FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Download

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
Brutalne zabójstwo Samanty.
Autor Wiadomość
krakers 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Paź 2012
Posty: 189
  Wysłany: 2014-02-20, 23:05   Brutalne zabójstwo Samanty.

Sprawa brutalnego morderstwa szesnastolatki z Jasienia. Sprawca prawdopodobnie do tej pory pozostaje na wolności.

Link: http://nasygnale.pl/kat,1...l?ticaid=6123d8

Poniżej link do ciekawego artykułu w którym (mówiąc po krótce) autor szuka analogii pomiędzy Samantą W. a zaginioną Moniką K.


http://sledczy.focus.pl/a...ra-141?strona=3
 
     
BALKAN 
Administrator


Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 543
Wysłany: 2014-02-25, 06:57   

Ciekawy artykuł Zalewskiego. Czyżby seryjni faktycznie ewoluowali i część z nich szuka ofiar przez net? Moim zdaniem to jest bardzo możliwe. Co prawda ryzyko wykrycia jest duże, ale z drugiej strony jaka wygoda. Nie musieliby już krążyć godzinami, całymi dniami nieraz, w poszukiwaniu ofiary. Jedno mi się tylko nie zgadza, część z nich twierdziła, że najbardziej podniecało ich właśnie szukanie ofiary, wybór i chwila przed atakiem. Czy szukanie przez sieć może podniecać? To może dotyczyć zorganizowanych. Niezorganizowani nadal będą atakować tak jak to robili do tej pory.
_________________

 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-25, 12:14   

BALKAN, szukanie przez sieć może jak najbardziej podniecać. Szczególnie, że dziewczyny w wieku Samanty czy Moniki nie dość, że są bardzo łatwowierne to jeszcze bardzo łatwo można nimi sterować. Portale społecznościowe to ja szwedzki stół dla psychopatów, fetyszystów czy właśnie mordercy - może wybierać, przebierać, oceniać, a kiedy już znajdzie właściwą osobę też wysilać się nie musi- ma ją niemalże podaną na talerzu- jej zdjęcia, zainteresowania, dane. Później wystarczy się z nią "zaprzyjaźnić", sprawić by poczuła się wyjątkowa, by zaufała - moim zdaniem to wyższy rodzaj polowania, bo sprawca doprowadza do tego, że ofiara praktycznie sama do niego przychodzi. Mało tego- tak jak było w przypadku Samanty- najprawdopodobniej piła z nim alkohol i dobrowolnie odbyła stosunek. To nie jest już - napad, gwałt, mord- to dużo bardziej wyrafinowana gra. Myślę, że takich przypadków będzie o wiele więcej głównie dlatego, że anonimowość w sieci to dla młodych dziewczyn niemalże grzech śmiertelny, natomiast druga sprawą jest to, że przestają mieć jakiekolwiek zahamowania w kwestiach seksualnych. Jeśli do tego znajdziemy dziewczyny takie jak Samanta czy Monika- z małych miejscowości, z rozbitych rodzin, nieco zakompleksione, ufne i naiwne- nieszczęście gotowe.
 
     
BALKAN 
Administrator


Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 543
Wysłany: 2014-02-25, 19:29   

Wszystko się zgadza, ale musisz przyznać, że ryzykowałby bardzo. Policja ma już zdaje się praktycznie nieograniczone możliwości jeżeli chodzi o namierzenie człowieka w sieci. Zmienne ip ani inne tego typu sztuczki nie pomogą.
_________________

 
     
Triss Merigold
[Usunięty]

Wysłany: 2014-02-25, 19:46   

Oczywiście masz rację, ale z drugiej strony może właśnie to ryzyko podnieca ich jeszcze bardziej? Poza tym udowodnienie znajomości internetowej to jedno, nawet jeśli była to dość jednoznaczna znajomość. Udowodnienie związku ze zbrodnią to zupełnie inna sprawa.
 
     
BALKAN 
Administrator


Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 543
Wysłany: 2014-02-26, 06:49   

Zgadza się, ale zawsze to już jakiś punkt zaczepienia. Jeżeli w kontaktach zarówno Samanty jak i Moniki figurowałaby ta sama osoba to by było raczej mocno podejrzane prawda? A co do ryzyka to faktycznie oni lubią ryzyko. Nie mogą się powstrzymać.
_________________

 
     
voss 
Moderator

Zaproszone osoby: Moderator
Potwierdzenie wizualne: 4323
Wiek: 50
Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 50
Wysłany: 2015-03-02, 10:04   

Sprawa bardzo ciekawa, szczegolnie w aspekcie analogi do sprawy Moniki. Ja jednak mialbym pare pytan dotyczacych zabujstwa Samanty

Cytat:
Przed jedenastą matka niespodziewanie wchodzi do pokoju dziewczyn. Kątem oka zauważa, że Samanta pospiesznie coś chowa pod kołdrę. To telefon. Smarkula, w tajemnicy przed matką, kupiła sobie komórkę. Skąd miałaś pieniądze? Cisza. Daj to! Zaczyna się awantura. Barbara zabiera telefon i idzie do siebie. Przed snem zamierza przejrzeć SMS-y i sprawdzić, kogo młoda ma wpisanego w kontaktach. Samanta z początku się denerwuje. Potem obojętnieje. Czeka, aż matka skończy kazanie i sobie pójdzie. W końcu sama ubiera się i wychodzi.


Czy to oznacza ze wychodzac z domu Samanta tego telefonu nie miala ?
A moze przed wyjsciem kontaktowala sie z kims z telfonu pozyczonego np. od siostry ?
Lub z swojego telefonu krutko przed zkonfiskowaniem go przez matke dziewczyny ?
Bylo to sprawdzane ? A moze dziewczyna miala mozliwosc pozyczenie telefonu od kogos po wyjsciu z domu, w Jasieniu nie ma ( ani nie bylo wtedy ) ani jedne budki telefonicznej, najblizsza znajduje sie w odleglosci 3-3,5km od domu Samanty w Lasowicach M.
Oczywiscie pozostaje jeszcze mozliwosc ze dziewczyna byla umowiona z kims na ten wieczor a przygotowanie do snu tylko pozorowala. I awantura o komorke wcale nie byla powodem wyjscia z domu.

Cytat:
Nie widać śladów gwałtu. Ale biegli ustalają, że na kilka godzin przed śmiercią dziewczyna odbyła stosunek. Pobrane zostają wymazy, zabezpieczone zostaje DNA sprawcy. Śledztwo już na starcie nabiera tempa.

We krwi szesnastolatki patolog wykrywa 0,2 promila alkoholu. Wszystko wskazuje więc na to, że pierwszy kontakt ze sprawcą był pozytywny. Spotkali się, rozmawiali, łyknęli coś, było miło. Potem doszło do zbliżenia. I sympatyczny wieczór zamienił się w koszmar.

Czy to oznacza ze sa dowody/poszlaki ze sprawca i osoba majaca sex ze Samanta to ta sama osoba ktora zabila ? czy to tylko takie przypuszczenie ?
Te zblizenie mialo miejsce po 23:00 tzn po tym jak Samanta opuscila dom , czy moze kilka godzin wczesniej.
Kiedy nastampil zgon dziewczyny, ile godzin po opuszczeniu domu ?

Jesli Samanta spotykala sie z tym czlowiekiem ( chycby kilka razy ) to nie moglo to ujsc uwagi w tak malym spoleczenstwie jak Jasienie. Tam nawet „obcy„ ktory zapyta „o droge „ zostaje zauwazona przez kilku mieszkancow. To mala i zwarta spolecznosc.
Nie umiem sobie wyobrazic ze ktos postronny spotyka sie z dziewczyna „ze wsi „ i nikt tego nie zauwazyl.
Z tego co mi wiadomo Samanta tej feralnej soboty nie opuszczala rodzinej miejscowosci przynajmniej do wieczora.
Wiele pytan malo odpowiedzi. Ale moze ktos ma jakies dokladniejsze info. Lub ciekawe teorie na temat tej sprawy.

Pozdrawiam
voss
 
     
Khaleesi
[Usunięty]

Wysłany: 2015-03-02, 18:46   

voss napisał/a:


Czy to oznacza ze wychodzac z domu Samanta tego telefonu nie miala ?
A moze przed wyjsciem kontaktowala sie z kims z telfonu pozyczonego np. od siostry ?
Lub z swojego telefonu krutko przed zkonfiskowaniem go przez matke dziewczyny ?
Bylo to sprawdzane ?


Czy mogłabym uprzejmie poprosić o korzystanie ze spellcheckera? Piszesz ciekawe rzeczy, ale od czytania oczy bolą.
Co do Samanty, to być może, że odwiedziła swojego tajemniczego adoratora (na którego istnienie wskazuje ten potajemnie nabyty telefon) bez zapowiedzi. Szesnastoletnia dziewczyna, która już wcześniej uciekała z domu gdy rodzice (no, ojczym) się awanturowali, odprawiona od drzwi najlepszej kumpeli, mogła pomyśleć, że świetnym pomysłem jest wjechać amantowi na chatę, bo któż ją przygarnie, jak nie on. A jeśli amant nie był stanu wolnego i/lub miał reputację, którą musiał chronić, mógł wybrać morderstwo jako rozwiązanie problemu. Starszy, dysponujący własną kasa facet (pieniądze na komórkę) raczej nie nawiązuje kontaktów z nastolatkami w poszukiwaniu trwałego związku, tylko po to, żeby sobie poużywać, a dziewczyna z domu z problemami (alkoholizm, awantury) jest idealnym celem.


Cytat:
Jesli Samanta spotykala sie z tym czlowiekiem ( chycby kilka razy ) to nie moglo to ujsc uwagi w tak malym spoleczenstwie jak Jasienie. Tam nawet „obcy„ ktory zapyta „o droge „ zostaje zauwazona przez kilku mieszkancow. To mala i zwarta spolecznosc.
Nie umiem sobie wyobrazic ze ktos postronny spotyka sie z dziewczyna „ze wsi „ i nikt tego nie zauwazyl.


Być może był to ktoś, kto obracał się w towarzystwie młodzieży z racji wykonywanego zawodu? A przy tym ktoś, cieszący się taką opinią, że nikomu by do łba nie wpadło, że tu mogło coś niewłaściwego się dziać. Psycholog, nauczyciel, ksiądz, jakaś inna postac tego typu?
 
     
Lihloo
[Usunięty]

Wysłany: 2015-03-03, 00:15   

BALKAN napisał/a:
(...)Czy szukanie przez sieć może podniecać? To może dotyczyć zorganizowanych. Niezorganizowani nadal będą atakować tak jak to robili do tej pory.

Może jak najbardziej, nie tyle sam proces łowienia ofiary co "urabianie" jej. Taki człowiek karmi się fałszywą nadzieją, którą daje swojej potencjalnej ofierze. Obserwuje jak ofiara coraz bardziej angażuje się w znajomość itp. A uwieńczeniem tego procesu byłoby morderstwo z zimną krwią. Taki "wampiryzm" w czystej postaci, godny psychopaty.
 
     
Sangvogel 

Potwierdzenie wizualne: 17
Dołączył: 13 Sie 2016
Posty: 27
Wysłany: 2016-08-14, 00:26   

Taaa, podobne jak to jabłko do gruszki. I to słodki owoc, i to słodki owoc. Pan Zalewski dopasowuje sobie fakty do teorii, która jest krucha jak wafelek.



Po lewej Samanta Pędziwiatr, po prawej Monika Kobyłka. Nie widzę większego podobieństwa, ani z twarzy, ani we fryzurze, ani w sylwetce, ani w ubiorze. Nie były obie wysokie - Samanta miała 160 cm wzrostu, Monika - 169 (fakt, jak na 15-latkę, to dużo). Żadna nie przypomina mi modelki, jedna wygląda jak zwykła imprezowiczka i normalna dziewczyna w swoim wieku, druga jak cicha woda. I w sumie dobrze, bo obie takie były. Samanta lubiła się bawić, starała się nadążać za rówieśnikami (choćby kwestia telefonu), nie stroniła od alkoholu i imprez. Monika z kolei rzadko imprezowała, była cicha i nieśmiała. W odróżnieniu od Samanty - nie buntowała się, wracała do domu o ustalonych porach, nie uciekała. Powoływanie się na sesję zdjęciową tej drugiej jest niepoważne - która nastolatka teraz tak nie robi?

Są jeszcze dwa dowody, które torpedują tezę o seryjnym zabójcy nastolatek.

1) Samanta znała dobrze swojego zabójcę. Piła z nim alkohol (wg niektórych źródeł miała aż 2,2 promila, wg innych - 0,2), dobrowolnie uprawiała seks. To nie był ktoś, kogo poznała w internecie i mu się oddała na pierwszym spotkaniu, chyba, że lubiła przygodne znajomości, wtedy się pewnie mylę. Ale...

2) Samanta nie planowała spotkania z kimś z drugiego krańca Polski. Leżała w łóżku, pisała SMS, a decyzję o wyjściu podjęła raczej spontanicznie, o czym świadczyć może to, że najpierw poszła do koleżanki, by wyciągnąć ją na imprezę. Gdy spotkała się z odmową matki koleżanki, czekała na skraju lasu na kogoś, w nocy. Tak nie wygląda umawianie się z tajemniczym nieznajomym z internetu. Gdyby to miał być morderca z Facebooka, to nie umówiłaby się z nim w środku nocy, pośrodku niczego.

Wniosek: mordercą Samanty jest mieszkaniec gminy, lub co najwyżej powiatu, który miał do niej blisko i mógł w krótkim czasie do niej dojechać, a następnie uciec. Jest szansa, że zabójcą był przypadkowy kierowca, który akurat wtedy przejeżdżał przez Jasienie, ale ze względu na punkt 1) jest raczej mało prawdopodobny. Najpewniej odpowiedzi mógłby udzielić telefon Samanty, jednak jej matka przyznała, że niczego tam nie było. Być może dziewczyna skasowała SMS. Morderca zapewne był w wieku 18-25 lat, nie planował zabójstwa, obrażenia dziewczyny świadczą, że zadano je z wielką siłą, w wielkich emocjach i wzburzeniu. Być może doszło do kłótni między Samantą, a jej mordercą. Morderca pochodzi z lokalnego środowiska, obstawiałbym kogoś, kto był tego wieczoru na dyskotece.

Jest jeszcze jedna kwestia. Ciała. Ciało Samanty porzucono niedbale, morderca nawet się nie postarał o jego ukrycie, wokół niego pozostawił pełno śladów (jak mniemam, niedopałki papierosów i chusteczki). Monika Kobyłka zaginęła cztery lata temu, a jej ciała do dzisiaj nie odnaleziono. Wątpię, by morderca aż tak się zmienił przez rok, że zatarł tak dokładnie ślady. Wątek psychopaty, polującego na młode kobiety, jest niewiarygodny. Można byłoby o nim mówić dopiero wówczas, gdyby ciało znaleziono i nosiłoby ślady podobnych obrażeń. Samo to, że DNA sprawcy nie ma w bazie danych, świadczy, że jest mordercą incydentalnym, a nie psychopatą, łowiącym rude nastolatki.
 
     
voss 
Moderator

Zaproszone osoby: Moderator
Potwierdzenie wizualne: 4323
Wiek: 50
Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 50
Wysłany: 2016-08-15, 14:27   

Cytat:
1) Samanta znała dobrze swojego zabójcę. Piła z nim alkohol (wg niektórych źródeł miała aż 2,2 promila, wg innych - 0,2), dobrowolnie uprawiała seks. To nie był ktoś, kogo poznała w internecie i mu się oddała na pierwszym spotkaniu, chyba, że lubiła przygodne znajomości, wtedy się pewnie mylę.


Samanta miała we krwi "śladowe " ilości alkoholu wiec myślę ze te 0,2 %° są wiarygodne.
Masz racje, można przyjąć ze Samanta znała swego morderce. Dodatkową poszlaką, jest to że wychodząc z domu ( uciekając z niego ) udała się bezpośrednio do koleżanki. Tam rozmawiała tylko z matka tej koleżanki i powiedziała "że chyba" uda się na dyskotekę.
Dyskoteka ta odbywała się w Borkowicach, wiec z Jasienie należało najpierw udać się na północ.
Dla mnie logiczne byłoby gdyby Samanta udała się na przystanek Autobusowy na główniej drodze ( droga 45 ) i tam próbowała złapać okazje w kierunku Kluczborka.
To takie miejsce gdzie często ktoś czeka na Autostop, jest dobrze oświetlone i blisko miejscowego baru, kierowcy zatrzymują się tam na pewno częściej niż "pod lasem ".

Ona jednak była widziana na tej drodze ale w pewnej odległości od zabudowań w kierunku południowym (po prawej stronie drogi w kierunku Opola).
To, dla mnie , wyklucza możliwość ze wtedy zamierzała jechać na ta dyskotekę.

I od tego momentu mam już tylko hipotezy.
_________________
*******************************
Noc była czarna jak sumienie faszysty ...
 
     
Sangvogel 

Potwierdzenie wizualne: 17
Dołączył: 13 Sie 2016
Posty: 27
Wysłany: 2016-08-15, 16:03   

Cytat:

Ona jednak była widziana na tej drodze ale w pewnej odległości od zabudowań w kierunku południowym (po prawej stronie drogi w kierunku Opola).
To, dla mnie , wyklucza możliwość ze wtedy zamierzała jechać na ta dyskotekę.


Być może wcale nie planowała iść na dyskotekę, tylko ''coś'' zrobić. Być może złapała jakieś auto, wracające z dyskoteki. Tutaj hipoteza: być może chciała spotkać się z kimś, kto poszedł na tę dyskotekę, ale - nie posiadając telefonu - nie mogła się z tym kimś skontaktować i postanowiła czekać, aż ten będzie wracał.

Z pewnością morderca był jej znany i to dość dobrze - świadczy o tym fakt, że uprawiała z nim seks i nie doszło do gwałtu. Musiała to być osoba z jej bliskiego otoczenia. Fakt przeciętego policzka i zranień dłoni świadczy o tym, że zabójca zaatakował ją znienacka, obalił na ziemię i dopiero potem poderżnął gardło. Skoro zrobił to z tak wielką siłą, musiał działać w wyjątkowym wzburzeniu i emocjach.
 
     
voss 
Moderator

Zaproszone osoby: Moderator
Potwierdzenie wizualne: 4323
Wiek: 50
Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 50
Wysłany: 2016-08-16, 13:10   

Cytat:
Być może wcale nie planowała iść na dyskotekę, tylko ''coś'' zrobić.


ja mam wrażenie że Samanta ogólnie nie wiedziała co w ten sobotni wieczór "ze sobą zrobić".
-Wychodzi, ucieka z domu, po drobnej kłótni z mamką.
- udaje się do koleżanki - co che z nią robić ? jechać na dyskotekę ? ale jak, obie nie maja żadnych środków transportu ( no oprócz roweru ).
Czyżby chciała skorzystc np. z telefonu koleżanki ? może. Ale matka koleżanki odsyła ja "do domu" , nie pozwala na jakikolwiek kontakt.
- Samanta udaje się na drogę 45 na koniec wsi w kierunku Opola, jest ok. 23:00.
jeśli tu na kogoś czeka, to jak się z nim skontaktowała ? było by to możliwe tylko z osoba z Jasienia.
Prawdopodobieństwo ze zadzwoniła do kogoś z pożyczonego telefonu jest b. znikome ( nikt takiego faktu nie potwierdził) .

Jeśli czeka na kogoś wracającego z tej dyskoteki, to:
-- trochę wczesna pora
-- ten ktoś musiał by jechać dalej na południe niż do Jasienia,

Myślę ze ona albo chciała pojechać w kierunki Opola Autostopem. Ale nie chciała by ktokolwiek z mieszkańców wsi widział ja jak w tym kierunku próbuje wyjechać ( może nie umiała by tego wytłumaczyć bez wyjawienia jakiejś tajemnicy).
Wtedy prawdopodobnie zabrała się z kimś zupełnie przypadkowym, i wcale to nie musi być jej morderca.

Druga opcja to że czekała na drodze na kogoś kogo znała.
Wtedy trzeba by założyć że albo się z nim jakoś skontaktowała np. ktoś z Jasienia do kogo nie mogła iść do domu ale dala mu jakoś znać ( dzisiejsze nastolatki nie znają innych metod komunikacji niż tel. lub internet ), albo wiedziała że on tą drogą pojedzie. Np. wraca o tej porze z pracy, mino soboty ( albo z tej dyskoteki ).

W każdym razie, wszystko wskazuje na to że już w niedziele ~ 0:30 przy drodze jej nie było.

Niestety nie wiemy ( przynajmniej ja nie wiem ), kiedy Samanta umarła.
Wnioskuje że co najmniej do rana niedzieli jeszcze żyła.
Jeśli żyła dłużej to gdzie przebywała ?

No i pozostaje jeszcze sprawa miejsca pozostawienia zwłok.
Myślę ze morderca ( albo ktoś kto te zwłoki tam zawiózł ) znal te miejsce.
Nie wierze w przypadkowe porzucenie w tym miejscu.
To nie jest jakaś uczęszczana droga, a ten ktoś pozbył się Samanty z "ulgą" , dla mnie wygląda to tak jakby chciał jak najszybciej z tego miejsca zniknąć i nie miał już siły ani nerwów na jakieś ukrywanie.
_________________
*******************************
Noc była czarna jak sumienie faszysty ...
 
     
krakers 
Moderator

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 30 Paź 2012
Posty: 189
Wysłany: 2018-08-04, 04:07   

Króciutki filmik z Samantą: https://www.youtube.com/watch?v=Up2miiGIdrk
 
     
Leszek 

Potwierdzenie wizualne: 1
Dołączył: 11 Paź 2018
Posty: 39
Wysłany: 2018-11-19, 23:41   

W lokalnych mediach garść niepublikowanych dotychczas informacji nt. możliwego sprawcy(ów), z portretem pamięciowym włącznie.

https://nto.pl/to-zabojca-samanty-z-jasienia-opolska-policja-publikuje-portret-pamieciowy-domniemanego-zabojcy-16letniej-gimnazjalistki/ar/13051734/2

Kolejny artykuł wykopany z internetowych czeluści.

https://nto.pl/morderca-zaskoczyl-samante/ar/4512529

Znamienne słowa rzecze Z. Stawarz, cyt.:

"O sprawcy wiemy więcej, niż mogłoby się wydawać, ale nie będę mówił o szczegółach. Policjanci chcą złapać tego gościa - podkreśla wicekomendant Stawarz. Policjant nie potrafi powiedzieć, czy nastąpi to za tydzień, miesiąc czy rok. - Z doświadczenia wiem, że albo sprawcę ujawnia się w ciągu 2-3 miesięcy, albo trwa to całymi latami - mówi Stawarz. - Ale nie ma zbrodni doskonałej. Czasami po latach, pewnie gdy już sprawca odetchnął z ulgą, sądząc, że nigdy nie wpadniemy na jego trop, jednak następuje przełom".

Z dedykacją dla niedowiarków i krytyków działalności Wydziałów ds. niewykrytych.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template created by piotrwiduchowski.pl  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10