FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Kara śmierci
Autor Wiadomość
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-02, 09:54   

http://mordercy.jun.pl/vi...der=asc&start=0 temat dotyczący kary śmierci już jest więc przenoszę Twój post tam.
 
     
notedmen 


Dołączył: 21 Sty 2014
Posty: 19
Wysłany: 2014-02-07, 01:19   

Co do kary śmierci. Podam link który powinien pozwolić zrozumieć zwolenników. http://www.youtube.com/watch?v=VeXYnQWHGmM
 
     
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2014-02-09, 07:23   

Nie przekonują mnie argumenty Pana Michalkiewicza. A już te związane z wiarą są po prostu śmieszne. Kościół broni każdego życia, nawet życia najgorszego łotra. Dlatego obłudą jest dla mnie obnoszenie się ze swoją wiarą i jednocześnie żądanie kary śmierci.
_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
Astrid
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-09, 00:50   

Jestem jak najbardziej za karą śmierci. Nie widzę ponadto niczego kontrowersyjnego w niej, a wręcz przeciwnie - uważam że jest normalną, współmierna do czynu, więc w pełni zasłużoną (oczywiście, jest mała możliwość pomyłki, ale przyznam brutalnie, że powinno się patrzeć na dobro ogółu) procedurą. Można spekulować czy to wtedy jest jeszcze "kara" niemniej jednak jestem zdania że to ma mniejsze znaczenie czy jest karą czy nie, a obok morderstwa z premedytacją (w tym przypadku na pewno jestem za karą śmierci) nie powinno się przechodzić obojętnie, dorosłych ludzi należy traktować jak dorosłych. Każda dorosła osoba a nawet dziecko wie, że zabijanie jest złe i karalne, a poza tym nawet jeśli nie wie to nieznajomość prawa nie zwalnia z przestrzegania go.
Więzienie dla kogoś, kto kogoś zabił (oczywiście nie mam tutaj na myśli zabicia kogoś w obronie własnej) jest niczym innym jak przeniesieniem go w mniej komfortowe warunki, gdzie człowiek jest oderwany całkowicie od rzeczywistości i otoczony patologią, nie jestem pewna czy takie warunki sprzyjają temu by zmienił swoje postrzeganie świata i dopasował do normalnego społeczeństwa. Dlaczego mamy takich ludzi izolować i ich utrzymywać, co dobrego przynosi nam ich żywot, czy nasz koszt utrzymania ich jest wspólmierny do tego że na to zasługują?
Wsadzanie do więzienia kogoś kto zabił i mówi, że znów to zrobi jest bezmyślne, bo nawet jeśli dostanie dożywocie to może zabić kogoś w tym więzieniu, strażnika itd. Wierzenie, że drugi raz nie popełnią tego czynu i dopasują się do społeczeństwa również jest nieco naiwne. Dlaczego w ogóle komuś, kto kogoś zabił warto dać drugą szansę? Zabicie to najgorszy czyn jaki istnieje. Nawet jeśli ktoś się zmieni, to co z tego? Życia tym osobom, którym je odebrał to nie przywróci. Choćby też rodzinie pokrzywdzonego łatwiej żyć wiedząc, że sprawca już nie istnieje, nie widując jego wizerunku w gazetach, telewizji, wiedząc, że nie żyje sobie gdzieś w więzieniu i mieszka spokojnie - nie przywraca to osoby, ale daje pewną ulgę psychiczną. Zagrożenia powinno się eliminować, po to by było bezpiecznie, wydaje mi się że to zupełnie naturalne.
Podejrzewam, że niektórzy ludzie którzy są przeciwko karze śmierci są zdania, że (jeśli są wierzący) tylko Bóg może sądzić. A ten morderca mógł sądzić i sobie wybierać, że kogoś zabije?Człowieka który nie zachowuje się jak człowiek nie można traktować ludzko. Pada też pewnie argument, że kara śmierci nie odstrasza. W ogóle się z tym nie zgadzam. Jestem zdania, że kara śmierci jak najbardziej odstrasza, pewnością jest jakaś grupa potencjalnych morderców zakładająca, że jej uniknie, ale na pewno jest grupa takich, którzy się przestraszą, a nawet jeśli hipotetycznie nie odstraszałaby to nie można zaprzeczyć iż eliminuje całkowicie problem, a nie jest żadnym półśrodkiem - jest jedynym rozwiązaniem nie dopuszczającym do ponownych zbrodni (bo w więzieniu też można kogoś zabić).
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-16, 15:19   

Kara śmierci nie odstrasza- to wiadomo nie od dziś. Głównie dlatego, że w momencie popełniania zbrodni nie myśli się o jej konsekwencjach. Jeśli natomiast chodzi o współmierność do czynu to niestety również nie jest - bo jak ma być współmierne krzesło elektryczne do torturowania i mordowania kilkudziesięciu ofiar? Czy powieszenie do pobicia na śmierć? Czy wstrzyknięcie trucizny gwałcicielowi i mordercy dzieci jest sprawiedliwe i współmierne do jego czynów? Jak dla mnie nie. Ofiarom nikt życia nie wróci, a śmierć kata przynosi ulgę krótkotrwałą albo wcale.
I ostatnia sprawa- napisałaś, że morderstwo to najgorsza zbrodnia(moim zdaniem są gorsze, ale nie o tym tutaj dyskutujemy). Mimo to sama jesteś za mordowaniem choć w majestacie prawa. Odebranie życia bez względu na powody jest wciąż odebraniem życia.
 
     
Astrid
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-16, 18:52   

Powiedzmy, że ktoś zabiłby mi kogoś ważnego.
Nie życzyłabym sobie, by chodził po tym samym świecie co ja, żyjąc w więzieniu, z pieniędzy podatników. To tak jakbym mu dała pieniądze w ręce za zabicie tej osoby. To tak jakbym mu zapłaciła jak za usługę wykonaną przez płatnego mordercę. Czyż nie? Nie ma dla mnie znaczenia na ile by mu starczyło z podatków, i jaka byłaby to kwota, nawet złamanego grosza bym mu nie dała. Jest to absurd.
Jako ofiara, będąca poszkodowaną w wyniku tego co mi zrobił - bo ofiarą nie jest tylko ta ofiara, którą zabił, ale też otoczenie które to przeżywa - uważam, za kolejny absurd chronienie takiego więźnia by włos mu nie spadł z głowy, prawie jak chronienie królowej. Powinno się mnie chronić przed jeszcze większą traumą psychiczną, a nie jego. Świadomość, że on żyje nie polepsza stanu psychicznego ofiar. Nie rozumiem dlaczego miałabym cierpieć jeszcze bardziej.
Ludzkie życie wycenić na 25 lat? Albo na dożywocie? Moim zdaniem to absurd. Ludzie klimatyzują się do warunków w których przebywają. Miałby łóżko, jedzenie, ludzi wokół, pewnie masę innych rzeczy. Z czasem by się przyzwyczaił, a może nawet zaprzyjaźnił. Jeśli nikt by go nie izolował rzecz jasna (mogliby więźniowie też go gnębić, ale to i tak nie dostateczna kara, jakieś tam docinki, zaczepki, w szkołach dzieciaki też sobie tak dokuczają). Potem by wyszedł po 25 latach, i nie dość, że musiałabym żyć z tą świadomością, co on zrobił i że żyje, to pewnie zabiłby znowu. Absurdalne rozwiązanie. I co dalej? Dożywocie? Wtedy może nikogo nie zabije, ale co z tego? Znowu mielibyśmy mu zaufać? Dlaczego mamy mu ufać? Dałoby się uniknąć tej kolejnej zbrodni eliminując go. Dorosły człowiek musi brać odpowiedzialność za swoje czyny.
Mówiąc że morderstwo to najgorsza zbrodnia miałam na myśli w kontekście raczej prawnym że odbiera całkowicie bezpowrotnie życie, nie wnikałam tutaj czy gorsze nie są tortury, gwałt, czy cierpienie psychicznie i trauma nie jest aby na pewno lżejsza niż jakby kogoś zabito zaraz po torturach, gwałcie. Jestem jednak zdania, że życie z traumą to wciąż życie, a tak życia by nie było bo byłoby odebrane, całkowicie, bezpowrotnie. Zdrowie psychiczne można odebrać, poczucie bezpieczeństwa, ale morderca odbiera nie tylko to, ale też życie, całe życie.
Jeśli ktoś zabił mnóstwo osób, to nie da się go przecież zabić kilka razy, więc pozostaje skazać go na karę śmierci tylko raz. To nie ma być oko za oko ząb za ząb, nie mam na myśli postępowania z nim identycznego jak z ofiarą, katowania go tak jak on katował ofiary, tylko wyelminowanie go jako zagrożenia ze świata. Jeśli ma być humanitaryzm, to za humanitaryzm uważam jak zabije się go w sposób humanitarny tzn. nie torturując go godzinami choć on mógł przecież robić tak z ofiarami. To jest ostatni przejaw humanitaryzmu który jestem w stanie w tym przypadku zaakceptować. Utrzymywanie go w więzieniu to nie jest moim zdaniem humanitaryzm tylko absurd, kpina z ofiary, kpina z obywateli, kpina ze sprawiedliwości.
Skazując kogoś na karę śmierci nie skazuje się go za nic. Nie musiał tego robić. A on zabił za nic.
Inaczej postrzegam sytuację gdy np. córka zabiła ojca, który ją gwałcił - w tym przypadku nie powinna być kara śmierci bo doznała od tej osoby krzywdy, nie jestem zdania, że powinna zaraz zabijać, ale uważam że taką sytuację można jeszcze zrozumieć, i pewnie podobne przypadku też, tutaj kara śmierci nie ma sensu, jeśli zwłaszcza to osoba zrównoważona psychicznie, która po prostu nie wytrzymała krzywdy, bo ona sama była jego ofiarą. Jeśli żona zabiła męża za romans z kochanką i działała w afekci też nie jestem za karą śmierci. Natomiast, gdy ktoś zabija kogoś za nic, bez powodu (lub powód jest błahy, niepoważny), całkowicie świadomie, zdając sobie z tego sprawę - jak najbardziej jestem za i inne rozwiązania są dla mnie śmieszne.
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-16, 22:55   

Widzisz problem polega na tym, że dla Ciebie jeden powód będzie błahy, a dla kogoś innego bardzo poważny. Tak jak w przypadku morderców z Rakowic - jedna osoba powie - jak mógł zabić własnych rodziców żeby być z dziewczyną, a druga- zrobiłabym to samo żeby nie stracić ukochanego/ukochanej. Powody są kwestią czysto subiektywną - nie siedzimy w głowie mordercy i nie wiemy co nim kierowało i jak bardzo było dla niego to ważne.
Niestety odebranie życia w ramach mniejszego zła wciąż jest tym samym czyli odebraniem życia. Taki jest fakt, a cała reszta to tylko hipokryzja. Mordowanie w ramach ideologii/ prawa/ zemsty czy dla poczucia bezpieczeństwa czyni z nas takich samych morderców. Nie twierdzę, że gdyby ktoś powiedzmy skrzywdził moje dzieci to nie zabiłabym go własnymi rękami, ale koniec końców stałabym się morderczynią.
 
     
Kozica 


Potwierdzenie wizualne: 4674
Wiek: 32
Dołączyła: 15 Paź 2015
Posty: 8
Wysłany: 2015-10-17, 11:59   

Ja również jestem za karą śmierci (choć oczywiście w skrajnych przypadkach) z paru przyczyn
- psychopaci są nieuleczalnie chorzy. Nikt mi nie wmówi, że wszystkie zaburzenia można wyleczyć, że resocjalizacja pomoże z wielokrotnego gwałciciela i zabójcy dzieci zrobić prawego obywatela. Ktoś kto dopuścił się takich zbrodni nie zasługuje na drugą szansę.
- system prawny w wielu przypadkach nie działa tak, jak powinien. Spójrzmy chociaż na sprawy morderców, którym karę śmierci na mocy amnestii zamieniono na 25 lat - nie dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. Chyba nie muszę tu wspominać o sprawie Trynkiewicza, który po wyjściu na wolność miał 52 lata i dalszy pociąg do młodych chłopców. Nie wyobrażam sobie np. takiego zmanierowanego, zwyrodniałego Karola Kota, który po odbyciu kary wraca do społeczeństwa. Wciąż jest na tyle młody, że bez problemu może zabijać dalej.
- pomijając wiele absurdów występujących w naszym kraju, jako obywatel nie zgadzam się na utrzymywanie pewnych więźniów z płaconych przeze mnie podatków

Temat jest bardzo kontrowersyjny i oczywiście możnaby o nim długo rozprawiać. Oczywiście zawsze istnieje ryzyko pomyłki, skazania niewłaściwego człowieka, dlatego uważam, że w sprawach gdzie skazującym wyrokiem byłaby kara śmierci musiał by działać specjalny organ sprawdzający wszystkie procedury, np. powoływani byliby dodatkowi biegli.
Może i kara śmierci nie odstrasza, psychopaty i zwyrodnialca na pewno nie odstraszy, ponieważ dla niego liczą się inne rzeczy. Ale z pewnością mogłaby odstraszyć inną grupę ludzi, np. znudzonych, zmanierowanych nastolatków, którzy często dopuszczają się zbrodni praktycznie z nudów. Być może wiele brutalnych gwałtów czy pobić (np. ze skutkiem śmiertelnym) możnaby w ten sposób uniknąć.
Jeżeli kara śmierci miałaby być wprowadzona uważam, że szkołach w ramach edukacji młodzieży powinno puszczać się "Krótki film o zabijaniu" Kieślowskiego. Na pewno skłoni wielu do refleksji.
 
     
pix 


Potwierdzenie wizualne: 1
Pomogła: 2 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lip 2012
Posty: 452
Wysłany: 2015-10-17, 14:03   

Kara śmierci nie zostanie w Polsce przywrócona. Żyjemy w cywilizowanym państwie. Zgadzam się natomiast z opinią, że utrzymywanie przestępców z naszych podatków to po prostu kpina. Powtórzę to, o czym wcześniej pisałam już w tym wątku. Dla przestępców najgorszego kalibru proponuję karę dożywocia, bez możliwości starania się o wcześniejsze zwolnienie, połączone z codzienną pracą na siebie oraz z comiesięcznym wypłacaniem uzgodnionej sumy pieniędzy rodzinom ofiar. Takie rozwiązanie byłoby dla mnie w pełni satysfakcjonujące.
_________________
Pozdrawiam wszystkich cieszących się życiem ;)
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-17, 15:33   

pix, popieram w pełnej rozciągłości.
 
     
Astrid
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-22, 22:15   

Triss Merigold napisał/a:
Powody są kwestią czysto subiektywną - nie siedzimy w głowie mordercy i nie wiemy co nim kierowało i jak bardzo było dla niego to ważne.
Rozumiem, ale rzecz nie tylko, o ile w ogóle, w tym, jak ważne to było dla mordercy, tylko czy było to spowodowane jakąś racjonalną pobudką (racjonalną ogólnie, a nie według pojmowania mordercy). Mówiąc coś racjonalnego mam na myśli jak ktoś zabił kogoś bo już nie wytrzymał krzywdy którą ta osoba mu wyrządziła, był katowany, gwałcony, bardzo mocno gnębiony psychicznie lub w obronie własnej i różne podobne sytuacje. To uważam za racjonalne i myślę, że niemal każdy by się z tym zgodził, że zabicie kogoś, kto Cię krzywdzi (to kwestia raczej mało subiektywna, krzywda to krzywda, przerażenie to przerażenie), choć nie jest może dobrym uczynkiem, można to zrozumieć bardziej niż zabicie pierwszej lepszej osoby na ulicy z nieracjonalnego powodu typu: bo podnieca mnie widok krwi/bo miałem na tą ochotę/bo jej nie lubiłem.

Triss Merigold napisał/a:
Tak jak w przypadku morderców z Rakowic - jedna osoba powie - jak mógł zabić własnych rodziców żeby być z dziewczyną, a druga- zrobiłabym to samo żeby nie stracić ukochanego/ukochanej.
Byli chyba pełnoletni albo niemal pełnoletni, jako dorośli ludzie mogli się wyprowadzić od rodziców, podjąć pracę i zamieszkać gdzieś razem. Oczywiście, że to był nieracjonalny powód do popełnienia zbrodni, wydaje mi się, że każy to zrozumie. Inną sytuacją byłoby gdyby ich katowali, gwałcili, więzili. Z tego co wiadomo po prostu nie pozwalano się im spotykać. Ale przecież nikt ich łańcuchami nie skuwał i nie zabraniał wychodzić z domu, i jak już wspomniałam, mogli się usamodzielnić. Nikt więc nie ingereował w ich wolność. Byli dorosłymi ludźmi i mogli rozpocząć własne życie, a jeśli byli nieletni, to ewentualnie poczekać ten rok czy dwa, i wtedy. Argument, że ktoś musiał kogoś zabić by nie stracić ukochanego jest niepoważny. Jeśli tej osobie nic nie groziłoby (a nie groziło), to zabijanie dla niej, bo ona ma taki kaprys jest chore i tylko ktoś fanatycznie zakochany, psychofan mógłby się do tego posunąć, zrównoważona osoba nie.

Kozica napisał/a:
- psychopaci są nieuleczalnie chorzy. Nikt mi nie wmówi, że wszystkie zaburzenia można wyleczyć, że resocjalizacja pomoże z wielokrotnego gwałciciela i zabójcy dzieci zrobić prawego obywatela. Ktoś kto dopuścił się takich zbrodni nie zasługuje na drugą szansę.

Kozica napisał/a:
- system prawny w wielu przypadkach nie działa tak, jak powinien. Spójrzmy chociaż na sprawy morderców, którym karę śmierci na mocy amnestii zamieniono na 25 lat - nie dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. Chyba nie muszę tu wspominać o sprawie Trynkiewicza, który po wyjściu na wolność miał 52 lata i dalszy pociąg do młodych chłopców. Nie wyobrażam sobie np. takiego zmanierowanego, zwyrodniałego Karola Kota, który po odbyciu kary wraca do społeczeństwa. Wciąż jest na tyle młody, że bez problemu może zabijać dalej.

Kozica napisał/a:
Może i kara śmierci nie odstrasza, psychopaty i zwyrodnialca na pewno nie odstraszy, ponieważ dla niego liczą się inne rzeczy. Ale z pewnością mogłaby odstraszyć inną grupę ludzi, np. znudzonych, zmanierowanych nastolatków, którzy często dopuszczają się zbrodni praktycznie z nudów. Być może wiele brutalnych gwałtów czy pobić (np. ze skutkiem śmiertelnym) możnaby w ten sposób uniknąć.
Zgadzam się z Tobą całkowicie.

pix napisał/a:
Powtórzę to, o czym wcześniej pisałam już w tym wątku. Dla przestępców najgorszego kalibru proponuję karę dożywocia, bez możliwości starania się o wcześniejsze zwolnienie, połączone z codzienną pracą na siebie oraz z comiesięcznym wypłacaniem uzgodnionej sumy pieniędzy rodzinom ofiar. Takie rozwiązanie byłoby dla mnie w pełni satysfakcjonujące.
Tylko czy byłoby satysfakcjonujące dla rodziny ofiar. Ja bym nie chciała pieniędzy od mordercy gdyby mi kogoś zabił, nie chciałabym go znać, nie wiem czy łatwo byłoby uzgadniać z nim cokolwiek, czy potrafiłabym mu spojrzeć w oczy bez zabijania go, wiem, że te pieniądze nie byłyby szczerze, nie przywróciłyby życia tej osobie, i nie da się wycenić ludzkiego życia za pieniądze, byłoby to coś na zasadzie "no okej, zabiłem Ci kogoś, już Ci go to nie przywróci, ale mogę chociaż Ci płacić jakieś śmieszne zadośćuczynienie". Z pracą na siebie się całkowicie zgadzam, w przypadku tych osób które miałyby dożywocie - bo to śmieszne by podatnicy ich utrzymywali.
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-23, 12:04   

Astrid, krzywdzona osoba nie musi zabijać, może uciec czy odejść, zwrócić się o pomoc. Próbujesz za wszelką cenę udowodnić, że zabijanie jest złe, ale jednocześnie może być dobre i usprawiedliwione. Chcesz decydować co jest ważne i może być powodem do odebrania życia, bo jest racjonalne dla Ciebie i ogółu, a co jest motywacją nieodpowiednią do morderstwa i za co należy zabić.
 
     
Astrid
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-23, 17:54   

Triss Merigold napisał/a:
Astrid, krzywdzona osoba nie musi zabijać, może uciec czy odejść, zwrócić się o pomoc.
O ile jakiś charyzmatyczny psychopata nie wywiózłby ofiary na odludzie, gdzie by ją katował, gwalcił i więził, a ona nie miałaby jak uciec ani poprosić o pomoc. W takim przypadku na miejscu tej ofiary nie zawahałabym się zabić kata przy najbliższej okazji, gdyby tylko się dało, gdy byłaby okazja. W takim choćby przypadku uważam, że nie powinno być kary śmierci dla ofiary za zabicie kata, bo raz że nie miała wyjścia, a dwa, że była na skraju wytrzymania fizycznego i psychicznego.
Nawet nie powinno być w ogóle żadnej kary w takim przypadku, tylko uniewinnienie. Ale znając Polskę, to taka osoba poszłaby siedzieć za zabójstwo, nie rozumiem takiej logiki... To jest absurdalne. Pewnie zakładając, że ten kat by przeżył, to obydwoje, i ofiara, i kat w Polsce siedzieliby w więzieniu, może najlepiej jeszcze w jednej celi proponuję, na pewno byłoby im miło razem, spędziliby świetny czas, zaowocowałoby to głęboką przyjaźnią, absurd goni absurd...

Zabicie samo z siebie zawsze jest złym czynem, nie spekuluję. Ale nie można za wszystko karać tak samo, o to mi chodzi. Kradzież też jest zła, zawsze jest zła, a jednak inaczej karamy za kradzież batonika (nikt normalny nie wsadza nikogo do więzienia za kradzież batonika, prawda?), a inaczej za napad na bank i kradzież większej kwoty (surowiej). Podobnie z zabiciem. Nie można karać człowieka za zabicie w obronie własnej lub gdy nie wytrzymał psychicznie, tak samo jak człowieka który zabija bo po prostu napawa się widokiem krwi, lęku i krzyku ofiary, to nie jest to samo (co nie zmienia faktu że zabicie jest złe).
Dlatego jestem zdania, że ten drugi typ ludzi powinna czekać kara śmierci, a w więzieniu powinni siedzieć ludzie, którym pobyt tam może dać coś do zrozumienia, dla których jest jakaś nadzieja. Wsadzanie tam każdego, zzwłaszcza kogoś kto mówi wszem i wobec, że znowu będzie zabijał bo dostarcza mu to mocnych wrażeń i jest to fajne, to marnowanie wolnego miejsca, czasu i ogromne ryzyko, a przede wszystkim to trzecie. Trzeba patrzeć na dobro ogółu, a nie jednostki. Z więzienia poza tym można też uciec.

Nie próbuję nikogo przekonać do kary śmierci, zdaję sobie sprawę, że są ludzie którzy nigdy nie będą podzielać moich poglądów. Natomiast w niektórych ludziach widzę hipokryzję, bo gdy ktoś zabija obcą osobę z premedytacją, to są przeciw karze śmierci, jako że jest niby niehumanitarna. Jednak, gdyby doszło co do czego, i zabiliby jej rodzinę, najprawdopodobniej owa osoba domagałaby się kary śmierci dla takiej osoby lub sama by ją wymierzyła, próbowałaby.
Nie wyobrażam sobie by w więzieniu siedziały osoby pokroju Stalina choćby. Nikt mi nie powie, że dla takiej osoby jest szansa na resocjalizację. Nikt mi też nie zagwarantuje, że taka osoba nie zabije nikogo w więzieniu, ani z niego nie ucieknie. I nie jestem w stanie uwierzyć, gdy ktoś mi mówi, że w przypadku takiego Stalina choćby skazanie go na karę śmierci byłoby... niehumanitarne. Tylko zabierałby miejsce w więzieniu ludziom, którzy mogliby się tam zresocjalizować, a on wiadomo, że by się nie zresocjalizował. Ludzie są zbyt łatwowierni, trzeba się niekiedy kierować chłodną kalkulacją, co się opłaca, a co nie. Czy opłaca się zabić kogoś, kto zabił, powiedzmy 10 osób i wiadomo o nim że jest psychopatą i robi to by mieć jakieś wrażenia, czy opłaca się bardziej zostawić go przy życiu, trzymać w zamknięciu i ryzykować, że nie ucieknie ani nikogo nie zabije, nie wyjdzie wcześniej za dobre sprawowanie i znów zacznie zabijać, czy ważniejsze jest ryzyko czy bezpieczeństwo.
 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-23, 20:26   

A co w takim razie z katem, który sam był ofiarą? Według najbardziej popularnego poglądu morderce tworzy szereg tragicznych wydarzeń w jego życiu. Co zrobiłabyś w takim przypadku? Na szubienice z nim bo już i tak się nie zmieni? Morderstwo nie jest w żaden sposób normalne i nikt normalny nie odbiera drugiemu życia.
Zarzucasz mi hipokryzję z tym, że ja nie stwierdziłam jednoznacznie iż bym zabiła w ramach zemsty, ale za to określiłam jasno iż byłabym takim samym mordercą i wcale nie chciałabym być uniewinniona. Motywacja to rzecz względna- odebranie życia - bezwzględna.
Ja wiem jak to jest nienawidzić kogoś tak bardzo, że chce się go zabić. Na bliskim członku mojej rodziny dokonano także bardzo brutalnego morderstwa i jest możliwość, że zrobił to inny bliski członek tejże rodziny. Paradoksalnie subiektywne spojrzenie nauczyło mnie patrzeć na kwestię kary śmierci bardziej obiektywnie.
 
     
Astrid
[Usunięty]

Wysłany: 2015-10-23, 21:07   

Triss Merigold napisał/a:
A co w takim razie z katem, który sam był ofiarą? Według najbardziej popularnego poglądu morderce tworzy szereg tragicznych wydarzeń w jego życiu. Co zrobiłabyś w takim przypadku? Na szubienice z nim bo już i tak się nie zmieni? Morderstwo nie jest w żaden sposób normalne i nikt normalny nie odbiera drugiemu życia.
I taki scenariusz też należy brać pod uwagę. Jednak sąd powinien potrafić rozstrzygać nie tylko łatwe i przyjemne sprawy, od tego w końcu jest. Gdyby kat znęcał się nad ofiarą, bo byłby pod wpływem manipulacji lub strachu przed kimś innym, i nie byłby to jego wymysł, tylko wszystko to byłoby czymś poparte, to nie powinien oczywiście pójść na krzesło, bo nie robił tego do końca z własnej, nieprzymuszonej woli, trzeba jednak byłoby sprawdzić czy sobie tego wszystkiego nie wymyślił jako usprawiedliwienie w ostatniej chwili. Jeśli zależałoby to więc ode mnie, taka osoba nie miałaby kary śmierci. Trzeba by znaleźć tego kata głównego, który doprowadził drugiego kata do więzienia tamtej ofiary, i on by poszedł na krzesło bo doprowadził do dwóch tragedii zarazem, do manipulacja i zastraszania kata drugiego i wymuszania na nim popełnienia przestępca, co przełożyło się na więzienie tamtej ofiary. Ale ja nie mam kwalifikacji sędzi ani nie jestem z policji by powiedzieć ile lat więzienia powinni dostać pozostali, czy na pewno nie było w ich sytuacjach, w tym wszystkim, innego wyjścia, czy zeznania się zgadzają, dowody, czy aby na pewno nie zagrażają społeczeństwu, bo czyn to jedno a człowiek to drugie, trzeba by ich też zobaczyć, posłuchać w jaki sposób się wypowiadają, zbadać itd.

Triss Merigold napisał/a:
Zarzucasz mi hipokryzję z tym, że ja nie stwierdziłam jednoznacznie iż bym zabiła w ramach zemsty, ale za to określiłam jasno iż byłabym takim samym mordercą i wcale nie chciałabym być uniewinniona. Motywacja to rzecz względna- odebranie życia - bezwzględna.
Zrozumiałam całą Twoją wypowiedź, i nie miałam na myśli personalnie Ciebie wspominając o hipokryzji, tylko ogół ludzi, chciałam zauważyć, że wielu przeciwników kary śmierci jest jej przeciwnikami do pewnego momentu. Ja też podejrzewam, że mogłabym zabić w ramach zemsty, bo niezbyt wierzę w polski wymiar sprawiedliwości, i również zdaję sobie sprawę kim wtedy bym się stała.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11