i wiedział że jest w sytuacji bez wyjścia, że już jest za pózno na jakąkolwiek pomoc. On sam był ofiarą i potrzebował pomocy już w dzieciństwie, ale nawet jego rodzice nie poznali się na tym. A potem było już za pózno. Mało kto z was zna się na psychologii i piszecie bzdury. Żałował tego co zrobił ale to był przymus w wyniku różnych traumm jeszcze w dzieciństwie. przymus nad którym nie mogł zapanować. Chciał umrzeć ale nie miał odwagi się zabić więc cieszył się że został złapany bo miał nadzieję że zostanie skazany na karę śmierci. Ale w tym stanie nie ma kary śmierci. Więc skazali go na te glupie dziewięćset kilkadziesiąt lat jakby to miało mu pomóc. Więc miał nadzieję że zginie w więzieniu. Scarver tylko mu to ułatwił.
historia jeffa to przestroga dla rodziców, aby bardziej przyglądali się swoim dzieciom. ponieważ mogą być bardzo samotne nieszcześliwe co prowadzi do różnych zaburzeń psychicznych a co za tym idzie do różnych czynów."
I co wy na to? ;)
 
     
Ponury
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-22, 10:19   

Sorry ale ten komentarz z ksiegi gosci jest troche nietrafiony. Tak sie sklada ze za no serio niedlugi czas dostane dypom ukonczenia studiow psychologicznych ze sciezki penitencjarno-sadowej, wiec chyba mam prawo wypowiedziec sie w tym temacie. Jeff rzeczywiscie byl chory, ale nie usprawiedliwia go to od tych wszystkich morderstw. Stwierdzono ze w momencie popelnianych czynow był swiadomy i wiedzial co robi, czyli byl poczytalny. Wszyscy (no ok...wiekszosc) psychopatycznych mordercow jest "chorych i samotnych", to jest przewaznie czynnik uwalniajacy i popychajacy do pierwszego morderstwa, ten stan po nim kiedy owa choroba i samotnosc ustepuja ( dorzucmy jeszcze poped sexualny). Samotnosc? To "choroba" naszych czasow, wielu z nas czuje sie samotnymi posrod ludzi i jakos nie sklania to (wiekszosci) do mordowania. Bo istota czlowieka jest to, że potafi kontrolowac swoje popedy i moze zastanowic sie nad swoim dzialaniem. Gerald Boyle? Obronca Dahmera... no a ktory obronca nie stara sie udowodnic niewinnosci swojego klienta za wszelka cene? I sciska mnie jak mowisz ze nie znalazl sie nikt kto chcialby mu pomoc. Ojciec wysylal go na odwyki, do wojska, staral sie o kolejne terapie dla niego. Czy to nie jest proba pomocy? A mieszkanie z babcia? Czy to takze ni byla chec ochrony Jeffa? Dalej...(Jezu jak niewygodnie pisze sie odpowiadajac na zarzuty innych wedle ich wypowiedzi a nie chronologicznie...) Z pomca w dziecinstwie masz racje. Ale takie problemy jest bardzo ciezko zauwazyc wlasnie poprzez zachowania ktore wystepuja u mlodych ludzi. Okresy buntów, kształtowanie sie osobowosci i preferencji, ciekawosc swiata, przyjmowanie rol...to wszystko u kazdego przebiega inaczej i ma inna dynamike. Daaalej...kara smierci? Uwierz ze w USA zeby przekroczyc granice stanu nie trzeba sie zbytnio wysilac. Dahmer mogl spokojnie zmienic stan by otrzymac jak to Ty nazywasz "wymarzoną" kare smierci. A gdzie ty sie dowiedziales/as ze chcial umrzec to nie mam pojecia. Zostal skazany na 17-krotne dozywocie (taka polityka prawa w USA w poszczegolnych stanach). Scarver? Chory schizofrenik...zabil Jeffa kijem od szczotki wiec nie wiem czy to dla niego takie ulatwienie, zwlaszcza ze Jeff w wiezieniu strasznie sie zmienil, np. przyjal chrzest, pouczal innych czego nie robic. Jedyne z czym sie zgodze to to ze załował za swoje czyny, płakał i przepraszał. Ale wszyscy musza przyznac, że mial za co przepraszac. A na koniec przemys cos sobie...Jeffrey Dahmer zabil, wykorzystywal sexualnie zwłoki, pocwiartowal, zjadł ponad 17 ludzi... jesli powiesz mi ze to biedny i "zaszczuty przez zycie" czlowiek to radzilbym udac sie do specjalisty. Allllbo jednak troche wiecej poczytac...

Dzieki i mam nadzieje ze nikogo nie urazilem tym:)
 
     
smk
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-22, 16:47   

Ponury to nie jest mój komentarz, żeby nie było wątpliwości :) Dodałam go by pokazać jak naiwne i zaślepione mogą być niektóre osoby. W tym wypadku chodzi o młodą(zapewne nastolatkę) dziewczynę, którą w jakiś sposób urzekł Dahmer. Oczywiście wszystko co napisałeś jest prawdą i zgadzam się w 100%, ale do niektórych osób to i tak nie dotrze. Domyślam się, że taka dziewczyna wyobraża sobie, że gdyby tylko poznała Jeffreya osobiście to pomogłaby mu, odmieniła jego straszliwy, samotny los itd. Z takich dziewczyn później wyrastają kobiety, które pozwalają się tłuc mężczyzną w imię miłości. Przykre, ale prawdziwe.
 
     
Ponury
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-22, 22:10   

no spoko spoko! DOmyslilem sie i widzialem ze to z ksiegi gosci...:) Chodzilo mi tylko o to ze "mało kto z was zna sie na psychologii" wiec chcialem pokazac punkt widzenia kto jednak ma jakies pojecie:) Nie jestem moze dobrym przykladem wzorowego studenta ale akurat te zajecia mnie strasznie interesowaly i no w tym temacie moge sie klocic:)

A wydaje mi sie ze Jeff nie stanowilby dla niej zagrozenia bo on i tak wolal chlopcow:P Wiec nie bylaby dla niego smacznym kaskiem:P
 
     
le-mona
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-23, 13:57   

Mi się ten fragment podoba :D
Cytat:
Chciał umrzeć ale nie miał odwagi się zabić więc cieszył się że został złapany bo miał nadzieję że zostanie skazany na karę śmierci. Ale w tym stanie nie ma kary śmierci.

No ale Ponury odpowiedział, to już nie ma co pisać ;)
A z tą przestrogą dla rodziców co by się bardziej interesowali swoimi dziećmi to się akurat zgadzam..
 
     
Ponury
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-24, 01:02   

http://imageshack.us/f/819/20120323120236.jpg/

wesoła tworczosc Ponurego na zajeciach...xD
 
     
smk
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-24, 10:53   

To będzie ta okładka książki kucharskiej?
 
     
PanGoryl 

Dołączył: 12 Wrz 2010
Posty: 8
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2013-03-06, 15:59   

http://www.1channel.ch/ex...Y29t&loggedin=0
 
     
Lihloo
[Usunięty]

Wysłany: 2014-03-04, 22:43   

Film dokumentalny na jego temat możecie obejrzeć tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=YU15hEj2T_Y
 
     
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2014-05-18, 15:23   

Nowy odnośnik do biografii - klik. A w tym miejscu zbiór zdjęć.
_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-21, 11:56   

Ciekawostka, do której się dokopałam.
w 1980 roku 19-nastoletni Billy Joe Capshaw stacjonował w Niemczech wraz z armią amerykańską. Kiedy poznał swojego współlokatora uznał, że to miły chłopak, z którym szybko się zaprzyjaźnią. Obaj służyli w oddziale sanitarnym. Jednak sytuacja szybko uległa diametralnej zmianie. Współlokator zmienił się w potwora. Kontrolował każdy krok Billy'ego, zamykał go na klucz w pokoju, torturował, męczył, straszył, głodził. Za najdrobniejszą niesubordynację bił go metalowym prętem po piszczelach, kostkach i palcach, nigdy po twarzy. Bez pytania nie mógł nawet skorzystać z toalety. Lokator zabierał mu również cały żołd. Oprócz tego chłopak był regularnie faszerowany lekami i gwałcony. "Czasem spał też ze mną w łóżku. Dotykał mnie jak kobieta, głaskał i mówił, że mnie kocha." Billy kilkakrotnie zgłaszał sprawę przełożonym i trafiał na oddział szpitalny z powodu zadanych mu ran. Traktowano go jako mięczaka, ignorowano ze względu na podejrzenie o homoseksualizm. Wierzono natomiast słowom współlokatora, który był powszechnie lubiany i szanowany. Perfekcyjny dżentelmen, niezwykle miły i uczynny człowiek nie byłby przecież zdolny do takich zbrodni. Jedna z sanitariuszek, która mu w końcu uwierzyła zginęła w nie do końca wyjaśnionej eksplozji samochodu. Inny żołnierz Christian Davis również przyznał iż był często odurzany lekami i gwałcony przez oprawcę Bylly'ego. Kilkakrotnie zostawiał Billego w zamknięciu nawet przez kilka dni, po czym wracał w pokrwawionym ubraniu, ze śladami walki na ciele. Billy do tej pory jest przekonany iż zabijał lub usiłował wtedy zabijać.
Gehhenna Billego trwała przez ponad 2 lata kiedy to jego lokator za różne przewinienia został zwolniony ze służby i odesłany do domu. Sam Billy nawet nie wiedział ile miał szczęścia gdyż jego współlokatorem był sam Jeffrey Dahmer.
 
     
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2016-01-21, 14:01   

Triss, dzięki. Ciekawa sprawa, choć nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, gdzie Dahmer wielokrotnie więzi, bije i gwałci kolegów z armii i nikt z tym nic nie robi. Nie wiem, może to po prostu takie czasy były...
_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-21, 17:31   

Spieszę z uzupełnieniem i odpowiedzią na Twoje pytanie
„ - Jak to możliwe, że nikt nie zauważył, iż nie wypełnia pan swoich obowiązków?- pytam.
- Wtedy armia była w pożałowania godnym stanie- tłumaczy Billy. -Większość żołnierzy z koszarów wróciła z Wietnamu z poważnymi problemami psychicznymi. Ciągle się upijali i narkotyzowali. Nikt nie zauważył, że on mnie kontroluje. (…) Krzyczałem na całe gardło, ale najwyraźniej nikt nie słyszał albo nie zwracał na to uwagi, bo w koszarach żołnierze często krzyczeli. (…) Kiedy skarżyłem się przełożonym, nie było z ich strony żadnej reakcji. Jeden z nich- nazwijmy go Paul- powiedział,że jestem mięczakiem i że nie powinienem na to pozwalać. Także inni, jak chociażby sierżant Rodriguez, nie traktowali mnie poważnie.(...) W armii nic nikogo nie obchodziło.”
Fragment wywiadu niemieckiego psychologa Borwina Bandelow z Billym Joe Capshawem.
Billy ma teraz ponad 50 lat, mieszka w Little Rock w Arcansas i wciąż uczęszcza na terapię z powodu swoich przeżyć. Cierpiał na depresję, zespół stresu pourazowego, ale także syndrom sztokholmski. Po odbyciu służby wojskowej i powrocie do Stanów chciał nawet spotkać się z Dahmerem.
 
     
mkarmaan 


Potwierdzenie wizualne: 5
Dołączyła: 20 Sty 2016
Posty: 28
Skąd: Lublin
Wysłany: 2016-01-22, 00:55   

Jest to jeden z ciekawszych seryjnych morderców. Ciężko uwierzyć, że żałował tego co zrobił. Jednak jest to dziwne zachowanie, bo seryjni mordercy przeważnie nie posiadają czegoś takiego jak empatia, dlatego bardzo fascynuje mnie jego przypadek. W sumie to zastanawiające jest to jak potoczyłyby się jego los gdyby może rodzice zwrócili na niego więcej uwagi i nie dopuścili do tego co robił już w dzieciństwie.
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2016-01-22, 10:31   

mkarmaan, myślę, że rodzice mieli niewielki wpływ na jego skłonności. Dziecko odruchowo wie, że robienie złych rzeczy należy przed dorosłymi ukrywać i raczej nie chwali się, że np. maltretowało kotka, czy mordowało pieska. Czy Dahmer był empatyczny? Nie sądzę. Po prostu wiedział jak za takiego uchodzić. Czasem najlepsze czyny dokonywane są z bardzo egoistycznych pobudek. Pewien zespół psychiatrów postanowił wraz z neurologami zbadać mózg pod kontem hmmm powiedzmy, że bezinteresowności. Każdemu z uczestników badania podarowano 120 dolarów po czym przebadano mózg. Oczywiście "zaświeciły" się obszary odpowiadające za odczuwanie przyjemności, radości itp. Krótko mówiąc wszyscy poczuli się super. Później poproszono by każdy zdecydował co chce zrobić z pieniędzmi - zatrzymać czy oddać na cele charytatywne. Po podjęciu decyzji znów poddano ich badaniu. Mózgi tych, którzy oddali najwięcej lub wszystko znów "zaświeciły" w tych samych obszarach odpowiedzialnych za odczuwanie przyjemności. Podczas gdy Ci, którzy nie zechcieli się podzielić wrócili do normalnego stanu. Taka mała dygresja ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 11