FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Edmund Kolanowski
Autor Wiadomość
Haarmann
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-02, 12:41   Edmund Kolanowski

Edmund K., urodzony 24 października 1947 r. Ociężały umysłowo pacjent szpitali psychiatrycznych dla dzieci. 11-letni podglądacz sekcji zmarłych kobiet. Wychowywany w poprawczaku postrach studentek Akademii Medycznej i spacerowiczek znad Rusałki, które łapał za biusty i krocza. Konstruktor lalek z gąbki, szmat i fragmentów ludzkiego ciała, przy których mógł bezpiecznie się masturbować. Nekrofil, rozkopujący groby i włamujący się do cmentarnych kaplic. Trzykrotny morderca - jego ostatnią ofiarą była 11-letnia dziewczynka, która zrywała trawę dla królików w Naramowicach. Dopiero gdy obnażył zwłoki, żeby wyciąć narządy płciowe, zorientował się, że zabił dziecko. Ale wyrżnął, zabrał i przyszył do swojej lalki. Mówił o sobie: ,,zimny chirurg’’. Dla biegłych stanowił przypadek zaburzenia, nie zarejestrowanego w literaturze światowej. 28 lipca 1986 został prawomocnie powieszony w areszcie przy ul. Młyńskiej w Poznaniu. Była to ostatnia w Poznaniu śmierć w majestacie prawa.


Chciałbym się dowiedzieć więcej o zbrodniach popełnionych przez tego człowieka.
Znalazłem artykuł o jednej z domniemanych ofiar Kolanowskiego, której zwłok nie ujawniono do dziś.


(artykuł p. Filipowskiej; Rzeczpospolita)
WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI W papierach siostra ciągle żyje Choć jej ciała nigdy nie znaleziono, prokuratura i sąd uznały, że Kazimiera G. jest ofiarą zabójcy i nekrofila, skazanego w 1985 r. na karę śmierci i straconego. Ale ani sąd, ani prokuratura przez ponad 20 lat nie powiadomiły o tym rodziny ofiary W rodzinie zaginięcie siostry było tematem tabu — opowiada Felicjan G. (na zdjęciu z żoną Haliną) (c) BARTOSZ JANKOWSKI W grudniu 1970 roku Kazimiera G. zniknęła z domu (c) BARTOSZ JANKOWSKI

Poszukiwania zaginionej Kazimiery G. zaczął w styczniu tego roku jej brat Felicjan. Do wszystkich wielkopolskich prokuratur i sądów wysłał pismo z pytaniem o losy siostry. - Oboje rodzice już zmarli. Trzeba było uporządkować sprawy spadkowe. Ale okazało się, że zgodnie z dokumentami stanu cywilnego moja siostra Kazia wciąż żyje - opowiada Felicjan G.

Mężczyzna mieszka z żoną, córką i zięciem w podpoznańskim Stęszewie. Niedługo na świat przyjdzie jego wnuczka. Felicjan jest już na emeryturze, wcześniej pracował w jednej z poznańskich firm.

- Nie wiedziałem, co się z siostrą stało. Moja mama mogła coś wiedzieć, ale ona zmarła w 1986 r. Żadnych dokumentów w tej sprawie nie miała. Raczej o tym nie rozmawialiśmy. W rodzinie to był temat tabu - opowiada G. - Zresztą wciąż nie jestem pewien, że Kazia nie żyje. Przecież ciała nigdy nie znaleziono.
Znaleźli tylko torebkę

Kazimiera G., ładna, 19-letnia brunetka zaginęła w grudniu 1970 r. - Spakowała wszystkie swoje rzeczy. Nawet zdjęcia komunijne, na których była z siostrą, poprzecinała na pół i zabrała. Uciekła z domu w nocy. Nic po sobie nie zostawiła - wspomina Felicjan. - Byłem wtedy w wojsku. W naszym gospodarstwie w małej wsi pod Szamotułami został ojciec z matką i dwoje młodszego rodzeństwa: siostra i brat.

Krótko potem w Poznaniu, nad Wartą, robotnicy, którzy remontowali jeden z mostów, znaleźli białą torebkę poplamioną krwią. Należała do zaginionej dziewiętnastolatki. Początkowo podejrzewano, że Kazimiera G. popełniła samobójstwo. Jedną taką próbę miała już za sobą. Z domu też już raz uciekała.

- Sprawą zaginięcia zajęła się milicja. Matka Kazi wynajęła płetwonurków, którzy przeszukali rzekę i sprawdzili, czy ciało nie zaczepiło się o jakiś korzeń, ale nic nie znaleźli - wspomina bratowa zaginionej, Halina.

O dziewczynie słuch zaginął. Burza rozpętała się 13 lat później. Na jednym z poznańskich cmentarzy milicja złapała Edmunda Kolanowskiego, zwyrodnialca, który ze zwłok w kaplicy cmentarnej wycinał kobiece narządy płciowe. Na koncie miał kilka zabójstw, m.in. 11-letniej dziewczynki. Milicjanci zaczęli podejrzewać, że jedną z jego ofiar mogła być Kazimiera G.
Muzealne szczątki

- Chyba nie ma w Poznaniu policjanta i prawnika, który nie znałby sprawy Kolanowskiego. Zresztą omawiana jest w podręcznikach kryminalistyki. Ten około 35-letni wtedy mężczyzna miał troje dzieci. Pierwszego zabójstwa dopuścił się w czasie, kiedy jego żona rodziła pierwsze dziecko w szpitalu - opowiadają poznańscy policjanci.

Śledztwo trwało trzy lata. Jak wynika z akt sprawy, Edmund Kolanowski przyznał się do zabójstwa Kazimiery G. Opowiedział, jak poznał ją na dworcu kolejowym i jak zaprosiła go do domu, żeby poznał jej rodziców.

Podczas wizji lokalnej opisał, jak zabił kobietę i co zrobił ze zwłokami. Jednak mimo poszukiwań milicja nie znalazła ciała. Wykorzystano wszystkie osiągalne w tamtych czasach zdobycze techniki. Kamera termowizyjna, przeznaczona do wyszukiwania ludzkich szczątków pod ziemią pozwoliła odnaleźć kości, ale sprzed wojny. Trafiły do Muzeum Archeologicznego.
Zapomnieli o rodzinie

Tymczasem mieszkańcy rodzinnej wsi Kazimiery zeznali podczas przesłuchań, że w okolicznych lasach ludzie nielegalnie wykopywali żwir. Kolanowski po zabójstwie mógł zasypać ofiarę w jednym z dołów. Policjanci przyjęli, że po 13 latach trudno byłoby odnaleźć szczątki kobiety w lesie, ale to nie wyklucza morderstwa. Potwierdziła to prokuratura, która wysłała do sądu akt oskarżenia.

Śledczy zapomnieli jednak powiadomić o tym rodzinę. Nikt z bliskich Kazimiery G. nie został również w prokuratorskich dokumentach wymieniony jako pokrzywdzony. Mimo że w sprawie brała udział śmietanka poznańskiego środowiska policyjnego i prawniczego, nikt nie zwrócił uwagi na błąd prokuratury.
Uchybienie prokuratury i sądu

Edmunda Kolanowskiego w 1985 r. oskarżał Włodzimierz Świtoński, dziś rzecznik poznańskiego prokuratora apelacyjnego. - Nie pamiętam tej sprawy w szczegółach - mówi Świtoński. - Ale aż trudno mi uwierzyć, że nikt nie informował rodziny.

Zdziwienia nie kryje Andrzej Reichelt, znany i ceniony poznański adwokat, zastępca dziekana Okręgowej Izby Adwokackiej w Poznaniu, obrońca nekrofila. - Rzeczywiście nie zwróciłem na to uwagi. Zwykle obrońcę interesuje przede wszystkim oskarżony, ale to, że ktoś został pominięty przy ustalaniu listy pokrzywdzonych, mnie również umknęło. Sprawę znam dość dobrze, bo była szczególna. Akta gdzieś mam do dziś - mówi.

Prof. Jacek Sobczak, sędzia Sądu Najwyższego, który skazał Kolanowskiego na śmierć: - Jakiś staruszek na sali płakał, że Kazimiera G. miała tylko jego. Mówił, że nie jest z jej rodziny, ale martwił się, że jak nie ma ciała, to nawet pogrzebu nie będzie mógł zrobić - wspomina. - Sprawę pamiętam dość dobrze. To, że nikt oficjalnie nie informował rodziny, to uchybienie prokuratury, a później sądu. Przepisy, które wtedy obowiązywały, obligowały do jak najszybszego ujęcia i osądzenia sprawcy. Pokrzywdzonymi nikt się za bardzo nie zajmował. To się zmieniło dopiero po 1997 r.
Milicjanci poprawiali statystykę?

- Cały czas mamy nadzieję, że siostra gdzieś żyje - Felicjan G. stara się ukryć łzy. - Ktoś musiał jej pomagać w ucieczce, wynieść torby z ubraniami.

Te wątpliwości podzielają niektórzy poznańscy prawnicy. - Mogło się zdarzyć, że milicja wobec niewykrytego od lat zaginięcia kobiety dołożyła Kolanowskiemu jeszcze jedno zabójstwo, właśnie Kazimiery G. Wiadomo, że to mu ani nie pomogło, ani nie zaszkodziło, bo na karę śmierci zasłużył sobie innymi zbrodniami, ale milicja poprawiła sobie statystykę.

- Ta sprawa była porządnie zrobiona - odpiera zarzuty prof. Jacek Sobczak. - Znalezienie nekrofila było wówczas priorytetowe. Dowody były mocne. Zwłaszcza te z wizji lokalnych, podczas których relacjonował przebieg zbrodni.

Felicjan G. dostał niedawno dwa pisma: z Sądu Okręgowego i Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Oba informują o tym, że Kazimiera G. została zabita przez skazanego na śmierć i ponad 20 lat temu straconego w poznańskim areszcie śledczym Edmunda Kolanowskiego.

Jednak jeżeli urząd stanu cywilnego nie uzna tych zaświadczeń, Felicjan G. po ponad 35 latach od zaginięcia siostry będzie musiał jeszcze wystąpić do sądu o uznanie jej za zmarłą.
MONIKA FILIPOWSKA
 
     
Ripperek
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-02, 14:51   

Jeśli Cię to Haarmann ratuje, to w książce J. Stukana pt. "Polscy seryjni mordercy" przypadek Kolanowskiego jest opisany na mniej więcej pół strony - szkoda bo sprawa na prawdę ciekawa: dz. cyt., str. 178: "... domu miał kukłę przypominającą człowieka, uszytą ze szmat, gąbki i innych materiałów. Przyszywał do niej wycięte waginy, masturbował się i próbował odbywać stosunki."
 
     
Junosza
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-02, 16:34   

Ripper napisał/a:
Jeśli Cię to Haarmann ratuje, to w książce J. Stukana pt. "Polscy seryjni mordercy" przypadek Kolanowskiego jest opisany na mniej więcej pół strony - szkoda bo sprawa na prawdę ciekawa: dz. cyt., str. 178: "... domu miał kukłę przypominającą człowieka, uszytą ze szmat, gąbki i innych materiałów. Przyszywał do niej wycięte waginy, masturbował się i próbował odbywać stosunki."


To jest irytujące w książkach Stukana - opisywanie ciekawych spraw na pół strony. Ale może brak materiałów?
Szkoda, bo przypadek ciekawy.
 
     
vvarg
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-05, 13:43   

Sprawa ta jest bardzo dobrze opisana i udokumentowana (nawet wycinkami z gazet i fotografiami) w książce Jerzego Jakubowskiego "Policjant". Z tego co pamiętam z książki to on był głównodowodzącym obławy na Edmunda K. wiec lepszego sprawozdania z całej akcji (poza policyjnymi aktami) nie znajdziesz :)
 
     
Cyrano 
Administrator


Zaproszone osoby: 40
Wiek: 34
Dołączył: 19 Paź 2009
Posty: 138
Wysłany: 2010-02-23, 21:57   

vvarg napisał/a:
Z tego co pamiętam z książki to on był głównodowodzącym obławy na Edmunda K.

pierwsze kto mi przyszedł na myśl to Ed Kemper
_________________
Umrę ci kiedyś.
Oczy mi zamkniesz.
I wtedy — swoje
Smutne, zdziwione,
Bardzo otworzysz.
 
 
     
le-mona
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-06, 20:28   

vvarg napisał/a:
Sprawa ta jest bardzo dobrze opisana i udokumentowana (nawet wycinkami z gazet i fotografiami) w książce Jerzego Jakubowskiego "Policjant".

czytałam tę książkę- nawet fajna! :mrgreen: Jak ją dorwę jeszcze raz to mogę zeskanować i wrzucić zdjęcia, a może i nawet cały rozdział dotyczący Kolanowskiego! ;-)
 
     
April
[Usunięty]

Wysłany: 2010-07-16, 20:04   

Junosza napisał/a:
To jest irytujące w książkach Stukana - opisywanie ciekawych spraw na pół strony. Ale może brak materiałów?
Szkoda, bo przypadek ciekawy.

Żaden brak materiałów. Chyba w "Śledztwie" był artykuł na 4 strony jakoś :P
 
     
M 


Dołączył: 28 Lut 2013
Posty: 304
Wysłany: 2013-03-29, 16:15   Poznański nekrofil.

26 lutego 1982 roku dyżurny IV Komisariatu MO na poznańskim Starym Mieście przyjął doniesienie o tym ,iż z kaplicy cmentarnej w Naramowicach zniknęły zwłoki 69 –letniej kobiety. W trumnie pozostały jedynie książeczka do nabożeństwa ,różaniec i czarne damskie
pantofle. Nazajutrz ,27 Lutego ,miało miejsce zdarzenie, które było zdumiewające ,ale i niebywałe. W odległości kilkaset metrów od kostnicy ,na polu pomiędzy ulicami Jasna Rola i Łużycką ,odnaleziono poszukiwane zwłoki kobiety. Natknęła się na nie kilkunastoletnia dziewczyna , idąca tamtędy na skróty.
Ekipa przybyłej na miejsce przyszło zmierzyć się z przerażającym widokiem. Ciało kobiety było okrutnie okaleczone; miało wycięte narządy płciowe i piersi. Obciętych części ciała przy zwłokach nie znaleziono.
Nadszedł tragiczny dzień 4 Listopada 1982roku.Tego dnia jedenastoletnia Alina., mieszkająca Przy ul. Dziewanny w poznańskim Naramowicach , około godz 16:20 wyszła z domu na pobliską łąkę. Miała narwać trawy dla królików. Dziewczynka przepadła bez wieści.
Zakładano możliwość uprowadzenia , ucieczki z domu, nieszczęśliwego wypadku ,ale również i tę najgorszą-zabójstwa.
Szefowie Komendy Miejskiej w poznaniu powołali specjalną grupę operacyjno-śledczą do wyjaśnienia tej sprawy. Nadano jej kryptonim A-82
(A od pierwszej litery imienia dziewczynki i rok)



29 Listopada 1982, nekrofil dał ponownie znać o sobie. Tym razem na innym poznańskim cmentarzu. –na Miłostowie. Zauważono tam rozkopany nocą świeży grób. Wyciął on większy płat skóry ,nie ograniczając się tylko do okolic piersi i narządów rodnych.
15 grudnia 1982roku ,postanowiono raz jeszcze spenetrować okolice Naramowic. Wtedy właśnie ,około godziny 9:30 stało się to, co przewidywali pesymiści-znaleziono ciało zaginionej Alinki. Zwłoki leżały w piasku pod wałem ziemi.
Noc z 28 na 29 stycznia 1983 roku była wyjątkowo ciemna. Rano pracownicy cmentarza na
Miłostowie zawiadomili milicję, że znaleźli rozkopany grób. Nie było wątpliwości –to znowu on. Tym razem trumna była wyciągnięta z grobu ,a zwłoki ,podobnie jak poprzednio , w charakterystyczny sposób zbezczeszczono. Sprawca wyciął cały płat skóry od piersi do narządów rodnych i zabrał go ze sobą.
6 na 7 maja 1983roku dwójka milicjantów pełniła służbę na cmentarzu na Miłostowie.
Patrolując owy cmentarz o północy zauważyli płomień świecy nad jednym z grobów.
Przystanęli i usłyszeli jakby ktoś kopał ziemię. Podchodzili najciszej jak mogli. Nekrofil
Cały czas pracował w najlepsze. Milicjanci ponownie przystanęli. Byli już o krok od rozkopanego grobu. Nekrofil był jednak czujny i usłyszał coś ,co go zaniepokoiło.
Zaczął uciekać przez pobliskie krzaki. Milicjanci chcieli go dopaść ,chcieli użyć broni ale
Ten ,który był najbliżej ,miał pistolet zablokowany. Niestety kiedy powoli przesuwa się
Zamek w P-64 często się blokuje. Tak tez było i wtedy.
Nekrofil zdołał uciec , ale tym razem pozostawił bardzo istotne ślady. Były to: łopata ze składanym trzonkiem, taśma klejąca, dwie linki i szary papier do pakowania.
Na papierze był nadruk- ,,Pollena Łaskarzew”.



W Komedzie Miejskiej w Poznaniu ,zdecydowano o błyskawicznym sprawdzeniu
Z którą firma w poznaniu współpracuje Pollena z Łaskarzewa. Szybko otrzymano
Odpowiedz ,że jedna z takich firm jest spółdzielnia ,,Ziołek” mieściła się ona na ul.
Chwiałkowskiego. W spółdzielni nie pracował zbyt wielu mężczyzn. W trakcje tych działań
Szczególne zainteresowanie wzbudził 36 letni Edmund K . Zatrudniony jako palacz.
 
     
Bolin 
Junior Admin


Potwierdzenie wizualne: 213
Dołączył: 07 Lis 2012
Posty: 114
Wysłany: 2013-03-29, 17:38   

Archiwum Zbrodni - http://www.youtube.com/watch?v=4qX9qoNQlLs

Dokument o Kolanowskim.
_________________
Mor­derca to reżyser, który chce byśmy ogląda­li to co zap­la­nował.
 
     
M 


Dołączył: 28 Lut 2013
Posty: 304
Wysłany: 2013-03-30, 07:32   

Fajne Bolin że to znalazłeś :-D ja tego szukałem, ale wtedy jakoś nie było.
To ty zamieściłeś :?: Ja to nagrywam ,ale jak na razie nie mam możliwości zamieszczenia tego. :roll:
Archiwum zbrodni to ciekawy cykl programu, polecam. :up
 
     
PerMaj
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-05, 12:34   

Skądinąd wiem, że powstaje właśnie książka o Kolanowskim!
 
     
M 


Dołączył: 28 Lut 2013
Posty: 304
Wysłany: 2013-05-05, 14:30   

To fajnie.Możesz podać jakieś szczegóły,autor albo tytuł itp.... :-)
 
     
mati013 

Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2
Wysłany: 2014-05-19, 01:28   

Książka niedawno miała swoją premierę. Jest to ciekawa hybryda. Z jednej strony reportaż na bazie raportów z przesłuchań a z drugiej książka fabularna. Ciekawy twór :mrgreen: . Jedno jest pewne - świetnie się czyta. Książka nazywa się MARTWE CIAŁA a napisali ją M. LAREK i W. CISZAK. Polecam śledzić te nazwiska bo panowie pracują nad kolejną książką o następnym mordercy. Podobno ma wyjść cała seria :-D

[ Dodano: 2014-05-19, 02:46 ]
http://www.noircafe.pl/wa...k-martwe-ciala/
 
     
M 


Dołączył: 28 Lut 2013
Posty: 304
Wysłany: 2014-05-24, 10:33   



Hejka

Czytaliście może tą książkę warte polecenia?

http://zbrodniawbibliotec...71,martweciala/
 
     
mati013 

Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2
Wysłany: 2014-05-24, 11:58   

czytałem i jak najbardziej warte polecenia ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0.11 sekundy. Zapytań do SQL: 10