FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
ROBERT BLACK
Autor Wiadomość
Lola
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-10, 03:44   ROBERT BLACK

Przedstawiam Roberta Blacka - wyjątkowego obrzydliwca i jego dziwny proces.

Robert Black urodził się 21 kwietnia 1947 roku w Grangemout w Szkocji. Został oddany do adopcji w wieku sześciu miesięcy, ponieważ jego matka – Jessie Black - jako samotnie wychowująca dziecko panna nie była w stanie zapewnić mu utrzymania. Po roku od tego wydarzenia udało jej się jednak wyjść za mąż i wyemigrować do Australii, gdzie osiedliła się wraz z mężem i urodziła czworo dzieci. Ale swojego pierwszego dziecka, które uprzednio porzuciła nie zobaczyła już nigdy jak i nikomu o nim nie powiedziała. Robertem zaopiekowała się zatem nowa rodzina, starsze małżeństwo Jack i Margaret Tulip. Chłopca wychowywano do 11 roku życia.

Przybrani rodzice traktowali jednak Roberta bardzo źle, nawet gdy Jack zmarł (gdy miał on 6 lat) Margaret nie przestała go upokarzać, bić i surowo karcić za najmniejsze przewinienie. Często zamykała dziecko w pokoju na klucz, biła nagiego pasem. Chłopca karmiono przy tym opowieściami o duchach i potworach, które mieszkają pod jego łóżkiem, stąd Robert nieustannie miewał koszmary i moczył się w nocy.

Choć w domu był zakompleksionym popychadłem, w szkole często demonstrował swoją dominację nad innymi i agresję. Nie miewał przyjaciół, ponieważ rówieśnicy bali się jego sadystycznych skłonności. Do zabaw wybierał zawsze młodszych, ponieważ łatwiej było mu nad nimi panować. Kilkukrotnie zdarzyło mu się dotkliwie pobić młodsze, a także niepełnosprawne dzieci. To wszystko kończyło się jednak jedynie naganą lub upomnieniem. Ponadto przezywano Roberta "śmierdzący Robbie ".

Za zasłoną jego gwałtowności i agresji skrywał się narastający popęd seksualny, który chłopak zaczął odczuwać niepokojąco wcześnie. Już w wieku 8 lat rozpoczął eksperymenty z własną seksualnością - przeprowadzał doświadczenia polegające na wkładaniu w odbyt różnych przedmiotów. Były to różnego rodzaju metalowe przedmioty, ale także nogi od stołu, butelki a nawet słuchawka telefoniczna. Swoje odrażające praktyki uwieczniał na fotografiach, które w następstwie w 1990 roku zostały odkryte przez policję. Tłumaczył wówczas, że chciał sprawdzić, jak głęboko może te rzeczy włożyć w siebie . Jego kolejną fascynacją było wypróżnianie się na dłonie i smarowanie swojego całego ciała kałem. Do tych niecodziennych praktyk dochodziła również silna chęć bycia kobietą, którą - jak twierdzi - odczuwał od zawsze. Przeklinał swojego penisa i zdecydowanie wolałby posiadać kobiece narządy. Co dziwne pragnienia bycia kobietą nie miały podłoża homoseksualnego – zawsze interesowały go dziewczęta. Już mając siedem lat, gdy został sam na sam z córeczką swojej sąsiadki rozebrał dziecko i przyglądał się jej pochwie. To od tej pory te części ciała obsesyjnie go zainteresowały.

Margaret Tulip zmarła w 1958 roku i jedenastoletni wówczas Robert trafił do ośrodka. To właśnie tam wciąż rosnące zainteresowanie fizycznością płci przeciwnej pchnęło chłopca do pierwszej, nieudanej próby gwałtu. Wraz z dwoma kolegami wyprowadzili koleżankę w pole, rozebrali i próbowali odbyć stosunek. Gdy im się to nie udawało, zadowolili się samym dotykiem jej intymnych części ciała. Po tym wydarzeniu Robert, któremu przylepiono łatkę niedoszłego gwałciciela i brutala, został przeniesiony do specjalnego ośrodka dla chłopców, w którym duży nacisk kładziono na przestrzeganie dyscypliny. Przez ponad rok był tam wykorzystywany seksualnie przez jednego z pracowników.

Po opuszczeniu zakładu w wieku 15 lat Robert dostał pracę chłopca na posyłki i zamieszkał w wynajętym pokoju na obrzeżach Glasgow. Rozpoczął molestowanie dziewczynek w parkach, mieszkaniach i innych miejscach, które odwiedzał w ramach wykonywania swoich obowiązków. Żadne z tych zdarzeń nie zostało oficjalnie zgłoszone aż do momentu próby gwałtu i morderstwa pewnej starszej od niego o siedem lat dziewczyny, którą uprowadził mając zaledwie 17 lat. W starym opuszczonym budynku pobił i dusił ją aż do utraty przytomności, po czym rozebrał ją, rozwarł jej nogi i dotykał jej onanizując się. Po wszystkim opuścił budynek. Dziewczyna jednak przeżyła i wydostała się z budynku, wezwała pomoc. Sprawa trafiła do sądu. Werdykt był zdumiewający. Robert został tylko upomniany. Psychiatrzy orzekli, że czyn ten jako pierwszy i dotąd jedyny, nie ma najmniejszego wpływu na zdrowie psychiczne podejrzanego. Niedługo potem jednak Robert znów próbował zgwałcić kolejne dziewczyny. Jedna z jego ofiar zmarła na skutek doznanych obrażeń.

Mimo to udało mu się stworzyć związek z kobietą – Pamelą Hodgson. W tym okresie zaprzestał swoich dziwactw w stosunku do dziewczynek i molestowania ich. Pamela zostawiła jednak Roberta, najprawdopodobniej dowiedziawszy się o jego praktykach seksualnych lub nawet doświadczywszy ich na sobie samej. Pomimo, iż był to dla niego wstrząs, przez cały czas mężczyzna darzył ją wielką sympatią i chronił, gdy ostatecznie stanął przed sądem za swoje zbrodnie. Zaznaczył jednak, że rozstanie to było katalizatorem popełniania przez niego morderstw, a zaprzestanie zainteresowania małymi dziewczynkami jedynie chwilowe.

W 1966 roku kolejną ofiarą Roberta padła dziewięcioletnia wnuczka właścicieli domu, w którym mężczyzna wynajmował pokój. Wsadził on palce w pochwę dziewczynki. Jej rodzice dowiedzieli się o wszystkim, ale zdecydowali nie informować policji, a jedynie nakazali Robertowi opuścić mieszkanie. Jako, że w małych miasteczkach plotki szybko się roznoszą, Robert od razu stracił pracę. Wrócił do Kinlochleven - miejsca, w którym się wychowywał. Wynajął pokój u państwa, którzy mieli 7-letnią córkę. Wszystko potoczyło się tak samo, ale nie miał już tyle szczęścia. Rodzice dziewczynki wezwali policję. Robert został skazany na rok pobytu w zakładzie poprawczym w Polmont. Po jego opuszczeniu osiedlił się w Londynie, gdzie unikał jakichkolwiek zachowań niezgodnych z prawem. Jego obsesja na punkcie dzieci wciąż jednak narastała, ale przez pewien czas zaspokajał się jedynie pornografią. W latach siedemdziesiątych odkrył wiele trudno dostępnych tytułów. Większość z nich pochodziła z Amsterdamu, gdzie prawo było dość łagodne. Gromadził więc czasopisma oraz filmy z pornografią dziecięcą.

Znalazł posadę na basenie, pracował jako ratownik. Uwielbiał przyglądać się małym pływającym dziewczynkom. W nocy włamywał się na teren basenu i pływał. Często w tym samym czasie wsadzał sobie w odbyt kij od szczotki. Nie popracował jednak długo, ostatecznie jedna z dziewcząt oskarżyła go o molestowanie, co skończyło się zwolnieniem i upomnieniem.

W 1972 roku zamieszkał w Stamford Hill na poddaszu domu pewnej pary. Był idealnym lokatorem, bardzo lubianym. Zawsze płacił czynsz w terminie, wspólnie jadali obiady. Robert traktował głowę domu, Eddiego, jak kogoś w rodzaju ojca, chociaż nigdy nie rozmawiał z nim na temat swojej przeszłości ani nie opowiadał o sobie. Zaczął pasjonować się fotografowaniem. Jedną z jego ulubionych rozrywek były spacery na plażę lub plac zabaw, gdzie bawiły się gromady dzieci. Nagrywał je na wideo lub robił im zdjęcia. Podjął również pracę kierowcy w firmie PDS. Miał dostarczać przesyłki na terenie Anglii i Szkocji. Pracował tam przez następne 10 lat.

W bagażniku samochodu woził różne dziwne rzeczy, które służyły mu do masturbacji. Wkładał je sobie w odbyt fantazjując o małych dziewczynkach. Często w nocy przebierał się w dziewczęcy kostium kąpielowy, co również kończyło się masturbacją.

W 1982 roku, pewnego lipcowego po południa jedenastoletnia Susan Maxwell wyszła z domu pograć z koleżanką w tenisa na pobliskim boisku, ale nigdy już nie wróciła. Dużo ludzi widziało dziewczynkę tego dnia, pamiętali ją ubraną na żółto, z rakietą tenisową w ręku. Nikt nie zauważył jednak nic niepokojącego, ani momentu jej zniknięcia. Trzeciego dnia policjanci zaczęli przeszukiwać okolicę. Do pomocy zgłosiło się ponad 2/3 mieszkańców Coldstream. Nie znaleziono żadnego śladu. Po około dwóch tygodniach rodzice wystąpili w audycji radiowej. Apelowali o pomoc, jednak gdy wrócili do domu, czekający policjanci poinformowali ich o znalezieniu ciała córki.

Patolodzy sądowi nie byli w stanie określić przyczyny zgonu, a jedyną wskazówką były zdjęte majteczki co sugerowało morderstwo na tle seksualnym choć oficjalnie tego nie potwierdzono. Po upływie roku śledztwo było bliskie zamknięcia z powodu braku jakichkolwiek śladów.

W lipcu następnego roku pięcioletnia Caroline Hogg poprosiła mamę o kilka minut zabawy na pobliskim placu zabaw, pomimo zbliżającego się wieczora. Niejednokrotnie już przebywała na dworze letnimi po południami, a okolica wydawała się bezpieczna. Po piętnastu minutach matka wysłała syna, by przyprowadził nieco spóźnioną siostrę. Jednak Caroline już się nie odnalazła. Zawiadomiono policję. Okazało się, że wiele osób widziało dziewczynkę w towarzystwie jakiegoś mężczyzny, który podobno obserwował ją na placu zabaw. Widziano ich później w wesołym miasteczku, które opuścili trzymając się za ręce. Nikt nie wiedział, gdzie pojechali potem. Tak jak rok wcześniej, policja szybko zorganizowała poszukiwania. Ponad 600 osób przeczesywało okolicę, po tygodniu ich liczba wzrosła do 2 tysięcy. Były to największe poszukiwania, jakie kiedykolwiek miały miejsce w Szkocji. Bez efektu.

Ciało dziewczynki znaleziono dziesięć dni później. Tak samo jak poprzedniczka Caroline została wywieziona wiele mil na południe, a ciało również porzucono w rowie przy drodze. Tak jak poprzednio, nie ustalono też przyczyny śmierci z powodu upałów, które bardzo przyspieszyły rozkład zwłok. Dziewczynka była jednak kompletnie naga.
Szukano seryjnego mordercy. Policja jednak przez 2 lata tkwiła w martwym punkcie. Zebrano ogromne ilości informacji, jednak żadna z nich nie pomogła w odnalezieniu sprawcy tych zagadkowych morderstw.

Minęły 3 lata. Dziesięcioletnia Sarah Harper stała się kolejną ofiarą. Matka wysłała ją po zakupy do sklepu na rogu. Sprzedawca doskonale pamięta, że Sarah kupowała u niego chleb i kilka innych rzeczy. Wyszła ze sklepu około 20:05. Dwie dziewczynki dostrzegły, jak alejką na skróty wraca do domu. Więcej jej nie widziano. Ciało odnaleziono miesiąc później dryfujące w rzece. Do wody wrzucona została jeszcze żywa, a podczas badania odkryto ślady strasznego okrucieństwa - pochwa i odbyt zostały bardzo brutalnie spenetrowane.

W lipcu 1990 roku w miejscowości Stow zniknęła kolejna ofiara. Sześcioletnia Mandy Wilson wyszła z domu do koleżanki. Gdy szła ulicą jeden z jej sąsiadów, kosząc trawnik, zauważył, że obok dziewczynki zatrzymuje się samochód, a drzwi od strony pasażera otwierają się."Zdążyłem zauważyć, jak stała z jakimś mężczyzną. Następnie mężczyzna poruszał się tak jakby chciał coś wepchnąć do auta. Wsiadł do samochodu i szybko zawrócił w stronę Edynburga." Mężczyzna zapamiętał numery rejestracyjne auta i szybko zawiadomił policję. Po chwili przyjechały radiowozy. Funkcjonariusze przez krótkofalówki podali dokładny opis poszukiwanego samochodu. "Stałem i rozmawiałem z policjantem i ojcem dziewczynki. Opisywałem całe zdarzenie. Nagle zobaczyłem ten samochód. Policjant wybiegł na drogę, aby go zatrzymać. Kierowca wykonał gwałtowny skręt zanim stanął" - wspomina sąsiad. Oficerowie zatrzymali kierowcę, który przedstawił się jako Robert Black.

"Zdjąłem jej majtki i zacząłem się przyglądać. Wyobraziłem sobie, że zanurzam palce w jej pochwie. Prawdopodobnie rozebrałbym ją od pasa w dół. Rozwiązałbym ją i zdjął plaster z ust. Gdyby zaczęła krzyczeć, uciszyłbym ją z powrotem."

Proces o uprowadzenie rozpoczął się 10 sierpnia 1990 roku. W mowie końcowej adwokat Roberta, Herbert Kerrigan, podkreślił, że Black interesował się małymi dziewczynkami, jednak nigdy wcześniej żadnej z nich nie zaatakował. Zrobił to po raz pierwszy. Chciał tylko spędzić z Mandy trochę czasu. Nie miał zamiaru robić jej krzywdy, a już na pewno nie chciał jej zabić. Sąd odrzucił jednak idiotyczne argumenty obrony i Robert Black został skazany na dożywocie. Jakiekolwiek odwołania i wnioski o wcześniejsze zwolnienie nie będą przyjmowane dopóki nie będzie pewności co do tego, że nie jest już niebezpieczny. Stał się również pierwszym podejrzanym o dokonanie poprzednich morderstw.

Detektywi postanowili porozmawiać z Robertem. Rozpoczął już odsiadywanie dożywotniego wyroku, więc była szansa, że zacznie mówić o innych przestępstwach. Mężczyzna bardzo poważnie potraktował te rozmowy. Opowiadał szczerze o tym, czego dokonał. Dokładnie opisał jedyny dłuższy i prawdziwy związek z kobietą, podzielił się również zainteresowaniem małymi dziewczynkami. Wspominał, że był molestowany jako dziecko, szczegółowo opisywał swoje dziwne przygody z masturbacją. Jednak kiedy tylko rozmowa schodziła na temat morderstw trzech małych dziewczynek, Robert Black po prostu milczał. A policjanci musieli znaleźć niezbite dowody.

Przeanalizowano więc jego obowiązkowe trasy jako zawodowego kierowcy – firmowe raporty, rejestry, kwity za paliwo, wypłaty. Wszystko wskazywało winę Roberta, aczkolwiek znalezione w ten sposób dowody choć mocne, nie były niepodważalne. Detektywi przeoczyli też pewne zdarzenie, które mogłoby pomóc w skazaniu Roberta Blacka. 28 kwietnia 1988 piętnastoletnia Teresa Thornhill wracała z przyjacielem przez park. Gdy tylko chłopak poszedł w swoją stronę, obok Teresy zatrzymał się niebieski van. Wysiadł z niego mężczyzna. Zapytał dziewczynę, czy umie naprawiać silniki. Zaprzeczyła i poszła dalej. Po chwili mężczyzna złapał ją i siłą wepchnął do samochodu."Nigdy nie zapomnę jego owłosionych rąk, spoconych dłoni, śmierdzącej podkoszulki. Chwycił mnie bardzo mocno, nie mogłam się wyrwać. Zaczęłam wzywać pomocy. Szukałam czegoś, czym mogłabym go uderzyć. Nie było niczego w zasięgu ręki. W końcu uderzyłam go między nogi. Krzyczałam i podbiegł mój kolega." Robert nie miał innego wyjścia jak puścić ofiarę i uciec.

Pod koniec 1990 roku policja miała więc sporo poszlakowych dowodów przeciwko Robertowi, nie dysponowała jednak zeznaniami żadnego świadka, które byłyby bardzo mocnym dowodem. Skazany nadal do niczego się nie przyznawał. Postanowiono jednak przesłuchać go jeszcze raz, bardziej stanowczo. Jednak Robert przez trzy dni odmawiał jakichkolwiek zeznań, zgodnie z prawem, jakie mu przysługiwało. Szanse na wygranie procesu były nikłe, zebrane dowody musiały wystarczyć. W maju 1991 roku oficjalnie powiadomiono o wszystkim sąd, który miał zadecydować, czy rozpocząć kolejny proces.

W samym kwietniu 1992 roku Robert Black zeznawał przed sądem 10 razy. Od tej pory postępowanie sądowe trwało ponad dwa lata. Adwokatom udostępniono wszystko, czym dysponowała prokuratura, czyli 22 tomy akt. Prokuratura chciała traktować morderstwa jako dzieło seryjnego zabójcy, obrona obstawała przy oddzielnym rozpatrywaniu tych przypadków. Główny oskarżyciel, John Milford, starał się udowodnić, że morderstwo Susan Maxwell, Caroline Hogg i Sary Harper oraz próba uprowadzenia Teresy Thornhill były dziełem tego samego człowieka - Roberta Blacka. Nie posiadała jednak niezbitego dowodu na potwierdzenie swojego założenia. Dowody, choć silne, były poszlakowe.

Black jednak znajdował się zawsze w tym samym miejscu i czasie, gdy uprowadzano dziewczynki. Był też w miejscach, w których znajdowano ich zwłoki. Nie ukrywał swojego seksualnego pociągu do dzieci, w przeszłości odnotowywano próby gwałtów i molestowanie przez niego małych dziewcząt. Wreszcie - odsiadywał wyrok za uprowadzenie dziewczynki w 1990 roku. Wszystkie tych przypadki charakteryzowały niemal identyczne okoliczności, ofiary łączyła płeć, wiek i właśnie na zbieżność bardzo obciążała Roberta.

17 maja 1994 roku Black za wszystkie morderstwa został skazany drugim wyrokiem na dożywocie. Będzie mógł starać się o wcześniejsze zwolnienie w 2029 roku.

Nigdy nie przyznał się do winy ale też nigdy nie odpierał stawianych mu zarzutów, ponieważ - jak twierdzi - nie mógłby tego zrobić.
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-15, 13:31   

Jego nazwisko obiło mi się o uszy, ale jakoś nigdy wcześniej się nim nie interesowałam. Dobrze, że mimo słabych dowodów udało się go skazać. Dziwne jest jednak to, że nigdy się nie przyznał, ale też nie zaprzeczył. Dlaczego? Przecież teraz to i tak już wszystko jedno, bo skazano go za wszystkie zbrodnie.
 
     
Bolin 
Junior Admin


Potwierdzenie wizualne: 213
Dołączył: 07 Lis 2012
Posty: 114
Wysłany: 2013-10-09, 11:47   

Urodzeni, by zabijać - Robert Black
http://www.youtube.com/wa...uh4a4UDqk7L3HNz
_________________
Mor­derca to reżyser, który chce byśmy ogląda­li to co zap­la­nował.
 
     
Lihloo
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-09, 11:57   

Ciekawe... zajrzę do tego wieczorem.
 
     
emilcia159 

Wiek: 26
Dołączyła: 19 Mar 2013
Posty: 133
Wysłany: 2013-10-09, 14:31   

kiedys czytalam o nim. Niezly typek, wkladal sobie noge od stolu w odbyt o ile pamietam :D
 
     
Lihloo
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-13, 22:46   

emilcia159 napisał/a:
kiedys czytalam o nim. Niezly typek, wkladal sobie noge od stolu w odbyt o ile pamietam :D


Ciekawe,nie powiem.... :-)
A tak na poważnie... Musiało mu psychike wykrzywić to upokarzanie we wczesnych latach. Ile takich dzieci jest dręczonych w domowym "zaciszu" i nikt nie reaguje... Nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić.
Ostatnio zmieniony przez Lihloo 2013-10-13, 22:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Lihloo
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-13, 23:51   

Triss Merigold napisał/a:
Upokarzanie i maltretowanie z pewnością wykrzywia psychikę, ale nie wiem czy może z kogoś zrobić pedofila.


To z pewością niemożliwe, Triss. Pedofil to niestety stan umysłu, nic tego nie zmieni. Przynajmniej ja w to nie wierzę.
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2013-10-14, 00:41   

Miło, że ktoś się ze mną dla odmiany zgadza ;-)
 
     
emilcia159 

Wiek: 26
Dołączyła: 19 Mar 2013
Posty: 133
Wysłany: 2013-10-14, 23:25   

a ponoc mozna ;d dzis sie uczylismy ze dzieci ktore sa molestowane same zostaja oprawcami ;d oczywiscie nie tylko dlatego i nie sprawdza sie w 100% ale nie chcem sie zaglebiac w temat.
 
     
Riski3Run 

Wiek: 34
Dołączył: 27 Mar 2014
Posty: 1
Wysłany: 2014-03-27, 22:35   

Wlasnie o nim obejrzalem tutaj Robert Black YouTube no i rozumiem zabojstwa gejow, lesbijek, narkomanow czy nawet normalnych ludzi ale ten typ to przegiecie.
 
     
emilcia159 

Wiek: 26
Dołączyła: 19 Mar 2013
Posty: 133
Wysłany: 2014-03-27, 22:59   

oczywiscie dla nas ''normalnych'' ciezko jest zrozumiec pojecie pedofilii, po pierwsze, ze jest to kontrowersyjny temat i dalej tabu. Po drugie trzeba zaglebic sie w przeszlosc przestepcy... Oczywiscie nie usprawiedliwiam zadnego mordercy. Po prostu wyrazam takie zdanie.
 
     
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 27
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2014-03-29, 17:35   

Emilcia, jeszcze kilkanaście lat temu pedofilia bez wątpienia była tematem tabu. Przeciętny człowiek w ogóle nie zdawał sobie sprawy z powagi i zasięgu problemu. Obecnie jest inaczej. O przemocy seksualnej wobec dzieci mówi się coraz częściej. Wykorzystanie dziecka nie jest już "niewygodną i wstydliwą" sprawą, o której lepiej zapomnieć - no bo co powiedzieliby inni.

Masz rację, że spora liczba pedofilów doświadczyła w dzieciństwie seksualnie stresującego zajścia (molestowania czy gwałtu). To jednakże tylko jeden z czynników, który dopiero po połączeniu z innymi może uczynić z człowieka pedofila.
_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
Beti 

Wiek: 27
Dołączyła: 04 Lis 2014
Posty: 7
Skąd: Strzelce kraj.
Wysłany: 2014-11-04, 15:53   

Jak dla mnie problem pedofilii dalej jest spychany na margines, i tak naprawdę nikt się nim nie interesuje, jedynie nagonka zaczyna się przy kolejnej tragedii. Natomiast, zadziwiającym dla mnie jest fakt że chłopaczek dostał az tyle upomnień. Co prawda istniały tak zwane okoliczności łagodzące jak traumatczne dzieciństwo, jednak przy tym wszystkim co ten mężczyzna wyczynial... No cóż można było uniknac tych morderstw...
_________________
zło jest zbyt fascynujące,dobro zaś zbyt mało efektywne
 
     
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 27
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2014-11-05, 19:09   

Nie powiedziałabym, że problem spychany jest na margines. O pedofilii dyskutuje się dziś w Polsce naprawdę dużo. Coraz więcej się też robi. Nie tak dawno zaostrzono przecież m.in. kary dla pedofilów. Fakt, nadal są śmiesznie niskie. Ale jednocześnie wyższe niż były wcześniej ;)

Gdy tak sobie wspominam własne dzieciństwo, czasy sprzed powiedzmy dziesięciu lat (miałam wówczas trzynaście lat), i gdy tak porównuję je do czasów obecnych, nie mam wątpliwości, że nasze podejście do problemu przemocy wobec dzieci (jakiejkolwiek) uległo całkowitemu przeobrażeniu. Oczywiście na plus.
_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
Beti 

Wiek: 27
Dołączyła: 04 Lis 2014
Posty: 7
Skąd: Strzelce kraj.
Wysłany: 2014-11-05, 20:30   

To nie dalej niż wczoraj (no może przedwczoraj) oglądałam jakiś program, nie wiem jaki bo jak codzień skakalam po kanałach i włączyłam w trakcie. Pedofil, zgwałcił 5 małoletnich. I JEST NA WOLNOSCI wyszedł za kaucją wynosząca 15 tysięcy a jedyny środek zapobiegawczy zastosowany wobec niego to dozór policji, który polega na podpisaniu listy.moim zdaniem kara jest nieadekwatna do czynu
_________________
zło jest zbyt fascynujące,dobro zaś zbyt mało efektywne
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0.07 sekundy. Zapytań do SQL: 12